Recenzje:

CD MP3 KSIĘGARENKA PRZY ULICY WIŚNIOWEJ
Autor: mysilicielka
Zbiór opowiadań świątecznych, banalnych i naiwnych. Historie powielają te same schematy, na siłę próbują wzruszyć czytelnika, sprzedają 100% cukru w cukrze. Kto tak ze sobą rozmawia? Chyba tylko bohaterowie amerykańskich komedii romantycznych. Szkoda, że nie poprowadzono tego pomysłu bardziej oryginalnie.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tryptyk haniebny
Autor: Monika
Od dawna interesuję się literaturą historyczną, dlatego jestem dość wymagającą czytelniczką w tym gatunku. „Tryptyk haniebny” pozytywnie mnie zaskoczył dbałością o szczegóły i wiarygodnością świata przedstawionego. Widać, że autor wykonał ogromną pracę, przygotowując się do napisania tej książki. Jednocześnie historyczne realia nie dominują nad opowieścią, ale stanowią naturalne tło dla losów bohaterów. Dzięki temu książkę czyta się z przyjemnością, niezależnie od tego, czy interesuje nas historia, czy przede wszystkim psychologia postaci. To bardzo udane połączenie obu tych elementów.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tryptyk haniebny
Autor: Urszula
Po lekturze zostało we mnie poczucie niepokoju, ale w najlepszym możliwym znaczeniu. „Tryptyk haniebny” nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Zmusza do zastanowienia się nad tym, jak postrzegamy innych ludzi i jak często sami ulegamy uprzedzeniom. Szczególnie mocno wybrzmiewa tutaj temat pogardy i społecznego wykluczenia. Autor pokazuje, że największe okrucieństwo nie zawsze ma twarz zbrodniarza. Czasem kryje się w zwykłej obojętności.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Ukryte między wierszami
Autor: przyrodaz
Książkę czyta się bardzo szybko ponieważ druk jest większy oraz relacje jakie są ukazane bardzo nas interesują. To jest książka pisana w formie naprzemiennych listów gdzie piszą do siebie chłopak i dziewczyna, którzy prawdopodobnie bardzo się kochają, ale nie wiadomo tak naprawdę co się stało, że postanowili pójść w przeciwną sobie drogę. Piszą do siebie mailowo, nie znamy czasu jaki im mija, tylko co jedno z nich wypowiada albo jaki ważny temat porusza, to drugie na to odpowiada. To była taka gra słów, gdzie postanowili, że oboje będą do siebie szczerzy i piszą nawet o rzeczach bardzo prywatnych, choćby zbliżenia całkiem przypadkowe, które rzekomo mają wynagrodzić brak tej drugiej osoby obok nich. Czasami czytamy o tym jak wspominają swoją przeszłość, kiedy łączyły ich dobre chwile, ale tak do końca nie znając wszystkiego po kolei trudno jest określić, czy będąc osobno nie ranią więcej osób. Ona opisuje jak tuż przed ślubem poszła do niego na ,,ostatni raz", a on jej opisuje wynajem kilku pań do towarzystwa, by przeboleć czas, kiedy będzie przysięgała przed ołtarzem. Z tego też względu, kiedy podejdzie się do niej bardzo emocjonalnie, można odebrać ją jako przyzwolenie na wolność w związku i takie osoby podsumują ją na tle emocjonalnym własnych wartości. Tu nie będzie punktacji wysokiej. Ja natomiast chciałabym ją ocenić na poziomie merytorycznym, gdzie skoro udało się dwóm postaciom wywrzeć na czytelniku tak wielkie wrażenie, to chyba raczej plus dla autorki. To było jak wchodzenie do ich pamiętnika, gdzie tylko podkreślanie tego, że dziękują sobie za szczerość wydawało się najmniej szczere, a reszta była totalną grą emocji, gdzie to oboje nawzajem wyznawali tęsknotę za sobą tak wielką, że aż po prostu bolało. Z jednej strony mając świadomość tego, że ona kogoś miała, była odrzucająca. Dopiero kiedy ta myśl uciekała widać było kobietę, która cierpi i tęskni.
Nie potrafię sklasyfikować tutaj konkretnego odbiorcy, ponieważ najbardziej pojmą ją osoby wrażliwe, gdzie podzielą się na ,,za", a drugie na ,,przeciw". Może więc zwyczajnie jeśli ktoś lubi czytać o tęsknocie, o tym czego się głośno nie mówi oraz o tym, co serce podpowiada wbrew rozsądkowi, niech ten po nią sięgnie. Mnie bardzo urzekł przekaz tęsknoty. Reszta niech pozostanie niewypowiedziana.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kotlina
Autor: przyrodaz
Nie ma to jak kryminał z dobrym wątkiem psychologicznym:-) Od początku książek Pani Agaty poznawałam jej styl poznawczy, który cechowała przedłużająca się atmosfera zgęstnienia. Tutaj nie mamy niczego podanego na tacy. Napięcie utrzymywane jest na wysokim poziomie, gdzie już prawie widzimy gdzie ktoś zmierza, ale po drodze opisy lub osoba lub sytuacja sprawiają, że niewiele się wyjaśnia, tylko zaognione zostają kolejne momenty, by później odpowiedzieć nam na jedno pytanie i ponownie zaognienie kolejnych i znowu odpowiedź zamiast na trzy to na kolejne jedno pytanie. Nie każdego to zadowoli, ale mnie zachwyca:-) To nie tylko zwykły kryminał ze sprawami do rozwiązania, ale i większe przekazy, poszukiwanie znaków oraz symboliki, zwłaszcza posąg anioła z jednym skrzydłem będzie tutaj dosyć ciekawy. Najpierw znawca się nim zainteresował podpowiadając, że to może być coś większego. Następnie ten znawca ginie ułożony w postać anioła, którego odnaleźli, a później osoba bezdomnego, który krzyczy coś o przeklętym. Wcześniej wypadek w którym jeden z pracowników był przysypany gruzami. Co dalsze czytanie, tym wszystko układa się w więcej niewiadomych i nie wiemy, czy będzie chodziło o jakieś wierzenia, czy ktoś postanowił zabawić się w stwórcę, który odbiera życie, czy to tylko przypadkowa osoba, która ma swój cel, czy ktoś, kto planował cały ,,cyrk" od dawna. Aby odpowiedzieć sobie na jakiekolwiek z tych pytań, policja będzie musiała przyjrzeć się przeszłości i ludziom, którzy zamieszkiwali zgruzowany obecnie budynek. Wychodzi bowiem na to, że ta sprawa będzie miała drugie dno:-)
Ja jestem po prostu zachwycona całą książką, gdyż w kryminałach liczy się trop i szybkie rozwiązanie, a ja dostałam tutaj też napięcie, mrok i dawne krzywdy ludzi, którzy mieli pozostać zapomniani. W ten sposób autorka ułożyła mieszankę kryminału z thrillerem. Postacie nam się nie mylą, gdyż obserwujemy też ich życie prywatne, zachowania i słownictwo, gdzie mają takie swoiste cechy wymowy po których ich rozróżniamy. Dialogów jest średnia ilość, gdyż to opisy wywołują skojarzenia i nakreślają napięcie. Dużo dzieje się w ich głowach, co konkretnie przytoczone wpada od razu do wyobraźni, która kreuje obraz tego, co zastają wtedy, kiedy nie mówią.
Mi naprawdę się podobała, szybko ją przeczytałam dzieląc na trzy dni, choć gdybym mogła, pochłonęłabym ją na raz:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Na fali wspomnień
Autor: sza_teraz_czytam
Czy zastanawialiście się, co by było, gdybyście kiedyś podjęli inne decyzje? Przed takim dokonanym faktem staje Monika - kobieta przed pięćdziesiątką, której małżeństwo zmierza ku końcowi, a wypalenie zawodowe daje impuls do spakowania się i wyjazdu nad morze. To w Brzozówce w latach 90-tych spędziła lato z rodziną: apodyktyczną matką, wycofanym ojcem i złośliwym młodszym bratem. Tam poznała Marcina. Jednak matka wybrała dla niej inną drogę. Czy po latach będzie żałować podjętych wówczas decyzji?

Powrót do miejsca, które mocno zmieniło nasze życie, może dać nam ukojenie, przynieść ulgę, ale też otworzyć niezagojone rany. A wtedy będziemy znowu żałować życiowych decyzji. Czas bowiem nie zawsze zaciera to, co boli, za czym tęsknimy.

Przyjrzymy się trudnej relacji matka-córka. Autorka przedstawiła obraz kobiety, która spełniała oczekiwania i marzenia matki. Większość matek wybierając dla (za) nas drogę, chce dla nas najlepiej albo wydaje się im, że tak będzie lepiej. I nagle po latach budzimy się jakby z letargu. "Buty", w które weszliśmy, już na nas nie pasują... Czy Monika, mając też córkę, nie powiela schematu swojej matki? Historia ta przypomina, że to nasze życie, nie naszych matek. Chociaż bardzo je kochamy, powinniśmy żyć po swojemu, podążając własną ścieżką.

Jednak to miłość będzie odgrywać w tej książce pierwsze skrzypce - uczucie nastoletnie, jak i to po latach, z noszonymi w sercu żalami. Czy można iść do przodu, kiedy wspomnienia tak mocno nas trzymają i karzą skonfrontować się z nimi? Czy możliwe jest wybaczenie samemu sobie?

Magdalena Witkiewicz oparła fabułę powieści na fundamentach sentymentu i nostalgii. Początkowo unoszeni jesteśmy łagodną falą, by w miarę rozwoju akcji zostać porwanymi w głębiny emocji. Wraz z bohaterami oddamy się wspomnieniom, odkryjemy również sporo sekretów. Mimo trudnych tematów książka nie przytłacza, niesie sporo optymizmu i nadziei.

"Na fali wspomnień" to ciepła, nostalgiczna powieść o powrotach do miejsca i tego co było, o walce i tworzeniu przyszłości na własnych zasadach. Czasem warto dać się ponieść fali wspomnień... I nawet jeśli lektura w tym momencie do Was nie trafi, dajcie jej szansę za jakiś czas, za kilka lat. Będziecie bogatsi o nowe doświadczenia, które staną się niejako łącznikiem z bohaterami tej historii.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zostań ze mną. Pacific Shores. Tom 1
Autor: Zaczytana ori
Książka zbiera podzielone opinie. Jedni są zachwyceni, drudzy zniesmaczeni. Ja, jestem gdzieś pomiędzy.

Zacznę od tego co mi się nie podobało. Ich miłosne uniesienia były tak… skręcające, że nie dało się tego czytać. I przyznaję bez bicia, kartkowałam to, bo ilość “kut#sów” sprawiała, że robiło mi się słabo. Te teksty były żenujące… Opis miłosnej sceny był na kilkunastu stronach… zdecydowanie za dużo. Ale to jedyne do czego mogę się przyczepić.

Jeśli chodzi o kreacje bohaterów, jestem zakochana w Leo. Wszystko mi się tu podobało. Romantyzm, spontaniczność, błyskotliwość, oddanie. No jeden wielki plus.

,,-Cheetosy?
Wzrusza ramionami.
-Kochasz Cheetosy”.

Gorzej było z Darby, bo była mocno omamiona przez swoich rodziców przez co trudno było na początku ją polubić. Wiecie taka szara myszka bez własnego zdania, z nudnym życiem. Ale z drugiej strony tylko ktoś kto jest mocno pod pantoflem rodzica może to zrozumieć, dla kogoś nie do pomyślenia jest słuchanie się rodziców w takim wieku, strach przed nimi itp. Ja rozumiem, przeczytałam wiele książek w podobnej tematyce, wiec nie szokowała mnie jej reakcja czy podejmowane przez nią decyzje w obawie przed rodzicami, niemniej z tej dwójki to Leo jest moim faworytem.

“- Trudno ci nawet utrzymać pion, słodziutka. Wiesz w ogóle, gdzie jesteś?
Przytula twarz do mojej piersi.
-Jestem dokładnie tam, gdzie chcę”.

Cała książka jest słodka. Podzielona na przeszłość i teraźniejszość, dobrze się to czyta, nie da się skończyć na jednym rozdziale. Idealna na jeden wieczór, najlepiej w takim właśnie klimacie, książka, plaża i kocyk. Nie jest to najlepsza książka jaką ostatnio przeczytałam, ale nie jest też jedną tych najgorszych.

“I w końcu- w końcu!- odnajduje drogę powrotną do domu”.

*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Korespondentka
Autor: przyrodaz
Ta książka to zlepek przeszłości, teraźniejszości i przyszłości każdego człowieka. Podczas lektury przypominałam sobie wspaniałe czasy młodzieńcze, kiedy sama pisałam listy z kilkoma osobami, a później, kiedy każde z nas wyszło z gimnazjum, ślad po listach i znajomościach zaginął. A tak bardzo to uwielbiałam...
Im też dalej czytałam już po czterdziestej stronie, zaczęła do mnie dochodzić prawda, którą odtrąca się niczym komara o dwunastej w nocy. Każdy z nas kiedyś umrze. Jedni naprawdę nie zdążą się urodzić, innym będzie dane przeżyć kilka lat, jeszcze innym kilkadziesiąt, a jeszcze inni dożyją wielkiej starości określonej mianem dziewięćdziesięciu lat, kiedy mózg i ciało przestanie funkcjonować i nic nie będziemy w stanie z tym zrobić. Wspaniała bohaterka jaką jest Sybil, określiła wiek po czterdziestce jeszcze jako lato, gdzie po pięćdziesiątce przyjdzie czas na jesień i przemyślenia o tym co nam minęło i z jakich szans jeszcze nie zdążyliśmy skorzystać a już prawie na połowie się dla nas zamknęły. Zima przychodzi po siedemdziesiątce i jest to czas kiedy ograniczające nas myśli mają tylko szereg wyrzutów sumienia nad tym co przepadło i co nie zostało zrobione. Ci, którzy wykonali wszystko, co sobie zaplanowali mają zimę ze słoneczkiem:-)
Mega książka. I wszystko jest takie prawdziwe i przejmujące a jest utworzone tylko za sprawą wymiany korespondencji. Sybil wymienia ją z wszelkimi znanymi jej osobami oraz tymi, którzy ją o czymś informują jak i tymi, którzy ją opisują i pokazują tym, że w ogóle jej nie znali. To kobieta bardzo skryta i otwarta jednocześnie. Niczego nie upiększa, nie koloryzuje, a opisuje wszystko na co w danej chwili może sobie pozwolić, co jej się przypomina i co niewątpliwie jest jej prawdą. Nawet osoby które przychodziły w młodości do niej po pomoc określały ją jako szczerą i konkretną. Ci, co chcieli ją obrazić twierdzili, że była zimną ,,S", ale tak naprawdę było to ukazane od strony zazdrości. Wszelkie następne zdania ukazywały tylko brak pewności siebie z ich strony oraz niebywała zazdrość. Spekulowali na jej temat, podczas gdy ona sama robiła swoje nie tracąc cennego czasu na rzeczy, które jej nie służyły.
Z takiej osoby naprawdę warto brać przykład:-)
Z treści tych listów wychodzą sprawy codzienne, wymiany uprzejmości, podtrzymywanie pisania w celu naprostowania kogoś, bądź też później wywleczenie spraw rodzinnych, które będą dla wielu szokujące. Czyta się ją z największą przyjemnością i uznaniem. Określona mianem Książki Roku Amazon 2025. W pełni zasługuje na to uznanie!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiłam
Autor: FioletowaRóża
Anny H. Niemczynow jako pisarki nie trzeba przedstawiać w sposób szczegółowy. Jako zagorzała fanka słowa pisanego bardzo chętnie sięgam po jej nowe historie, zaś czas poświęcony danej lekturze nigdy nie jest stracony. Wręcz przeciwnie- autorka budzi we mnie szereg skrajnych emocji, od śmiechu po płacz i melancholię. Płaczesz, Drogi Czytelniku, podczas poznawania kolejnych rozdziałów? To żaden wstyd. Oznacza to, wczuwasz się w role fikcyjnych postaci. To piękne, a zarazem ważne.
Tytuł niemal natychmiast przypomina mi świetną piosenkę śpiewaną przez Danutę Rinn, lecz tym razem sens jest nieco inny. Z krótkiego opisu fabuły umieszczonego z tyłu jakże pięknej okładki dowiadujemy się, że główna bohaterka, Natalia Świerczewska, po powrocie z sentymentalnego balu absolwentów MATURA 2000 chce dokonać czegoś spektakularnego. Choć jest mężatką i matką dwójki dzieci, zaczyna zauważać, że w jej małżeństwie brakuje jakichś śmiesznych, ekscytujących akcji. Udane, ale wiejące nudą życie to pretekst do sprawdzenia, jak teraz powodzi się jej wszystkim ówczesnym partnerom. Nie zdradzam oczywiście żadnych szczegółów, gdyż recenzja/opinia nie może być synonimem streszczenia. Naprawdę warto samemu prześledzić ten wątek i odpowiedzieć sobie na pytania: Czy mam prawo narzekać? Czy zawsze trawa jest bardziej zielona gdzie indziej? Czy potrafię docenić drobne ale ważne sukcesy rodzinne- wspólny obiad? Spacer? Rozmowy? Niby banały, a jednak to szalenie istotne sprawy. Miłość zawsze mieszka w codzienności i prostocie, pamiętajmy o tym.
Bardzo ważną częścią niedługiej, bo liczącej zaledwie 288 stron, książki jest Sekretnik. Natalia zapisywała w nim bardzo ważne i osobiste przemyślenia, które mogą pomóc niejednemu czytelnikowi. Część z nich warto przyswoić nie tylko w teorii, ale i w praktyce. Na długo zapamiętam jeden z nich: „Jeśli naprawdę się kogoś kocha, to wierność nie powinna być żadnym wyczynem”. Zgadzam się z tym w stu procentach, a Wy?
Autorka każe nam się też intensywnie zastanowić nad postawą kobiety względem mężczyzny. Czy ma ona wiecznie zgadzać się na wszystko i podawać na tacy? A może dobrze jest grać niedostępną i wprowadzić coś w rodzaju gonienia króliczka? Myślę, że opcja numer dwa będzie bardziej ekscytująca dla obojga, jak też ujawni prawdziwość uczuć.
„Gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiłam” to tekst idealnie pasujący do rozważań typu: co by było, gdyby… Jak świetnie podkreśliła pisarka, „My, kobiety, zawsze chcemy tego, czego nie mamy. Jak mamy dobry, ciepły dom, to wzdychamy do szalonych romansów. Jak mamy romanse, to chcemy domu i papci z pomponem. Trudno nam dogodzić.” To naprawdę idealnie spostrzeżenie odnośnie do całej fabuły powieści. Sami się o tym przekonacie, gdy ją przeczytacie. Nie będziecie żałować, zapewniam Was.
Nie mam absolutnie nic do zarzucenia tej powieści. Świetna jest nie tylko jej zawartość, ale także tytuł i okładka. Dodatkowy walor to świetnie zatytułowane rozdziały, które pobudzają zainteresowanie czytelników. Jestem przekonana, że fabuła na długo pozostanie w mej pamięci. Wiem, że trafię jeszcze na inne, równie perfekcyjne powieści pisarki.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Celny strzał  (barwione brzegi)
Autor: przyrodaz
,,-Posłuchaj, piękna, zabiłbym cię z wielką rozkoszą...- Po tych słowach zadrżała. Zaczęła się modlić, żeby ten okrutny facet nie chciał jej zgwałcić, żeby tylko oddał jeden celny strzał że swojego pistoletu prosto w jej serce, aby mogła umrzeć bez cierpienia."

,, Nie zważając na to, kim ja jestem i kim jesteś ty, to uratowałaś mi dzisiejszego wieczoru tyłek. A skoro mam wobec ciebie taki dług wdzięczności, to czy mógłbym cię wykorzystać, a później zabić?"

Autorka jest nam znana z książki ,,Daj nam szansę". Wspaniały romans, który potrafił rozgrzać do czerwoności. W tej książce jednak postawiła przede wszystkim na akcję, która ani na moment nie zwalnia. Nie jest to typowy romans, jest wpleciona odrobina obyczajówki, byśmy ujrzeli, że nie samymi uczuciami można tylko żyć. Nasza główna pyskata z niewyparzonym językiem bohaterka może tylko dziękować opatrzności za to jaka jest. Inaczej nie wiadomo jak by się dla niej skończyło porwanie w którym to ratowała cztery litery poważnemu gangsterowi:-) Najciekawsze jest to, że aby wymazać nie tylko chwile grozy z jej życia, początkowo nic nikomu o tym nie mówi. Nawet swojemu narzeczonemu.
Później następowało coś, co tylko bardziej mi się podobało, gdyż zdarzały się zabawne momenty, które w chwilach grozy wywoływały uśmiech na naszej twarzy. To było wspaniałe posunięcie, gdyż kiedy byliśmy napinani do granic możliwości, to one sprawiały, że uchodziło wstrzymywane powietrze:-) To były sceny, których nie dało się przewidzieć, gdyż spodziewaliśmy się dalszych napięć. Tak naprawdę wszystko tutaj ze sobą współpracowało. Jeśli ktoś gdzieś wychodził, to zaczynały się dziać ukrywane rzeczy, jeśli ktoś powracał, to albo z pełną miłością, albo niosąc kolejną niewiadomą. Długo nie mogłam się domyśleć, czy każda z nich miała na celu konkretne wydarzenie, które inna postać sobie obmyśliła, czy sama autorka zaplanowała dla nas zawsze dwa wyjścia z czego postacie wybierali nie tak jak by wybrać pasowało:-)
To książka z cyklu ,,niegrzeczny łobuz", tyle tylko, że utrafił na kogoś, kto miał już narzeczonego, ale i tak dostawała białej gorączki emocji (jak na karuzeli od nerwów, po zdenerwowanie, że wszystko wyjdzie na jaw i fascynację, że zawróciła komuś w głowie:-)), kiedy tylko scena dotyczyła ich obojga choćby ukrytych. Intencji samego porywającego nie można się było domyśleć, ponieważ nie było tu charakterystyki podanej na tacy, tylko wychodziła ona w trakcie wydarzeń. To były pojedyncza cechy, które właśnie jeszcze większe wprowadzały zamieszanie, bo kolejny raz, co opis sugerował konkretny typ człowieka, to później się okazywało, że był zupełnym przeciwieństwem, niższą lub wyższą półką. To może drobnostki, ale tak układane by czytelnik myślał, że wie jak to się skończy, a jednocześnie brodził po bagnach sytuacji, których nie było w jego głowie:-) Momentami sami rodzice dziewczyny nie byli tacy jakich spodziewaliśmy się zobaczyć. Wielbili jej narzeczonego wciąż podkreślając, jaki on ważny i jak się cieszą, kiedy raczył ich swoją osobą. Jednak i na tym książka nie skupia się całościowo, ponieważ postać gangstera ma swoje życie i jest odziane w mrok oraz wszelkie niebezpieczeństwa, które się z nim wiążą. Potrafił skupiać się na niej z dwóch powodów, serca i jakby misji. U każdego z nich sporo się działo, a jej życie toczyło się też wokół biznesu w który mocno wierzyła, ale ja sama czytając kwestie jej matki najchętniej bym od niej uciekła...
Długo myślałam jak ją sklasyfikować ale jestem zdania, że wielbiciele obyczajówek, sensacji, romansu oraz gangsterów będą nią w takiej samej ocenie zainteresowani, ponieważ nie ma rozróżnień na przechodzenie w konkretny dział literatury, tylko wszystko zostało idealnie zespolone by nawet nie przewidzieć kiedy co się zacznie i jak się zakończy. To mega świetne zagranie, bo rzadko kiedy znajduje ujście w literaturze. Jesteśmy jak w zupie warzywnej, gdzie jakie warzywo dotknie drugiego taka scena się rozgrywa, a zupa wciąż się gotuje:-)
To nie przytłacza, tylko hipnotyzuje. Sami się przekonajcie jak bardzo was pochłonie:-) Ogromnie ją wam polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tańczące filiżanki
Autor: sza_teraz_czytam
Yuki po śmierci swojego partnera postanowiła otworzyć herbaciarnię. Można odnieść wrażenie, że to miejsce, w którym czas się zatrzymał, bowiem w lokalu panują stare zasady etykiety. Nie wolno korzystać z telefonów, mówić zbyt głośno czy zamawiać "na wynos". Jest tylko i wyłącznie celebracja picia herbaty. Jej różne gatunki, zgodnie z filozofią chadō mają inne znaczenia. Właścicielka dla każdego klienta znajduje czas i chwilę rozmowy (bez oceniania), dobierając napary według ich potrzeb. Napoje te stają się niejako nicią, językiem porozumienia.

Spotkania z innymi klientami sprawiają, że każdy, kto trafia do lokalu, zaczyna inaczej patrzeć na życie, bardziej uważnie i czule. Tu herbata ma wiele wspólnego z sytuacjami, jakie serwuje nam życie. Herbata bowiem może być cierpka jak początek żałoby, słodka jak pojednanie lub gorzka jak prawda. I nikomu nie przeszkadza, że filiżanki czy krzesła są nie od kompletu. To ważna lekcja i przypomnienie, że nie wszystko w naszym życiu musi być idealne. Zarówno to, czym się otaczamy, jak i my sami. To, co najcenniejsze to troska, życzliwość i bycie obok.

W tej ciszy następuje ukojenie, uzdrawianie duszy poprzez swoją obecność, akceptację tego, co nieidealne. Bo najtrudniej jest zrozumieć samego siebie, zajrzeć w głąb siebie. Do tego potrzebna jest chwila zatrzymania. A nie zawsze potrafimy albo boimy się skonfrontować z samym sobą.

Natasza Socha prowadzi narrację prostym, a jednocześnie emocjonalnym językiem. Mimo pojawiających się bolesnych tematów, z książki bije niespieszność, ciepło, lekkość i delikatność. Ten japoński klimat przypomina o tym, by odnajdywać spokój w prostych chwilach codzienności. By usiąść z samym sobą i wsłuchać się we własne myśli.

"Tańczące filiżanki" to utrzymana w melancholijnym, refleksyjnym tonie powieść, w której to człowiek, jego emocje i uczucia są najważniejsze. To historia o relacjach, stracie, odnajdywaniu siebie i nadziei. To jedna z tych książek, które nie krzyczą, a szepczą na ucho. Warto się wsłuchać i oczywiście wstąpić na filiżankę herbaty do herbaciarni.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kicia Kocia. Kto zepsuł samochód?
Autor: przyrodaz
Bajka ma 19 cm w kwadracie i jej strony są cienkie. Wewnątrz na samym środku mamy wykaz wszystkich bajek o Kici Koci i jest ich naprawdę sporo. W sumie nasuwa mi się wiele myśli odnośnie tej bajki. Pierwszą była nauka porządku. Dzieci chciały bawić się torem wyścigowym i mieli koparkę, ale brakowało im samochodu policyjnego. Jeden z nich wiedział gdzie stał, na półce razem z innymi zabawkami szkolnymi. Kiedy jednak bawiąc się koparka jechała w górę, ale w dół się przewracała, dzieci domyślały się dlaczego tak było. Ponownie samochód policyjny, jak wcześniej jechał pod górkę tak teraz zatrzymał się na wzniesieniu i zatrzymał się. To była nauka fizyki metodą ciężkości ciała. Kolejną lekcją było nauczenie się mówienia prawdy. Zostało tutaj wymienione co by się stało, gdyby nie przyznali się nauczycielce i jest to pouczające dla każdej osoby, która tą książkę czyta, czy choćby przegląda. Sugerują, że prawda zawsze jest najlepsza. Ostatnią już nauka było zgłoszenie nauczycielce popsutej zabawki. Dzieci przekonały się, że często rzeczy, które pozornie wyglądają na zepsute, można spokojnie naprawić, tylko zawsze trzeba poprosić o pomoc starszą osobę. Myślę, że jak na tak krótką bajkę to pouczających faktów było naprawdę sporo.
Jedną z rzeczy, które wyróżniają tą bajkę na tle innych jest bijąca od niej pozytywność oraz szerokie uśmiechy na twarzach postaci dorosłych i dzieci. Widać tutaj taką cierpliwość na wszelkie pytania ciekawych świata małych odkrywców oraz fakt, że jeśli się czegoś nie wie, to jest to powodem wstydu. Każdy z nas w życiu miał swoje pierwsze razy i normalną rzeczą jest pytać o coś, jeśli czegoś nie potrafimy. Najwyżej wspólnie można poszukać na trudniejsze pytanie odpowiedzi:-)
Seria o Kotce jest nauką poznawania praktycznie całego świata. Pokazuje też, że czasami te najprostsze odpowiedzi potrafią być tymi najlepszymi:-) Myślę, że z powodzeniem można ją polecić każdemu dziecku oraz dorosłemu, który pragnie się wykazać imponującą wiedzą przed dzieckiem:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Przypadłość
Autor: mysilicielka
Czytałam jak zaklęta, chociaż ta książka nie ma w sobie tornada, tylko narastającą ciszę przed burzą na opuszczonej wyspie na drugim końcu świata. Nie ma ratunku, nie ma pomocy, wiesz, że skądś padnie cios, ale nie wiesz kiedy, gdzie i jak. Jak o tym teraz myślę, to wydaje mi się, że przez całą powieść główna bohaterka nie wytrzymywała tego oczekiwania i sama sobie zadawała razy.

Zakończenie nie dało mi żadnych jasnych odpowiedzi. W zasadzie to wiem, że nic nie wiem, a zwłaszcza nie wiem, czy chcę wszystko wiedzieć. I tak też jest dobrze. Nie wszystko musi być poddane wiwisekcji, czasami lepiej cieszyć się, że coś udało się przeżyć i to koniec, finito, nie wracajmy do tego.

Podobało mi się, ale już… nie wracajmy do tego. Brrr.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tryptyk haniebny
Autor: Wiktoria Ml.
Po zakończeniu lektury długo nie mogłam przestać myśleć o postaci kata. To bohater, który w wielu innych powieściach byłby jedynie tłem dla wydarzeń, tutaj natomiast staje się jednym z najważniejszych głosów opowieści. Jego obserwacje dotyczące ludzi bywają brutalne, ale jednocześnie trudno odmówić im trafności. To właśnie dzięki takim postaciom książka zyskuje dodatkowy wymiar filozoficzny. Nie jest to wyłącznie opowieść historyczna, ale także bardzo interesujący komentarz do ludzkiej natury. W moim odczuciu to najmocniejsza część całego tryptyku.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dżentelmeni ziemi galicyjskiej
Autor: przyrodaz
Ja po prostu muszę wspomnieć o tym, że jestem pod wielkim wrażeniem tego jak autorka spamiętuje te wszystkie postacie! Jest ich naprawdę sporo, na początku mamy ich drzewo genealogiczne by w razie czego móc zerknąć na nie w momencie pogubienia. Początkiem też opisuje nam ich, jednak to bardziej szybki opis, więc na całą lekturę potrzeba odrobiny czasu by zaznajomić się kto tutaj kim dla kogo jest. Kolejna rzecz to jest tło historyczne, które dla każdej postaci odgrywa inną rolę. Tak naprawdę łączył je majątek, który w zacnej objętości posiadali. Te wszystkie dworki, rodziny odziane w bogate tkaniny, ukłony szlacheckie:-) Każdy strach, który powodował, że pobierali ogrom powietrza w płuca, lecz z nonszalancją przykładając dłoń do twarzy elegancko toczyli swoje zmartwienia. To wszystko powodowało, że łykałam ich obfitość niczym powietrze. Jednak bywały też wzmianki o samych chłopach, którzy określeni bywali jako biedota u której aż piszczy. Nie tylko oni sami tak o sobie myśleli, ale i tak byli traktowani, tak ich opisywano, więc całym sobą podział był na bogatych i biednych. Każdy z nich był tym w kogo uwierzył, że jest. Chwile romantyczne przeżywaliśmy czytając listy miłosne w których aż traciło się oddech, bo nie tylko można było sobie je wyobrazić, ale i niemal poczuć na sobie. Co ciekawe, mamy tutaj obraz biednych i bogatych, ale w bardzo prostej odsłonie, ponieważ obie te grupy potrafiły dzielić się na brzydkich i tych u których żywili nadzieję, że wypięknieją oraz mało intelektualnych, gdzie raczej tu nadziei nie było. Więcej małżeństw było z rozsądku, gdyż gdzie pojawiały się pieniądze, tam pragniono je bardziej pomnożyć. Nie było miejsca na miłość, chociaż ona sama się pojawiała. Taka, która strzelała w serce i całe ciało lgnęło tylko w jednym kierunku. Niesprawiedliwością było życie młodych, gdzie to rodzina planowała dla nich odpowiednio dobrane osoby, nie do serca, a do rozrostu dobrobytu. Z tego powodu było dużo zawirowań i niespokojnych dni.
Myślę, że każdy, kto choć na chwilę zdecyduje zapoznać się z tą historią przepadnie od razu. Jest to pierwszy tom nowej sagi, która kończy się końcem i początkiem czyjegoś życia jednocześnie. Jest zatem taki bodziec, by koniecznie przeczytać tom następny. Gorąco ją wam polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Lęk
Autor: mysilicielka
To nie jest zła książka. Mam tylko wrażenie, że dostałam jakąś małą dawkę tego tytułowego lęku. A może jestem uodporniona na taką subtelną grozę? Nie wczułam się aż tak w tę intymną apokalipsę, nie było napięcia, które oderwałoby mnie od rzeczywistości. Autorowi nie udało się mnie „odurzyć”, więc przez całą historię zachowywałam trzeźwy umysł, co nie sprzyjało doznaniom. Pod koniec książki przeskakiwałam już tylko wzrokiem po stronach, żeby tylko dotrzeć do mety.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kabała
Autor: Anna
Po przeczytaniu opisu treści książki i z czym tym razem się zmierzę, jaka to będzie historia głównego bohatera, jaki się on okaże się być zawodowo i prywatnie postanowiłam poznać historię jego rodziny i nowych miejsc, za którymi śladami chce podążać. Jak odnajdzie się on w przeszłości, która nie zawsze uśmiecha się, aby ją na nowo odkrywać, lecz zapomnieć, o ile zechce lub jedynie z chęci czystego zysku ewentualnie odzyskania to, co mu się należy za to, o czym nie chętnie rozmawiał, a chciał o tym zapomnieć, czy się to mu uda, jak poradzi, sobie z tym mając, na uwadze zdobywając praktykę w zawodzie prawnika.

Twórczość Pana Piotra Gajdzińskiego poznałam nieco wcześniej, czytając trzy książki, które spodobały mi się pod każdym możliwym względem czytelniczym. Nie było mi łatwo przejść obojętnie obok najnowszej książki pt.''Kabała'' należącej do gatunku literackiego kryminał, którego darzę szczególnym sentymentem.

Chciałam sprawdzić, jak to jest, gdy Marek Wirst główny bohater od samego początku zainteresuje, zaczaruje niezwykle ciekawą osobistością i tym, jak poradzi sobie w rodzinnej tragedii, czy będzie umiał poradzić sobie z nią, sam, czy jednak znajdzie osoby, które będą mu szczerze życzliwe, czy pod maską autorytetów okażą się inne, czy brat pomoże mu przejść obojętnie obok tego wszystkiego, co ich spotkało, czy będzie chciał zemsty za to, co kiedyś wyrządziła im ich matka?

Nie są to tak naprawdę łatwe sprawy do załatwienia za pierwszym razem, gdy przyglądniemy się im bliżej. W sumie to jesteśmy bardzo czujnymi obserwatorami, kiedy należy postawić właściwy krok, co robić mamy dalej, czy jest dalsza konieczność zmierzenia się za popełnione błędy bliskich nam osób znanych lepiej bądź jedynie z opowiadań, ale czy warto tak ryzykować, czy jednak nie wielokrotnie się zastanawiałam w trakcie czytania każdego z rozdziałów.

Kryminału tego nie czyta się szybko, gdyż wymaga, on określiłabym czujności na to, w jaki sposób można zniszczyć człowieka za czyjeś grzechy z przeszłości.

Owszem nie podobało mi się zachowanie księdza, które było dla mnie nie do końca zrozumiałe. Pomimo tego, że był, młodym proboszczem to miał swoich ulubieńców, trzymał z parafianami bogatymi, a nie ze wszystkimi tak, jak należy, ale widocznie autor chciał go przedstawić realia, aby dać wskazówki, że pomimo poglądów powinno dać się szanse na dalsze życie i spróbować znaleźć rozwiązanie na życie w zgodzie zapominając o tym, co było kiedyś, a ważne, co jest na obecną chwilę i cieszyć się nią.

Czy Markowi Wirstowi wystarczy sił na poznanie prawdy o mamie, czym się zajmowała, czy sąsiadka Barbara Górska będzie mu pomocna do samego końca, komu będzie zależało tak naprawdę na zemście, finansach, a nie jaką naprawdę osobą była matka Marka Wirsta, czy wybaczy on jej popełnione grzechy, a może wróg ujawni całą prawdę o jego rodzinie i dlaczego mu zależy na niej, aby się zemścić za czymś, czego on poszukuje, aby mieć orientacje, kim oni byli, kiedyś o tym warto się dowiedzieć?

Polecam przeczytać ten kryminał.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
A na imię mi Elijah
Autor: sza_teraz_czytam
"A na imię mi Elijah" jest pierwszym tomem rozpoczynającym serię Amerykański sen. To romans sportowy z sekretami w tle, które doskonale przełamują klasyczny schemat tego gatunku.

Elijah wychował się w patologicznej rodzinie, gdzie prym wiódł alkohol. Chłopak nie zaznał ciepła, bliskości czy zrozumienia. Tułając się po rodzinach zastępczych, również nie znajduje miłości i akceptacji. Wyrósł na aroganckiego pana-władcę. Prowadzi z przyjacielem klub sportowy, który ma być dla niego odskocznią od trudnej przeszłości i nadzieją na to, że można jeszcze coś zmienić. Harper dziedziczymy w spadku po babci stary dom, skrywający tajemnicę. Chce go wyremontować i sprzedać. Elijah jest zainteresowany jego kupnem. Ale czy tylko o dom tu chodzi?

Dagmara Łuniewska przedstawiła emocjonalną stronę osobowości Elijaha. Za jego arogancją i chłodem skrywa się poturbowane wnętrze. Mężczyzna wie, że może liczyć tylko na siebie, zamyka się w skorupie, nie pozwalając sobie na dłuższe relacje i poważniejsze związki. Czy za sprawą Harper odkryje lepsze cechy swojego charakteru? Poznając zarówno jego wady, jak i zalety jest autentyczny, bliski każdemu z nas.

Autorka zabiera nas w brutalny świat sportu, rywalizacji i dążenia na sam szczyt. Jest to swego rodzaju symbol. To tu, na ringu obserwujemy Elijaha z innej strony. Jego walkę z wewnętrznymi konfliktami, o tożsamość i samego siebie. Widzimy też, jak bardzo pomocna może być w tym miłość. Mężczyzna będzie musiał przewartościować całe swoje życie i nauczyć się ufać. A czy i jemu można zaufać? Komuś, kto cały czas chce uchodzić za twardziela?

"A na imię mi Elijah" to poruszająca i intrygująca historia walki o samego siebie, przyjaźni i uzdrawiającej sile miłości, tajemnicach rodzinnych, trudnych wyborach i wybaczeniu. Emocje, jakie wyzwala ta książka, pozostają z nami na długo.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków
Autor: aniabex
„Łatwo stracić równowagę, gdy rozum i uczucia ciągną nas w różne strony”.


Tętniące życiem serce Japonii, Tokio. Ultranowoczesne miasto nieskończonych możliwości i fascynujących kontrastów, a w nim wyjątkowa kawiarnia. Miejsce, gdzie pewna porzucona przez chłopaka dziewczyna, Momoko, stworzyła przestrzeń do wypowiedzenia na głos swoich myśli, niespełnionych oczekiwań, tłumionych emocji. Zaprasza więc wszystkich, którzy cierpią z powodu rozstania. Gwarantuje wysłuchanie i być może ma jakąś receptę, by pożegnać wspomnienia i uleczyć nie jedno złamane serce.. Wpadniesz?

„Komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków” to nietuzinkowa powieść obyczajowa, która ma szansę stać się daniem głównym nie jednego letniego popołudnia. O trudnych emocjach i skomplikowanych relacjach w pozornie zabawny sposób. O smaku smutku, straty, łez i żalu. O goryczy porzucenia, zdrady, rozczarowania. I w końcu o słodyczy oczyszczenia, pogodzenia i nadziei na nowe.

Polecam.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Drażliwe tematy
Autor: mysilicielka
„Drażliwe tematy” są dla mnie tylko odrobinę lepsze od „Rzeczy ulotnych”. Nie podoba mi się Gaiman w tak krótkich formach, jest jak oglądanie cukierka w papierku, za szybą fabryki, w której jeszcze do końca nie został wyprodukowany. Opowiadania często kończą się bez puenty i wylatują z głowy tak szybko, jak wleciały, niczym nie zachwycając.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
864
Idź do strony: