Recenzje:

Siedem obrączek. Trylogia Zaginione Narzeczone. Tom 3
Autor: Monika
„Siedem obrączek” Nory Roberts to powieść, która idealnie łączy elementy romansu, tajemnicy i literatury paranormalnej, tworząc wciągającą historię o rodzinnych sekretach, przeznaczeniu i walce z klątwą sięgającą wielu pokoleń.
Główna bohaterka, Sonya MacTavish, niespodziewanie dziedziczy imponującą, pełną tajemnic posiadłość na wybrzeżu Maine. To, co początkowo wydaje się niezwykłym zrządzeniem losu, szybko okazuje się początkiem podróży w głąb mrocznej rodzinnej historii. Dom skrywa nie tylko wspomnienia dawnych mieszkańców, ale również duchy przeszłości i sekret siedmiu obrączek związanych z pradawną klątwą, która przez lata przynosiła cierpienie kolejnym kobietom.
Nora Roberts z niezwykłą lekkością buduje atmosferę napięcia i tajemnicy. Stopniowo odsłania przed czytelnikiem kolejne fragmenty układanki, sprawiając, że trudno oderwać się od lektury.
Nie brakuje również tego, z czego Roberts słynie najbardziej, czyli subtelnie rozwijającego się romansu. Relacja Sonyi i Treya została przedstawiona naturalnie i z wyczuciem, stanowiąc idealne dopełnienie głównego wątku pełnego nadprzyrodzonych zagadek.
„Siedem obrączek” to opowieść o odwadze, przełamywaniu rodzinnych schematów i sile miłości zdolnej pokonać nawet najstarsze przekleństwa. To książka, która zachwyci zarówno fanów twórczości Nory Roberts, jak i czytelników poszukujących emocjonującej historii z nutą magii i tajemnicy.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tkająca wiatr (barwione brzegi)
Autor: przyrodaz
To książka nie tylko imponujących rozmiarów, ale i fantastycznego wydania, który pomimo piękna obrazu, niesie w swoim przekazie wszystko, co jest niecierpiące zwłoki. Początek niczym sceny z horroru, następnie nieco obyczajówki złożonej z fantastyki i dopełnieniem grzesznych myśli w postaci romansu. W tej historii było wszystko idealnie dopracowane ale w konkretnych momentach, które ukazywały konkretne wydarzenia. Aby niektórych rzeczy za bardzo nie naświetlić i by nie powstała z tego charakterystyka, mieliśmy utykane osoby, co posiadają pewne cechy wyglądu, odczuć a później przeznaczania w treści, które w połączeniu z konkretnymi wydarzeniami sprawiały, że momentami miało się wrażenie takiego odłączenia myśli. Wydarzenia spójne, ale ustawione jako zlepek przeskoków do innych scen, może nieco zbyt szybko, gdyż już łapaliśmy ciałem to, co się działo i zamiast takiego spełnienia była kolejna scena. To tylko początkowo mnie dekoncentrowało, ale im dalej, tym ujrzałam, że taki był jej właśnie rytm. Jakby wiatr porwał liść z drzewa i co już miał opaść, to wzbijał go ponownie w powietrze. Postacie są tutaj takie nietypowe. Nie zawsze dużo mówią, ale jeśli mówią, to jakby sącząc zlepek tajemnic poddając je po trochu, by podsycać naszą niewiedzę do niemal oszałamiającego momentu. Nie wszystkich da się polubić, gdyż mądrzy dzielą się na inteligentnych i tych, co tak o sobie mówią. W chwilach grozy mamy sytuacje, kiedy czytamy o mordercach, w fantastyce o wędrówce i magicznych mocach, w obyczajówce o tym co komu się dzieje, a romansie o co najmniej grzesznych myślach. Dialogi potrafią być zastanawiające, gdyż są grą pozorów i jakby prześciganiem się kto komu dłużej odpowie sposobem zadającym coraz więcej pytań:-) Kiedy opowiadają jakieś ważne wieści, to dotykają czegoś, opierają się o coś i to takie przerywniki, które wywołują napięcie, jakby teatralne akty bez których cały dramat nie miałby aż takiego poklasku. Myślę, że właśnie to mogło być powodem oderwania od treści, choć nie mnie, to jednak niektórych z pewnością tak. Idealne określenie to szybka akcja w zwolnionym tempie:-)
W sumie było tutaj coś z takiej półprawdy, taki zlepek wydarzeń przypisanych na konkretny dział literatury, choć najbardziej zapamiętałam to, że wróg w chwilach przebłysków zamieniał się w kogoś troskliwego. To było jak ujrzenie kogoś kto ją krzywdził, obserwowanie go jak ją traktował i później ujrzenie w nim tego, co wszystko wcześniejsze zasłaniało. Patrzenie oczami, rozumem i na końcu sercem:-) Opisałam wam akcję w taki sposób, abyście mogli wiedzieć, czy taki wygląd wydarzeń wam odpowiada. Sama fabuła nie zawsze bywa tym, czego się oczekuje, dlatego ja zawsze czytam bez jakichkolwiek oczekiwań niesiona pędem emocji w których mogę odebrać ją zmysłami, a nie tylko oczami"-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Córka czarownicy
Autor: Kama
„Ogień wiedział to, czego nie rozumieli ci, którzy chcieli ją zniszczyć. Nie można zniszczyć pamięci ani miłości. Nie da się spalić prawdy. Ona pozostanie na zawsze. W popiele. W ziemi. W powietrzu. W słowach kobiet, które przyjdą po niej. Kobiet wiedzących, upartych, czułych i silnych. Każda z nich będzie nosiła w sobie cząstkę Margarety, błysk w oku, czuły dotyk, szept serca. Każda będzie córką czarownicy.”

Cztery kobiety, które dzielą setki lat. Życie w ciągłym strachu o jutro. Miłość, która nie powinna się zdarzyć i mała perła w samym środku historii.
Takie niezwykłe połączenie serwuje w swojej najnowszej powieści Ewelina Klimko.
Osiemnasty wiek nie był łatwym czasem dosłownie dla nikogo , lecz kobietom było jeszcze trudniej.
Każda z nich musiała bardzo uważać na to co i jak mówi, zaś posłuszeństwo wobec mężów, ojców i braci była uważana za coś oczywistego.
Te, które czerpały wiedzę o ziołach i leczeniu od swoich przodkiń uważane były za nieczyste i paktujące z diabłem. Palone na stosach.
Właśnie taki okrutny los spotkał Ursulę matkę nastoletniej Margarety.
Dziewczynka mogła jednak liczyć na pomoc Teresy i tak trafiła do pałacu hrabiostwa von Barwitz i poznaje małą Marię Józefę.
Rok 1943
Ewa pracuje w jednym z archiwów i każdego dnia żyje z lękiem o to czy będzie mogła przeżyć kolejny dzień.
Wkrótce w życiu dziewczyny pojawia się Greta. Na polecenie jednego z najważniejszych nazistów Heinriecha Himmlera kobiety poszukują informacji i dokumentów o procesach" czarownic ".
Czego poszukują Niemcy? Jaką cenę zapłacą bohaterki i jakie tajemnice skrywa pałac w Sławie?
Historia prowadzona jest dwutorowo, a autorka z niezwykłą lekkością splata losy kobiet żyjących w różnych epokach. Margareta, Ewa, Greta i Maria Józefa stają przed trudnymi wyborami, które wymagają odwagi, poświęcenia i walki o własną wolność. Choć dzielą je stulecia, łączy je coś znacznie silniejszego niż więzy krwi – pamięć, wiedza i siła kobiet, które nie godzą się na narzucony im los.
„Córka czarownicy” to opowieść o prześladowaniach, niesprawiedliwości i lęku, ale również o nadziei, przyjaźni i miłości. Ewelina Klimko porusza trudne tematy, pokazując, jak łatwo przez wieki oskarżano kobiety o to, czego nie rozumiano. Jednocześnie przypomina, że wiedza, dobro i prawda potrafią przetrwać nawet najciemniejsze czasy.
Ogromnym atutem powieści jest klimat. Tajemniczy pałac w Sławie, rodzinne sekrety, dokumenty ukryte przed światem oraz ślady dawnych wydarzeń sprawiają, że od książki trudno się oderwać. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki.
To historia, która skłania do refleksji nad rolą kobiet na przestrzeni wieków i pokazuje, jak wielką siłę można odnaleźć w pamięci o tych, które były przed nami. Poruszająca, pełna emocji i tajemnic powieść, która na długo pozostaje w myślach po przeczytaniu ostatniej strony.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Mistrz Tortur
Autor: sza_teraz_czytam
"Mistrz tortur" jest trzecim tomem cyklu Mroczni oblubieńcy. Jest to romans historyczny osadzony w czasach średniowiecza w Anglii 1087 roku. Wyraźnie był wyczuwalny mroczny, duszny, ciężki, wręcz surowy klimat tego okresu, z jego brudem, chłodem i brutalnością.

Co byście powiedziały, gdybyście wpadły w ręce... mistrza tortur? Przerażenie, a może podekscytowanie? Owym mistrzem tortur jest Valdrim. Mężczyzna budzi przerażenie w każdym, kogo przesłuchuje. Nikt nie zna jego metod działania. Oskarżona o czary Lydia trafia do lochu Valdrima. Uważa, że są to jej ostatnie chwile życia. Mimo strachu nie ma zamiaru się złamać. Nie błaga o litość, odważnie stawia czoła mężczyźnie, rzucając mu wyzwanie, czym zyskuje uznanie w jego oczach. Między katem a więźniarką rodzi się napięcie. A może i coś więcej? Co się stanie, kiedy Valdrim zmuszony będzie oddać dziewczynę innemu mężczyźnie?

Bohaterowie są barwni, ich przeszłość owiana jest tajemnicami, zdecydowanie budzą emocje, towarzyszymy im w myślach i uczuciach. Trudne dylematy moralne i decyzje, jakie podejmują, ranią oraz wyzwalają ogromne obawy o przyszłość. Wchodzimy w sam środek niebezpiecznej, pełnej napięcia i niedopowiedzeń gry, w której granice między oprawcą a ofiarą się zacierają. Strach miesza się z fascynacją. Namiętność i zasady stają w kontrze do prawdy. A same tortury... och co tu się zadziało! Mogłabym znaleźć się na miejscu Lydii. Nawet dałabym się zamknąć w jego lochu, związać i potorturować. Bo Mistrz bez wątpienia to potrafi! No i te momenty, kiedy opadały jego maski, uwydatniając jego prawdziwe oblicze.

W tym wszystkim jest też nadzieja na to, że może być lepiej. Ale to wymaga od postaci sporo cierpliwości, troski, słów zamienionych w czyny. Bardzo kibicowałam bohaterom w tym, by się im udało. 

Historia obrazuje, jak łatwo ludzie rzucają oskarżenia. Jak plotkami, pomówieniami i kłamstwami można zniszczyć drugiej osobie życie. Do tego jeszcze to średniowieczne zacofanie prostego ludu, który wierzy w czary i czarownice.

Melisa Bel świetnie ukazała kontrast warstw społecznych okresu średniowiecza. Widzimy również wpływ Kościoła na władzę, to jak niektórzy wykorzystują piastowane stanowiska do własnych celów. Zasłaniając się wiarą czy dobrem ludzi, tak naprawdę pokazują swoje prawdziwe brutalne oblicze. 

Dopełnieniem są ilustracje, które idealnie oddają klimat epoki średniowiecza i wydarzeń z kart książki. Dzięki takiemu zabiegowi jeszcze bardziej wczuwamy się w tę historię.

"Mistrz tortur" to gorący, uwodzicielski, przesiąknięty mroczną atmosferą romans o zakazanym uczuciu, złamanym życiu i sercu, tęsknocie za utraconą miłością. Emocje i rumieńce na policzkach gwarantowane! Sprawdźcie, kto ostatecznie kogo tu złamie...
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tętno Rzeczywistości
Autor: Anna
W chwilach głębokiego przemyślenia nad tym, co otacza, nas obecnie odnoszę często wrażenie, że jest wiele zjawisk tych nadprzyrodzonych i niezauważalnych powstających ot, tak na poczekaniu przez czysty przypadek. Żyjemy zbyt szybko. Liczy się wyłącznie pogoń za szczęściem, uzyskanymi korzyściami finansowymi ciężkiej pracy, a tętno życia podwyższa się z minuty na minutę wraz z jego najnowszymi standardami technologicznymi, a przede wszystkim na tym się głównie skupiamy, nie patrząc na to, czy rodzina jest z tego powodu zadowolona, że nas nie widzi, kosztem niezauważalności począwszy często o zapomnieniu o istnieniu osób bliskim naszemu sercu.

Zmiana dotychczasowego naszego życia następuje wówczas, gdy zaczyna się coś wokół niego dziać nieoczekiwanego i powstaje zadać sobie kilka pytań w związku z tym i odpowiedzieć na nie.

Czy można dostrzec siebie na nowo we współczesnej obserwacji rzeczywistości tego zapragnęłam się dowiedzieć poznając twórczość autorstwa Pana Owi Wookz-Sawi w książce pt.''Tętno Rzeczywistości'' należącej do gatunku literackiego poezja.

Ciekawiło mnie najbardziej w trakcie czytania wierszy, jaka jest wizja przemyśleń wartości nowo odkrywanych słów i ich znaczeń, czy autor odnajdzie sposoby na to, aby popatrzeć na przebieg życia nieco inaczej, czy się mu to uda, a może ma chęć przedstawienia współczesnego świata z innej perspektywy lub pozostawić czytelnika bez udzielenia odpowiedzi na pytania, które go szczególnie w jego przekazie interesują.

Podoba mi się to, że nadany tytuł tomikowi poezji ''Tętno Rzeczywistości'' odsłania wiele warstw tego, co tak sprytnie jest ukryte pod maską niewidzialnej wokół siły przenoszących nas do miejsc, o których z czasem nie mamy zielonego pojęcia lub nie umiemy ich dostrzec tak na pierwszy rzut oka. Jedynie udając, znakomicie zachowania dające wiele do myślenia potrafimy to zrobić niezauważalnie w szybkim natłoku spraw osobom radzącym sobie bezproblemowo, ale czy to wystarczy, aby samemu i nie wyręczać się nimi w pełni, które nie zawsze mogą mieć powiązanie z treścią wierszy.

Bliski sercu autorowi jest stan emocjonalny i to, co z niego wypływa w głębi w stosownie dobranych słowach odnoszących się do zrelacjonowanej sytuacji tematycznej.

Na chwile ciężkiej życiowej udręki jest potrzebne nam przeczytanie wybranego dobrowolnego wiersza, w którym znajdziemy ukojenie pozwalające na dłużej się zatrzymać przy ponownym jego czytaniu i zrozumieniu płynącego z niego przekazu.

Jak najbardziej polecam przeczytać ten tomik poezji.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Jeden moment
Autor: Kama
„Nienawidziłem jej, ale pamiętałem, jak to jest kochać ją do szaleństwa”.

Bo ja chcę ciebie. Jeśli tylko pozwolisz, wezmę wszystko, co zechcesz mi dac. Jestem gotowy pozostać twoim przyjacielem, jeśli sobie tego zażyczysz. Ale nie odtrącaj mnie już nigdy wiecej. Bo życie bez ciebie dla mnie nie istniało. Nie chcę kolejnego ranka obudzić się z myślą, że znowu spieprzyłem jedyną dobrą rzecz, jaka mi się przytrafiła.


Są historie, które czyta się z przyjemnością. Są też takie, które zostają w sercu na długo po odłożeniu książki na półkę. Ta powieść zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To opowieść pełna emocji, niewypowiedzianych słów, utraconych szans i uczuć, które mimo upływu lat wciąż pozostają żywe.
Od pierwszych stron zostałam całkowicie pochłonięta przez historię Talii i Haela. Motyw dawnej miłości, która z czasem przerodziła się w niechęć i wzajemne pretensje, zawsze wzbudza we mnie ogromne emocje, a tutaj został przedstawiony w sposób wyjątkowo autentyczny. Bohaterowie spotykają się ponownie po latach przy okazji przygotowań do ślubu swojego rodzeństwa. Wydawałoby się, że przeszłość została już dawno zamknięta, jednak wystarczy jedno spojrzenie, jedno wspomnienie i jedna rozmowa, by dawne uczucia ponownie dały o sobie znać.
Autorka znakomicie buduje napięcie między bohaterami. Ich relacja jest pełna sprzeczności – z jednej strony wciąż tkwi w nich gniew i żal za to, co wydarzyło się w przeszłości, z drugiej nie sposób nie dostrzec uczuć, które nigdy całkowicie nie wygasły. Każda ich rozmowa, każda wymiana zdań i każdy gest niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. To właśnie dzięki temu trudno oderwać się od lektury.
Początkowo książka wywoływała u mnie przede wszystkim uśmiech. Powroty do wspólnych wspomnień bohaterów były urocze, momentami zabawne i pełne ciepła. Czułam te charakterystyczne motylki w brzuchu, obserwując rodzące się na nowo uczucie. Jednak z każdą kolejną stroną historia nabierała głębi i coraz mocniej poruszała moje emocje. Pojawił się smutek, tęsknota, poczucie straty i ból związany z decyzjami podjętymi przed laty. Kilka scen naprawdę chwyciło mnie za serce i sprawiło, że w oczach pojawiły się łzy.
Bardzo polubiłam Talię. To bohaterka silna, oddana rodzinie i gotowa zrobić wszystko dla osób, które kocha. Jednocześnie jest niezwykle ludzka – popełnia błędy, zmaga się z własnymi lękami i nosi w sobie ciężar przeszłości. Od początku wyczuwałam, że skrywa sekret, jednak prawda okazała się znacznie bardziej bolesna, niż mogłam przypuszczać. Jej historia pokazała, jak wielką cenę czasami płacimy za podejmowane decyzje.
Hael, zwany Rekinem, początkowo wydaje się człowiekiem chłodnym, zdystansowanym i trudnym do polubienia. Jednak im lepiej go poznajemy, tym wyraźniej dostrzegamy jego wrażliwość i wewnętrzne rozdarcie. Szczególnie poruszył mnie wątek relacji z ojcem. Autorka w niezwykle trafny sposób ukazała, jak brak akceptacji i nieustanna potrzeba udowadniania swojej wartości mogą wpływać na całe życie człowieka. To jeden z tych elementów fabuły, które nadają historii dodatkowej głębi i sprawiają, że bohaterowie stają się jeszcze bardziej autentyczni.
Ogromnym atutem tej książki jest sposób przedstawiania emocji. Nie są one przesadzone ani sztuczne. Wręcz przeciwnie – wydają się niezwykle prawdziwe. Autorka pokazuje, jak niewypowiedziane słowa potrafią przez lata narastać w człowieku, zamieniając miłość w gniew, a tęsknotę w pozorną obojętność. Porusza również temat terapii i mierzenia się z własnymi traumami, pokazując, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, lecz odwagi.
Bardzo spodobał mi się również klimat przedślubnych przygotowań. Suknie, kwiaty, wybór dekoracji, rodzinne spotkania i marzenia o idealnej uroczystości tworzą piękne tło dla rozwijającej się historii. Ten lżejszy, bardziej romantyczny element doskonale równoważy trudniejsze i bardziej emocjonalne momenty powieści.
Najbardziej urzekło mnie jednak przesłanie tej historii. To opowieść o drugich szansach, przebaczeniu i odwadze, by jeszcze raz zawalczyć o własne szczęście. O tym, że czasem największym wrogiem miłości nie jest brak uczuć, lecz brak rozmowy. O tym, jak ważne są chwile, które na pierwszy rzut oka wydają się nieistotne, a tak naprawdę składają się na całe nasze życie.
Ta książka wzrusza, rozśmiesza, łamie serce i na nowo je skleja. Przypomina, że nawet najbardziej bolesne rany mogą się zagoić, jeśli damy sobie szansę na szczerość i wybaczenie. To piękna, emocjonalna historia o miłości, która mimo przeciwności losu nigdy całkowicie nie zgasła.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Posmak
Autor: Kama
"Bóg zesłał ludziom pożywienie, a diabeł kucharzy”.



Czy można zamknąć wspomnienia w smaku? Czy jedno danie może stać się mostem łączącym świat żywych i zmarłych? Daria Lavelle w swojej powieści „Posmak” udowadnia, że jedzenie to coś znacznie więcej niż codzienna potrzeba. To emocje, historie i ludzie, których nosimy w sercu nawet wtedy, gdy już ich przy nas nie ma.
Konstantin Duchovny posiada niezwykły dar. Zmarli kontaktują się z nim za pomocą smaków pojawiających się na jego języku. Problem polega na tym, że często są to potrawy, których nigdy wcześniej nie jadł. Musi więc odtworzyć je niemal po omacku, kierując się jedynie tym, co czuje. Nie jest kucharzem, nie posiada kulinarnego wykształcenia, a jednak kolejne dania powstają pod jego rękami z zadziwiającą precyzją.
Szybko okazuje się, że nie są to zwykłe posiłki. Perfekcyjnie odtworzone smaki działają niczym zaklęcie. Pozwalają zmarłym na krótką chwilę powrócić do świata żywych, by odbyć ostatnią rozmowę, pożegnać się, wyjaśnić niedopowiedzenia lub po prostu jeszcze raz spojrzeć w oczy tym, których kochali.
Brzmi jak dar, o którym marzyłby niejeden człowiek.
Ale czy na pewno?
Bo gdzie przebiega granica między pomocą a ingerowaniem w naturalny porządek rzeczy? Czy można naprawdę ruszyć naprzód, jeśli ciągle ogląda się za siebie? I jaką cenę trzeba zapłacić za możliwość spotkania z tymi, którzy odeszli?
To właśnie te pytania sprawiają, że „Posmak” jest czymś więcej niż tylko historią z elementami realizmu magicznego.
Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku – mieście pełnym różnorodności, smaków i kultur. To miejsce idealnie współgra z całą historią. Klimatyczne restauracje, niewielkie knajpki i kuchnie wypełnione aromatami przypraw tworzą wyjątkowe tło dla wydarzeń. Podczas lektury niemal czułam zapach przygotowywanych potraw i wielokrotnie łapałam się na tym, że opisy dań pobudzają wyobraźnię równie mocno jak same losy bohaterów.
Największym atutem książki jest jednak jej emocjonalność. Każda osoba trafiająca do Konstantina niesie ze sobą własną historię. Jedni pragną wybaczenia, inni zamknięcia pewnego rozdziału, jeszcze inni chcą po prostu powiedzieć ostatnie „kocham”. Dzięki temu autorka pokazuje całą gamę ludzkich uczuć – od tęsknoty i żalu po miłość, wdzięczność i nadzieję.
Bardzo spodobało mi się również to, że Lavelle nie skupia się wyłącznie na samym motywie kontaktu ze zmarłymi. To przede wszystkim opowieść o radzeniu sobie ze stratą i o tym, jak różni ludzie przeżywają żałobę. O tym, że czasem najbardziej potrzebujemy nie odpowiedzi, ale możliwości wypowiedzenia słów, które zbyt długo pozostawały niewypowiedziane.
„Posmak” okazał się dla mnie prawdziwą literacką perełką. To jedna z tych książek, które trudno porównać do czegokolwiek innego. Świeża, oryginalna i napisana z ogromną wrażliwością. Zaskakuje pomysłem, wzrusza historiami bohaterów, momentami bawi, ale przede wszystkim skłania do refleksji.
Po zamknięciu książki długo zastanawiałam się nad tym, jak wiele wspomnień potrafi kryć się w smakach i zapachach. Jak często jedno danie może przywołać twarz bliskiej osoby lub moment, który wydawał się dawno zapomniany.
To powieść dla wszystkich, którzy lubią historie nieoczywiste. Takie, w których magia przeplata się z codziennością, a niezwykły pomysł służy opowiedzeniu czegoś bardzo prawdziwego o człowieku.
Daria Lavelle stworzyła opowieść, która zostawia po sobie dokładnie to, co sugeruje tytuł – posmak. Delikatny, słodko-gorzki i pozostający w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wierszowana loteria
Autor: przyrodaz
Nie od dzisiaj wiadomo, że wiersze nie są dla wszystkich ludzi, ponieważ nie bywają prostym zdaniem oznajmującym. W nich prawda jest ukryta pomiędzy słowami, mają swoje przesłania, introspekcje, przemyślenia oraz konkretne postrzeganie świata z punktu widzenia konkretnej osoby. Jestem nawet przekonana, że czytają je tylko osoby, które poszukują w życiu czegoś więcej, ponieważ kiedyś jak i w wierszu, tak i w bajce prawda życia była zawarta. Celowo podkreślam, że dawne, ponieważ kiedyś świat skupiał się na zaciekawieniu ludzi, pomocy im oraz pokazaniu w jaki sposób mogą sięgnąć po dobrobyt. Niestety niewiele osób było w stanie to dostrzec, dlatego wmówiono sobie, że wiersze są dla inteligentnych, dla tych, co nie mają zajęcia w życiu, tylko tracą czas na czytanie. Wiem, bo dorastałam w otoczeniu, gdzie ogrom ludzi było tego przykładem. Wgrywali sobie własne systemy nie dostrzegając obfitości, która została im na tacy podana. Jednak to nie ich wina, ponieważ jeśli ktoś czegoś nie chce, to nic nie da podarowanie mu czegoś za darmo, ponieważ i tak nie zrobi z tego korzyści. Pewnie zastanawiacie się do czego dążę. Już tłumaczę.
Natrafiłam na książkę autora według niektórych zupełnie przypadkiem, a według mnie, ściągnęłam ją sobie myślami zastanawiając się, czy jeszcze ktoś potrafi pisać wiersze mądre pokazujące prawdę, szczerość i uczciwość słowną jak i intencjonalną. W wyniku pewnych wydarzeń właśnie ta pozycja się u mnie zmaterializowała i pokazała, że są ludzie którzy potrafią w wierszach prawdy życiowe opisywać. Przytoczę wam kilka wybranych z wierszy wersów:

,,Zakrwawiona koszula i zraniona
dziewczyna, jak łatwo jest chybić,
nie strzelaj, gdy to żywym zagraża,
nawet słowem, gdy pewności nie ma"

,,Nowe narzędzia mieć będą,
myśli będą czytać technologią,
nie zmysłów nową zdolnością,
biologicznie będą tą samą istotą"

,,Bo ludzie hołubią nadal absurdy,
te do nich przylgnęły na wieki,
to symbol święty, chociaż durny,
celebrowane najświętsze ścieki"

Tak naprawdę mogę grono takich cytatów wam pokazywać, gdyż były też takie o niepotrzebnej nauce historii, o tym, że politycy dostają pieniądze za to, że mówią rzeczy w które ktoś chce wierzyć, o tym, że powtarzamy sobie złe słowa dlatego je dostajemy i nikt nie pomyśli, by je odmienić. Naprawdę multum mądrych słów i przekazów ukazanych rymowanymi wierszami, czasami nierymowanymi, ale zachowującymi jedność sylab przypisanych do konkretnych rodzajów wierszy. Bardzo ale to bardzo mi się podobały. Złożone z słów prostych, czasami starodawnych ale w złożeniu z symboliką przekazu, wprost idealnych do opisanych sytuacji. Jednemu posłużą za przeczytanie, innemu za przekaz, a jeszcze innemu za mantrę, która odmieni jego życie jeśli weźmie z nich przykład i prawdę przeczytaną u siebie zastosuje. Mi zaimponowały tym, że nie objęły jednego tematu, nie skupiły się na jednym przekazie, tylko ukazały życiowe prawdy od strony ludzkiej a w tym politycznej i mieszczańskiej. Patrząc na życie autora bardzo mnie cieszy, że jego ważne wnioski zawarł dla potomności społecznej. Ze swojej strony Mu za to dziękuję:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Terapeutka
Autor: przyrodaz
Ta książka idealnie pokazała jak zachowują się osoby, które potrafią manipulować innymi. Tam humor zmienia się w zależności od tego jaki efekt próbują uzyskać. Mogą płakać na zawołanie, oskarżać bezpodstawnie i wyrażać skruchę, by uzyskać przychylność osoby, która jest w ich planie. Autorka idealnie odwzorowała zachowanie takich osób oraz dała takie potwierdzenie na tezę, że jeśli gdzieś kogoś coś zabolało, to tam się wyszkolił, by później innych w tej sferze móc uleczyć. To taka rekompensata dla samego siebie z oczywiście dobrym wydźwiękiem dla społeczności. Tutaj taką różnicę stanowiła sama terapeutka, która miała swoje dawne traumy, które nie zostały uleczone i za sprawą swojego wgranego paradygmatu, odbierała osobiście wydarzenia, które działy się w małżeństwie, którego terapię prowadziła. W pewnym momencie sama kwestionowała siebie, gdyż nie wiedziała komu może zaufać, kto w tamtym małżeństwie był winien i co tak naprawdę powinna była z tym zrobić.
Powiedziałabym nawet, że mamy tu wielkie mistrzostwo aktorskie, gdyż podkreślone jest zachowaniem i drobnymi rzeczami kiedy ktoś dramatyzuje oraz kiedy znamy plany postaci, bo nam o tym opowiada, ale natrafiając na przeszkody staje się zakłopotana, bądź też wkłada swoje zdanie w usta osoby na której opinii jej zależy. Tak naprawdę koniec książki dopiero wszystko wyjaśnia i spodoba się ona osobom, które lubią zagrywki psychologiczne. Dla tych, którzy wielbią spokojne opowieści może się stać ona nieco skomplikowana, ale dla wyrzynaczy psychologii będzie nie lada gratką w którą wejdą z przyjemnością.
Nasuwa mi się też taki wniosek, że praca psychiatry czy psychologa to ogólnie ciężka praca, gdyż słuchają o problemach tysięcy osób, a każdy przychodzi z czymś innym i zaraz po terapii muszą się przestawić na inną osobę, a po wszystkich pacjentach trzeba to jeszcze oddzielić od życia prywatnego, które też nie zawsze jest udane. Nigdy też nie wiadomo, czy osoba korzystająca z takiej opieki jest przypadkiem, czy czasami nie wejdzie zbyt mocno, że zacznie się uginać zasady, jakich należy przestrzegać.
Pozycja napisana z perspektywy samych postaci, dlatego wiemy co knują, choć pobieżnie i wiemy jak wygląda to od strony tej drugiej postaci. W ten sposób nasza psychika pracuje na wysokich obrotach. Jest też możliwość, że właśnie nie każdy za tym nadąży. Ja osobiście uwielbiam takie zagrywki psychologiczne, gdyż zawsze później będę w stanie przewidzieć reakcję innej osoby, która niekoniecznie będzie mi dobrze życzyła. Jest też możliwość, że zwyczajnie lubię patrzeć szerzej aniżeli na wprost:-)
Podsumowując, ja jestem z niej zadowolona, gdyż znam trzy książki o podobnej tematyce i jak dwie były bardzo podobne, tak ta potrafiła mnie zaskoczyć:-) Z tego względu bardzo ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
W obronie męża
Autor: przyrodaz
Pozycja jest bardzo obfita w emocje. Autor chyba nie potrafi pisać spokojnych książek i w sumie chwała mu za to:-) Wpierw pokazuje nam szczęście rodzinne, gdzie para długo starała się o dziecko, a jedyne co udało im się stworzyć to wspomnienia po aniołku, któremu nie dane było z nimi się zobaczyć. Czas tutaj leci niczym woda z kranu, opisywane są wydarzenia jak bardzo przeżyli swoją stratę. Ogromny wpływ psychiki i rozważań w tym temacie trafia prosto do serca. W końcu jednak udaje im się i choć nie za pomocą naturalnego sposobu, a adopcji, to jednak nie posiadają się ze szczęścia. Tutaj był taki przerywnik, gdyż wkraczamy w opowieść kobiety, która opisuje nam w jaki sposób poznała się z mężem i jak wiele dobrego on dla niej zrobił. Opisuje go w samych superlatywach, sami poznajcie jakim cudem się dla niej okazał. Tak naprawdę ona nigdy nie przestała mu być wdzięczna za te rzeczy i wiemy, że ta sprawa właśnie będzie miała ogromne znaczenie później. To się czuje poprzez treść, jakby jesteśmy naprowadzeni na dalsze sceny, kiedy widzimy, że po pewnym czasie sielankowego życia w ich małym gniazdku rodzinnym coś się zmienia. Sześciolatka, którą przyjęli pod swój dach mówi swojej prawnej opiekunce rzeczy, które szokują ją jak i nas. Niby nic niepozornego, pierwsza niepewna rozmowa po której wydaje się być, że nastąpił przełom. Później natomiast samo zachowanie i słowa dziewczynki zmieniają się na zbyt… i tu sami sobie dopowiedzcie, gdyż dużo by tutaj wkładać słów. Nagle jednak nadchodzi czas zapowiadający z pozoru spokojną rozmowę między matką a córką, która zmienia dosłownie wszystko. W bardzo niewinny sposób zostają przekazane informacje sugerujące niepoprawne zachowanie mężczyzny względem dziecka. Tutaj świat jakby staje na głowie, a wydarzenia mocno przyspieszają. Teraz zostaje zadane pytanie, kto jest prawdziwy, dziecko, czy mąż? Jeśli jednak mąż, to w jakim celu zadziało się to, co się zadziało? Jeśli dziecko, to czy tak wielkie pragnienie potomka mogło być ukierunkowane na tak pospolite i nieprawe pobudki? Uf, emocji jest co niemiara…
Jak tylko rozpoczęłam ją czytać, to dosłownie nie mogłam przestać. Tutaj nie ma podpowiedzi kto może być bardziej winny czy niewinny, bo obie strony są jednakowo prawdziwe. Można snuć ogrom domysłów, ale pod koniec tak naprawdę zacznie się tutaj wychodzić prawda. To była jak rozmowa z sumieniem, które przypominało wszystko ,,za” i odnosiło się do każdego ,,przeciw”. Bardzo pochłaniająca i pobudzająca treść. Kawa jest tutaj zbyteczna. Według mnie kolejny raz autor pokazał, że nie zawsze tylko tematyka jest najważniejsza, ale odpowiedni przekaz:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kobiety niezłomnego ducha
Autor: przyrodaz
Wcześniejszy tom zakończył się jakby plagą nieszczęść dla postaci z książki. Każdemu coś nie wyszło, ktoś umarł, zachorował albo stracił majątek, czy też kogoś do kochania. Dosłownie jakby plaga przeszła od połowy treści i w sumie zostaliśmy pozostawieni w sporych nerwach, bo niewiele wskazywało na to, że cokolwiek zmieni się na plus. Jednak, kiedy zaglądamy do owej pozycji widzimy, że coś w naturze postaci nakazuje im odnaleźć to szczęście, choćby rozpoczynając dzień chwilą ciszy i spokoju dla siebie. Kobiety marzą tutaj o pięknym życiu, nawet nam je opisują, jednak same na końcu niepotrzebnie negują to, co wydawało im się piękne. Czują się niewystarczające, zmęczone i obarczone błędami, które czasami nawet bardziej w sobie podsycają. To dzieje się u kilku bohaterów, gdyż zaglądamy prze firanki do sypialni wielu postaci. Autorka stworzyła świat wielu osób, ich potknięć, zmęczenia macierzyństwem, nietrafnych decyzji, nieodpowiednich połączeń czy też wyrzutów sumienia. Niby chcieli być szczęśliwi, ale uważali, że owe błogosławieństwo jest nie dla nich. Myślę, że pod tym kontem wielu czytelników pokiwa głową i utwierdzi się tylko, że nie są sami, że jest ktoś, kto ma gorzej. Choć może ucieszą się z czasów w jakich żyją, że teraz kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Dobrym tematem i smutnym jednocześnie było ukazanie jak młode osoby bardzo poważnie podchodzą do życia i przez to czują się skrzywdzone. Zamiast mówić i wydać z siebie złości, milczą dokładając sobie niepochlebnych myśli. Wszelkie rozmowy w dobrej wierze, ale przepełnione złośliwościami, przechodzą na czytelnika. Niby widzimy w tym zrozumienie, ale zbyt mocny nacisk na przeginanie i wyżywanie się na innych sprawia, że w nas również podnosi się ciśnienie. W ogóle miałam wrażenie, że przewijał się tutaj temat nie tyle braku wyjścia, lecz utwierdzania się w złych przekonaniach, jakby samobiczowanie. Później składają jednak obietnice, że się zmienią. Poszukują ratunku będąc na skraju wyczerpania psychicznego. Temat zielarki był dla mnie czasem na uśmiech i obietnicę szczęścia.
W dużej mierze to tom o kobietach, ich troskach, problemach w małżeństwie, wychowywaniu dzieci i braku takiej wolności. Z pewnością znajdzie uznanie wielu kobiet, jednak pamiętajcie, że tomy są kontynuacją poprzednich wydarzeń i pomimo początku, który skraca poprzednie wydarzenia, warto jednak wejść w sagę od momentu, kiedy to wszystko się zaczęło. Wtedy wbijecie się w rytm i podejmiecie decyzję, czy wasze spojrzenie na świat pokrywa się z wyobrażeniem tego w książce. Jeśli wasza odpowiedź będzie twierdząca, to reszta popłynie już sama:-)
Jest tutaj wiele postaci, ale na spokojnie wiemy o kogo chodzi, o ile znacie tomy wcześniejsze. Autorka ma dar do przenoszenia nas do przeszłości. Szanuje to i dlatego doceniam to punktacją:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Złodziej fal
Autor: przyrodaz
Dosłownie przez całą książkę czułam jakbym oglądała jakiś film, ewentualnie była słuchaczem słuchowiska, gdzie narrator robił co w swojej mocy, żeby zwrócić na siebie uwagę. Wszelkie emocje, które tutaj spotkacie, zachowania postaci, czy nawet niecenzurowane słowa były tutaj w stłumionym wydźwięku. Jakby odbijały się od szklanego pomieszczenia, gdzie my byliśmy po tej drugiej stronie. Nawet nie odczułam, że ją czytam, gdyż i wydarzenia zmieniały swoje miejsce, postacie przeskakiwały od jednego do drugiego i raz czytałam o złości skontaktowanej z zaskoczeniem i później dochodziła rezygnacja, kiedy odbierający telefon musiał zrezygnować ze swoich planów na rzecz nieżyjącego mężczyzny. I jeszcze to oburzenie, że ostatnio trafia im się dużo trupów, jakby chodziło o złapanie gumy w kole:-) Nie wiem czy mnie dobrze rozumiecie, bo dla mnie było to na duży plus. Każda postać żyła sobie tutaj jakby w swoim świecie na innej częstotliwości i kiedy druga osoba pojawiała się obok bez względu w jakiej postaci, to stwarzała pozory jakby konfrontacji innych światów i wibracji. Często bowiem bywa tak, że kiedy ktoś w książce krzyczy, to reszta powiela jego intonację zachowania, więc jakby każdy jest wtedy taki sam. Tutaj tego nie ma, bo jest wielobarwność, więc nadal w konfrontacji z drugą osobą każdy z nich mówił oraz zachowywał się w swój konkretny sposób. Z mazi kolorów nie powstawał czarny, tylko taka tęcza:-) Taką barwniejszą postacią jest tutaj pisarz, który powraca do swojego miejsca w poszukiwaniu weny i spokoju. Zamiast tego napotyka na zwłoki oraz panią porucznik, która w intonacji jest jego totalną przeciwniczką. Nawet jego twórczość odbija się u niej czkawką. Miejsce, które przyjdzie im odwiedzać będzie się szczyciło złą sławą przeszłości, która jakby odżyła w postaci dawnych dusz rzekomo poruszających się po jej terenie. Historia dosyć tajemnicza, gdyż czytelnik zastanawia się czy czasami nie pada ofiarą czyjejś wyobraźni, czy faktycznie woli żyć w świadomości, że duchy nie istnieją. I tak w sumie jedna rzecz będzie tutaj pewna. Ludzie nie lubią dzielić się swoimi brudnymi sekretami. A już zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś zbyt intensywnie zaczyna węszyć:-)
Jak dla mnie to mega opowieść, ale jestem ciekawa jak bym ją odebrała, gdybym znała wcześniejsze tomy:-) Ciężko jest odłożyć ją na bok, gdyż tutaj wciąż coś nowego dochodzi i same paranormalne wydarzenia stają się dosyć zajmujące, gdyż kiedy już łapiemy za koniec tajemnicy, to ona nam się wymyka ukazując, że jednak końce były dwa:-) Postacie są oryginalne, mają swoje zdanie oraz charakterki i sama posiadłość niesie duży cień na to, co się w niej działo. Jak dla mnie mega dzieło, chcę takich więcej!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wszechświat między nami
Autor: przyrodaz
Książka jest świetna, tylko napisana została takim mega profesjonalnym piórem, które momentami sprawiało, że robiło się nieco sztywno. W dużej mierze książka skupia się na przedstawieniu emocji pewnego chłopaka, który jakby ma dwie twarze. Tą, która pokazuje innym, gdzie widzą go jako chodzący ideał, który gdziekolwiek nie trafi, to wszędzie będzie najlepszy i cokolwiek zapragnie, to mu się to powiedzie. W opinii innych wygląda na spełnionego, ale w duszy gra mu coś zupełnie innego. To jego druga twarz. Wzdycha do kogoś o kim czasami będzie opowiadał w przenośni. Stworzy nam obraz tej osoby opisane jego oczami i dopiero później zdradzi kim ta osoba jest. On sam jest osobą bardzo wrażliwą i mądrą, która zauważa ważne życiowe detale. Szuka piękna w tańcu i jest bacznym obserwatorem. Odczuwa emocje jakie ktoś przekazuje podczas tańca i porównuje go do relacji jaka łączy jego rodziców. Z pewnością nie ma ich za idealnych. Z tego co mówi, to nauczyli go jak być sztywnym, mieć swoją twarz tylko dla własnego widoku i wykonywać tylko te tańce, które jego zdaniem są dla niego odpowiednie. Czyli balet. Pragnie, aby był najlepszy w tym, co on chce aby wykonywał. Tylko czy to jest to, czego i jego syn pragnie?
Wiecie, tutaj problematyką jest zbyt mała wiara w siebie. Kornel wierzy, że jest przeciętniakiem, który ma żyć pod dyktando rodziców. Boli go to, że musi ukrywać swoje prawdziwe uczucia. Nie jest on zwykłym chłopcem, gdyż widzi rzeczy, które dla innych są abstrakcją. Bardzo interesuje go wszechświat, wszelkie jego mądrości, wiara w chwilę obecną i to, że należy żyć tak, jakby jutra miało nie być. Często opowiada nam swoje myśli, dlatego pomimo historii dla młodzieży wchodzimy jednak w wizję psychologiczną oraz manifestację. Przez cały czas pragnie ,,nie być" klonem swojego ojca, bo właśnie tak widzi siebie w swojej wizji podczas momentów, kiedy pragnie się zrelaksować. Nadejdzie jednak dzień, kiedy zacznie pokazywać, że chce być sobą. I co na to jego rodzice? Co na to ojciec?
Słuchajcie, blask i magia świata. Piękno i otaczająca go magia wirująca podczas tańca, który non stop żyje w jego głowie to tylko kilka rzeczy, które tutaj znajdziecie. Książka dla każdego, kto lubi literaturę on plus on:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
List do Boga
Autor: przyrodaz
List do Boga to jeden wiersz długi na 60 stron! Spodoba się tylko tym, którzy w niego wierzą i nie boją się sięgać po poezję. Jest to wiersz wolny, gdyż jego budowa nie jest równa, sylaby są w nierównych rytmach i nie zawsze rymuje się w ten sam sposób zbliżony do ostatniego słowa. Wersy również są nierównomierne, dlatego wolność jego jest podkreślona w każdy z możliwych sposobów. Styl określam na prosty, więc jeśli jesteś osobą wierzącą, to można wybrać jego fragmenty i przeczytać je swojemu dziecku. A dlaczego dziecku? Gdyż jest to wiersz momentami błagalny, czasami proszący a nieraz budujący jeśli słowa, które czytamy przełożymy na siebie. To chyba najdłuższy wiersz w całym moim życiu, gdzie sens jego skąpany był we wszystkim co ludzkie, pokładające nadzieję w Bogu. Jest to tytułowy list, gdzie czytelnik czytając go poniekąd sam prosi Boga o spokój na ziemi, o zdrowie by zawsze nam dopisywało, o wszelki dobrobyt i uchronienie nas od zła. Nieraz są to opisy jakiejś sytuacji, choćby zła panującego na świecie, po czym prośba by uchronić nas od wszelakich klęsk i niedogodności. Jest to też prośba bym ją jako czytelnik również nie wyrządzała nikomu krzywdy, tylko zawsze podążała za Jego światłem. Bym jedynie dobro mijała i potrafiła ofiarować je drugiemu człowiekowi. Byśmy zagłębiali się w Biblię i brali z niej przykład, żyli według wyznaczonych zasad oraz doznali wszelakiego uzdrowienia. Chcę też dodać, że podzielić go można na dwie strony, choć inni mogą widzieć ich więcej. Z połową słów się zgadzam, z tymi, które dotyczą Boga oraz Jego łask i postępowania, jednak druga połowa jest jakby ograniczeniem naszego człowieczeństwa, byśmy żyli jak ktoś, słuchali kogoś... Z tym się nie zgadzam, gdyż zabrakło mi tutaj tej wolności, życia po swojemu. Są jednak ludzie, którzy pragną być w sile wstecznych przekonań i to też jest w porządku:-)
Podsumowując, to pozycja dla konkretnego odbiorcy. Po moich słowach zdecyduj czy to książka dla ciebie. Nie mogę do niej namawiać, gdyż temat jest mocno zaszufladkowany, jedynie wyrażam swój podziw dla tak wymagającej formy jej stworzenia. Niech przeczyta ją każdy, kto kocha Boga, lub jest Jego ciekawy. To będzie prawdziwe świadectwo tego, po której jest się stronie:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dziewięć kołatek Troya
Autor: przyrodaz
Zanim sięgniesz po tą książkę chcę abyś wiedział, że to nie jest zwyczajna historia, która dosadnie zawładnie twoim umysłem. Urokiem twórczym autorki jest bowiem opisywanie wydarzeń na granicy realizmu z tym, że opisanie jak kto wygląda, gdzie kto zmierza, co obserwuje i jak na to reaguje jest większością treści. Powoduje to nieco mniejsze skupienie, ale i jednocześnie budzi podziw do tak obrazowych schematów. Ja tak bardzo wczytywałam się w same ruchy postaci i to na czym skupiała swoją uwagę, że później mniej byłam rozeznana w tym co tak naprawdę się tutaj wydarzyło:-) To niewątpliwie uroda twórcza, jednak nie każdy się w tym odnajdzie. Ja sama to podziwiałam, tak samo jak momenty zabawne, gdzie uśmiech często gościł na mojej twarzy. Czułam jakbym spotkała swoją dobrą koleżankę, która relacjonowała mi cały opis wydarzeń łącznie ze swoją fascynacją, że sama treść, konkretne zajście, było dla mnie mniej widoczne. Pod względem emocji jest idealna, bo wyobraźnia szaleje na wysokim poziomie, ale zabrakło mi takich konkretów.
Postaci jest tutaj sporo, ale są ładnie opisani na samym początku, więc kiedy pojawia się o nich wzmianka, od razu kojarzymy ich zainteresowania oraz relacje jakie kogoś ze sobą łączyły bądź dzieliły. Każdy rozdział jest pięknie zdobiony, jakbym przeglądała księgę królewską z ogromem sekretów, które zdobią tą pozycję. Ja widziałam tutaj taką zazdrość bohaterów, bo wychodziło na to, że ktoś tutaj posiadał rzecz, która w ogóle nie powinna do niego należeć, gdyż była owocem dawnego rabunku. Sceneria zabawnie wciąga nas w siec intryg, oskarżeń i postępowania, które rzekomo oni sami potępiali. Nie ma to jak osądzać o rabunek a przy tym samemu zrabować:-) A żeby jeszcze bardziej urozmaicić nam doznania dobrego humoru, zobaczymy jak staruszkowie będą uciekali przed niemieckimi kibolami:-) Oczywiście jak na dumnych ludzi przystało, sprawa do rozwiązania nie zeszła na dalszy plan, tylko nieco wolniej się do niej dobierali:-) Jak to mówią małymi kroczkami, a zawsze do celu:-) Jeśli więc jesteś fanem obszerniejszych opisów, to nie zastanawiaj się, tylko sięgnij po tą książkę, bo to opowieść z humorem, więc jest godna polecenia:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Lost hope
Autor: Ksiazki_moja_chwila
Instagram ksiazki_moja_chwila🌸„Lost Hope” Karoliny Witkowskiej to książka, która od pierwszych stron wywołała we mnie ogrom emocji. To mocny, mroczny i bardzo emocjonalny debiut, który pokazuje, jak wygląda życie osoby uwikłanej w toksyczny, pełen przemocy związek. Opowieść o bólu, strachu, traumie, walce o siebie i próbie odnalezienia nadziei wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zostało już stracone.

🌸Hope to bohaterka, która wierzyła, że znalazła miłość swojego życia, człowieka, przy którym będzie szczęśliwa i bezpieczna. Zamiast tego otrzymała cierpienie, kontrolę i życie w ciągłym lęku. Autorka bardzo dobrze pokazała psychikę osoby żyjącej w przemocowej relacji, strach przed odejściem, poczucie bezradności, zagubienie i stopniowe tracenie samej siebie. Czytając niektóre sceny, czułam złość, smutek i ogromne napięcie, bo momentami historia Hope była wręcz przytłaczająca emocjonalnie. Wszystko jest tutaj brutalne, momentami niewygodne i mocne. Emocje bohaterów są prawdziwe, a ich decyzje często wynikają z bólu, traum i doświadczeń, które ich ukształtowały.

🌸Pojawienie się Mansona Harpera całkowicie zmienia bieg wydarzeń. To bohater, który od początku budzi respekt i niepokój. Silny, pewny siebie, bezwzględny wobec wrogów, a jednocześnie potrafiący pokazać Hope troskę i wsparcie. Relacja między Hope a Mansonem rozwija się stopniowo. Między nimi czuć napięcie, chemię i emocje, ale też wiele lęku oraz niepewności.

🌸Książka ma bardzo ciężki klimat i zdecydowanie jest przeznaczona dla pełnoletnich czytelników. Pojawia się przemoc fizyczna i psychiczna, manipulacja, trudne przeżycia oraz sceny, które mogą być dla niektórych osób mocne. Mimo tego uważam, że autorka poruszyła te tematy w bardzo dobry sposób, pokazując, jak ogromny wpływ na człowieka mają traumatyczne doświadczenia.
Ogromnym plusem tej książki jest także styl pisania autorki. Jak na debiut, Karolina poradziła sobie naprawdę świetnie.

🌸Książkę czyta się lekko i szybko, a rozdziały kończą się w takich momentach, że ciągle chce się czytać dalej. Ja momentami totalnie przepadałam w tej historii i nie potrafiłam odłożyć książki choćby na chwilę.

🌸Bardzo podobało mi się również to, że poza wątkiem romantycznym autorka skupiła się na emocjach bohaterów, ich wewnętrznych przeżyciach i walce z własną przeszłością. Dzięki temu historia nie jest płytka i zostawia po sobie coś więcej niż tylko chwilowe emocje podczas czytania.

🌸„Lost Hope” to książka pełna cierpienia, bólu, niebezpieczeństwa i mroku, ale jednocześnie pokazująca, że nawet po najgorszych doświadczeniach można próbować odzyskać siebie i zawalczyć o lepsze jutro. To debiut, który naprawdę mnie zaskoczył i sprawił, że z ogromną chęcią sięgnę po kolejne książki autorki. Jeśli lubicie mroczne, emocjonalne historie z trudnymi tematami i bohaterami, którzy muszą walczyć nie tylko z innymi, ale też z własnymi demonami, to zdecydowanie warto poznać historię Hope i Mansona.

🌸 Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji ❤️

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Potrzask
Autor: przyrodaz
Wiecie co mnie zastanawia? Ten moment, kiedy chcemy odebrać sobie życie i prawie nam się udaje. Wtedy nasze ciało wchodzi w etap widzenia zmarłych bądź zmarłego z rodziny, który tłumaczy mu, że jeszcze nie nadszedł jego czas, że musi powrócić. Ciekawi mnie to, ponieważ sama miałam tak dwa razy, dokładnie tą samą scenę, że widziałam wujka lub ciocię, osoby, które były dla mnie ważne i one mówiły dokładnie te same słowa. Musisz wrócić, to jeszcze nie nadszedł twój czas. I teraz pytanie do autora, czy też miał taki sen, czy to scena ułożona z przypadków innych osób? Czy faktycznie jest się wtedy na tym pograniczu, czy to tylko zwykły amok objawiający się wszystkim tak samo?
Zastanowił mnie ten temat, gdyż dokładnie tak było opisane w książce. Ukochana mężczyzny zmarła, a on zamiast zaopiekować się ich synem z tęsknoty zapragnął być bliżej niej i stało się głupstwo. Po całej wizji zrozumiał, że to dziecko powinno być dla niego najważniejsze, ale jak wiadomo, ukochanego człowieka się nie zapomni. To nieco utrudnia mu pracę w policji, choć ma dobrych przyjaciół na których może polegać. Trudno jest dzielić obowiązki na dwoje, a jak wiadomo, każde z nich jest jakby priorytetem. Na karty książki wkroczy później zabójca, ale czy tylko na tym skupimy się podczas czytania?
Jak dla mnie to świetna seria do której można się przyzwyczaić, jak do dobrej kawy, czy serialu w którym grają nas ulubieni bohaterzy. Akcja wciąga gdyż mamy wiele spraw prywatnych, które się przewijają z tymi służbowymi. Autor postanowił połączyć te dwie sfery i wyszło mu naprawdę świetnie, gdyż dodatkiem są tutaj emocje, których jest cały ogrom. Dotknięte zostały sfery wrażliwe dla większości czytelników, choćby opieka nad malutkim dzieckiem i babcia, która chciałaby wszystko zrobić po swojemu. Niektórzy bowiem nie wiedzą jak złymi są rodzicami, ale sama chęć sprawowania władzy nad kimś sprawia, że czują się niezwyciężeni. A tematów do rozmów będzie tutaj cała masa, a my jako wierni słuchacze problematyki, którą znamy, będziemy go śledzili z zapartym tchem:-)
Ze swojej strony ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Żywe istoty
Autor: przyrodaz
Ta książka dla mnie to jeden wielki hit, który powinien się sprzedać w milionowym nakładzie co roku! Szacuję, że co pięćdziesiąta osoba odwiedza muzeum i przygląda się okazom, które można tam odnaleźć. Prawdopodobnie w ogóle ich ten temat nie interesuje, nie lubią oglądać niczego, czego już nie ma i wydaje im się, że bez tego dosłownie nic się nie zmieni. Ktoś kiedyś na wycieczce po muzeum powiedział ,,Jak będę chciał zobaczyć rybę, to pójdę nad wodę", lub ,,Gdybym chciał, to też bym namalował jakieś mazaje i sprzedaliby je za bezcen". Pytanie brzmi, dlaczego więc tego nie robisz? Jeśli wszystko potrafimy, to dlaczego stoimy w miejscu? Gdzie te miliony, które same do nas przyjdą oraz sława, która nie przeminie nawet po śmierci? Ktoś z was powie, że się zapędzam, ale ta książka jest naprawdę takim kopem do przodu. Czytając ją dostajecie motywację do działania w swoim dobrze znanym i lubianym zakresie. Czytamy tutaj o pierwszych wyprawach na morze, gdzie pewna znana osobistość spisywała nam wszystkie zwierzęta, które napotykała podczas swojej podróży statkiem. Podkreślę, że był to człowiek bardzo oczytany i zaznajomiony z dotychczasowymi odkryciami. Każde swojej spostrzeżenie spisywał do dziennika, który przywoził ze sobą z wyprawy i mamy to szczęście, że w formie opowieści mamy to opisane. Pewnego jednak dnia, kiedy kończyły im się zapasy, a wszystko mieli wyliczone, zmuszeni byli zawrócić. Podziw wiąże mężczyznę, który zobaczył dziwne zwierzę pływające po wodzie. Nie potrafił go dostosować do żadnego z poprzednich, a opisał je dokładnie. Czytamy o tym jak osoby, które przeczytały jego zapiski sobie z niego drwiły. Domniemały, że opisał okaz ze specjalnym wymysłem, co jak się później po latach okazało, ów okaz istniał naprawdę. Ta przeprawa jest nakreślona z chwili obecnej, opowiedziana przez narratora, który nie ocenia, tylko przekazuje nam fakty. Pomiędzy jednak tymi wiadomościami nakreślone jest jak jeden człowiek z załogi pomiatał innym, by pokazać swoją wielkość. Jak to tytuł decydował o tym kto miał rację i jak należało go słuchać, gdyż na dokumencie opisano, że wiedział co robi. Za nic miał słowa uczonego, który na podstawie wieloletnich obserwacji mówił prawdę. Historia ukazuje też, że kiedy ma się konkretny cel, czy też pragnienie, to nie można zwracać uwagi na ludzi, którzy będą kopali pod nami dołki. Do wielkich rzeczy dochodzi się własną pracowitością i wiarą w powodzenie obranego nam celu. Gdyby mężczyznę nie interesowała nauka, to nie płynąłby na statku biorąc możliwość utonięcia. Godząc się na wyprawy, które zagrażały życiu wszystkich płynących. Mamy również podkreślone by nie wydawać osądów na podstawie wyglądu. Jedynie choćby wstępna rozmowa, czy dłuższe pogawędki z danym człowiekiem mogą pokazać go jakim jest. Zawsze zdradzać będzie go ruch ciała czy mimika twarzy.
Wiecie, że niedługo minie sto lat jak widziano kiedyś krowę morską? Dlaczego jej gatunek wymarł? Czyżby jednak ktoś ją wymyślił mając ku temu własne powody? O ilu zwierzętach jeszcze nie wiecie? Powiem wam szczerze, że trudno jest streścić coś o czym chciałoby się wszystkim powiedzieć. Bo to nie tylko nauka, ale i pokazanie jak wciąż jeden drugiemu będzie wilkiem. Zrozumie to tylko ten, kto ją przeczyta. Mega ogromnie ją polecam!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Siła manifestacji Jak sprawić żeby wszechświat cię słuchał
Autor: przyrodaz
To nie jest tylko książka o zwykłej manifestacji, ale i poradnik jak przepracować swoje traumy, aby móc na spokojnie wejść w tryb manifestacji. Wspaniały dział pokazał nawet mi jak wyjść ze swoich blokad za pomocą ćwiczeń, które mamy do wykonania. Tak w sumie to wprowadzenie również jest ważne, gdyż pokazuje, że wszechświat jest naszym sojusznikiem i cokolwiek mówimy, to oni obiera drogę z odpowiedzią- niech tak się stanie. Jeśli zatem będziemy na swoje rzeczy czy majątek, czy też wygląd narzekać, to co sobie ,,zażyczyliśmy" to się stanie. Kluczową rolą jest nie żartować sobie z pieniędzy, gdyż one obrażone z pewnością drugi raz się u nas nie pojawią. Aby temu zapobiec, mamy w zadaniu wypisać przekonania, które mamy odnośnie życia i innych kwestii. Książka pokazuje w jaki sposób można zmienić złe myślenie w dobre i jak utrzymać się przy swoim, by nasz stary program nie przypominał, że lepiej nam było w biedzie. Taką nowością było dla mnie przebaczenie sobie. W innych książkach tego typu pisało o tym aby wysyłać miłość tym, co nam przeszkadzają, wybaczając im. Ale tu zawarte były słowa aby wybaczyć też sobie, że nie rozumieliśmy osoby, która nas powiedzmy krzywdziła. Że nie znaliśmy jego powodu krzywdzenia nas, dlatego nie potrafiliśmy zareagować w sposób, aby się obronić. Było to tak zwane pozbycie się wyrzutów sumienia, które zawsze w ciszy odkładały się w ciele i nabrzmiałe z nieuwolnienia, obracały się w konkretne choroby, aby choć tak pokazać, że sami krzywdzimy siebie. Swoją drogą, to dobrze pokazuje to Totalna Biologia, która opisuje każdy chory organ w naszym ciele. Jeśli już wiemy co nas boli, a tym objawia się choroba danej partii ciała, to musimy wybaczyć sobie i osobie, która nas skrzywdziła, by dopiero choroba odpuściła. Jest tutaj wiele afirmacji, które pokazują jak prawidłowo je wymawiać i jakie ćwiczenia wykonywać, by nasze ciało ozdrowiało. Jak unikać osób, które wysysają z nas energię, jak kierować swoją uwagę na to, czego chcemy. Taka prawdziwa terapia, która pozwoli nam nie tyle manifestować, co ozdrowieć z wszelkich chorób, które dręczą nasze ciało. Mega wszechstronna książka, która mi bardzo pomogła i która wyleczy również innych, by mogli wieść życie takie o jakim zawsze marzyli. Napisana bardzo spokojnie i wyraźnie, bez używania zwrotów, których ktoś mógłby nie pojąć. Zdecydowanie ją polecam!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tajne przez poufne. Klazule tajności (ilustrowane brzegi)
Autor: przyrodaz
Normalnie tom drugi to prawdziwa gra Anioła z Diabłem:-) Początek totalnie mnie zaskoczył, innych może nieco zestresować, gdyż ukazane zostają dłuższe chwile po pierwszym razie nauczyciela z prawie dziewiętnaście lat młodszą dziewczyną. Pomimo wszystkiego nie mogę nazywać jej kobietą, gdyż jest totalną niewinnością i delikatnością. Jej zachowanie jest mega zabawne, choć oni w ogóle mają taki swój styl porozumiewania się. Jest im dobrze jak jest, choć o tym co się wydarzyło wolą nie mówić nikomu. Mają taki swój mały świat, choć jego jest znacznie większy, gdyż czytamy tutaj jego myśli, które są typowo samcze. To w nich zdradza nam, że nie chciał nigdy do nikogo się przywiązywać i obce mu są czułości. Dla niej jednak zmienił się i sam siebie nie poznaje. Pragnie od wszystkiego ją chronić, choć być może, że i on sam może stanowić dla niej zagrożenie. To nie jest szybka opowieść, bo tutaj czas płynie jakby i u nas. Dużo czasu jest poświęcone na ich wzajemne reakcje, rozmowy a najbardziej na myśli Pana Krystiana, gdyż zwracają się do siebie po profesorsku. Tak naprawdę żadne z nich nie chce rozstać się z drugim, choć zamysł miała stanowić luźna relacja z obserwacją dalszych poczynań. Tutaj mamy taki czas fascynacji, kiedy poznając swoje ciało w pełnej okazałości, ona chce zrobić wszystko, by go zaspokoić, a on chce ulżyć sobie, jednak gdzieś tam z tyłu głowy ma, że musi ją jakby oszczędzać. Z pewnością gra ich słów jest podsycająca, czasami bardziej się nakręcają aniżeli są w stanie coś zrobić. Bywa tutaj wulgarnie i spokojnie, choć to on góruje w tej historii. Tom pierwszy idealnie łączy się z drugim, więc teraz oczekuję połączenia z kolejnym. Nie czytajcie osobno żadnej części, gdyż każdy tu dorasta psychicznie, a uczucia pożądania totalnie ich zmieniają. Zobaczyć to można jedynie tylko wtedy, kiedy sięgnie się po nie po kolei:-) Pomimo mniejszej sympatii do męskiej postaci wciąż daję mu szansę na stanie się idealnie dopasowanym do niej. Jak sądzicie, czy nadal nikt tu niczego się nie domyśla? Jak sprawa z jego pracą?
Typowo dla osiemnaście plus:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
860
Idź do strony: