Okładka książki O krok

O krok

Wydawca: Lava
wysyłka: 48h
ISBN: 9788397547803
EAN: 9788397547803
Oprawa: oprawa: broszurowa
Format: 142x210 mm
Liczba stron: 132
Rok wydania: 2026
(2) Sprawdź recenzje
29% rabatu
31,80 zł
Cena detaliczna: 
44,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,75

Przejmująca opowieść young adult o żałobie, pierwszej miłości i pokonywaniu przeciwności dzięki wsparciu drugiej osoby.

Marika pogrąża się w rozpaczy po stracie matki. Ojciec, widząc, że córka nie może sobie poradzić z bólem, postanawia przeprowadzić się do Sopotu. Tam w nowej szkole Marika poznaje Michała. Zaprzyjaźniają się i decydują razem wyjechać na obóz. Podróż jednak nie przebiega według planu i jest wstępem do wielu niebezpiecznych przygód.

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: przyrodaz
Książkę można przeczytać na raz, gdyż ma nieco większy druk, całkiem sporo ładnych rysunków w czarno białych barwach i ogólnie 132 strony mijają bardzo szybko. Jedynie co trwa tutaj w zwolnionym rytmie to moment, kiedy czyta ją osoba, która kogoś straciła i bardzo to przeżywa. To bowiem historia oparta na śmierci matki młodej dziewczyny, która miała w niej najlepszą przyjaciółkę. Nie potrafi się pogodzić z jej stratą na tyle, że przeprowadzają się wraz z jej tatą do innego miejsca, by nic nie mogło przypominać im chwil czasu wspólnego. To historia, którą opowiada narrator, dlatego widzimy, że jej tata również bardzo tą stratę przeżywa, choć najbardziej chyba boli go fakt małej samolubności córki, która nie myśli o tym, że on również stracił małżonkę, którą bardzo kochał i jego córka nie widzi, że przecież on został. Nadal ma ojca, który ją kocha i próbuje w jakiś sposób do niej dotrzeć, tylko ona go odrzuca. Ze wszystkich słów jakie do niej wypowiedział zapamiętała tylko to, że wciąż może mieć mamę w swoim sercu, choć nie rozumie tego stwierdzenia. Po przeprowadzce poznaje pewnego chłopaka, którego z początku odtrąca. Jednak następnym razem ma wyrzuty sumienia, dlatego daje mu szansę na zapoznanie się z nią. Niezbyt dobre oceny zaczynają ich łączyć we wzajemnych nauczycieli, a po rozmowach wychodzi, że on jako jedyny powiedział do niej, że rozumie jej smutek, ponieważ sam też kogoś stracił. Wtedy kurtyna między nimi opada, a więź staje się silniejsza, gdyż on wypowiada słowa, które mówił jej ojciec, że zmarłych nadal można utrzymać w swoim serduszku. Po tym jak dotarł sens tych słów do niej zauważyła swojego tatę i jakby zasłona cierpienia opadła, dając miejsce pozwolenia sobie na ojcowską miłość. Następnie fabuła nieco przyspiesza i cytatem dam wam małą podpowiedź.
,,Nie mogła uwierzyć, że tak łatwo dali się nabrać. Jej złe przeczucia, które miała od początku podróży, potwierdziły się aż nadto."
,,To był dopiero początek ich wakacyjnego koszmaru..."
Te sceny są jeszcze przed połową książki, więc czeka was jeszcze wiele emocji do samego końca. Na podsumowanie powiem wam tylko, że każdy robi coś z perspektywy tego, co nim targa. Dopiero poznając prawdziwe intencje i powody tych zachowań, można wyciągnąć prawdziwe wnioski.
Jeśli czytelnikiem jest osoba, która kogoś straciła, to często będzie się wzruszała, bo podobno w bólu ludzie najbardziej się jednoczą. Jeśli twoje życie jest szczęśliwe, to uznasz tą historię za nieco smutną, może zbyt niedojrzałą emocjonalnie, gdyż nie da się zrozumieć sytuacji, której się nie przeszło. Daje jednak pocieszenie i pokazuje, że po odejściu jednego człowieka, nadal pozostają inni dla których możemy być ważni. Tego przeważnie podczas smutku się nie widzi.
Zdania bywają proste, czasami bardziej rozbudowane, ale pokazujące dokładnie to, co siedzi w umyśle osoby zajętej smutkiem. Tam nie ma barw. Pojawią się dopiero wtedy, kiedy otworzymy się na innych, bo nadal żyjąc, wciąż mamy prawo do uśmiechu i radości. Tego zawsze chciałaby dla nas najbliższa rodzina:-)
Cudowna, bardzo mnie zauroczyła, a nawet była mi potrzebna do poukładania swoich emocji, dlatego ją doceniam i polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: przyrodaz
Książkę można przeczytać na raz, gdyż ma nieco większy druk, całkiem sporo ładnych rysunków w czarno białych barwach i ogólnie 132 strony mijają bardzo szybko. Jedynie co trwa tutaj w zwolnionym rytmie to moment, kiedy czyta ją osoba, która kogoś straciła i bardzo to przeżywa. To bowiem historia oparta na śmierci matki młodej dziewczyny, która miała w niej najlepszą przyjaciółkę. Nie potrafi się pogodzić z jej stratą na tyle, że przeprowadzają się wraz z jej tatą do innego miejsca, by nic nie mogło przypominać im chwil czasu wspólnego. To historia, którą opowiada narrator, dlatego widzimy, że jej tata również bardzo tą stratę przeżywa, choć najbardziej chyba boli go fakt małej samolubności córki, która nie myśli o tym, że on również stracił małżonkę, którą bardzo kochał i jego córka nie widzi, że przecież on został. Nadal ma ojca, który ją kocha i próbuje w jakiś sposób do niej dotrzeć, tylko ona go odrzuca. Ze wszystkich słów jakie do niej wypowiedział zapamiętała tylko to, że wciąż może mieć mamę w swoim sercu, choć nie rozumie tego stwierdzenia. Po przeprowadzce poznaje pewnego chłopaka, którego z początku odtrąca. Jednak następnym razem ma wyrzuty sumienia, dlatego daje mu szansę na zapoznanie się z nią. Niezbyt dobre oceny zaczynają ich łączyć we wzajemnych nauczycieli, a po rozmowach wychodzi, że on jako jedyny powiedział do niej, że rozumie jej smutek, ponieważ sam też kogoś stracił. Wtedy kurtyna między nimi opada, a więź staje się silniejsza, gdyż on wypowiada słowa, które mówił jej ojciec, że zmarłych nadal można utrzymać w swoim serduszku. Po tym jak dotarł sens tych słów do niej zauważyła swojego tatę i jakby zasłona cierpienia opadła, dając miejsce pozwolenia sobie na ojcowską miłość. Następnie fabuła nieco przyspiesza i cytatem dam wam małą podpowiedź.
,,Nie mogła uwierzyć, że tak łatwo dali się nabrać. Jej złe przeczucia, które miała od początku podróży, potwierdziły się aż nadto."
,,To był dopiero początek ich wakacyjnego koszmaru..."
Te sceny są jeszcze przed połową książki, więc czeka was jeszcze wiele emocji do samego końca. Na podsumowanie powiem wam tylko, że każdy robi coś z perspektywy tego, co nim targa. Dopiero poznając prawdziwe intencje i powody tych zachowań, można wyciągnąć prawdziwe wnioski.
Jeśli czytelnikiem jest osoba, która kogoś straciła, to często będzie się wzruszała, bo podobno w bólu ludzie najbardziej się jednoczą. Jeśli twoje życie jest szczęśliwe, to uznasz tą historię za nieco smutną, może zbyt niedojrzałą emocjonalnie, gdyż nie da się zrozumieć sytuacji, której się nie przeszło. Daje jednak pocieszenie i pokazuje, że po odejściu jednego człowieka, nadal pozostają inni dla których możemy być ważni. Tego przeważnie podczas smutku się nie widzi.
Zdania bywają proste, czasami bardziej rozbudowane, ale pokazujące dokładnie to, co siedzi w umyśle osoby zajętej smutkiem. Tam nie ma barw. Pojawią się dopiero wtedy, kiedy otworzymy się na innych, bo nadal żyjąc, wciąż mamy prawo do uśmiechu i radości. Tego zawsze chciałaby dla nas najbliższa rodzina:-)
Cudowna, bardzo mnie zauroczyła, a nawet była mi potrzebna do poukładania swoich emocji, dlatego ją doceniam i polecam:-)
x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj