Jeszcze będziemy szczęśliwi

Jeszcze będziemy szczęśliwi

Autor: Enrico Galiano Magdalena Sulik

Wydawca: Sine Qua Non
wysyłka: 72h
ISBN: 9788381291392
EAN: 9788381291392
oprawa: Miękka ze skrzydełkami
rok wydania: 2019
format: 13.5x21.0cm
język: polski
liczba stron: 432
(12) Sprawdź recenzje
29% rabatu
26,44 zł
36,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
koszty dostawy
Gioia Spada jest osobą, która gdy znajdzie ciekawą książkę, nie pochłania jej na raz, a zaczyna czytać ją wolniej w obawie, że za szybko ją skończy. Gioia Spada jest osobą, która nie śmieje się za często, ale jeśli już, to tak, że świecą jej się oczy. Gioia Spada jest... Gioia, wrażliwa siedemnastolatka, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami. Jej samotne życie nabiera barw, gdy pewnej nocy spotyka Lo. Tajemniczy chłopak lubi grać w rzutki w opuszczonym barze, zawsze ma przy sobie słoik kamieni i nie chce się spotykać z Gioią w miejscach publicznych. Któregoś dnia nagle znika. Okazuje się, że skrywa sekret, który może odkryć tylko Gioia. Podążając po śladach, dziewczyna dowiaduje się, że słowo miłość ma kilka różnych, nieraz zaskakujących odcieni i znaczeń. Gniew i radość. Smutek i szczęście. Miłość i nienawiść. Emocje te eksplodują w życiu Gioi i prowadzą ją do odpowiedzi na pytanie, co jest naprawdę dobre, a co złe, co jest prawdziwe, a co fałszywe. Cristina Migliaccio, FOX Life Upadek zawsze był postrzegany jako coś negatywnego, oburzającego, upokarzającego, tymczasem Enrico Galiano opisał jego piękno. Piękno, które mimo porażki daje szansę na szczęście. Antonietta Mirra, „L’amica dei libri” Ta powieść sprawiła, że mogę rozmawiać o miłości w zupełnie nowy sposób. Poznałam piękne słowa, o których nie miałam pojęcia. „Erika tra le pagine”
Recenzje:
autor: All my tiny world
"Gioia Spada jest osobą, która gdy znajdzie ciekawą książkę, nie pochłania jej na raz, a zaczyna czytać ją wolniej w obawie, że za szybko się skończy.”

... i dokładnie to samo zrobiłam ja. Podobnie jak Gioia, zwolniłam i delektowałam się tą historią, a i tak okazało się, że skończyła się za szybko. Co mnie tak bardzo zachwyciło? Szczerze to ciężko mi to jednoznacznie określić.
Po prostu „Jeszcze będziemy szczęśliwi” to książka inna niż wszystkie, a ja takie właśnie uwielbiam najbardziej.
W swoich lekturach poszukuje właśnie tej inności, jakiegoś świeżego powiewu, ale również poruszania istotnych kwestii, ważnych spraw, ukazywania problemów, które mogą przytrafić się każdemu z nas, ale równocześnie mamy szczęście, że nam się nie zdarzają. Książek, w których zamiast pędzącej akcji (chociaż ta też jest mile widziana) znajdziemy myśli warte zanotowania i tematy warte przemyślenia.
Książka opowiada o trudnych relacjach z rodzicami, o krótkowzroczności ludzi dorosłych i jej konsekwencjach, o odrzuceniu przez rówieśników, alkoholizmie i chorobie, o codziennej walce bardzo wrażliwej osoby o prawo do bycia sobą. To historia pokazująca, że odmienność to nic złego. I choć jest to książka skierowana głównie do młodzieży w mojej opinii jest dużo bardziej uniwersalna. Nie powiedziałabym też, że jest lekka i łatwa - choć czyta się szybko. Dla mnie to przede wszystkim powieść piękna i wartościowa, a przy okazji świetnie napisana. Autor zachwycił mnie stylem, pomysłem i świetnie wykreowanymi postaciami. Dodatkowo w mojej opinii, rewelacyjnym pomysłem było zamieszczenie na końcu książki słowniczka ze słowami nieprzetłumaczalnymi - takimi, które w naszej ojczystej mowie nie maja swojego odpowiednika - dzięki czemu mamy możliwość wzbogacić swoją wiedzę o niezwykłe pojęcia. W każdym razie ja mam zamierzam je wykorzystać.

Podsumowując to jedna z najlepszych powieści młodzieżowych, jakie miałam przyjemność czytać. Gorąco polecam!

Książkę odebrałam za punkty na portalu Czytam Pierwszy.
autor: All my tiny world
"Gioia Spada jest osobą, która gdy znajdzie ciekawą książkę, nie pochłania jej na raz, a zaczyna czytać ją wolniej w obawie, że za szybko się skończy.”

... i dokładnie to samo zrobiłam ja. Podobnie jak Gioia, zwolniłam i delektowałam się tą historią, a i tak okazało się, że skończyła się za szybko. Co mnie tak bardzo zachwyciło? Szczerze to ciężko mi to jednoznacznie określić.
Po prostu „Jeszcze będziemy szczęśliwi” to książka inna niż wszystkie, a ja takie właśnie uwielbiam najbardziej.
W swoich lekturach poszukuje właśnie tej inności, jakiegoś świeżego powiewu, ale również poruszania istotnych kwestii, ważnych spraw, ukazywania problemów, które mogą przytrafić się każdemu z nas, ale równocześnie mamy szczęście, że nam się nie zdarzają. Książek, w których zamiast pędzącej akcji (chociaż ta też jest mile widziana) znajdziemy myśli warte zanotowania i tematy warte przemyślenia.
Książka opowiada o trudnych relacjach z rodzicami, o krótkowzroczności ludzi dorosłych i jej konsekwencjach, o odrzuceniu przez rówieśników, alkoholizmie i chorobie, o codziennej walce bardzo wrażliwej osoby o prawo do bycia sobą. To historia pokazująca, że odmienność to nic złego. I choć jest to książka skierowana głównie do młodzieży w mojej opinii jest dużo bardziej uniwersalna. Nie powiedziałabym też, że jest lekka i łatwa - choć czyta się szybko. Dla mnie to przede wszystkim powieść piękna i wartościowa, a przy okazji świetnie napisana. Autor zachwycił mnie stylem, pomysłem i świetnie wykreowanymi postaciami. Dodatkowo w mojej opinii, rewelacyjnym pomysłem było zamieszczenie na końcu książki słowniczka ze słowami nieprzetłumaczalnymi - takimi, które w naszej ojczystej mowie nie maja swojego odpowiednika - dzięki czemu mamy możliwość wzbogacić swoją wiedzę o niezwykłe pojęcia. W każdym razie ja mam zamiar je wykorzystać.

Podsumowując to jedna z najlepszych powieści młodzieżowych, jakie miałam przyjemność czytać. Gorąco polecam!

Książkę odebrałam za punkty na portalu Czytam Pierwszy.
autor: Dominika Stryszowska
"Rzeczy ważne trzeba pojmować i codziennie wkładać trud, by ich nie zapomnieć."

O literaturze młodzieżowej powiedziano już wszystko i chyba ciężko trafić na coś zaskakującego. Na wstępie wiemy, że będą trudne relacje z rodzicami, odrzucenie przez rówieśników, niezrozumienie przez świat i pierwsza miłość, która ma zmienić wszystko. I tak było i tym razem. Jednak powieść włoskiego pisarza, zresztą mocno nagradzana, mimo schematu jest całkiem inna.

"(...) wszyscy dajemy się oszukać, codziennie. Ale lepiej dać się oszukać przez ogrom światła niż przez mrok."

Mimo, że książka opowiada losy siedemnastolatki, to wydźwięk powieści jest bardzo uniwersalny. Uniwersalny, ale każdy z nas dostrzeże w tej historii coś innego. Ja bardzo doceniam filozoficzny styl autora, który pokazuje inteligencję i niebanalny pomysł. Książka napisana jest świetnym językiem, a akcja poprowadzona tak, że ciężko nam przestać czytać. Historia Gioi wciąga, miesza, czasem musimy zastanowić się co jest prawdą, a co ułudą i jak sami postąpilibyśmy w takiej sytuacji.

W każdym języku jest słowo, które jest nieprzetłumaczalne. Oczywiście, możemy opisowo je zdefiniować, ale ono dalej pozostaje unikatowe. Takimi słowami fascynowała się główna bohaterka. Dzięki tej powieści możemy je poznać bliżej, a kto wie, może któreś z nich stanie się naszym ulubionym.

Książkę odebrałam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.
autor: W moich kręgach
„Jeszcze będziemy szczęśliwi” to książka opisująca losy siedemnastoletniej Goi Spady. Dziewczyna ta jest dość nietypową nastolatką. Jest bardzo wrażliwa, inteligentna, zabawna, ale też jest druga strona medalu: jest bardzo samotna. Nie ma żadnych przyjaciół oprócz swej wymyślonej przyjaciółki Toni, z którą prowadzi rozmowy, jak z osobą prawdziwą . W szkole nazywana jest Smutasem, nikt jej nie lubi, często inni jej dokuczają i śmieją się z niej. W domu też nie ma lekko. Jej rodzice są rozwiedzeni, dlatego mieszka z mamą i schorowaną babcią. Jednak co jakiś czas jej rodzice godzą się i wracają do siebie, by za jakiś czas w wielkim szale i kłótniach znów się rozejść. Ich problem z alkoholem tylko pogarsza ich nieciekawą sytuację. Goia ciężko przeżywa sytuację panującą w domu. To, co dzieje się w jej domu, odbija się na jej zachowaniu i postrzeganiu otoczenia.

Goia jak przystało na nietypową nastolatkę, ma również nietypowe upodobania. Słucha muzyki, której jej rówieśnicy nawet nie znają. Uwielbia wyszukiwać w obcych językach słowa nieprzetłumaczalne, które odnoszą się do jej uczuć i sytuacji, w których się znajduje. Nie lubi zadawać się z innymi ludźmi, bo uważa, że każdy udaje kogoś innego i kłamie. Stąd też jej kolejne dziwne hobby: fotografowanie pleców innych ludzi.

Pewnego wieczoru w opuszczonym barze spotyka Lo – osiemnastolatka grającego samotnie w lotki. Ta znajomość daje Goi sporo wiary i pewności w siebie. Lo staje się jej prawdziwym przyjacielem i pierwszym chłopakiem. Jednak pewnego dnia nie pojawia się w umówionym miejscu. Goia postanawia go odnaleźć. Czy uda jej się to? Czy może Lo był tylko kolejnym wymyślonym przez nią przyjacielem?

Ciekawą postacią jest też nauczyciel filizofii Goi, pan Bove. Jest on jedynym dorosłym z którym Goua prowadzi takie szczere i inteligentne rozmowy. Ten człowiek nie ocenia, nie krytykuje, a pokazuje szersze spojrzenie na różne sytuacje. Jego życiowe mądrości i rady, wniosły do książki wiele mądrych przesłań. Bardzo podobały mi się ich wspólne dyskusje. Nie można też pominąć wyimaginowanej przyjaciółki Toni. Rozmowy pomiędzy tymi dwiema nastolatkami były zabawne, szczere i pokazywały, że Goia jest normalną nastolatką, która po prostu jest wrażliwsza i nie chce udawać kogoś kim nie jest.

Sam Lo okazał się być równie wrażliwy, co Goia. Wydawali się być zbyt doświadczeni przykrymi momentami, jak na swój wiek. Pewnie dlatego tak dobrze się rozumieli. Jego historia była niejednoznaczna. W pewnym momencie sama zastanawiałam się czy nie jest on tylko wytworem wyobraźni Goi. Kiedy chłopak zniknął Goia, pomimo wielu wątpliwości postanowiła go odnaleźć. Wierzyła, że może mu pomóc, choć on sam tego nie chciał. Goia pokazała, że jest upartą, ale i troskliwą osobą, która nie skreśla innych z powodu ich problemów z samym sobą. Tym samym udowodniła, że miłość ma różne oblicza, a gdy ktoś upada trzeba mu pomóc stanąć na nogi.

Historia Goia urzekła mnie swoją subtelnością. Polubiłam tę młodą i bystrą dziewczynę, która miała bardzo inteligentne podejście do świata. To, że nie potrafiła poradzić sobie z ogarniającymi ją emocjami, to tylko wynik niewłaściwego zachowania jej rodziców. To oni zachowywali się, jak bezmyślni nastolatkowie, a nie Goia.

Świetnym pomysłem było stworzenie nietypowego zainteresowania Goi, a mianowicie wynajdywania w innych językach słów nieprzetłumaczalnych. Nie zdawałam sobie sprawy, że w ogóle istnieją takie słowa. Goia stała się mistrzynią w ich odkrywaniu. Te wszystkie słowa idealnie odzwierciedlały jej samopoczucie j emocje, które odczuwała w trudnych i ważnych momentach w jej życiu. Na pewno kilka z nich zapamiętam i zapiszę, tak samo, jak mądre sentencje, których jest w tej książce niemało. To sprawia, że staje się ona jeszcze bardziej wartościowa.

„Jeszcze będziemy szczęśliwi” to naprawdę dobra i interesująca lektura. Opowiada o trudach dorastania i zmagania się z problemami im towarzyszącymi. To nie są jakieś mało znaczące błahostki. To trudne problemy, które mają istotny wpływ na młodych ludzi. Niektórzy z nich mierzą się z nimi w samotności. Jednak gdy w końcu znajdują bratnią duszę, walczą o nią z całych sił, mimo tego, że sami mają niemałe problemy.

Ta historia to kolejna udana młodzieżówka, którą przeczytałam w tym roku. Jest subtelna, momentami wzruszająca i smutna. Podejmuje tematy problemów, z którymi muszą się mierzyć nastolatkowie: samotność, wyobcowanie, brak wiary w siebie, rozwód rodziców, alkoholizm najbliższych, przemoc domowa. Kolejna mądra i piękna młodzieżówka warta przeczytania.

„Nie można uważać, że da się miłość zrozumieć, że można o niej przeczytać i ją zinterpretować, logicznie ją wytłumaczyć. Nie tam, nie w mroku. Wszędzie, ale nie tam.”
„Nienawiść może się objawić w różny sposób. Zdarzają się momenty, gdy zaślepia tak bardzo, że robi się rzeczy, których nigdy by się po sobie nie spodziewało.”

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
autor: Zarwananoc
"Rzeczy ważne trzeba pojmować i codziennie wkładać trud, by ich nie zapomnieć."

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, gdy sięgałam po książkę to autor. Z krótkiego opisu dowiadujemy się, że jest nauczycielem literatury, który wręcz pokochał swój zawód, więc te małe streszczenie "Jeszcze będziemy szczęśliwi" tak po cichu podpowiada, że niektóre sytuacje mogą być wzięte z obserwacji.. wiem, gdybam, ale właśnie to przyszło mi do głowy po zapoznaniu się z opisami. Teraz siedząc i pisząc moje wypociny, nawet jestem w stanie stwierdzić, że to w jakimś stopniu skłoniło mnie do zamówienia tej pozycji.
Gdy sięgałam po "Jeszcze będziemy szczęśliwi" byłam lekko rozczarowana opisem, w którym było widać pewien schemat. Ona, mało lubiana, wręcz wyśmiewana, mająca problem z zawieraniem nowych znajomości, on, tajemniczy, nie chcący mówić o sobie. Właśnie, z jednej strony schemat, z drugiej byłam bardzo zaintrygowana Lo. Później się okazało, że książka nie chce mnie wypuścić z swoich szponów i muszę przeczytać ją w tej chwili.
Historia Gioi Spada, choć na pierwszy rzut oka jest przeciętna, po czasie okazuję się pełna tajemnic i zwrotów akcji. Czytając, tak na prawdę nie byłam w stanie stwierdzić co się może stać na następnych stronach książki. W jednej chwili wszystko układało się wręcz jak pod linijkę, idealnie, lecz po kilku stronach nasz kochany autor, wszystko wywalał do góry nogami. Fabuła, według mnie, jest na prawdę dobra i nie da się przy niej nudzić. Rozdziały uciekają w zastraszającym tempie, może też ze względu na to, że są krótkie i jest dużo stron od połowy pustych. Postacie także skradły moje serce, zwłaszcza główna bohaterka, która choć cicha i niepozorna, ma bogaty zasób muzyczny i nietypowy charakter, z którym dała rade podejmować dobre decyzje. No i ta okładka, która wręcz hipnotyzuje i cieszy oko, gdy znajduję się na regale.
Moim zdaniem "Jeszcze będziemy szczęśliwi" jak najbardziej zasługuje na dobre opinie i zainteresowanie, choć w pewnych momentach potrafiła mi się dłużyć. Książka jest poprószona nieprzetłumaczalnymi słowami, które możemy znaleźć na samym końcu w małym słowniczku, co dodaje jej osobistego uroku.
Reasumując, książkę jak najbardziej dobrze oceniam i polecam przeczytać, jeśli macie chrapkę na lekką literaturę młodzieżową.

"Proszę uważać, bo w pani wieku często się zdarza, że te głosy wewnątrz zaczynają śpiewać piosenki, które mogą się pani nie podobać. Proszę ich nie powstrzymywać, nie wyciszać, bo to te piosenki, lepiej niż jakiekolwiek inne, powiedzą pani o samej sobie najwięcej."

Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.
autor: Wikakos
Jeszcze będziemy szczęśliwi
Opowiada o:
Gioi nieśmiałej siedemnastoletnia dziewczynia , która nie potrafi się dogadać z kolegami i koleżankami z szkoły.Wiec nie przyjaźni się z nikim tylko rozmawia z Tiną - wymyślania przez nią przyjaciółkę by rodzice nie zauważyli, że jest sama. W szkole rozumie Ja tylko nauczycieli filozofia , który jedyny wie co znaczy jej napis na ramieniu. W dzień w którym wszyscy się zmienia-to po kłótni z rodzicami wybiega w piżamie z domu 🏠.Dobiega do baru, jest już późno bar jest zamknięty ale w środku jest chłopak, który gra sam w rzutki i ma przy sobie słoik z kamieniami. Gdy próbuję odejść uderza się w krzesło kolanem i robi duży hałas. I tak zaczynają rozmawiać. Nazywa ją Cosa (coś), pomaga Jej z blolacym kolankiem ,gdy odchodzi on pożycza Jej bluzę . Spotykają się tam prawie codziennie i rozmawiają i stają się przyjaciółmi . Lecz jedno wydarzenie sprawia ,że Lo znika ,a Gioia zaczyna go szukać.
Książka jest podzielona na trzy części +zakończenie
Jest jedną narracja -Gioi.
Gioia to bardzo madra dziewczyna .
Jej patrzenie na świat jest inne od jej rówieśników,ale ciekawe .
Książka jest pełna emocji , piękna , miłości.
Zakończenie wszystko zmienia -zastanawiamy się co jest prawdą?
Ocena ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Cytaty
– Yyy, teraz, Toniu… teraz muszę się wykazać sprytem, wyjść z tej łazienki i dostać się na pierwsze piętro, tak by nikt nie usłyszał!
– Ty!
– Tak, ja!
– Ty, która nie umie nawet wyjść zza kontenera na śmieci bez wywołania sensacji!
– To takie piękne, gdy przyjaciółki wspierają się w trudnych chwilach!
Zapraszam na mojego bloga Wikakosczyta
Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy
autor: WolneLitery
Zdecydowanie jest to najpiękniejsza książka z kategorii literatury młodzieżowej jaką miałam przyjemność ostatnio czytać. Bałam się tego, że okaże się banalna i oklepana, że głównym wątkiem będzie tutaj młodzieńcza miłość między dwoma nastolatkami i złamane serce, a było zupełnie inaczej!
Na początku poznajemy Gioię, skrytą i nieśmiałą szesnastolatkę, której pasją jest robienie zdjęć. W życiu i domu nie ma ona niestety lekko i ma bardzo trudną sytuację z rodzicami, którzy są alkoholikami i stosują przemoc. Bardzo podobało mi się ukazanie jej relacji i uczuć względem rodziców, ponieważ małymi krokami dowiadywaliśmy się o nich coraz więcej. Gloria ma również wyimaginowaną przyjaciółkę Tanię, która pomaga jej w podejmowaniu wielu ważnych decyzji.

Pewnego dnia uciekając z domu spotyka Lo. Zaprzyjaźniają się, rodzi się między nimi uczucie i... chłopak znika. I tutaj dopiero zaczyna się dziać i tak jak początek może Was nudzić i wydać się oklepany to od tego momentu nie będziecie mogli się oderwać od książki. Do samego końca będziecie się zastanawiać czy chłopak rzeczywiście istnieje, czy może tak jak Tania jest tylko wymysłem wyobraźni samotnej nastolatki?

Książka pełna jest życiowych prawd, pięknych cytatów, które zapadają w pamięć i ważnych myśli. Uwielbiam również obcojęzyczne słówka, którymi interesuje się Gioia! Pojawiają się one w książce, a na końcu jest z nimi specjalny słowniczek. Są to słowa, które występują tylko w danym języku i nie są one przetłumaczalne na inny. Mamy np. komeroshi co z japońskiego oznacza pierwszy podmuch zimnego wiatru, oznaczający, że zbliża się zima! Ja uwielbiam takie ciekawostki, a książce z całego serca Wam polecam!



Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy
autor: Agnieszka Szajda
Gioia jest wrażliwą siedemnastolatką. Nie lubi spędzać czasu w domu, gdzie czekają na nią nadużywający alkoholu i awanturujący się rodzice. Izoluje się od rówieśników. Jest pośmiewiskiem klasy. Wspólny język znajduje tylko z nauczycielem filozofii i z Tonią, z którą toczy zażarte dyskusje. Jest tylko jeden problem, Tonia istnieje wyłącznie w jej wyobraźni.
Pewnej nocy Gioia spotyka Lo - tajemniczego chłopaka grającego w rzutki. Poznaje smak pierwszej miłości. Lo jednak znika tak nagle, jak nagle pojawił się w jej życiu. Czy Gioia go odnajdzie? Czy poradzi sobie z tym, co chłopak przed nią zataił?
"Nie chce zapomnieć, nie chce przestać o tym myśleć, nawet jeśli boli jak cholera, to zdaje sobie sprawę z tego, że w dniu, w którym minie, on przestanie coś znaczyć, ta strona w książce przestanie istnieć, zostanie potajemnie wyrwana, z tą drobną korzyścią, że nie znajdzie się nagle w łóżku, płacząc w poduszkę z chusteczką w ręce i słuchając Pigs on the Wing, oczywiście, będzie to drobna korzyść, pozytywny skutek uboczny tego, że będzie w stanie myśleć o czymś innym niż tylko o tym jego cholernym uśmiechu, czy tym jego głosie mówiącym "Cześć, Cosa", czy tym głupim słoiku z kamieniami."
"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to piękna powieść o miłości, nadziei i prawdzie. Początkowo męczył mnie styl autora (Gioia Spada to, Gioia Spada tamto), ale szybko przywykłam. To książka inna niż wszystkie.
autor: szeptoholiczka12
Powiem tylko cztery słowa. TA. KSIĄŻKA. JEST. GENIALNA. Jest podzielona na dwie części. W pierwszej poznajemy Gioię, która nie jest zbyt lubiana w szkole, le pewnego dnia poznaje chłopaka, który zaczyna wzbudzać w dziewczynie zaciekawienie. Jednak ta znajomość nie trwa długo, ponieważ chłopak znika. W części drugiej jest opis przebiegu poszukiwań. Jak potoczy się ta historia? Czy chłopak się odnajdzie?

Ogólnie książka jest świetna tylko denerwował mnie ciągłe powtórzenie imienia dziewczyny. Po za tym wszystko w książce jest po prostu wciągające i intrygujące, a historia podbiła moje serce, ponieważ odnajduję w niej samą siebie.

Książkę mogę polecić z czystym sercem każdemu, a otrzymałam ją za punty w portalu czytam pierwszy.
autor: Wiiki_books
"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to wartościowa powieść młodzieżowa autorstwa Enrico Galiana.

Pierwszym plusem książki jaki zauważyłam jest oczywiście okładka, która bardzo przypadła mi do gustu. Jednakże jak mawia znane powiedzenie mówiące o tym, że książki nie powinno oceniać się po okładce, z chęcią postanowiłam zagłębić się w przyjemniej lekturze książki.

Powieść opowiada o samotnej nastolatce imieniem Gioia, która nie potrafi odnaleźć się wśród swoich rówieśników. Problemy w rodzinie i odrzucenie jej przez innych ludzi sprawia, że dziewczyna wymyśla sobie przyjaciółkę- Tonię.
Życie Gioi zmienia się gdy poznaje w barze chłopaka imieniem Lo. Po ich rozmowie, czytelnicy mogą wywnioskować, iż dziewczyna jest inteligenta i sarkastyczna, czego nie dało się od początku wywnioskować.
Niestety pewnego dnia Lo znika, pozostawiając za sobą sekret, który może odkryć tylko Gioia.

Książka jest napisana w cudowny sposób. Styl pisma autora jest jedyny w swoim rodzaju. Jej przesłanie trafia prosto w serce, a wartościowe słowa zawarte w powieści, sprawiły że potrzebowałam czasu na przemyślenia.
Bohaterowie w książce są rozbudowani, idealnie sportretowani. Główna bohaterka momentami irytowała mnie, swoją oddaną miłością do Lo, który zniknął bez żadnego słowa.
Fabuła powieści jest bardzo wciągająca, dzięki czemu książkę dosłownie pochłonęłam.

"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to bardzo dobra książka młodzieżowa z pięknym przesłaniem. Bardzo polecam!
Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
autor: violaa92
Tak pięknie o uczuciach dawno nikt nie napisał i to jeszcze w powieści młodzieżowej. Jeszcze będziemy szczęśliwi to historia nasycona emocjami, przeplatają się ze sobą miłość i nienawiść, radość i smutek, strach i odwaga. Główna bohaterka jest wrażliwą nastolatką, która musi się zmierzyć z pierwszą miłością i z jedną dość intrygującą zagadką jaką jest zniknięcie jej lubego. Ogólny zarys fabuły nie przedstawia się jakoś oryginalnie, jednak historia jest niesztampowa, wciągająca od pierwszych stron, autor ma lekkie pióro i niespotykanie opowiada o miłości. To na prawdę dobry debiut. Chętnie przeczytam więcej.

"To nie tak, że gdy kochasz, to zaczynasz chorować. Gdy kochasz, zdrowiejesz".
autor: arcytwory
Gioia jest wrażliwą nastolatką, która nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami. Oprócz z jednym – z Lo, którego spotyka pewnej nocy. Grał sam w rzutki w opuszczonym barze, a obok niego stał słoik z kamieniami. Tajemniczy nastolatek nie chce spotykać się Gioią w miejscach publicznych, a pewnego dnia... znika. Okazuje się, że skrywa sekret, który odkryć może tylko Gioia. Czy zdradzi ona światu tajemnicę Lo? Zacznę od plusów, które są w zdecydowanej większości. Co zasługuje na największe brawa? Przedstawienie historii przez autora. Było ono obłędne! Bardzo podobało mi się, że razem z Gioią czytelnik zastanawia się, czy Lo był prawdziwą osobą czy może jej wymysłem. Czy istniał on naprawdę? Czy może Gioia do reszty oszalała? Sama ciągle zastanawiałam się, co okaże się prawdą. Książka stanowi kopalnię złotych myśli (których nie zapisywałam, bo czytałam na dworze bez karteczek, ech). Naprawdę, prawie na każdej stronie można znaleźć wartościowe słowa. A multum znajduje się w rozmowach Gioi z jej profesorem ze szkoły. Swoją drogą stał on się jednym z moich ulubionych bohaterów książkowych! Świetna kreacja postaci, której jedynym minusem jest rzadkie pojawianie się. Co to innych bohaterów – o samym Lo nie będę zbyt dużo zdradzać. Natomiast główna bohaterka standardowo mnie irytowała. Wydawała mi się za bardzo zapatrzona w Lo, który ją tak chamsko olał. Przecież zniknął praktycznie bez słowa. Bardziej podobało mi się ukazanie uczuć i problemów, nie tylko tych dotyczących nastolatków. Było pokazane to bardzo realistycznie. Było ich dużo – autor poruszył między innymi temat pierwszej miłości, porzucenia, odrzucenia, toksycznych relacji, alkoholizmu w rodzinie czy problemów psychicznych. Ale mimo dużej ilości żaden nie został potraktowany po macoszemu, każdemu poświęcona jest należyta uwaga. A teraz czas na fabułę. Początkowo bardzo mi się podobała. Autor co chwilę rzucał coraz to mocniejszymi zwrotami akcji. I robi to od samego początku. Ten dotyczący Toni zwalił mnie z nóg! Kiedy już myślałam, że książka niczym mnie nie zaskoczy to ta uderzała dwa razy mocniej. I miałam nadzieję, że utrzyma ten poziom do samego końca, ale tu też czekało mnie zaskoczenie, ale tym razem nieprzyjemne... Jakbym miała oceniać książki nie za całokształt, ale po tym, jak kończą, to ta miałaby strasznie niską ocenę. Nie, ta końcówka była zwyczajnie słaba. Bardzo mi się nie podobała, niszczy ona w moich oczach książkę. No pytam się – jak można w kilka stron zniszczyć tak świetną książkę? Takie zakończenia pasują do komedii romantycznych, ale nie tutaj (dalsze odgłosy złości). Wracając, „Jeszcze będziemy szczęśliwi” to genialna książka, której lepiej nie kończyć czytać. Nie mogę Wam polecić, bo przez tą końcówkę mam focha na książkę. Ale jak już macie wydać pieniądze na jakąś młodzieżówkę to możecie na tą!

***

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
x
Zapisz się na newsletter dadada.pl
Odbierz kod rabatowy promocji "Wybierz książkę za złotówkę"
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: ESSE Sp. z o.o. Łodzi 92-101, Krokusowa 3. Nr KRS 0000094624, nr NIP 729-24-10-606, nr Regon 472270567
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka