Recenzje:
Sponsor. Tom 1
Autor: Niko
Kolejne spotkanie z twórczością K.N. Haner oceniam pozytywnie. Dostałam wszystko to, co najbardziej lubię w literaturze kobiecej - zawiłe relacje, mnóstwo emocji i erotyczne napięcie, które rozgrzewa zmysły. Autorka z lekkością i prostotą tworzy trudną historię, która pokazuje, że miłość ma siłę zmieniania ludzi, ale przeszłość może wrócić ze zdwojoną siłą i zburzyć dotychczasowy sukces. Zakończenie odwraca wszystko do góry nogami, sprawiając, że chciałabym trzymać już w swoich dłoniach drugi tom. Będę go wyczekiwać z niecierpliwością.
Masaż klasyczny
Autor: Oficyna Wydawnicza Impuls
Z recenzji wydawniczej: "Książkę "Masaż klasyczny" autorstwa Marka Kowalcze wyróżnia przede wszystkim jej doskonałe opracowanie pod względem praktycznym. Książka zawiera niezbędne i rzeczowo przedstawione informacje teoretyczne. Jej główna treść skoncentrowana jest na wykonaniu masażu klasycznego. Na szczególne uznanie zasługuje bogata i starannie przygotowana oprawa graficzna obrazująca metodykę wykonywania masażu klasycznego.

Pan Marek Kowalcze od wielu lat zajmuje się wykonywaniem i nauczaniem masażu klasycznego i treść książki odzwierciedla Jego doświadczenia zawodowe jako masażysty i nauczyciela.

Książka napisana jest z dużym wyczuciem zarówno dla potrzeb osób uczących się masażu klasycznego, osób nauczających masażu, jak również dla osób zajmujących się zawodowo wykonywaniem masażu klasycznego w lecznictwie, odnowie biologicznej, kosmetologii i sporcie".

Mit chorób nieuleczalnych i wielki biznes
Autor: Kamil
Chorowałem na RZS przez wiele lat. Każdy, kto to przeszedł lub przechodzi, wie co to za koszmar. Lekarze mówią, że to nieuleczalne, a ja mimo to próbowałem już chyba wszystkiego, ale nie pomagało. Tą książkę kupiłem 3 miesiące temu. Wciągnęła mnie i przeczytałem najszybciej. jak się dało, bo zrozumiałem, że byłem oszukiwany. Bez wahania zacząłem stosować polecany sposób odżywiania, suplementacji i kilka jeszcze innych elementów terapii. I teraz nic nie boli, nie ma stanów zapalnych, a wg lekarza jestem zdrowy. No więc jak to jest z tą nieuleczalnością? Mit? Dokładnie. Będę teraz to rozgłaszał, gdzie się da!
Pan Perfekcyjny
Autor: Małgorzata Sk.
"To twoje życie. Wejdź do gry lub zrezygnuj, ale nie siedź na ławce, przyglądając się, jak inni spełniają twoje marzenia."


Jestem już jakiś czas po przeczytaniu tej książki, a mimo to dalej nie potrafię dobrać odpowiednich słów, by ją opisać. Bo oczywiście jest to romans, bo pojawiają się sceny erotyczne, ale tak naprawdę to tylko dodatek do treści. Autorka jest idealnym przykładem tego, że pozorny romans może być czymś więcej. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że "Pan perfekcyjny" to książka o relacjach miedzy ludzkich, poruszająca chorobę autystyczną, która stanowi ważny aspekt powieści i otwiera oczy na te przypadłość.

Humor - to właśnie on sprawia, że mimo ważnych i znaczących tematów, nie jesteśmy tym przytłoczeni. Przekomarzanie się bohaterów i docinki rozluźniają atmosferę. Mi osobiście przez jakąś połowę książki, uśmiech nie schodził z ust. Uważam, że z humorem w książkach trzeba umieć sobie radzić, bo nie oszukujmy się - wielu autorom to nie wychodzi i zamiast zabawnej sceny czy dialogu, wychodzi scena żałosna, przez które nie raz zastanawiałam się, czy z moim poczuciem humoru jest coś nie tak, że nie łapię żartu. Jewel na szczęście nie ma problemu w pisaniu takich scen.

Chciałabym też wspomnieć o bohaterach, którzy tak naprawdę tworzą tę książkę. Bardzo się cieszę, że dostałam konkretnych, wiedzących czego chcą, pewnych siebie, zadziornych i do bólu realnych bohaterów. A szczególnie mam tu na myśli płeć żeńską, która nie chowała głowy w piasek przed zaborczym i gburowatym facetem, tylko dumnie wypinała pierś i stawiała na swoim. Cała historia przedstawiona jest z perspektywy obydwu bohaterów, zatem na bieżąco można śledzić ich uczucia i myśli.

"Uczucia są naszym najlepszym kompasem. Zawsze zaprowadzą cię do prawdy."

Jest bardzo dużo książek, które uwielbiam. Często trafiałam na świetne pozycje, które idealnie trafiają w mój gust. Ale rzadko zdarza się, by po przeczytaniu, bez zastanowienia ocenić je na maksimum punktów. W zasadzie najczęściej jest tak, że daje 9/10 bo "coś zabrakło do pełnej 10". "Pan perfekcyjny" od pierwszych stron porwał mnie w swój świat, po 20% stwierdziłam, że to jest to co kocham, a reszta książki tylko mnie w tym utwierdziła. Dlatego też nie wahałam się nawet przez sekundę. Sprawa była przesądzona a teraz śmiało mogę napisać, że to jedna z NAJLEPSZYCH książek w 2018 roku.
Post Scriptum
Autor: Zuzanna Czerniak-Kloc
Nienormatywni są wśród nas! Strzygi, wilkołaki, wampiry, wiły, wietrzyce, duchy i inne istoty nadprzyrodzone żyją sobie spokojnie w Brzegu, niemal całkowicie przystosowane do współczesnego świata. Radzą sobie świetnie, realizując się w przeróżnych dziedzinach, od pracy w fabryce po... doradztwo psychologiczno-coachingowe czy BHP. Nie afiszują się ze swoimi zdolnościami, łykają leki przeciwalergiczne lub pochłaniają tony słodyczy, by móc wieść normalne życie wśród zwyczajnych ludzi. Co mają jednak zrobić w sytuacji, gdy ktoś zaczyna na nich polować?

Sabina Piechota i Piotr Strzelecki prowadzą razem firmę doradczo-konsultingową. Ich klienci to dość specyficzna grupa, świadczą bowiem usługi przede wszystkim istotom nienormatywnym, czyli inaczej... nieludziom. On prowadzi sesje terapeutyczne, ona - szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. W zasadzie nie mają na co narzekać, gdyż interes rozwija się świetnie. Niespodziewanie w ich biurze zjawia się policja. Okazuje się, że grób pewnego ducha (męża klientki Piotra), który uporczywie nawiedzał swoją rodzinę i znajomych, ktoś zasypał pokaźną ilością soli himalajskiej. To jednak nie wszystko. W pobliskiej fabryce ciężki kosz spada na półwiła Stefana, nieomal go przygniatając. Czyżby w okolicy zaczął grasować jakiś łowca? Kogo zaatakuje następnym razem?

Tym, co wywarło na mnie największe wrażenie w czasie lektury, było poczucie humoru autorki. Choć poszukiwania niedoszłego zabójcy to z zasady temat raczej poważny, Milena Wójtowicz wykorzystała go do stworzenia przezabawnej historii, która rozśmieszała mnie na każdym kroku. Potrzeba nie lada wyobraźni, by skonstruować intrygę pod pewnym względem tak prostą, a jednocześnie tak zaskakującą. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, a motywy planowanej zbrodni mocno mnie zszokowały. Sam pomysł prowadzenia śledztwa przez osoby nieposiadające w tym względzie żadnych kwalifikacji okazał się niezwykle trafiony. Prowadziło to do sytuacji nie tylko wyjątkowo humorystycznych, ale przede wszystkim trudnych do przewidzenia.

Bohaterów również uważam za bardzo udanych. Szczególnie spodobała mi się postać Sabiny. Z jednej strony profesjonalistka, poważnie traktująca swoją pracę, z drugiej niebezpieczna strzyga, która zapycha się ogromnymi ilościami słodyczy, by jakoś utrzymać w ryzach swoją prawdziwą naturę. Ma słabość do muzyki i do pewnego pracownika urzędu skarbowego, a w zasadzie do brzmienia jego głosu. Nigdy jednak nie przepuści okazji do nastraszenia kogoś lub wyprucia mu flaków. Zwłaszcza że ma przecież pod ręką swoją najlepszą przyjaciółkę, Ewę. Ona z kolei mistrzowsko opanowała umiejętność organizowania imprez i... ukrywania zwłok. Młodsza siostra Ewy, policjantka Agnieszka ma dla odmiany obsesję na punkcie ćwiczeń fizycznych i mnóstwo czasu spędza na treningach. Mimo że wcale nie jest już małą, bezbronną dziewczynką, chcą trzymać ją z dala od spraw nadnaturalnych, co oczywiście wcale im się nie udaje. Najbardziej tajemniczym bohaterem okazał się Piotr. Przez większość czasu zastanawiałam się, czym on tak naprawdę jest. Zamiłowanie do chłodni i palenia lawendowych świeczek dla ukojenia nerwów nie podpowiedziały mi zbyt wiele, ale za to nieustannie potęgowały moją ciekawość.

"Post Scriptum" było moim pierwszym spotkaniem z twórczością Mileny Wójtowicz i z pewnością nie będzie ostatnim. Poczucie humoru autorki bardzo przypadło mi do gustu. Czytając historię Sabiny i Piotra, śmiałam się niemal do łez. Było bardzo ciekawie i tajemniczo, a oryginalni bohaterowie nie pozwolili mi się nudzić ani przez chwilę. Lekki styl i obrazowy język sprawiły, że powieść czytało mi się niezwykle przyjemnie, a kolejne rozdziały pochłaniałam jednym tchem. Polecam miłośnikom fantastyki oraz wszystkim tym, którzy cenią sobie kreatywne podejście autora i odejście od schematów.

ogrodksiazek.blogspot.com
Spadek
Autor: Katarzyna Kat
"Spadek" to powieść, która pozwoli Wam przenieść się w ciepły klimat życiowych przygód Doroty, młodej kobiety, która nie była traktowana ulgowo przez los.
Jej życie pełne jest ostrych zakrętów i oblodzonych ścieżek. Po bolesnym rozstaniu z chłopakiem ma nadzieję, że jej życie jakoś się ułoży. Nie ulegają poprawie jej stosunki z matką, a ojciec pozostaje nieznany. Kiedy odbiera tajemniczy telefon i dziwny telefon z Tomaszowa Lubelskiego, w jej życie wkroczy na całkiem inne tory. "Spadek" to typowa powieść obyczajowa. Pełno w niej życiowych refleksji i przemyśleń, ale też jest bogata w silne przesłanie kierowane do czytelnika. Każda sytuacja, każda z występujących tu postaci istnieje po coś. Nic nie dzieje się z przypadku. Książka nawołuje do cieszenia się z ulotnych chwil, małych rzeczy i naszego kruchego życia, bo nigdy nie wiemy co czeka nas dnia następnego. Autorka w świetny sposób pokazuje nam również, jak wielką moc ma miłość, która pomimo wielu przeciwności losu, smutku, wylanych łez i żalu, potrafi pojednać całkiem obce sobie osoby i pokazać im inną rzeczywistość. Oprócz siły miłości, Kasia Bulicz-Kasprzak kieruje naszą uwagę na potęgę tolerancji i akceptacji, której w naszym kraju niestety nadal brakuje. To wszystko polane jest poszukiwaniem szczęścia przez naszą bohaterkę, a którego nie widzi tuż obok siebie, czyli typowa sytuacja, która występuje w życiu każdego z nas. Wszyscy szukamy czegoś, co już od dłuższego czasu znajduje się blisko nas. Ta książka potrafi wzruszyć, zdenerwować, zasmucić w jednej chwili, ale czyż nie takie jest właśnie życie?
"Spadek" to słodko-gorzka powieść obyczajowa pozwalająca dostrzec i przemyśleć pewne aspekty naszego życia. Zmusza nas wręcz do wyjścia ze stereotypowych ram i ograniczeń oraz do otwarcia się na drugiego człowieka, bo błędy popełnia każdy z nas, a na to, aby je naprawić nigdy nie jest za późno.
Instynkt łowcy
Autor: Katarzyna Kat
Jeśli szukacie porządnego, wciągającego kryminały opartego na pracy policji, interesującym śledztwie, szukaniu dowodów itd., to powieści Kavy będą dla Was idealne. Myślę, że z pełną odpowiedzialnością Alex Kavę mogę postawić na mojej ulubionej półce, zaraz obok Jamesa Pattersona, który podobnie jak Kava tworzy według mnie genialne historie.
"Instynkt łowcy" to kolejna, bo już czwarta część cyklu, jednak dla mnie było to pierwsze spotkanie z agentem Creed, ale wiem, że nie ostatnie. Ryder Creed wraz z agentką Maggie O'Dell zmagają się z trudnym śledztwem. Akcja rozpoczyna się podczas policyjnej zasadzki prowadzonej przeciwko handlarzowi żywym towarem. Agentka O'Dell bierze w niej czynny udział, jednak później, okazuje się, że sprawa nie będzie tak łatwa jakby to mogło się wydawać. Autorka w genialny sposób tworzy trzy odrębne wątki, każdy z nich stopniowo rozwija się i daje możliwość czytelnikowi na początkowe stawianie tezy, czy też pytania: kto jest w końcu winny? Wszystkie wątki, z każdym następnym rozdziałem, łączą się w jedną skomplikowaną i wielką sprawę, której zakończenie było dla mnie mocno wstrząsające. Za to pokochałam Alex Kavę. Ta jej umiejętność drążenia tematu i wodzenia za nos odbiorcy, powoduje, że gdybym mogła to pochłonęłabym cały cykl w mgnieniu oka. Książka dotyka dosyć brutalnego tematu, ale i bolesnej przeszłości. Wydarzeń, które mogą dotyczyć każdego, a mianowicie porwania dzieci. To one są łatwowierne i naiwne. Wierzą dorosłym, że Ci nie zrobią im niczego złego, jednak niektórzy zwyrodnialcy okrutnie to wykorzystują. Też dlatego ta książka jest tak bardzo aktualna. Miną lata od premiery, a historia nadal będzie mrozić krew w żyłach. Postać Rydera Creeda trafia na listę moich ulubionych, a wraz z Maggie tworzą świetny i zgrany policyjny duet. Jego historia pokazuje, że często pewne sytuacje, które nas spotykają nie dzieją się bez przyczyny. On weteran wojenny, po latach służby wkracza na policyjną ścieżkę i wraz ze szkolonymi psami sam zapracuje na zmianę swojego dotychczasowego życia.
Te wszystkie aspekty sprawiają, że powieści Kavy są prawdziwe, realistyczne, mrożą krew w żyłach i powodują dreszcze. Jednocześnie zmuszają do intensywnego wysiłku umysłowego, bo tej książki nie da się odłożyć na później.
Cząstka pomarańczy
Autor: Czytam jak chce
Podsumowując, książka bardzo lekka, przyjemna, pokazująca życie znanych osób ze wszystkimi plusami i minusami. Problemem dla nich stają się takie rzeczy jak chociażby wyjście na kolację. Takie osoby coraz bardziej szanują bezpieczeństwo i anonimowość. Jak dla mnie związek Mai z Taylorem, dość mocno przerysowany. Chyba każdemu zdarzy się czasem pokłócić czy chociażby mieć odmienne zdanie. Na to też czekałam przez całą książkę, ale niestety nie doczekałam się. Wszystko to było zbyt idealne. Dziwne było również to, że ani razu przez książkę, która ma 750 stron nie spotkałam się, żeby bohaterowie musieli uczyć się ról. Trochę dziwne biorąc pod uwagę to, że wątek aktorski jest tu dość dobrze rozwinięty. Poza tym myślę, że wszystko to można by zawszeć na chociażby 400 stronach. Możliwe, że autorka chciała nas wprowadzić w codzienne życie i czynności bohaterów. To zdecydowanie się jej udało, a ja nie wiem jak poradzę sobie teraz bez historii Mai i Taylora.

https://czytamjakchce.blogspot.com/2018/11/czy-zwyka-dziewczyna-moze-zostac.html
Kukułeczka kuka
Autor: Patrycja Trzcionkowska
Książeczka jest małych rozmiarów i małej objętości. Historia uroczej kukułki przedstawiona jest w formie komiksu i mieści się na kilku stronach. Ilustracje wykonane przez Joannę Kizińską są barwne i przyjemne dla oka. Małym minusem jest cienka okładka, którą łatwo zgiąć i zniszczyć. Lektura z pewnością posłuży na dłużej, gdyż ćwiczenia w niej zawarte można codziennie powtarzać, dlatego trzeba uważać na budowę książki. Polecam tę pozycję przede wszystkim rodzicom, których dzieci borykają się z wadami mowy, ale nie tylko. Zabawne zadania spodobają się wszystkim pociechom.

http://dlalejdis.pl/artykuly/kukuleczka_kuka_recenzja
Sebastian
Autor: MałgorzataSk.
Myślę, że słowem klucz tej książki jest słowo biblioteka. To właśnie w tym miejscu rozpoczyna się książka, to w tym miejscu spotykają się bohaterzy, to to miejsce jest, myślę że najważniejsze. A dla miłośnicy romansów i książek, to miejsce jest wręcz idealne.

Jameson to wymarzona bohaterka książek tego gatunku. Mimo, że na początku możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z szarą, cichą i naiwną myszką (nie znowu!), to gdy tylko otwiera usta, zdajemy sobie sprawę, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Mimo, że w otoczeniu książek, odbierana jako kujonka, codziennie w innym swetrze, tak naprawdę to pyskata, pewna siebie, ironiczna i trudna do zdobycia laska. Polubiłam ją do tego stopnia, że w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że chciałabym by wyszła z książki i zaprzyjaźniła się ze mną.
Sebastian natomiast to typowy sportowiec, zaliczający bez uczuć każdą dziewczynę, która tylko zechce przed nim klęknąć, bądź rozłożyć nogi. W tym wszystkim jednak nie myślimy o nim jak o męskiej ****, bo jego charakter nawet na moment nie pozwala na myślenie o tym czego się dopuszcza. Paradoksalnie jedyne o czym mówi to seks, ale robi to w tak dosadny i zabawny sposób, że nie ma możliwości by nie polubić tego bohatera. Po za tym jest na tyle bezpośredni, że nie jeden raz przez niego ja sama miałam rumieńce.

Sara Ney wie jak podgrzać atmosferę. Czekałam jak na szpilkach na moment, w którym pstrykną przełączniki i bohaterzy w końcu dadzą się ponieść emocjom. A dostałam to naprawdę bardzo późno. Autorka najpierw wprowadziła bohaterów w stan przyjaźni, który nie wiedzieć kiedy, przekształcił się w zauroczenie a następnie zakochanie. Przez to wszystko powieść czyta się wręcz błyskawicznie. Dowodem na to może być fakt, że czytałam do 4.30 nad ranem a po skończeniu chciałam od razu zacząć czytać od początku. Tak bardzo mi się podobała.


Niestety nie byłabym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Mianowicie chodzi mi o to, że brakowało mi w tej książce rodziny. Nie ma o nich ani jednej wzmianki aż do samego końca. A i tam dosłownie niczego w sumie się nie dowiadujemy. Ja osobiście bardzo lubię wątki poboczne przeznaczone właśnie rodzinie i przyjaciołom. W tym przypadku tylko w niewielkim stopniu autorka wplątała w tę historię przyjaciół, których też w moim odczuciu było zbyt mało.

Podsumowując jednak, jak widzicie po ocenie, dla mnie ta książka to strzał w dziesiątkę (w sumie to w dziewiątkę, bo tyle jej dałam za powód, który wyjaśniłam wyżej). Totalnie jestem kupiona przez autorkę, całkowicie trafiła w mój gust a bohaterzy, których stworzyła, są jednymi z lepszych jakich "poznałam". Jeśli jesteście fanami gatunku, nie przeszkadzają wam zboczone teksty i pyskaci bohaterzy, to myślę, że "Sebastian" spodoba wam się tak bardzo jak mnie.
Zagubione życie
Autor: Diabeł
NA ŻYCIA ZAKRĘTACH PRZEDZIWNYCH

W życiu czasem bywa tak, że to , co pozornie pewne, ustabilizowane i stałe, w krótkim czasie pęka niczym bańka mydlana. Ze szczytu, w którym czujemy się bezpiecznie i szczęśliwie , spadamy w otchłań. A otchłanie czasem mają więcej niż jedno dno.

Nakładem wydawnictwa Lucky ukazała się powieść Piotra Podgórskiego „Zagubione życie”. To opowieść o takim właśnie upadku w otchłań nieszczęść. Jolanta jest kobietą, której życie przypomina bajkę : piękny dom, dorosły syn odnoszący sukcesy na studiach i kochający mąż. Czegóż więcej potrzeba do szczęścia? Jednak na życiu Jolanty cieniem kładzie się zagadka sprzed lat. Jej pierwszy mąż i ojciec jej syna pewnego dnia po prostu zaginął .Mimo upływu czasu, kobie nie potrafi o tym zapomnieć. Jej życie wywraca się do góry nogami, gdy wynajęta niegdyś agencja detektywistyczna zdobywa nowe informacje o zaginionym kilkanaście lat temu mężczyżnie. Okazuje się jednak, że to dopiero początek. Idealny mąż okazuje się oszustem, a syn przestępcą. W ciągu zaledwie kilku dni na jej ułożony świat spada grad nieszczęść. Czy będzie w stanie sobie z tym poradzić? Czy uda jej się poskromić demony przeszłości? Jak wielką siłę będzie musiała w sobie odnależć?


Uwielbiam współczesną polską literaturę i z ogromnym zainteresowaniem sięgam po książki kolejnych autorów. „Zagubione życie „ intryguje od pierwszych stron. Ciekawy pomysł i wyśmienite wprowadzenie w opowieść. Niestety, im dalej, tym poziom powieści , moim zdaniem, się obniża. Myślę, że pisarz chciał pokazać rozpad życia rodzinnego i uczuciowego, ale nieco się zagalopował. Historia Jolanty byłaby zdecydowanie barwniejsza, gdyby... mniej się w niej wydarzyło. Kolejne nieszczęścia, które dotykają bohaterkę są coraz bardziej nieprawdopodobne. To wszystko, co stopniowo wydarza się w jej życiu zakrawa na science - fiction. Autor po prostu przedobrzył. Chciał bohaterkę unieszczęśliwić, a zabrnął w wątki, które są irracjonalne, mało prawdopodobne i jest ich po prostu za dużo, a przez to książka traci na autentyczności. Ta powieść miała ogromny potencjał, ale został on zmarnowany.

Postać Jolanty, im bliżej ją poznawałam, tym bardziej mnie drażniła. Nie mogę zaakceptować, utożsamiać się, współczuć kobiecie w średnim wieku, która jest naiwna jak dziecko i żyje w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości, a wszystko, co udaje jej się osiągnąć jest tak naprawdę zasługą zaangażowania innych osób.

Odbieram tę książkę tak, jak gdyby była napisana do połowy, ponieważ jej pierwsza część jest całkiem udana. Podgórski kreśli ciekawy obraz, wplata tajemnicę i potrafi czytelnika zaintrygować. Niestety, później jest zdecydowanie gorzej. Chyba za dużo autor chciał w tej opowieści zmieścić, a przez to traci ona na wiarygodności. Jolanta wydawała mi się z każdą kolejną stroną coraz bardziej ograniczona, a na pewno nie taki zamysł miał pisarz. Można było zrobić to lepiej i nieco odciążyć główną postać. O ile mogę zaakceptować nieszczęścia takie jak niewierność, oszustwo, zdrada, tak inne „narzucone „ na Jolantę zdarzenia są mało autentyczne i bardziej przypominają amerykański film sensacyjny klasy B z lat osiemdziesiątych.

Podsumowując powiem tak : to generalnie nie jest zła książka i potrafi wciągnąć, jednak uważam, że pewne rozwiązania można było sobie darować i potencjał fabuły nie został należycie wykorzystany. Po prostu mogło być lepiej. Bardziej wiarygodnie, mniej sensacyjnie.

To powieść na wieczór lub dwa. Taka, która może się podobać, a jej zaletą jest to, że pokazuje nam, że nigdy w życiu nie może być tak źle, by nie dało się zacząć od nowa. I nigdy nie jest też tak, że zostajemy bez jakichkolwiek szans. Opowieść , która niesie mądry i pozytywny przekaz. Myślę, że Piotr Podgórski w przyszłości może zaskoczyć. Ma przyjemny styl, wyobrażnię, a jego powieść nie jest płytka. Oceniam na 3+ i nie jest to taki mały plus. Jest w tym wszystkim dużo ambicji, a bardzo to cenię.
Echo
Autor: Niko
To nie jest przyzwoita ani układna powieść. Ta historia jest brudna, mroczna, nieraz brutalna. Nierzadko kontrowersyjna i niemoralna. Autorka nie bawi się w żadne półsłówka, dlatego też przemoc, gwałty czy erotyczne sceny, których tutaj uraczymy mogą wstrząsnąć i zbulwersować czytelnika. Echo to książka, która zabrała mnie w chorą rzeczywistość przepełnioną pożądaniem, nienawiścią i bólem. Kontynuacja Bang spełniła wszystkie pokładane w niej nadzieje, dostarczając emocji z najwyższej półki. Ta lektura to istna mieszanka wybuchowa, która obezwładnia, uzależnia i zaskakuje swoją dosadnością. Pisarka wie jak utrzymać i dozować napięcie, co pokazuje kolejny finał pozostawiający czytelnika w srogiej niepewności.
Przeczucia. T.5 Niegodziwość
Autor: Upadły czy Anioł ( blog niebo - piekło - ziemia)
Evie, Reeda i Russela poznałam, gdy sięgnęłam po książkę "Nieuniknione", która była pierwszą częścią cyklu "Przeczucie". Później w "Intuicji" do akcji dołączył Brennus - mroczy a zarazem kuszący osobnik, któremu trudno nie ulec, który pomimo ciemnej strony skradł moje serce.
W "Zobowiązaniu" i "Prowokacji" było trochę walki o przetrwanie, romansów i przygód. "Niegodziwość" to finał cyklu, ostatni etap wędrówki. Cel i przeznaczenie, do którego zmierzała Evie.
To ostatnie spotkanie z bohaterami i zakończenie ich przygód.

Evie wraz z przyjaciółmi ukrywa się i choć teren jest chroniony przez zaklęcia - Brennus i tak dostaje się do snów pół-anielicy. Jak się okazuje to nie on jest jej największym wrogiem - jest nim Emil istota, która prześladuje ją w każdym wcieleniu. Demon jest podobny do Evie, ale jest o wiele silniejszy...i pragnie zniszczenia jej duszy.
Evie w końcu odkrywa prawdę o umowie jaką zawarła z Niebem i- nie ważne czy wygra czy przegra i tak straci Reeda. Przypomina sobie poprzednie wcielenia, przypomina sobie miłość do Xaviera...
Podejmuje walkę, ale aby zwyciężyć muszą jednak po jej stronie stanąć zarówno Anioły jak i ożywieńcy.
Czy Evie pokona swojego odwiecznego wroga? Czy zazna w końcu spokoju? Czy odzyska miłość, na którą czekała?

Ostatni tom cyklu jest bardzo dynamiczny. Dzieje się wiele, nie ma czasu na nudę ani na zastanowienia...Autorka tym razem odsunęła na bok wrogie stosunki Reeda i Brennusa, mniej uwagi skupiła na ich miłości do Evie - bardziej szczepiła elementy, które bardzo skromnie odkrywała w poprzednich częściach.
Finałowa część pokazała dlaczego Evie jest pół-aniołem, jakie ma zadanie do wykonania. W końcu autorka odkryła wszystkie karty...i wyjaśniła prawie wszystkie wątki.
Pomimo walk, dużej ilości przemocy, sporej ilości obrzydliwych scen - końcowy etap dla większości okazał się szczęśliwym zakończeniem.

Moja przygoda z bohaterami trwała dość długo, wyczekiwanie na każdy kolejny tom był męczący, i choć odrobinę szkoda mi, że to już ostatni tom to w głębi serca ciesze się, że ich przygoda dobiegła końca, że w końcu wiem jak to wszystko się kończy, że nie muszę już czekać.
Cykl "Przeczucia" nie jest serią wysokich lotów, to typowo rozrywkowy pakiet literacki, przy którym można miło się zrelaksować i przeżyć ciekawą, fantastyczną wędrówkę.

Tak jak wcześniejsze części tak i tę przeczytałam w tempie błyskawicznym. Bartol pisze prostym, lekkim, niewymagającym stylem. Skupia się na szybkiej, ale i rozbudowanej akcji. Do literackiego życia powołuje sporą grupę bohaterów ( jest ich za dużo, aby każdą z osobna opisywać), wydarzenia rozgrywają się w kilku miejscach.
"Niegodziwość" jest bardzo dobrym finałem cyklu.

"Niegodziwość" to ciekawe zakończenie serii, więc jeśli przygoda z Evie, Reedem i innymi już się dla ciebie rozpoczęła to warto przeczytać i finał. Jeśli cykl jest ci obcy to może warto po niego sięgnąć i miło spędzić czas w towarzystwie Aniołów, Upadłych i ożywionych.
Będziesz moja
Autor: Gosia Pachnące Inspiracje
Grupka przyjaciół szykuje się na imprezę. Niespodziewanie dostają tajemniczą kopertę. W środku wiadomość z liter wyciętych z gazety: "Twoje serce będzie moje". Wszyscy traktują to jako żart. Nie zdają sobie sprawy, że takich wiadomości będzie więcej, że każda taka wiadomości będzie ich przerażać. Nie myślą nawet, że część z nich stanie się ofiarami tajemniczego mordercy, że będą żyć w ciągłym strachu. Teraz szykują się na imprezę i tylko to się liczy. A tragedia już czai się za rogiem...

Książkę czyta się bardzo szybko, dużo się dzieje, a zakończenie zaskakuje. Jest troszkę przewidywalna i niektóre zachowanie bohaterów może zirytować. Bezradna policja, coraz więcej ofiar, nieuchwytny morderca, który wszystkich potrafi przechytrzyć. Czy warto przeczytać? Oceńcie sami:)
Słyszę pani szanowny but… O miłości poza czasem i przestrzenią
Autor: Anna
Ma w sobie iskrę, która rozpala. Na wstępie pomyślałam, że to totalna pierdoła, ale okazało się wręcz przeciwnie – książka głęboka, którą warto przemyśleć. Sprzyja zadumie, poszukiwaniu harmonii w życiu, własnego sensu.
Sponsor. Tom 1
Autor: Anna
Para, która nie jest sobie obojętna, ale dopiero od pewnego momentu są w tak zażyłej relacji, że mogą się poświęcić dla drugiego. Więź tworzy się z czasem, ale należy stale ją wzmacniać. Ładnie, plastycznie to zobrazowała Haner.
CHACK GRACZE OPOWIEŚĆ O SZULERACH
Autor: Czytanie Naszym Życiem
Wiem, wiem... Nie ocenia się książki po okładce. Jednak nie zamierzam ukrywać, że to właśnie piękna okładka przyciągnęła mnie do siebie! Później zwróciłam uwagę na chwytliwy tytuł, a następnie na treść. Okazuje się, że trafiłam na wyjątkową książkę, która zapewne wiele zmieni. Dlaczego?



Autorem powyższej książki jest Włodzimierz Bolecki - historyk i teoretyk literatury, krytyk literacki, eseista, scenarzysta. Więcej na jego temat znajdziecie na stronie: http://www.bolecki.eu/



Pewne jest to, że Chack nie jest typową powieścią historyczną. Już sama konstrukcja tej książki jest oryginalna, co zapewne niektórym będzie przeszkadzało. Dlatego od razu zaznaczę, żebyście nie spodziewali się typowej powieści z uporządkowanymi rozdziałami, dokładnie określonym narratorem, logiczną fabułą itp. Tutaj autor bazuje na wielu tekstach źródłowych. Gołym okiem widać, jak wiele pracy musiał włożyć w swoje dzieło, po jakie teksty i jak głęboko musiał sięgać... Ogromny szacunek za tak wielki wysiłek!



Chack opowiada przede wszystkim o Ignacym Chadźkiewiczu, który stanowi jedną wielką zagadkę, a praktycznie nikt nie wie o jego istnieniu. Okazuje się, że jest to postać autentyczna, o której najzwyczajniej w świecie się nie mówi... Tymczasem, jak można przeczytać w książce Boleckiego, Łotr, po którym płaczą po całym świecie i którego śmierci żałują sto razy więcej, aniżeliby żałowano śmierci najpoczciwszych i najlepszych. Nie są to, co prawda, słowa Boleckiego, ale cytat, który został użyty w tej książce. Mimo wszystko chyba nikt nie ma wątpliwości, że to jedno zdanie wskazuje na to, że Chack rzeczywiście był intrygującym człowiekiem, więc zapewne warto dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Nie zrobicie tego jednak przy pomocy podręczników do historii ani nawet Internetu! Pogłębienie wiedzy z tego zakresu wymaga sięgnięcia po rzetelne źródła książkowe.



Jednak Chack to nie tylko opowieść o Chadźkiewiczu. To również bardzo dobre ukazanie problemów I Rzeczpospolitej, a przede wszystkim o jej upadku. Mowa tu bowiem o wydarzeniach z końca XVIII wieku, a wszyscy doskonale wiemy z lekcji historii, że był to trudny czas dla Polski. Wiemy również, że w dużej mierze sami jesteśmy sobie winni...



Uważam, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę, ale z nastawieniem "do pracy". Mam na myśli to, że nie jest to typowo relaksująca historyjka, ale ważne dzieło wymagające skupienia. W związku z tym polecam ją w szczególności osobom zainteresowanym historią - zwłaszcza jej tajemniczą częścią. :)
Guerra
Autor: Rozchełstana Owca
Panią Melissę nie spotykam po raz pierwszy 🙂 Miałam okazję i jednocześnie przyjemność czytać „Tryjon”, a na mej półce czeka „Luonto”. Zdecydowanie mogę potwierdzić słowa Zagubionej pomiędzy wersami, że co jak co, ale pani Darwood ma wyobraźnię – i to jaką!

Zawsze to, co doceniam w autorach najbardziej, to fakt kiedy jeden z bohaterów przyprawia mnie o wyższe ciśnienie. Tak było właśnie z główną bohaterką Zuzką, która działa na mnie jak płachta na byka. Ona wszystko wie lepiej, ona musi wszystko wiedzieć już, teraz, natychmiast i tak dalej. Mimo to świetnie wpasowała się w sytuację, w której się znalazła. Jej „wycieczka” przyprawiała mnie chwilami o szybsze bicie serca. Czytałam z zapartym tchem, by wiedzieć jak rozwiąże się sytuacja i czy Zuzka podoła zadaniu jakiego się podjęła. Nie chcę za wiele pisać, żeby Wam nie zaspoilerować 🙂 Jedynie mogę namawiać Was na to, byście zaopatrzyli się w „Wysłanników”, bo to historia, której nie można pominąć =)



Bardzo lubię książki takie jak pani Darwood. Nie zanudza nie potrzebnymi opisami i pcha akcję tak, by nawet najmniejsza przerwa w czytaniu, odbijała nam się niemalże jak oranżada z komunii =) Trzyma nas w napięciu, by po chwili rzucić nas w wir emocjonalny, który trzyma nas w ryzach długo po tym jak skończymy lekturę. Rozdziały są smerfne, język jest płynny i zrozumiały, bohaterowie nie są ciepłymi kluchami, a cała akcja toczy się wartko i na poziomie. Tak jak lubię najbardziej!
WABI SABI JAPOŃSKA SZTUKA DOSTRZEGANIA PIĘKNA W PRZEMIJANIU
Autor: Anna
Lękamy się nie być perfekcyjne - stąd diety, modne ubrania, jedzenie w knajpach, nazbyt często wymieniane meble czy dodatki zgodnie z obowiązującym trendem. Po co to komu? Ważne, żebyśmy czuli się swojsko w tym co robimy, gdzie i z kim jesteśmy.
Nożyczki
Autor: hanja
Przyznam szczerze, że nie często sięgam po tego typu lektury, jednak ta jakimś cudem zdołała pobudzić moją ciekawość i sprawić, że za wszelką cenę zapragnęłam dowiedzieć się o niej nieco więcej poprzez otwarcie się na jej fabułę.




Mimo wszystko dość długo zwlekałam, zanim w końcu zdecydowałam się za nią zabrać. Moje pierwsze odczucia? To jest całkiem... obiecujące i co więcej mimo iż nie jest to nie wiadomo jak wielkie dzieło literackie, muszę przyznać, że całość czytało się szybko i w miarę przyjemnie, co jest ogromnym plusem w thrillerach, tym bardziej erotycznych.


Autor w prosty i przyjemny sposób przedstawia nam swoją wizję, a w dodatku robi to w taki sposób, że nie da rady oderwać się od jego twórczości, dzięki czemu dostał ode mnie kolejnego ogromnego plusa. Na wyróżnienie zasługuje także wydawnictwo, które zastosowało przyjemną dla oka czcionkę, dzięki czemu całość czytało się dosłownie w mgnieniu oka.


Justyna od zawsze lubiła niebezpieczeństwo. Miała także przedziwne fantazje, w których główne skrzypce grały... nożyczki. Tak nożyczki, które koniecznie musiała zabierać ze sobą. W tym celu postanowiła wyruszyć w podróż łapiąc się na darmową podwózkę i razem z nieśmiałym kierowcą tira pojechać do Częstochowy. Tylko czy aby na pewno tak nieśmiałym?


Okazuje się, że wcale nie był tak spokojny, jak mógł się wydawać a w jego spojrzeniu nie sposób szukać litości. Po tym jak ją zgwałcił i zostawił w lesie, po czym powtórzył to, co zaczął dał jej wybór. Może jechać w nim w dalszą drogę albo... to chyba oczywiste.


Sam pomysł na tego typu opowieść uważam za unikalny i jak najbardziej godny uwagi. I mimo iż wykonania nie do końca przypadło mi do gustu, sądzę, że mimo wszystko warto było przeznaczyć parę godzin na poznanie tej historii.


Bohaterzy tej książki są świetnie wykreowani, a miejscami można odnieść wrażenie, jakby ich historia działa się naprawdę, co według mnie jest po prostu świetne. To dobry thriller erotyczny, który z pewnością zadowoli miłośników tego gatunku i zapewni im miły jesienny wieczór. Akcja jest naprawdę świetna i sądzę, że mimo wszystko miłośnik dobrych książek znajdzie w niej coś dla siebie.


Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się na przedstawionej tam fabule. Mimo wszystko polecam!
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
211
Idź do strony: