Dziś w ofercie 126 614 pozycji
Był sobie pies

Był sobie pies

Autor: Cameron W. Bruce

wysyłka: 24h
format: 13.5x20.5cm
ISBN: 9788365506986
EAN: 9788365506986
oprawa: Miękka
podtytuł: Ten świat jest naprawdę pomerdany!
rok wydania: 2017
liczba stron: 392
(4) Sprawdź recenzje
33% rabatu
26,73 zł
39,90 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
koszty dostawy

Książka - Był sobie pies

Był sobie pies to książka, która doczekała się ekranizacji, przedstawia ona losy najbardziej wyszczekanego w tym roku bohatera wszech czasów! 

Jest to pełna głębokich uczuć, zdumiewająca opowieść o oddanym psie, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. Powołanie to wypełnia się na przestrzeni kilku żyć.
Kiedy trafia pod opiekę ośmiolatka Ethana, który kocha go całym sercem, odkrywa nowe oblicze – dobrego, poczciwego psiaka. Jednak życie u uwielbianej rodziny to nie koniec przygód Baileya. Ponownie odradza się w postaci kolejnego psa! Był sobie pies to pokrzepiająca i pomysłowa historia. Doprowadza czytelnika do skrajnych emocji – jest jednocześnie uroczo zabawna i dotkliwie przejmująca. Ta książka w piękny sposób pokazuje, że miłość nie zna granic oraz że nasi najbliżsi zawsze są przy nas. Najważniejsze przesłanie powieści głosi, że każda istota na ziemi urodziła się z misją.

Wszystkie psy idą do nieba, chyba że podobnie jak Bailey mają niedokończone sprawy na Ziemi.

Książka był sobie pies, autorstwa Cameron W. Bruce to napisana z ikrą, przejmująca powieść, która oczaruje nie tylko fanów zwierząt domowych.

Książka dostępna już od 15 lutego 2017, a zaraz po tym trafia do kin ekranizacja przestawiająca losy wyszczekanego bohatera

Polski zwiastun filmu "Był sobie pies":

 

Recenzje:
autor: LaserMousy
W. Bruce Cameron "Był sobie pies" jest pełną uczuć powieścią, której narratorem jest pies. Jest to dość ryzykowny zabieg, ponieważ autor musi wykazać się wnikliwym poznaniem zachowań i psychiki zwierzęcia lecz w tej książce udało się to w 100%.
Toby... Bailey... Ellie... to jeden i tan sam czworonóg odrodzony za każdym razem po swojej śmierci w ciele innego psiaka lecz z zachowaną świadomością i wspomnieniami ze swojego poprzedniego życia. Za każdym razem próbuje odnaleźć sens swojego pieskiego życia a umiejętności uzyskane w poprzednich wcieleniach pomagają stać się mu nawet bohaterem. Książka jest dla każdego, jest pełna ciepła, humoru oraz niepowtarzalnej atmosfery. Wzrusza. Niektóre momenty troszkę nudne ale całość jak najbardziej wciągająca jeśli ktoś lubi psiaki, choć myślę, że nawet jak ktoś ich nie lubi to warto sięgnąć i zapoznać się co taki zwierz może sobie myśleć ;) Czytając bardzo zatęskniłam za moimi psiakami, których niestety nie ma już wśród nas, przypomniało mi się jak one biegały za piłką, budziły do szkoły wielkim zimnym nosem, spały w nogach czy bawiły się w przeciąganie szmaty.
Książka doczekała się również ekranizacji, której jestem bardzo ciekawa. Jeśli masz ochotę troszkę zagłębić się świat z perspektywy czterech łap zachęcam do tej właśnie książki :)
autor: zlodziejka-ksiazek.blogspot.com
„Był sobie pies” to książka niesamowita w całym tego słowa znaczeniu. To, w jaki sposób autor przedstawił świat z punktu widzenia psa całkowicie ujęło mnie za serce. Niezwykle spodobała mi się ta pokręcona, aczkolwiek przeurocza psia logika, która nie raz sprawiała, że śmiałam się w głos czytając tę powieść oraz całkowita, nieskomplikowana prostota jego myślenia. I choć nie da się tutaj mówić o jakiejkolwiek autentyczności w kwestii prowadzenia tej narracji, to jednak nie sposób nie uznać jej za prawdziwie intrygującą, która sprawiła, że ja sama zapragnęłam mieć takiego Bailey'a w swoim towarzystwie, który wiernie kochałby mnie całym sercem.

Powieść W. Bruce'a Camerona ma przede wszystkim za zadanie sprawić, aby czytelnik przeżywał ją od początku do samego końca, jej celem jest wywołanie całej palety szalonych emocji, które sprawią, że pokocha się tę książkę całą swoją istotą. Tak też było w moim przypadku. Pomimo tego, że wiele razy śmiałam się w głos czytając tę powieść i równie często chichotałam pod nosem, to jednak zdecydowaną większość czasu poświęciłam na wyjmowanie z pudełka kolejnej chusteczki, wycierając łzy, które nie chciały przestać płynąć. W „Był sobie pies” znajduje się naprawdę bardzo wiele momentów, których po prostu nie da się czytać z uśmiechem na ustach, dlatego też nie zdziwię się, jeżeli sięgając po tę książkę – tak, jak ja – będziecie zmuszeni czytać ją poprzez łzy.

„Był sobie pies” to przepiękna i głęboko zachwycająca opowieść o psiej miłości, która przypadnie do gustu zdecydowanie nie tylko miłośnikom zwierząt. Fantastycznie pokazuje ona to, że gdy ktoś naprawdę mocno nas kocha tak naprawdę nigdy nas nie opuszcza. To historia o miłości, niesamowicie silnej przyjaźni oraz o poszukiwaniu szczęścia, które nie raz znajduje się znacznie bliżej, niż się tego spodziewamy. Kochajmy swoich pupili, często są to najwspanialsi przyjaciele, jakich spotkamy przez całe swoje życie.
autor: Tysiąc Żyć Czytelnika
Muszę przyznać, że lekko wyprzedził mnie 'szał' na tą opowieść. Rzeczywiście, zauważyłam, że taka książka istnieje i że coś podobnego wchodzi do kin, jednak zazwyczaj im więcej opinii tym książka mniej do mnie trafia. Aczkolwiek przyznam szczerze, że uwielbiam zwierzęta. Kocham filmy o przyjaźni z końmi i psami, rzadziej oglądam filmy o kotach, ale była seria 'Psy i koty' - ona także zawładnęła moim sercem... Więc gdy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki - nie wahałam się ani chwili.

Wszystkie psy idą do Nieba. Zbyt dobrze nam służą, są zbyt dobrymi, troskliwymi istotkami, by tak nie było. Ale jaki jest sens ich życia? Bailey urodził się w dzikim środowisku i po odwiedzinach dzikiego schroniska, złamaniu łapki i serii innych niefortunnych zdarzeń w końcu odchodzi. Jednak chwilę później znowu się budzi, widząc... Matkę! Jakie jest jego zdziwienie, że znowu jest szczeniakiem. Tym razem znajduje swojego chłopca - Ethana, z którym spędza cudowne życie. Wiernie mu służy, a jego dobrotliwi państwo dbają o niego bardzo dobrze. Odchodzi szczęśliwy... I znowu budzi się jako szczeniak. Cóż, kto wie jaki plan ma los?

Od początku mocno się przywiązałam do bohatera tej książki, bo tak jak już wspomniałam uwielbiam zwierzęta. Po dwóch rozdziałach zaczęłam mieć dziwne uczucie... coś, jakbym ja już tą opowieść czytała. No hej, ale to niemożliwe, premiera była dwa dni temu. No dobra, prześlizgiwałam się przez kolejne rozdziały i przypomniało mi się, że mam na półce powieść, z którą cały czas to porównuję. Moje zdziwienie, że autor ten sam, rozdziały te same, tylko tytuł inny... Musiałam wyglądać po prostu głupio. Biorąc 'Był sobie pies' do recenzji ucieszyłam się i miałam nadzieję, że będzie podobny do 'Misji na czterech łapach', którą pokochałam parę lat temu. Ale ja chciałam coś podobnego, a nie to samo! :P Cóż, brawa dla mnie, research tytułów jest niesamowity. No do głowy mi nie przyszło, że nie tylko okładka się zmienia, gdy wychodzi film, a także.. tytuł i wydawca.

Za co pokochałam tą książkę? Jest niesamowicie prawdziwa. Opisuje psy tak realnie, że chcąc nie chcąc właściciel zaczyna porównywać swojego pupilka do bohatera. No cóż, mój smok wawelski jest niesamowicie podobny do Bailey-a. Jeść, kocham ciasteczka, ale jak to sztuczka bez pysznej nagródki? Dlaczego mam słuchać, gdy brzmisz nieprzekonująco? Cały Faro. Jednak nie tylko wady ma podobne, także zalety. Co prawda był psem bardziej przebojowym - to nie my go wybraliśmy, ale on nas wybrał i nie pozwolił nikomu (jako 4 miesięczny szczeniak) do nas podejść. Najukochańsze stworzenie na świecie, które nawet po dziesięciu minutach nieobecności będzie tak szczęśliwe, że mnie widzi, jakbym odeszła na parę lat. A o bieganiu za samochodem, gdy ktoś odjeżdża nie wspomnę, bo jego wolna wola się kończy, gdy słyszy odgłos naszego silnika... Albo odgłos otwieranej lodówki.

Poza tym poświęcenie psów dla nas nadal jest czymś niesamowitym. Wykorzystujemy psy, jak nam się tylko podoba. Nie raz słyszy się o tym, że są źle przetrzymywane, na zbyt krótkich łańcuchach w niesamowitym mrozie, ale mało kto coś z tym zrobi. Ta książka błaga o jakiekolwiek ruszenie się i pomoc. Psy służą nam od niepamiętnych czasów, a mimo to spora część społeczeństwa nadal o nie nie dba.

Pomimo ciężkiego tematu, 'Był sobie pies' jest niesamowicie lekki i przyjemny w odbiorze. Nie, nie płakałam. Każda kolejna scena, każde kolejne poświęcenie wywoływało jedynie ciepło i uśmiech, bo takie są te nasze psy. Wspaniałe i szczęśliwe z każdego, nawet najbardziej błahego powodu. A gdy coś źle zrobimy to nie obrażą się, ale bardziej jak nasz główny bohater - poliżą i wybaczą błąd. Powieść po prostu ukazuje wszystkie wspaniałe sceny, których nie doceniamy. Naprawdę pies jest kimś, kogo warto podziwiać i powinniśmy się w końcu tego nauczyć.

Na pewno polecam tą książkę każdemu. Psiarze będą zachwyceni, a ci którzy nie mięli zbyt wielkiego spotkania z psami zobaczą jak cudowne to stworzenia.
10/10

tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com
autor: Asia
Nie mogę się doczekać zarówno filmu jak i książki! :) Książka już zamówiona!
Napisz recenzję i oceń produkt:
Oceń produkt:
Autor:*
Email:*
Recenzja: **



Przepisz kod z obrazka

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
* pole wymagane, ** minimum 50 znaków
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
x
Zapisz się na newsletter dadada.pl
Odbierz kod rabatowy promocji "Wybierz książkę za 50 groszy"
Wyrażam zgodę na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną i przetwarzanie danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. nr 133, poz. 883).
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka