Recenzje:

Lato w Kołobrzegu
Autor: sza_teraz_czytam
"Lato w Kołobrzegu" jest trzecim tomem cyklu Cztery pory roku. Każda z części stanowi odrębną historię, więc można czytać je niezależnie od siebie.

Tym razem Aneta Krasińska zabiera nas do nadmorskiego kurortu, który słynie z długich białych plaż. Niegdyś Kolberg będącym niemym świadkiem przełomowych wydarzeń historycznych, po ośmiu wiekach stało się należącym do Polski Kołobrzegiem.

Poznajemy Leona Hosera, samotnie wychowującego ośmioletniego synka, który często choruje. Ojciec zabiera Antosia do Kołobrzeskiego sanatorium, żywiąc nadzieję, że zabiegi poprawią stan jego zdrowia. Gdy nowi kuracjusze się przedstawiają, pojawiają się podejrzliwe spojrzenia, pytania i wątpliwości dotyczące pochodzenia Leona i jego rodziny z Iłży, w której przyszedł na świat.

Autorka udanie połączyła letni, uzdrowiskowy klimat z trudną historią i rodzinnymi tajemnicami. Po pozornej sielskości szybko wpadamy w bolesne dla bohatera, acz fascynujące i intrygujące śledztwo w sprawie własnych korzeni. Widzimy, że aby pójść naprzód, czasem trzeba najpierw odkryć, kim byli nasi przodkowie. Uzmysławiamy sobie, jak wielki wpływ na naszą teraźniejszość ma nieznana przeszłość naszych przodków. Współczesne losy przeplatające się z wydarzeniami z przeszłości, tworzą tym samym niezwykle barwną konstrukcję narracyjną.

To historia z dużym ładunkiem emocjonalnym, a jednocześnie przepełniona ciepłem i nadzieją. Zachwyca portret psychologiczny samotnego ojca oraz jego pełna oddania i poświęcenia relacja z małym Antosiem. Równie ważne jest wsparcie zaangażowanej w wychowanie wnuka babci. To wszystko chwyta za serce i zyskuje na autentyczności.

"Lato w Kołobrzegu" to nastrojowa, poruszająca, wielowymiarowa powieść o poszukiwaniu tożsamości, rodzinnych tajemnicach i więzach, stracie i samotnym rodzicielstwie. To książka przesiąknięta upalnym latem, która zaprasza, by przenieść się na jej karty i odkryć niejedną tajemnicę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Forced
Autor: Kama
„Najtrudniejsze bitwy to te, które toczymy między obowiązkiem a własnym sercem.”
„Nie wszystkie wojny wygrywa się bronią. Najtrudniejsze toczą się w ludzkim sercu.”
Monika Magoska-Suchar po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w historiach, w których gorący romans przeplata się z niebezpieczeństwem, tajemnicami i politycznymi intrygami. „Forced” to książka, od której naprawdę trudno się oderwać. Już od pierwszych stron autorka wrzuca czytelnika w sam środek niebezpiecznej misji, nie pozostawiając miejsca na nudę. Tempo akcji jest szybkie, a napięcie rośnie z każdym kolejnym rozdziałem.
Theo, znany jako Bezimienny, to jeden z najlepszych agentów FBI. Jest inteligentny, opanowany i niezwykle skuteczny. Ryzyko to dla niego codzienność, a emocje od dawna pozostają zamknięte za szczelnie zbudowanym murem. Sprawia wrażenie człowieka, którego nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy na jego drodze staje Astrid. To spotkanie burzy jego poukładany świat i sprawia, że po raz pierwszy musi zmierzyć się nie tylko z niebezpieczną misją, ale również z własnymi uczuciami.
Astrid to bohaterka, którą bardzo trudno ocenić po pierwszym wrażeniu. Z jednej strony wydaje się zagubiona, delikatna i spragniona miłości, z drugiej potrafi wykazać się ogromną siłą i odwagą, gdy zagrożone jest życie osób, na których jej zależy. Bardzo poruszył mnie wątek jej relacji z ojcem. Ciągła kontrola, manipulacja oraz traktowanie córki jak pionka w politycznej rozgrywce sprawiają, że trudno nie współczuć Astrid. To właśnie ten aspekt fabuły pokazał, jak wiele jest gotów poświęcić człowiek owładnięty żądzą władzy. Ojciec Astrid wzbudzał we mnie ogromną złość i był jednym z tych bohaterów, których po prostu nie da się polubić.
Największą siłą tej powieści jest jednak to, że nie opiera się wyłącznie na wątku romantycznym. Autorka stworzyła historię pełną spisków, politycznych układów, sekretów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Wątki sensacyjne zostały poprowadzone z dużą dbałością o szczegóły i sprawiły, że przez całą lekturę towarzyszyło mi napięcie. Nie brakowało momentów, w których zastanawiałam się, komu tak naprawdę można zaufać. Wiele scen było tak dynamicznych i filmowych, że bez problemu mogłabym wyobrazić sobie tę historię na ekranie.
Relacja Theo i Astrid rozwija się dość szybko, ale nie miałam problemu, by w nią uwierzyć. Wspólne przeżycia, nieustanne zagrożenie i emocje sprawiają, że ich uczucie wydaje się naturalne. Bardzo podobało mi się również to, że autorka pokazuje, jak cienka granica dzieli obowiązek od miłości oraz jak trudnych wyborów czasem wymaga życie.
Na ogromne uznanie zasługuje także zakończenie. Gdy wydawało mi się, że wszystkie elementy układanki wskoczyły już na swoje miejsce, Monika Magoska-Suchar zaskoczyła mnie plot twistem, którego zupełnie się nie spodziewałam. To właśnie takie zakończenia sprawiają, że książka na długo zostaje w pamięci.
„Forced” to świetne połączenie romansu, sensacji i politycznego thrillera. To historia pełna emocji, niebezpieczeństwa i bohaterów, którzy nie są jednoznaczni. Jeśli lubicie książki, w których uczucia przeplatają się z akcją, a każda kolejna strona przynosi nowe tajemnice i zwroty wydarzeń, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę powieść. Jestem pewna, że dostarczy Wam wielu emocji i sprawi, że trudno będzie odłożyć ją przed przeczytaniem ostatniej strony.


✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nie nazywaj tego miłością
Autor: Kama
„Są rany, których nie widać, a bolą najbardziej.”
„Nie każda burza jest dowodem wielkiej miłości. Czasem jest tylko ostrzeżeniem.”

„…życie nie zawsze mówi głośno. Czasami trzeba się zatrzymać, żeby je usłyszeć.”

„Najtrudniejsze nie jest odejść od kogoś, kto cię krzywdzi. Najtrudniejsze jest przyznać się przed sobą, że nazywałam to miłością.”
Kochać to niszczyć. A być kochanym to zostać zniszczonym.

Patrycja, Lena i Karolina właśnie napisały maturę i wierzą ,że od teraz świat stoi przed nimi otworem , a wszystkie ich marzenia mogą się ziścić.
Dziewczyny dzielą się tajemnicami o których nie odważyły się powiedzieć wcześniej. Lena marzy by zostać lekarzem, choć świetnie zna się na algorytmach i programowaniu ,pragnie przede wszystkim nieść pomoc innym. Karola, marzycielka wyobraża sobie karierę wybitnej pianistki, zaś Patrycja kocha słowa i najbardziej chciałaby zostać pisarką , lecz studia związała z dziennikarstwem - to właśnie wówczas dziewczyna poznała ludzi, którzy odmienili jej życie-profesora Tarkowskiego , Marka , Michała a także nowe przyjaciółki - Natalię i Jagodę.
W pierwszych rozdziałach książki Marii Madej nic nie zwiastuje nieszczęścia czy emocjonalnej huśtawki- Marek wydaje się być odpowiedzią na wszystkie tęsknoty serca pięknej i wrażliwej młodej kobiety- z czasem jednak troska zaczyna się przebrażać w kontrolę , manipulację i umniejszanie wartości Pati.
Z czasem dowiadujemy się o demonach mężczyzny i jego przeszłości, lecz trudne przeżycia nigdy nie powinny być usprawiedliwieniem dla wyrządzania krzywd.
Ona jednak mimo, że rozum wie co się dzieje wciąż pragnie zaufać i wierzyć w ukochanego. Próbuje z nim rozmawiać, lecz przemoc eskaluje z każdym kolejnym dniem czy miesiącem.
Z czasem granice między miłością a uzależnieniem emocjonalnym zaczynają się zacierać. Patrycja coraz częściej traci siebie – swoje potrzeby, granice i pewność, kim była zanim pojawił się Marek. To, co na początku wydawało się intensywnym uczuciem, zamienia się w relację, która odbiera jej wolność i poczucie bezpieczeństwa.
Autorka Nie nazywaj tego miłością bardzo wyraźnie pokazuje, jak łatwo przeoczyć pierwsze sygnały ostrzegawcze. Jak często tłumaczymy kontrolę troską, zazdrość „dowodem miłości”, a manipulację zwykłą troską o drugą osobę. Właśnie w tym tkwi najmocniejszy aspekt tej historii – jej realizm i psychologiczna prawda.
Relacje między bohaterami nie są jednowymiarowe. Każda z dziewczyn przechodzi własną drogę dojrzewania, konfrontacji z rzeczywistością i utraty złudzeń. Lena, Karola i Patrycja – choć tak różne – muszą zmierzyć się nie tylko z dorosłością, ale też z tym, że nie każda więź, która boli, jest warta ratowania.
To opowieść o tym, jak trudno odejść, kiedy serce wciąż pamięta dobre chwile, a umysł próbuje racjonalizować krzywdę. I jednocześnie – o odzyskiwaniu siebie, nawet jeśli droga do tego jest bolesna i długa.
Książka Marii Madej zostawia czytelnika z niepokojem, ale też z ważną refleksją: miłość nigdy nie powinna niszczyć. A jeśli niszczy – trzeba mieć odwagę, by nazwać ją inaczej.

Ta historia nie kończy się łatwymi odpowiedziami ani szybkim pocieszeniem. Zostawia czytelnika z ciężarem emocji, ale też z czymś znacznie ważniejszym – świadomością, że miłość nie powinna odbierać głosu, tylko go wzmacniać.
W tym wszystkim ogromnie istotną rolę odgrywa Michał. To właśnie on staje się dla Patrycji kimś w rodzaju bezpiecznej przystani – osobą, która nie narzuca się, nie kontroluje i nie próbuje jej zmieniać na siłę. Jego obecność pokazuje kontrast między relacją opartą na lęku a tą, która daje przestrzeń do oddychania. Michał nie „ratuje” jej w sposób spektakularny – on po prostu jest, konsekwentnie i spokojnie, dając jej coś, czego wcześniej tak bardzo jej brakowało: poczucie, że nie musi zasługiwać na szacunek.
To dzięki takim postaciom historia Patrycji nabiera jeszcze większej głębi – bo obok przemocy i manipulacji pojawia się też alternatywa, która nie krzyczy, nie rani i nie wymaga poświęcania siebie.
Powieść Nie nazywaj tego miłością zostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Nie tylko jako historia bólu, ale też jako przypomnienie, że czasem największym aktem odwagi jest odejście – i danie sobie szansy na relację, w której nie trzeba się już gubić.
Dla mnie to przepiękna i poruszająca czułe struny duszy historia, która zostaje w sercu na długo po jej przeczytaniu.















✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Bogaci Brytyjczycy T.2 Bezczelny Anglik
Autor: Monika Kowalczyk
Witam, dziś mam dla was recenzję książki Bezczelny Anglik ❤️ autorki Anny Margot ❤️
Wydawnictwo WasPos ❤️
Bezczelny Anglik to historia, która pokazuje wiele wątków. Jednym z nich jest wyjazd do pracy za granicę, gdzie nie zna się nikogo i trzeba jakoś sobie poradzić. Innym wątkiem jest poznanie mężczyzny z arystokracji bogatego, bezczelnego, ale i bardzo przystojnego.
Mamy tutaj pokazane, jak kobieta walczy z własnymi uczuciami i jak bardziej niż siebie próbuje chronić mężczyznę, w którym się zakochała. Autorka ukazuje nam dwa zupełnie różne światy. Jeden, w którym trzeba ciężko pracować na każdy grosz, a pech potrafi czyhać na każdym kroku. Raz komuś podrze się sukienka, innym razem ktoś dostanie ciastem w twarz. Szef na pewno nie jest z tego zadowolony. Drugi świat to świat pieniędzy, władzy i wszystkiego, czego tylko można zapragnąć.
Bardzo podobało mi się to, że nasz bohater potrafił postawić na swoim. Mimo że był bardzo majętny, nie bał się zawalczyć o swoją ukochaną i był gotów zrobić wszystko, by z nią być. Postanowił nawet zmienić pracę na gorzej płatną, jeśli tylko dzięki temu ona miałaby być szczęśliwa. Podobało mi się również to, że potrafił przeciwstawić się własnym rodzicom i bronił swojej ukochanej. Stanął także w jej obronie przed jej własną rodziną, a kiedy kobieta uciekła, by dać mu czas do namysłu, on bez chwili wahania ruszył za nią.
Bardzo spodobało mi się również to, jak główną bohaterkę przyjęli znajomi oraz siostra bohatera. Nie zwracali uwagi na to, że kobieta nie pochodzi z ich sfer. Bardzo ją polubili i uwielbiali spędzać z nią czas.
Mamy tutaj także pokazane relacje rodziców z własnymi dziećmi. Ciężko było czytać o tym, kiedy własna matka zakazała mówić o swojej chorobie, a do tego potrafiła powiedzieć, że jej dziecko jest „zbrukane”. Coś strasznego... Nie potrafię wyobrazić sobie, jak można być tak bezwzględnym i nie umieć kochać ani wspierać własnych dzieci.
Bezczelny Anglik to książka pełna emocji, trudnych wyborów i walki o miłość mimo wielu przeciwności. To historia, która pokazuje, że prawdziwe uczucie nie zna podziałów, a dla ukochanej osoby warto zawalczyć do samego końca. Bardzo dobrze spędziłam czas z tą historią i z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki. ❤️
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tajemnice Wiśniowego Sadu - W upale lata
Autor: Gosia
„W upale lata” to drugi tom cyklu „Tajemnice Wiśniowego Sadu”, w którym Katarzyna Grabowska po raz kolejny zabiera czytelników do świata rodzinnych sekretów, niebezpiecznych intryg i skomplikowanych relacji międzyludzkich. To powieść obyczajowa z wyraźnymi elementami romansu i sensacji, która skutecznie przyciąga uwagę od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się od lektury aż do samego końca.

Główną bohaterką książki jest Weronika, która nadal próbuje odzyskać rodzinną firmę i uporządkować swoje życie po wydarzeniach z poprzedniego tomu. Szybko okazuje się jednak, że przeszłość nie zamierza jej odpuścić. Skarbiesz, rodzinne miejsce pełne wspomnień i tajemnic, przestaje być bezpieczną przystanią. Nawet obecność komisarza Adamczewskiego nie jest w stanie ochronić Weroniki przed zagrożeniem. W poszukiwaniu spokoju bohaterka wyjeżdża do Łeby, jednak i tam dosięgają ją konsekwencje dawnych wydarzeń oraz gangsterskie porachunki. W tle pojawiają się pytania o miłość, lojalność, rodzinne sekrety i wybory, które mogą zaważyć na całej przyszłości.

Akcja powieści rozgrywa się w dwóch wyraźnie kontrastujących przestrzeniach. Z jednej strony mamy Skarbiesz – miejsce mocno związane z historią rodziny, pełne wspomnień i niedopowiedzianych tajemnic. Z drugiej strony pojawia się nadmorska Łeba, która początkowo wydaje się idealnym miejscem na ucieczkę i rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Autorka bardzo plastycznie opisuje oba miejsca, dzięki czemu czytelnik bez trudu może wyobrazić sobie zarówno spokojne zakątki rodzinnych stron Weroniki, jak i letni klimat nadmorskiego kurortu. Sielankowa atmosfera szybko jednak ustępuje miejsca napięciu i poczuciu zagrożenia.

Weronika to bohaterka, którą łatwo polubić. Jest odważna, choć niepozbawiona słabości, a jej decyzje często wynikają z emocji, co czyni ją bardzo autentyczną. W trakcie lektury obserwujemy jej rozwój, walkę o siebie i próby odnalezienia szczęścia mimo przeciwności losu. Interesująco wypadają również bohaterowie drugoplanowi, szczególnie osoby związane z przeszłością rodziny oraz mężczyźni pojawiający się w życiu Weroniki. Każdy z nich wnosi do historii coś istotnego, a ich motywacje nie zawsze są oczywiste.

W książce nie brakuje emocji. Czytelnik doświadcza niepokoju, napięcia i ciekawości związanej z odkrywaniem kolejnych tajemnic. Jednocześnie pojawiają się wzruszenie, nadzieja i romantyczne uniesienia. Autorka umiejętnie balansuje pomiędzy wątkami obyczajowymi, sensacyjnymi i romantycznymi, dzięki czemu historia pozostaje dynamiczna i angażująca. Podczas lektury wielokrotnie zastanawiałam się, komu można zaufać i jakie sekrety jeszcze czekają na odkrycie.

Styl Katarzyny Grabowskiej jest lekki, płynny i bardzo przystępny. Autorka potrafi budować napięcie bez przesadnego dramatyzmu, a jednocześnie tworzy bohaterów, których losy naprawdę interesują. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy miejsc skutecznie budują klimat historii. To jedna z tych książek, które czyta się szybko, ale jednocześnie z dużym zaangażowaniem emocjonalnym.

„W upale lata” to propozycja przede wszystkim dla miłośników powieści obyczajowych z nutą romansu, rodzinnych tajemnic i sensacyjnych zwrotów akcji. Szczególnie przypadnie do gustu osobom, które lubią historie o silnych kobietach, skomplikowanych relacjach oraz sekretach wpływających na życie kolejnych pokoleń.

Katarzyna Grabowska stworzyła wciągającą i pełną emocji opowieść, w której miłość przeplata się z niebezpieczeństwem, a przeszłość nieustannie wpływa na teraźniejszość. To książka, która dostarcza zarówno rozrywki, jak i wzruszeń, a zakończenie sprawia, że z niecierpliwością chce się sięgnąć po kolejny tom serii. Zdecydowanie polecam ją wszystkim miłośnikom rodzinnych sag, tajemnic i emocjonujących historii.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tajemnice Wiśniowego Sadu - Wiosna pełna sekretów
Autor: Gosia
„Wiosna pełna sekretów” to pierwszy tom cyklu „Tajemnice Wiśniowego Sadu”, który otwiera przed czytelnikami historię pełną rodzinnych tajemnic, niedopowiedzeń, emocji i niebezpieczeństw. Katarzyna Grabowska umiejętnie łączy elementy powieści obyczajowej, romansu i lekkiego thrillera, tworząc angażującą opowieść, od której trudno się oderwać.

Główną bohaterką jest Weronika Skarbierska – młoda kobieta, która na pozór ma wszystko: stabilne życie, rodzinny majątek i perspektywy na przyszłość. Wszystko zmienia się jednak po śmierci ukochanego dziadka. Powrót do rodzinnego domu staje się początkiem serii wydarzeń, które burzą jej dotychczasowy świat. Weronika odkrywa, że wiele osób z jej otoczenia skrywa sekrety, a okoliczności śmierci dziadka budzą coraz więcej pytań. Dodatkowo tajemniczy list pozostawiony przez seniora rodu sprawia, że bohaterka zaczyna wątpić we wszystko, co do tej pory uważała za pewne.

Akcja książki rozgrywa się głównie w Skarbieszu – miejscu związanym z rodziną Weroniki i tytułowym Wiśniowym Sadem. To niewielka miejscowość, gdzie pozorny spokój skrywa wiele niewygodnych tajemnic. Autorka bardzo plastycznie przedstawia otoczenie, dzięki czemu czytelnik może niemal poczuć atmosferę starego rodzinnego majątku, rozkwitającego sadu i miejsc, w których przeszłość nieustannie przenika się z teraźniejszością. To właśnie ten klimat stanowi jeden z największych atutów powieści.

Weronika jest bohaterką, którą łatwo obdarzyć sympatią. To kobieta silna, ale jednocześnie zagubiona wobec wydarzeń, które nagle zaczynają wymykać się spod kontroli. Jej emocje są wiarygodne, a podejmowane decyzje sprawiają, że wydaje się bardzo autentyczna. Interesująco został również przedstawiony Jusuf – syryjski uchodźca, który niespodziewanie pojawia się w życiu Weroniki. Autorce udało się stworzyć postać niejednoznaczną, budzącą zarówno zaufanie, jak i wątpliwości. Dzięki temu czytelnik przez długi czas zastanawia się, jakie są jego prawdziwe intencje.

W książce nie brakuje emocji. Towarzyszy nam napięcie związane z odkrywaniem rodzinnych sekretów, niepewność wynikająca z licznych niedomówień oraz ciekawość dotycząca dalszych losów bohaterów. Pojawia się również wzruszenie, nadzieja i subtelnie rozwijający się wątek romantyczny. To właśnie umiejętne połączenie różnych emocji sprawia, że historia angażuje od początku do końca.

Styl Katarzyny Grabowskiej jest lekki, płynny i bardzo przystępny. Autorka potrafi budować atmosferę tajemnicy bez przesadnego komplikowania fabuły. Dialogi są naturalne, a opisy miejsc i emocji bohaterów pomagają jeszcze mocniej zanurzyć się w przedstawionym świecie. Kolejne rozdziały kończą się w taki sposób, że trudno oprzeć się pokusie przeczytania następnego.

„Wiosna pełna sekretów” to książka skierowana przede wszystkim do miłośników powieści obyczajowych z tajemnicą w tle. Spodoba się również czytelnikom lubiącym rodzinne sekrety, romantyczne wątki i historie, w których przeszłość ma ogromny wpływ na teraźniejszość. To idealna propozycja dla osób szukających emocjonującej, ale jednocześnie lekkiej i przyjemnej lektury.

Katarzyna Grabowska stworzyła historię pełną zagadek, emocji i nieoczywistych relacji. „Wiosna pełna sekretów” intryguje, wzrusza i skutecznie zachęca do sięgnięcia po kolejne części serii. Jeśli lubicie rodzinne tajemnice, klimatyczne małe miejscowości i bohaterów, których losy nie pozostawiają obojętnym, ta książka z pewnością przypadnie Wam do gustu.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tajemnice Wiśniowego Sadu - Jesienne powroty
Autor: Gosia
„Jesienne powroty” to trzeci tom cyklu „Tajemnice Wiśniowego Sadu”, w którym Katarzyna Grabowska po raz kolejny zabiera czytelników do świata pełnego emocji, rodzinnych sekretów i skomplikowanych relacji. To powieść obyczajowa z wyraźnie zaznaczonym wątkiem romantycznym, ale również historią o przebaczeniu, trudnych wyborach i konsekwencjach decyzji podejmowanych pod wpływem uczuć. Autorka zamyka wiele wątków rozpoczętych w poprzednich częściach, jednocześnie dostarczając czytelnikom wielu wzruszeń i powodów do refleksji.

Fabuła koncentruje się na dalszych losach Weroniki i Jusufa. Ich relacja od początku była naznaczona licznymi przeszkodami – różnicami kulturowymi, religijnymi oraz społecznymi. Choć połączyło ich silne uczucie, życie wystawiło je na wyjątkowo trudną próbę. Wydarzenia z przeszłości pozostawiły głębokie rany, a konsekwencje dawnych decyzji nadal wpływają na teraźniejszość bohaterów. Gdy po czasie pojawia się szansa na wyjaśnienie niedomówień i odbudowanie utraconego zaufania, Weronika i Jusuf muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dawna miłość jest w stanie przetrwać ciężar bolesnych doświadczeń.

Akcja książki ponownie rozgrywa się głównie w Skarbieszu i okolicach Wiśniowego Sadu. To miejsce, które czytelnicy serii zdążyli już dobrze poznać, ale w tej części nabiera ono jeszcze bardziej nostalgicznego charakteru. Jesienna sceneria doskonale współgra z nastrojem powieści – pełnym zadumy, tęsknoty i prób rozliczenia się z przeszłością. Autorka bardzo umiejętnie wykorzystuje atmosferę niewielkiej miejscowości, gdzie dawne wydarzenia i rodzinne historie nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Największym atutem książki pozostają bohaterowie. Weronika przeszła długą drogę od pierwszego tomu i w „Jesiennych powrotach” widzimy ją jako kobietę dojrzałą, doświadczoną przez życie i świadomą konsekwencji swoich wyborów. Jej emocje są autentyczne i łatwo zrozumieć jej rozterki. Równie interesująco przedstawiony został Jusuf, który również musi zmierzyć się z własnymi błędami i przeszłością. Ich relacja jest pełna napięcia, niedopowiedzeń i wzajemnych pretensji, ale jednocześnie nie brakuje w niej czułości oraz nadziei.

Emocje są bez wątpienia najmocniejszą stroną tej powieści. Czytelnik odczuwa smutek związany z utraconymi szansami, wzruszenie podczas trudnych rozmów bohaterów, a także niepewność dotyczącą ich przyszłości. Towarzyszy temu również nadzieja, że nawet najbardziej skomplikowane relacje można naprawić, jeśli obie strony są gotowe zawalczyć o siebie. Podczas lektury wielokrotnie kibicowałam bohaterom i zastanawiałam się, czy uda im się pokonać wszystkie przeszkody.

Styl Katarzyny Grabowskiej pozostaje lekki, płynny i bardzo przystępny. Autorka z dużą swobodą opisuje emocje bohaterów, nie popadając przy tym w przesadny patos. Dialogi brzmią naturalnie, a fabuła rozwija się w sposób angażujący. Szczególnie dobrze wypadają sceny pokazujące wewnętrzne rozterki bohaterów oraz ich próby poradzenia sobie z trudną przeszłością.

„Jesienne powroty” to książka skierowana przede wszystkim do miłośników powieści obyczajowych i romantycznych, którzy cenią historie pełne emocji, rodzinnych tajemnic i niełatwych wyborów. Najwięcej satysfakcji z lektury będą mieli czytelnicy znający wcześniejsze tomy serii, ponieważ wiele wydarzeń i relacji stanowi kontynuację rozpoczętych wcześniej wątków.

Katarzyna Grabowska stworzyła wzruszającą opowieść o miłości, która mimo upływu czasu i licznych przeciwności nie daje o sobie zapomnieć. To historia o drugich szansach, przebaczeniu i odwadze potrzebnej do zmierzenia się z własną przeszłością. „Jesienne powroty” dostarczają wielu emocji i stanowią piękne zwieńczenie losów bohaterów, których trudno nie polubić. Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim miłośnikom poruszających historii obyczajowych.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
W raju kwitną jabłonie
Autor: Gosia
„W raju kwitną jabłonie” to piękna, nostalgiczna i pełna emocji powieść obyczajowo-historyczna, która pokazuje, jak mocno przeszłość wpływa na kolejne pokolenia. Ewelina Miśkiewicz stworzyła historię o rodzinnych więzach, utraconym domu, trudnych wyborach i tęsknocie za miejscem, które na zawsze pozostaje w sercu. To książka, która skłania do refleksji nad tym, czym naprawdę jest nasz własny „raj” i jak wiele jesteśmy gotowi poświęcić, by zachować wspomnienia o nim.

Fabuła rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. W czasach współczesnych poznajemy Rozalię – starszą kobietę, która po usłyszeniu diagnozy ciężkiej choroby podejmuje zaskakującą decyzję o rezygnacji z leczenia. Jej wybór budzi pytania i skłania do poznania historii życia, która doprowadziła ją do tego momentu. Odpowiedzi kryją się w przeszłości, a czytelnik stopniowo odkrywa rodzinne tajemnice oraz wydarzenia, które odcisnęły piętno na losach całej rodziny.

Druga część opowieści przenosi nas do roku 1945. To właśnie wtedy poznajemy Bogdana i Weronikę – małżeństwo przybyłe z Wołynia, próbujące odnaleźć się w powojennej rzeczywistości. Po doświadczeniach wojny i utracie dawnego życia marzą jedynie o spokoju, bezpieczeństwie i możliwości rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ich historia jest niezwykle poruszająca, ponieważ pokazuje codzienność ludzi zmuszonych do opuszczenia rodzinnych stron i budowania przyszłości na nowo. Gdy wydaje się, że odnaleźli upragnioną stabilizację, los ponownie wystawia ich na ciężką próbę.

Jednym z największych atutów powieści są bohaterowie. To postacie wiarygodne, pełne emocji i życiowych doświadczeń. Autorka nie tworzy idealnych charakterów – jej bohaterowie popełniają błędy, przeżywają chwile zwątpienia, podejmują trudne decyzje i mierzą się z konsekwencjami własnych wyborów. Dzięki temu łatwo się z nimi utożsamić i zrozumieć ich motywacje. Szczególnie poruszyła mnie postać Rozalii, której historia stopniowo odkrywa przed czytelnikiem kolejne warstwy bólu, tęsknoty i niespełnionych marzeń.

Akcja książki została osadzona przede wszystkim w Machowie oraz okolicach Tarnobrzega. Wiejska sceneria, zmieniające się realia społeczne i historyczne oraz opis życia mieszkańców tworzą niezwykle autentyczne tło wydarzeń. Autorka umiejętnie ukazuje przemiany zachodzące w regionie po odkryciu złóż siarki, dzięki czemu powieść zyskuje dodatkowy wymiar historyczny. To nie tylko opowieść o rodzinie, ale również o miejscu, które zmieniało się wraz z biegiem czasu.

Pod względem gatunkowym jest to powieść obyczajowa z wyraźnymi elementami sagi rodzinnej i tła historycznego. Miłośnicy historii najnowszej Polski z pewnością docenią sposób, w jaki autorka wplata prawdziwe wydarzenia w losy swoich bohaterów. Nie są one jednak przytłaczające – najważniejsi pozostają ludzie i ich emocje.

Styl Eweliny Miśkiewicz jest lekki, płynny i bardzo obrazowy. Autorka potrafi pięknie opisywać zarówno miejsca, jak i przeżycia bohaterów. Nie ma tu zbędnego patosu, za to jest dużo autentyczności i ciepła. Czytelnik bez trudu zanurza się w opowieści i z zainteresowaniem śledzi losy kolejnych postaci. Szczególnie urzekło mnie umiejętne budowanie atmosfery nostalgii oraz refleksji nad przemijaniem i znaczeniem rodzinnych korzeni.

Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji – od wzruszenia i smutku po nadzieję i radość z małych zwycięstw bohaterów. To jedna z tych książek, które skłaniają do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad własną historią, rodziną oraz miejscami, które odegrały ważną rolę w naszym życiu.

„W raju kwitną jabłonie” szczególnie poleciłabym czytelnikom lubiącym wielopokoleniowe historie rodzinne, powieści obyczajowe z historycznym tłem oraz książki o silnych emocjach i życiowych wyborach. To lektura dla osób ceniących opowieści pełne prawdziwych ludzi, rodzinnych tajemnic i refleksji nad losem.

Ewelina Miśkiewicz stworzyła piękną, dojrzałą i poruszającą historię o utraconym domu, pamięci i sile rodzinnych więzi. To książka, która pozostaje w sercu jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony i zdecydowanie zasługuje na uwagę miłośników polskiej literatury obyczajowej.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dolcze wita
Autor: Justyna
Co ja się naśmiałam przy lekturze ,,Dolcze wita" tego nikt mi nie zabierze. Co się nadowiadywalam o zwyczajach toskańczyków, o historii miasteczka gdzie autor wraz z rodziną postanowili się osiedlić - to też moje! Relaks, relaks, i jeszcze raz relaks - dużo uśmiechu, luz. Książka idealna jeśli chcecie się dowiedzieć jak to jest z tą przeprowadzką do Włoch - ale tak NAPRAWDĘ.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Widzenia nad Zatoką San Francisco
Autor: Anna
Twórczość Pana Czesława Miłosza ma w sobie to coś, czego ma się chęć odkrywać, choć już jest nieobecny, ale za to pozostawił po sobie zapisy w notatkach. Zawarte zostały w nich rozważania tego, co może być jeszcze kluczem do tematyki znanej nam, ale jeszcze inaczej przez niego zanalizowanej.

Myślę, że przemyślenia w ciszy odkrywają tego, czego nie wiemy o autorze, a może stanowią powrót do jego wspomnień, kiedy to przebywał za granicą lub z powrotem powracał do napisanych nieco wcześniej utworów.

Dla mnie jako czytelniczki byłoby to wspaniałe uczucie móc poznać to, czego nie było mi dane wiedzieć do tej pory o autorze i jego twórczości.

Dlatego postanowiłam sięgnąć do tej książki autorstwa Pana Czesława Miłosza pt. "Widzenia nad Zatoką San Francisco", bo mam takie przeczucie, że będzie w niej zapis i zarys tematów, które niby są aktualne, a jednak nie zawsze ma się ponowną chęć, aby do nich powrócić.

Na samym początku zapoznałam się ze słowami przedmowy autorstwa Pani Małgorzaty Lebdy, w których omawia, na czym opiera się autor, przekazując wiedzę zawartą w tej książce i na co należy zwrócić większą uwagę lub na co jest mniej konieczne.

Rozpoczęcie czytania pierwszego rozdziału sprawiło, że zagłębiłam się na nieco dłużej w przekaz, który był dla mnie zrozumiały, gdyż uświadamia on, że należy żyć chwilą, być odważnym o niezapominaniu o słowach, że znamy wartość istnienia pomimo tego, że gdzieś tam czujemy niemoc. Liczy się to, co się dzieje tu i teraz wraz z naszym działaniem.

Widoczna jest u autora bliskość z naturą, przyrodą, wspomnieniami, z tym, co było już kiedyś, co miało dla niego wartość sentymentalną, ale zdarza się, że są, tematy nie sprawiają mu radości, lubi zbyt mocno analizować je parokrotnie niezależnie od tego, co miał konkretnie na myśli. Doceniam go za szczerość.

W zawartych 33 rozdziałach każdy znajdzie coś dla siebie, gdyż można spojrzeć łagodnym okiem na życie autora w reportażu pt. "Widzenia nad Zatoką San Francisco".

Książka została wydana w twardej pięknej oprawie.

Polecam przeczytać ten reportaż.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Studio Ghibli. Miejsce filmu animowanego w..
Autor: mysilicielka
Ciekawe analizy, jedne rozdziały lepsze, inne gorsze. Najbardziej podobała mi się praca na temat Totoro i to wcale nie dlatego, że to mój ulubiony film! Doceniłam (po raz kolejny), jak cudowne są filmy Studia Ghibli. Przypomniałam sobie (po raz kolejny) ich mądre i wzruszające fabuły. Zapragnęłam (po raz kolejny) je wszystkie obejrzeć!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Deman
Autor: mysilicielka
Podobały mi się postacie, podobał pomysł, styl, nawiązania i mrugnięcia oczkiem do innych fanów popkultury. Tylko to wszystko wydało mi się trochę za długie… Tak dużo czasu poświęcono na budowanie świata i oglądanie pod lupą codziennego życia bohaterów, że kiedy w końcu doszło do scen akcji i epickich konfrontacji, to czułam się już odrobinę zmęczona.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wszystkie nasze sekrety
Autor: FioletowaRóża
Aleksandra Polańska napisała już 6 książek i widać, że pasjonuje ją mroczna strona człowieka. Nie ujrzymy w jej notce biograficznej historii obyczajowych, zawsze jednak możemy liczyć na wspaniałą mieszankę gatunkową, jaką niewątpliwie jest kryminał/sensacja/thriller. Dla mnie samej nie jest to pierwsze spotkanie z piórem autorki, a „Wszystkie nasze sekrety” to najnowsze działo pani Aleksandry.

Tytuł idealnie pasuje do całej fabuły. Na przestrzeni 396 stron sekret dosłownie goni następną tajemnicę. Nie bez powodu na świetnie zaprojektowanej okładce czytamy bardzo dobitne słowa: NIE WIERZCIE LUDZIOM, KTÓRZY MÓWIĄ, ŻE NIE MAJĄ SEKRETÓW. KAŻDY JE MA. Zgadzam się z tymi słowami w 100%, a jedyną zmienną jest moc ukrywanej sprawy. Ot, taka właśnie tajemnicza jest natura człowieka, a dzięki tej książce możemy ten temat głęboko przemyśleć, a nawet porozmawiać w szerszym gronie. Cóż, niech pierwszy rzuci kamieniem ten, którzy jest czysty jak łza. No i na pewno to dobrze, że nie można czytać ludziom w myślach- to by dopiero było…

Już sam prolog zapewnia nam mocne wrażenia- takie, które świetnie pasują do uwielbianego przez pisarkę gatunku. Nie brakuje tajemnic, ale też mordu oraz bardziej sentymentalnych dialogów. Nowa powieść Aleksandry Polańskiej została tak napisana, że czytelnik nie ma czasu na nudę. Sama już nieco poznałam się na stylu autorki, dlatego bez wahania sięgnęłam po jej kolejną propozycję. Siadajcie zatem wygodnie, czytajcie i poznawajcie wszystkie sekrety, bo odpowiednie emocje są tu gwarantowane.

Podczas lektury uczucie strachu się w nas potęguje. Trzeba się jednak dowiedzieć, kto i dlaczego w makabryczny sposób stracił życie. Musimy przejść przez wiele intryg i niewiadomych, ale to tak naprawdę nic trudnego. Sama koniecznie chciałam dotrzeć do końcowych dialogów i cieszę się, że stało się to w tak ekspresowym tempie. Wystarczyły mi bowiem 2 wieczory, by pomieszaną zagadkę ułożyć w sensowną całość.

Bardzo interesujący jest też wątek mówiący o relacjach matki z córką. Ada, główna bohaterka, pokaże nam, jak to jest być tą gorszą, mało kreatywną, a przez to zdeptywaną przez matkę niczym robak. Czy takie sytuacje można przenieść i do realnego życia? Tak, to bardzo smutna prawda.

Istotą całej powieści jest też piękny, ogromny dom położony na skraju lasu. Należy on do Miłosza, nowego partnera Ady. Czy jednak wiele metrów kwadratowych to istny raj na ziemi? Sprawdźcie to sami, ale bądźcie też czujni. To, co pięknie wygląda na zdjęciu, wcale takie być nie musi.

Zastanawiałam się też, czy dobrze jest być osobą wścibską i węszyć, nawet w nie swojej sprawie? Z opisów stworzonych przez Aleksandrę Polańską wychodzi mi coś sprzecznego. Z jednej strony- świetnie jest interweniować czy szukać rozwiązań poprzez zadawanie pytań. Z drugiej natomiast- osoby wścibskie nie są dobrze postrzegane przez najbliższe otoczenie. A co Wy o tym myślicie, Drodzy Czytelnicy? Spróbujcie szczerze przeanalizować tę kwestię.

Czy zatem „Wszystkie nasze sekrety” zapewniają odbiorcom wielość emocji? Moim zdaniem tak, Już sam pomysł, by fabułę przedstawić z perspektywy Ady, jak i Moniki (zmarłej żony Miłosza) to świetne rozwiązanie. Dzięki tak ważnemu zabiegowi literackiemu kompletne inaczej opracowujemy sobie w głowie całą fabułę, a nawet bywamy zaskoczeni finałem. Sama zakładałam całkiem inny finisz, a tymczasem Aleksandra Polańska wymyśliła mocne i nieprzerysowane zakończenie. To także plus, który jest dowodem na inwencję człowieka pióra.



✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Muzyka dla Ilse
Autor: Kama
Wojna to nie jest czas dla dzieci. Wojna to nie jest czas dla tych, którzy chcą spokojnie żyć ze swoimi rodzinami. Niestety ani ja, ani tym bardziej ty nie możemy nic zrobić. Możemy tylko sobie jakoś pomóc nawzajem.
Ilse,, Sabine i Ilona.
Trzy kobiety. Dwie z nich nigdy nie powinny zostać przyjaciółkami, bo otaczający je świat nie chciał się na to zgodzić.
A jednak wybór jednego niemieckiego żołnierza sprawił, że na moment podziały po prostu przestały być tak istotne jak tego pragnęła Trzecia Rzesza.
Trzecia uciekła z domu po tym jak odkryła sekret swojego męża, Krzysztofa , którego bardzo przedtem kochała.
A w tym wszystkim miłość o bardzo wielu odcieniach.
Nie tylko ta romantyczna , lecz również ta siostrzana , ta cicha , lecz stabilna.
Rok 2015
Ilona z,pozoru ma spokojną i dość pewną codzienność- mąż, dorosła córka mieszkająca za granicą.
I jeden telefon zmieniający wszystko.
A potem na jej drodze stanął Andrzej Zalewski.
I tak rozpoczyna historia Ilse Salman.
Żydowskiej dziewczynce uratowanej przez niemieckiego oficera Olafa Angerera.

To właśnie odkrywanie losów Ilse staje się sercem tej opowieści.
Największą siłą książki są emocje. Autorka nie skupia się wyłącznie na wojennym okrucieństwie, choć go nie pomija. Pokazuje przede wszystkim ludzi postawionych przed niemożliwymi wyborami. Uświadamia, że dobro i zło nie zawsze są tak oczywiste, jak chcielibyśmy wierzyć. W świecie pełnym nienawiści znajdują się osoby gotowe zaryzykować wszystko, by ocalić drugiego człowieka.
Bardzo podobało mi się również to, że bohaterowie nie są idealni. Popełniają błędy, noszą w sobie tajemnice, czasem kierują się strachem, a czasem odwagą. Dzięki temu ich historie wydają się autentyczne i łatwo się z nimi zżyć.
„Muzyka dla Ilse” to opowieść o pamięci. O tym, że przeszłość nigdy całkowicie nie znika i potrafi wpływać na kolejne pokolenia. To także historia o przebaczeniu, poszukiwaniu prawdy oraz o tym, że nawet w najciemniejszych czasach można odnaleźć człowieczeństwo.
To książka, która wzrusza, skłania do refleksji i na długo pozostaje w pamięci. Polecam ją wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej i historycznej, szczególnie tym, którzy cenią historie oparte na emocjach, rodzinnych tajemnicach oraz bohaterach, których losy poruszają do głębi.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Babskie nasienie
Autor: przyrodaz
Według mnie to naprawdę świetna książka, która pokazuje każdą stronę życia, które miało wyglądać inaczej niż je sobie zaplanowali. Przede wszystkim mamy tutaj motyw zdrady o której małżonka nie ma pojęcia. Ślepo wierzy swojemu mężowi, który samczym wzrokiem pochłania jędrne ciało kochanki. Zdecydowanie myśli tutaj przyrodzeniem, które reaguje tylko na nowe doznania. Sam związek jest mniej dokładniej przedstawiony, bo operujemy tutaj czasem od strony kobiet i mężczyzn, gdzie widzimy to rozgraniczenie myślowe. Jedna z kobiet wierzy we wszystko mężowi i jakby jego nawet niespodziewaną nieobecność traktuje jako czas wolności podczas którego może się spotkać z koleżankami. On natomiast knuje ze swoimi kumplami jak tu dostać alibi na w razie czego, gdyż nie mają planów na wspólne spotkanie się, tylko załatwienie swoich ,,prywatnie prywatnych" spraw.

,,Ich męskie spotkania nie trwały nigdy dłużej niż trzy godziny, więc odstępstwo od tej reguły musiało być gremialnie przekonsultowane."
,,Zadzwonisz do Gracjana i powiesz, żeby przed północą nie pokazywał się w domu? Wiesz, nasze alibi musi być spójne."

Kolejną zagadką było obsesyjne zachowanie jednego z mężczyzn, któremu wydawało się, że chorował na śmiertelną chorobą. Uwierzcie, że pomimo śmieszności jego zachowania, takie osoby naprawdę występują. To było mega komicznie przedstawione, ale taka paranoja występuje. Najgorszy jest wtedy ból, gdzie ta osoba czuje się niezrozumiana, gdzie potrzebuje uwagi, a nic nikomu nie mówi i swoich obiekcji nawet nie sprawdzi'-)
Następną sprawą była dojrzała kobiecość. Ciało już nie młode, ale jeszcze nie stare wciąż pragnęło pokazać się z jak najlepszej perspektywy. Nawet wydawać by się mogło, że piękna bielizna zrobi duży postęp, jednak ta przemiana musiała zaistnieć w ich głowach. W ten sposób postanowiły, że pomogą przyjaciółce na nowo zbliżyć do niej osobę zdradzającą. Już nie chodziło o sam fakt, tylko uczucia, które z głębi serce wychodzące pragnęły powrotu do ślubnego w całości. To w sumie była lekcja dla nich wszystkich, bo każda z czymś się zmagała i chciała jak najlepiej dla tej drugiej, ale i dla samej siebie. Uwierzcie mi, że warto się zapoznać z tymi kobietami, bo każda jest inna i ma inny rodzaj podejścia do życia. Pomimo tego, że każdy został tutaj ułożony na inny zabawny sposób, to jednak ich historie są usłane tysiącami przeżyć wielu kobiet. To też jest powód aby traktować ją nieco z prywatnego punktu widzenia. Jeśli macie ochotę za prywatne przez poufne alibi, to z pewnością powinniście po nią sięgnąć:-)
P.S. Za kilka dni pojawia się specjalna herbatka inspirowana książką oraz smakami i uczuciami w niej zawartymi. Tylko u @przyrodaz :-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Godziny gniewu
Autor: przyrodaz
,,A on po tylu latach w wydziale dobrze wiedział, że najgroźniejsze rzeczy wypływały nie z tego, co ludzie mówili, tylko z tego, co aplikacje zapamiętywały mimochodem."

,,Może ona wtedy to poczuła, tak jak to czują małe dzieci? Wiedzą wszystko, chociaż nikt im niczego nie mówi."

To zdecydowanie jest książka, którą warto polecić każdemu, kto lubi moc wrażeń i zapętlonej atmosfery. Kto widzi jak mądre słowa się tu pojawiają i rozumie ich sens. Kto spostrzeże wszystkie niebezpieczeństwa, które państwo na nas nakłada i ujrzy jak bardzo powinniśmy się ich wystrzegać. Kto rozumie naturę i wie, że choć małe dzieci nie mówią, to jednak potrafią porozumiewać się za pośrednictwem ciała, które zawsze wie jako pierwsze co go od kogo czeka. To naturalny instynkt, dzięki któremu dawni ludzie potrafili przetrwać. Każde kolejne wynalazki w opinii publicznej mają zapewniać nam bezpieczeństwo. W opinii ludzi mądrych, kontrolują nasze parametry życiowe. Wiedzą gdzie robimy zakupy, na co przeznaczamy pieniądze, co oglądamy w sieci a tym samym gdzie kierowane są nasze myśli. Jesteśmy dla nich dostępni jako cały człowiek i przez to utrzymany jako uzależnienie na poziomie jakim oni sobie wybiorą. Bierzemy leki jakie nam karzą, jakie zostały uzgodnione na parametrach wyższej współpracy. Ciekawe? A to zaledwie zalążek tego co tutaj znajdziecie. Wejdziemy bowiem na ścieżkę mafii, której człowiek będzie zabity. Sprawi to inny rodzaj religii do której będzie należała córka policjanta, czyli głównego bohatera, który zostanie w to wplątany. Zgłaszając ją jako winowajcę wyda wyrok nie tylko na nią, ale na całe zgromadzenie plus jego samego. Tuszując sprawę o co zostaje poproszony, zapewni im bezpieczeństwo przynajmniej czasowe oraz ogromne wyrzuty sumienia. Co zatem postanowi? Czy jest jakiś inny wybór?
To bardzo dobrze napisana książka w której ujrzycie wszystkie chwyty psychologiczne. Znając ludzi możemy założyć, że każdy z nas zrobił coś z czego nie jest dumny. Dając mu pewność, że zna się ten sekret rozpoczynamy niewidzialną więź, która dzielona na ciało i rozum, będzie potęgowana na tyle, że wybierzemy drogę chęci pozostawienia tajemnicy w dalszej niewiadomej. Tym samym przegrywamy... Pamiętajcie, że manipulacja to najgorsze zło. Znając jej tajniki stajemy się silni, jednak co jeśli jesteśmy tu ofiarą? Jak ją odeprzeć? Jeśli ten temat was ciekawi jak i żwawa akcja, to wszyscy fani gier psychologicznych powinno ją przeczytać:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Fiolet. Kolory zła. Tom 7
Autor: przyrodaz
Jestem pod wrażeniem ułożenia całej serii tak, że pomimo kolorów okładek, potrafiły bezpośrednio nawiązywać do samych barw, a w tym przypadku fioletu. Tutaj jest to obezwładniająca śmierć, dawność i ważność tego, co było. Oprawca lubi zagrywki psychologiczne, gdzie ofiara nie ma pojęcia o co mu chodzi, gdyż nie zawsze zwraca się do niej jak do prostego człowieka. Ważnym elementem gry jaką prowadzi jest stara moneta, która ma bardzo ważne znaczenie. Wszystko jest ułożone w klimacie, który można kroić nożem. Sceny bywają przedłużane, niczym wyrywanie nóg stonodze i spoglądanie jak z każdym bólem gaśnie coraz bardziej, ale nadal żyje. Cokolwiek tu nie było, nie było obrzydliwe, tylko przerażające, ukazujące jakąś chorą psychikę, gdzie odruchowo czytelnik boi się tego, co zastanie później. My znamy sceny z tego co on z nią robi jak i tego, co się dzieje później, w jakim kierunku jest prowadzone śledztwo. Mnie zaciekawiło coś jeszcze, bo w momencie, kiedy on już tą ofiarę miał czytaliśmy o tym jak to sama ofiara wiedziała, że nie ma w życiu szczęścia, że spotykają ją tylko same złe rzeczy, że tylko ją dosięga pech. To daje przykład tego jak człowiek potrafi wymarzyć sobie swoją przyszłość. Kiedy dotarło do mnie jej myślenie, przestałam obierać ją jako przypadkową ofiarę, a zauważać, że sami ściągamy na siebie to co mówimy o sobie. Tu chcę jedynie podkreślić talent autorki, która potrafiła się wgryźć w energię braku, jak i oczekiwania na pozytywne rozpatrzenie poszukiwania zabójcy. Bowiem w wersji, kiedy zostawało już prowadzone śledztwo, oni wiedzieli, że to grubsza sprawa i zatrudnili wyższych rangą. Wciąż była wiara w to, że połączą wszystkie kropki i tak im się udało. Jeśli chodzi o emocje, to mamy tu dużo przemocy, wpierw psychicznej, a później fizycznej. Ofiara musi zostać zmiażdżona intelektualnie i czuć, że to wszystko jest jej winą. Sprawa zabytkowej monety bardzo mnie tutaj ciekawiła, gdyż samo jej znaczenie nie jest tak dokładnie wyjaśnione. Na wszystko musi przyjść tutaj odpowiedni czas i miejsce. Aby dokładniej poznać osoby, które tutaj występują, będziemy wkraczali w ich sferę prywatną, by wpierw wyrobić sobie o nich pewną opinię, a później obserwować, czy jest spójna z ich działaniem.
Jak widać jest to tom siódmy, ale akcja jest poprowadzona tak, że można ją czytać oddzielnie. Ja dotychczas przeczytałam trzy wcześniejsze książki, dlatego mogę wam powiedzieć, że jest w nich takie samo działanie. Jeśli już jedna przypadnie wam do gustu, spokojnie można sięgać po kolejne:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Chibineko - niezwykła restauracja wspomnień
Autor: przyrodaz
W tej książce najważniejszy jest klimat i emocje, które mają taką nutkę stłumienia. Wszystko przez to, że dzieje się w tej książce dużo i nie poświęca się czasu na przeżycie tych wydarzeń, tylko ledwo pojawiają się jedne, zaraz gonią je drugie i kolejne. Gdzieś czasami mamy wspomnienia tych chwil, które najbardziej wstrząsnęły postaciami, zwłaszcza Kotoko, która straciła swojego brata. Nieraz roztrząsa to, że gdyby nie on, ona by nie żyła, jednak nie poddaje się głębszej refleksji. Nieraz nie wiedziałam, czy nie chciano jej rozwinąć, czy po prostu postacie miały być takimi osobnikami, które dopiero uczą się życia, więc nie wiedzą co to znaczy refleksja nad nim. Kiedy już sądziłam, że czytam zwyczajną obyczajówkę, nagle dotarło do mnie, że ta pozycja może zadziałać terapeutycznie. Wcześniej nie zwróciłam uwagi na pytanie kogoś do kogoś, jakie danie kojarzy nam się z osobą, która już odeszła. Nawet sama zastanawiałam się nad tym, ale nie widziałam w tym większego sensu. Dopiero później, kiedy natrafiłam na więcej informacji odnośnie restauracji wspomnień, nagle tamto pytanie okazało się być wyjątkowe. Jakby zatem poczuł się człowiek, gdyby w restauracji serwowano specjał kogoś nam bliskiego, kto nie żyje? Czy nie wywołałoby wspomnień i lawiny dawnych wydarzeń dzięki którym ponownie moglibyśmy poczuć, że ta osoba z nami jest? Poczuć ją duchem i smakiem, a przy tym jakby spróbować ją pożegnać, lub przychodzić tak często, jak często przyjdzie nam potrzeba ponownie poczuć jej obecność?
Ogólnie mamy tutaj zwrócenie uwagi na to, że pamięć o bliskich nie musi boleć długo. Nie mam tu na myśli konkretnego czasu, gdyż każdy z nas ma inny jego wyznacznik. Jest tu jednak zwrócenie uwagi na takie drobnostki, zatrzymania nad sensem naszego życia i umiejętne docenienie go. Czytając tą książkę widzimy, że i nasz czas ucieka, a nawet może skończyć się w każdym momencie. Aż brakuje mi słów aby godnie ją spuentować, gdyż ma w sobie coś niewypowiedzianego. Może po prostu i zwyczajnie wam ją polecę:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wróć przed zmrokiem
Autor: sza_teraz_czytam
"Wróć przed zmrokiem" jest drugim tomem serii Druga połowa, w której Katarzyna Fiołek tym razem zabiera nas na słoneczną Sardynię. Ale zanim do tego dojdzie poprzechadzamy się z bohaterką powieści po Puszczy Kampinowskiej i Wyszogrodzie.

Poznajemy Basię i Tomka, małżeństwo z dwudziestodwuletnim stażem, dorosłą córką oraz wkradającą się w ich codzienność ciszą, rutyną i marazmem. Gdy na rodzinnej imprezie Tomek wypowiada jedno niefortunne zdanie, coś się w Basi zmienia. Kobieta podejmuje odważną decyzję i wyjeżdża na Sardynię. Czy warto przekreślać ponad dwadzieścia lat małżeństwa? Czy po takim czasie jest jeszcze miejsce na miłość?

Tomek ucieka w pracę, Basia mierzy się z syndromem pustego gniazda. Towarzyszy jej lęk przed przemijaniem. Podróż do Włoch nie jest tu jedynie zwykłym wyjazdem. To podróż w głąb siebie, która odmieni jej sposób myślenia, jak i całe jej życie. Widzimy, że czasem takie rozwiązanie jest najlepszym, co możemy zrobić, by zrozumieć siebie, swoje potrzeby, pragnienia i marzenia. Po prostu najpierw trzeba pokochać siebie, by spojrzeć na świat i naszych bliskich z innej perspektywy. Związek bez szczerości i rozmowy obumiera. Cisza z każdym dniem się pogłębia. Dlatego tak ważne jest, byśmy nie zapominali o tym, jak było na początku i to pielęgnowali, bo nic nie jest dane na zawsze. Zawsze jednak jest też szansa na to, aby naprawić relację.

Autorka sporo miejsca poświęciła problemowi perimenopauzy i przemijania. To niestety wciąż temat tabu. Basia nie potrafi się odnaleźć po wyprowadzce córki. Dotąd była przede wszystkim żoną i matką. A co z jej kobiecością? Chciałaby być znów tą Baśką! Tomek nie rozumie Basi i jej pomysłów na naprawę związku. Uważa, że zachowuje się jak przysłowiowa rycząca czterdziestka. Ale i jemu towarzyszą lęki, bezradność i zagubienie. Dlatego nie można go tak pochopnie skreślać, a spróbować zrozumieć. Książka uświadamia, że druga połowa życia może być równie piękna jak pierwsza.

W tej historii tak łatwo jest odnaleźć coś znajomego, samego siebie, gdyż wszystko jest w niej do bólu prawdziwe. Z bohaterami możemy poczuć autentyczną bliskość. Wszak nas również dopadają różne wątpliwości, posiadamy niespełnione marzenia, czy boimy się życiowych zmian.

"Wróć przed zmrokiem" to ciepła, pełna życiowej prawdy, emocji, humoru oraz wzruszeń powieść o odwadze do zmian oraz o tym, że nigdy nie jest na nie za późno. To książka o dojrzałości, kryzysie w małżeństwie, relacji matka-córka, miłości, przyjaźni, perimenopauzie, błędach, tęsknotach, poszukiwaniu własnej tożsamości. Jeśli jesteście ciekawi, czy można zakochać się w tej samej osobie po raz drugi - czytajcie! Książka dla każdej z nas.

PS Ku mojej uciesze pojawiła się także "Pani Kargulowa" z pierwszego tomu!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Livia w Rzymie
Autor: Zaczytana ori
Wiecie jak jest… piękna okładka, intrygujący opis, no skusiłam się bo jak inaczej?

Książka taka spokojnie +16, słodka młodzieżówka, nie ma tutaj seksualnych uniesień, taki romans idealny na lato dla młodszej widowni. Mimo to, książka mi się podobała, była miłym przerywnikiem od życia codziennego i cięższych książek.

Największym plusem jest to, w jaki sposób autorka opisuje ten Rzym. Ja czułam się jakbym spacerowała po nim razem z naszymi głównymi bohaterami. Te urokliwe uliczki, historia, wplątane włoskie słowa, no idealnie! Do tego to wszystko opisywane jest tak… romantycznie, chociaż łączy ze sobą również te „cięższe” tematy, historie rodzinne, dylematy, szukanie swojego miejsca, tajemnice… wszystko pisane w taki sposób, że chcesz już poznać zakończenie, i jednocześnie trzymasz kciuki za głównych bohaterów.

Fajnie mi się czytało i obserwowało jak ich relacja się zmienia z każdym dniem, ale w taki fajny, nienachalny sposób. Wszystko działo się naturalnie, przez co można zżyć się z bohaterami, i mocno ich dopingować.

Zastanawiałam się czy kiedykolwiek czytałam jakąś książkę autorki… jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam, że to debiut! Dalej nie wierzę, więc może coś źle sprawdziłam ale jeśli tak… jestem w szoku. Bardzo dobry debiut! Dawno nie czytałam tak dobrego. Zapisuję, i sięgnę gdy będę potrzebowała jakiegoś przerywnika. Fajnie się ucieka w taki świat, wiecie to jest ten moment kiedy zbliża Ci się trzydziestka, a Ty oglądasz na Netflixie seriale dla młodzieży i czujesz ten vibe.

Uwielbiam jak dobre książki wpadają mi do rąk, a przy tym mogę poznać nowych autorów i poznawać ich twórczość.

*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
870
Idź do strony: