Recenzje:

Miłość na pełny etat
Autor: Patrycja Fidelus
Fantastyczna książka,czytając trudno się oderwać.Autorka pisząc czuć że zna dobrze atmosferę Malty i urokliwe zabytki Rzymu i świetnie się w nich porusza..Zdecydowanie polecam.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zgotuję ci piekło. Jak rozwodzą się Polacy
Autor: aniabex
„Zgotuję ci piekło. Jak rozwodzą się Polacy” to znakomity reportaż o jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. O rozwodowym piekle, polu bitwy o dzieci, pieniądze, wpływy, czy przyjaciół. Tu wszystkie chwyty bywają stosowane, najohydniejsze zagrywki są na porządku dziennym, a wszystko to „w imię miłości i z nienawiści”. Te skrajnie różne i równie angażujące emocje uczucia dzieli jak widać niezwykle cienka granica. A ludzie balansujący na skraju silnych emocji są zdolni do wszystkiego..

Autorka reportażu nie ocenia. Prezentuje różne punty widzenia. Szokuje realizmem i zmusza do zastanowienia, czy ta gra jest zawsze warta świeczki. Bo czasami najwyższą cenę za życiowe wybory dwójki ludzi, płaci ktoś trzeci.. niewinny. Warto więc sięgnąć i na chłodno poczytać o tym, „do czego zdolni są ludzie, gdy przestają się kochać, a zaczynają nienawidzić ”. A nuż się się kiedyś przyda..



Polecam.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Outsiderzy. Czego pacjenci neurologa nauczyli go o mózgu
Autor: Anna
Medycyna na obecną chwilę nie jest nam obca, ale metody leczenia sprawiają, że tak chętnie zagłębiamy się w dodatkową wiedzą o nich. Częściej doświadczamy jej od strony praktycznej.

Jak tym razem odnajdziemy drogę w odkrywaniu właściwego dotarcia do niej wiedzą tylko pacjenci mający z nią do czynienia bezpośrednio, czy będą na tyle cierpliwi, aby przetrwać ten trudny czas, czy wnętrze ich mózgu będzie na tyle silne w zmaganiu się z chorobą mózgu musimy wspólnie przebyć tą niezbyt przyjemną trasę z doktorem Masudem Husainem autorem książki należącej do gatunku literackiego reportaż pt. ''Outsiderzy. Czego pacjenci neurologa nauczyli go o mózgu''?

Podoba mi się to, że na samym wstępie autor wyjaśnia, czym jest dla niego przynależność do społeczności, co to znaczy, jak się czują osoby będące tytułowymi outsiderami, co ma wpływ na to. Przybliża większą wiedzę na temat pochodzenia, nie akceptacji z powodu czarnego koloru czarnego skóry, kiedy nastąpił moment zainteresowania medycyną, a szczególnie układem nerwowym. Być może to spowoduje, że znajdziemy odpowiedź na pytanie, dlaczego zdecydował się napisać książkę.

Uważam, że zagadnienia tematyczne związane bezpośrednio z neurologią i pokrewnymi jej gałęziami pojęciowymi nie zawsze spotykają się w społeczeństwie z akceptacją. Dla osób chorujących neurologicznie są to nieprzyjemne chwile, bo czują się niezrozumiani i niewiedzą, jak mają rozmawiać i z kim o ich chorobie, z którą zmagają się niezależnie od wieku.

Gdy przeczytałam, pierwszy rozdział ''Mały cud'' pojawiło się u mnie mocne nim wzruszenie. Opisany przypadek Davida powracającego do pracy po przebytym udarze uświadamia, jak bardzo potrzebuje on wsparcia medycznego każdego rodzaju pomimo tego, że jego stan zdrowia był mu zupełnie obojętny. Nie myślał o tym, co było tego przyczyną. Zawsze istnieje cień nadziei, że choroba zniknie, ale czy tak się stało, należy się, o tym przekonać poznając go.

Gdy przypatrujemy się, tak z boku na podejście zawodowe autora to nie jest mu obcy stan zdrowia pacjenta po zetknięciu się z nim podczas przeprowadzonej pierwszej rozmowy, nie ucieka od niego, gdyż potrafi on dokładnie analizować go, a dyskretnie ocenia, wygląd zewnętrzny nie mówiąc o nim tak od razu. To dobrze o nim świadczy, że nie ujawnia mu tego.

Autor umiejętnie korzysta z literatury przedmiotu zawodowego.

W książce zostały dokładnie wykonane ilustracje przedstawiające miejsca bólowe pacjentów.

Jak bardzo zaskoczą nas opisane sytuacje zdrowotne pacjentów, czy ich umysł jest otwarty na możliwość podjęcia próby wyleczenia, aby uzyskać, spodziewany przez autora – doktora oczekiwany efekt pomimo ich cierpienia w skryciu warto, odkryć jest te tajemnice neurologiczne i po części psychologiczne, które są, im znane na co dzień o tym warto przeczytać.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Uwięzione serca
Autor: sza_teraz_czytam
"Uwięzione serca" to powieść napisana przez duet matki i córki - Beaty i Ani Agopsowicz. Uważam, że to bardzo trafne połączenie, gdyż tematyka książki oscyluje wokół właśnie takich relacji.

Małżeństwo Natalii i Adama chyli się ku upadkowi. Oboje pochłonięci pracą, zupełnie zapominają o córce Julii. Wyprowadzka Adama z domu, odbija się mocno na dziewczynie. Zbuntowana, a może raczej samotna i niedoceniana nastolatka znika. Ale jak się okazuje, wcale nie uciekła z domu. Prawda jest dramatyczna... Rodzice jednoczą siły, by ocalić dziecko.

Widzimy, że w obliczu zagrożenia przestają mieć znaczenie wzajemne pretensje, ból, żal. Liczy się wspólny cel. Uratowanie córki. Przed czym i czy zdążą? I czy istnieje szansa, by ich małżeństwo mimo wszystko przetrwało?

To historia, która przypomina, jak ważne są uważność na drugiego człowieka, szczera rozmowa, pielęgnowanie rodzinnych więzi. Relacji bowiem nie buduje się od święta, lecz każdego dnia codzienną troską i zainteresowaniem. Wszystko to może uchronić dziecko przed tym, co na nie czyha w świecie pełnym niebezpieczeństw. Często gubimy się w wirze codzienności, skupiając się na sobie. Bardzo łatwo bowiem jest przeoczyć to, co dzieje się życiu naszych pociech. Nie dostrzegamy ich problemów, nie interesujemy się tym, z kim i jak spędzają czas.

Tytułowe "uwięzione serca" to swojego rodzaju uwięzienie bohaterów w bólu, żalu, pretensjach i braku porozumienia. Julia nie radzi sobie z rozstaniem rodziców. Zostaje z tym sama. Z kolei Natalia i Adam nie potrafią ze sobą rozmawiać. Oddalili się od siebie.

To książka przesycona emocjami. Otwiera oczy na wiele spraw. Pozwala przejrzeć się w niej jak w lustrze. Autorki nie pouczają, nie moralizują. Zostawiają nam przestrzeń do własnych przemyśleń i refleksji. Pozwalają nam dostrzec nasze własne błędy, zarówno te wychowawcze, jak i małżeńskie.

"Uwięzione serca" to przejmująca powieść o rodzinnych relacjach, kryzysie współczesnej rodziny i rozmowie, która potrafi zmienić wszystko. Lektura obowiązkowa dla każdego rodzica, która pomaga zrozumieć emocje i potrzeby dziecka.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy
Autor: book_wszechmogacy
Monika Białkowska oddaje głos osobom skrzywdzonym w ramach Kościoła. Skrzywdzonym jednak nie fizycznie czy se**ualnie, ale duchowo i psychicznie. Kieruje naszą uwagę na sprawy najcichsze medialnie, choć równie wyniszczające dla ofiar.

Książka składa się z historii opowiadanych przez ludzi, których bolesne przeżycia, chęć poszukiwania Boga czy charyzmatyczny przywódca przywiodły do najrozmaitszych organizacji kościelnych. W tych wspólnotach stali się oni ofiarami przemocy duchowej, zbyt subtelnej, by móc ją w jakikolwiek sposób zgłosić. Umniejszanie, kontrola, przepracowanie, lęk – to tylko niektóre konsekwencje działań toksycznych grup. Dodatkowo poszkodowanym brakuje przestrzeni do znalezienia pomocy.

Przez większą część książki wydawało mi się, że autorka po prostu zebrała ludzi, których głos należy usłyszeć. To prawda, ale włożyła także coś od siebie. W rozdziale „Przemoc duchowa” komentuje, z perspektywy zarówno psychologicznej, jak i teologicznej, straszliwe mechanizmy kreowane przez „przywódców” lub całe wspólnoty. Opisuje m.in., w jaki sposób stajemy się podatni na wpływy, jak charyzmatyczny autorytet staje się oprawcą i jakie metody w tym celu stosuje.Podkreśla, że każdy z nas może stać się ofiarą. Na ostatnich stronach Białkowska umieściła również zbiór „czerwonych flag”, czyli zdań i stwierdzeń, które mają zaświecić lampkę ostrzegawczą u osób udzielających się w grupach duchowych.

Mnie osobiście uderzyło to, że okrutna przemoc, której nie da się zobaczyć gołym okiem, na tak szeroką skalę ma miejsce w polskim Kościele katolickim i jak niewiele się z tym robi. Podobało mi się również stanowisko autorki – krytyczne, lecz wyważone, bardzo obiektywne z dziennikarskiego punktu widzenia, a równocześnie skupione na pokrzywdzonych.

Myślę, że świetnym pomysłem będzie podrzucenie tej książki osobie zaangażowanej w jakikolwiek rodzaj wspólnoty, by mogła sprawdzić, czy nie pada ofiarą toksycznej
duchowości.

Współpraca z Wydawnictwem Znak
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Trzy kroki we mgle
Autor: Monika Kowalczyk
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki „Trzy kroki we mgle” ❤️ autorki Natalii Kulpińskiej ❤️
Wydawnictwo WasPos ❤️

„Trzy kroki we mgle” to historia, która bardzo mnie zaskoczyła. Myślałam, że będzie to opowieść o młodzieńczej miłości, która popełniła błąd i szuka wybaczenia. Tymczasem książka całkowicie mnie wciągnęła i pokazała znacznie więcej, niż się spodziewałam. Znajdziemy tutaj wiele ważnych i życiowych wątków.

Jednym z nich jest młodzieńcza miłość piękna, szczera i prawdziwa. Nasi bohaterowie wpadają jednak w chaos intryg, które mocno komplikują ich życie.

Autorka pokazuje również miłość chorą i toksyczną, która z czasem staje się wręcz niebezpieczna. Nasza bohaterka przez długi czas nie zdaje sobie sprawy z tego, że znajduje się w niebezpieczeństwie, choć myślę, że wielu z nas również mogłoby tego nie zauważyć. Złe traktowanie bliskiej osoby, ciągłe zakazy, odbieranie prawa do własnych decyzji oraz manipulacja to z pewnością nie są oznaki zdrowej relacji. Cieszę się, że bohaterka w porę zorientowała się, że coś w jej życiu jest nie tak i że zmierza ono w złym kierunku. Manipulacja i chorobliwa zazdrość są tutaj niestety na porządku dziennym.

Mamy tutaj także pokazane relacje rodzinne. Z jednej strony rodziców, którzy są gotowi rzucić wszystko, by pomóc swojemu dziecku w trudnych chwilach, a z drugiej takich, którzy za wszelką cenę chcą decydować o jego życiu i narzucać mu własną wolę. Według mnie takie zachowanie nie prowadzi do niczego dobrego. Zdecydowanie bliższy jest mi obraz rodziców, którzy wspierają swoje dziecko i są przy nim bez względu na wszystko.

Bardzo spodobał mi się również wątek więzi z dziadkami oraz próba pielęgnowania tego, co po sobie pozostawili. Opieka nad zwierzętami odgrywa tutaj ważną rolę i dodaje tej historii ciepła oraz wyjątkowego klimatu.

Autorka pokazuje też, że prawdziwa miłość nie znika z dnia na dzień. Gdy człowiek zostaje zraniony, bardzo długo nosi w sobie ból, poczucie zdrady i upokorzenia. Tak właśnie czuje się nasza bohaterka. Mimo że mężczyzna jej życia wraca do rodzinnego miasta i próbuje odbudować to, co z własnej winy stracił, ona nie daje się tak łatwo przekonać i wybaczyć.

To książka, która skłania do refleksji nad tym, czym jest prawdziwa miłość, gdzie kończy się troska, a zaczyna kontrola, oraz jak ważne jest dostrzeganie sygnałów ostrzegawczych w relacjach. Historia bohaterów na długo zostaje w pamięci i pokazuje, że nawet po największych życiowych burzach można odnaleźć w sobie siłę, by zawalczyć o własne szczęście. Z całego serca polecam Wam tę książkę mnie bardzo poruszyła i na długo pozostanie w moich myślach. ❤️
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kryształowa Wieża
Autor: przyrodaz
Tak naprawdę zastanawiałam się jak mam podzielić ta książkę, gdyż widziałam ją jako dwie wersje, niczym na jednym obrazie pod drugim kontem mamy zupełnie inny obrazek. Pierwsza wersja widziała losy człowieka, którego spotykają same najgorsze rzeczy. To nie była dobra wizja, gdyż ten urywek wdzierał mi się do głowy wkradając i wkładając tylko same negatywne rzeczy. Taki totalny brak sił, brak wiary w dobro, droga usłana nieszczęściami, depresja krocząca po piętach i ten wiek czterdziestu lat, czyli dokładnie tyle ile ja mam... Takie smutne przeświadczenie, że najlepiej jest zakończyć życie i pozwolić innym wieść prym bogaczy. To nie była łatwa treść, nie podobała mi się zwłaszcza przez to, że pisana była w trzeciej osobie. Później coś lekko zaczęło się zmieniać, zaczęło do mnie dochodzić, że cała treść obiera drogę ku fantastyce, gdzie wszystko jest możliwe. W momencie śmierci, która nie nadeszła, ten stan widziałam jako pobyt w śpiączce. To wtedy postaci zaczęła pojawiać się droga, która wszystko mogła zmienić. Ostatnie słowa umierającej małżonki zaczęły mieć inne znaczenie, jakby i ona na ostatniej prostej dawała mu nadzieję, że wszystko do czego doszło da się jeszcze odkręcić. Jednak tam gdzie trafił nie było spokoju. Wewnątrz siebie wciąż czuł potrzebę poruszania się pomimo niechęci, która była jakby odzwierciedleniem jego drogi jako żywy. Osoby, które tam spotykał były miłe i upiorne, koszmarne i straszliwe, modlitewne i nie posiadające dobrze rozwiniętej inteligencji. Jego głowa podsumowywała to miejsce, jednak wzrok kłócił się z tym, ponieważ co postać, to dawała mu odczuć zupełnie inne emocje. Później dochodziło do wydarzeń, gdzie nazywano go tymi, kim czuł, że nie był, jednak w momencie obrania na sobie świadomości osoby którą go nazywali, zdobywał potrzebną wiedzę i inteligencję. To było dokładnie tak jak ktoś mądry powiedział ,,poczuj się osobą, którą chcesz się stać, a zrobisz wszystko, by okoliczności tak cię właśnie traktowały". Od tej pory nie widziałam już zwykłej fantastyki, tylko poprzez wymyślne wydarzenia los człowieka, który co myślał, to to było mu dane, a kiedy myśli zmienił i świat zyskiwał nowy wymiar. Autor przekonuje nas do zmiany punktu widzenia i otwarcia się na nieznane, pomimo tego co bezpieczne nadal chce utrzymać nas w miejscu. Idź i podążaj naprzód zwłaszcza wtedy, kiedy najbardziej ci się nie chce, bo to testy, które trzeba przejść, by utwierdzić się w tym, że staniemy się tym, kim zawsze chcieliśmy być. Już więc nie widzę jej jako łatwą opowieść, ale jako naprowadzenie nas na myśli takie, które pchają nas do miejsca w którym zawsze chcieliśmy być.
P.S. Jest tu psychologiczna zagrywka jako mądre słowa, dobre słowa i naprowadzenie nas na wszystko co miłe. Jestem jednak zdania, że osoby, które nie interesują się psychologią, odbiorą ją jako zwykłą fantazyjną opowieść poradę. Jednak nawet jeśli tak będzie, to i tak warto się z nią zapoznać:-)
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zły opiekun
Autor: Kama


Są rany, które nigdy się nie zabliźniają. I zemsta, która domaga się finału.

"A gdy już będziesz gotowy, odszukaj człowieka o imieniu Hubert i nazwisku Grabiec. Stań przed nim, spójrz mu głęboko w oczy, pozdrów ode mnie i zabij z zimną krwią"

Niektóre historie czyta się z zapartym tchem. Są też takie, które zostawiają po sobie ciężar, złość, smutek i mnóstwo pytań. "Zły opiekun" to właśnie jedna z tych historii.
Marcel Moss po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w thrillerach psychologicznych, w których największym zagrożeniem nie są potwory z koszmarów, lecz ludzie – ci, którzy na co dzień mijają nas na ulicy, cieszą się zaufaniem innych i ukrywają swoje prawdziwe oblicze za maską normalności.
To drugi tom cyklu o Kornelu Malickim i zdecydowanie warto sięgnąć wcześniej po "Porzucone dziecko", ponieważ wydarzenia z poprzedniej części mają ogromny wpływ na motywacje głównego bohatera oraz jego emocjonalną drogę.
Historia rozpoczyna się od tragedii, która wydarzyła się podczas młodzieżowego obozu nad Jeziorem Solińskim w 2007 roku. Strzelanina, niewyjaśnione motywy sprawcy, zaginięcie jednej z uczestniczek oraz tajemnice, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, stają się fundamentem opowieści rozgrywającej się niemal dwadzieścia lat później.
Kornel Malicki przyjeżdża do Wołkowyi pod pretekstem zbierania materiałów do reportażu o masakrze. Bardzo szybko okazuje się jednak, że książka jest jedynie przykrywką. Tak naprawdę kieruje nim potrzeba zmierzenia się z własną przeszłością, bólem i człowiekiem, który od lat pozostaje symbolem niewyjaśnionych krzywd. Jednocześnie Kornel sam próbuje odnaleźć się po ogromnej osobistej stracie, dlatego jego historia jest pełna emocji, wewnętrznych konfliktów i desperackiej potrzeby poznania prawdy.
Największą siłą tej powieści są jednak nie same zagadki kryminalne, lecz psychologia bohaterów. Marcel Moss bardzo odważnie porusza temat przemocy psychicznej i fizycznej, samotności, odrzucenia przez rówieśników, obojętności dorosłych oraz traum, które potrafią zniszczyć człowieka na całe życie. Pokazuje, jak często największe tragedie rodzą się z wieloletnich zaniedbań, milczenia i braku reakcji tych, którzy powinni chronić dzieci.
Autor nie moralizuje. Pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić bohaterów, jednocześnie uświadamiając, że zło bardzo rzadko pojawia się nagle. Często dojrzewa latami, karmione cierpieniem, upokorzeniem i poczuciem całkowitej bezsilności.
Ogromnym atutem książki jest klimat. Bieszczady, niewielka miejscowość, zamknięta społeczność i tajemnice sprzed lat tworzą duszną, niepokojącą atmosferę. Z każdą stroną napięcie rośnie, a kolejne odkrywane sekrety sprawiają, że coraz trudniej odłożyć książkę choćby na chwilę.
Marcel Moss po mistrzowsku manipuluje oczekiwaniami czytelnika. Gdy wydaje się, że wszystko zaczyna układać się w logiczną całość, autor jednym zwrotem akcji burzy całą dotychczasową pewność. Finał, jak to u niego bywa, zaskakuje, szokuje i pozostawia ogromny niedosyt, jednocześnie otwierając drzwi do kolejnej części cyklu.
To nie jest lekka historia. To thriller, który momentami boli, irytuje i zmusza do refleksji nad tym, jak ogromny wpływ na dorosłe życie mają wydarzenia z dzieciństwa. To opowieść o zemście, poczuciu winy, stracie i konsekwencjach decyzji podejmowanych wiele lat wcześniej.
Jeżeli lubicie thrillery psychologiczne, w których liczy się przede wszystkim mroczny klimat, skomplikowane relacje między bohaterami i stopniowo odkrywane tajemnice, "Zły opiekun" z pewnością spełni Wasze oczekiwania. To kolejna książka Marcela Mossa, która udowadnia, że największy strach nie kryje się w ciemności, lecz w ludzkiej psychice.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wyjdź za mnie, kochanie
Autor: Monika
Krystyna Mirek po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć ciepłą, pełną humoru i emocji historię o ludziach, którzy wierzą w miłość, mimo różnych życiowych doświadczeń. „Wyjdź za mnie, kochanie” to powieść, która z pozoru opowiada o przygotowaniach do wystawnego ślubu, jednak szybko okazuje się, że najważniejsze wydarzenia rozgrywają się w sercach bohaterów.
Autorka przedstawia galerię barwnych postaci, z których każda wnosi do fabuły coś wyjątkowego. Szczególnie zapada w pamięć Apolonia Darska, kobieta, która pragnie, by ślub ukochanej wnuczki był perfekcyjny. Ciekawym i zaskakującym elementem jest również wątek doświadczonego złodzieja, który planuje ostatni skok w swojej karierze. To właśnie on wnosi do historii nutę napięcia i nieprzewidywalności, a jednocześnie pokazuje, że pozory potrafią mylić.
Powieść zręcznie łączy humor z refleksją nad relacjami rodzinnymi, wybaczaniem i odwagą w podejmowaniu życiowych decyzji. Nie brakuje zabawnych sytuacji, rodzinnych nieporozumień i romantycznych zwrotów akcji, które sprawiają, że książkę czyta się z uśmiechem i dużym zainteresowaniem. Autorka przypomina, że nawet najbardziej szczegółowo zaplanowany scenariusz może zostać wywrócony do góry nogami przez uczucia, których nie da się kontrolować.
„Wyjdź za mnie, kochanie” to idealna propozycja dla miłośników powieści obyczajowych z nutą romansu i komedii. To historia pełna ciepła, pokazująca, że w życiu nie wszystko da się zaplanować, a największe szczęście często przychodzi wtedy, gdy najmniej się go spodziewamy. To książka, która poprawia nastrój, wzrusza i przypomina, że o prawdziwą miłość zawsze warto zawalczyć.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Każdy krok niesie pokój Zen w sztuce codziennego życia
Autor: przyrodaz
,,Oglądając zły program telewizyjny, stajemy się programem telewizyjnym. Jesteśmy tym, co czujemy i co postrzegamy. Gdy jesteśmy zagniewani- jesteśmy gniewem. Gdy jesteśmy zakochani- jesteśmy miłością. Kiedy patrzymy na ośnieżone górskie szczyty- stajemy się górą. Możemy być, czym tylko zechcemy."
,,Czy to w mieście, czy na wsi, czy na dalekim pustkowiu- powinniśmy ,,zasilać się", dobierając starannie otoczenie, i nieustannie dbać o swoją świadomość."

To naprawdę wspaniały poradnik, który odpowie wam na pytanie jak powrócić do siebie, jak przerwać wielką gonitwę w głowie, kiedy czujemy się przebodźcowani, jak zwyczajnie wyciszyć siebie i umysł, co często powtarzają nam nasi mentorowie. Każdy daje porady aby wyciszyć umysł, a tutaj w końcu dowiecie się jak tego dokonać:-) Przeczytacie sposoby na prawidłowe oddychanie, medytację, dzwonki, które sprawiają, że powracamy do tu i teraz, spożywanie pokarmu, którym potrafimy się delektować, praktyka Eucharystii, uważne jedzenie przy zauważaniu i czuciu jak się gryzie, jak poruszamy językiem i kiedy przełykamy. Tutaj zobaczycie, że nie ma czegoś takiego jak mechanicznie spędzony czas. Można wykonywać zwykłe rzeczy i być w ciagłej chwili obecnej, gdzie nie ucieka się do pomysłów w głowie, sytuacji, które wytrącały nas z równowagi, czy też poddawały nas dawnym wspomnieniom i nagle okazywało się, że śniadanie zostało zjedzone, a my nie wiedzieliśmy jak to się stało. Ten podręcznik na wszelkie sposoby pokaże wam jak żyć świadomie przez cały dzień. Jadąc samochodem czy też czując wszystko, czego nasze ciało dotyka. Opisane jest, że aby żyć świadomie musimy mieć wyznaczone cele. Do tego poddany został przykład (w sumie to cały ich ogrom, ale ten najbardziej do mnie przemówił) aby nie podziwiać samego kwiatu czując jak sami się w niego zamieniamy. By nie oddawać swojej uwagi tam, gdzie nic nam ona nie da. Jeśli chcemy stać się sławni, taki przykład, to wpatrujmy się właśnie w takie osoby, by poczuć się jak oni, tak jak wcześniej czuliśmy się tym kwiatem, i to spowoduje, że stając się tym kim chcemy, świat zrobi wszystko abyśmy tym się stali również na zewnątrz.
Jeśli chciałabym wam powiedzieć dlaczego należy przeczytać tą książkę, to moja odpowiedź brzmi następująco: Ponieważ wszystko, czego nie rozumiecie w nauce manifestacji właśnie tutaj zostało wyjaśnione. Nie macie tutaj przykładów jak coś osiągnąć, tylko po tytule konkretu, który chcecie się nauczyć, będzie napisane co trzeba zrobić aby to się stało. To nauka, którą trzeba powtarzać tak jak inny język, którego ktoś chce się nauczyć. To tutaj zobaczycie jak to jest wykonać zadanie ,,bycia uważnym". Jak powrócić do siebie, jak myśleć świadomie, jak pamiętać wszystko, co robiliście w każdej chwili waszego życia, jak być spokojną, jak przestać wypominać sobie niepowodzenia, jak nie cierpieć, jak zamknąć wszystko co waszemu ciału nie służy. Sekret po sekrecie aby dojść do kierowania swoim życiem i osiągania w nim wyników jakie chcecie, a nie na jakie was zaprogramowano. Bo myślenie świadome nie jest sekundową reakcją po której nawijacie jak szaleni siejąc swoje oburzenie. Świadome myślenie jest przetworzeniem tego co widzicie, zauważeniem, że nie musicie reagować na czyjeś nerwy i zadaniem sobie pytania, czy chcecie prowadzić temat z którego nie macie korzyści, czy decydujecie się go uciąć. Rozmowa o czymś czego nie chcecie, z kimś kogo nie lubicie jest zabieraniem cząstki waszej energii, czy cząstki waszego życia. Zadajcie więc sobie pytanie, czy warto zamienić swoje życie na coś, czego nie chcecie? Bo jak tego dokonać w pozytywny sposób też będzie tu opisane:-)
Po stokroć polecam tą książkę by czytać ją po stokroć. Choćby krótki rozdział na półtorej strony raz dziennie. Ta pozycja ma treść dla ludzi przebudzających się i przebudzonych. Każdy kto stwierdzi, że jej nie rozumie, zwyczajnie wciąż śpi...
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nemocja
Autor: przyrodaz
Książka ma w sobie dwa rytmy czytania. Samo przeczytanie treści zajmuje krótki czas, ale cisza jaką po sobie pozostawia każdy kawałek krótkiego opowiadania, czy też bardziej poetyckiej opowieści po prostu trwa. Od początku, kiedy nie zna się tematyki, a ja jestem właśnie taką osobą, która czyta po okładce, nie spisie, nie opisie, tylko po magnetyczności okładki... To zwyczajnie chciało mi się płakać. W pierwszej myśli chciałam zegnać na autorkę całe złe emocje jakie mną zawładnęły, gdyż opisywane były przykłady różnych ludzi w różnym wieku, którzy nie tylko tracili pamięć, ale i wydawało im się, że mają w sobie dwie osoby, potrafili prowadzić dialog w dwojaki sposób, nie kończyli wypowiedzi, treść bywała niczym wzięta z urywków kilkunastu książek, gdzie wybierano sobie linijki i wklejano jako całkowity przekaz. Pomyślałam nawet, że zwariuję od tego spokoju usianego dramatem wydarzeń. Ostatnio coś mi się porobiło i nie chcę czytać niczego smutnego i niczego złego. Mam do tego prawo, każdy ma. Jednak ta treść wciąż nie dawała mi spokoju. Wtedy poczułam jak coś wewnątrz mnie pęka, bo kilkunastu opisach doszło do mnie, że czytam o emocjach ludzi chorych na schizofrenię. W takim wypadku mieli prawo być kim myśleli, że byli. Mieli prawo targać się na swoje życie czekając aż to drugie ja w nich zniknie i w końcu będą sami. Czytałam o bezsilności rodzin, którzy nie wiedzieli jak się wśród nich zachować, kiedy ktoś obwieszczał, że wracał z dalekiej podróży a tak naprawdę był w pokoju obok. Kiedy czuli, że dwa lata wpatrywali się w sufit, bo czuli, że tak powinni, a prawda była zupełnie inna. To było zderzenie ja z własnym ja oraz tej trzeciej osoby, która była tylko pojedynczym widzem. Zabolało mnie to, bo byłam całkiem niedawno w pobliżu takiej osoby, która już odeszła.
Co mnie zaciekawiło to opis ich wewnętrznego przymusu aby postępować tak jak ktoś im kazał. Jakby swoje własne ja, takie, które każdy z nas posiada i albo je słucha albo je zmienia, to u nich było traktowane jako osobna jednostka, która jest w nich i kłóci się z nimi, a kiedy nie słuchają zmusza ich do robienia sobie krzywdy. Jakby było zaprogramowane na same najgorsze rzeczy, bo na dobre uważało, że nie zasługują. To dlatego czasami taka osoba mówi dziwne rzeczy. Nie bo chce, tylko dlatego, że czuje iż musi to wewnątrz siebie słuchać...
Sama książka jest króciutka, ale to zupełnie wystarczy aby zszokować mocą słów, a nie ilością zapisanych stron. Daje ogromne zrozumienia dla każdego kto jest chory, nie tylko na tą konkretną chorobę. Uczy, że nie można zaprzeczać słowom takich osób, a jedyne co można zrobić, to słuchać ich z zainteresowaniem, gdyż wewnątrz siebie nie mają nikogo do obrony. Nie mogą bronić siebie, bo tego systemu już u nich nie ma. Mają tylko tego kogoś, kto albo wybierze kłócenie się z nim i dokładanie im przykrości, albo poklepie pokrzepiająco po plecach dając tym znać, że nie są sami. Że choć i tak nas zapomną, to jednak na tą krótką chwilę po prostu mają nas. To dla nich wielkie bogactwo...
Jak zwykle się rozpisałam, ale to tylko dlatego, że chcę aby czytelnik ujrzał jak wyjątkowa jest to książka. Że odbiera się ją emocjami i zrozumieniem. Jest wartościowa. Dlatego ją polecam...
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dom Lalek
Autor: przyrodaz
Przyznaję się, że kiedyś bardzo często pisałam wiersze i używałam je w wielorakiej formie ale nigdy w jednosłownej. Jest to bardzo interesujące i takie konkretne. Każde słowo wybrzmiewa niczym gong w głowie i akceptuje samego siebie pokazując, że jest najważniejsze. Niczym setki ludzi z bardzo wysoką samooceną będą w wielkim tłumie, ale każdy z nich będzie miał się za geniusza innego kalibru. Właśnie tak odebrałam dźwięczność tych słów. Co do przekazu, to początkowo szukałam w nim tego, co mogło zostać ukryte, ale dopiero im dalej, tym bardziej zauważałam jego wyjątkowość. Wyobraźcie sobie właśnie cały dom ze wszystkimi rzeczami potrzebnymi do użytku wraz z człowiekiem. Wszystko jest na miejscu, choć ma szeroką funkcjonalność. Pod osłoną człowiek ujrzeliśmy jakich humorów doznawał, jakie kolory koszulki nosił, jakich miał długości włosy, koloru oczy i jak wszystko choć jest jedno, to jednak przymiotników można dobrać do tego ogrom. Tak samo jak przybory toaletowe czy same rzeczy pozostające w codziennym użytku do każdego i jednej osoby jednocześnie. To były emocje każdej rzeczy z osobna, gdzie my widzieliśmy ją jako martwą i tylko ona sama choć nieruchoma czuła wszystko, co z nią robiliśmy. W ten sposób było też zobrazowane przemijanie, że z każdym dniem coraz trudniej było pojedynczemu włosowi odnaleźć parę na całe życie. Nigdzie nie było konkretnego odbicia, gdyż wszystko choć nieruchome, to jednak złożone z cząsteczek, które drgały, zawsze były inne od tej drugiej, choć na pierwszy rzut oka podobnej, rzeczy. Opisywała jak wiele miłości doznającej różnych i niemiłych wzajemności zwyczajnie umierało. Opisała każdy piękny kwiat przydomkiem odczuwalnej emocji kojarzącej się z czymś smutnym, złym i nieuchronnie ujmującym sobie. Pokazała tym, że Lawenda jest strapieniem, ponieważ pięknie pachnie, działa jako pomocnicze zioło, ale kiedy ktoś jest na nią uczulony, to ofiarowana jako prezent nie będzie radością a jedynie strapieniem. Wszędzie widziała ze stron oczywistych, te drugie, rozumiane mniej przychylnie. Uzmysłowiła tymi wierszami, że każdy z nas może widzieć coś takiego samego w inny sposób. To wiersze z 2024-2025 roku i jeśli powstaną kolejne, to bardzo chciałabym je poznać.
Jeśli taki odbiór treści wam przypadnie do gustu, to wiedzcie, że cała treść zachwyci swym pięknem. Bardzo polecam do przeczytania:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zgotuję ci piekło. Jak rozwodzą się Polacy
Autor: sza_teraz_czytam
Monika walczy z eksmężem o prawo do wykorzystania zarodków, które powstały w trakcie procedury in vitro, kiedy jeszcze byli razem. Tomasz, choć rozwiódł się dekadę temu, wciąż żyje kolejnymi sprawami sądowymi wytaczanymi przez byłą żonę. Ale to tylko przykłady, to dopiero początek wielkiej bitwy... Bo czasem samo małżeństwo trwa krócej niż sprawa rozwodowa.

Zwykle na początku jest wszystko ładnie, pięknie. Ślub wydawałoby się z osobą, którą kochamy i która kocha nas. Co więc takiego zachodzi między dwojgiem ludzi, że wchodzą na wojenną ścieżkę? Jak można z miłości przejść do nienawiści? To wbrew pozorom bardzo cienka granica. Tu pojawia się pytanie o naturę ludzkich relacji.

Paulina Socha-Jakubowska ukazała, do czego zdolny jest człowiek, by postawić na swoim, by jego racje wygrały. A cel jest jeden: zniszczyć dawnego partnera, zemścić się. Widzimy, że ludzka podłość nie zna granic. Co sprawia, że w człowieku budzą się najgorsze instynkty? Tu nie ma żadnych reguł, ani podziału na płeć. Obie strony są jednakowo zaciekłe w tym, co robią.

Jednak dorośli często zapominają, że najbardziej w tym wszystkim cierpią dzieci. Konflikty rodziców nigdy nie powinny dotyczyć dzieci. One nie mogą być kartą przetargową czy narzędziem manipulacji. To na dorosłych spoczywa odpowiedzialność za to, by nie poniosły emocjonalnej straty.

Nie ma tu suchej teorii, statystyk czy taniej sensacji, a rzeczywiste historie ludzi. Mnóstwo tu patologii procesowych: od sfingowanych nagrań i preparowania dowodów, przez bezwzględną walkę o majątek i niszczenie wartościowych pamiątek, aż po spory o prawo do wykorzystania zamrożonych zarodków. Wszystko ukazane jest takim, jakie jest w rzeczywistości.

Choć książka traktuje o piekle, jakie ludzie sami sobie robią, to mimo wszystko można się w niej doszukać odrobiny nadziei. Warto czasem się zatrzymać, pomyśleć, udać po pomoc do specjalistów. Zawsze jest szansa i czas na zmianę. Lektura może okazać się zbyt bolesna i przytłaczająca dla osób, które są w trakcie lub świeżo po rozwodzie.

"Zgotuję ci piekło. Jak rozwodzą się Polacy" to bezkompromisowy, wstrząsający, momentami groteskowy i jakże prawdziwy reportaż o tym, jak rozwodzą się Polki i Polacy oraz o tym, do czego potrafią się posunąć, aby osiągnąć swoje cele. To obraz toksycznych mechanizmów niszczących rodziny w trakcie rozstania. Jeśli interesuje Was, co mówią i robią rozwodnicy - czytajcie.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy
Autor: Gosia
„Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy” autorstwa Moniki Białkowskiej to jedna z tych książek, które trudno oceniać wyłącznie przez pryzmat tego, czy dobrze się je czyta. To reportaż, który porusza niezwykle trudny i bolesny temat przemocy duchowej, a jednocześnie oddaje głos ludziom, którzy przez lata żyli w poczuciu winy, lęku i zależności od osób wykorzystujących autorytet religijny. To nie jest łatwa lektura, ale zdecydowanie jest ważna.

Monika Białkowska oddaje głos osobom, które doświadczyły manipulacji, kontroli i psychicznego zniewolenia w środowiskach religijnych. Autorka pokazuje, jak niewinnie mogą zaczynać się takie historie. Wspólnota daje poczucie przynależności, wsparcie i odpowiedzi na trudne pytania. Problem pojawia się wtedy, gdy granica między duchowym przewodnictwem a kontrolą zaczyna się zacierać.

Choć nie jest to powieść fabularna, podczas lektury poznajemy wielu bohaterów – prawdziwych ludzi, którzy zdecydowali się opowiedzieć o swoich doświadczeniach. To właśnie oni są największą siłą tej książki. Ich historie są różne, ale łączy je jedno – ogrom cierpienia, którego często przez długi czas nie potrafili nawet nazwać. Bardzo ich polubiłam i przede wszystkim podziwiałam za odwagę. Trudno wyobrazić sobie, jak wiele kosztowało ich podzielenie się tak osobistymi przeżyciami.

Zupełnie inne emocje wzbudzały we mnie osoby przedstawione jako liderzy czy przewodnicy duchowi, którzy wykorzystywali swoją pozycję do podporządkowywania sobie innych. Nie chodzi nawet o konkretne osoby, ale o mechanizmy działania, które autorka bardzo dokładnie pokazuje. Czytając o nich, czułam złość, bezradność i ogromny smutek. Najbardziej przerażało mnie to, jak łatwo można wykorzystać czyjąś wiarę, zaufanie i potrzebę przynależności.

Książka osadzona jest we współczesnej Polsce i dotyka problemów, które dzieją się tu i teraz. To sprawia, że lektura staje się jeszcze bardziej poruszająca. Nie mamy poczucia, że czytamy o czymś odległym czy historycznym. Wręcz przeciwnie – są to historie ludzi, których moglibyśmy spotkać na co dzień.

Ogromnym atutem tej publikacji jest sposób, w jaki Monika Białkowska prowadzi narrację. Nie ocenia, nie narzuca gotowych wniosków i nie szuka taniej sensacji. Pozwala bohaterom mówić własnym głosem, a czytelnikowi samodzielnie wyciągać wnioski. Dzięki temu książka jest jeszcze bardziej autentyczna i wiarygodna.

Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji. Było niedowierzanie, gdy poznawałam kolejne historie. Był smutek i współczucie dla osób, które przez lata żyły w przekonaniu, że cierpienie jest ich obowiązkiem. Była też złość na tych, którzy wykorzystywali autorytet religijny do manipulowania innymi. Jednocześnie pojawiała się refleksja nad tym, jak ważne są zdrowe granice, wolność sumienia i odpowiedzialność osób pełniących funkcje duchowych przewodników.

To książka, która zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Nie daje prostych odpowiedzi, ale skłania do zadawania ważnych pytań. Myślę, że warto po nią sięgnąć niezależnie od własnych przekonań religijnych, ponieważ opowiada przede wszystkim o człowieku, jego potrzebie akceptacji, poszukiwania sensu i o tym, jak łatwo można tę potrzebę wykorzystać.

Polecam ją osobom zainteresowanym reportażem społecznym, psychologią oraz tematyką religii i relacji w grupach. To lektura trudna, momentami wręcz bolesna, ale niezwykle wartościowa i potrzebna. Daje do myślenia, otwiera oczy na problemy, o których wciąż mówi się za mało, i pozostawia czytelnika z refleksją, która nie znika wraz z odłożeniem książki na półkę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zabójcza korekta
Autor: Gosia
„Zabójcza korekta” autorstwa Piera Mauro Tamburiniego i Stefano Bartezzaghiego to jedna z najbardziej nietypowych książek, jakie miałam okazję przeczytać. Trudno zamknąć ją w jednym gatunku, bo jest jednocześnie kryminałem, zagadką literacką, łamigłówką i prawdziwą zabawą z czytelnikiem. To książka, która nie pozwala jedynie przewracać kolejnych stron – ona wymaga zaangażowania, spostrzegawczości i uważności.

Historia rozpoczyna się od wspomnień redaktora, który przez lata współpracował z tajemniczym pisarzem Niccolò Errante. Po jego rzekomym samobójstwie pozostaje jednak wiele pytań bez odpowiedzi. Bohater wierzy, że prawda została ukryta w tekstach pełnych błędów, które kiedyś były elementem ich wspólnej gry. Teraz tę grę autorzy proponują również czytelnikom. Nie chcę zdradzać więcej, bo największa przyjemność płynie właśnie z samodzielnego odkrywania kolejnych tropów i zależności.

Akcja rozgrywa się we współczesnych Włoszech, a klimat książki od pierwszych stron przywołuje skojarzenia z literackimi zagadkami w stylu Umberta Eco. Czuć zamiłowanie autorów do języka, słów i ukrytych znaczeń. To zdecydowanie nie jest klasyczny kryminał, w którym śledzimy jedynie dochodzenie. Tutaj niemal każda strona może zawierać wskazówkę, a czytelnik staje się uczestnikiem całej historii.

Najbardziej polubiłam narratora. To postać inteligentna, dociekliwa i pełna pasji do literatury. Jego determinacja, by odkryć prawdę, sprawiała, że sama miałam ochotę jeszcze uważniej analizować kolejne rozdziały. Z kolei Niccolò Errante fascynował mnie swoją tajemniczością. To bohater, którego trudno jednoznacznie ocenić, ale właśnie ta niejednoznaczność czyni go tak interesującym.

Nie mogę powiedzieć, żebym kogoś szczególnie nie polubiła. W tej książce bohaterowie są przede wszystkim elementami większej układanki. Znacznie ważniejsza od sympatii czy antypatii okazała się dla mnie sama zagadka i sposób, w jaki autorzy prowadzą czytelnika przez kolejne etapy tej literackiej gry.

Największym atutem „Zabójczej korekty” jest jej oryginalność. Już sam pomysł ukrycia tysiąca błędów, które prowadzą do rozwiązania tajemnicy, robi ogromne wrażenie. Przyznam jednak szczerze, że nie jest to książka, którą można przeczytać szybko i bez skupienia. Wymaga cierpliwości i uważności. Czasami wracałam do wcześniejszych fragmentów, próbując wychwycić to, co wcześniej umknęło mojej uwadze. To lektura, która angażuje bardziej niż większość klasycznych kryminałów.

Podczas czytania towarzyszyła mi przede wszystkim ciekawość. Chciałam sprawdzić, dokąd zaprowadzi mnie ta nietypowa historia i czy uda mi się dostrzec choć część ukrytych wskazówek. Były momenty zachwytu nad pomysłowością autorów, ale też chwile, kiedy miałam poczucie, że ta książka stawia przede mną naprawdę wymagające wyzwanie. I właśnie to sprawiło, że zapamiętam ją na długo.

Styl autorów bardzo przypadł mi do gustu. Jest inteligentny, pełen literackich odniesień i subtelnego humoru. Widać, że ogromną rolę odgrywa tutaj zabawa językiem, dlatego myślę, że osoby lubiące słowne łamigłówki będą zachwycone.

To zdecydowanie książka dla cierpliwych i uważnych czytelników. Nie szuka łatwych rozwiązań i nie prowadzi za rękę. Wręcz przeciwnie – zachęca, by samodzielnie analizować, wyciągać wnioski i szukać odpowiedzi. Jeśli lubicie kryminały, nietypowe zagadki, literackie gry i książki, które angażują znacznie bardziej niż zwykła powieść, „Zabójcza korekta” będzie świetnym wyborem. Polecam ją szczególnie miłośnikom łamigłówek, fanom twórczości Umberta Eco oraz wszystkim, którzy lubią, gdy książka staje się nie tylko historią do przeczytania, ale także wyzwaniem do rozwiązania.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Stacja Jagodno. Życie jak malowane (barwione brzegi)
Autor: Kama
Los czasami bardzo nas doświadcza. Są chwile, kiedy wydaje nam się, że nie damy rady. Ale człowiek ma w sobie o wiele więcej sił niż myśli. A najwięcej tej siły ma matka.
„Troski niszczą nasze ciała bardziej niż czas. Wydrapują zmarszczki, wysuszają skórę i zabierają iskierki z oczu. Na to nie pomogą żadne kosmetyki. Jedynym lekarstwem jest spokój i bezpieczeństwo u boku innego człowieka. Tyle że o to niełatwo.”

Powrót do Borowej i jej mieszkańców wywołał uśmiech na mojej twarzy, choć serię czytam z przerwami.
Po raz kolejny czytanie okazało się naprawdę pięknym i pełnym ciepła doświadczeniem.
Co się wydarzyło? Przede wszystkim każda ze znanych z powieści miała swoje pięć minut.
Tamara mimo nawału obowiązków i kłopotów z remontem dworku- głównie z racji braku środków na kontynuowanie prac stara się odnaleźć w codzienności i wzmocnić swoją relację z Łukaszem, co nie zawsze jest łatwe.
Również jej mama, Ewa poczuła motylki w brzuchu i przekonała się, że nie wszystko w życiu da się zaplanować.
Marzena i Janek mogłiby służyć za przykład relacji, którą media społecznościowe określają jako to skomplikowane.
Kasia po raz kolejny bierze sprawy we własne ręce rozpoczynając sądową batalię z Jarkiem. Ale nie jest z tym sama.
Rodzina Jadzi nareszcie może odetchnąć z ulgą, choć do głosu dochodzi młodsze pokolenie.
Najbardziej jednak poruszyła mnie przedstawiona przez Panią Karolinę historia Rafała i jego żony Elizy.


To opowieść, która chwyta za serce swoją prawdziwością. O lęku, bezsilności, rodzicielskiej miłości i nadziei, która nie gaśnie nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się sprzeciwiać szczęśliwemu zakończeniu. Czytając ich losy, wielokrotnie czułam ścisk w gardle. To właśnie takie historie zostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki.
Uwielbiam w twórczości Karoliny Wilczyńskiej to, że nie potrzebuje spektakularnych zwrotów akcji. Siłą jej powieści są emocje, zwykli ludzie i problemy, które mogą spotkać każdego z nas. Dzięki temu bohaterowie są prawdziwi, a ich radości i cierpienie przeżywa się razem z nimi.
„Życie jak malowane” to piękna, wzruszająca opowieść o rodzinie, miłości, przyjaźni i odnajdywaniu nadziei tam, gdzie początkowo widać tylko mrok. Przypomina, że nawet najbardziej poranione serce może jeszcze odzyskać spokój, jeśli obok znajdzie się ktoś, kto poda pomocną dłoń.
To kolejna wizyta w Borowej, którą kończyłam z uśmiechem, wzruszeniem i przekonaniem, że do tych bohaterów zawsze warto wracać.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Las zapomnienia
Autor: sza_teraz_czytam
Siedemnastoletnia Sonia budzi się w lesie. Nic nie pamięta. Na drzewie wyryte jest imię: Weronika. Była to dziewięcioletnia dziewczynka zamordowana sześć lat temu w tym samym lesie. Sonia uważa, ze ją znała, tylko nie wie skąd. Do sprawy powraca Igor Nawrocki - były śledczy, który tym razem nie spocznie, dopóki nie rozwiąże zagadki. Razem z policjantką Karoliną Moryc tworzą duet idealny. Nawet jeśli nie mamy możliwości, by bliżej poznać ich charakterystyki.

Sonia jest niezrozumiana przez otoczenie, zarówno przez rówieśników szkolnych, poprzez grono nauczycielskie, po rodziców. Inność zwykle odbierana jest jako coś, przed czym trzeba zachować dystans. Nie przejmujemy się drugim człowiekiem, nie zastanawiamy się, czy nie potrzeba mu pomóc, jakie ma potrzeby. Ocenianie przychodzi nam z łatwością. Zbyt szybko szufladkujemy ludzi. Natasza Socha świetnie przedstawiła wszystko to, z czym zmaga się bohaterka. Jej strach, zagubienie, brak wspomnień, cienka granica między rzeczywistością a złudzeniem... Tajniki umysłu to wciąż rewir, który wymaga zgłębienia.

Warto zwrócić uwagę na wątek diagnozy, jaką postawili Soni lekarze. To rzadkie zaburzenie autorka opisała w sposób bardzo wiarygodny. Pierwszy raz spotkałam się z nim w książkach.

Klimat książki budzi niepokój. Czuć mrok i niebezpieczeństwo, a kłamstwa i sekrety sprawiają, że jesteśmy zaintrygowani tym, jaki będzie finał całej tej historii. Im bliżej odpowiedzi, tym więcej niewiadomych i wątpliwości. Ktoś mocno stara się, by tajemnica nigdy nie ujrzała światła dziennego. Konstrukcja fabuły opiera się na emocjach, a nie brutalności. Co prawda już niemal na początku odkryłam, kto może stać za wydarzeniami z lasu, jednak autorce i tak udało się mnie zaskoczyć rozwiązaniem w końcowej scenie. Książka jest niewielka objętościowo, zwięzła i rzeczowa.

"Las zapomnienia" to thriller psychologiczny o pamięci, niezrozumieniu, odrzuceniu, wykluczeniu i sekretach, które nigdy nie powinny być udziałem dziecka. To historia, która obnaża niewygodną prawdę. Wejdziecie do tego lasu?
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dla pieniędzy
Autor: Rozchełstana owca
Każdy z nas ma kogoś takiego, kto w danej dziedzinie został naszym mentorem. Na podłożu zawodowym, nawet ja mam kogoś takiego. Kogoś kto nauczy nas jak sobie radzić właśnie w pracy albo w życiu. I taka osoba poniekąd jest dla nas najważniejsza. W końcu to osoba, która jest dla nas przykładem i wzorem do naśladowania. I tak też było w przypadku Anny, której niestety, nie miałam okazji poznać przy wcześniejszej powieści spod pióra Autorki „Z Miłości”.

Anka nagrała wiele podcastów kryminalnych. Ta sprawa jednak jest dla niej zupełnie inna: ważniejsza, osobista, delikatna – dziewczyna traci na zawsze swoją mentorkę. Czy uda jej się nie stracić głowy z powodu bliskiej osoby? Nie do końca potrafiłam ją polubić, może dlatego, że jej wzór do naśladowania, wcale nie był taki wspaniały jakby mogło się wydawać. Niemniej jednak mogłam ją zrozumieć, że będąc uczniem kogoś kto miał swoje sposoby na wszystko, człowiek przymyka oko na skazy, które widać mimo wszystko gołym okiem.

Niesamowicie podoba mi się, gdy Autor daje z siebie sto procent i pozwala, byśmy świadomie wplątali się w zagadkę, którą prowadzi. Manipulacja, wartość pieniądza ponad wszystko i kłamstwa – tym mogę określić historię, którą przygotowała dla nas Marta. Lubię jej lekki i przystępny styl opowiadania, dawało mi to poczucie, że nic mi nie umknęło, jak i również, że zagłębiam się w sprawę do ostatniego procenta. Narracja ze strony na stronę, wręcz obłapia nas zainteresowaniem, więc za żadne skarby świata nie chcemy odkładać tego tytułu na bok. Widać, że Pisarka się przygotowała do tej powieści, czarne charaktery i szemrany świat był nieźle wykreowany, co sprawiało, że towarzyszyła nam ta specyficzna nuta napięcia.

Pani Ryczko świetnie oddała fakt, jak waluta zmienia człowieka, jak idealizujemy kogoś, kto jest nam bliski, jak łatwo wpaść w sidła złudzeń. Z każdym krokiem zauważamy jak cienka granica jest między dobrem, a złem… Kryminał jest dopracowany i podobał mi się zamysł, a zakończenie pozostawia nas z przemyśleniami w stylu „zgniłe jabłko rumiane bywa”…
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Stacja Jagodno. Dom pełen słońca (barwione brzegi)
Autor: Kama
Czy można po tylu tomach nadal tęsknić za bohaterami jednej serii? Okazuje się, że tak!
Są książki, które po prostu się czyta… i są takie, do których wraca się jak do miejsca pełnego ciepła, bliskości i znajomych twarzy. Dla mnie takim miejscem jest Jagodno.
„Dom pełen słońca” Karoliny Wilczyńskiej to już szósty tom cyklu, a ja nadal z ogromną przyjemnością zaglądam do świata jego mieszkańców. Co więcej — ta seria wcale mnie nie nuży. Wręcz przeciwnie, za każdym razem mam ochotę zostać w Jagodnie jeszcze trochę dłużej i poznać kolejne historie bohaterów, których zdążyłam pokochać.
Ogromnie doceniam to, że autorka nie próbuje na siłę powtarzać tego, co znamy z poprzednich części. Każdy tom przynosi nowe emocje, nowe postacie i nowe wydarzenia, dzięki czemu historia cały czas rozwija się w naturalny sposób. Karolina Wilczyńska pięknie łączy losy nowych bohaterów z tymi, których już znamy, pozwalając nam obserwować, jak zmienia się ich życie, jakie podejmują decyzje i z jakimi wyzwaniami muszą się mierzyć.
Początek lektury wymagał ode mnie chwili, żeby przypomnieć sobie wszystkich mieszkańców Jagodna, ponieważ każdy krótki rozdział skupia się na innej osobie. Jednak bardzo szybko ponownie poczułam tę wyjątkową więź z bohaterami i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam ich codzienność. Każdy z nich ma swoją historię, swoje marzenia, radości, ale również troski i trudniejsze chwile. I właśnie dzięki temu wydają się tak prawdziwi.
„Dom pełen słońca” to opowieść o tym, co w życiu najważniejsze — o bliskości, przyjaźni, rodzinie, wzajemnym wsparciu i o tym, że czasem największe szczęście kryje się w zwyczajnych momentach.
Karolina Wilczyńska po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać o codzienności w niezwykły sposób. Z pozoru proste sytuacje nabierają tutaj głębszego znaczenia, a czytelnik szybko zapomina o własnych problemach i zaczyna żyć razem z bohaterami. Śmiałam się z nimi, wzruszałam i kibicowałam im w kolejnych wyzwaniach.
Jagodno to miejsce, które ma w sobie coś wyjątkowego. To taki literacki azyl, do którego chce się wracać, bo czeka tam ciepło, spokój i historie, które zostają w sercu na dłużej.
„Dom pełen słońca” to kolejna piękna odsłona tej serii — pełna emocji, życiowych prawd i nadziei. Jeśli szukacie książki, która otuli Was niczym promienie letniego słońca, koniecznie dajcie szansę Jagodnu.
Bo czasami najlepsze historie nie dzieją się w wielkich, niezwykłych miejscach… tylko tam, gdzie ludzie są dla siebie ważni.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kiedy obudzi się nadzieja
Autor: przyrodaz
,,-Mamo, przepraszam. Za te wszystkie razy, gdy się na ciebie złościłam. I za to, że poddałam się bez reszty tęsknocie. Zawsze walczyłaś o samodzielność, a ja zachowałam się jak obrażona na świat mała dziewczynka, czekająca, aż ktoś ją wybawi od podejmowania decyzji i odpowiedzialności. Zabrnęłam w ślepą uliczkę, ale już jest dobrze. Zaczynam od nowa. Jeszcze będziesz ze mnie dumna.
Dotknęła zimnej nagrobnej tablicy i się odwróciła. Szła z uniesioną głową, gotowa sprostać wyzwaniu, jakiego się podjęła."

Celowo wybrałam ten cytat, by każdy, kogo zatrzymała strata ważnej dla niego osoby, nie poddawał czy nie poddawała się i parła na przód. Może nie łatwo to brzmi, bo w momencie śmierci ból rozsadza nas od wewnątrz, ale takie jest właśnie nasze życie. Każdy, kto odchodzi nie chce abyśmy poddawali się niekończącemu się cierpieniu i zaprzepaszczali swoje życie z powodu czyjegoś odejścia. Jest czas na żałobę w sercu czy jak kto woli, bo w końcu kochaliśmy nie tylko człowieka, ale i energię, którą emanował, dlatego jej brak bywa bardzo dotkliwy. Jednak po tym czasie, jak przekonała się postać z książki powinien nadejść nasz czas. Czas na własne przeżycie przygody w wyznaczenie celu lub kontynuowanie go. Mama naszej postaci, która odeszła z początku wydawała się być zwykłą osobą, tyle tylko, że zapracowaną. Tuż przed jej śmiercią ktoś postanowił zrobić z nią wywiad i opisał go w swojej książce. My czytamy te urywki i widzimy jak córka zmarłej zaczyna widzieć ją jako kogoś innego. Mamy tu porady by zauważyć co tak naprawdę w życiu jest ważne i jak dbać o to, by przyniosło nam jak najwięcej szczęścia. Sławka przekonała się, że oprócz dobrych wspomnień mama pozostawiła jej spory majątek o czym nie miała pojęcia. Podświadomie podczas lektury książki o mamie zaczną nachodzić ją myśli jak zmienić swoje życie, by wynieść z niego jak najwięcej dobra. Tak jak zawsze ona sama chciała i jak pragnęła tego dla niej mama...
Aż serce się zaciska, gdyż jest to tom trzeci i ostatni. Rzadko przyzwyczajam się do serii i postaci w niej występujących, ale te tutaj to osoby z krwi i kości. Pokazują swoje upadki i dają wskazówki jak się z nich podnieść. To nie tylko kolejny tom, ale i porady, które naprawdę mocno pomogą w chwili żałoby, bez względu na to czy trzyma się ją od niedawna czy ileś dziesiąt lat. Oczywiście wzruszenia są tu gwarantowane, ale jaką mądrość życiową można z nich wynieść! Koniecznie rozpocznijcie swoją przygodę od tomu pierwszego. Od sekretów po odkryte tajemnice. Zapamiętacie tutaj każdą postać niczym znajomego człowieka, który da wam mądre nauki życia. Bardzo ale to bardzo ją wam polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
873
Idź do strony: