Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie
Autor:
Icchak Kacenelson
Wydawca:
Eko-Produkt
wysyłka: niedostępny
ISBN:
9788395045400
EAN:
9788395045400
Oprawa:
oprawa: broszurowa
Format:
11,9x17 cm
Liczba stron:
80
Rok wydania:
2018
(0) Sprawdź recenzje
29% rabatu
7,06 zł
Cena detaliczna:
10,00 zł
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 7,07 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwa
Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie Icchaka Kacenelsona to wstrząsający opatrzony poruszającym wstępem przed dr Ewę Kurek poemat łączący w sobie elementy autobiograficznej opowieści, relacji historycznej i żałobnego trenu, będący jedną z najoryginalniejszych relacji świadka Holocaustu. Kacenelson stracił w warszawskim getcie żonę i dwóch synów, z trzecim synem po powstaniu w getcie, ukrywał się po aryjskiej stronie. Wpadli w Hotelu Polskim, z którego zostali wywiezieni do obozu we francuskim Vittel, gdzie powstała Pieśń. Kacenelson i Cwi zostali zamordowani w Auschwitz w maju 1944 roku.
Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska, Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy. Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy - O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą. I ręce załamywałem ze wstydu. wstydu i hańby - Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom - bezbronnym Żydom! Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy Jak ze swastyką na czapkach - z tarczą Dawida, szli wściekli Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy, Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli. Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy, Z pałką wzniesioną do ciosu - do domów przejętych trwogą. Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu. Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek, I klęli: ""Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!"" Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej, By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę. A na ulicy - oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą - Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd - Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom. W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce. Niektórzy milczą - ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem. Patrzą. Ich wzrok. Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej? Przy nich żydowska policja - zbiry okrutne i dzikie! A z boku - Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich, Niemiec przystanął z daleka i patrzy - on się nie wtrąca, On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami! x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|