|
zapowiedź
Gałczyński. Kanarek w klatce
Autor:
Mariusz Urbanek
Wydawca:
Iskry
wysyłka: po 25.05.2026
ISBN:
978-83-244-1220-4
EAN:
9788324412204
Oprawa:
twarda z obwolutą
Format:
235x150mm
Rok wydania:
2026
(0) Sprawdź recenzje
38% rabatu
46,12 zł
Cena detaliczna:
74,90 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 46,12 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwa
Przeżył niespełna czterdzieści dziewięć lat. Z tego dwa lata spędził w wojsku, kolejne trzy jako urzędnik, cenzor i referent w konsulacie, potem pięć jako jeniec w stalagu. W tym czasie prawie nie pisał. Według czarnej legendy przez resztę życia pił, miotał się i awanturował. Jednak dorobek, jaki zostawił, imponuje. Blisko tysiąc wierszy i poematów, kilka powieści, „Zielone Gęsi” i „Listy z fiołkiem”, Notatnik z Altengrabow, tłumaczenia. W tym przekład Ody do radości Schillera, dziś hymnu Unii Europejskiej. Tak, pił, miotał się i awanturował, ale ani tak bardzo, jak pisali ci, którzy mu zazdrościli, ani tak długo, by przepić talent. Próbowano zamknąć go w klatce. Na zjeździe Związku Literatów Polskich w 1950 roku zażądano, żeby oczyścił swoje wiersze z burżuazyjnych pięknostek. Bo tylko poezja klarownych idei trafi do ludu. „Słuszniej byłoby, gdyby Gałczyński ukręcił łeb temu «rozwydrzonemu kanarkowi», który zagnieździł się w jego wierszach” – padło z trybuny. – Kanarkowi można łeb ukręcić, ale wtedy wszyscy zobaczą klatkę. Co zrobić z klatką, koledzy? – zapytał Gałczyński. Pogrzeb miał skromny. Owszem, na Powązkach, ale w bocznej alejce. Trumnę, zamiast w Pałacu Prymasowskim, wystawiono w ceglanej budzie na końcu cmentarza. – Czego wy chcecie? – zapytał Stefan Kisielewski. – Przecież to był wielki poeta, więc go musieli chować po cichu, żeby nie drażnić małych.
x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|