Recenzje:

Boomer
Autor: Tomasz
Szybko można wczuć się w przeżycia Piotra. Człowiek jest tutaj wielowymiarowy, zmienia się na różnych etapach swojego życia, co jest bardzo naturalne. Język jest bardzo obrazowy - prawdziwa impresja.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Rodzinne tajemnice (większe litery)
Autor: Gosia
„Rodzinne tajemnice” autorstwa Ewa Szymańska to poruszająca powieść obyczajowa, która skupia się na sile rodzinnych więzi i tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość.

Fabuła opiera się na historii wnuczki, która, patrząc na ślubny portret swojej babci Dolores, zaczyna zadawać sobie pytania o jej życie. To właśnie ten moment staje się początkiem odkrywania rodzinnych sekretów. Stopniowo poznajemy losy Dolores – kobiety, która związała się z brutalnym mężczyzną i mimo trudnych doświadczeń potrafiła kochać i poświęcać się dla swoich dzieci. Wraz z odkrywaniem kolejnych faktów wychodzi na jaw, że jej życie było znacznie bardziej złożone, a ona sama skrywała w sobie coś wyjątkowego.

Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni lat, łącząc przeszłość z teraźniejszością. Dzięki temu czytelnik może zobaczyć, jak decyzje podjęte kiedyś wpływają na kolejne pokolenia. To spokojna, refleksyjna narracja, która pozwala powoli zanurzyć się w historię i lepiej zrozumieć bohaterów.

Najważniejszą postacią jest babcia Dolores – silna, ciepła, ale też naznaczona bólem kobieta, która mimo trudnego życia potrafi zachować w sobie miłość i troskę o innych. Wnuczka, próbująca odkryć jej historię, to osoba wrażliwa i poszukująca prawdy, co sprawia, że łatwo się z nią utożsamić.

W książce nie brakuje emocji – jest tu wzruszenie, smutek, tęsknota, ale też nadzieja i ciepło. Autorka porusza trudne tematy, takie jak przemoc w rodzinie, trauma, dziedziczenie emocji czy próba zrozumienia własnych korzeni. Pokazuje, że nawet najbardziej bolesne doświadczenia mogą mieć wpływ na kolejne pokolenia, ale też że możliwe jest ich przepracowanie.

To powieść obyczajowa z nutą tajemnicy i refleksji, skierowana do czytelników, którzy lubią historie rodzinne, pełne emocji i życiowych prawd. Szczególnie przypadnie do gustu osobom, które cenią spokojniejszą akcję i głębię psychologiczną bohaterów.


„Rodzinne tajemnice” to historia, która porusza i skłania do zatrzymania się na chwilę. Pokazuje, jak ważne jest zrozumienie przeszłości i jak wiele można naprawić, nawet po latach. To ciepła, ale też momentami bolesna opowieść, którą zdecydowanie warto przeczytać.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dom na Groblach
Autor: Kama
✨ Kraków, XIX wiek. Miasto pełne kontrastów, tajemnic i historii, które potrafią złamać niejedno serce…
„Dom na Groblach” autorstwa Wiktorii Gische to powieść, która od pierwszych stron zabiera czytelnika w świat dawnych salonów, rodzinnych sekretów i wyborów, które mają swoją cenę.
Poznajemy siostry Krzeszowskie — Ludmiłę i Wandę. Dwie zupełnie różne osobowości, dwa spojrzenia na życie. Starsza z nich marzy o spokojnej przyszłości u boku ukochanego i z zaangażowaniem przygotowuje się do ślubu. Młodsza natomiast jest bystra, odważna i zdecydowanie bardziej świadoma świata, który ją otacza — świata pełnego ograniczeń wobec kobiet.
Sielanka jednak szybko się kończy.
Rodzinne tajemnice wychodzą na jaw, a decyzje ojca pociągają za sobą lawinę dramatycznych wydarzeń. Zerwane zaręczyny, długi, nieoczekiwane propozycje i nagłe zwroty akcji sprawiają, że życie Krzeszowskich zaczyna się rozpadać. A kiedy wydaje się, że sytuacja powoli wraca na właściwe tory — dochodzi do tragedii, po której Ludmiła znika bez śladu.
W tym samym czasie Kraków ogarnia strach.
Ktoś brutalnie morduje młode kobiety, a śledztwo staje się coraz bardziej skomplikowane.
Co jeszcze ciekawsze podejrzenia o dokonanie zbrodni padają na dawnego stajennego rodziny Krzeszowskich- Antona Kozłowskiego.
Czy słusznie?
Sprawą zajmuje się Iwo Biron — mężczyzna, który wbrew oczekiwaniom rodziny wybrał własną drogę. Jego los szybko splata się z Wandą, która nie zamierza czekać bezczynnie i sama zaczyna szukać zaginionej siostry.
Choć ich relacja od początku jest pełna napięcia, uszczypliwości i niedopowiedzeń, z czasem między nimi zaczyna rodzić się coś więcej… coś, co dojrzewa powoli, w cieniu niebezpieczeństwa i trudnych wyborów.
🖤 To historia o miłości — tej pierwszej, naiwnej, ale też tej trudnej i wymagającej
🕯️ O sekretach, które potrafią zniszczyć wszystko, co wydawało się pewne
🔍 O prawdzie, do której droga bywa bolesna i niebezpieczna
Najbardziej porwała mnie postać Wandy — dziewczyny, która nie boi się mówić tego, co myśli, i działać wbrew schematom swojej epoki. Jej odwaga, upór i wrażliwość sprawiają, że to właśnie ona najmocniej zostaje w pamięci.
Ogromnym atutem książki jest także klimat — Kraków ukazany jako miasto pełne kontrastów: eleganckie salony i mroczne zaułki, plotki ważniejsze niż fakty i społeczne zasady, które potrafią przekreślić czyjeś życie w jednej chwili.
Autorka świetnie łączy wątki obyczajowe, romantyczne i kryminalne, dzięki czemu historia nie zwalnia tempa, a kolejne wydarzenia potrafią naprawdę zaskoczyć.
📖 „Dom na Groblach” to historia o kobietach, które próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym ograniczeń. O wyborach, które nie zawsze są łatwe. I o tym, że czasem największą odwagą jest zawalczyć o prawdę — nawet jeśli jej cena okazuje się bardzo wysoka.
Dodam tylko ,że książka jest pierwszą częścią cyklu i już nie mogę się doczekać jej kontynuacji.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Sztuka wydawania pieniędzy. Proste sposoby na pełniejsze życie
Autor: Gosia
„Sztuka wydawania pieniędzy. Proste sposoby na pełniejsze życie” Sztuka wydawania pieniędzy. Proste sposoby na pełniejsze życie autorstwa Morgan Housel to książka, która w bardzo potrzebny sposób odwraca nasze myślenie o finansach. Zamiast uczyć, jak więcej zarabiać czy odkładać, skupia się na czymś znacznie trudniejszym – jak mądrze wydawać i dlaczego robimy to tak często wbrew sobie.

Największą zaletą tej książki jest jej psychologiczna głębia. Housel pokazuje, że pieniądze rzadko są tylko pieniędzmi – stoją za nimi emocje, potrzeba uznania, porównywanie się z innymi i często nieuświadomione schematy. Dzięki temu zaczynamy dostrzegać, jak łatwo pomylić komfort z nadmiarem, a prawdziwe potrzeby z chęcią imponowania innym. To lektura, która uczy uważności w codziennych decyzjach i pomaga odzyskać kontrolę nad tym, co naprawdę daje nam satysfakcję.

Książka nie daje gotowych rozwiązań ani sztywnych zasad – i to jest jej ogromna siła. Zamiast tego rozwija samoświadomość, pokazuje inne perspektywy i pozwala czytelnikowi samodzielnie zdefiniować, czym jest dla niego „dobre życie”. Pomaga zrozumieć, że największą wartością, jaką mogą dać pieniądze, nie jest status, ale spokój, wolność i możliwość życia na własnych zasadach.

To książka dla każdego – niezależnie od zarobków czy etapu życia. Dla osób, które mają poczucie, że pieniądze „przeciekają im przez palce”, dla tych, którzy chcą wydawać bardziej świadomie, ale też dla wszystkich, którzy po prostu chcą żyć pełniej. W rzeczywistości powinna ją przeczytać każda osoba, bo wszyscy codziennie podejmujemy decyzje finansowe – a rzadko kiedy naprawdę rozumiemy, co nimi kieruje.

Po tej lekturze trudno patrzeć na wydawanie pieniędzy w ten sam sposób. To książka, która nie tylko zmienia nawyki, ale przede wszystkim sposób myślenia – i właśnie dlatego zostaje z czytelnikiem na długo.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Korespondentka
Autor: Gosia
„Korespondentka” autorstwa Virginia Evans to subtelna, poruszająca powieść obyczajowa o silnym zabarwieniu psychologicznym, która wyróżnia się swoją epistolarną formą i niezwykłą wrażliwością na ludzkie emocje. Historia skupia się na Sybil Van Antwerp — kobiecie dojrzałej, inteligentnej i uporządkowanej, która przez całe życie nadaje sens rzeczywistości poprzez pisanie listów. Każdego dnia prowadzi korespondencję z rodziną, przyjaciółmi, a nawet osobami, których nigdy nie poznała, traktując słowo pisane jako sposób na oswajanie świata i własnych uczuć. Jej życie wydaje się stabilne i spełnione, jednak pod tą powierzchnią kryje się bolesna przeszłość, do której bohaterka przez lata nie chciała wracać.

Akcja powieści rozgrywa się we współczesności, ale dzięki refleksyjnej narracji i formie listów nabiera ponadczasowego charakteru. Nie jest to historia oparta na dynamicznych wydarzeniach, lecz raczej na stopniowym odsłanianiu emocji i wspomnień. Punktem zwrotnym staje się moment, w którym Sybil musi zmierzyć się z jednym, szczególnym listem — takim, którego nigdy nie miała odwagi przeczytać. To właśnie on uruchamia proces powrotu do najtrudniejszych doświadczeń i zmusza ją do konfrontacji z samą sobą, swoimi wyborami i relacjami z innymi ludźmi.

Bohaterowie drugoplanowi istnieją głównie poprzez relację z Sybil — pojawiają się w jej listach, wspomnieniach i refleksjach, stając się częścią jej wewnętrznego świata. Dzięki temu zabiegowi czytelnik poznaje ich nie tyle bezpośrednio, co przez pryzmat emocji bohaterki. Sama Sybil jest postacią niezwykle autentyczną — pełną sprzeczności, wrażliwą, momentami zagubioną, ale też zdolną do głębokiej refleksji i przemiany.

Powieść przepełniona jest emocjami, które nie są nachalne, lecz raczej wyciszone i głęboko ukryte. Dominują melancholia, tęsknota i poczucie straty, ale pojawia się również ciepło, delikatny humor oraz nadzieja. Jednym z najważniejszych tematów książki jest konieczność zmierzenia się z przeszłością oraz trudność w wybaczaniu — zarówno innym, jak i samemu sobie. Autorka porusza także problem samotności, która może istnieć nawet wśród ludzi, oraz potrzebę szczerości i odwagi w wyrażaniu uczuć.

„Korespondentka” należy do literatury obyczajowej z wyraźnym elementem psychologicznym, a jej epistolarna forma nadaje jej wyjątkowy charakter. To książka spokojna, refleksyjna, skupiona na wnętrzu człowieka i jego przeżyciach, a nie na dynamicznej akcji. Najbardziej docenią ją czytelnicy, którzy lubią literaturę skłaniającą do przemyśleń, opowiadającą o relacjach, pamięci i przemijaniu, oraz ci, którzy cenią głębokie portrety psychologiczne i intymny ton narracji.

To historia o sile słów — tych zapisanych i tych nigdy niewypowiedzianych — oraz o tym, jak ważne jest, by w odpowiednim momencie odważyć się spojrzeć wstecz i zmierzyć z własnymi emocjami. Powieść porusza i koi jednocześnie, przypominając, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a szczerość wobec siebie może stać się początkiem prawdziwego uwolnienia. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Lekarze Hitlera. Zbrodnicza medycyna wyd. 2026
Autor: Gosia
„Lekarze Hitlera. Zbrodnicza medycyna” autorstwa Manuel Moros Peña to wstrząsająca i niezwykle trudna w odbiorze książka, która nie jest klasyczną powieścią fabularną, lecz literaturą faktu — rzetelnym i szczegółowym studium jednego z najmroczniejszych rozdziałów w historii medycyny i ludzkości. Autor prowadzi czytelnika przez proces stopniowego wypaczania etyki lekarskiej w czasach III Rzeszy, pokazując, jak nauka i autorytet medycyny zostały wykorzystane do realizacji ideologii nazistowskiej.

Książka nie posiada jednej, linearnej fabuły ani pojedynczego bohatera — zamiast tego tworzy wielowątkową narrację opartą na faktach historycznych. Opisuje rozwój ideologii eugenicznej w Niemczech, począwszy od jej naukowych podstaw, przez polityczne wykorzystanie po publikacji Mein Kampf, aż po konkretne działania prowadzone przez lekarzy. Szczególną uwagę poświęcono programowi eutanazji osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych (akcja T4), który stał się wstępem do masowej eksterminacji w obozach zagłady. Autor pokazuje, jak krok po kroku granice moralne były przesuwane, aż całkowicie przestały istnieć.

Czas akcji obejmuje głównie okres II wojny światowej, choć książka sięga również do wcześniejszych lat, by ukazać źródła ideologii nazistowskiej, oraz do czasów powojennych, kiedy odbywały się procesy zbrodniarzy. To szerokie tło historyczne pozwala lepiej zrozumieć, jak doszło do sytuacji, w której lekarze — osoby powołane do ratowania życia — stali się narzędziem śmierci.

„Bohaterami” tej książki są rzeczywiste postacie — lekarze i naukowcy działający w III Rzeszy, w tym m.in. Josef Mengele czy Carl Clauberg, których działalność w obozach koncentracyjnych przeszła do historii jako symbol okrucieństwa i całkowitego upadku etyki. Obok nich pojawiają się również ofiary — bezimienne lub znane z imienia dzieci, kobiety i mężczyźni poddawani eksperymentom medycznym. Ich obecność, choć często fragmentaryczna, nadaje książce głęboko ludzki wymiar.

Emocje towarzyszące lekturze są niezwykle silne — dominują wstrząs, niedowierzanie, gniew i smutek. Autor nie epatuje brutalnością dla efektu, ale przedstawia fakty w sposób na tyle bezpośredni, że trudno pozostać obojętnym. Jednym z najważniejszych problemów poruszanych w książce jest pytanie o granice odpowiedzialności — jak to możliwe, że wykształceni, uznani lekarze mogli brać udział w zbrodniach? Gdzie kończy się posłuszeństwo wobec systemu, a zaczyna indywidualna odpowiedzialność moralna? Książka zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo nauka może zostać wykorzystana w nieludzki sposób, jeśli zostanie podporządkowana ideologii.

Pod względem gatunkowym jest to literatura faktu, reportaż historyczny i analiza naukowo-społeczna. Nie jest to lektura lekka ani przyjemna — wymaga skupienia i odporności emocjonalnej. Najbardziej odpowiednia będzie dla czytelników zainteresowanych historią II wojny światowej, etyką, medycyną oraz mechanizmami działania systemów totalitarnych.

To książka ważna i potrzebna, choć niezwykle trudna — pokazuje, do czego może doprowadzić połączenie ideologii, władzy i nauki pozbawionej moralnych granic. Uświadamia, jak cienka jest granica między postępem a zbrodnią i jak istotne jest, by nigdy nie zapominać o tej części historii. To lektura, która zostaje z czytelnikiem na długo i którą warto przeczytać, by lepiej rozumieć zarówno przeszłość, jak i współczesne dylematy etyczne.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Najcenniejsze co dostałam od losu
Autor: przyrodaz
Moje recenzje czasami są głębią do przemyślenia i nieraz choćbym nie chciała, to wypływa ze mnie efekt porównawczy. Dokładnie tak miałam podczas lektury tej książki. Obecnie dużo czytam o zmianie paradygmatu i siłą rzeczy właśnie na to zwróciłam tutaj uwagę. Nasza kobieca postać ma w miarę spokojne życie, wie, że powinna działać na tyle, na ile sobie życie zaplanuje, a jednak w chwilach zwątpienia szybko się poddaje. Według jej słów każda z osób w jej życiu kojarzy jej się z danym odczuciem, niepokojem, ufnością, czy też bezpieczeństwem. Zauważyłam, że paradygmat w jej głowie zakodowany był na widok osób, które dawały konkretne uczucia. Zupełnie jakby wraz z pojawieniem się ich w jej strefie natychmiast zachodziła pewna zmiana, jakby ktoś kliknął inny przycisk. To było takie zamknięcie na własne uczucia i własne potrzeby, gdyż nie ona decydowała jak na ich widok się czuje, tylko zakorzeniona głęboko sytuacja, która wraz z powtarzalnością już z góry zakładała co się z nią wydarzy. Jak naciśnięcie przycisku w pilocie i zmianę kierunku nadania. Może to oznaczać, że zbyt krzywdząco będziemy patrzyli na innych, lub zbyt łaskawie, nie mając jakby obrazu obecnego, opartego na tym, kim dana osoba w tej chwili jest. To dlatego można kogoś nie lubić przez całe życie, tylko dlatego, że raz ktoś się pomylił. Już nie zwracamy uwagi na to jak bardzo teraz może być pomocny, bo kiedyś... Teraz sama uczę się nie wracać do przeszłości i urywam rozmowy, kiedy ktoś mówi ,,A pamiętasz jak on czy ona...". Czy w takim razie nie jest to krzywdzące w stosunku do większości ludzi, których oceniamy poprzez jedno czy dwa wydarzenia, które były X lat temu?
Wracając do treści, myślę, że jeśli chodzi o samo przeczytanie jej, to sprawia bardzo miłe uczucie, gdyż napisana jest z pewną delikatnością. Nawet złe wydarzenia, są w fazie lekkiego niepokoju, a nie końca świata. Pokazuje to, że nie sytuacja wywołuje nasze porywy, tylko my sami sterujemy nimi według tego, czego zostaliśmy nauczeni. W tej opowieści pojawiają się osoby wspierające, które cieszą się, kiedy ktoś osiąga zaszczyty, dlatego osoba, która pragnie spełnić swoje marzenia jest przez nich wspierana. Wypracowała sobie opinię delikatnej, ale uparcie idącej do przodu, choć nie zabrakło znaków zapytania i obaw, czy otwarcie własnego biznesu nie przyniesie tylko samych strat. Pozytywne myślenie kazało im wierzyć, że wszystko pójdzie dobrze.

,,To był trudny poranek, ale obie wyszły z niego obronną ręką właśnie za sprawą miłości, zaufania i wzajemnego oparcia. Ich relacja każdego dnia stawała się coraz silniejsza i piękniejsza zarazem."

Jeśli więc sami macie na siebie jakiś patent, coś naprawdę wspaniale wam wychodzi, albo bez robienia czegoś nie wyobrażacie sobie życia, to idźcie w to. Przeczytajcie tą książkę i zobaczcie jak może wyglądać coś pięknego, co czeka na każdego z was. Samo gadanie o tym, będzie tylko gadaniem, ale rozmowa i działanie w tym kierunku da wam szczęście, pieniądze i poczucie bezpieczeństwa. Wspaniała lektura, bardzo ją wam polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Życie z ADHD. Brakująca instrukcja obsługi
Autor: przyrodaz
Książka jest napisana na profesjonalnym poziomie, dlatego od początku już zaznaczam, że można po nią sięgnąć ze spokojem i wiarą w to, że dostaniecie tutaj konkretne informacje. Napisała je osoba z ADHA, jednak po wielu rozmowach ze specjalistami wydana została pod sprawdzonym okiem osób, które się znają na neuroróżnorodności. Mamy tutaj spis wszystkiego, czego to zaburzenie dotyczy. Został tutaj zamieszczony, by służyć każdemu, kogo to dotyczy w pośredni lub bezpośredni sposób. Autorka nie nakłania do przeczytania całej książki, tylko zaznacza, że mając różne poziomy świadomości, można przejść bezpośrednio do informacji, które najbardziej nas interesują. Następnie mamy słowniczek pojęć, by opatrznie czegoś nie zrozumieć. W skład treści z książki wchodzi opowieść diagnozy autorki, wszelkie objawy ADHD, jak działa mózg takich osób, z czego mogą wyciągnąć plusy, a co przekłada się na minusy. Emocje jaki odczuwają takie osoby, jak w ogóle sprawdzić, czy ma się to zaburzenie, życie po diagnozie i co dalej? Później wchodzimy na poważniejsze tory jakimi są relacje, co może wspomóc życie, lęk, depresja, złożoność doznań, jedzenie, seksualność, praca, teoria łyżek i inne. Książka została ułożona w sposób luźny, by osoba w każdym wieku odnalazła coś dla siebie. Wiadomo, że sami możemy się zdiagnozować, ale nawet po przeczytaniu takiej książki, i tak będzie potrzebna opieka lekarska, gdyż każdy reaguje na wiadomość o takiej diagnozie inaczej, ma inne symptomy, odruchy i tak naprawdę jest wiele czynników, które mają wpływ na to, że osób z ADHA nie da się sklasyfikować do konkretnych przypadków, gdyż nawet pomimo niewielkich spójności, pojawią inne sfery, które będą wykonywali inaczej.
Ta książka to też opowieści innych ludzi, którzy opisywali swoje przypadki, ale i wartościowe porady, by nie przejmować się ,,wyrokiem", jak niektórzy mogą to widzieć, ale myślą, że w pewnych sferach życia taka osoba może być nad wyraz inteligentna. I właśnie na tym należy się wtedy skupić. Czytanie jej jest pomocne, bo nie jest sztywna, nie jest prosta, tylko gdziekolwiek was nie zaprowadzi, to pokazuje wam plusy i jakoby wyciąga rękę do pomocy.
Taką wartościową pozycję czuję, że powinnam polecić:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Światło w mroku (ilustrowane brzegi)
Autor: sza_teraz_czytam
Rosaline to dziewczyna, której odebrano godność, wybór, prawo do decydowania o sobie. A pragnęła jedynie wolności. Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji. Natomiast Liamowi odebrano prawo do bycia słabym. Tu pojawia się pytanie, czy potworem się rodzimy, czy może potworów się tworzy? To skomplikowana postać. To, co robił i mrok, jaki go pochłonął... Czy będzie w stanie się zmienić? Czy Rosaline okaże się dla niego światłem?  

Relacja pary głównych bohaterów jest trudna. Nie ma tu czułych, romantycznych gestów. To skrajności, a wręcz obsesja. To pragnienie bliskości i jednoczesny strach przed nią. Rosaline i Liam nie mają łatwo. Bardzo im współczułam. To dwoje złamanych, pogubionych ludzi. Żywią nadzieję, że będzie lepiej, ale nie wydaje się, żeby to miało nadejść...

Autorka doskonale kreśli również relacje rodzinne. Zwłaszcza te między Rosaline a jej okrutnym psychopatycznym bratem. W głowie się nie mieści, że można w ten sposób traktować siostrę, łamać psychicznie i fizycznie. Ten wątek wstrząsa do głębi. Świetnie zostało ujęte to, w jaki sposób dziewczyna walczy o siebie, żeby w końcu ona i jej bliscy mogli żyć w bezpiecznym świecie. 

Magdalena Szweda nie przebiera w środkach przekazu. Opisy są sugestywne, sceny przemocy, gwałtu czy handlu kobietami (w tym dziećmi) są brutalne, drastyczne. Autorka zabiera nas do świata, w którym liczy się tylko władza, pieniądz i interesy. Tu na pierwszym miejscu nie stoi człowiek, a cel i zlecenie, za które wypchamy kieszenie pieniędzmi. Ludzi tych charakteryzuje brak sumienia. Ogromne zyski sprawiają, że nie zawahają się przed niczym. Zło, jakie spotykamy na kartach książki, jest wszechogarniające. To ono rozdaje karty. Ta historia jest tak strasznie prawdziwa. Pokazuje, że za zamkniętymi drzwiami może rozgrywać się piekło, którego nikt z nas nie chce zobaczyć. 

"Światło w mroku" to historia z tych, które krzyczą, miażdżą ogromem bólu, cierpienia i bezsilności. Skrajne emocje są namacalnie, jesteśmy całym sobą z bohaterami. To mocny, przytłaczający, trudny i wart poznania dark romance! Oczywiście, jeśli nie straszne Wam tego typu książki.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Bękarty Polski
Autor: Anna
Powroty do czytanych książek z gatunku reportaży nie należą do łatwych szczególnie zawartą w nich opisaną nieprzystępną tematykę historycznego tabu odkrywającą na nowo czas, o którym można całkowicie o nim zapomnieć. Istnieje możliwość odtworzenia znów tego, co było już i nigdy nie wróci jedynie tylko w zachowanych wspomnieniach z przeszłości. Chciałam tym razem się tego dowiedzieć, przekonać o tym poznając losy bohaterów pragnących dokonać zemsty na tych, którzy byli katami za utratę niepotrzebnie niepodziewanie żyć ich bliskich, a oni mając, odwrócone role chcieli, poczuć jak to jest pełnić funkcję oprawcy, zadać należyty im cios.

Twórczości Pana Marka Łuszczyny chciałam przyjrzeć się z bliska ze względu na opisywany i podjęty przez niego temat zapamiętany dokładnie przez jednego z głównych występujących bohaterów — Tuwii Friedmana. Autor wyraża chęć podzielenia się z czytelnikami uzyskaną cenną wiedzą i nade wszystko poszukiwaniem prawdy z lat 1945 w książce pt. ''Bękarty Polski''.

Nadany książce tytuł powoduje, że jest w nim to coś wyjątkowego tego, czego nie jestem w obecnym stanie wyobrazić, ale za to mogę zatrzymać się na parę chwil w miejscach tam, gdzie popełniano największe zbrodnie, aby oddać hołd niczemu niewinnym ofiarom, które poniosły śmierć na miejscu, a winni temu oprawcy nie zawsze przyznawali się do tego, co im zrobili.

Na pierwszy rzut oka będziemy mogli tylko zauważyć w naszych wyobrażeniach, że w dokonanych wydarzeniach niespodziewanych zbrodni odżyją na nowo dzięki Panu Markowi Łuszczynie. Pozostaje jedynie zadać sobie wiele pytań w głębi serca, czy wyrażamy na to chęć, aby przenieść się do roku 1945. Jest to bardzo ważne, ponieważ nie każdy będzie na to przygotowany pod względem psychicznym, gdyż historia ma dla nas do przejścia z tematem tabu wiele tajemnic, a one zataczają wiele kręgów, o których nic nie wiemy.

Zwróciłam uwagę na zamieszczone na końcu książki posłowie, w którym autor wyjaśnia, skąd zaczerpnął wiedzę na temat książki, czym się kierował, tworząc narrację pierwszoosobową, zastosował trafnie dobraną bibliografię, archiwa- wykaz skrótów, spis dokumentów.

Warto podkreślić to, że książka pt.''Bękarty Polski'' należąca do gatunku literackiego – reportaż składa się z pięciu rozdziałów opracowanych bardzo dokładnie. Nie zawiera tekstów dialogowych.

Polecam przeczytać tę książkę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tkająca wiatr (barwione brzegi)
Autor: Kama
Była burzą, choć nie zdawała sobie z tego sprawy.
Była żywiołem, lecz największy huragan szalał w jej sercu.
Jątrząca się zazdrość może sprawić, że nawet najsilniejsze więzy przerodzą się w zaciekłą waśń.
Jak mam przezwyciężyć strach?
- Zmierz się z tym, co sprawia, że się boisz.
Strach oznacza tylko to, że masz coś do stracenia.
Słowa są warte jedynie tyle, ile czyny, które za nimi stoją.

Często mówi się ,że na chwilę przed śmiercią człowiek analizuje swoje życie i to co wydarzyło się w przeszłości.
Rhya Fleetwood wspomina Gwiezdny Las i niewielki domek Eliego - uzdrowiciela z Seahaeven , który ją wychował, tuż przed tym jak ma zostać stracona - tylko za to,że przyszła na świat jako półelfka.
Tym jednak co wyróżnia tę dziewczynę spośród innych oczywiście z wyjątkiem spiczastych uszu jest znak na piersi - czarne znamię w kształcie trójkąta.
Nieoczekiwanie w sukurs więźniarce przychodzi tajemniczy wojownik - kapitan Scythe.
Mężczyzna niewiele o sobie mówi, nie pokazuje swojej twarzy ,ani też nie zdradza swoich zamiarów.
Mimo ,że jest szorstki wobec swej współtowarzyszki , zdaje się o nią troszczyć.
W miarę rozwoju wydarzeń poznajemy prawdziwą tożsamość wojownika strasznego niczym samo piekło i.. przepadłam.
Bohater ma wszystko to co kocham- trudną przeszłość, mnóstwo sekretów i serce , które boi się miłości.
Przepadłam, w zaledwie chwilę, lecz wtedy na scenę wkracza Soren.. Mężczyzna tak różny od Scythe'a jak to tylko możliwe, a jednak połączony z nim maegią.
Ciężko jest mi opisać tę historię i same Relikty - jak nazywa się osoby obdarzone niezwykłymi mocami , bez zdradzania zbyt wielu szczegółów, ale jestem ZACHWYCONA światem fae wykreowanym przez Julie Johnson.

To historia pełna magii, sekretów i wyborów, które mają swoją cenę – często znacznie wyższą, niż bohaterowie są gotowi zapłacić.
Autorka prowadzi nas przez opowieść, w której nic nie jest oczywiste, a każda kolejna strona odkrywa nowe warstwy tej historii. Relacje między bohaterami są skomplikowane, pełne napięcia i niedopowiedzeń, a emocje wręcz wylewają się z kart tej książki. I właśnie to kocham najbardziej – tę niepewność, to balansowanie na granicy dobra i zła, uczucia i obowiązku.
Rhya to bohaterka, która mimo strachu nie przestaje iść naprzód. Jest silna, choć sama w to nie wierzy, i to czyni ją jeszcze bardziej prawdziwą. Jej droga to nie tylko walka o przetrwanie, ale też o własną tożsamość i miejsce w świecie, który od początku ją odrzucił.
A wątek romantyczny… absolutnie mnie kupił. To nie jest łatwa, słodka historia miłosna. To coś znacznie bardziej surowego, bolesnego i prawdziwego. Pełnego napięcia, niedopowiedzeń i wyborów, które łamią serce. I ten trójkąt emocji między Rhya, Scythe’em i Sorenem… ja to po prostu czuję całą sobą.
„Tkająca wiatr” to książka, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć. To opowieść o strachu, który można przekuć w siłę, o miłości, która nie zawsze jest wybawieniem, i o przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec.
I powiem tylko jedno — ja przepadłam. I potrzebuję więcej.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Szkatułka sekretów (większe lietry)
Autor: WolneLitery
„Szkatułka sekretów” zaczyna się jak opowieść o kobiecie sukcesu, ale szybko zmienia się w historię o stracie i szukaniu siebie na nowo. Sława, przyzwyczajona do życia w blasku i podziwie, trafia do miejsca, gdzie nikt nie zna jej przeszłości — i gdzie musi nauczyć się zwykłej codzienności.

Kamionka, zielony dom, nowe obowiązki i ludzie, którzy stopniowo wchodzą w jej życie, sprawiają, że bohaterka zaczyna patrzeć na świat inaczej. Szczególnie poruszający jest wątek relacji z chłopcem, który zmusza ją do wyjścia poza własne problemy.

To książka o przemianie, która nie dzieje się od razu, tylko krok po kroku. Wciąga, wzrusza i zostawia z refleksją.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dziki, mroczny brzeg
Autor: Kama

Są takie książki, które nie opowiadają historii w pośpiechu. Zamiast tego powoli wnikają pod skórę, zostawiając po sobie chłód, niepokój i mnóstwo refleksji. „Dziki, mroczny brzeg” to właśnie jedna z nich – opowieść cicha, surowa i jednocześnie niezwykle intensywna emocjonalnie.
Na odległej wyspie Shearwater, gdzie wiatr nigdy nie milknie, a natura nie zna litości, mieszka Dominic Salt wraz z trójką dzieci. Odcięci od świata, funkcjonują na granicy przetrwania, podporządkowując swoje życie jednej, kluczowej misji – strzegą ostatniego banku nasion. To nie tylko zbiór roślin, ale symbol nadziei dla przyszłości całej ludzkości.
Ich codzienność jest powtarzalna, niemal mechaniczna. Wypełniona obowiązkami, ciszą i niewypowiedzianym bólem. Każde z nich nosi w sobie stratę, która odcisnęła trwały ślad na ich relacjach. Są razem, a jednak osobno – zamknięci w swoich emocjach, próbujący przetrwać kolejny dzień.
I wtedy pojawia się ona. Rowan. Tajemnicza kobieta wyrzucona przez morze po gwałtownym sztormie. Jej obecność burzy delikatną równowagę, którą z takim trudem udało się utrzymać. Wnosi ze sobą coś nowego – cień nadziei, ale też niepokój i pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi.
Kim jest? Co ukrywa? I najważniejsze – czy można jej zaufać?
Autorka mistrzowsko buduje klimat tej historii. Czujemy chłód, słyszymy wiatr, widzimy bezkres oceanu. Przestrzeń wydaje się jednocześnie ogromna i przytłaczająco ciasna. Izolacja nie jest tu tylko tłem – ona żyje, oddycha i wpływa na każdy wybór bohaterów. To właśnie ona podsyca napięcie i sprawia, że nawet najdrobniejsze decyzje mają ogromne znaczenie.
To, co jednak najmocniej zostaje w sercu, to bohaterowie. Nieidealni, poranieni, prawdziwi. Ich emocje są surowe i autentyczne – pełne gniewu, tęsknoty, lęku, ale też cichej, trudnej miłości. Szczególnie poruszają relacje rodzinne – napięte, momentami bolesne, a jednocześnie przesycone troską, której nie zawsze da się wyrazić słowami.
Dominic jako ojciec to postać, która zostaje w pamięci na długo. Nie jest idealny, popełnia błędy, czasem milczy zamiast mówić. Ale w tym wszystkim widać jego determinację i desperacką próbę ochrony dzieci – nawet jeśli kosztuje go to więcej, niż jest w stanie udźwignąć.
To nie jest książka pełna akcji. Nie znajdziecie tu dynamicznych zwrotów fabularnych ani spektakularnych wydarzeń. To historia, która płynie powoli – jak zimne fale oceanu – i stopniowo odsłania swoje warstwy. Wymaga skupienia, cierpliwości i otwartości na emocje. Ale jeśli jej na to pozwolicie, odwdzięczy się czymś znacznie głębszym niż chwilowa rozrywka.
To opowieść o:
✨ samotności, która potrafi zniszczyć, ale też zmusić do konfrontacji z samym sobą
✨ zaufaniu – kruchym, ryzykownym, ale niezbędnym
✨ stracie i próbie odnalezienia sensu po tym, co już się skończyło
✨ nadziei, która pojawia się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy
✨ To książka dla tych, którzy lubią zatrzymać się na chwilę.
✨ Dla tych, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki.
✨ Dla tych, którzy nie boją się ciszy, trudnych emocji i historii, które zostają na długo.
Ta historia nie krzyczy – on szepcze. I właśnie dlatego trafia tak głęboko.
Jedna z piękniejszych jakie czytałam i nie mogę się pozbyć smutku śpiewającego w głębi duszy.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Desperatka
Autor: FioletowaRóża
Pisarki tak wykwintne w swojej sztuce, jak Alicja Sinicka, nigdy nie każą na siebie długo czekać. Mają niezliczoną liczbę pomysłów, a co najważniejsze, konkretne opowieść nigdy nie jest kalką poprzednich tytułów. Pisarkę można też pochwalić za wielogatunkowość- odnajduje się ona zarówno w bardzo lubianym gatunku domestic noir, ale też w… bajkach dla dzieci. Takich ludzi pióra właśnie nam trzeba, bo widać od razu, że Alicja Sinicka chętnie zadowoliłaby każdą grupę czytelniczą. Tak się jednak nie da, bo chyba jeszcze nie powstała książka, co do której nikt by się nie doczepił…
Bardzo lubię też powieści, które rozpoczynają się od prologu. Wstęp ten stanowi wielką zagadkę, a my, odbiorcy, chętnie chcemy dowiedzieć się, co motywowało bohaterów do takich, a nie innych kroków. „Desperatka” jest tekstem zbudowanym właśnie na zakończeniu, zatem błędem byłoby wcześniejsze wertowanie rozdziałów. Nie psujmy sobie przyjemności czytania i bądźmy cierpliwi. Swego rodzaju wstrzemięźliwość czytelnicza okaże się wielkim plusem, naprawdę!

Adela i Ina to siostry, a zarazem główne bohaterki powieści. Podczas gdy starszej Adeli wszystko udaje się niemal perfekcyjnie, Ina uchodzi w oczach matki za gorszą, słabsza, mniej ambitną. Słynna rywalizacja w rodzinie to temat-rzeka, dlatego wielu czytelników na pewno odniesie tę historię do własnego życia, nie jest to czyn dziwny, a raczej naturalny. Kiedy jednak Ina ginie, akcja zaczyna nabierać tempa. Czy kobieta rzeczywiście sama odebrała sobie życie? Wiele retrospekcji, czyli opisów dawnych lat kobiet, jakby układają całą opowieść w sensowną całość. Przeszłość fikcyjnych postaci pozwala nam zrozumieć ich postępowanie i nie oceniać z góry. W przypadku Adeli i Iny tak właśnie powinno być- bo kto powiedział, że ideały istnieją?

Co więcej, sprawę zabójstwa lub też samobójstwa Iny prowadzi komisarz Michał Orłowski, co nie jest szczególnie dobre dla Adeli. Dowiemy się, że niegdyś byli oni parą, a zatem trudno pracować przy tak trudnej sprawie, mając w pamięci przyjemne chwile, które już nie wrócą. Jak jednak potoczy się cała sprawa i jaki jest jej wynik- tego nie zdradzę. Powiem tylko, że autorka kocha stosować bardzo miły akcent- otóż już nam się wydaje, że zagadka kryminalna została rozwiązana, już mamy na celowniku głównego podejrzanego, aż tu nagle wszystkie nasze przemyślenia rozpadają się niczym domek z kart. O to właśnie chodzi, jeśli chcemy przeczytać dobry i wciągający thriller/kryminał, a „Desperatka” z pewnością zaciekawi wielu czytelników. Jestem tego pewna.

Akcja powieści okazała się mądra, niejednoznaczna, a zarazem wciągająca. Jako typowa maniaczka książek doskonale wiem, że wiele tekstów może wpłynąć na naszą psychikę czy relacje międzyludzkie. Samo czytanie postrzegam nie tylko jako hobby, ale naukę na przyszłość. Tematy zaproponowane przez Alicję Sinicą są mocne, a jednocześnie ważne- bo ile tak naprawdę jesteśmy w stanie zrobić dla pieniędzy? Czy ludzie bogaci żyją szczęśliwie? Czy rywalizacja między rodzeństwem prowadzi do czegoś dobrego? Pytań można by zadać jeszcze mnóstwo, ale najlepsze rozwiązanie to poznanie szczegółów „Desperatki”.

Nie chcę podawać nic więcej, bo autorka nie skupiła się tylko na temacie z mordem w tle. Muszę jednak podkreślić, jak trudna tak naprawdę jest praca techników kryminalnych. Jestem przekonana, że praca przy zwłokach, często zmasakrowanych, nie jest dla każdego. My, ludzie, nie mamy wyrównanej odporności psychicznej. Sama nie widzę siebie w tak mrocznym zawodzie. Na dodatek to, co widzimy w serialach czy filmach kryminalnych to bajka- nie każda sprawa zostaje rozwiązana, a sprawcy zabójstw do dziś cieszą się wolnością.

Reasumując- Alicja Sinicka znowu mnie nie zawiodła, z czego bardzo się cieszę. Oby wielu odbiorców mogło myśleć tak samo.


✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Alfabet pięknych pań
Autor: Gosia
„Alfabet pięknych pań” to kontynuacja historii znanej z „Pięciu par rękawiczek” i muszę przyznać, że naprawdę fajnie było wrócić do tych bohaterek i ponownie zanurzyć się w świecie londyńskiej socjety. To jedno z tych literackich spotkań, które daje czytelnikowi poczucie bliskości – jakby odwiedzało się dawno niewidzianych znajomych.

Autorka bardzo umiejętnie rozwija wątki relacji między przyjaciółkami. To, co wcześniej wydawało się stabilne i oczywiste, tutaj zaczyna się komplikować. Przyjaźń zostaje wystawiona na próbę, a „arystokratyczna bajka” stopniowo odsłania swoje mniej idealne oblicze. Emocje są wyraźnie odczuwalne – od radości związanej z przygotowaniami do ślubu Augusty, przez napięcie i niepewność, aż po momenty rozczarowania i wewnętrznych konfliktów.

Styl Mona Gin pozostaje lekki i bardzo plastyczny. Opisy są eleganckie, ale nienachalne – czuć klimat epoki, salonowy przepych i subtelne napięcia ukryte pod warstwą dobrych manier. Dialogi wypadają naturalnie, a narracja płynie gładko, co sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością.

Fabuła koncentruje się wokół ślubu Augusty Maclay – wydarzenia, które przyciąga uwagę całego Londynu. Jednak pod powierzchnią przygotowań i pięknych ceremonii kryją się sekrety oraz trudne wybory. Bohaterki muszą zmierzyć się z tym, co naprawdę dla nich ważne – i czy zawsze warto podążać za głosem serca, jeśli oznacza to złamanie zasad.

Najbardziej polubiłam Augustę za jej dojrzałość i próbę znalezienia równowagi między tym, czego chce, a tym, czego się od niej oczekuje. Z kolei jedna z przyjaciółek momentami mnie drażniła – jej impulsywność i brak rozwagi potrafiły wywołać frustrację, ale jednocześnie dodawały historii autentyczności. Postacie są bardzo ludzkie – pełne sprzeczności, emocji i błędów.

Podczas czytania towarzyszyło mi sporo emocji – wzruszenie, napięcie, czasem nawet irytacja, gdy bohaterowie podejmowali decyzje, które wydawały się nieuniknione, a jednocześnie bolesne. To książka, która angażuje i sprawia, że naprawdę przeżywa się historię razem z bohaterami.

W powieści wyraźnie wybrzmiewają motywy miłości, przyjaźni, społecznych konwenansów oraz walki między rozsądkiem a uczuciami. To także opowieść o iluzji idealnego życia i o tym, jak łatwo może ona się rozpaść.

To propozycja dla czytelników, którzy lubią powieści obyczajowe z romantycznym wątkiem, osadzone w eleganckim, historycznym klimacie, ale jednocześnie pełne emocji i życiowych dylematów.

„Alfabet pięknych pań” to wciągająca historia o wyborach, które nie zawsze są proste, i o kobietach próbujących odnaleźć siebie w świecie pełnym zasad i oczekiwań. Powrót do tej serii to czysta przyjemność i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nieudane doręczenie
Autor: Gosia
„Nieudane doręczenie” to thriller kryminalny, który od pierwszych stron wciąga w mroczną, niepokojącą historię i nie pozwala się od niej oderwać. To jedna z tych książek, gdzie napięcie narasta stopniowo, ale konsekwentnie – a atmosfera robi się coraz cięższa z każdym kolejnym rozdziałem.

Fabuła zaczyna się od brutalnego morderstwa w pozornie spokojnej dzielnicy. Już sam początek jest mocny – zmasakrowane ciało, zaginięcie Aleksandra i kolejne przerażające odkrycia sprawiają, że od razu czuć, że to nie będzie prosta sprawa. Śledztwo prowadzone przez komisarzy Maję Lewandowską i Antoniego Szymańskiego szybko zamienia się w skomplikowaną układankę pełną tajemnic, niedopowiedzeń i tropów prowadzących donikąd… albo jeszcze głębiej w mrok.

Ogromnym plusem tej książki są bohaterowie. Maja Lewandowska wzbudziła moją sympatię – jest konkretna, zaangażowana i nie boi się iść pod prąd. Podobało mi się jej podejście do sprawy i determinacja w dążeniu do prawdy. Z kolei Antoni Szymański momentami mnie irytował – jego zachowanie bywało zbyt zachowawcze, a czasem wręcz frustrujące, zwłaszcza gdy sytuacja wymagała szybkich i odważnych decyzji. Ciekawą postacią jest też patolog Katarzyna Osiczko – spokojna, rzeczowa, ale mająca ogromny wpływ na rozwój śledztwa.

Styl Żaneta Górecka jest bardzo przystępny, ale jednocześnie sugestywny. Autorka nie przeciąża opisów, za to świetnie buduje klimat – momentami wręcz duszny i niepokojący. Sceny są dynamiczne, dialogi naturalne, a kolejne rozdziały kończą się w taki sposób, że naprawdę trudno odłożyć książkę.

Emocje w tej powieści są intensywne – strach, napięcie, niepewność i ciągłe poczucie, że coś jest nie tak. Do tego dochodzi frustracja, gdy kolejne tropy okazują się ślepymi uliczkami, oraz zaskoczenie, kiedy fabuła skręca w nieoczekiwanym kierunku. Jako czytelnik cały czas czułam się „w środku” śledztwa – próbując łączyć fakty i domyślać się, kto stoi za tym wszystkim.

Podczas czytania towarzyszyło mi przede wszystkim napięcie i ciekawość, ale też lekki niepokój – szczególnie w momentach, gdy okazywało się, że ktoś manipuluje dowodami, a zagrożenie może być bliżej, niż się wydaje. To książka, która buduje atmosferę zagrożenia nie tylko przez zbrodnię, ale przez świadomość, że nikomu nie można do końca ufać.

W powieści pojawiają się wyraźne motywy: tajemnice z przeszłości, uzależnienie, manipulacja, brak zaufania oraz cienka granica między dobrem a złem. Ważnym elementem jest też pokazanie, jak przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość i jak długo skrywane sekrety w końcu wychodzą na światło dzienne.

To książka dla fanów thrillerów i kryminałów – szczególnie tych, którzy lubią mroczne historie, skomplikowane śledztwa i stopniowo odkrywane tajemnice. Jeśli ktoś ceni napięcie, zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania, zdecydowanie znajdzie tu coś dla siebie.

„Nieudane doręczenie” to wciągający, pełen napięcia thriller, który pokazuje, że za spokojną fasadą może kryć się coś naprawdę przerażającego. To historia, która trzyma w niepewności do samego końca i zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu – zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zmień swój paradygmat, a odmienisz swoje życie
Autor: przyrodaz
Czytałam ją 9 dni, a ma zaledwie 124 strony! Ktoś powie, że w takim razie cię nie wciągnęło, ale ja właśnie powiem przeciwnie, wciągnęło mnie na tyle, że cokolwiek tutaj przeczytałam, potrzebowałam czasu aby to sobie poukładać. Z pozycji osoby, która zna poniekąd prawo przyciągania, jestem w stanie stwierdzić, że tą książkę może przeczytać każdy, większość powie, że jest mądra, inni mogą chcieć sięgnąć po kolejne pozycje autora, a jeszcze inni stwierdzą, że nie da się wymyśleć pieniędzy, bo to bez sensu. Ja sama jeszcze rok temu słyszałam nazwisko autora wiele tysięcy razy, ale nigdy nie wpadłam na to, by przeczytać choć jedno jego dzieło. Słuchałam ludzi, którzy nauczali jego nauki, począwszy od mężczyzny, który mówił, że mamy się nauczyć kochać ludzi, kobiecie, która mówiła, że w innym wcieleniu już jestem bogata, innej kobiecie, która kazała mi postępować jakbym już wszystko miała, ale widząc wielkie nic, nie byłam nawet w stanie przetrawić tego, co mieli mi do przekazania. Na słowa o prawie przyciągania w głowie widziałam moją szaloną panią od fizyki, której nikt nie słuchał i która nawet nie starała się nam za wiele wyjaśnić, tylko dawała pozytywne oceny. Ale te wszystkie osoby, a oglądałam około trzech miesięcy tylko jedną z nich i później przechodziłam na inną, bo byłam pewna, że to, co on mi przekazuje to za mało, a reszta chciała tylko by zapisywać się na płatne szkolenia, to w głowie świtało mi, on, ona kłamie. Chcą ode mnie czegoś, czego i tak nie mam. Ale i tak słuchałam ich, bo coś mi tak kazało.
Już kilka lat wcześniej robiłam mieszanki zielarskie, ale bałam się je sprzedawać, bo strach podsycało moje otoczenie. Ale i tak się nie poddałam, bo nie mogłam, bo wiedziałam, że chcę to robić. I tak naprawdę dopiero w momencie, kiedy zrozumiałam, że to jest mój sens życia, nagle jakbym przeszła przez drzwi i zrozumiała słyszane wcześniej słowa. Doszło do mnie, że cała wcześniejsza fizyka miała sens. Ludzie, którzy nauczali o zmianie myślenia wiedzieli co mówili, tylko ja tego nie zrozumiałam i oni sami pojmowali to na swoim poziomie myślowym, do którego aktualnie doszli. O tym samym pisze autor, bardzo mądry człowiek, który postanowił zmienić swój paradygmat, czyli myślenie, które zostało mu wpojone. I dlatego wiem, że to nie jest książka dla każdego, ale czytanie jej jak zaleca codziennie przez miesiąc, dwa, rok, czy dwa, pokaże, że wszystko da się zrobić. To jest jak dziecko, które twierdzi, że nie lubi rosołu. Nie próbowało, ale za sprawą czyjejś opinii wie, że nie lubi. Czyli nie wie, ale myśli, że wie, bo tak mu kazano myśleć. Dlaczego więc nie spróbować myśleć inaczej? Autor za sprawą swoich własnych doświadczeń i doznań życiowych opisuje na jakim był dnie, a na jaki piedestał się wzniósł. Doszedł tam, bo zdecydował, że dojdzie. Poddaje nam metodę, by codziennie zapisywać 10 rzeczy za które jesteśmy wdzięczni. Niech to będzie nasza dyscyplina, wewnętrzny nakaz, by tak robić, a z biegiem czasu zupełnie jak dziecko uczy się chodzić i mu się udaje, tak i wy będziecie spisywali swoje wdzięczności z uśmiechem na ustach. Nauka jest uczeniem się. Jeśli nie wiesz jak zrobić byś był zdrowy, czy mądry, to naucz się. Oprócz cennych rad, mamy też sugestie, by zawsze przebywać wokół osób, które robią co my, ale na wyższym stopniu, bo tylko ci mogą nas czegoś nauczyć. Nie wokół tych, co narzekają, bo oni nie znają wdzięczności. Przekalkulowałam całe swoje życie oraz osoby i wiem, że to prawda. Jest tylko jeden haczyk, trzeba chcieć się uczyć tego jak być lepszym, bo tylko wtedy nasz mózg rozwinie się na nowe, szersze okoliczności, aby zacząć nam sprzyjać. Będzie to stopniowe, ale stanie się. Tylko cierpliwi dosiądą bogactwa, a ja uważam, że nie cierpliwi, tylko ci, co wpierw chcą tego wewnątrz i podejmą taką decyzję.
Ta książka była drugą najlepszą rzeczą, która mi się w życiu przytrafiła. Bo pierwszą był fakt, że przyszłam na świat:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Adela
Autor: Monika Kowalczyk
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki Adela ❤️ autorstwa Ewy Popławskiej ❤️ wydawnictwa Pascal ❤️
Adela to poruszająca historia, która przenosi nas do końca 1929 roku – czasu wielkiego kryzysu, kiedy zdobycie pracy graniczyło z cudem. Ludzie bezskutecznie odwiedzali urzędy, słysząc jedynie, że czasy są niezwykle trudne. Autorka doskonale ukazuje realia tamtych lat oraz to, jak niewielkie szanse na przetrwanie miała kobieta pozbawiona wsparcia mężczyzny. Jak żyć, gdy brakuje pieniędzy nawet na jedzenie czy opał? To pytanie towarzyszy nam przez całą lekturę.
Autorka porusza bardzo trudny i jednocześnie ważny temat – do czego zdolna jest kobieta, by przetrwać i zapewnić byt swojej rodzinie. W dzisiejszych czasach nazwalibyśmy to inaczej, jednak wówczas mówiono o byciu kochanką. Mimo wszystko polubiłam Adelę i nie potrafiłam jej oceniać – wiedziałam, że za jej decyzjami kryje się coś więcej, głębszy powód, który tłumaczy jej wybory.
W historii pojawia się również mężczyzna o niejednoznacznej naturze – człowiek z przeszłością, który wraca po latach. Trudno go rozszyfrować, bo nieustannie zmienia swoje oblicze. Choć darzy Adelę uczuciem, skrywa wiele tajemnic. Autorka pokazuje tu także ludzką zazdrość i hipokryzję – jak łatwo obwiniać innych za własne błędy i nie dostrzegać winy w sobie.
Książka ukazuje również, jak łatwo ludzie ulegają manipulacji i jak szybko przyklejają innym łatki, nie próbując nawet poznać prawdy. Niestety, jest to temat wciąż aktualny – także dziś wielu z nas wierzy plotkom, zamiast szukać faktów. Nienawiść, zazdrość i brak zrozumienia to emocje, które nie zniknęły mimo upływu lat.
Adela to historia pełna emocji – o miłości, trudnych wyborach i sile kobiety, która mimo przeciwności losu próbuje walczyć o siebie i swoich bliskich. To także opowieść o tym, że chęć zemsty i nienawiść mogą obrócić się przeciwko nam, a nie wszystko da się naprawić czy wybaczyć.
To książka, która zmusza do refleksji i na długo zostaje w pamięci ❤️
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Trzy imiona Ludki
Autor: Książka na miarę
“Trzy imiona Ludki” to jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. To historia tak wielowymiarowa, że potrzebowałam chwili, aby poukładać myśli i zdecydować, co właściwie chcę o niej powiedzieć.
Zacznę od tego, że o dzieciach germanizowanych, wysyłanych do Barcelony czytałam już wcześniej w reportażach, a Gisela Pou przedstawia ten temat w wersji zbeletryzowanej, pokazującej nie tylko codzienność sierot, ale też realia frankistowskiej Hiszpanii. Choć to literacka fikcja, jej fundament stanowią konkretne, bolesna fakty. Autorka, opierając się na nich, a także na wspomnieniach i dokumentach, stworzyła realistyczne tło i przekonujące postacie, szczególnie dzieci, które straciły rodzinę i poczucie własnej tożsamości.
Historia rozpoczyna się w kwietniu 1946 roku, kiedy dziewięcioletnia Ludka Nowak przypływa do Barcelony wraz z setką innych polskich sierot. Wiele z tych dzieci podczas wojny zostało porwanych przez hitlerowców i poddanych brutalnemu procesowi germanizacji. W książce pojawiają się również wydarzenia i miejsca ze Śląska, skąd pochodziła duża część tych dzieci, co jest dodatkowym atutem. Barcelona staje się dla Ludki i pozostałych dzieci miejscem, gdzie mogą powoli odzyskiwać siebie. Uczyć się na nowo języka, przypominać kim są, poczuć choć odrobinę bezpieczeństwa. Dziewczynka trafia do miasta po doświadczeniach, które trudno sobie wyobrazić: bombardowaniach, pobycie w obozie Litzmannstadt, tragedii w Sobiborze i miesiącach spędzonych w puszczy po rozstaniu z matką. Coraz słabsza nadzieja, że ta ją odnajdzie, oraz tęsknota za życiem u jej boku, popychają dziecko do działania. Tylko jak ma ją odnaleźć, skoro matka kazała jej przyrzec, że nie będzie używać swojego prawdziwego imienia - Hedda von Brandt? Nieudane poszukiwania sprawiają, że pozostaje jej już tylko czekać, aż władze odnajdą jej bliskich, tylko, że z czasem Ludka zaczyna sobie przypominać, kim naprawdę jest. Wraca do niej imię Ewa. Niby drobiazg, jedno słowo, ale ma ogromny ciężar. Bo za tym imieniem stoi całe jej życie sprzed wojny. Śledząc losy Ludki, trudno nie odczuć jej przeżyć. Uderza realizm opisanych doświadczeń i fakt, że ból dzieci doświadczonych przez wojnę nie znika, czego dowodem są słowa: "Wszystko mija i się zaciera, tylko ból pozostaje wrośnięty w szpik kości jak zardzewiały gwóźdź, który cię przeszywa i rani.”. odobało mi się też to, że historia nie skupia się tylko na niej, a opowiadana jest z trzech różnych perspektyw, które autorka zręcznie ze sobą splata. W ten sposób poznajemy Emmę (rówieśniczkę Ludki) oraz jej mamę Isabel, pracującą w miejscu pobytu dzieci. Historie tej trojki tworzą wspólny mianownik, pokazując, że nie tylko przymusowa germanizacja, lecz każda wojna i każdy represyjny system potrafią oderwać dzieci i dorosłych od ich korzeni, odebrać język i poczucie tożsamości, pozostawiając blizny trudne do zagojenia. Jednocześnie uczą szacunku do własnej tożsamości, znaczenia wolności i solidarności oraz rozumienia, jak ważne jest zachowanie języka i kultury w obliczu opresji. Pokazują, że znajdują się też osoby, które popierają te systemy i wychwalają dyktatorów, nie biorąc pod uwagę cierpienia innych. Postać Isabel i przywrócona zbiorowej pamięci sylwetka Wandy Morbitzer – Tozer, pokazują, jak dorośli starają się dać dzieciom poczucie bezpieczeństwa i możliwość prowadzenia chociaż namiastki normalnego życia, i że czasem ludzie próbują zrobić coś dobrego w bardzo złych warunkach. Według mnie jednym z najpiękniejszych wątków w powieści jest przyjaźń między Ludką a Emmą. Niełatwa ani oczywista, ale z czasem przerodziła się w coś naprawdę silnego. To zdanie “Podać komuś rękę to tyle, co dać mu siłę, której on nie znajduje w sobie. Nasza przyjaźń umacniała się z każdym dniem.” idealnie oddaje, czym była ta relacja. Ludka dzięki niej z biegiem czasu zaczyna przypominać sobie epizody z dawnego życia, Emma zobaczyła świat w zupełnie innym świetle, jako miejsce pełne bólu, natomiast początkową nienawiść wobec tych dzieci, które w jej odczuciu zabrały jej mamę, przerodziła w empatię i współczucie. Przez dziesięć lat wspierały się w trudnych momentach, dzieliły pasję, stały się dla siebie nawet kimś więcej niż tylko przyjaciółkami, ale “...życie to nie fabuła powieści i często sprawy, które od początku nie idą najlepiej, z czasem stają się tylko trudniejsze.”. Przyjaźń Ludki i Emmy została zerwana na 52 lata milczenia, powodu niezrozumiałego dla Emmy, na szczęście nie dla czytelnika.
“Trzy imiona Ludki” wywołały we mnie tyle emocji, że chętnie streściłabym całą książkę, ale chcąc uniknąć zdradzenia szczegółów, napiszę tylko, że dla mnie ta książka nie jest tylko o wojnie. Opowiada o przyjaźni, rodzinie, dorastaniu, odkrywaniu siebie. O tym, że nawet po najgorszych doświadczeniach człowiek próbuje się jakoś poskładać. I że czasem to się udaje, choć nigdy w pełni. O tym, że nawet w świecie, który bywa okrutny, można odnaleźć sens. Polecam ją waszej uwadze, ponieważ przeżywając losy bohaterów, z pewnością poczujecie, jak zmagają się z własnymi słabościami, relacjami i oczekiwaniami innych. To jest opowieść, którą się przeżywa i pozostawia po sobie wrażenie, że świat jej bohaterów jest niepokojąco podobny do tego, w którym żyjemy.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Oszast
Autor: mysilicielka
Autor obiecuje nam śledztwo w mrocznej i niebezpiecznej krainie i tej obietnicy dotrzymuje. Tytułowy Oszast sam w sobie staje się bohaterem powieści. Nie miałabym odwagi wedrzeć się do takiego terenu sama, a bohaterowie niejednokrotnie to czynią. Z czasem zaczęłam współczuć przeżyć nawet najbardziej antypatycznej postaci Webera.

Książka wciąga, chciałam ją czytać w każdej wolnej chwili i niczego nie pomijać. Zaczynamy z wysokiego C, a potem jest jeszcze straszniej. Styl jest wyjątkowo lekki i autentyczny, nie ma żadnych zgrzytów, które wyrywałyby czytelnika z lektury. Podobało mi się, polecam z czystym sumieniem.

(Współpraca barterowa z wydawnictwem)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
840
Idź do strony: