Dziś w ofercie 133 887 pozycji
Przywrócić Pamięć. Niech nas uczy historia.
Jakie to dziwne, jakie tajemnicze, jakie straszne w swej tajemniczości... Jeszcze sześćset pięćdziesiąt lat temu na części ziem dzisiejszego państwa polskiego, tam gdzie przepływają Narew i Biebrza, gdzie wznoszą się Suwałki, Augustów i Białystok, — mieszkali Jadźwingowie. Byli oni narodem licznym, składającym się z kilkudziesięciu plemion, mieli własny odrębny język, własne wierzenia, swoiste obyczaje. Żyli niezależnem życiem politycznem. A dziś? Śladu po nich nie zostało. Dosłownie — żadnego śladu. Legendy i baśnie nie dochowały o Jadźwingach żadnych wspomnień; archeologowie nie natrafili dotychczas na żaden grób, na żaden zabytek jaćwieski; lingwiści nie próbują nawet w językach polskim, białoruskim i litewskim doszukiwać się słów jaćwieskich; historycy nie posiadają najmniejszego kawałka pergaminu, zapisanego ręką Jadźwinga. I obecnie nikt nie zajmuje się losem zanikłego narodu. Nawet uczeni. Siedemdziesiąt lat mija, gdy ostatni raz napisano o Jadźwingach rozprawę naukową. Jadźwingowie nie zostawili po sobie żadnego śladu, ale obcy, ich sąsiedzi, przypadkowo i urywkowo zanotowali o nich garść szczegółów. Na tych notatkach cudzoziemskich opiera się cała nasza wiedza o Jadźwingach. Jadźwingowie nie byli, jak my, Słowianami; należeli do grupy ludów litewskich. Język ich jednak różnił się wyraźnie od litewskiego, pruskiego i łotewskiego. Religja też prawdopodobnie tworzyła odrębny systemat. Liczni książęta plemienni, będąc zarazem czarodziejami i wróżbitami, pośredniczyli między ludem a tajemniczemi i groźnemi bóstwami, wcielonemi w zwierzęta lub uosobionemi w żywiołowych potęgach natury.
22% rabatu
26,52
34,00 zł
Dodaj
do koszyka
I w ogóle...
I w ogóle...
Wydawca: Atut
wysyłka: 48h
Felietony zawarte w niniejszej książce były drukowane w ciągu ostatnich dwóch lat na łamach „ABC”, lokalnej gazety wydawanej w Lesznie. Krótkie, czasami bardzo krótkie teksty, mówią nam o tęsknocie za światem lepiej urządzonym, bardziej sprawiedliwym, bardziej wyciszonym, w którym zwyczajny człowiek cieszy się życiem i drobnymi rzeczami, a problemy owszem są, ale na marginesie prawdziwego życia.
32% rabatu
27,37
40,01 zł
Dodaj
do koszyka
Ciemno coraz ciemniej
Ciemno coraz ciemniej
Autor: Szkoła Dawid
Wydawca: Warstwy
wysyłka: 48h
Dawid Szkoła, na co dzień pracownik naukowy Uniwersytetu Wrocławskiego, po raz drugi podjął próbę zmierzenia się z szalenie wymagającym gatunkiem literackim, gatunkiem jakby nieprzystającym do naszych czasów. Ciemno, coraz ciemniej jest bowiem zbiorem esejów, drugim już w literackim dorobku autora (debiutował książką Eseje w 2015 roku), w którym ponownie idzie on pod prąd literackich trendów. W zabieganym świecie książka Szkoły skłania do refleksji, wymaga od czytelnika skupienia, uwagi. Konstrukcyjnie Ciemno, coraz ciemniej składa się z dwóch części, które choć zasadniczo różnią się od siebie tematyką poruszanych zagadnień, to ostatecznie w niejednej kwestii się uzupełniają. W części pierwszej (Ciemno) skupiamy się na jednostkowym losie człowieka, poznajemy traumy indywidualne, rzadziej zbiorowe, które dotykały i dotykają nas bez względu na to, jakim zajęciom byśmy się nie poświęcili. Tematykę drugiej część książki (Coraz ciemniej) zapowiada już jej motto, które stanowią ostatnie wersy Traktatu moralnego Czesława Miłosza: „Idźmy w pokoju, ludzie prości. / Przed nami jest / – »Jądro ciemności«”). Zawarte tu eseje to teksty-refleksje na tematy postkolonialne z licznymi odniesieniami do klasyków gatunku (Conrad, Horvitz, Lindqvist czy Eagleton). Książka Dawida Szkoły to gorzka diagnoza losu ludzkości wywiedziona z licznych źródeł i przekazów. Autor zabiera nas w podróż od czasów dawnych do współczesności, wspólnie z nim przemierzamy różne szerokości geograficzne w różnych kontekstach kulturowych. Ciemno, coraz ciemniej porusza, nie pozostawia czytelnika obojętnym, stawia pytania, których boimy się nie tylko ze względu na to, że nie ma na nie jednoznacznych odpowiedzi.
31% rabatu
24,01
35,00 zł
Dodaj
do koszyka
Wolność, rozwój, demokracja
Zbiór najważniejszych tekstów Leszka Balcerowicza z prasy polskiej i zagranicznej. Również tych z szuflady, nigdy nie publikowanych. Do tej pory teksty rozproszone, zebrane teraz w jeden tom, stały się znakomitym obrazem Polski i świata z ostatních lat. A autor nadaje takim pojęciom jak demokracja, kapitalizm, państwo socjalne właściwy sens, walcząc z zakłamywaniem tych określeń.
27% rabatu
25,47
34,89 zł
Dodaj
do koszyka
Ofiary losu Inna historia Polski
Brawurowa podróż przez tysiąclecie. Od szansy zmarnowanej przez Chrobrego po udaną inwestycję Kaczyńskiego – znane fakty opisane z nowej perspektywy. Czołowy publicysta „Liberté!” opowiada o lepszych niż Jagiełło mężach dla Jadwigi i tłumaczy dlaczego Rzeczpospolita nie sięgnęła po Pacyfik.
29% rabatu
21,23
29,90 zł
Dodaj
do koszyka
Klimaty III RP
Andrzej Gelberg jest wnikliwym obserwatorem życia społecznego i politycznego. Bardzo celnie opisuje choroby, na które cierpi współczesna Polska.
29% rabatu
19,88
28,00 zł
Dodaj
do koszyka
W rejony mroku
W rejony mroku to szkic do intelektualnego portretu Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, wybitnego pisarza, eseisty, współtwórcy paryskiej „Kultury”. Jacek Hajduk odczytuje arcydzielny Dziennik pisany nocą, komentuje go, osadza w kontekście nie tylko polsko - włoskim ale także europejskim i subtelnie zachęca do wyprawy w ciemne strony naszej cywilizacji. Świetna, żywa, barwna i inteligentna opowieść o pisarzu bez którego nie ma współczesnej literatury polskiej. Spis treści Od autora / 9 1. W cieniu Wezuwiusza / 15 2. Świadectwo: Croce / 23 3. Świadectwo: Pliniusz / 29 4. Dymiące kominy wulkaniczne / 37 5. Totalitarne bliźnięta / 47 6. Z dziejów cezaryzmu / 55 7. Książęta niezłomni / 61 8. Russell, Orwell, Camus / 69 9. Trzy Rzymy / 77 10. Wszystkie śmierci Maksyma Gorkiego / 83 11. Ukąszeni / 89 12. Niemota skamieniałych trupów (w Pompejach) / 95 13. Siła słowa / 101 14. „Kultura” – Polska na wygnaniu / 107 15. Owidiusz / 113 16. Zawód: poeta / 119 17. Śmierć Domicjana / 125 18. Kwarantanna / 133 19. Ferragosto – pora przesilenia / 139 20. Tajemnica samobójstwa / 145 21. Lebenstein / 149 22. Caravaggio, Bruno, Gesualdo / 155 23. Kara śmierci / 163 24. Dostojewski / 171 25. Tyberiusz na Capri / 177 26. Banalność Zła / 185 27. Banalność Dobra / 191 28. Pliniusz i chrześcijanie / 197 29. Stąd do wieczności / 203 30. Bakcyl imperializmu / 209 Epilog / 215 Nota / 218 Bibliografia / 219 Fragment książki Odważam się powiedzieć, że nasza literatura minionego stulecia – ani krajowa, ani emigracyjna – nie wydała utworu, który by dorównał Herlinga-Grudzińskiego „portretowi epoki z autoportretem w rogu wielkiego obrazu” albo go przewyższył. Oczywiście Dziennik Gom- browicza jest lekturą wspaniałą, ale lekturą tylko i aż autorskiego „ja”. Oczywiście wieloksiąg Parnickiego – z początkiem lat osiemdziesiątych zgłaszanego nawet do Nagrody Nobla – to eksperyment unikatowy na skalę światową, ale właśnie eksperyment. I oczywiście wspaniałych książek wymienić by można jeszcze sporo. Rzecz jednak w tym, że dla większości autorów wiek XX okazał się przeszkodą nie do pokonania: proza „krótkiego oddechu”, by użyć terminu Stanisława Burkota, znika i zniknie bez śladu – niczym łzy w deszczu. Ci natomiast nieliczni, którzy nadążali za pędzącą machiną wieku wojen i ideologii, a nawet zdolni byli ją przeganiać, dali nam dzieła autoteliczne, dzieła „same sobie”. Pisanie dzisiaj „w stylu” Gombrowicza, na co, niestety, wciąż niejeden autor się porywa, naraża tylko na śmieszność, bo z miejsca staje się manieryzmem. Pisanie „jak Parnicki” jest chyba – i całe szczęście! – w ogóle niemożliwe. Tymczasem Dziennik pisany nocą należy do kategorii „Dzieło Zero” – na nim literatura mogłaby się kończyć i od niego mogłaby się zaczynać. A to – uwaga – stawia Herlinga-Grudziń- skiego w jednym rzędzie z Homerem, Wergiliuszem, Dantem, Szekspirem czy Dostojewskim. Dziennik pisany nocą jest dziełem epokowym. Literatura to ciągłość.
35% rabatu
19,44
29,90 zł
Dodaj
do koszyka
Apologie
W Apologiach zebrano kilkanaście tekstów Tadeusza Kornasia, w których powiązanie teatru i religii jest jednym z najważniejszych tematów. Jednak nie jest to książka o teatrze religijnym (przynajmniej w większości przypadków). Pośród bohaterów kolejnych tekstów znajdą się wielcy twórcy XX i XXI wieku – między innymi Tadeusz Kantor, Jerzy Grotowski, Peter Brook... Pojawią się znane spektakle, wielokrotnie już analizowane przez innych badaczy. Celem autora nie jest jednak deprecjonowanie wcześniejszych tez, przewartościowanie starych odczytań, ale wskazanie kilku drobiazgów, które od dawna domagały się wyartykułowania. "Tadeusza Kornasia we współczesnym teatrze interesuje bardziej to, co wieczne, niż to, co doczesne – by posłużyć się przeciwstawieniem z tytułu dawnego szkicu Wilama Horzycy O wiecznym i doczesnym repertuarze teatralnym – czyli to, co prowadzi do doświadczenia duchowego, poczucia spólnotowości, transcendencji, inspiracji o charakterze religijnym. O takim teatrze – albo jego elementach – pisze Kornaś w Apologiach, taki teatr afirmuje. Próbuje rozszyfrowywać kryptoteologiczne znaki w wielokrotnie już analizowanych arcydziełach, analizuje „liturgiczne pokusy” teatrów spoza mainstreamu, poszukujących inspiracji, zwłaszcza muzycznych, w przeszłości lub w innych kulturach, zastanawia się – w ogóle i w szczególe – nad niejednoznacznymi powiązaniami teatru i religii." Z recenzji wydawniczej prof. dra hab. Wojciecha Dudzika Tadeusz Kornaś – pracuje w Katedrze Teatru i Dramatu Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1997-2009 redaktor Gazety Teatralnej „Didaskalia” (w latach 2004-2008 redaktor naczelny). Od roku 2016 w kolegium redakcyjnym kwartalnika „Teatr Lalek”. Opublikował między innymi książki: Włodzimierz Staniewski i Ośrodek Praktyk Teatralnych „Gardzienice" (2004), Between Anthropology and Politics. Two Strands of Polish Alternative Theatre (2007), Aniołom i światu widowisko (2009), Schola Teatru Węgajty. Dramat liturgiczny (2012).
15% rabatu
33,92
39,90 zł
Dodaj
do koszyka
Powrót Dziadów i inne szkice teatralne
W szkicach Kopcińskiego uważna interpretacja łączy się z osobistym stosunkiem autora do prezentowanych spektakli. Myśl Kierkegaarda, który uważał, że subiektywne życie jest najlepszym sprawdzianem dla prawd ogólnych, znajduje tu swoje odzwierciedlenie.
15% rabatu
30,60
36,00 zł
Dodaj
do koszyka
Świat według Marka
Świat według Marka
Wydawca: Poligraf
wysyłka: 48h
Nie miała pojęcia, że następnego dnia, zajrzy do umysłu Boga i rozwiąże największą zagadkę wszechczasów! Na widok mieszkańców Ziemi, antenki Penetratora stanęły by dęba. Przesłał by falo-czipa do swoich: „Trzecią zaludniają elektromagnetyczne Pustaki. Gdyby z siedmiu miliardów ludzi, wycisnąć próżnię z ich atomów, powstała by kulka o wielkości poziomki…” Wprowadzenie Oscylatora do ligowych rozgrywek w piłce nożnej uatrakcyjniło by mecze drużyn środka tabeli i ograniczyło by skutki nadciągającego tsunami korupcji… „Kobiety są jak galaktyki, których czarne centra posiadają ogromną siłę przyciągania, skutkującą ciążeniem. Osobliwością mężczyzn, są ich żółte karły, które w odpowiednim momencie, potrafią przeobrazić się w czerwone olbrzymy…” mówiła zaśmiewając się Krystyna, której wszystko kojarzyło się z kosmosem.
31% rabatu
27,40
40,00 zł
Dodaj
do koszyka
Dobra zmiana
Dobra zmiana
Wydawca: Poligraf
wysyłka: 48h
Dalsze losy bohaterów książek: „ŚWIAT WEDŁUG MARKA” i „TYLKO TERAZ”, okażą się w książce: CIEŃ KUNY. Świat idzie naprzód! „Dobra zmiana” w sporcie może polegać na: - wprowadzeniu „Oscylatora” do rozgrywek ligowych w piłce nożnej. - karaniu fauli taktycznych, rzutami karnymi z 20 metrów. - eliminacji strącania poprzeczek w skokach wzwyż i o tyczce oraz – spalonych skoków i rzutów. Bez dobrej zmiany „Dobrej zmiany”, pozostaniemy zaściankiem Europy. Nasz Statek zdryfował za bardzo na lewo. Musimy wrócić do korzeni! Gospodarkę i światopogląd – skierować ku CENTRUM. W rezultacie pokład zaroi się od wykształciuchów. Wśród nich będzie wielu jajogłowych. Co ty na to? Wielkie plany, piękne wizje. Otaczają nas wielkie stada drapieżników. Wykorzystają każde potknięcie… Duży wpływ na kształtowanie opinii naszego społeczeństwa, ma obcy kapitał i obce interesy! To było by nie do pomyślenia w takich krajach, jak Niemcy, Francja i Anglia. Za nami udany start, ale „tu na razie jest ściernisko…!” „Przypadkowo się dowiedziałam o tym, co teraz dzieje się w pracowni pani męża. Kiedyś nikt by o czymś takim nawet nie pomyślał... Teraz tam Sodoma i Gomora! Jakaś blondynka podobno zaliczyła już wszystkich kolegów, a taką rudą kasztankę, dosiadają na zmianę dwa żonate i dzieciate ogiery! Jeden młody, a drugi stary…”
30% rabatu
20,88
30,00 zł
Dodaj
do koszyka
Małpie zwierciadło
Małpie zwierciadło
Autor: Marx Jan
wysyłka: 48h
Wybór pism satyrycznych
31% rabatu
26,72
39,00 zł
Dodaj
do koszyka
Pasaże Witolda Hulewicza
Pomysł niniejszego tomu – Pasaże Witolda Hulewicza / Witoldo Hulewicziaus pasažai – został wstępnie przedyskutowany w trakcie inspirujących spotkań w Wilnie, wszak powracający głos współtwórcy radia wybrzmiewa po latach chyba najwyraźniej właśnie w tym miejscu, w „mieście pod chmurami”. Czytelnik dostrzeże więc z łatwością w Pasażach Witolda Hulewicza pozostawione ślady wileńskiej debaty – kontrapunktująco zestawione są głosy antropologów kulturowych zafascynowanych Hulewiczowskimi wspólnotami doświadczenia, literaturoznawców prezentujących niepublikowane dotąd materiały (teksty humorystyczne Hulewicza z lat 1933–1934, listy adresowane do Władysława Kalinowskiego), objaśniających w zupełnie innej rzeczywistości geopolitycznej teksty publicystyczne „Przybysza” z Wielkopolski (zamieszczane niegdyś na łamach takich czasopism, jak „Tygodnik Wileński”, „Źródła Mocy”, „Kurier Wileński”, „Słowo”, „Środy Literackie”, „Zaułek Literacki i Artystyczny”), dokonujących reinterpretacji jego twórczości poetyckiej (m.in. debiutanckiego tomu Płomień w garści odczytywanego w świetle przekładów Olwida; cyklu Sonetów instrumentalnych rozpatrywanych w perspektywie intermedialności i w kontekście audialnego wymiaru nowoczesności), teatrologów odnoszących się do recenzji teatralnych oraz artykułów o teatrze publikowanych w „Tygodniku Wileńskim” (w rubryce „Wrażenia teatralne”) i „Kurierze Wileńskim”, wreszcie medioznawców zajmujących się historią polskiego radia, zainspirowanych koncepcją słuchowiska radiowego Hulewicza i jego charakterystycznym fonocentryzmem kształtowanym pod wpływem świata dźwięków, muzyki i szczególnego rodzaju wyobraźni muzycznej. Ten wielogłos różnych badaczy poświęcony Hulewiczowi, świadczący o zainteresowaniu na nowo dokonaniami działacza społeczno-politycznego i kulturalnego oraz dorobkiem poety, pisarza, tłumacza, publicysty, teoretyka radia i twórcy Teatru Wyobraźni, nie przynosi, oczywiście, wyczerpującego opracowania, podsumowuje jednak w jakiejś mierze dotychczasowy stan refleksji, akcentuje nowe perspektywy badawcze i wskazuje, w przekonaniu uczestników wileńskiej debaty, kierunki dalszych badań.
15% rabatu
33,92
39,90 zł
Dodaj
do koszyka
Pisma wybrane Tom 1/3
Pierwszy tom Pism wybranych Stanisława Stommy obejmuje okres, którego ramy wyznacza debiut publicystyczny w 1931 r. i druga wojna światowa. To czas, w którym młody działacz Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, publicysta wileńskiego pisma „Pax” „Głosu Narodu”, „Polityki” i „Kuriera Wileńskiego” kształtuje swoje poglądy i osobowość, poszukuje ideowych źródeł. Jest publicystą katolickim, o tyle interesującym, że znajdujemy w jego tekstach i społeczną wrażliwość, i „zezowanie na prawo”. Nie brakuje w nich również charakterystycznego dla Stommy myślenia geopolitycznego. Drugi tom Pism wybranych Stanisława Stommy prezentuje publicystykę z lat 1946–1975. To okres, w którym rodziła się koncepcja minimalizmu, jako odpowiedzi na budowany nad Wisłą system totalitarny typu stalinowskiego, ale zakończony procesem „odwilży” i przełomu Października 1956 r. W tym też czasie powstawać będzie neopozytywizm jako praktyka funkcjonowania politycznego niezależnych katolików świeckich w zmienionych warunkach politycznych. To również czas obejmujący 20 lat bezpośredniej działalności politycznej w sejmie PRL. Trzeci tom Pism wybranych Stanisława Stommy to teksty powstałe w latach 1976–2003. Cezurę początkową wyznacza kryzys związany z wprowadzeniem poprawek do Konstytucji PRL i zakończenie okresu posłowania Stommy. Kolejne lata to wzmożenie działalności publicystycznej katolickiego intelektualisty, który pozostał aktywny pisarsko i politycznie również po 1989 r., aż do późnej starości zabierając głos w najistotniejszych sprawach polskiej polityki wewnętrznej i zagranicznej.
35% rabatu
64,35
99,00 zł
Dodaj
do koszyka
Teatr świata świat teatru Felietony 2016-2017
„Od dawna czytam felietony Krzysztofa Orzechowskiego z wielką uwagą. Teraz, zebrane w jeden tom, brzmią jeszcze inaczej. Widać, że jest w nich i zapis otaczającego nas świata, i osobliwa empatia kogoś, kto widział i przeżył wiele. Pisane są na dodatek z tak niemodną dziś elegancją, którą bardzo lubię i cenię. Książka dla ludzi myślących i – wrażliwych”. Józef „Żuk” Opalski „Felietony Krzysztofa Orzechowskiego pisane są z miłości do teatru. Autor porusza tematy bardzo różne – czy będą to np. zwyczaje świąteczne, czy los osób niepełnosprawnych – lecz zawsze rozpatruje je w aspekcie sztuki teatralnej. Czerpiąc z wieloletniego doświadczenia, stawia pytania zasadnicze, trudne, nieraz mówi ostro, ale zawsze życzliwie – z troską o dziedzinę sztuki, której poświęcił życie”. Zofia Gołubiew „Krzysztof Orzechowski zna teatr od tylu podszewek, że każdy jego tekst odsłania kulisy jakiegoś zwykle słabo dostrzeganego problemu. Równocześnie Orzechowski nie jest fundamentalistą, teoretykiem, zwolennikiem jedynej słusznej estetyki. Reaguje spontanicznie: jeśli coś go zachwyca – to zachwyca, jeśli irytuje – to irytuje. Jego felietony to felietony praktyka, który szuka źródeł awarii i pomyłek, ale z radością wita sukcesy i udane spektakle. Książka dla tych, którzy lubią myśleć o teatrze jako o wielu zwierciadłach, w których przegląda się świat”. Maciej Wojtyszko „Książka Krzysztofa Orzechowskiego to niezwykła wyprawa nie tylko w cenną i godną utrwalenia przeszłość teatru, ale także w jego równie ważną aktualność. To właśnie z połączenia tych dwóch czasów – minionego i dzisiejszego – rodzi się głęboki sens zapisanych tu przemyśleń”. Anna Burzyńska
31% rabatu
24,01
35,00 zł
Dodaj
do koszyka
W zasadzie tak
W zasadzie tak
Wydawca: Wielka Litera
wysyłka: 48h
Najlepszy, najpełniejszy, najprawdziwszy, a nade wszystko najśmieszniejszy przewodnik po rzeczywistości PRL-u. Jakim cudem po raz pierwszy ukazał się legalnie w rzeczonym PRL-u w roku 1975 pozostaje zagadką. Nigdy później nie wznawiany. Chwalony w „Kulturze” paryskiej przez Stefana Kisielewskiego. Ilustrowany przez Autora. Jeżeli nie było Cię wtedy na świecie – przeczytaj, a dowiesz się, jakiej ekwilibrystyki wymagało życie od twoich rodzicow. Jeżeli PRL pamiętasz - czytając tę książkę będziesz śmiał się w głos, choć czasem pomyślisz - jak do cholery dawało się wtedy normalnie żyć? Jak żyć z władzą, jak podróżować pociągiem sypialnym, jak kupić samochód albo, co gorsza, części zapasowe, jak znaleźć prawdziwą kawę, dlaczego nowowybudowany hotel jest nieporównanie gorszy od starego, od lat nieremontowanego, jak nie rozgniewać ekspedientki w sklepie, jak żyć nie pijąc - to tylko niektóre zagadnienia z pasją omówione przez Fedorowicza. Które stały się zupełnie nieaktualne, które przetrwały, a które bywają reaktywowane - oceni, pysznie bawiąc się w trakcie lektury, czytelnik.
31% rabatu
23,94
34,90 zł
Dodaj
do koszyka
Harcerstwo żywe i radosne
Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939. Reprint z 1929-1933. "Harcerstwo żywe i radosne (Felietony harcerskie z tygodnika „Iskry” z lat 1929–1933)". „Iskry” 1929, R. 7, nr 42, 5 października, s. 643. Ten harcerz miał 13-cie lat. Pan Prezydent Rzeczypospolitej odbywa obecnie jesienną podróż po wschodnich województwach Rzeczypospolitej. Ludność i władze miast, miasteczek, wsi, któremi przejeżdża Głowa Państwa, starają się przez budowę pięknych bram, uroczyste powitania i manifestacje uliczne dać dowód swego przywiązania i miłości dla Państwa. Taką właśnie uroczystą chwilę przeżywał przed kilkoma dniami Skurcz, przez który miał przejeżdżać Pan Prezydent. Wzdłuż głównej ulicy ustawiły się szpalery dzieci szkolnych, organizacje młodzieży i dorosłych i cała ludność miasteczka. Na przedzie burmistrz i duchowieństwo oczekiwało Dostojnego Gościa z chlebem i solą. Zbliżała się godzina przyjazdu. Setki ócz niespokojnie wyczekiwało na szosie charakterystycznego kłębu kurzu. Dzieci przestały ze wzruszenia rozmawiać, a policjanci usuwali z drogi przejeżdżające jeszcze prywatne powozy. Już ktoś krzyknął: — Jedzie! — I tłum, jak dotknięty iskrą elektryczną poruszył się niespokojnie. Gdy wtem nieoczekiwanie i nagle stała się rzecz straszna. Ognisty, młody koń ziemianina p. Splitzera, spłoszony nerwowemi ruchami ludzi, stanął dęba, szarpnął się wprzód, a potem wbok i, nim zaskoczony woźnica pojął sytuację, koń runął z błędnym wzrokiem wzdłuż drogi. Wszystko to stało się tak nagle, że publiczność nie zorjentowała się nawet, o co chodzi, i tylko straszny głos jakiejś kobiety: dzieci, dzieci! wskazał grozę sytuacji. Oszalały koń, gryząc wędzidła, z pianą w pysku pędził wprost na gromadkę dzieci szkolnych, stojących na zakręcie w szeregu. Przerażenie wionęło w tłum. Usta, zdawało się, przestały oddychać. Za sekundę stanie się rzecz straszna. I wtedy — „w ostatniej chwili“, jak podają świadkowie — wyrwał się z szeregu 13-letni harcerz, Leon Rawka, i skoczył naprzeciwko konia. On jeden, malec, brzdąc, trzynastoletni pędrak, gdy mężczyźni stali ze spuszczonemi rękami, a z oczu kobiet wyglądało bierne przerażenie, on jeden w ciągu ułamka sekundy pojął grozę sytuacji, zdecydował się na czyn i chwycił myślą sposób działania. W tej samej sekundzie mały harcerz wisiał już u mordy rozszalałego zwierzęcia, zaciskając kurczowo palce na lejcach, i całym ciężarem ciała szarpał wędzidła. Fizyczny ból i nagłość szarpnięcia musiały wstrząsnąć psychiką konia, gdyż ten w jednej chwili zarył się czterema nogami w ziemię i, drżąc nerwowo na całem ciele, parskał pianą wprost na głowy wylęknionej gromady dzieciaków. Wtedy dopiero ruszyli się mężczyźni, kilku z nich podbiegło na pomoc malcowi, który blady i wyczerpany wysiłkiem uspokajał delikatnemi klapsami rozedrgane chrapy zwierzęcia. Gazety, opisujące ten wypadek, podają, że: „publiczność zgotowała śmiałemu druhowi spontaniczną owację“. Czytałem w dziennikach ten opis ze wzruszeniem. Jestem dumny, że należę do tej samej organizacji, której członkiem jest druh Leon Rawka. Bambaju
22% rabatu
29,64
38,00 zł
Dodaj
do koszyka
Wstępuję do harcerstwa
Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939. Reprint z 1928-1929. "Wstępuję do harcerstwa (Felietony harcerskie z tygodnika „Iskry” z lat 1928–1929)". „Iskry” 1928, R. 6, nr 18, 14 kwietnia, s. 295. Prawdziwe imię. Jak to się wszystko zmienia na świecie! Spójrz na podpis pod tym artykułem. Widzisz? Nie ma „10“-ki. Zjawiło się nowe indywiduum — „Bambaju“, by też wam opowiadać o tem, co dostrzeże „na tropie harcerskim“. A z tem „Bambaju“ było tak: Mój zastęp Psów (byłem wtedy zastępowym) starał się pełznąć jaknajciszej. Wiatr szumiał po lesie, zagłuszając niepotrzebny szmer i trzask gałązek, wieczorny zmrok otulał dobroczynną ciemnością ledwo poruszające się sylwetki. I zresztą — nikczemne, tchórzliwe Wrony zachowywały się jak niemądre żółtodzioby; hałas, śmiechy, żarciki głośnemi krzykami wyrywały się z dwóch wronich namiotów, a jedynej warcie znakomicie udawało się naśladować swój zwierzęcy pierwowzór — gawrona.Gdyśmy byli już zaledwie o parę kroków od Wron, szczeknąłem bojowem szczeknięciem; w jednej chwili wojenne wycie mych Psów zagłuszyło rozpaczliwe wrzaski nieroztropnych Wron. Obóz wroga został zdobyty! Wtedy, w triumfie zwycięstwa, rozstawiłem szeroko nogi, wzniosłem zaciśnięte pięści wysoko w górę, a z piersi, dumą rozpieranej, uderzył w drzewa trzykrotny zwycięski hymn. „Bambaju!.. Bambaju!.. Bambaju!..“ I odtąd zostałem „Bambaju“. Niezrozumiałe, tajemnicze „bambaju“ stało się mojem imieniem harcerskiem. Bracie drogi, siostro kochana! Chcę ci coś powiedzieć — i boję się. Boję się, żeby nie wynikła stąd jaka herezja harcerska. Powiem wreszcie — ale pamiętaj: ani mru-mru drużynowemu i drużynowej! Oto jeśli już masz trzeci stopień — to jeszcze niczego nie masz; jeśli masz drugi stopień — to posiadasz niewiele. Dopiero gdy zdobędziesz imię harcerskie, swój własny totem indyjski, wtedy dopiero będziesz w prawie przechadzać się wśród braci harcerskiej jak paw. Ale imię harcerskie, puszczańskie, zdobyć niełatwo, oj, niełatwo. Mnie się jakoś wyjątkowo udało je okupić jednem zwycięstwem. Od ciebie twoi współtowarzysze będą więcej wymagali, będą żądali jakichś wyjątkowych zasług i czynów bohaterskich. Imię trzeba będzie wywalczyć i wypracować. W czasie minionych wakacyj byłem w obozie, w którym na dwudziestu czterech harcerzy zaledwie dwóch dostąpiło tego zaszczytu, że zostało przyjętych do „kręgu synów puszczy“, t. j. otrzymało imiona harcerskie.
22% rabatu
29,64
38,00 zł
Dodaj
do koszyka
Szkarłatny kwiat kamelii - Audiobook
Zbiór opowiadań Ferdynanda Ossendowskiego będący – obok prozy Sieroszewskiego – jednym z najwcześniejszych świadectw fascynacji Krajem Kwitnącej Wiśni. Wesołe i smutne, pisane czasami serio, a czasami z przymrużeniem oka historie przedstawiają japońskie obyczaje, historię i mentalność. Można w nich odnaleźć to, co i dziś fascynuje i wpływa na niezwykłe zainteresowanie tą odległą krainą – honorowych samurajów, tajemnicze gejsze, cesarzy-bogów i znamienitych szogunów – wszystko zaś ukazane jest z perspektywy o niemal sto lat wcześniejszej, przez pryzmat sposobu myślenia i poznawania obcej kultury ludzi początków XX wieku, dzięki czemu Szkarłatny kwiat kamelii jest oknem na dwa egzotyczne dla nas światy.
18% rabatu
18,86
23,00 zł
Dodaj
do koszyka
Biały Mim
Biały Mim
Wydawca: Adam Marszałek
wysyłka: 48h
Zebrane w tomie prace pochodzą z różnych okresów życia poety: od czwartej części utworu Text jeszcze z lat 60., traktowanej jako dzieło samoistne, bo dojrzalsze od poprzednich, aż po najnowsze zapisy Mrozowskiego z ostatnich miesięcy życia, mające wymowny tytuł Widmo umysłu, stające się zapewne ostatnim przejawem symboliki kształtowanej przez autora. Postanowiliśmy maksymalnie ograniczyć komentarze do słowa poety, jedynie sygnalnych, otwierających dopiero przestrzeń dociekań i analiz. I czynimy to po kolei: przypominając najpierw esej Krzysztofa Karaska o pierwszej części niniejszego tomu, następnie zamieszczając wspomnienie Piotra Bratkowskiego o „powrocie Księcia”, a dalej ukazując jedną z pierwszych reakcji publikowanych na tom Pan na Alfabecie autorstwa Leszka Szarugi, by wreszcie zasygnalizować konieczność analiz literaturoznawczych na materiale poezji Mrozowskiego dzięki tekstowi Piotra Müldnera-Nieckowskiego o słowach kluczach poety i stronie frazeologicznej oraz logicznej tej twórczości. Fragment Słowa wstępnego
20% rabatu
49,28
61,60 zł
Dodaj
do koszyka
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
Idź do strony:
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka