Między miłością a nienawiścią
Autor:
Shain Rose
Wydawca:
Zysk i S-ka
wysyłka: 48h
ISBN:
978-83-8335-818-5
EAN:
9788383358185
Oprawa:
Miękka ze skrzydełkami
Język:
polski
Seria:
MILIARDERZY Z KLANU HARDYCH
Format:
205x140x32mm
Liczba stron:
420
Rok wydania:
2026
(1) Sprawdź recenzje
33% rabatu
35,60 zł
Cena detaliczna:
52,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,49 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwa
Udawany związek z moim wrogiem miał być prostym układem. Pięć miesięcy. Zero uczuć. Jedno spełnione marzenie. Co może pójść nie tak? Dominic Hardy jest nagradzanym architektem z dyplomami prestiżowych uczelni i pokaźną listą osiągnięć. Ale nie ma zielonego pojęcia o pieczeniu. Ba, nawet nie lubi słodyczy. Nic więc dziwnego, że zapis w testamencie mojego zmarłego ojczyma, według którego Dominic odziedziczy zaprojektowany przez siebie luksusowy kurort, tylko jeśli w samym jego centrum znajdzie się moja cukiernia, budzi jego opór. A mnie dosłownie opada szczęka, gdy okazuje się, że projekt cukierni wymaga naszej wspólnej akceptacji. Nie ma mowy, by pogodzić jego gust i moją fantazyjną wizję. A jednak Dominic składa mi propozycję nie do odrzucenia. Dostanę dokładnie taką cukiernię, o jakiej marzę, pod jednym warunkiem: będziemy udawać parę przed jego byłą. Gale, uśmiechy, znaczące spojrzenia. Może pocałunek. Nic nadzwyczajnego. Pięć miesięcy grania zakochanej w mężczyźnie, którego naprawdę nie znoszę. Cóż, to powinno być banalnie proste, prawda? Problem w tym, że granica między miłością a nienawiścią bywa niebezpiecznie cienka. A ja coraz częściej zapominam, po której stronie stoję. Shain Rose to bestsellerowa autorka romansów pełnych namiętności. Między miłością a nienawiścią to drugi tom, po Między zobowiązaniem a zdradą, z serii „Miliarderzy z klanu Hardych”.
Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Kama
„Granica między miłością a nienawiścią bywa zdecydowanie cieńsza, niż chcielibyśmy przyznać.” I chyba właśnie na tej granicy najlepiej postawić Clarę i Dominica. „Między miłością a nienawiścią” to drugi tom cyklu #Miliarderzy z klanu Hardych autorstwa Shain Rose. Tym razem autorka sięga po jeden z moich ulubionych motywów – od nienawiści do miłości, dokładając do tego udawany związek, słowne potyczki, ogromną dawkę chemii i dwoje bohaterów, którzy od pierwszego spotkania zdecydowanie nie pałają do siebie sympatią. A ja takie historie naprawdę lubię. Zwłaszcza kiedy bohaterowie próbują sobie wmówić, że absolutnie nic do siebie nie czują, podczas gdy czytelnik doskonale widzi, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Tym razem wszystko zaczyna się od… testamentu. I trzeba przyznać, że zapis jest dość nietypowy. Clara marzy o własnej cukierni. To jej wielkie pragnienie i coś, o czym myśli od dawna. Dominic Hardy jest natomiast uznanym architektem, perfekcjonistą i człowiekiem, który dokładnie wie, czego chce. A najbardziej zależy mu na odziedziczeniu luksusowego kurortu, który sam zaprojektował. Tyle tylko, że testament stawia przed nimi pewien warunek. W centrum kurortu ma powstać cukiernia Clary, a projekt musi zostać zaakceptowany przez nich oboje. Brzmi prosto? Oczywiście, że nie. Clara i Dominic mają zupełnie odmienne wizje, charaktery i podejście do życia. Ich pierwsze spotkania zdecydowanie nie należą do tych, po których człowiek wraca do domu z uśmiechem na twarzy. Wręcz przeciwnie – oboje potrafią skutecznie działać sobie na nerwy. I wtedy Dominic wpada na pomysł, który z pozoru powinien rozwiązać wszystkie problemy. Clara dostanie swoją wymarzoną cukiernię, on będzie miał szansę na odziedziczenie kurortu, a w zamian przez pięć miesięcy będą udawać zakochaną parę. Tylko pięć miesięcy. Żadnych uczuć. Żadnego przywiązania. Żadnego komplikowania spraw. Tyle że w romansach takie założenia niemal zawsze oznaczają jedno – kłopoty są nieuniknione. Bardzo podobał mi się sam pomysł na tę historię. Motyw fake dating w połączeniu z enemies to lovers to zestaw, po który chętnie sięgam. Szczególnie kiedy między bohaterami od początku pojawia się napięcie, a ich rozmowy są pełne uszczypliwości i wzajemnego dogryzania. Clara i Dominic zdecydowanie potrafili dostarczyć mi takich momentów. Ich relacja rozwija się na zasadzie ciągłego przeciągania liny. Jedno próbuje postawić na swoim, drugie nie zamierza odpuszczać. Do tego dochodzi świadomość, że muszą udawać przed innymi zakochaną parę, podczas gdy sami najchętniej pewnie nie przebywaliby ze sobą w jednym pomieszczeniu. A przecież właśnie wtedy, kiedy trzeba coś udawać, najłatwiej zacząć zastanawiać się, gdzie kończy się gra, a zaczynają prawdziwe emocje. Bardzo przyjemnym elementem były dla mnie również cukiernia i wszystkie słodkości pojawiające się w historii. Miały w sobie coś niezwykle przytulnego i sprawiały, że powieść zyskiwała cieplejszy klimat. Czytając, momentami naprawdę można było poczuć ten zapach świeżo przygotowanych wypieków i słodyczy. I właśnie takich fragmentów chciałabym dostać jeszcze więcej. Bo ta historia miała potencjał nie tylko na lekki romans, ale również na coś znacznie głębszego. W tle pojawiają się przecież bardzo ciekawe tematy – marzenia, walka o własne miejsce, próba udowodnienia sobie i innym własnej wartości, wychodzenie ze strefy komfortu oraz poszukiwanie wiary w siebie. I tutaj pojawił się u mnie pewien niedosyt. Miałam wrażenie, że te elementy momentami zostawały przykryte przez romans i sceny intymne, a szkoda, bo mogły nadać całej historii większej głębi. Największym problemem okazał się dla mnie jednak Dominic. I tutaj niestety nie potrafiłam przejść nad jego zachowaniem do porządku dziennego. Momentami jego sposób bycia był dla mnie zwyczajnie toksyczny. Zamiast budzić sympatię, powodował frustrację. Niektóre jego zachowania były dla mnie trudne do zaakceptowania i zdecydowanie nie sprawiały, że chciałam mocniej kibicować jego relacji z Clarą. Co więcej, rozdziały przedstawione z jego perspektywy nie zawsze działały na mnie tak, jak powinny. Zamiast większego zaangażowania często czułam zmęczenie jego zachowaniem. I chyba jeszcze trudniej było mi zrozumieć Clarę. Kilka razy zastanawiałam się, dlaczego tak łatwo przymyka oczy na pewne zachowania Dominica i dlaczego pozwala, żeby ich relacja rozwijała się właśnie w taki sposób. Zabrakło mi tutaj większego sprzeciwu, mocniejszego postawienia granic i przede wszystkim głębszego uzasadnienia tego, dlaczego Clara ostatecznie chce być z tym człowiekiem. Bo chemia między bohaterami to jedno. Ale żeby naprawdę kibicować ich miłości, potrzebowałam czegoś więcej. Potrzebowałam zobaczyć nie tylko pożądanie, ale również więź. Nie tylko fizyczne przyciąganie, ale emocjonalne poznawanie siebie. Nie tylko sceny, w których bohaterowie nie potrafią się sobie oprzeć, ale również takie, w których zaczynają rozumieć siebie nawzajem. I tutaj właśnie pojawił się mój największy niedosyt. Nie ukrywam również, że scen intymnych było dla mnie zdecydowanie za dużo. Sięgając po tę książkę, wiedziałam, że dostanę romans z pikantniejszymi momentami i absolutnie nie miałam z tym problemu. Jednak w pewnym momencie miałam wrażenie, że sceny te zaczęły dominować nad fabułą. Zamiast budować napięcie, momentami je zabierały. Zamiast pogłębiać relację bohaterów, sprawiały, że brakowało miejsca na jej emocjonalny rozwój. Niektóre były również dla mnie zbyt dosadne i zamiast wywoływać emocje, powodowały zwyczajny dyskomfort. A szkoda, bo między Clarą i Dominikiem naprawdę można było stworzyć piękną, pełną napięcia relację, w której czytelnik stopniowo obserwowałby, jak nienawiść przeradza się w coś zupełnie innego. Mimo tych wszystkich zastrzeżeń nie mogę powiedzieć, że źle spędziłam z tą książką czas. Wręcz przeciwnie. „Między miłością a nienawiścią” czyta się bardzo lekko i szybko. To zdecydowanie jedna z tych historii, po które można sięgnąć, kiedy potrzebujemy niezobowiązującej lektury na wieczór. Nie wymaga od nas ogromnego skupienia, pozwala się oderwać od codzienności i po prostu zanurzyć w świecie bohaterów. Choć spodziewałam się po niej znacznie więcej, to mimo wszystko miło spędziłam z nią czas. I chyba właśnie dlatego nie żałuję, że dałam jej szansę. Bo pomysł był naprawdę dobry. Motywy, które uwielbiam, zostały połączone w sposób, który miał ogromny potencjał. Było kilka momentów, przy których naprawdę się uśmiechałam, były słowne potyczki, była chemia i oczywiście cała otoczka związana z cukiernią, która zdecydowanie przypadła mi do gustu. To po prostu historia, która nie do końca spełniła moje oczekiwania, ale jednocześnie potrafiła mnie na kilka godzin oderwać od rzeczywistości. Jeśli więc lubicie enemies to lovers, fake dating, cięte dialogi, wzajemne dogryzanie, bohaterów, którzy najpierw najchętniej skoczyliby sobie do gardeł, a później zaczynają patrzeć na siebie zupełnie inaczej, a przy tym nie przeszkadza Wam większa liczba scen pikantnych, „Między miłością a nienawiścią” może być właśnie czymś dla Was. Ja natomiast pozostaję z myślą, że ta historia mogła dać mi znacznie więcej. Bo czasami najpiękniejsza miłość zaczyna się od nienawiści, ale żeby w nią uwierzyć, potrzebujemy zobaczyć coś więcej niż tylko pożądanie. Potrzebujemy poczuć, że za tym wszystkim naprawdę stoją dwoje ludzi, którzy mimo różnic zaczynają wybierać siebie. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|