Recenzje:
Skradzione laleczki
Autor: Patrycja Kuchta
Lalka, to taka słodka i piękna zabawka. Kojarzy się z dzieciństwem, śmiechem i beztroską. Jest śliczna, grzeczna i urocza. Niektóre lalki bywają jednak nieposłuszne, zbuntowane i brudne. Benny miał swoje dwie śliczne laleczki, które skradł na pchlim targu pewnego upalnego popołudnia. Jedna lalka była uległa i słodka, ale druga okazywała nieposłuszeństwo i ciągle się buntowała. Jego ulubiona, niegrzeczna laleczka. Wystarczył jednak moment nieuwagi i ulubiona zabawka wymknęła mu się z rąk. Ale Benny nie spocznie, dopóki jej nie odzyska. Udowodni, że niegrzeczna laleczka należy tylko do niego.

Jade była laleczką Benny’ego przez cztery długie lata. Lata pełne niewyobrażalnego cierpienia, tortur i gwałtów. Każdego dnia musiała znosić fizyczne i psychiczne okrucieństwo, słuchać jak potwór znęca się nad jej młodszą siostrą. Codziennie traciła niewinność godność i siłę. Ale maleńka iskierka nadziei nigdy w niej nie zgasła. Nadziei, że w końcu wyrwie się z rąk psychopatycznego lalkarza, który przed laty uprowadził ją i Macy z pchlego targu. Jade czekała całe lata na chwilę słabości oprawcy i kiedy ta w końcu się zdarzyła nie wahała się nawet przez sekundę. Uciekła, przyrzekając sobie, że wróci po siostrę. Niestety Macy nigdy nie udało się odnaleźć… Teraz jako jedna z najlepszych detektywów, Jade wciąż nie zapomniała o obietnicy jaką złożyła siostrze. Demony przeszłości wciąż siedzą w jej głowie i dominują teraźniejszość, a odnalezienie Macy jej dla niej niemal obsesją. Kobieta nie spocznie póki jej siostra nie będzie bezpieczna, a oprawca- martwy. Benny ma jednak inny scenariusz dla swoich laleczek. Koszmar wcale się nie skończył- on dopiero się zaczytana.

Jade Phillips, główną bohaterkę i narratorkę powieści, poznajemy w dniu, kiedy wreszcie udaje jej się wyrwać z rąk oprawcy. Zabieg, który początkowo wydawał mi się nietrafiony, okazał się jednak strzałem w dziesiątkę. Nie od razu dowiadujemy się przez jakie traumatyczne wydarzenia przeszła Jade. Migawki jej wspomnień ujawniane są stopniowo i dostosowane są do aktualnych wydarzeń w taki sposób, by budować w czytelniku maksimum napięcia. Muszę przyznać, że to świetny pomysł, bo nie wiem jak zniosłabym lekturę tej powieści gdyby wydarzenia ułożone były chronologicznie. Potworności, które wyczyniał Benny ze swoimi laleczkami są po prostu nie do zaakceptowania i ciężko byłoby czytać tylko o tym. Śledztwo przeplata się tu z przeszłością bohaterki, która dopada ją w najmniej spodziewanych momentach. Z każdą stroną intryga coraz bardziej się zagęszcza, emocji jest coraz więcej, szaleństwo dosłownie czai się za każdym rogiem, a finał zmrozi krew w żyłach każdemu czytelnikowi.

Autorki nie bawią się w subtelności. Brutalne, dokładnie opisane sceny, groza, okrucieństwo, ale także pasja i namiętność- to właśnie znajdziecie w „Skradzionych laleczkach”. Nie jest to książka dla każdego. Bardziej wrażliwi i delikatni czytelnicy powinni się dwa razy zastanowić, czy zniosą proponowany przez autorki poziom okrucieństwa. Jeśli jednak, podobnie jak ja, lubicie mocne, intensywne emocje, dreszczyk przerażenia, szczyptę szaleństwa i maksimum mocnych doznań- ta książka stworzona jest dla Was. Mnie obezwładniła, rozłożyła na łopatki i całkowicie w sobie rozkochała (w jakiś chory, brutalny sposób). Uwielbiam w tej historii wszystko- napięcie, emocje, okrutną fabułę. Jestem całkowicie zauroczona bohaterami- twardą i brutalną, choć rozbitą przez traumę Jade, jej seksownym i zadziornym uzależnionym od cukru partnerem z policji, a nawet samym Bennym, którego chory umysł naprawdę potrafi zafascynować. Szczególnie o nim chciałabym dowiedzieć się więcej, poznać jego przeszłość, motywy, zajrzeć do jego głowy. Mam nadzieję, że będę miała okazję, bo przede mną jeszcze trzy z czterech tomów serii. Nie mogę się ich doczekać.

O CZYM? „Skradzione laleczki”, to intensywny i brutalny thriller psychologiczny wyłączne dla czytelników o mocnych nerwach. To opowieść o tym, że potwory kryją się wszędzie, nie tylko w ciemnościach. Dosłownie, mogą żyć wśród nas, mieć anielskie twarze a jednocześnie czarne, bezlitosne dusze. Mimo niewielkiej ilości stron, historia jest kompletna i satysfakcjonująca. Mogłabym ją porównać do filiżanki espresso, która podnosi ciśnienie i smakuje o wiele lepiej niż wielki kubek kawy z automatu. Dokładnie tym są „Skradzione laleczki”- zastrzykiem adrenaliny, emocjonalną bombą, siejącym spustoszenie tornadem. Jestem pewna, że ta mrocznie seksowna, pełna zwrotów akcji i mrożąca krew w żyłach opowieść, porwie Was tak, jak porwała mnie. Po prostu MUSICIE TO PRZECZYTAĆ!
Być w ciąży i (nie) zwariować. Antyporadnik dla przyszłych rodziców
Autor: Czytanie Naszym Życiem
Ta książka otrzymuje ode mnie miano najzabawniejszej książki 2018 roku (jak dotąd)!



Uprzedzając wszystkie pytania - nie jestem w ciąży. Jednak już sama okładka tego antyporadnika skutecznie mnie do siebie zachęciła i od razu zapragnęłam go mieć. Okazuje się, że nie jest to typowy poradnik dla przyszłych mam, a raczej coś w rodzaju czasoumilacza dla tych kobiet, które przeżywają akurat trudne dni. Autorzy tej książki na każdym kroku udowadniają, że do ciąży nie trzeba koniecznie podchodzić w śmiertelnie poważny sposób, a zachować odrobinę dystansu.



Jordan Reid i Erin Williams przyznają rację, że powstanie nowego życia to coś wspaniałego i wyjątkowego dla każdej kobiety, ale równocześnie można się z tego śmiać. W antyporadniku znajdziecie kilka cennych wskazówek i porad dotyczących między innymi tego, jak powinny ubierać się ciężarne kobiety albo co można robić podczas ciąży, a czego nie. Jednak na uwagę zasługuje sposób, w jaki to wszystko zostało napisane. Gwarantuję, że rozbawi Was już sam wstęp, a potem będzie tylko lepiej. :)



Przyznaję bez bicia, że przekartkowałam od razu całą książkę, bo nie mogłam się oderwać. Dostałam ją akurat w dniu, kiedy byłam w fatalnym nastroju i naprawdę na nic nie miałam ochoty... Antyporadnik okazał się być jedną wielką zabawą, która wciągnęła mnie bez reszty.



Jak już wspomniałam, "Być w ciąży i (nie)zwariować" to nietypowy poradnik. Chociażby z tego względu, że znajdziecie tu więcej ilustracji niż samego tekstu. Książka ta składa się w głównej mierze z zadań, które mają umilić czas kobiecie w ciąży, a przy okazji poprawić jej humor. O jakie zadania chodzi? W książce znajdziecie między innymi: dużego kotka do pokolorowania w trakcie uporczywego zaparcia; labirynt z poleceniem "przebiegnij od biurka do łazienki nie wymiotując po drodze" czy znalezienie słów, które określają czynności zakazane podczas ciąży. Jak widać, jest to książka, w której wszystko jest napisane zgodnie z prawdą, jednak w nietuzinkowej formie.



Myślę, że są osoby, którym taki poradnik nie przypadnie do gustu - przede wszystkim kobiety nieprzepadające za tego typu żartami i noszenie w sobie nowego życia traktują niezwykle poważnie. Cała reszta kobiet, jeżeli mają choć trochę dystansu do świata, będzie zadowolona z takiego poradnika. Moim zdaniem jest to idealny prezent dla kobiet, które właśnie zaszły w ciążę. Ze swojej strony nie pozostaje mi nic innego jak tylko gorąco polecić Wam ten świetny antyporadnik! Salwy śmiechu gwarantowane. :)
Pożądanie Saga braci Steelów 1
Autor: Klaudia P
„Pożądanie” Helen Hardt jest moim pierwszym spotkaniem z tą autorką. Zdecydowałam się sięgnąć po tą pozycję, gdyż jest to gatunek po który sięgam najczęściej, sądząc że czeka mnie parę miłych chwil. Jednak niestety - ta książka okazała się być mały rozczarowaniem. Ale o tym za chwilę.

Jade Roberts doznaje największego upokorzenia jakie spotkało ją w dotychczasowym życiu - została porzucona przy ołtarzu przez swojego wieloletniego narzeczonego. Postanawia wyleczyć rany i zacząć nowe życie w innym miejscu. Udaje się na farmę w Kolorado do swojej wieloletniej przyjaciółki Marjore Stelle. Kobieta ta mieszka na dużym ranczo wraz z trójką jej braci. Z racji, że Marjore coś nagle wypada nie może odebrać przyjaciółki z lotnika osobiście. W swoje miejsce wysyła po nią brata Talona. Jade do tej pory nie miała okazji go poznać, gdyż kiedy odwiedzała przyjaciółkę w czasach studenckich ten był na misji w Iraku. Od pierwszej chwili, gdy kobieta go ujrzała wzbudził w niej zainteresowanie jednak nie był dla niej zbyt uprzejmy.

„Z jakiegoś powodu Talon Steel mnie paraliżował. Był doskonale życzliwy, ale nie przyjacielski. Nieprzenikniony. Od stóp do głów okryty niewidzialną zbroją.”

Jak się okazuje, kobieta w mężczyźnie też wywoła zainteresowanie. Jednak on z racji ciągnącej się za nim przeszłości oraz faktu, że jest to przyjaciółka jego siostry stara się zwalczyć w sobie uczucia do Jade. Lecz z racji mieszkania pod jednym dachem i wspólnej przypadłości do bezsenności, bohaterowie spotykają się często wieczorami w zaciszu kuchni. To prowadzi do tego, iż coraz trudniej mężczyźnie trzymać się z dala od kobiety. W końcu nagromadzona namiętność zbiera swoje ujście prowadząc do ich pierwszej wspólnej nocy. Mężczyzna był przekonany, iż to jedno zbliżenie uwolni go od pożądania kobiety jednak ono się tylko nasila. Coraz częściej dochodzi między nimi do namiętnych zbliżeń. Talon czuję, że zaczynają się kruszyć mury, które wokół siebie zbudował. Jest tym coraz bardziej przerażony i stara się odtrącić Jade.

„To właśnie mnie przyciągnęło od razu do Jade. Jej oczy. Czułem się nagi, bo miałem wrażenie, że patrzą przeze mnie na wskroś, zaglądając we wszystkie zakamarki mojej poobijanej duszy.”

Później poniekąd zaczyna się zabawa w „chcę cię ale cię nie chcę”, w ciągłe naprzemienne odtrącanie i wracanie. Talon pragnie Jade - ale uważa, iż nie jest dla niej odpowiedni i stara się ją przed sobą chronić odtrącając ją. Gdy to jednak robi nie czuję się z tym dobrze i znowu ją do siebie przygarnia. Czy Talon w końcu zdecyduję się na bycie z Jade? Czy wyjawi jej traumatyczną przeszłość? I czy nam czytelnikom się to uda? Coż… tu pozostawię Was z pytaniami.

I w końcu czas na podsumowanie - tak jak pisałam książka mnie rozczarowała, ponieważ tak naprawdę autorka pojechała z całą fabułą po łebkach. Cała historia bazowała na tym, iż bohaterowie głównie ze sobą sypiali, a Talon nie mógł się zdecydować czy chcę być z Jade czy nie. Tak, wiem -ta literatura głównie na tym bazuje, jednak to też trzeba umieć napisać. Teksty używane podczas zbliżeń bardzo często wywoływały bardziej mój śmiech niż były podniecające. Jednak nie jestem pewna czy jest to kwestia słabości wyobraźni autorki czy po prostu tłumaczenia. Tak samo niektóre zachowania i dialogi brzmiały jakby wychodziły z buzi jakiś niedojrzałych nastolatków, a nie dorosłych ludzi. Jeśli chodzi o bohaterów też nie byli jakoś specjalnie dobrze dopracowani, jak uwielbiam w tego typu literaturze niegrzecznych chłopców tak Talon nie został moim ulubieńcem był trochę nijaki. Co było fajne ta owiana tajemnicą przeszłość Talona, tak naprawdę przez całą książkę dostajemy jakieś skrawki informacji. I chyba tylko to jakoś ratowało tą książkę i być może dlatego sięgnę po następny tom bo jestem trochę tego ciekawa. Ogólnie książkę czyta się bardzo szybko, język jest prosty ale jest słabo napisana, nie ma w niej nic zaskakującego i czytałam już lepsze książki z tego gatunku.
Przeklęci święci
Autor: MargoRoth
Wszyscy pątnicy zgromadzili się w małej tajemniczej wiosce Bicho Raro w oczekiwaniu na cud: pastor z głową kojota, kobieta w sukni z motyli, na którą zawsze pada deszcz, mężczyzna obrośnięty mchem… Wioskę zamieszkuje wiekowa rodzina Soria, w której od dawna rodzą się Święci, mający moc uzdrawiania.

Trójka kuzynów, Beatriz, Joaquin i Daniel od zawsze otacza się rodzinnymi legendami, mitami i przesądami dotyczącymi Świętych i pątników. Karze im się również wierzyć w to, że na rodzinie spoczywa przekleństwo. Beatriz, która uważana jest za dziewczynę bez uczuć, Joaquin, który jako Diablo Diablo prowadzi w tajemnicy zakazane audycje radiowe, oraz Daniel, uważany przez wszystkich za Świętego z Bicho Raro, muszą przeciwstawić się krążącym pogłoskom, spojrzeć w głąb siebie i zmierzyć się z własnymi uczuciami, ponieważ nad wioskę nadciąga mrok, który, nie będąc przepędzonym, może pochłonąć ludzkie istnienia.

Z Maggie Stiefvater miałam już do czynienia wielokrotnie i o ile jej cykl Wilkołaki z Mercy Falls przypadł mi do gustu, sławna seria Króla Kruków okazała się dla mnie pomyłką. Sięgając po Przeklętych Świętych miałam nadzieję, że będę mogła jednogłośnie stwierdzić, jaki mam stosunek do twórczości Stiefvater, w zależności od tego, jak dobra lub jak zła okaże się ta książka. Niestety, po jej przeczytaniu nie zbliżyłam się ani do statusu fanki tej autorki, ani do jej przeciwników, ponieważ Przeklęci Święci byli zwyczajnie… zwyczajni.

Tym, co od razu przychodzi mi do głowy na myśl o Przeklętych Świętych, jest specyficzny pustynny klimat stanu Kolorado. Autorce udało się w niezwykły sposób napełnić książkę nieco przyciężkawą, duszną atmosferą, w mgnieniu oka przenoszącą czytelnika do fikcyjnego miasteczka Bicho Raro, które zdawało się żyć własnym życiem. Maggie Stiefvater dała też potężny pokaz swoich umiejętności pisarskich i ukazała swój warsztat w jak najlepszym świetle. O ile jej sposób pisania nie spodobał mi się w Królu kruków, o tyle tutaj uległam jego czarowi. Autorka zgrabnie operuje słowami, bawiąc się nimi i tworząc unikalny obraz, który przekazuje czytelnikowi. Oczywiście jest w tym także duża zasługa tłumacza, jednak całokształt książki pod względem literackim zasługuje na pochwałę.

Kolejną ogromną zaletą Przeklętych Świętych są bohaterowie. Pod lupę bierzemy w zasadzie jedno hermetyczne grono – rodzinę Soriów. Ciężko jest to wyjaśnić, ale musicie mi uwierzyć, że jest to rodzina specyficzna pod wieloma względami. Oprócz samych Soriów, którzy zamieszkują Bicho Raro, w wiosce znajduje się spora liczba pątników, czyli osób, które przybyły do tego miejsca, aby poddać się działaniu mocy Świętego i przeszły pierwszą część cudu. No właśnie… O co chodzi z tymi całymi cudami? Otóż każdy pątnik ma w sobie ukryty mrok, który powinien opuścić jego ciało podczas pracy Świętego. Proces udzielania cudu składa się z dwóch etapów: w pierwszym Święty sprawia, że mrok skryty we wnętrzu pątnika uzewnętrznia się w postaci przeróżnych anomalii w wyglądzie lub zachowaniu, a w drugim pątnik musi samodzielnie pozbyć się tego mroku, aby zostać uzdrowionym. Sprawa nie jest jednak taka prosta: ponieważ Soriowie nie mogą pomagać pątnikom w doprowadzeniu ich własnych cudów do końca, w miasteczku pozostaje wiele osób, które, nie radząc sobie z drugą częścią cudu, nie mogą opuścić Bicho Raro.

Tym, co jest niezwykle ciekawe, są anomalie, które dopadają pątników. Ta grupa ludzi nieustannie przywodzi mi na myśl dzieci z Osobliwego domu pani Peregrine Ransome’a Riggsa, ponieważ zostają oni obdarzeni cudownie osobliwymi cechami. Mamy tutaj pastora z głową kojota, nauczycielkę, która w wyniku pierwszego cudu nie mogła powiedzieć nic poza tym, co wcześniej wypowiedział jej rozmówca, dziewczynę, nad którą zawsze pada deszcz, a w której sukni uwięzione są motyle, powiększonego do nadnaturalnych rozmiarów mężczyznę… i wiele innych. Zresztą nie tylko wśród pątników znajdujemy intrygujące postacie: Beatriz, Joaquin i Daniel również zostali stworzeni z wyjątkową dbałością o szczegóły, a szczególnie dziewczyna przypadła mi do gustu.

Skoro wszystko jest takie piękne, ładne, to skąd taka ocena? Otóż największym mankamentem tej książki i jednocześnie elementem, którego nie sposób zignorować, jest… totalny brak akcji. Czytanie ciągnie się jak krew z nosa i pomimo tego, że książka ma zaledwie 300 stron, przechodzenie przez kolejne strony jest męką. Mówię to z wielką przykrością, ponieważ ta historia posiada ogromny potencjał, ale w rzeczywistości jest ona po prostu boleśnie nudna. W zasadzie tylko w jednym momencie można odnaleźć wydarzenia, które posiadają cień dynamizmu i wzbudzają emocje inne niż znużenie, a reszta książki zwyczajnie kuleje pod względem akcji. W rezultacie kompletnie nie potrafiłam skupić się na lekturze, a moje myśli raz po raz ulatywały w niezidentyfikowanym kierunku. Nuda w książkach jest moją największą zmorą, a tym smutniej jest ją widzieć, gdy autorka tworzy tak dobrą podstawę historii, która mogłaby stać się wyjątkowa, gdyby tylko tchnąć w nią trochę życia.

Duże rozczarowanie. Przeklęci Święci to książka, która teoretycznie ma w sobie wszystko to, co może się podobać – znakomitych bohaterów, charakterystyczny klimat i świetny styl pisarski. Jednak w praktyce brakuje jej czegoś, co zachęcałoby czytelnika do dalszego brnięcia w historię zamiast zanudzać go na śmierć. Powiedziałabym, że Maggie Stiefvater ma talent, który przy dopracowaniu mógłby się rozwinąć w zaskakującym kierunku. Jednak na dzień dzisiejszy kompletny bark akcji, który ciągnie się przez całą książkę, jest dla mnie zbyt dużą wadą, abym mogła ją zaakceptować i z czystym sumieniem polecać Przeklętych Świętych.

booksofsouls.blogspot.com
Czarny Lotos T.1 Bang
Autor: Stowarzyszenie Książkoholików
Odkąd tylko dowiedziałam się o premierze tej książki, z niecierpliwością wyczekiwałam chwili, w której to w końcu będę mogła zapoznać się z przedstawioną w niej fabułą. Już po przeczytaniu opisu, wiedziałam, że na długo nie będę w stanie zapomnieć o tamtejszej akcji i szczerze mówiąc, nie pomyliłam się zbytnio. Nawet teraz wspominam niektóre z tamtejszych wydarzeń i sądzę, że w najbliższym czasie nie ulegnie to zmianie.

Już na samym początku spotkałam się z intrygującym i przyjemnym w odbiorze stylem autora, dzięki czemu przebrnęłam przez całość szybko i pozostało mi po niej wiele wspaniałych wspomnień. Od razu widać, że E.K. Blair wiedziała, co chciała nam przekazać, a w dodatku zrobiła to w taki sposób, że czytanie jej twórczości jest po prostu niesamowite.

Wykreowane przez autorkę postaci nie ograniczają się tylko i wyłącznie do kart tej powieści, oni żyją własnym życiem, a ich świat miesza się z naszym, tworząc coś, na co z pewnością warto zwrócić uwagę i to niejednokrotnie!

Nina-Elizabeth jest główną bohaterką tej opowieści. Wielu z nas nie mieści się w głowie, przez co musiała przejść oraz jak można było tak dotkliwie skrzywdzić małe bezbronne dziecko. To wszystko dość mocno odbiło się na jej psychice oraz sprawiło, że zapragnęła zemsty na człowieku, od którego to wszystko się zaczęło. W jej życiu ważną rolę odgrywają trzej mężczyźni: Pike, którego chce skrzywdzić, Declan, czyli człowiek, którego chce wykorzystać, aby dokonać zemsty, a jednocześnie jej kochanek i Bennet jej mąż.

Co z tego wyniknie? Jak potoczą się jej losy? Czy uda jej się dokonać zemsty? Czy jej oskarżenia są słuszne? Jeżeli chcecie się tego dowiedzieć, koniecznie sięgnijcie po tę niesamowitą książkę!


Bang to istny rollercoaster uczuć, który sprawi, że już nic nie będzie takie same oraz ani na chwilę nie będziecie w stanie oderwać się od tej lektury. Mi przebrnięcie przez przedstawioną tam fabułę zajęło nie więcej niż jeden wieczór, co według mnie jest niemałym wyczynem. Nawet się nie spodziewałam, że można być tak pochłoniętym chęcią zemsty jak główna bohaterka... no cóż, życie lubi nas zaskakiwać.

To znakomita lektura, która zachwyci każdego miłośnika dobrej literatury. Znajdziecie w niej to, co najlepsze, w tego typu książkach oraz sprawi, że już nigdy nie będziecie w stanie wyrzucić jej z swojego serca.

Nawet się nie spodziewałam, że ta książka przypadnie mi do gustu do tego stopnia, że po zapoznaniu się z ostatnią stroną nadal będę pragnąć czytać więcej i więcej. To naprawdę świetna lektura, która zadowoli każdego miłośnika dobrej literatury oraz sprawi, że nie będziecie w stanie zapomnieć o przedstawionych tam wydarzeniach.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się na przedstawionej tam fabule. Osobiście jestem nią zauroczona i z pewnością jeszcze niejednokrotnie przeczytam ją ponownie. Jak najbardziej polecam!
Hate
Autor: Olka
Polecam, czytalam i jestem pod ogromnym wrazeniem. Temat nie latwy, ale dobrze opisany. Pozostawia czlowieka z wlasnymi przemysleniami, ale nie obciaza psychiki. To duzy plus. Dopiero w trakcie czytania czytelnik uzmyslawia sobie jak faktycznie duza jest skala nienawisci. Wciaz mowimy o tolerancji, akceptacji innosci, a tak naprawde na kazdym niemal kroku spotykamy sie z hejtem w roznych postaciach.
Jak dla mnie ksiazke powinni tez przeczytac dorosli.

Trzy razy ty
Autor: Niko
Bardzo długo kazał Federico Moccia czekać fanom na zwieńczenie losów bohaterów kultowego Trzy metry nad niebem. Lecz oto jest długo wyczekiwany finał historii, która podbiła serca ludzi na całym świecie. Autor zgotował zakończenie, które wyciśnie niejedną łzę, ale nie będą to niestety łzy wzruszenia a sromotnej porażki pisarza.

Od czasów przedstawionych w Tylko ciebie chcę minęło sześć lat. Z awanturnika i zawadiaki, którym niegdyś był Step niewiele zostało. Udało mu się odnieść sukces, został telewizyjnym producentem i niedługo będzie brał ślub. Gin wybaczyła mu zdradę z Babi i jest gotowa spędzić z nim resztę życia. Wszystko to wygląda wręcz idealnie, jednak Step nie czuje się w pełni szczęśliwy. Babi nie opuściła go do końca. Nieustannie siedzi w jego słowie i wspomnieniach. Nieoczekiwanie, po długiej nieobecności zjawia się, aby wyjawić mu skrywany przez lata sekret. Step będzie zmuszony jeszcze raz przemyśleć swoje wybory. Czy Babi należy już do przeszłości? Czy z Gin łączy go prawdziwa miłość? Z którą z kobiet będzie dane mu spędzić resztę życia? Babi czy Gin?

Trzy razy ty jest świetnym przykładem, jak wygląda lektura, która pisana jest tylko dla uciszenia fanów a na którą autor już po prostu nie miał pomysłu. Bo to, co się tutaj dzieje to istna telenowela. Może nie brazylijska, ale na pewno włoska. Pisarz umieścił tak wiele wątków i nic niewnoszących do fabuły szczegółów, że niestety to co było najpiękniejsze we wcześniejszych tomach mocno się zatraciło. Z każdą kolejną zbędną stroną, z każdym kolejnym opisem dania, które będzie na weselu, filmu, który kiedyś oglądali i ustawienia mebli w łazience tempo akcji zrównuje się z zerem, a finał, mimo że tak pełen emocji nie robi większego wrażenia na czytelniku. Główny wątek miłosny został gdzieś zepchnięty na drugi plan, a zdecydowanie więcej czasu Moccia poświęca pracy Stepa i problemom z nią związanymi. Można odnieść wrażenie, że autor nie potrafi rozstać się z tą historią, dodaje wszystko co mu przyjdzie na myśl, żeby tylko jej nie kończyć, bo jednak 800 stron to zdecydowanie sporo jak na tego typu powieść.

Poza trójką kluczowych postaci mamy tutaj mnóstwo bohaterów pobocznych, których nie sposób spamiętać. Część poznaliśmy we wcześniejszych tomach i są to ich dalsze losy, ale także sporo jest całkiem nowych charakterów. Moccia postarał się, aby wszystkie wątki zostały domknięte; bohaterowie, którzy na to zasłużyli cieszą się happy end'em, a ci którzy nie - dostali za swoje. Jednak wracając do głównej trójki, próżno szukać w nich tych bohaterów, których czytelnicy pokochali w Trzy metry nad niebem. Step zatracił swój buntowniczy charakter, Babi przestała ulegać naciskom matki i postanowiła zawalczyć o to, czego naprawdę pragnie, a Gin stała się kobieta idealną bez najmniejszej wady. Są to na pewno barwne i budzące zainteresowanie kreacje, ale ta bierność i niezdecydowanie Stepa burzą całą konstrukcję. Moccia zrobił z niego mężczyznę, który nie potrafi dokonać wyboru i nie wie czego chce (a może wie, ale nie umie zrobić tego kroku?). Nie do końca zostają ujawnione jego motywy i przyczyny podejmowania takich, a nie innych decyzji. Szkoda, że z tak świetnej historii skończyło się na: 'nie wiem, którą kobietę wybrać'.

Trzy razy ty miało być emocjonującym zakończeniem Trzech metrów nad niebem. Zakończeniem może i było, ale emocji w tym żadnych. Pierwszego tomu, który łamał serca i wyciskał łzy kobiet na całym świecie nic nie przebije. Tutaj możemy zapłakać tylko nad zmarnowanym potencjałem, bo nawet zakończenia dość szybko można się domyślić i kompletnie nie zaskakuje. Nie wiem, czy komukolwiek mogłabym tę książkę polecić. Na pewno jest tylko dla największych fanów losów Babi i Stepa, a nawet i oni raczej poczują się zawiedzeni. Dla mnie ta historia kończy się na pierwszym tomie i taką chciałabym ją zapamiętać.
Zmysłowa idealna żona
Autor: Klaudia P
Zmysłowa idealna żona” Meredith Wild i Helen Hardt to drugi tom z cyklu Zmysłowa dziewczyna – warto wiedzieć, że nie trzeba jednak ich czytać po kolei bo historia z tomu pierwszego i drugiego się nie łączy. Obie panie znam - chociaż nie do końca. Meredith Wild kojarzę z serii Haker, której jeszcze nie czytałam (ale jest ona na mojej liście). Natomiast z Helen Hardt już miałam spotkanie i nie było one zbyt zadowalające. Co jest ciekawe w każdej części tego cyklu pisze Wild - jednak w każdym tomie towarzyszy jej inna współautorka. Jako, że mam żelazne zasady przy czytaniu serii (tj. nawet jeśli się nie łączą to zawsze zaczynam od pierwszego tomu) najpierw zabrałam się za tom pierwszy. Jego lektura minęła mi szybko, sam pomysł na opowieść jest nieco oklepany, wykonanie również nie powaliło z nóg - ale nie było źle. W przypadku drugiego tomu jest podobnie, chociaż widzę w nim niewykorzystany potencjał i słabość warsztatu - ale o tym później.

Kate i Price Lewis wiodą razem bajkowe życie. Mają świetnie prosperujące kariery, swoje własne mieszkanie i pomimo wielu lat razem wciąż są w sobie zakochani po uszy. Ciągle łączy ich też wielka namiętność, której płomyk wciąż nie gaśnie mimo długoletniego stażu - a raczej ma się wrażenie, że ciągle się podsyca. Jednak jeden wyjazd służbowy Price’a burzy tą sielankę, mąż Kate już z niego bowiem nie wraca. Kobieta mimo upływu roku ciągle nie może się pozbierać, jest cieniem samej siebie. Szwagierka widząc jej stan postanawia zabrać kobietę na wakacje na ustronną wyspę, aby ta odnalazła tam to co straciła. Kate nigdy by nie wpadła, że rzeczywiście odnajdzie na tej wyspie to co utraciła - jak się okazuje jej nieżyjący małżonek jednak żyje!

„Zwolniłem, a gdy nasze spojrzenia spotkały się, moje serce przestało bić. Te niebieskie oczy! Boże kochany, rzuciły mnie na kolana, kiedy tylko zobaczyłem je w szkole. Przepadłem wtedy na zawsze. I nic się w tej kwestii nie zmieniło.”

Kobieta jest w kompletnym szoku i zupełnie nie rozumie jak to jest możliwe. Jest jednocześnie szczęśliwa, ale również skonsternowana. Wydaje jej się, że to kolejny sen na jawie. Ale kiedy dotyka Price’a okazuje się, że ten nie znika – wręcz przeciwnie, jest jak najbardziej realny. Kiedy małżonkowie już nasycają się swoim towarzystwem, Kate żąda odpowiedzi. Price udziela jej pewnych wskazówek, ale nie chcę mówić jej wszystkiego. Jak się okazuje musiał zniknąć… bo wiedział zbyt wiele. Małżonkowie spędzają czas na wyspie nadrabiając stracony czas, jednak zaczynają dziać się podejrzane rzeczy. Wygląda na to, że niepożądani ludzie odnaleźli ich i nie są już bezpieczni.

„Nie uczyniło nas takimi miejsce, a nasza miłość. Nasza przysięga. Nasza niezgoda na rozstanie, pomimo niesprzyjających okoliczności. Nie wiem, jaka chemia łączy dwie osoby, które potrzebują siebie, by przetrwać, ale ta sama energia przepływała teraz przeze mnie w Kate, łącząc nas, elektryzując każdy ruch.”

Price chcę uciekać, jednak Kate nie chce tak dalej żyć. Uważa, że powinni wrócić do domu i poszukać pomocy, żeby jakoś wyplątać się z grożącego im niebezpieczeństwa. Ale czy powrót do domu to na pewno był dobry pomysł? Czy uda im się uciec ludziom, którzy nie mają zasad i czy pomoc w ogóle nadejdzie?

I zmierzając ku końcowi - kolejna w niedługim czasie przeciętna pozycja. Ale tutaj wydaję mi się, że został zmarnowany potencjał opowieści. W mojej opinii pomysł z zaginięciem i niebezpieczeństwem był ciekawy, mógł dodawać dreszczyku. Wątek ten został okrojony i słabo było czuć to zagrożenie. Znowu autorki głównie skupiły się na scenach erotycznych -tak wiem to romans i erotyk – ale co za dużo to nie zdrowo. Postacie też są bardzo płaskie, ciężko się z nimi utożsamiać. Tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Sceny erotyczne też nie powalały. Żaden pożar nie wybuchł na łamach książki. To co mi się spodobało - rozdziały były przedstawiane z dwóch perspektyw. To zabieg, który zawsze ciekawie urozmaica historie. Gdyby poprawić jej wykonanie i podrasować wątek kryminalny, dodatkowo zmniejszając ilość i tak przeciętnych scen erotycznych to ta historia by na tym dość mocno skorzystała. Książkę czyta się szybko, spokojnie można usiąść i na raz ją przeczytać. Jeśli ktoś nie wymaga dużo od książki i szuka czegoś na jeden wieczór - ta książka się sprawdzi.
Czekoladki dla Prezesa
Autor: Czytanie Naszym Życiem
Sławomir Mrożek znany jest przede wszystkim ze swojego fenomenalnego dramatu pt. "Tango", które weszło do kanonu obowiązkowych lektur szkolnych dla szkół średnich. "Tango" było do tej pory jedynym dziełem Mrożka, które przeczytałam, choć nie wiem do końca, dlaczego nie sięgnęłam po inne... Ten wybitny dramat sprawił, że Sławomir Mrożek w moich oczach jawi się jako geniusz teatru absurdu - i to się nie zmieni. Jednak dopiero teraz, po przeczytaniu "Czekoladek dla Prezesa" zobaczyłam Mrożka od zupełnie innej strony...



"Czekoladki dla Prezesa" to zbiór opowiadań, które łączy jedna osoba - oczywiście, Pan Prezes. Opisane wydarzenia są absurdalne, choć starsze ode mnie pokolenie z pewnością od razu skojarzy je z okresem PRL-u, kiedy to dochodziło do całkiem podobnych sytuacji, a teraz mówi się o tym wszystkim z przymrużeniem oka. Jak już wspomniałam, ten zbiór opowiadań przedstawił Mrożka w zupełnie innej odsłonie - jako człowieka o wielkim poczuciu humoru, który do wszelkich dziwactw potrafi podejść z dystansem. Bardzo lubię takich ludzi, bo dzięki nim świat staje się piękniejszy. :)



Zbiór opowiadań o Prezesie został pięknie wydany - twarda oprawa, obwoluta, duża czcionka i format bardzo wygodny do czytania. W tym miejscu od razu wspomnę o tym, że tej książki po prostu nie da się odłożyć! Wciągnęła mnie już od pierwszego zdania i nie potrafiłam się jej oprzeć - przeczytałam ją w ciągu jednego wieczora. "Czekoladki dla Prezesa" są idealnym wyborem dla wszystkich osób, które chcą się zrelaksować i sięgnąć po dobrą literaturę, która nie męczy, a bawi i czasami nasuwa na myśl głębsze przemyślenia. Opowiadania są naprawdę króciutkie, liczą sobie średnio po 2-3 strony, więc na pewno nikogo nie zmęczą. Serdecznie Wam polecam tę część twórczości Mrożka, która jest zdecydowanie bardziej optymistyczna i zupełnie inaczej napisana niż "Tango". Miłego czytania! :)

Ogrodnik
Autor: Aneta
Agnieszka Płoszaj (ur. 1981) - łodzianka, pisarka, stylistka fryzur. Autorka "Czarodziejki" otwierającej łódzką serię kryminalną. Przewodnicząca jury łódzkiego konkursu na miejski kryminał "Dygot w mieście Łodzi" organizowanego przez Urząd Miasta. Jej największą pasją jest literatura. Promuje czytelnictwo wśród dzieci i młodzieży poprzez współpracę z fundacjami, szkołami i bibliotekami. Prywatnie jest mamą Nataszy i Poli. Ma słabość do szybkich samochodów i swojego męża.







Jak stworzyć powieść idealną? Należy połączyć wątki kryminalne, sensacyjne i romansowe.



Po wyjściu cało z konfrontacji z Witoldem Dalesem i jego synem Julii wydaje się, że wreszcie będzie mogła spać spokojnie. Cóż, boss mafijnego półświatka jest, co prawda gotów zrezygnować z zemsty, ale... Julia nie ma wyjścia - będzie musiała z nim współpracować, żeby chronić swoich bliskich. Tymczasem partner Julii, Tomek, prowadzi śledztwo w sprawie zakatowanej na śmierć nastolatki. Dziwnym trafem znowu wszystko kręci się wokół Julii i Mani, a zagadka ma swoje korzenie w gorącej Samarkandzie.





„Ogrodnik „ A.Płoszaj jest kontynuacją hipnotycznej „Czarodziejki”, która namieszała w literackim świecie oraz zdobyła serca czytelników i uznanie krytyków.

W Ogrodniku znajdujemy cechy wspólne z Czarodziejką. Każda z części łączy się ze sobą wątkami głównych bohaterów. Ich życie, losy biegną dalej. Inaczej jest ze zbrodnią. Każda sprawa, nad którą pracują łódzcy śledczy dotyczy innego morderstwa. Każde dochodzenie zaczyna się i kończy w danym tomie.





W Łódzkim parku staromiejskim znaleziono ciało nastolatki. Jej ciało zostało ułożone na płatkach róż. Śledztwo prowadzą komisarz Karski i Mielczarek, policjanci bardzo szybko orientują się, że dziewczyna nie padła ofiarą przypadkowej zbrodni a ciało zostało przeniesione do miejsca, w którym zostało znalezione. Trop prowadzi aż do łódzkiego podziemia aborcyjnego i do afery, którą zajmuje się Wydział do walki z przestępczością gospodarczą. Czy rozwiązanie zagadki jest związane z płatkami róż i piękną historią miłosną z gorącej Samarkandy? Tymczasem boss mafijnego półświatka Witold Dales ponownie namiesza w życiu Julii. Dziewczyna będzie musiała z nim współpracować, żeby ochronić swoich bliskich.









– I jak to wygląda? – Tomek kiwnął głową w kierunku zwłok.

– No, nieciekawie… – Technik odwrócił się. – Młoda dziewczyna… Ma… Miała najwyżej z dziewiętnaście lat. Brak jakichkolwiek dokumentów. Ktoś jej spuścił niezły łomot.



Bohaterów w powieści jest wielu tych pierwszo jak i drugoplanowych, lecz moimi ulubieńcami są Julka oraz Tomek.

Relacja Julki i Tomka od początku nie należy do sielankowej love story. A im dalej bohaterowie angażują się w ten układ, tym bardziej wszystko się komplikuje. To, dlatego, że warunki, w jakich ten związek się rozwija są wyjątkowo niesprzyjające. Zarówno jedna jak i druga strona ma jakąś przeszłość. Skonfrontowanie jej doprowadzi do sporego zamieszania. Na wzmocnienie apetytu dodam, że zmieni się także sytuacja uczuciowa Kuby. I też nie będzie to dla niego łatwe.

Jak bardzo podkomisarz Tomasz Mielczarek potrafi nagiąć zasady, by uratować swoją kobietę z rąk psychopaty? Przeszłość skrywa jeszcze wiele tajemnic.

Do czego trzeba się jeszcze posunąć, by je poznać?

Aby przekonać się na ja wiele oraz znaleźć odpowiedzi na te i inne dręczące nas pytania serdecznie zachęcam do przeczytania powieści A Płoszaj pt. ’’Ogrodnik’’.





Dobra książka, akcja spójna, wielowarstwowa, brak trochę dynamiki, co powoduje, że czyta się nie za płynnie, natomiast akcja zbudowana tak, że wciąga nas coraz bardziej i bardziej...... Coraz bardziej jesteśmy ciekawi, co tam jednak się kryje, po czym okazuje się, że kryje się więcej niż myśleliśmy i pojawiają się nowe kolejne wątki.



Agnieszka Płoszaj stworzyła zagadkę kryminalną, która wciąga i… nie zawodzi. Cięty humor autorki, wyraziste postaci i wątek kobiecej przyjaźni gwarantują czytelnikowi doskonałą lekturę!



Ogrodnik” to nie tylko kryminał. To, zaskakująco dla mnie, także obraz miłości. Szczerej, oddanej, ale i tej skrzywionej, obsesyjnej. Łzy wylane na ramieniu ojca, skrywane sekrety, przyjaźń. Trochę żałuję, że nie miałam okazji poznać poprzedniej książki autorki, która ponoć jest z tą dość mocno powiązana. Wtedy być może miałabym pełniejszy obraz osobowości poszczególnych bohaterów czy sytuacji, z którymi muszą się mierzyć. Nie będę, więc oceniać kreacji postaci, za to w przyszłości zamierzam nadrobić zaistniałe braki mojej wiedzy.



„ Ogrodnik ” A.Płoszaj to książka naprawdę magiczna, oczarowuje Czytelnika i zabiera do swojego świata intryguje i zaskakuje. Odsłania prawdziwe doświadczenia nastolatek. Skłania do refleksji nad życiem młodych niedoświadczonych kobiet, o którym ich matki nie mają pojęcia. Czy możemy być pewni, że wszystko to, co jest nielegalne jest niedostępne dla naszych dzieci?

Co łączy martwą nastolatkę z różą damasceńską? Dlaczego policjanci, aby rozwikłać zagadkę morderstwa i znaleźć mordercę będą musieli poznać dramatyczna historię miłości z gorącej Samarkandy?



Blisko sześćset stron przygody, która pochłonie Was bez reszty, by ze smutkiem na ostatniej stronie obwieścić, że to już koniec. I jeszcze jedno, nie czytajcie tej książki, jeśli jesteście głodni. Chyba, że jest to głód wrażeń.



Pisarka zabiera nas na niezwykły rollercoaster, gdzie akcja pędzi jak szalona, a bohaterzy bez litości wrzucani są w wir nowych zdarzeń.




Książka "Ogrodnik" jest kolejną świetną pozycją Płoszaj, co chwile pojawiają się nowe wątki, które nie pozwalają odłożyć książki na półkę. Za każdym razem, próbuje odgadnąć zakończenie, zastanawiam się nad motywem i innymi poszlakami.



Autorka wykazała się nieprawdopodobnym kunsztem. Wielowątkowość owej książki jest niezwykle dopracowana, scala się w każdym szczególe. Poziom ciekawości czytelnika wzrasta wraz z kolejnymi stronami. Obrazowo skonstruowane zdania przenoszą czytelnika w inny świat.. Język autorki jest profesjonalny, terminologia prawidłowa. Słowa nacechowane autorka idealnie wpasowuje w zarys sytuacji, co dodaje książce odpowiedniej pikanterii. Zawartych jest dużo szczegółów, elementów zaskoczenia i tajemniczości...


Dzięki tej książce rośnie moje przekonanie, co do tego, że Płoszaj pisze ciekawie i mądrze planuje nasycenie akcji, która wciąga czytelnika bardzo mocno do ostatnich stronic książki.



Polecam .
Sekret listu
Autor: Czytaczyk
Szczerze przyznaję, że w tym przypadku najpierw „poleciałam” na okładkę. Czyż ona nie jest obłędna? Oczu nie mogę nią nacieszyć. Dopiero później przyszedł czas na zapoznanie się z opisem i zostałam całkowicie kupiona. Owa tajemnica zaintrygowała mnie i rozbudziła chęć poznania całej historii.
Dodatkową pokusą było nazwisko Lucindy Riley, która jest autorką cenionego cyklu „Siedem sióstr”.
I jak tu się oprzeć? No nie da się! J

Lucinda Riley nie zawiodła mnie nawet w najmniejszym stopniu. Dostałam absorbującą fabułę, w której było wiele nieprzewidywalnych zwrotów akcji i ciekawie rozwiniętych wątków. Lektura wciąga niemalże od pierwszych stron i ten stan rzeczy utrzymuje się aż do końca. Autorka umiejętnie podsycała moje zainteresowanie oraz napięcie, podrzucają mylące tropy i nieoczywiste informacje. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, sprawili wrażenie osobliwych i pełnokrwistych. Każdy z nich znacząco przyczynił się do powstania fabuły, dołożył swoją cegiełkę do powstania całej tej historii. Ich losy były w stanie wzbudzić we mnie skrajne emocje. Jedyne co mąci moją bardzo wysoką ocenę jest zakończenie, które moim zdaniem zostało potraktowane tak po macoszemu. To chyba jedyny minus, jakiego się doszukałam.

Lucinda Riley stworzyła dopracowaną i urzekającą powieść, na którą warto zwrócić uwagę.
Chłopiec z latawcem
Autor: Czytaczyk
Ile człowiek jest w stanie znieść? Czy wydarzenia z przeszłości i palące poczucie winy jest w stanie strawić go od środka?

W głowie mam jedną wielką dymiąc, gdzie podział się mój mozg? Właśnie taka jest moja reakcja, po przeczytaniu tej książki.

Historia Khaled’a Hosseini wstrząsnęła mną do głębi. Brak mi odpowiednich słów, żeby oddać Wam jej fenomen.

Autor przedstawił boleśnie prawdziwy i życiowy scenariusz, w porywający sposób. Fabuła opiera się na niezwykłej przyjaźni dwóch chłopców, w którą wplecione są wątki terroryzmu, przemocy seksualnej oraz okrutnych egzekucji. Wydarzenia rozgrywające się na kartach zapierają dech w piersiach i wzbudzają tak brzemienny smutek.

Tej książki się nie czyta, ją się pochłania.

Ta historia wryła się w moją pamięć i jestem pewna, że pozostanie tam na długie lata. Przynajmniej, aż do czasu, gdy będę w stanie ponownie po nią sięgnąć i powtórnie pozwolę zalać się falą intensywnych emocji. Z trudem powstrzymywałam łzy.

Taką perełkę powinien mieć każdy książkoholik w swojej kolekcji.
I góry odpowiedziały echem BR w.2018
Autor: Czytaczyk
Opis autentycznie mnie zaintrygował. Moim zdaniem Grisham wpadł na ciekawy i nowatorski sposób, jeżeli chodzi o pomysł na odświeżającą lekturę. Jednak jej wykonanie nie do końca było w stanie mnie pochłonąć.To nie jest ten sam John Grisham.

Zamiast emocjonującej oraz porywającej historii, dostałam wyśmiewczą relację z amerykańskiego systemu. Wiem, że studentom jest naprawdę trudno i, że kredyty są niewiarygodnie przytłaczające. To przykre, ale jawi się jako nudny temat na książkę. Uważam, że o wiele ciekawiej mają się artykuły czy wpisy rozprawiające na te tematy, w taki motyw przewodni jest przytłaczający. Takie problemy społeczne trzeba umieć dobrze ugryźć, niestety Grisham nie potrafił tego zrobić w intrygujący sposób. Mimo, że nie wciągnęłam się w nią tak, że nie byłabym w stanie oderwać się ani na chwilę, to lektura poszła mi naprawdę szybko. Autor posługuje się prostym i przystępnym piórem, więc treść lekko się przyswaja.

To jedna z tych książek, do których raczej nie wrócę, ale nie do końca żałuję spędzonego z nią czasu.
Na szlaku trumien
Autor: Czytaczyk
Pszczoły. To temat, który ostatnio jest bardzo na czasie. Te owady mają ogromne znaczenie dla teraźniejszości, jak i przyszłości ludzkości. Niestety niewystarczająco o nie dbamy, nie doceniamy ich i zdajemy się ignorować to, iż ich populacja ma się coraz gorzej. Autorzy biorą się za subtelne zwracanie Nam uwagi na ten tragiczny w skutkach problem.

Jest to moje pierwsze spotkanie z Peterem May. Prawdę mówiąc nie wiedziałam czego spodziewać się po autorze i nie miałam żadnych oczekiwań odnośnie tej lektury. Za to ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam momentu, w którym będę się mogła za nią zabrać.

Peter May stworzył ciekawą oraz dość schematyczną fabułę, która jednak całkowicie pochłania czytelnika. Mimo iż rozwój wielu sytuacji byłam wstanie przewidzieć, to autor był w stanie wzbudzić we mnie napięcie. W tej całej otoczce przewidywalności pojawia się kilka naprawdę zaskakujących zwrotów akcji. W treści przewijają się też różne anegdotki, ciekawostki dotyczące pszczół. Opisy są dobrze skonstruowane, dobrze oddziałują na wyobraźnie. Całość jest dopracowana i przemyślana. Wątki łączą się ze sobą w spójną całość, nie sprawiają wrażenia takich od czapy. Intryga została dobrze nakreślona, wszystko trzyma się kupy i jest logiczne. Postacie zostały wykreowane w wiarygodny sposób, choć główny bohater niekiedy zachowywał się dość irracjonalnie. Reasumując moje pierwsze spotkanie z twórczością Petera, ale na pewno nie ostatnie. Lektura szła mi przyjemnie i błyskawicznie.
Wiara Nadzieja Miłość
Autor: Patriseria
Wiara Nadzieja Miłość to krótki, ale jakże treściwy utwór młodej autorki. Poruszająca historia Diany, którą poznajemy gdy jej jej edukacja jest na poziomie trzeciej klasy gimnazjum. Jest to okres buntu, ale także pierwszych miłości; ciężki czas dojrzewania boleśnie testuje naszą bohaterkę.
Dziewczyna jest mądra, zabawna, ale całkowicie nie wierzy w siebie- jest to spowodowane nadwagą i brakiem akceptacji siebie. Tę niepewność z łatwością wychwytuje otoczenie by robić z niej broń przeciwko Dianie- pada ofiarą intryg, ośmieszona przez nowego ucznia podejmuje decyzję o zmianie trybu życia i walce o lepszą siebie.
Widząc efekty ciężkiej pracy dziewczyna wpada w kłopoty, obsesja na punkcie wyglądu wpędza ją w niebezpieczną chorobę- jednak zyskuje pomoc i wsparcie między innymi swojej przyjaciółki. I kiedy wszyscy są pełni nadziei na zwycięstwo, okazuje się, że łatwo jest popaść ze skrajności w skrajność.

https://patriseria.blogspot.com/2018/06/recenzja-wiara-nadzieja-miosc-psychoskok.html
Na pożółkłym papierze
Autor: Aneta Mazur z weekend z książką
Po siedemnastu latach kobieta widzi swojego dawnego partnera, którego dziecko jest umierające. Choć szanse są nikłe, postanawia mu pomóc. Chce tym aktem odkupić swoje winy i ból, jaki zadała narzeczonemu przed laty.

Utwór epistolarny, opowiada historię kobiety z jej punktu widzenia. Zawiera przemyślenia dotyczące najważniejszych sfer w życiu każdego człowieka, dotyka tego, co bolesne i nieodwracalne. Ukazuje paradoks: im więcej jest nas dla innych, tym mniej zostaje dla nas samych. Opowieść każe zadać sobie pytanie, gdzie należy postawić granicę pomiędzy życiem poświęconym drugiemu człowiekowi, a własnym szczęściem i miłością do najbliższych osób. Ukazuje naiwność młodych ludzi i ich wiarę, że zawsze będą panami swojego losu, który wciąć będzie dawać im satysfakcję.
Był sobie szczeniak Ellie
Autor: Aneta
Bardzo mi się podobała ta książka. Moim zdaniem jest dla czytelników w każdym wieku. Psi bohater jest wspaniały, tak jak i historia :)
Spętani przeznaczeniem
Autor: Asia
Dawno nie czytałam tak dobrej powieści młodzieżowej, szczerze polecam!
Terapia siarką
Autor: Wanda
Książka, pomimo iż napisana jest prostym językiem, zawiera dużo cennych, naukowych wskazówek i podaje wiele źródeł i publikacji. Nie ma podobnej książki w temacie siarki w języku polskim!
Wyjątkowi są wśród nas
Autor: Marta Korycka
Ta książeczka to zbiór pięciu opowieści, historyjek, w których opowiadania mieszają się z bajkowością i baśniowością. Jak sama autorka o nich mówi – to takie bajki-niebajki, które poruszają, wzruszają, a także wywołują śmiech. Po każdej opowieści jest specjalny komentarz autorki skierowany do dorosłych odbiorców tej książeczki. Maja Chmiel pisze na podstawie własnych obserwacji i zebranych doświadczeń. I naprawdę wie, o czym pisze, ponieważ jest matką dziecka niepełnosprawnego, dziecka z dodatkowym chromosomem.

https://atramentowomi.blogspot.com/2018/06/wyjatkowi-sa-wsrod-nas-patronat-medialny.html
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
Idź do strony: