Recenzje:

Smog
Autor: Anna
Jak bardzo okażą się skomplikowane na obecną chwilę losy komisarza Wita Nawrockiego i co wydarzy się następnie po tym, co przeszły ofiary tracące niepotrzebnie życie, czy będzie nadal mógł prowadzić nowe kryminalne sprawy, które są przed nim, czy jednak ktoś nowy okaże się od niego lepszy, mocniejszy i bez trudnej przeszłości, która potrafi -nałożyć się na całe późniejsze życie zawodowe, prywatne tego próbowałam, się dowiedzieć czytając II tom należący do cyklu: Komisarz Wit Nawrocki autorstwa Pana Pawła Fleszara w książce z gatunku literatury kryminalnej pt. ''Smog''.

Co tym razem czeka czytelnika chcącego odkrywać i podążać śladami na czele razem z autorem i jego bohaterami postanowiłam się bezpośrednio dowiedzieć. Kto odpowiada za dokonanie śmierci autora książek kryminalnych i w jakim celu to robi, czy na pokaz, a może jednak dla sprawdzenia i obserwacji, jak to przekonać na własnej skórze, jak to jest, być czujnym i naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń i uczestniczyć w nich tak, aby nikt się nie zorientował, że wszystko jest na pokaz i dla sprawdzenia, jak wygląda życie autora z punktu widzenia tego, czego my nie dostrzegamy, jako czytelnicy tak na pierwszy rzut oka i komu tak naprawdę zależy na pisarzu. Czytelnik, bloger, wydawca, przyjaciel, a może ktoś niezwiązany ze światem literatury.

Dla mnie od samego początku sprawa zaginięcia pisarza Daniela Kasprzaka była bardzo dziwna, bo niby jest ciało, a potem go nie ma, czy ktoś rozumie, co się dzieje wokół całej sprawy, kto ma rację, a kto jej nie ma, a może jest osoba, która chce przedstawić prawdziwe tło życia pisarskiego, a może tylko udaje przed wieloma, że jednak go nie ma, lecz żyjemy w świecie wymyślonym przez fikcję literacką, a tylko my sami chcemy uczestniczyć w nim, aby poznać rozwiązanie i wyciągnąć na jej podstawie ciekawe wnioski.

Paweł Fleszar ma niezwykłą umiejętność wciągnięcia w zwroty akcji, pełne nieprzewidzenia, które dają wiele do myślenia na każdym etapie toczenia się zdarzeń.

Podoba mi się to w tym kryminale, że można wyrobić sobie z osobna zdanie na temat bohaterów, z którymi spotkamy się niezależnie od tego, czy pierwszy raz, czy ponownie.

Czy komisarz Wit Nawrocki poradzi sobie dzielnie z rozwiązaniem zagadki zniknięcia ciała pisarza, czy wpadnie na właściwe naprowadzające go tropy, czy jednak będą stanowiły one zmyłkę, a może odkryje on coś, czego nikt nie domyśla się, a może to wszystko jest jedną wielką grą, która przyniesie w świecie literatury wiele niedomówień …

Warto przeczytać ten kryminał.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
W magazynie Wszechświata
Autor: przyrodaz
Ta książka powinna być czytana dzieciom od najmłodszych lat, żeby zmienić ich sposób myślenia z braku na obfitość. Jest cała masa dorosłych, co nie zna zasad wszechświata, ja sama znam ich niewiele, ale z tego co już zdążyłam się zorientować, to wszelkie poradniki o dobrobycie, nauki o miłości, zagadnienia jak być dobrym oraz doceniać to co się ma, bo dopiero to wszystko stwarza dla każdego perspektywę zmiany życia z biednego na obfity, to wszystko rozpoczyna się tutaj, w tej pięknej książce. Została ona określona jako bajka, ale jedyne co widzę w tym temacie, to tylko wszelakie barwy i młody wiek na ilustracjach. Każdy przekaz jej jest ogromną wartością dla pokoleń, zawierającą niby początkowe frazy dobrobytu, ale i kluczowe zagadnienia jakie dotyczą go w świecie o świadomym myśleniu. Dla niektórych nie będzie to zrozumiałe co chcę wam przekazać, ale jeśli choć kilka razy słuchaliście wywiadu Boba Proctora, to zobaczycie, że świat w którym dotychczas żyliście jest tylko tym, co sami o nim opowiadacie. Jeśli narzekasz, lub wypowiadasz myśli o sobie złe, to takie życie dostaniesz. Wypraszamy swoje zmartwienia, więc dlaczego nie moglibyśmy zmienić sposobu myślenia i dostać zamiast braku, obfitość? Piszę o tym, ponieważ to wszystko znajdzie tutaj młody czytelnik. Aby jeszcze bardziej uprościć jej odbiór, pozycja została napisana w formie wierszy rymowanych. Ilustracje przedstawiają nie tylko piękno, ale i energię, która nas otacza. Za pomocą barw jasnych ukazane są dobre słowa, wdzięczność, miłość, pozytywne myśli i pozytywne słowa o sobie. W każdym wieku możecie je zmienić tak samo jak zmieniacie zdanie o tym, co chcecie zjeść na śniadanie. Ciemne barwy, to energia braku, kiedy wymawiamy słowa zmęczenia, niemocy, wszystkiego, co jest przeciwieństwem pozytywności. Małe dziecko lubi wszystko jasne i kolorowe, bo nie ma jeszcze znajomości świata. Dzieci rodzą się dobre, uśmiechnięte i radosne. To my, rodzice, pokazujemy im nauki, jakie nam zostały przekazane. Jeśli będziesz je z kimś porównywał, zawsze będzie czuło się gorsze, a to mu dobrych myśli nie da. W ten sposób razem będziecie oddziaływać na siebie swoim sfrustrowaniem i każda sytuacja będzie wbijała mu do głowy jak bardzo jest niedoskonały. Czy naprawdę tego dla nich chcecie? Z tego rodzi się niska samoocena, złe towarzystwo, nieudana dorosłość, rozpadające się związki. I najważniejsze, to był wasz wybór, bo wy mu te nauki przekazaliście od dziecka. Wy byliście ich mentorami, to z was brali przykład. Ale to nie wasza wina, ani wina waszych rodzin, gdyż nie znając czegoś, nie da się tego nauczyć. Dobrobytu nie uczy się w szkole, ani nigdzie, bo nikomu nie zależy na tym, aby ktoś miał lepiej niż on sam. To wychodzi tylko z mądrych książek, pozycji takich jak ta! I co ciekawe, nie nauczycie się tego przez dni, czy tygodnie, ale czytając o tym, będziecie zmieniali swoje myśli na przypływ, a nie odpływ. Właśnie ta książka pokazuje prawdy rządzące światem, których nie musisz teraz rozumieć. Wystarczy, że wpierw będziesz je czytał, sobie i dziecku. Ale słuchaj co czytasz, pomyśl o tym, a nie tylko dźwiękuj słowa, bo to ogromna różnica. Wiecie, wszystkie bajki o miłości i przyjaźni są dobre, ale nigdzie nikt nie tłumaczy ich sensu. Ta książka jest sensem i to ogromnym. Zajrzeć do swojego wnętrza na pograniczu mediów społecznościowych to ogromny wyczyn, ale nie nieosiągalny. Zawsze zadaj sobie pytanie, czego mnie to uczy? I pomyśl o tym, co sobie odpowiesz wewnątrz. Ja wiem, że książki kosztują, ale posiadanie jej to prawdziwy skarb, a czytanie codziennie to przyszłość o jakiej nawet nie myśleliście. I zawsze macie wybór, bo jeśli takie życie jaki macie wam odpowiada to ok. Ale jeśli chcecie mieć lepsze i bogatsze, to zachęcam do jej nabycia. To nie reklama, tylko moje osobiste przemyślenia na pograniczu wielu lat zmiany siebie. Szczęście przyjdzie do każdego, kto przeczytał moje słowa do końca, o ile ma takie życzenie.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Przeżyłam Auschwitz Oszukałam śmierć
Autor: Gosia
„Przeżyłam Auschwitz, oszukałam śmierć” autorstwa Joanne Jowell to poruszająca książka oparta na prawdziwej historii Ella Blumenthal – kobiety, która przeszła przez piekło II wojny światowej i nazistowskich obozów koncentracyjnych, a mimo ogromnych tragedii potrafiła odnaleźć w sobie siłę, by dalej żyć.

To trudna i bolesna tematyka, ale właśnie po takie książki sięgam bardzo chętnie. Historie oparte na prawdziwych wydarzeniach z czasów wojny przypominają, jak kruche jest ludzkie życie i jak wielką wartością są wolność oraz pokój. Uczą też empatii i pokazują, jak ogromną siłę potrafi mieć człowiek w obliczu niewyobrażalnych tragedii.

Książka opowiada historię Elli Blumenthal, młodej dziewczyny, która podczas II wojny światowej została zmuszona do życia w warszawskim getcie, a później trafiła do nazistowskich obozów koncentracyjnych, między innymi do Auschwitz-Birkenau i Bergen-Belsen. Bohaterka doświadcza ogromnego cierpienia i straty – traci wielu bliskich, musi zmierzyć się z głodem, strachem i codzienną walką o przetrwanie. Mimo wszystko nie traci w sobie nadziei i wiary w to, że jeszcze kiedyś będzie mogła normalnie żyć.

Autorka bardzo przejmująco opisuje realia tamtych czasów. Czytelnik poznaje dramat ludzi uwięzionych w gettach i obozach, ich codzienną walkę o życie oraz ogromne cierpienie, jakie musieli znosić. Jednocześnie w tej historii widoczna jest niezwykła siła charakteru Elli – jej determinacja, odwaga i pragnienie życia.

Podczas lektury pojawia się wiele emocji. To przede wszystkim smutek, wzruszenie i niedowierzanie wobec okrucieństw, jakie spotkały bohaterów. Jednocześnie książka niesie ze sobą nadzieję i pokazuje, że nawet po najtragiczniejszych doświadczeniach człowiek potrafi odnaleźć sens życia.

„Przeżyłam Auschwitz, oszukałam śmierć” to literatura faktu – opowieść biograficzna oparta na prawdziwych wydarzeniach. Książka skierowana jest do czytelników zainteresowanych historią II wojny światowej, losami ludzi w czasie Holokaustu oraz historiami o niezwykłej sile przetrwania.

To niezwykle poruszająca i ważna opowieść o odwadze, determinacji i sile ludzkiego ducha. Historia Elli Blumenthal na długo pozostaje w pamięci i przypomina, jak ważne jest, by pamiętać o przeszłości. To książka trudna, ale bardzo potrzebna – zdecydowanie warta przeczytania.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
To był tylko żart...
Autor: sza_teraz_czytam
Laura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec. 

Karolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc nastolatkiem. Każdy był w jakiś sposób oceniany, a rzadko zrozumiany, prawda? 

Jak często chowamy się za maskami, filtrami, kłamstwami i ciszą? Dlaczego nie walczymy o prawdę? Słowa - to od nich najczęściej zaczyna się przemoc. Niewinny żart nakręca spiralę nienawiści. Czy możliwy jest jej koniec? Kto będzie na tyle odważny, by powiedzieć: dość!?

Nikt z nas nie jest jednowymiarowy, tylko dobry lub zły. Można być zarówno ofiarą, jak i sprawcą. Ale i też niemym obserwatorem. Czy ta ostatnia kwestia nie wydaje się najgorsza? Czy będąc świadkiem przemocy, który patrzy i nic z tym nie robi, nie jesteśmy w równym stopniu winni? Nie można milczeć, gdy ktoś cierpi. Ale w odpowiedzi na przemoc nie można również używać przemocy. 

Ta książka opowiada o granicach. Granicach między pamięcią a obsesją, między bólem a zemstą. Bardzo ważną rolę odgrywa tu wybaczenie. Trzeba zrozumieć, że aby wybaczyć innym, najpierw musimy wybaczyć samym sobie. Wybaczenie nie oznacza zapomnienia, lecz wolność. 

"To był tylko żart..." to poruszająca historia o tym, do czego może doprowadzić przemoc, nienawiść i poczucie osamotnienia. To książka o potrzebie zauważenia, walce i sile, by być sobą. O tym, że czasem trzeba stracić wszystko, by zobaczyć, co jest prawdziwe. O bolesnych upadkach i podnoszeniu się po nich. O próbie naprawy tego, co zrobiliśmy źle i potrzebie wybaczenia. O tym, że zawsze można zacząć od nowa. To książka, którą powinien przeczytać każdy. Rozmawiajmy! Reagujmy!

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kowbojskie tango
Autor: Renata99
Opowiadania - sztos! Jeśli lubicie, ale w sumie nawet jeśli nie lubicie, to koniecznie warto zobaczyć amerykański świat oczami Maggie Shipstead.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Pamięć drzewa
Autor: Renata99
Bardzo trudno jest się tą książką nie zachwycić zwłaszcza kiedy za oknem świeci słońce, przyszła wiosna, na którą tak bardzo czekaliśmy, a ta powieść właśnie odzwierciedla ten wiosenny klimat, to ciepło w sercu, tę radość z życia. Życia, na które składa się również strach, melancholia i żal, że przychodzi ten czas, by odchodzić - pożegnać się z pamięcią, ze wszystkim co znane, z tym kim kiedyś byliśmy. Wzruszyłam się do łez - niezapomniana, piękna lektura.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Her Saint. Saint & Sinner. Tom 1
Autor: Zaczytana ori
Powinniśmy zacząć od tego, że to fikcja i nikt, absolutnie nikt, nie powinien się na tym wzorować. Mamy tu czarującego, młodego mężczyznę, który jest stalkerem. Obłąkanym. Z „miłości” robi rzeczy tak straszne… jedna, wielka czerwona flaga. Więc trzymajmy się tego, że jest to fikcja, a mordercom mówimy NIE. Nawet tym przystojnym ;).

Te książkę trzeba po prostu czytać z przymrużeniem oka. Bo tak jak wspomniałam, on mimo wszystko zachowywał się jak psychopata, ale pewne jego wypowiedzi, czy czyny były aż za bardzo romantyczne…

„- Mojej dziewczynie by się to nie spodobało.
-Dziewczyna to jeszcze nie żona.
-Ta dziewczyna wkrótce nią zostanie”.

Jeśli chodzi o książkę bardzo wciągająca, akcja jest wyważona, ani nie pędzi, ani się nie ślimaczy. Jeśli chodzi o bohaterów to tu zaczynają się schody. Dla mnie trochę główny bohater jest nieścisły. Widzimy go jako aroganckiego, pewnego siebie (momentami aż za bardzo) mężczyznę, który stracił wenę przez… negatywny komentarz. Światowej sławy gość, jego książki to bestsellery, traci wiarę w siebie bo ktoś napisał, że jego książki to „gówno”. Gdyby ta „recenzja” jakoś była dobrze argumentowana, faktycznie dotknęła by go gdzieś osobiście… dla mnie osobiście powód jest z dvpy i nie kupuje tego. To jakim jest człowiekiem, jakie straszne rzeczy potrafi zrobić bez mrugnięcia okiem… nie jest możliwe by przejął się jedną wiadomością. Główna bohaterka nie jest lepsza, bo z jednej strony wręcz krzyczy, że to zgłosi, a jednocześnie czeka, aż na niego wskoczy.

I to nie tak, że ta książka mi się nie podobała. Była okej, i ja sama nie potrafię tego zrozumieć bo jest tu kilka nieścisłości, a mimo to chcę poznać ich dalsze losy i wiem, że przeczytam tom II. Jest bardzo pokręcona, a ja chyba po prostu potrzebowałam takiej książki na rozluźnienie. I nie pozostaje nic jak tylko czekać na kolejny tom. Co ważne! Nie jest to książka dla wszystkich, weźcie to pod uwagę :).

*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania. Współpraca barterowa.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Luna Lovegood. Przewodnik po serii Harry Potter. Mały potterownik
Autor: Gosia
Świat magii stworzony przez J.K. Rowling od lat zachwyca czytelników na całym świecie. Seria Harry Potter doczekała się wielu dodatków i publikacji, które pozwalają jeszcze głębiej zanurzyć się w tej niezwykłej historii. Jedną z nich jest „Mały potterownik. Przewodnik po serii Harry Potter. Luna Lovegood” – niewielka, ale pełna magii książeczka, która skupia się na jednej z najbardziej oryginalnych i uwielbianych postaci całej serii.

Publikacja nie jest klasyczną powieścią z jedną, ciągłą fabułą. To raczej mini przewodnik po postaci Luna Lovegood, który przypomina najważniejsze momenty z jej udziałem w historii młodego czarodzieja. Czytelnik może wrócić do chwili, w której Luna poznaje Harry Potter, dowiedzieć się więcej o jej niezwykłej osobowości oraz o tym, skąd biorą się jej charakterystyczne pomysły, jak choćby wiara w tajemniczego chrapaka krętorogiego czy noszenie widmokularów.

Luna jest bohaterką niezwykle wyjątkową. Z jednej strony wydaje się nieco ekscentryczna, oderwana od rzeczywistości i zamyślona, z drugiej jednak kryje w sobie ogromną wrażliwość, mądrość i odwagę. To postać, która przypomina czytelnikom, jak ważne jest pozostanie sobą – nawet jeśli inni nie zawsze rozumieją nasz sposób patrzenia na świat. W książeczce znajdziemy wiele ciekawostek dotyczących jej życia, charakteru oraz relacji z innymi bohaterami, takimi jak Harry czy jego przyjaciele.

Podczas lektury towarzyszą bardzo różne emocje. Pojawia się radość i nostalgia związana z powrotem do świata Hogwartu, ale także wzruszenie wynikające z historii samej Luny – dziewczyny, która często była niezrozumiana, a mimo to nigdy nie przestała wierzyć w dobro i przyjaźń. Jej historia pokazuje, że inność nie jest wadą, lecz wyjątkową siłą.

Autorka porusza w tej publikacji kilka ważnych tematów. Jednym z nich jest akceptacja odmienności oraz odwaga bycia sobą. Luna jest przykładem osoby, która nie stara się dopasować do oczekiwań innych, lecz pozostaje wierna własnym przekonaniom. Pojawia się również temat przyjaźni, lojalności oraz siły wyobraźni – cech, które w świecie magii mają ogromne znaczenie.

Styl książki jest lekki, przystępny i pełen humoru. Krótkie fragmenty, ciekawostki oraz cytaty sprawiają, że lekturę czyta się bardzo przyjemnie. Dużym atutem są także piękne ilustracje, które dodatkowo budują magiczny klimat publikacji i przyciągają wzrok czytelnika.

„Mały potterownik” należy do gatunku literatury popularnonaukowej i przewodników dla fanów serii. To książka skierowana przede wszystkim do miłośników świata Harry’ego Pottera – zarówno młodszych czytelników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z magią, jak i tych starszych, którzy z sentymentem wracają do ulubionych bohaterów.

Mottem tej książki mogłoby być przesłanie, które doskonale oddaje charakter Luny: aby nie bać się swojej wyjątkowości i zawsze patrzeć na świat z ciekawością oraz otwartością. Z lektury można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o samej bohaterce, przypomnieć sobie jej najważniejsze momenty w historii oraz jeszcze lepiej zrozumieć jej niezwykłą osobowość.

Ta niewielka książka to prawdziwa gratka dla fanów magicznego świata. Pozwala na chwilę powrócić do Hogwartu, przypomina najpiękniejsze momenty z udziałem Luny Lovegood i pokazuje, że nawet najbardziej niepozorne postacie mogą mieć ogromny wpływ na innych. To urocza, pełna humoru i magii publikacja, która sprawia, że czytelnik jeszcze raz uświadamia sobie, jak wyjątkowy jest świat stworzony przez J.K. Rowling. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – zarówno dla ciekawostek, jak i dla samej przyjemności ponownego spotkania z jedną z najbardziej niezwykłych czarownic Hogwartu.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Martwe kwiaty
Autor: przyrodaz
Książkę czytałam przez kilka dni, gdyż co jakiś czas nachodziły mnie myśli, które musiałam sobie poukładać. Jest to literatura faktu i faktycznie napisana została jakby ktoś obserwował innych i zapisywał sobie w dzienniku każdy ich ruch, zachowanie, zdania, które wypowiadają oraz domniemane myśli. Dlatego też treść skacze po różnym czasie, by pokazać jak najszerszy obraz zdarzenia do którego doszło na początku, a które dopiero jest nam wyjaśniane. I tak naprawdę jak ostatnio czytałam książkę z pozytywnym aspektem treści, tak teraz ujrzałam, że tutaj nawet same postacie, o wydarzeniach nie wspominając, żyją w przekonaniu, że nic dobrego ich nie spotka. Każdy spodziewał się tutaj czegoś złego, narzekał na życia jakie wiedzie, kierował się zawsze brakiem. Nie było to czyste marudzenie, tylko normalne rozmowy, ale za grosz niczego dobrego tam nie było. Dlatego sama groza i powiew nerwów są nam przypisane od początku treści. Ten nacisk na czas, który najbardziej nas interesuje wytwarza bardzo duże napięcie. Nie da się jej po prostu przeczytać. Zastanawia nas motyw zbrodni, co takiego przeszkadzało komuś w kobiecie dojrzałej i atrakcyjnej, że postanowił rozczłonkować jej ciało? Dlaczego trzy kwiaty postawił na dole jej ciała? Nie mogłam wytrzymać i sama sprawdziłam ich znaczenie:-) Biorąc pod uwagę symbolikę uczuć zbyt miłych jak na taki akt, można było mieć wiele pomysłów nad sensem takiej ,,pracy". Kolejną kwestią odnośnie tej książki jest wielowymiarowy sens jej utworzenia. Temat małej dziewczynki odrzuconej przez matkę, i żeby tylko, był nieco bolesnym przeżyciem. Mówią, że każdy rodzic powinien kochać swoje dzieci i spostrzeżcie, że używane słowo brzmi ,,powinni", czyli wiele rodzin tego nie robi. Nieraz im bardziej coś się komuś narzuca dobrego, tym bardziej odwrotnie reaguje w celu pokazania swojego wyboru. To rodzi tylko traumy, które rządzą życiem do momentu zemsty.
Mamy tutaj cztery części i ustawione zostały tak, by przerażały, ale im dalej tym bardziej. Na końcu mamy odpowiedź i trudno jest powiedzieć kto ponosi winę. Sami przeczytajcie, ale ostrzegam, że długo cokolwiek miało tutaj miejsce, będzie zaprzątało wasze myśli. Tej książki się nie zapomni, a to dopiero pierwsza część cyklu. Naprawdę mocna!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Owoc żywota słodkiego
Autor: przyrodaz
Pomimo małego druku historia jest tak absorbująca, że trudno jest się z nią rozstać. Wydaje mi się, że została napisana z głębi serca i myśli, które krążyły po głowie próbując znaleźć ujście w twórczości. Z początku mamy napisane ostrzeżenie co do treści i podany powód podjęcia się tematu zbliżeń oraz wiary. W żadnym wypadku książka ani nie zachęca do zdrady ani nie zniechęca do kościoła, gdyż postacie nieraz miały swoje powody aby myśleć w taki a nie inny sposób. Spodobała mi się myśl, którą podjęła, że ludzie uciekają do nowych miejsc i nieraz opuszczają wieś, gdyż tam życie polega na plotkach i osądzaniu innych. Ja mogę nawet dokończyć, że jest tak, ponieważ ci ludzie do niczego nie doszli i wyżywają się na kimś za własne niepowodzenia. Na to, że nie starczyło im odwagi, że czas im przeminął i żeby byli tak zaślepieni obserwacją innych, że teraz wszelka nieudolność przeobraziła się w gorycz, którą zarzucają na innych, by choć słownie poczuć się lepiej. Ale czy faktycznie mają wtedy lepiej? Czy czasami nie większe zażalenie do nich przychodzi?
Kolejne złe przekonanie, które było tu poruszone dotyczyło rodziców, którzy życzyli córce aby natrafiła na kogoś, kto ją naprostuje. To był totalny brak wiary we własne dziecko i jego możliwości. Nikt nie pomyśli, że niesforne dziecko ma po prostu prawo mieć swoje zdanie i czasami należy je uszanować. Inaczej nigdy w siebie nie uwierzy.
Postacie są tutaj bardzo spostrzegawcze. Jeden rzut okien na drugą osobę wywoływał opinię, która bywała zbliżona do prawdy. To, co w głowie mieli ułożone, albo raczej od młodych lat wbite, natychmiast przyciągało podobne wydarzenia. Oni odbierali to jako zrządzenie losu, ale tak nieświadomie nazywa się energię i cel jaki się przyciąga. Sceny opisu zbliżeń były niczym chęć na kanapkę z nutellą. Jak już poczuło się jej smak, to jedynie zachwyt ciała tańczył jak w transie. A że na tą kanapkę chęci miało się sporo, cóż. Lepiej niech tą nutellę poznają bardzo pełnoletni i wyzwoleni na smaki ludzie:-) I pomiędzy tymi nieetycznymi układami pojawiały się też ważne i mądre stwierdzenia. Tutaj na podstawie jakiegokolwiek niewypału nie chowano głowy w piasek, tylko uczono się na swoich błędach. Wychwytywano lekcje, a nie przygany. To bardzo mądre i przyznaję, że rzadko kiedy pojawia się w treści książki. Temat gejów też był tutaj ciekawy. Ja też mam coś takiego, że wychwytuję takich ludzi, tylko w ogóle ich nie oceniam. Jeśli ktoś jest na tyle odważny, by pokazać, że jest tym, za kogo się uważa, to szacun. Odwaga to wielki krok, a niewiele osób jest w stanie poznać to uczucie.
Kwestia miłości z tej historii była ukazana od strony głębokiej świadomości. Już na samo wspomnienie i formę utworzenia tego opisu czytelnik odczuwa wszystko niczym napływającą falę, która przez niego przepływa. Pomimo udręki i nietypowej sytuacji, uczucia jednak wychodziły z serca. Było to piękne i prawdziwe:-) Perypetie dziewczyny ze wsi potrafią zaskakiwać, gdyż są jakby pokazaniem nie tylko jej wolności seksualnej, ale i tego jak świat reaguje na różnych ludzi. Jak lubią oceniać innych nie myśląc, że wyrządzają im wielką krzywdę. Co do współżyć, to nie są wulgarne, tylko bardziej niesione doznaniami ciała z podstawowymi opisami. Treść pomiędzy nimi uczy życia i może pomóc w ocenie myśli młodych osób. Postacie są wielobarwne, więc można sobie wybrać swojego faworyta:-) Ja sama bardziej skupiłam się na przekazie, który mi zaimponował. Jest to dylogia, więc chętnie przeczytam drugi tom:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Operacja na złamanym sercu
Autor: FioletowaRóża
Agacie Przybyłek chyba nigdy nie skończą się pomysły na książkowe serie, cykle lub jednotomowe historie. Tym razem mocną inspiracją była siostra pisarki- lekarka, a zatem typowy i niezbędny research musiał być dużo bardziej uproszczony i urozmaicony. Rodzoną siostrę można przecież zapytać o wszystko, prawda?
Niemal od razu spodobało mi się, że Agata Przybyłek użyła jednego z moich ulubionych trików literackich. Mam na myśli zatytułowane rozdziały, które, na potrzeby fabuły „Operacji na złamanym sercu” mają podwójne znaczenie. Po pierwsze, odnoszą się do codziennej pracy lekarzy, która na pewno nie należy do prostej, łatwej i banalnej. Konkretny lekarz odpowiada przecież za czyjeś życie. Pod płaszczykiem nietrudnych medycznych zwrotów mamy sens symboliczny, który z całą pewnością zarezerwowany jest dla gatunku obyczaju. Dla przykładu: PIERWSZE UDERZENIE SERCA można odnieść do naturalnego stanu biologicznego, ale też do raczkujących w człowieku uczuć. O kogo dokładnie chodzi? Tego zdradzić nie mogę i też nie chcę. Warto zostawić czytelnikom jak najwięcej swobody i możliwości poznawania poszczególnych wątków, postaci. Autorka napisała dokładnie 11 rozdziałów, a powieść czyta się szybko i, co ważne, z lekkością, przyjemnością. Ktoś może powiedzieć, że książka ta jest zbyt słodka- opinie są przecież różne. Myślę jednak, że czasem warto sięgnąć po coś, co nas nie zmęczy, a i tak pomoże nam wspaniale spędzić wolny dzień.

Pierwsze słowa to niemal policzek dla zakochanych kobiet, które sądzą, że dobrze znają swoją drugą połówkę. Okazuje się, że Julita, atrakcyjna bohaterka książki, myślała dokładnie tak samo. Nieudany związek Julity z Pawłem może zachęcić czytelników do głębokiej refleksji nad własnym stanem uczuciowym. Czy aby na pewno wiemy, z kim mieszkamy i czy czujemy się pewnie w związku- formalnym lub nie? Jest to temat do indywidualnych rozważań, których warto się podjąć. Należy bezwzględnie podkreślić, że miłość to nie tylko droga usłana różami, na której końcu czeka książę na białym koniu. Tak było tylko w bajkach, a w życiu uczucie to ma wiele odcieni- od radości po gorzką czerń. Czy zatem warto iść tropem Julity i być romantyczką? Moim zdaniem już nie, bo standardowe sparzenie się boli jeszcze bardziej.
Pomysł wydawcy, by pisać w narracji pierwszoosobowej, nie był zły. Wręcz przeciwnie- do miejsca akcji, czyli szpitala, bardzo to pasuje. Czujemy się niemal jak lekarze, którzy natychmiast podejmują masę konkretnych działań. To jednak są też tylko ludzie, a nie magicy lub bogowie.

Do książki mocno wkradło się też pojęcie seksizmu, dzięki czemu widzimy, że w XXI wieku wciąż traktuje się kobietę jako osobę słabszą, mniej inteligentną, niezdolną do wykonania trudnych zadań, w przypadku szpitala-operacji. Cieszy mnie jednak, że autorka nie skorzystała z dzisiejszej mody na feminatywy i nie nazwała Julity chirurżką. To byłoby chyba nie na moje nerwy… Jaką jednak lekarką okazała się fikcyjna Julita? Warto się o tym przekonać.

Agata Przybyłek nie byłaby sobą, gdyby nawet w szpitalnych mirach nie znalazła miejsca na typowe, romantyczne opisy. Nie opiszę, kogo na swojej drodze spotka Julita, ale rozdziały stworzone przez pisarkę potwierdzają pewną tezę. Nie można kogoś kochać na siłę, a czy istnieje przyjaźń damsko-męska? Zastanówcie się nad tym, Drodzy Czytelnicy.

Autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, pozostawiła odbiorców w bardzo newralgicznym momencie, ale zapewne był to zabieg celowy. Co dalej wydarzy się w życiu wszystkich bohaterów? Tego dowiedzieć się można tylko poprzez lekturę drugiego tomu cyklu.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Love story tak i wspak. The Inheritance Games. Tom 6
Autor: Gosia
„Love Story. Tak i wspak” autorstwa Jennifer Lynn Barnes to niezwykle ciekawa odsłona cyklu The Inheritance Games, która wyróżnia się oryginalną formą. Historię można czytać na dwa sposoby – najpierw z perspektywy Hannah, a potem, po odwróceniu książki, z punktu widzenia Toby’ego. Dzięki temu czytelnik poznaje te same wydarzenia w zupełnie innym świetle i odkrywa, jak bardzo różne mogą być ludzkie spojrzenia na tę samą historię.

Fabuła skupia się na losach Toby’ego Hawthorne’a – dziedzica ogromnej fortuny, który skrywa w sobie gniew, tajemnice i trudną przeszłość – oraz Hannah Rooney, dziewczyny marzącej o ucieczce od problematycznej rodziny i rozpoczęciu nowego życia. Ich drogi przecinają się podczas tragicznej nocy, gdy Toby ledwo uchodzi z życiem i traci pamięć. Choć Hannah powinna trzymać się od niego z daleka, decyduje się mu pomóc, a między nimi zaczyna rodzić się skomplikowana relacja pełna napięcia, emocji i niedopowiedzianych uczuć.

Autorka porusza w książce ważne tematy – poszukiwanie własnej tożsamości, wpływ przeszłości na teraźniejszość, rodzinne tajemnice oraz trudne emocje, z którymi bohaterowie muszą się zmierzyć. Styl Jennifer Lynn Barnes jest lekki i bardzo wciągający, a historia rozwija się dynamicznie, stopniowo odsłaniając kolejne sekrety bohaterów.

To powieść młodzieżowa z elementami romansu i dramatu, która szczególnie spodoba się czytelnikom lubiącym emocjonalne historie o skomplikowanych relacjach i bohaterach z tajemniczą przeszłością.

„Love Story. Tak i wspak” pokazuje, że czasem trzeba spojrzeć na tę samą historię z dwóch różnych stron, aby naprawdę ją zrozumieć. To poruszająca opowieść o emocjach, trudnych wyborach i uczuciach, które potrafią pojawić się nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się przeciwko nim. To idealna lektura dla fanów serii i wszystkich, którzy lubią romantyczne historie z nutą tajemnicy.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Żywa i martwa
Autor: book_wszechmogacy
„[Książka] nie może dostrzegać naszych reakcji, a następnie tak przerabiać fabuły, by potwierdzać nasze przekonania o świecie albo wzmacniać nasze uprzedzenia. [...] Wszystko to — i o wiele więcej — potrafią tylko algorytmy”.

Zadie Smith pisze swoje eseje jako akt oporu. Nie stanowi go ich treść, ale forma opierająca się algorytmom, dla których wszystko musi być jak najkrótsze, najszybsze i proste w odbiorze. Dodatkowo nie narzuca nikomu swojego toku myślenia. Pokazuje jednak, jak wygląda jej perspektywa i że owo myślenie może w ogóle wyglądać w ten sposób.

Przed esejami zawsze czuję rezerwę. Myślę, że nie podołam skomplikowanym dygresjom, siermiężnemu językowi i osobliwym metaforom. U Smith czegoś podobnego nie znalazłem. Ba! Po zakończeniu lektury poczułem się, jakbym odszedł od stolika, przy którym piłem kawę z bardzo rozgadaną przyjaciółką, mającą ogrom przemyśleń na każde możliwe zagadnienie. Autorka w pięciu segmentach wyraża swoje opinie na temat m.in. kultury i sztuki, polityki, pokoleń, technologii, pisarstwa i rasizmu.

W „Oglądając” dzieli się z czytelnikiem własnym odbiorem malarstwa, filmu, muzyki i performance’u.

W „Rozważając” przeważają tematy dotyczące literatury, filozofii i spraw społecznych.

W „Rewidując” rozprawia się z trudną przeszłością naszej cywilizacji oraz aktualną polityką.

W „Żegnając” czule rozstaje się z ważnymi dla niej pisarkami i pisarzami.

W „Wyznając” dzieli się nienachalnie własnymi poglądami, własną historią.

Jak we wstępie zaznacza sama Zadie Smith, osoba czytająca Żywą i martwą ma pełną dowolność w lekturze. Może do woli skakać między rozdziałami, wyławiając tematy ją interesujące. I to właśnie największa wartość literatury w dzisiejszych czasach, gdy wciskane są nam informacje, których wcale do szczęścia nie potrzebujemy. Ja przeczytałem całość od deski do deski — dla dobra i rzetelności recenzji — to również polecam!

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Znak
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Leszygród Tom 4 Szczodry Wieczór (barwione brzegi)
Autor: Kama
“...los bywa kapryśny - nie zawsze okazuje się okrutny”.
Serce matki zawsze podąży za dzieckiem, choćby dzieliło je od maleństwa pół świata, a nawet cały.
Miłość nie zawsze wybiera łatwe ścieżki. Ale nie wolno się poddawać.

W domu Nawojki i Jaczewoja zapanowała radość i spokój za sprawą narodzin synka Ludomira , który szybko stał się oczkiem w głowie swych rodziców.
Niestety złe istoty czają się w mrokach nocy i mają swych wysłanników, choć ci nie zawsze uświadamiają sobie wagę swych uczynków..
Rodzina Jarugi również targana jest życiowymi wichurami.
Dobromił mimo, że oddany rodzinie czuje,że jego los spleciony został z dziedzictwem dziadka Wyszomira, którego imienia nie wymawia się w rodzinnym domu.
Wszystko dlatego, że te wspomnienia niosą ze sobą trudne prawdy I obecność pana zaświatów - Welesa.
Miłorad zaś nieustannie wplątuje się w kłopoty za sprawą własnych impulsywnie podejmowanych decyzji i "przyjaźni " z miejscowym łobuzem- Witkiem.
Gdy za sprawą wyzwania naraża się przybranemu dziadkowi Świeradowi, a mały Ludoś zostaje uprowadzony młody chłopak nie wraca do domu, co pociągnie za sobą lawinę konsekwencji..
Zazwyczaj staram się opowiedzieć nieco więcej o fabule danej książki.. ale teraz nie zrobię tego z premedytacją, gdyż każde słowo może zdradzić zbyt wiele szczegółów i odebrać magię drzemiacą w każdej ze stron.
Klimat tej powieści jest po prostu niesamowity i pełen magii dawnych , słowiańskich wierzeń.
Kocham każdego z bohaterów za coś innego- wrażliwość, siła , upór i mądrość ciągle się ze sobą splatają tworząc przepiękne połączenie tradycji , wiary i przyszłych wyborów.
Weles zaś skradł moje serce , choć nie powiem z jakiego powodu.

Bo w tej historii nic nie jest jednoznaczne. Dobro i zło przenikają się tak, jak w dawnych opowieściach przekazywanych przy ogniu – pełnych tajemnic, ostrzeżeń i nadziei.
Autorka w niezwykle subtelny sposób splata codzienność z magią, pokazując, że świat dawnych bogów i duchów wcale nie musi być tak odległy, jak nam się wydaje.
Każda z postaci niesie ze sobą własny ciężar – tajemnic przeszłości, trudnych wyborów i pragnienia odnalezienia swojego miejsca. Jedni szukają prawdy, inni próbują uciec przed tym, co zostało zapisane w ich losie. A nad wszystkim czuwa coś znacznie potężniejszego niż ludzka wola…
To opowieść o miłości, która potrafi przekroczyć granice świata, o rodzinie wystawionej na ciężkie próby oraz o odwadze potrzebnej, by zmierzyć się z tym, co nieznane.
Czy los można odmienić?
Czy dawne moce naprawdę odeszły w zapomnienie?
I jaką cenę trzeba zapłacić, by ocalić tych, których kochamy?
Przecudna. Niezwykła. Czekam na więcej.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer
Autor: sza_teraz_czytam
Przysłuchujemy się wspomnieniom głównej bohaterki. Mimo tego, iż sporo w życiu przeszła, teraz dowiaduje się, że jest ciężko chora. W związku z tym postanawia uporządkować sprawy oraz zadbać o przyszłość i zabezpieczenie finansowe niepełnosprawnej córki (w tym miejscu porusza więź łącząca obie dorosłe kobiety). I jak to często w takich sytuacjach bywa, nagle zjawiają się krewni, licząc na to, że i sami coś uszczkną dla siebie z tego tortu. Odżywają również dawne spory, konflikty i urazy. Mamy tu tytułowych siedmiu mężczyzn. Co tak naprawdę się z nimi stało? 

Mamy tu jeszcze Alojzego - prawnika, wieloletniego przyjaciela domu, który wydaje się, że wie o Ludwice wszystko... Czy można mu ufać? Czy to, że nie darzył sympatią żadnego z mężczyzn Ludwiki, czyni go odpowiedzialnym za ich śmierć? We mnie wzbudzał nieufność. A czy słusznie? Musicie sami to sprawdzić!

Sylwii Markiewicz udało się przenieść mnie w klimat dawnych lat. Tu można nawet poczuć coś na kształt retro kryminału, co było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Oczywiście to na warstwę psychologiczną w głównej mierze kierowałam swoją uwagę. Widzimy, jak złożona i wielowymiarowa jest ludzka psychika, co bez wątpienia przekłada się na skomplikowane relacje międzyludzkie.

Interesująco została przedstawiona kwestia miłości. Ludwika ma swoje własne spojrzenie na miłość. Wszak w jej życiu było siedmiu mężczyzn, a co za tym idzie, od każdego z nich otrzymała coś innego. To odmienne emocje, wspomnienia czy bliskość. Spotkała różne oblicza miłości - od zauroczenia, przez rozczarowanie, po dojrzałość. Mamy tu pełno sekretów, przemilczeń, niedopowiedzeń i niepokoju.

To historia, która zmusza czytelnika do głębokich refleksji nad naturą ludzką, jego postępowaniem, przejawami chciwości czy fałszywą przyjaźnią. Podczas lektury zastanawiamy się, czy wszystkie czyny można usprawiedliwić? Tu nie ma prostych odpowiedzi, a autorka pozostawia nas w pewnej konsternacji, serwując rozwiązanie, jakiego nie bierzemy pod uwagę. Kto zostanie spadkobiercą?

Osobiście dla mnie ta książka ma jeszcze jeden ważny wymiar. Otóż aby nigdy nie żałować swoich decyzji, zawsze podążać za marzeniami, nie pozwolić, by ktoś mówił mi, co mam robić, co mi wolno, a co nie, i jak mam żyć. I najważniejsze: odpowiednio dobierać sobie ludzi, którymi się otaczam. Przepis na szczęście? Być może tak. 

"Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to ciepła, subtelna, utrzymana w refleksyjnym klimacie powieść o sile wspomnień, rozliczeniach z przeszłością, życiowych doświadczeniach, relacjach międzyludzkich, kobiecym spojrzeniu na miłość i związki, przemijaniu, trudnych i odważnych wyborach. To obraz podróży w głąb ludzkiej psychiki. Doskonała książka przy filiżance dobrej herbaty. 

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wieczny wojownik T.1
Autor: mysilicielka
Nietuzinkowy, niesamowity pomysł i bardzo dobre wykonanie. Czułam jednocześnie powiew świeżości i duszny klimat retro. Jestem zaskoczona, jak bardzo zachwyciła i poruszyła mnie ta książka. „Wieczny wojownik” wydaje się prostą powieścią high fantasy, a tak naprawdę to filozoficzne science fiction w bohaterskim przebraniu… przy czym Daker/Erekose/Ulrik jest bardziej ofiarą niż świętującym zwycięzcą.

Tak, Daker użala się nad swoim losem i to szczególnie w drugiej części tomu, ale w pełni rozumiałam jego ból. Warto czytać w tej historii treści pomiędzy wersami, potraktować całość bardziej metaforycznie niż dosłownie. Daker walczy z fantastycznymi potworami i obcymi rasami, ale także z narzuconymi na niego oczekiwaniami i niechcianym przeznaczeniem. Chociaż pomaga innym ludom odzyskać wolność, to swoich kajdan nigdy nie zrzuci i ten tragiczny romantyzm nadaje ton wszystkim jego perypetiom.

Polecam. Warto przeczytać dla zaskakujących zwrotów akcji, nieszablonowych pomysłów, pomieszania współczesności ze starożytnością i baśniowości z kosmosem. Warto przeczytać i zastanowić się razem z Dakerem nad sensem walki i stawiania oporu. Nie dziwię się, że Moorcock był inspiracją dla wielu innych pisarzy.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
His Obsession. Tom 1 (Ilustrowane brzegi)
Autor: mysilicielka
Książka nada się jako taka karta joker, do wyciągnięcia z rękawa, gdy usłyszymy, że ktoś mówi „gorzej być nie może”. Prawdopodobnie w ogóle bym na nią nie spojrzała, gdyby nie internetowa drama z przebojową autorką. Także tego… promocja nawet udana!

Powieść jest absurdalna, sztuczna, nieumiejętnie napisana. Miałam wrażenie, że co innego siedziało w głowie twórczyni, a co innego wybrzmiało. Szkoda czasu dłużej zastanawiać się nad opinią, wszystko, co mogło zostać skomentowane, już zostało przez innych czytelników.

PS: w razie chęci weryfikacji - mam dziwny nick, ale jestem pełnoletnia i (ha!) skończyłam studia polonistyczne, co według autorki czyni moją ocenę legalną. 1/10.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Klątwa południcy (ilustrowane brzegi)
Autor: Kama
Dopiero niedawno nauczyłam się, czym są marzenia. Bogna mi powiedziała, że można chcieć od życia czegoś więcej niż tylko pełnego brzucha, ciepłej pierzyny i nieprzeciekającego sufitu. Niż przetrwania kolejnej zimy na zupie z suszonego perzu.

- Tak, po prostu do liter nie mam pamięci. To dziwne, że powyginane kreski przedstawiają słowa i myśli.
- Gdy zapamiętasz te wszystkie powyginane kreski, otworzą się przed tobą nowe światy!

Miasto brzmi inaczej niż dzicz, beton tłumi życie, ale ono kłębi się pod nim, gotowe wytrysnąć każdą szczeliną, jak mniszki w spękaniach chodników.
Czy żądza zemsty może być paliwem do życia przez setki lat?
Zdeptana miłość to najczęstszy powód odwetu, a wzgardzona kobieta jest bardzo niebezpieczna.
Dagna przyszła na świat nieopodal puszczy Augustowskiej w ubogiej chłopskiej rodzinie i podobnie jak jej rodzicielka wyplatała kosze.
Jej i jej bliskim wiodło się jednak lepiej niż pozostałym- zajmowana przez trzy kobiety chata miała bowiem dwie izby a one nie zajmowały się rolą.
Siostra dziewczyny Bogna pracowała jako służąca we dworze państwa Biernackich.
Opowiadała o nim młodziutkiej Dagnie niczym o krainie mlekiem i miodem płynącej , a ta jej wierzyła.
Szybko się okazało, że to.. jedynie iluzja i to tam obie wiele straciły.
Może nawet zbyt wiele..
I była jeszcze klątwa.. stara. Słowiańska.
Czas upływał nieubłaganie, stulecia mijały, toczyły się rewolucje i wojny, a kobieta nieustannie wyglądała tak jakby miała góra trzydzieści lat.

Wrocław współcześnie
Dagna , obecnie legitymująca się imieniem Dagnara pozornie jest kobietą sukcesu , prowadzi działalność jako wolny strzelec i zajmuje się fotografią.
Trzyma świat na dystans, a jedynym człowiekiem, który nie musi się jej obawiać jest jej współpracownik- Leszek.
I to właśnie z nim Dagna wyrusza na majówkę, jak sama mówi "w dzicz".
Poznaje pewne stworzenia również obdarzone mocą -albo jak kto woli obłożone klątwą a jej przeszłość zupełnie nieoczekiwanie znów daje o sobie znać.
Czy bohaterka odnajdzie miłość i szczęście?

Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę- pani Agata pisze z humorem , dużym dystansem i oczywiście zupełnie nieszablonowo- choć jako nieuleczalna romantyczka liczyłam na nieco wątku miłosnego doskonale wiedziałam, że akcja może potoczyć się w zupełnie innym kierunku..
Natomiast gdybym miała opisać Południcę i porównać ją do stworzeń, które znam postawiłabym na sukuba.
W jej naturze jest bowiem coś jednocześnie magnetycznego i niepokojącego – przyciąga ludzi, a jednocześnie niesie w sobie cień dawnej krzywdy, gniewu i samotności.
Dagna nie jest jednak jedynie potworem z ludowych podań. To przede wszystkim kobieta – zraniona, pamiętająca więcej, niż powinien pamiętać jeden człowiek. Przez stulecia niesie w sobie ciężar zdrady, niesprawiedliwości i klątwy, która nie pozwala jej się zestarzeć ani zapomnieć.
I właśnie to w tej historii poruszyło mnie najbardziej – pod warstwą słowiańskiej grozy, legend i nadnaturalnych mocy kryje się opowieść o emocjach bardzo ludzkich. O miłości, która została zdeptana. O gniewie, który potrafi przetrwać wieki. I o pytaniu, czy nawet po tak długim czasie można jeszcze odnaleźć spokój.
Autorka bardzo ciekawie łączy współczesność z dawnymi wierzeniami słowiańskimi. Przeszłość nie jest tu tylko tłem – ona wciąż żyje, oddycha i wpływa na teraźniejszość bohaterów. Dzięki temu historia Dagny/Dagnary ma w sobie coś z legendy opowiadanej przy ognisku, ale jednocześnie pozostaje bardzo współczesna.
„Klątwa Południcy” to książka z klimatem – trochę mroczna, trochę ironiczna, momentami refleksyjna. Pełna słowiańskich motywów, tajemnicy i bohaterki, której nie sposób łatwo zaszufladkować.
Dodam ,że Panią Agatę miałam okazję poznać podczas Festiwalu Książki w Opolu i liczę na to,że jeszcze uda nam się spotkać i porozmawiać nie tylko o literaturze.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Na krwawych skrzydłach /opr. twarda, barwione brzegi/
Autor: Gosia
„Na krwawych skrzydłach” autorstwa Briar Boleyn to pierwszy tom cyklu Akademia Krwawych Skrzydeł, który przenosi czytelnika do mrocznego, pełnego intryg świata wampirów, magii i niebezpiecznych układów. Autorka tworzy historię, w której walka o władzę, tajemnice oraz skomplikowane relacje między bohaterami splatają się w dynamiczną i wciągającą opowieść.

Główną bohaterką jest Medra Pendragon – pół-fae, która według legend jest ostatnią z jeźdźców smoków. Dziewczyna trafia do Akademii Krwawych Skrzydeł, elitarnej szkoły przeznaczonej dla wysoko urodzonych wampirów. W miejscu, gdzie krew oznacza potęgę, a słabość jest bezlitośnie wykorzystywana, Medra musi nauczyć się przetrwać wśród tych, którzy postrzegają ją jedynie jako pionek w swojej grze.

Sytuację komplikuje pojawienie się Blake’a Drakharrowa – zimnego i pewnego siebie wampira, który od początku traktuje Medrę z wyraźną wrogością. Ich relacja nabiera dodatkowego znaczenia, gdy okazuje się, że zostali związani starożytnym rytuałem zaręczyn. Napięcie między bohaterami, pełne sprzecznych emocji i niedopowiedzeń, staje się jednym z najciekawszych elementów powieści.

Briar Boleyn prowadzi fabułę w dynamiczny sposób, łącząc elementy fantasy, romansu i przygodowej opowieści o dojrzewaniu. Autorka z dużą dbałością buduje atmosferę Akademii – miejsca pełnego tajemnic, niebezpiecznych sojuszy i walki o wpływy. Na kartach powieści pojawiają się także motywy poszukiwania własnej tożsamości, odkrywania ukrytej siły oraz próby odnalezienia się w świecie rządzonym przez surowe zasady i hierarchię.

„Na krwawych skrzydłach” to propozycja dla miłośników mrocznego fantasy i romantasy, którzy lubią historie osadzone w akademiach magicznych, pełne napięcia, intryg oraz bohaterów złożonych i niejednoznacznych. Pierwszy tom serii zapowiada emocjonującą opowieść o walce o władzę, lojalność i uczucia, które w świecie wampirów mogą okazać się równie niebezpieczne jak sama magia.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Szansa
Autor: Kama
Każde zdarzenie, nawet to pozornie smutne może być okazją by dowiedzieć się czegoś o sobie.
Może za zakrętem czeka szansa na odnalezienie szczęścia?
Związek jest jak chleb - potrzeba mu czasu, cierpliwości i miłości każdego dnia.

Antonina Złotowska od zawsze była wolnym duchem , dziewczyną , która zawsze gdzieś gnała i pragnęła chłonąć otaczający ją świat wszystkimi zmysłami.
A jednak jej codzienność nagle się zatrzymała.
Wraz ze śmiercią najlepszej przyjaciółki- Agaty - jakaś cząstka duszy Tośki umarła, zgasła nieodwracalnie.
Prócz ciężaru żałoby młoda kobieta zmaga się z zadłużeniem i problemami we własnej firmie zajmującej się marketingiem i promocją.
Od zawsze była tą osobą, która wszystko ogarniała.
A jednak teraz to ona potrzebuje ukojenia- i oczywiście serce prowadzi ją do domu Marty i Bogdana w Młynarzówce.
Jednak sielska wieś musi się zmierzyć się z niebezpieczeństwem - na terenie gminy ma bowiem powstać spalarnia śmieci.
Jeśli dodać do tej mieszanki dwóch przystojnych mężczyzn- z których jednym jest jej były- Mateusz cóż będzie bardzo ciekawie.
Powieść Ilony Gołębiewskiej jak zawsze przeniosła mnie w magiczne miejsca , do ludzi, których bardzo chciałabym poznać w prawdziwym życiu.
Spośród nowych bohaterów moją sympatię i uwagę zdobył Kacper - przede wszystkim za ciepło , wyrozumiałość i wrażliwość.
Mężczyzna ma w sobie spokój i uważność, które sprawiają, że przy nim człowiek zaczyna oddychać wolniej. Jest kimś, kto nie narzuca się ze swoją obecnością, ale potrafi być obok wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny. I właśnie taka obecność bywa czasem najcenniejsza.
Szansa to historia o tym, że życie potrafi zatrzymać nas w najmniej spodziewanym momencie. Czasem robi to boleśnie – poprzez stratę, rozczarowanie czy poczucie zagubienia. Jednak nawet w takich chwilach może kryć się początek czegoś nowego.
Autorka, Ilona Gołębiewska, z ogromną wrażliwością pokazuje, że odbudowywanie siebie po stracie jest procesem. Nie dzieje się nagle. Wymaga czasu, wsparcia innych ludzi i odwagi, by znów zaufać światu.
Bardzo podobało mi się również tło tej historii – mała społeczność, która musi zawalczyć o swoje miejsce i o przyszłość swojej okolicy. Wątek planowanej spalarni śmieci dodaje opowieści realizmu i pokazuje, jak ważna jest solidarność mieszkańców oraz wspólne działanie.
To powieść o przyjaźni, która trwa nawet wtedy, gdy jednej z osób już z nami nie ma. O miłości, która potrafi pojawić się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. I o tym, że czasem trzeba pozwolić sobie na zatrzymanie, by znów odnaleźć drogę.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
838
Idź do strony: