Recenzje:

W martwej ciszy
Autor: Szczera Panna
Ucieczka. Wiktor od lat stroni od miejskiego zgiełku. Zaszyty w leśnej głuszy, spędza czas na własnych zasadach i czuje, że resztę życia chce spędzić w samotności. Spokój, którego tak długo szukał, okazuje się jednak tylko złudzeniem...

Los stawia na jego drodze nieznajomą, która z każdym kolejnym dniem staje się Wiktorowi coraz bliższa. Tylko dlaczego bezgranicznie zaufała obcemu mężczyźnie pośrodku niczego? I co tak właściwie ukrywa, że nie ma zamiaru odejść?

Wątpliwość. Niespiesznie wyłania się spomiędzy drzew, przemierzając kolejne kilometry fabularnej ścieżki. Nieprzerwanie daje o sobie znać, dotrzymując nam kroku i szepcząc słowa zasiewające niepewność. Czułam, co się święci i jakie konsekwencje swoich czynów mogą dopaść bohaterów, jednak... chwilę później miałam wrażenie zagubienia. Tego chcianego zagubienia.

Stąpałam między dwoma światami – rzeczywistość donośnie pukała do drzwi, a ja uparcie wpatrywałam się w jej zniekształcone odbicie za oknem. Powoli zaczynałam wątpić w treść, własną poczytalność, a nawet egzystencję. A im bliżej prawdy, tym coraz mocniej dopadało mnie rozemocjonowanie i chwile przerażenia. Chciałam dobrnąć do końca, zaspokoić ciekawość, a jednocześnie odwrócić wzrok, obawiając się tego, dokąd to wszystko zmierza. A gdy wszystko ułożyło się w jedną, logiczną całość – dosłownie zabrakło mi tchu!

Paranoja. Wiktor na każdym kroku dostaje bolesne ciosy, a nagłe pojawienie się pięknej nieznajomej jeszcze mocniej burzy jego poukładany świat.

W mężczyźnie budzą się dawno skrywane uczucia. Na nowo odkrywa, czym jest miłość, lecz ta znajomość wprowadza więcej chaosu niż szczęścia. Zaczyna popadać ze skrajności w skrajność, a kobieta ani trochę tego nie ułatwia. Ich relacja nosi znamiona toksyczności. Zagania ich w kozi róg, prowadząc ku przerażającej autodestrukcji. A wtedy przeszłość śmielej przechodzi przez drzwi...

Bo nie wszystko, co wydaje się ucieczką, naprawdę nią jest. Czasem to tylko dłuższa droga prosto w ślepy zaułek.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Isola
Autor: przyrodaz
Jest to niesamowicie dopracowana książka pod każdym względem. Pokazuje nam czasy w których młode osoby nie mogły o sobie decydować nawet jeśli posiadały niewyobrażalny majątek. Historia która jest tutaj zawarta jest pełna niesprawiedliwości uczuciowej i życiowej. Pokazuje, że jakie czasy taki rozwój wydarzeń, jakby totalnie wszystko było zamknięte w szklanej bańce, gdzie na określony wiek przypadało określone zachowanie. Jakby ktoś w pełni zaplanował życie kolejnych osób, które w nim się pojawią. Jednak za fasadą niesprawiedliwości kryje się głębokość przesłań, które ukierunkowane były na wszelki dobrobyt ciała i duszy. Takim świetnym przykładem było przebywanie w towarzystwie osoby mądrzejszej od nas i naśladowanie jej aby samemu wzbić się na poziom na którym nam zależało. Takie słowa słyszy się od największych uczonych i mają swoje zastosowanie w życiu.
Co zatem kryje dla was powieść? Osobistość młodej dziewięcioletniej damy, która straciła swoich rodziców. Ma cały wielki dom upływający w bogactwie, którym jednak zarządza jej opiekun. Ma dla niej plan zaślubin i co przyjeżdża, przekazuje jej kwotę na utrzymanie, oraz kontroluje jej gotowość do zamążpójścia. Wiedzą jaka zdobywa zajmuje się kobieta z córką, które we wszystkim wyprzedza naszą postać. Ona sama spostrzega, że jej suknie zdobią złoto, tamtej zwykłe hafty, ale to tamta jest mądra, ona przy niej czuje się jak biedaczka. Za namową opiekunki bierze za przykład zachowanie swojej nauczycielki i kształci się nie tylko intelektualnie ale i wizualnie. Niestety w momencie przyjazdu jej opiekuna dostają wiadomość, że zamiast ciepłych, widnych i bogatych pomieszczeń zostają przeniesione na zimno i chłód ciemności. W rozmyślaniach jest wersja, że nie bogactwo pokazuje twoją wysokość społeczną, a samo umiejętne utrzymanie go. Nasza postać nie patrzy na klejnoty na palcach, tylko serce mężczyzny, dlatego obdarza miłością kogoś, kto we fraku nie chodzi. Niesprawiedliwy osąd sprawia, że zdana na samą siebie musi nauczyć się znaleźć nie tylko nocleg ale i pożywienie. Czy w takim wypadku pomoże jej prosta postawa ciała i dumny wolny krok? Czasami tygodniami jedzona słona ryba potrafi zapewnić człowiekowi największe bezpieczeństwo. W takich warunkach Matka Boska i modlitwy do niej są najcenniejszą rzeczą jaką się posiada. Umiejętność modlitwy nie ma ceny. Jest nią wiara w dokonanie tego o co się prosi.
Nie mam słów jak mądra i taktowna jest to książka. Pomimo przewidywalnej akcji zachowania każdej postaci było bardzo prawdziwe. Każde zaskoczenie czy nieprzychylność losu autentycznie zasmucała. Czułam całym sercem, że czytam o ludziach z krwi i kości. Może to sprawa tego, że treść oparta jest o prawdziwe wydarzenia, a może chodzi o to, że siła przekazu i wspaniałego pióra autorki zrobiła tutaj największą pracę. Ceną tej książki nie są pieniądze. To my sami po lekturze jesteśmy wdzięczni, że ją przeczytaliśmy, bo pokazała prawdziwe boskie wartości, które są odzewem dobrobytu. Ogromnie ją polecam!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kataklizm dusz
Autor: Anna
Zbrodnia dokonana. Można wyobrazić sobie, jaki był jej przebieg, co prawda. Szybko. Z zimną krwią.

Jedynie pozostaje zadać sobie w tym momencie pytanie: Czy to morderstwo starszego małżeństwa było konieczne i w jakim celu było wykonane, na zlecenie, dla pieniędzy, może ot tak dla szpanu, od niechcenia, aby zobaczyć, jak z bliska wygląda, mord tego próbowałam się dowiedzieć oraz czy istnieje szansa na wybronienie, czy jednak nie czytając książkę należącą do gatunku literackiego kryminał pt. "Kataklizm dusz" autorstwa Pana Davida Baldacciego.

Poznałam nieco wcześniej twórczość Pana Davida Baldacciego i spodobała mi się ona ze względu na jego pomysłowość, posługiwanie się znajomością osobowości psychologicznej, zdobywanie wiedzy tematycznej o niełatwych zawodach, w których to potrzeba mieć dużo cierpliwości, wytrzymałości na stres, adrenaliny, poszukujących na nowo siebie, wytrzymałość na emocje, które pojawiają się w sytuacjach, kiedy nie wiadomo, czy sprawca dokonanego morderstwa działa w pojedynkę oraz jak poradzi sobie tym razem z rasizmem, który nie zawsze jest akceptowany w społeczeństwie.

Ciekawiła mnie niezmiernie postać, zachowanie, sposób podejście do życia prywatnego, jak i zawodowego prawnika Jacka Lee, jak poradzi sobie ze sprawą, która od samego początku prezentuje się nie do wybronienia, gdyż on ze sprawą dokonanego mordu nie dowiedział się tak, jak należy, lecz od osób niemających z nią nic wspólnego, lecz od tego, co bezpośrednio miał z nią związek.

Wyzwaniem całościowym i ogromnym w czytanym przeze mnie kryminale jest podjęcie się poprowadzenia sprawy morderstwa ze względu na to, że młody prawnik Jack Lee nie zdobył nigdy do tej pory doświadczenia w obronie osoby, która przyczyniła, się do niego będąc czarnoskórym- Jerome Washington, a może ktoś posłużył się nim, aby ukarać go za to, że nie jest taki, jak wszyscy równi i biali.

Przyznam, że prawnik Jack Lee przy bliższym poznaniu potrafi być pomocny, komunikatywny, kochający rodziców, rodzeństwo. Podoba mi się u niego wrażliwość, czujność, instynkt, serdeczność wobec klientów, ale czy jest, również taki wobec kolegów i koleżanek z branży zawodowej to mnie z czasem zastanawiało na późniejszych etapach i w toku rozwiązywania sprawy, czy poradzi sobie sam, czy będzie potrzebował pomocy kogoś bardziej doświadczonego i czy będzie umiał z tej pomocy skorzystać.

Kryminału tego nie czyta się szybko ze względu na zamieszczoną mało czytelną czcionkę, składa się z 93 rozdziałów.

Czy wyjaśni się, dlaczego autor nadał tytuł książce, czy poprzez zmierzenie się z nim da się wyciągnąć właściwe wnioski na temat poszanowania rasizmu i jego akceptacji o tym należy się, przekonać czytając ten kryminał?
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Bez planu B
Autor: sza_teraz_czytam
"Bez planu B" jest jedną z pierwszych powieści Wioletty Piaseckiej. Książka dostała odświeżoną szatę graficzną, więc może poszeżyć swoje grono czytelników o nowych odbiorców.

Poznajemy Renatę i Ewę - dwie zupełnie różne osobowości i charaktery. To kobiety, które mają odmienne pragnienia i priorytety. Aż dziw bierze, że kiedyś łączyła je przyjaźń, a dziś rywalizacja w pracy. Gdy w firmie dochodzi do zmiany prezesa, robi się jeszcze gorzej, pojawiają się intrygi, plotki, wzajemne oskarżenia i zawiść. Maski opadną. Czy dla głodu sukcesu i chorych ambicji warto przekreślać przyjaźń, na którą pracowało się latami? Jakim szefem okaże się nowy mężczyzna? I czy kobiety mają przygotowany plan B?

Sylwetki bohaterów zostały świetnie skrojone. Są zarówno ci pozytywni, ale również i czarne charaktery. Kłamstwa, machlojki, zdrady, bezwzględne, bez skrupułów dążenie do celu kosztem innych - nie ma zmiłuj! Ich życie wywraca się do góry nogami, dzieje się naprawdę dużo. Następują niespodziewane zwroty akcji, które prowadzą do zaskakujących rozwiązań. Bohaterki zmierzą się z wyzwaniami, przejdą metamorfozę, zmienią swoje życie, będą musiały podjąć trudne decyzje.

Autorka zwraca również uwagę na to, by potrafić zachować proporcje między pracą a życiem osobistym. Praca pracą, ale nie kosztem rodziny. Historia przypomina o tym, co w życiu najważniejsze. Zawsze mamy wybór, którą ścieżką podążać. Szczęścia często szukamy gdzieś daleko, a nie dostrzegamy tego, co mamy najbliżej siebie. Czasem też nie doceniamy tego, co mamy, dopóki tego nie stracimy. A porażki? Jak sobie z nimi radzimy? Wiadomo, że nie jest łatwo, ale nie powinniśmy zbyt mocno się nimi przejmować, bo los może jeszcze nie raz nas czymś pozytywnie zaskoczyć.

"Bez planu B" to wzruszająca, pełna emocji i życiowej mądrości powieść o tym, że najlepszy plan to brak planu. To książka o przyjaźni, lojalności, błędach, podróży w głąb siebie, ale i tej egzotycznej oraz o tym, że czasem trzeba coś stracić, by docenić, to, co mamy. Lektura gorzka, ale i dająca nadzieję. Zdecydowanie można się w niej przejrzeć jak w lustrze.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Siedem dni
Autor: Biegający Bibliotekarz
Siedem dni to powieść kryminalna, której autorką jest Katarzyna Bester. To drugi tom cyklu o detektywach Faith Adams i Harrym Belmoncie, a zarazem druga książka tej pisarki, którą miałem okazję przeczytać. A że autorka pisze w iście amerykańskim stylu, lekturę pochłania się na jednym, głębokim wdechu.

Katarzyna Bester pojawiła się na rynku wydawniczym w 2020 roku, kiedy zadebiutowała romansem Słodki kłamca. W swoim literackim dorobku ma już ponad dwadzieścia powieści. Są to książki obyczajowe, kryminalne oraz romanse. Mieszka na Podkarpaciu, choć jej wielkim marzeniem są Stany Zjednoczone i Nowy Jork. Być może właśnie dlatego losy swoich detektywów osadza w tym mieście. Z wykształcenia jest magistrem filozofii. Uwielbia koty, dlatego od lat działa jako wolontariuszka w Fundacji Felineus, pomagając bezdomnym zwierzętom. Kawa jest dla niej „narkotykiem”, bez którego nie mogłaby się obyć (pod tym względem całkowicie ją rozumiem).

Na okładce widnieje cyfra siedem, choć sam tytuł zapisano słownie. Na poprzednim tomie dominowała „ósemka”. Tutaj również cyfra została wpleciona w pejzaż amerykańskiej metropolii: wieżowce i zakorkowane ulice. Zapewne ma ona ogromne znaczenie dla fabuły, skoro w pierwszej części „ósemka” odgrywała tak ważną rolę. Już od pierwszego spojrzenia przyciąga wzrok, dominując nad całą kompozycją. Moim subiektywnym okiem jest to okładka bardzo oszczędna w środkach, a jednocześnie niezwykle efektowna. Najmocniejszym elementem jest oczywiście ogromna cyfra „7”, która dominuje nad całą kompozycją. Wypełniona fotografią miejskiej ulicy i drapaczy chmur od razu sugeruje pośpiech, wielkie miasto oraz nieubłagane odliczanie czasu. Zachodzące lub wschodzące słońce umieszczone w centrum kadru dodatkowo buduje atmosferę napięcia i sprawia wrażenie, że bohaterowie ścigają się z czasem. Podoba mi się kontrast pomiędzy surowym, niemal pomiętym białym tłem a nowoczesnym miejskim pejzażem ukrytym w cyfrze. Dzięki temu okładka wydaje się jednocześnie minimalistyczna i dynamiczna.

Czym tym razem będzie zajmować się detektyw Faith Adams? Policjantka bierze udział w stłuczce samochodowej, której konsekwencją jest śmierć człowieka. Okazuje się, że ofiarą jest młody mężczyzna pracujący w lokalnej rozgłośni radiowej. Co więcej, na antenie regularnie uprzykrzał życie policjantom, bezlitośnie ich krytykując. Na jego celowniku znajdował się również Harry Belmont, z którym Faith ponownie będzie współpracować. Tym razem jednak jej partnerem zostaje przydzielony do sprawy Landon Sharp. Śledztwo od początku nabiera właściwego tempa, charakterystycznego dla amerykańskich kryminałów. Szybko okazuje się, że Philip Booker nie zginął przypadkowo. A wtedy zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki, bo... trupów przybywa.

Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w kryminalnej konwencji. Dynamiczna akcja, wiarygodni bohaterowie oraz umiejętnie dawkowane napięcie sprawiają, że od książki trudno się oderwać. Katarzyna Bester nie tylko prowadzi czytelnika przez kolejne etapy śledztwa, ale również skutecznie myli tropy, dzięki czemu do samego końca nie sposób być pewnym rozwiązania zagadki. To kryminał, który z pewnością usatysfakcjonuje miłośników gatunku i sprawi, że będą z niecierpliwością wypatrywać kolejnych przygód Faith Adams i Harry'ego Belmonta.

Jeśli ktoś czytał pierwszą część cyklu, na drugiej z pewnością się nie zawiedzie. A kto jeszcze nie poznał losów Faith Adams i Harry'ego Belmonta, powinien jak najszybciej nadrobić zaległości.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wakacje po włosku
Autor: Kama
Są takie książki, które bierzesz do ręki z myślą: „przeczytam kilka rozdziałów”, a potem orientujesz się, że właśnie kończysz ostatnie strony i zastanawiasz się, kiedy właściwie minął ten czas. Dla mnie właśnie takie okazały się „Wakacje po włosku” autorstwa Katarzyna Kielecka.
Rodzina Sarneckich wyjeżdża do Włoch z planem na idealny urlop. Wiecie – słońce, piękne widoki, pyszne jedzenie, chwila oddechu od codzienności i to charakterystyczne włoskie dolce vita. Wszystko zapowiada się jak pocztówka z wakacji. Do czasu.
Tuż przed końcem wyjazdu psuje się samochód i od tego momentu zaczyna się prawdziwa lawina problemów. Ubezpieczyciel zawodzi, organizacja okazuje się bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać, pojawiają się kolejne przeszkody, które skutecznie wystawiają cierpliwość bohaterów na próbę. A przecież trzeba jeszcze wrócić do Polski, dopilnować terminów i jakoś nie stracić resztek dobrego humoru.
Brzmi jak przepis na katastrofę? Trochę tak. Ale właśnie w tym tkwi urok tej historii.
Autorka pokazuje coś bardzo prawdziwego – że wakacje nie zawsze wyglądają jak zdjęcia z Instagrama. Czasem to seria nieprzewidzianych sytuacji, zmęczenie, frustracja i poczucie, że wszechświat postanowił zrobić sobie z nas żart. A mimo to – albo właśnie dlatego – mogą stać się wspomnieniem, do którego wraca się później z uśmiechem.
Bardzo podobało mi się to, jak została pokazana rodzina Sarneckich. Nie są idealni, nie reagują książkowo poprawnie, czasem się irytują, czasem mają dość – ale jednocześnie czuć między nimi bliskość i zwykłą codzienną relację. To właśnie dzięki temu ich przygody wypadają tak autentycznie.
Ogromnym atutem tej książki jest również styl autorki. Pisze lekko, swobodnie, z humorem i wyczuciem. Opisy są bardzo obrazowe – podczas czytania niemal czułam gorące powietrze, widziałam włoskie uliczki i słyszałam ten charakterystyczny wakacyjny gwar. Dialogi wypadają naturalnie, a humor nie jest wymuszony – pojawia się dokładnie tam, gdzie trzeba.
Szczególnie ujęło mnie to, że – jak zdradziła autorka – wiele opisanych wydarzeń zostało zainspirowanych jej własnymi doświadczeniami z wakacji we Włoszech. I naprawdę to czuć. Ta historia ma w sobie coś bardzo życiowego – nieprzewidywalność, absurd codziennych sytuacji i ten moment, kiedy pozostaje już tylko śmiać się z własnego pecha.
To książka o podróży, ale nie tylko tej dosłownej. To też opowieść o cierpliwości, o rodzinie, o tym, że nie wszystko da się kontrolować i że czasem najlepsze wspomnienia rodzą się właśnie wtedy, kiedy nic nie idzie zgodnie z planem.
No i nie mogę nie wspomnieć o jednym bohaterze… Wafel zdecydowanie kradnie całe show. 🐾
Jeśli szukacie lekkiej, ciepłej historii na lato, która poprawia humor, daje wakacyjny klimat i jednocześnie pokazuje, że nawet najbardziej pechowy wyjazd może stać się świetną opowieścią – „Wakacje po włosku” zdecydowanie warto zabrać ze sobą na urlop.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zaręczyny
Autor: przyrodaz
Dosłownie całkowicie zbratałam się z tą książką. W końcu ktoś opowiedział historię miłości, która tęsknie potrafiła spoglądać w jednym konkretnym kierunku. Tak jak autorka napisała, wiele osób jak tylko widzi, że coś nam nie wychodzi, to niemal jednogłośnie stwierdzają, że widocznie coś nie było dla nas. Nie rozumieją, że poprzez popełniane błędy właśnie człowiek się uczy. Jeśli źle zrobił coś raz, to kolejnym razem będzie wiedział jak konkretnie do tego podejść. Szkopłuł w tym, aby zawsze zadawać sobie pytanie, czego mnie za sytuacja uczy? Może nie od razu w przypływie emocji przyjdzie wam odpowiedź, ale później będzie łatwiej i jaśniej. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo mnie cieszą takie osoby jak Pani Krystyna Mirek, które w bólu potrafią ukazywać piękno, które szczerze wychodzi w opowieści postaci, a bohaterzy pokazują ludziom, że cokolwiek ich nie spotyka, to nie są w tym sami. Już samo uzmysłowienie sobie, że ktoś ma podobnie jak my, rozkłada nasz ból na pół.
Historia z tej książki o trzech kobietach w różnym wieku rozgranicza ich uczucia na te, które same odczuwają i na te, gdzie przejmują się opinią innych ludzi. To tutaj tkwi prawdziwe ograniczenie, gdyż przejmując się opinią innych, oddajemy po części nasze życie w ich ręce. Wiem, bo kiedyś sama się tym przejmowałam. Dzięki poradnikom Pani Brianny Wiest udało mi się wyjść z tego krzywdzącego przekonania, dlatego pomijając teść, serdecznie wam je polecam:-)
Wracając do pozycji, ujrzycie tutaj jak głębokie uczucie na podstawie błędnej decyzji zostało skrzywdzone. Czasami umysł nie nadąża nad rozterkami serca. U innej nastąpiła zdrada i chyba najbardziej boli ją świadomość, że była dla kogoś niewystarczająca. Jeszcze inna patrzy na swój upływ czasu i wciąż pragnie otrzymać ten jeden jedyny ważny telefon. Dźwięk głosu, który rozwiązałby wszystkie problemy i podarował jej tęczę w serduszku. Oprócz nich będą jeszcze inne postacie, które również choć w mniejszej historii, ale jednak pokażą inne strony niedostatku miłości i pewności. Podejrzewam, że większość czytelników nie tylko płci damskiej, będą tą lekturą zachwyceni, gdyż da odzew w ich życiu prywatnym. Nieraz bardzo długo odwleka się pewne decyzje będąc niepewnym. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli głęboko się nad czymś zastanawiasz, to albo samemu zaczniesz działać, albo daj temu odejść. Trwanie z brakiem decyzji jest gorsze od odrzucenia.
Jeśli jeszcze się wahasz nad lekturą, to przestać i zrób wszystko, aby ją zdobyć w jakikolwiek sposób. Później poczujesz jak sobie ciebie rozkochuje. Odczuwanie bycia zaopiekowaną choć psychicznie jest nie do kupienia. Ogromnie ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Emerald Blues
Autor: sza_teraz_czytam
Zosia po nieudanym związku za namową przyjaciółki przenosi się do Dublina. Podczas urlopu w Polsce poznaje Karola - piłkarza z drużyny jej brata Mattiego. Rodzi się między nimi uczucie. Jednak jest tajemnica, która może przekreślić ich wspólną przyszłość. Świat jest mały, o czym boleśnie przekona się Zosia. Czy mimo to miłość może wygrać z nieprzewidywalnością losu?

Zosia i Karol nie rzucają się na oślep w płomienny romans. Są niepewni, ostrożni w okazywaniu uczuć. Relacja bohaterów rozwija się w subtelny sposób, co prawda oparta jest na chemii, ale też towarzyszy im lęk, więc stopniowo będą budować wzajemne zaufanie. Muszą uwierzyć, że mogą kochać i być kochanymi. Obserwujemy tu trudny proces leczenia traum. Widzimy, jak przeszłość wpływa na decyzje bohaterki.

Warto również zwrócić uwagę na siłę więzów rodzinnych. To jak w gorszych chwilach życia ważne jest wsparcie. Wspaniale została nakreślona więź między rodzeństwem - Zosią i Mattim.

Karol skrywa pewną tajemnicę, której pokrótce można się domyślić, ale i tak pod tym względem fabuła trzyma w napięciu.

Agnieszka Jakóbiec barwnie oddała piękno Irlandii, te wszystkie zakątki, lokalne zabytki, deszczowe ulice Dublina czy kulinarne przepisy... aż chciałoby się tam znaleźć. Niezwykle urzekł mnie ten plastyczny melancholijny klimat mglistej Szmaragdowej Wyspy z jej surowością przyrody.

Tempo akcji jest spokojne, zwłaszcza w pierwszej połowie książki dość mocno wyważone. Więcej tu przemyśleń głównej bohaterki, jej aklimatyzacji w Dublinie, dylematów jako emigrantki, tęsknoty.

"Emerald blues" to pełen ciepła i nadziei, urzekający romans o leczeniu traum, lękiem przed ponownym zaufaniem, poczuciu winy, przebaczeniu, przezwyciężaniu słabości, szukaniu nowej drogi. Czy miłość rzeczywiście nie zna granic, odległości ani tajemnic? Wszak tylko od nas samych zależy czy będziemy szczęśliwi. Macie w planach wybrać się na Zieloną Wyspę?
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Moc nadziei (większe litery)
Autor: Gosia
„Moc nadziei” autorstwa Marty Nowik to poruszająca powieść obyczajowa, która udowadnia, że nawet najbardziej bolesna przeszłość nie musi przekreślać szans na szczęśliwe życie. To historia o walce z własnymi demonami, sile miłości oraz nadziei, która potrafi rozświetlić nawet najciemniejsze chwile.

Głównym bohaterem książki jest Marcel – mężczyzna, którego los od najmłodszych lat nie oszczędzał. Trudne dzieciństwo, naznaczone bólem i cierpieniem, sprawiło, że jego dorosłość również nie należała do łatwych. Przez długi czas zmagał się z samotnością i konsekwencjami dawnych doświadczeń. Przełom następuje w chwili, gdy na jego drodze pojawia się Sylwia. To właśnie ona daje mu poczucie bezpieczeństwa, miłości i akceptacji, których wcześniej nigdy nie zaznał. Wspólnie tworzą rodzinę i budują dom oparty na wzajemnym wsparciu. Jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, a bohaterowie muszą zmierzyć się z pytaniem, czy ich uczucie okaże się wystarczająco silne, by przetrwać kolejne próby.

Akcja powieści rozgrywa się we współczesnych realiach, w przestrzeni dobrze znanej czytelnikowi. Autorka skupia się przede wszystkim na życiu rodzinnym i emocjonalnym bohaterów, dzięki czemu miejsce wydarzeń staje się tłem dla najważniejszych przeżyć i relacji. Nie są tu najistotniejsze spektakularne wydarzenia czy rozbudowane opisy otoczenia, lecz wewnętrzna droga, jaką pokonują bohaterowie. To właśnie ich doświadczenia i przemiana stanowią centrum opowieści.

Największą siłą książki są jej bohaterowie. Marcel został przedstawiony jako postać bardzo autentyczna – pełna lęków, słabości i wątpliwości, ale jednocześnie gotowa walczyć o lepsze życie. Sylwia natomiast wnosi do historii ciepło, empatię i spokój. Relacja między nimi rozwija się w naturalny sposób, dzięki czemu łatwo uwierzyć w ich uczucia i zaangażować się emocjonalnie w ich losy.

„Moc nadziei” to powieść pełna silnych emocji. Czytelnik znajdzie tu wzruszenie, smutek, niepokój, ale również radość i nadzieję. Historia Marcela skłania do refleksji nad tym, jak bardzo przeszłość wpływa na nasze życie oraz jak ważne jest wybaczenie – nie tylko innym, ale także samemu sobie. Podczas lektury trudno pozostać obojętnym wobec przeżyć bohaterów. Ich problemy i rozterki są przedstawione w sposób szczery i przekonujący, przez co łatwo im współczuć i kibicować.

Styl Marty Nowik jest lekki, płynny i bardzo przystępny. Autorka pisze w sposób obrazowy, ale jednocześnie unika zbędnego patosu. Skupia się na emocjach i relacjach międzyludzkich, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Dialogi brzmią naturalnie, a narracja pozwala dobrze poznać motywacje bohaterów oraz zrozumieć ich decyzje.

Książka szczególnie przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej i historii opartych na emocjach. To także dobra propozycja dla czytelników, którzy cenią opowieści o przezwyciężaniu trudności, sile miłości oraz poszukiwaniu własnego miejsca w świecie.

„Moc nadziei” to wartościowa i wzruszająca powieść, która pokazuje, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć szczęście i spokój. Marta Nowik stworzyła historię pełną emocji, wiary w drugiego człowieka i nadziei na lepsze jutro. To książka, którą z przyjemnością polecam wszystkim miłośnikom poruszających opowieści o życiu, miłości i odwadze w walce z przeszłością.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Ślubna katastrofa
Autor: Gosia
„Ślubna katastrofa” Urszuli Gajdowskiej to ciepła, pełna humoru i pozytywnej energii powieść obyczajowa, która udowadnia, że droga do szczęścia rzadko bywa prosta. To historia o drugich szansach, rodzinnych relacjach i miłości, która potrafi odnaleźć nas nawet wtedy, gdy wydaje się, że najlepsze chwile mamy już za sobą.

Główną bohaterką książki jest Agata, która po burzliwym rozwodzie wraca w rodzinne strony, próbując na nowo poukładać swoje życie. Los ponownie stawia na jej drodze Pawła – przyjaciela z dzieciństwa i pierwszą miłość. Między bohaterami szybko odżywają dawne uczucia, a decyzja o ślubie wydaje się naturalnym krokiem. Jednak zamiast spokojnych przygotowań do uroczystości, zakochani muszą zmierzyć się z serią nieporozumień, rodzinnych ingerencji i zabawnych komplikacji. Byli partnerzy próbują pokrzyżować ich plany, zwierzęta wprowadzają niemałe zamieszanie, a ekscentryczna ciotka Honorata dokłada do tego wszystkiego własną dawkę chaosu. Równocześnie rozwija się drugi, równie interesujący wątek – relacja Gabrysi i Kaspiana, dzieci głównych bohaterów, których burzliwe emocje mogą wpłynąć na losy całej rodziny.

Akcja powieści została osadzona we współczesnych realiach, w niewielkiej społeczności, gdzie niemal każdy zna każdego. To właśnie kameralna atmosfera małego miasta lub prowincji nadaje historii wyjątkowego uroku. Autorka pokazuje świat bliskich relacji, rodzinnych spotkań i sąsiedzkich komentarzy, tworząc miejsce, do którego czytelnik szybko się przywiązuje. Nie znajdziemy tutaj wielkomiejskiego pośpiechu – zamiast tego otrzymujemy ciepły obraz codzienności, w której najważniejsze są więzi między ludźmi.

Bohaterowie są bez wątpienia jednym z największych atutów tej powieści. Agata wzbudza sympatię swoją dojrzałością i pragnieniem odnalezienia spokoju po trudnych doświadczeniach. Paweł natomiast jest postacią ciepłą, troskliwą i cierpliwą, co sprawia, że łatwo zrozumieć, dlaczego Agata ponownie otworzyła przed nim swoje serce. Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi. To oni w dużej mierze odpowiadają za humor obecny w książce. Szczególnie zapadają w pamięć ciotka Honorata oraz zwierzęcy „bohaterowie”, którzy wielokrotnie wywołują uśmiech na twarzy.

Choć fabuła obfituje w komiczne sytuacje, autorka nie zapomina o emocjach. W książce odnajdziemy wzruszenie, niepewność, nadzieję, radość i miłość. Podczas lektury często towarzyszył mi uśmiech, ale były również momenty refleksji nad tym, jak trudno czasem zaufać po życiowych rozczarowaniach i jak wiele odwagi wymaga podjęcie decyzji o rozpoczęciu wszystkiego od nowa. Historia Agaty i Pawła pokazuje, że szczęście nie zawsze przychodzi łatwo, ale warto o nie walczyć.

Styl Urszuli Gajdowskiej jest lekki, swobodny i bardzo przyjemny w odbiorze. Autorka umiejętnie łączy humor z bardziej emocjonalnymi momentami, dzięki czemu książka nie jest ani przesadnie poważna, ani zbyt błaha. Dialogi brzmią naturalnie, a tempo wydarzeń sprawia, że kolejne strony czyta się z prawdziwą przyjemnością. Szczególnie dobrze wypadają sceny humorystyczne, które dodają historii lekkości i sprawiają, że trudno się przy niej nudzić.

„Ślubna katastrofa” to powieść skierowana przede wszystkim do miłośników literatury obyczajowej i romansów. Spodoba się czytelnikom, którzy cenią historie o drugich szansach, rodzinnych relacjach i bohaterach zmagających się z codziennymi problemami. To także świetna propozycja dla osób szukających lekkiej, poprawiającej nastrój lektury, która jednocześnie niesie ze sobą ważne przesłanie.

„Ślubna katastrofa” to pełna ciepła, humoru i emocji opowieść o miłości, rodzinie oraz odwadze potrzebnej do rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu. Urszula Gajdowska stworzyła historię, która bawi, wzrusza i przypomina, że nawet największy chaos może prowadzić do czegoś pięknego. Z przyjemnością polecam tę książkę wszystkim czytelnikom poszukującym lekkiej, ale jednocześnie wartościowej powieści obyczajowej.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Łowcy cieni. Kulisy działania najbardziej tajemniczej jednostki policji (RB)
Autor: book_wszechmogacy
Tropią najgroźniejszych przestępców i rozwiązują sprawy porwań dla okupu. Na co dzień są wśród nas niezauważeni. Jedyną oznaką, że mężczyzna przed nami w kolejce w mięsnym to łowca cieni, może być nagły telefon i raptowne oddalenie się. Piotrowi Halickiemu udało się porozmawiać z członkami tej elitarnej polskiej jednostki i wypytać ich nie tylko o głośne medialnie sprawy, ale także o historię i procedury operacyjne łowców.

Książka składa się z wypowiedzi policjantów należących do Wydziału Operacji Pościgowych. Ma jednak niesamowicie ciekawą konstrukcję. Jest zbudowana bowiem od przysłowiowego ogółu do szczegółu. Najpierw rozmówcy Halickiego, w tym między innymi szef polskiej Policji, nakreślają rys historyczny oddziału, przedstawiają najważniejsze założenia i procedury. W drugiej połowie natomiast funkcjonariusze opisują widziane swoimi oczami poszczególne akcje porwań czy zatrzymań.

Pozytywnie zaskoczyło mnie, że łowcy odkryli przed Piotrem Halickim kulisy spraw, które rzadko pojawiały się w mediach. Doceniam też, że duża uwaga przyłożona jest do spraw porwań dla okupu, które są dla policjantów najważniejsze, ponieważ na szali leży życie i zdrowie zakładnika. Zaskakujący był króciutki rozdział dotyczący terroryzmu spożywczego, czyli szantażowania firm zatruciem ich produktów lub podłożeniem ładunków wybuchowych w sklepach. Całą książkę zamyka epilog – przyszłość łowców cieni. Marek Boroń – twórca jednostki – prognozuje jej rolę w najbliższym czasie, adresując wyzwania, które mogą na nich czekać.

Przede wszystkim jednak ujęło mnie widoczne tu podejście funkcjonariuszy do swojej pracy. Działają oni z wielkim poświęceniem, pasją i dziecięcym wręcz zapałem, przy wsparciu wyrozumiałych rodzin. Myślę, że reportaż ten to ważny głos tych, których nie usłyszymy w telewizji, a mających ogromny wpływ na bezpieczeństwo wszystkich obywateli.

Współpraca z Wydawnictwem Otwartym
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Miłość, o której zapomniałam
Autor: Gosia
„Miłość, o której zapomniałam” Agnieszki Jeż to poruszająca powieść obyczajowa z wyraźnie zarysowanym wątkiem psychologicznym i tajemnicą, która stopniowo odsłania przed czytelnikiem prawdę o życiu głównej bohaterki. To historia o pamięci, utraconej tożsamości, skrywanych sekretach oraz poszukiwaniu siebie, która od pierwszych stron wzbudza ciekawość i nie pozwala łatwo odłożyć książki na półkę.

Główną bohaterką powieści jest Anna, która po wypadku samochodowym budzi się w szpitalu bez wspomnień. Nie pamięta swojego życia, dzieciństwa, a nawet własnego męża. Stopniowo poznaje rzeczywistość, którą przedstawiają jej najbliżsi. Według ich opowieści jest szczęśliwą żoną cenionego lekarza, matką dwójki dzieci i właścicielką domu pod Warszawą. Jednak wraz z upływem czasu Anna zaczyna dostrzegać pęknięcia w tym pozornie idealnym obrazie. Tajemnicza pocztówka z Paryża, odnajdywane notatki oraz coraz częściej powracające urywki wspomnień sprawiają, że bohaterka zaczyna zadawać pytania, na które nikt nie chce udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Akcja książki rozgrywa się przede wszystkim we współczesnej Polsce, głównie w domu rodziny Anny położonym pod Warszawą. To właśnie ta przestrzeń, z pozoru bezpieczna i spokojna, staje się miejscem odkrywania kolejnych tajemnic. Autorka umiejętnie wykorzystuje także retrospekcje i powracające wspomnienia bohaterki, dzięki którym czytelnik stopniowo poznaje wydarzenia z przeszłości. Szczególną rolę odgrywa również Paryż – miasto obecne bardziej w pamięci i emocjach niż w bieżącej akcji, ale mające ogromne znaczenie dla rozwoju fabuły.

Największą siłą powieści są bohaterowie. Anna została wykreowana jako postać bardzo autentyczna i wielowymiarowa. Razem z nią przeżywamy zagubienie, niepewność i strach związany z utratą pamięci. Jej wewnętrzna przemiana oraz próba odkrycia prawdy o samej sobie sprawiają, że łatwo zaangażować się emocjonalnie w jej historię. Interesująco wypada również postać Adama. Z jednej strony troskliwy i oddany mąż, z drugiej człowiek, wokół którego pojawia się coraz więcej pytań i niedomówień. To właśnie relacje między bohaterami budują napięcie i sprawiają, że czytelnik nieustannie zastanawia się, komu można zaufać.

„Miłość, o której zapomniałam” jest książką pełną emocji. Towarzyszą nam nie tylko wzruszenie i współczucie dla głównej bohaterki, ale również niepokój, zaciekawienie i rosnące napięcie. Podczas lektury wielokrotnie zmieniałam swoje przypuszczenia dotyczące wydarzeń i motywacji bohaterów. Autorka skutecznie buduje atmosferę tajemnicy, dzięki czemu każda kolejna odkryta informacja wywołuje nowe pytania. To jedna z tych historii, które angażują nie tylko emocjonalnie, ale również skłaniają do refleksji nad tym, jak często sami wypieramy trudne doświadczenia i jak bardzo przeszłość wpływa na nasze obecne życie.

Styl Agnieszki Jeż jest lekki, płynny i bardzo przystępny. Autorka pisze w sposób obrazowy, ale nieprzesadzony, skupiając się przede wszystkim na emocjach bohaterów. Umiejętnie łączy elementy powieści obyczajowej z subtelnym suspensem psychologicznym. Dzięki temu historia zachowuje równowagę między warstwą emocjonalną a intrygującą zagadką, która napędza fabułę. Narracja prowadzona jest w taki sposób, że czytelnik stopniowo odkrywa prawdę razem z Anną, co dodatkowo zwiększa zaangażowanie w lekturę.

Książka szczególnie przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej, powieści psychologicznych oraz historii opartych na rodzinnych tajemnicach. To propozycja dla osób, które lubią nie tylko śledzić losy bohaterów, ale również analizować ich decyzje i odkrywać sekrety ukryte pod powierzchnią pozornie idealnego życia.

Agnieszka Jeż stworzyła poruszającą opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, odwadze potrzebnej do zmierzenia się z prawdą oraz o miłości, która nie zawsze wygląda tak, jak się jej spodziewamy. To książka pełna emocji, tajemnic i refleksji, która pozostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Zdecydowanie polecam ją wszystkim czytelnikom ceniącym historie, które potrafią jednocześnie wzruszyć, zaintrygować i skłonić do zastanowienia się nad własnym życiem.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Ideburga. Pod trzema cyrklami
Autor: Gosia
„Ideburga. Pod trzema cyrklami” to drugi tom cyklu Leszka Hermana, który po raz kolejny zabiera czytelnika do świata pełnego tajemnic, historycznych zagadek i niebezpiecznych sekretów. Autor umiejętnie łączy elementy powieści historycznej, kryminału i sensacji, tworząc historię, która nie tylko trzyma w napięciu, ale także pozwala zanurzyć się w niezwykle interesującej rzeczywistości końca XIX wieku.

Akcja książki rozpoczyna się latem 1890 roku w Szczecinie. Heini Flemming, niedawno przyjęty do miejscowej loży masońskiej, znika bez śladu. W tym samym czasie pojawiają się oskarżenia o porwanie młodego księcia, syna wpływowego przemysłowca. Wszystkie dowody zdają się wskazywać na Heiniego – niejasne interesy, kompromitujący romans i świadkowie gotowi potwierdzić jego winę. Jedyną osobą, która nie wierzy w te oskarżenia, jest jego siostra Ida. Kiedy odkrywa, że zaginiony książę próbował przekazać jej zaszyfrowaną wiadomość, rozpoczyna własne śledztwo. Trop prowadzi ją przez opuszczone kościoły, tajemnicze dwory, dom spirytystki oraz miejsca skrywające sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Jednym z największych atutów powieści jest jej wyjątkowa atmosfera. Autor osadza akcję w Szczecinie i okolicach końca XIX wieku, pieczołowicie odtwarzając realia epoki. Czytelnik ma okazję spacerować ulicami dawnego miasta, odwiedzać podmiejskie majątki i poznawać świat, w którym nowoczesność zaczynała mieszać się z przesądami, tajnymi stowarzyszeniami i fascynacją zjawiskami nadprzyrodzonymi. Historyczne tło nie jest jedynie dekoracją – stanowi integralną część fabuły i nadaje jej wyjątkowy charakter.

Bohaterowie zostali wykreowani w sposób przekonujący i interesujący. Szczególnie wyróżnia się Ida, która jest postacią odważną, inteligentną i zdeterminowaną. Nie czeka biernie na rozwój wydarzeń, lecz sama podejmuje działania, ryzykując własne bezpieczeństwo, aby odkryć prawdę. To bohaterka, której łatwo kibicować. Równie ciekawie przedstawiono Heiniego – choć przez znaczną część książki pozostaje postacią nieobecną fizycznie, jego losy i tajemnice napędzają całą historię. Na uwagę zasługują także bohaterowie drugoplanowi, którzy dodają opowieści głębi i sprawiają, że świat przedstawiony wydaje się jeszcze bardziej autentyczny.

„Ideburga. Pod trzema cyrklami” dostarcza wielu emocji. Towarzyszy nam nieustanna ciekawość, gdy wraz z Idą próbujemy rozwikłać zagadkę zaginięcia. Nie brakuje również napięcia, niepewności i momentów, w których trudno przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń. Autor skutecznie buduje atmosferę tajemnicy, a kolejne odkrywane tropy sprawiają, że czytelnik z zaangażowaniem śledzi fabułę do samego końca. Podczas lektury często towarzyszyło mi poczucie uczestniczenia w fascynującej historycznej łamigłówce, której rozwiązanie odsłaniało się stopniowo, krok po kroku.

Pod względem gatunkowym książka stanowi bardzo udane połączenie kryminału historycznego, powieści sensacyjnej oraz przygodowej. Znajdziemy tutaj śledztwo, rodzinne tajemnice, zagadki do rozwiązania i historyczne realia, które dodają całości wiarygodności. To połączenie sprawia, że powieść trafia zarówno do miłośników kryminałów, jak i czytelników zainteresowanych historią.

Styl Leszka Hermana jest lekki, płynny i niezwykle obrazowy. Autor posiada wyjątkową umiejętność budowania klimatu miejsc oraz kreowania napięcia bez konieczności stosowania nadmiaru dynamicznych scen. Dużą rolę odgrywają opisy architektury, historycznych obiektów i lokalnych legend, które wzbogacają opowieść i czynią ją jeszcze bardziej immersyjną. Widać również ogromną dbałość o szczegóły historyczne, co z pewnością docenią czytelnicy lubiący dobrze przygotowane tło fabularne.

Książka szczególnie przypadnie do gustu osobom ceniącym kryminały historyczne, powieści z zagadką oraz historie osadzone w autentycznych realiach minionych epok. To także świetna propozycja dla czytelników, którzy lubią odkrywać tajemnice związane z historią miast, dawnymi organizacjami i rodzinnymi sekretami.

Leszek Herman po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie pełne klimatu, napięcia i historycznych smaczków. „Ideburga. Pod trzema cyrklami” to wciągająca opowieść, która zachwyca atmosferą, interesującą zagadką i wyrazistymi bohaterami. To książka, która pozwala przenieść się do Szczecina sprzed ponad stu lat i przeżyć fascynującą przygodę. Zdecydowanie polecam ją miłośnikom kryminałów historycznych oraz wszystkim czytelnikom szukającym inteligentnej i angażującej lektury.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dzicz
Autor: Kama
Są takie kryminały, które od pierwszych stron stawiają na dynamiczną akcję i nie pozwalają czytelnikowi złapać oddechu, ale są też takie, które budują napięcie powoli – przez atmosferę, niedopowiedzenia i poczucie, że pod powierzchnią zwyczajnych wydarzeń kryje się coś znacznie mroczniejszego. „Dzicz” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, choć nie brakuje tu również emocjonujących momentów i mocniejszych scen.
Tym razem Jacek Kowalik otrzymuje zlecenie dalekie od standardowych spraw detektywistycznych. Zgłasza się do niego gangster, który chce odnaleźć swoją córkę – Katarzynę Konikiewicz. Dziewczyna wyjechała do Birczy i nagle zniknęła bez śladu. Dla Kowalika sprawa od początku nie jest łatwa – nie tylko dlatego, że zleceniodawcą jest człowiek ze świata przestępczego, ale przede wszystkim dlatego, że bardzo szybko okazuje się, iż w tej historii nic nie jest takie, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.
Detektyw obiecuje odnaleźć Katarzynę żywą lub martwą i rusza do niewielkiej miejscowości, która staje się centralnym punktem całej opowieści. Autor świetnie wykorzystuje klimat Birczy – miejsce nie jest jedynie tłem wydarzeń, ale wręcz pełnoprawnym bohaterem tej historii. To przestrzeń pełna niedomówień, lokalnych zależności i sekretów, które mieszkańcy próbują ukrywać przed obcymi. Dzięki temu przez całą lekturę towarzyszy czytelnikowi niepokój i wrażenie, że za każdym gestem czy pozornie zwyczajną rozmową może kryć się coś więcej.
Po przyjeździe Jacek zatrzymuje się w hotelu „Pod Kogutkiem”, gdzie poznaje jego właścicielkę – Edytę – oraz jej dzieci. Bardzo spodobał mi się sposób poprowadzenia tej relacji. Nie jest nachalna ani przesadnie romantyczna, ale wnosi do fabuły odrobinę ciepła i pokazuje inne oblicze głównego bohatera. Między bohaterami pojawia się subtelna sympatia, która sprawia, że czytelnik zaczyna zastanawiać się, czy ta znajomość ma szansę rozwinąć się w kolejnych częściach.
Jednocześnie Kowalik nie zwalnia tempa i pod przykrywką dziennikarza prowadzi własne śledztwo. To właśnie ten motyw bardzo przypadł mi do gustu – obserwowanie, jak bohater zbiera informacje, analizuje zachowania mieszkańców i krok po kroku odkrywa kolejne elementy układanki. Autor nie podaje odpowiedzi od razu. Zamiast tego stopniowo odsłania kolejne szczegóły, podrzuca tropy i skutecznie podtrzymuje napięcie.
Na drodze Jacka pojawia się również Joanna – córka leśniczego, która oprowadza go po okolicznych lasach. Jej postać od początku wzbudza ciekawość i nieufność jednocześnie. Relacje rodzinne, atmosfera niedomówień i pytanie o to, kto mówi prawdę, a kto coś ukrywa, sprawiają, że bardzo łatwo zacząć snuć własne teorie. Autor dobrze wykorzystuje ten element i sprawia, że czytelnik nieustannie próbuje przewidzieć rozwój wydarzeń.
Dużym atutem książki jest właśnie umiejętne budowanie napięcia. Nie opiera się ono wyłącznie na pościgach czy brutalnych scenach – choć tych również nie brakuje – ale przede wszystkim na atmosferze niepewności. W tle pojawiają się przestępcy, policyjne tropy, niebezpieczne sytuacje i tajemnice, które z każdą kolejną stroną stają się coraz bardziej niepokojące.
Bardzo podobało mi się również tempo prowadzenia historii. Autor nie spieszy się z rozwiązaniem zagadki, ale jednocześnie nie pozwala odczuć nudy. Każdy kolejny rozdział wnosi coś nowego i sprawia, że trudno odłożyć książkę na później.
Zakończenie okazało się dla mnie satysfakcjonujące – zamyka najważniejsze wątki, ale jednocześnie pozostawia przestrzeń na kontynuację. To jeden z tych finałów, które nie tylko domykają historię, ale też skutecznie zachęcają do sięgnięcia po następny tom.
„Dzicz” to kryminał z klimatem, który łączy śledztwo, lokalne tajemnice i dobrze budowane napięcie. To historia o poszukiwaniu prawdy, o tym, że pozory często mylą, a niewielkie miejscowości potrafią skrywać największe sekrety. Jeśli lubicie kryminały z wyrazistym miejscem akcji, stopniowym odkrywaniem tajemnic i bohaterem, którego śledztwa wciągają od pierwszych stron – warto dać tej książce szansę.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Płomień poświęcenia. Feniks
Autor: Kama

Są takie książki fantasy, które od pierwszych stron wciągają nie tylko samą historią, ale przede wszystkim światem – złożonym, niebezpiecznym i pełnym tajemnic. Takim właśnie tytułem okazał się dla mnie „Płomień poświęcenia” Agnieszki Mróz – powieść, która zabiera czytelnika do rzeczywistości, gdzie granice między dobrem a złem nie są oczywiste, a każda decyzja ma swoją cenę.
Jillian przyświeca jeden, niezwykle silny cel – uratować siostrę z rąk Mantykory. To pragnienie napędza wszystkie jej działania i sprawia, że bohaterka nie pozwala sobie na zwątpienie nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. Nie jest jednak sama. U jej boku stoją Jegersi, a szczególnie Hyde – postać, która nie tylko wspiera ją w walce, ale również wnosi do historii wiele emocji i dodatkowej dynamiki.
Droga do celu okazuje się jednak znacznie trudniejsza, niż można było przypuszczać. Void nieustannie pozostaje o krok przed bohaterami i zdaje się przewidywać każdy ich ruch. To przeciwnik, którego obecność wywołuje napięcie praktycznie przez całą książkę. Każde kolejne wydarzenie uświadamia czytelnikowi, że stawka jest coraz większa, a konsekwencje błędów mogą być tragiczne.
Jednym z elementów, które najbardziej przyciągnęły mnie do tej historii, jest rozbudowany świat przedstawiony. Autorka stworzyła rzeczywistość pełną rodów, zależności, nadprzyrodzonych zdolności i własnych zasad. Nie jest to jednak świat łatwy ani łagodny. Wręcz przeciwnie – od początku czuć, że nie ma tutaj miejsca na bezpieczeństwo i komfort. Bohaterowie muszą walczyć nie tylko z przeciwnikami, ale również z własnymi ograniczeniami, lękami i ciężarem odpowiedzialności.
Szczególnie interesująco wypada motyw przemiany Feniksjanki. Oczekiwanie na moment pełnego wykorzystania mocy buduje napięcie i sprawia, że czytelnik nieustannie zastanawia się, jak wpłynie to na dalsze losy Jillian i całego świata. To jeden z tych wątków, które skutecznie podtrzymują ciekawość i nie pozwalają oderwać się od lektury.
Dużym atutem książki są także bohaterowie. Jest ich wielu, ale każdy wnosi coś własnego do historii i nie sprawia wrażenia przypadkowego dodatku do fabuły. Ich przeszłość, doświadczenia i sposób radzenia sobie z przeciwnościami nadają im autentyczności. Podobało mi się, że nie są idealni – popełniają błędy, przeżywają strach, czasem działają impulsywnie, ale właśnie dzięki temu łatwo zaangażować się emocjonalnie w ich losy.
Relacje między postaciami również zostały poprowadzone w ciekawy sposób. Nie opierają się wyłącznie na prostym podziale na sprzymierzeńców i wrogów. Pojawiają się pytania o zaufanie, wspólne cele i granice współpracy. Czy można zawrzeć sojusz z kimś, kto kieruje się innymi motywacjami? Czy wspólny wróg wystarczy, by połączyć siły? To tematy, które przewijają się przez całą historię i dodają jej głębi.
Autorka nie oszczędza bohaterów ani czytelnika. „Płomień poświęcenia” to fantasy pełne brutalnych starć, bólu i trudnych wyborów. Walki są intensywne, momentami bardzo obrazowe, a odkrywanie kolejnych elementów planu Mantykory pokazuje, jak okrutny i bezwzględny potrafi być ten świat. To zdecydowanie nie jest lekka opowieść na jeden wieczór – emocje są tutaj mocne, a wydarzenia często zostawiają po sobie ciężar.
Bardzo spodobało mi się również tempo prowadzenia fabuły. Ciągle coś się dzieje, pojawiają się nowe informacje, zwroty akcji i kolejne zagrożenia. Dzięki temu trudno odłożyć książkę i powiedzieć sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, bo niemal każdy kończy się w taki sposób, że od razu chce się czytać dalej.
Dla mnie dodatkową wartość ma też sam gatunek – fantasy zawsze zajmuje szczególne miejsce na mojej czytelniczej liście i właśnie dlatego tak cieszy mnie, że pierwszy patronat przypadł historii osadzonej właśnie w takim świecie. Tym bardziej cieszę się, że była to opowieść, która dostarczyła tylu emocji i pozwoliła całkowicie zanurzyć się w wykreowanej rzeczywistości.
„Płomień poświęcenia” Agnieszki Mróz to książka dla osób, które lubią rozbudowane światy, silne emocje, walkę o bliskich i bohaterów, którzy mimo własnych słabości nie przestają iść naprzód. Jeśli cenicie fantastykę pełną magii, niebezpieczeństw, mroku i relacji, które rozwijają się pod presją wydarzeń – ten tytuł zdecydowanie warto poznać.


✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dawne błędy w Story Lake
Autor: przyrodaz
W historię weszłam od drugiego tomu, więc nic dziwnego, że miałam wrażenie, iż ten zaczął się jakby na szybko. Podejrzewam, że to wielka kontynuacja, więc czytajcie raczej po kolei:-)
Sama lektura ma 648 stron i jest to spowodowane tym, że mamy nie tylko dużo opisów sytuacyjnych, ale również i myśli postaci, która lubi roztrząsać różne rzeczy domyślając się przyszłej reakcji na to, co jej się przytrafia. Sprawia to, że czasami plecie trzy po trzy, więc robi się naprawdę zabawnie. Cały humor nie jest jednoznaczny, gdyż bywa nieco cierpki, kiedy coś ją zdenerwuje, ale kiedy czuć, że coś ją załamuje, to robi się bardzo komicznie. Słowne docinki bywały bardzo humorystyczne, jakby opisywała osobną opowieść, która nie miała prawa się wydarzyć.
Autorka postanowiła złączyć parę bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka nie mają nic ze sobą wspólnego. Mega zabawna agentka literacka i tak nie ogarnięta jak krupnik, który albo wyjdzie za gęsty, albo w ogóle się nie klei. Konto bankowe, które nie posiada wielu liczb i nagły brak domu, o czym dopiero co została poinformowana. Jednak najważniejsze są pozytywne myśli w których to zarabia okrągłe sumki dające jej niesamowitą wygodę:-) Wyjazd do wąskiej liczby społeczności był w sumie jedynym wyjściem jakie przyszło jej do głowy. Tam też znalazł się i on, mężczyzna bardzo poukładany niczym książki w bibliotece, gdzie można było przewidywać jego ruchy w które ona próbowała się wpasować. Ciekawie to wyglądało, ponieważ każdy z nich miał swoje osobne podejście do świata. To wszystko skąpane w małej miejscowości w której plotki niosły się echem błyskawicy i najważniejsze było to, co mówi czy robi sąsiad, bo ten z pewnością coś knuł:-) Sprawa między nimi rozwinęła się bardzo szybko, gdyż wpierw miała być niezobowiązująca znajomość, a później wyszło, że bez tych szalonych włosów nie da się funkcjonować:-)
Jeśli poszukujecie bardzo żywiołowej fabuły, nagłych zwrotów akcji, ciętych ripost i humoru co kilka stron, to ta książka, tylko od tomu pierwszego, powinna znaleźć się na waszej liście:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kabała
Autor: przyrodaz
Dotychczas czytałam tylko jedną książkę autora, ale nie była jakaś taka szczególna, abym miała ją zapamiętać. Przy tej książce z pewnością znajdzie się na liście osób, które potrafią za pomocą fabuły pokazać wiele wartości, które jest możliwe, że na pewnym poziomie świadomości się przeoczy. Sięgnął tutaj tematu, że idąc za głosem innych wybiera się pracę na której jeśli dobrze się skupimy, potrafimy wynieść na wysokie wyżyny. Pytanie tylko, czy ta praca jest tą na którą zawsze czekaliśmy, o której marzyliśmy, że podczas wykonywania jej będziemy się czuli spełnieni? Uwierzcie mi, że tylko taka sprawi, że każdy dzień będzie coraz piękniejszy. Kolejna rzecz to taka, że często się mówi, iż rodziców powinno się kochać i szanować bez względu na to jacy są. Nikt tylko nie dodaje, że nie oznacza to bycia obok nich na okrągło. Można ich kochać i czasami nienawidzić, ale dopiero kiedy zrozumie się ich punkt widzenia, można im wybaczyć. Tak naprawdę dopiero tutaj nastąpi uzdrowienie. Nie wiem czy zauważyliście, ale często nienawidzi się kogoś za coś co nam zrobił. Tak naprawdę tylko jeden procent ludzi pyta dlaczego. I dopiero ten jeden procent ludzi uwalnia się od złości, bo zastępuje ją zrozumienie. Wasze złe ego zawsze zada pytanie ,,a po co?". Nie bierzcie z tego przykładu, bo za tą drogą otwiera się wasza puszka Pandory, która kolejne ,,po co" będzie dodawała, aż powskakuje w narządy w ciele i rozpocznie serię chorób. Tylko zrozumienie was wylecz, bo wtedy się odpuszcza.
Całą książkę podsumowałabym jako historię o człowieku na którym ktoś się uwziął. Nasza postać to naprawdę wysoko postawiony szanujący się obywatel. Z powodów politycznych ma podpisać dokument, który nie jest zgodny z prawdą. Będąc w szczerości ze swoim sumieniem odmawia, czym skutkuje utratą pracy. Następnie wchodzimy do jego życia prywatnego, gdzie ktoś informuje go o złym stanie jego matki z którą od dawna nie miał kontaktu. (Wierzył w to, co mu przekazano, dlatego ja zawsze powtarzam, by samemu się o wszystkim przekonać, a nie żyć akceptacją tego, co kto do nas o kimś mówi). To, co spotkał na miejscu w ogóle nie mieściło mu się w głowie. Matka zmarła, ale dopiero wtedy ujrzał jakie bogactwo posiadała. Jako prawnik jego naturalnym odruchem było węszenie przyczyny tego majątku i to, co znalazł nie chciało mu się mieścić w głowie. Cały obraz przekonania w którym żył o swojej rodzicielce zyskał drugie dno. Ludzie, którzy wciąż niekoniecznie byli zadowoleni z jego wyboru zaczęli podkładać mu dołki pod nogi przypisując mu śmierć kapłana. To będzie bardzo nierówna walka, gdzie on sam będzie walczył szczerością plus nielegalną tajemnicą, którą posiadł. Czy jednak uda mu się wyjść z tego cało?
To naprawdę świetna książka, gdzie w grę wchodzi przede wszystkim ostrożność tego komu się ufa. Wkraczając do świata dużych pieniędzy trzeba znać ryzyko tego, że nie każdy będzie mu przychylny. Mamy przeplecioną tutaj sensację z obyczajówką i kryminałem. Nie spodziewałam się, że tak pozytywnie zostanę zaskoczona. Dużo akcji, ukrytych faktów, poszukiwań odpowiedzi, spraw polityki w mniejszości, bardziej motywów w niej ukrytych.
Od teraz nazwisko autora wskoczyło na wysokie stanowisko na mojej liście:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Gniazdo
Autor: Kama
„W świecie korporacyjnych zależności zaufanie bywa najcenniejszą walutą, a prawda – największym zagrożeniem.”

„Najgroźniejsze tajemnice nie kryją się za zamkniętymi drzwiami – siedzą przy biurku obok.”

Sonia pracuje w firmie Sinto działającej w branży informatycznej. Zajmuje ważne stanowisko w dziale HR - zatrudnia i rekrutuje nowych pracowników i wraz z czterema innymi dziewczynami - Asią , Dagmarą, Moniką i Justyną ma za zadanie troszczyć się o to by ludziom dobrze się razem pracowało, a atmosfera była jak najbliższa rodzinnej i swobodnej.
Tym razem kobieta organizuje wyjazd integracyjny do pięknego hotelu nieopodal Wrocławia w trakcie którego zapewnione są liczne atrakcje- jazda konna, kajaki, gry planszowe czy koszykówka to dopiero początek.
W rym samym czasie do pracy zostaje przyjęta Nikola - dziewczyna sympatyczna i na pierwszy rzut oka zupełnie nieszkodliwa.
W trakcie wspólnej zabawy wychodzą na jaw zatargi między poszczególnymi osobami , zadawnione konflikty i urazy.
Mimo to organizatorka całego przedsięwzięcia ma nadzieję, że nie dojdzie do katastrofy jak to miało miejsce dwa lata wcześniej w Norwegii.
Pełna obaw zasypia , lecz rano rzeczywistość uderza w nią z siłą młota pneumatycznego.
Jedna z obecnych w hotelu osób.. została zamordowana..
Dlaczego? Kto pragnął jej śmierci? I czy tak naprawdę ktokolwiek wiedział z kim przyszło mu pracować?
Czy ta wredna przełożona naprawdę taka jest? Czy serdeczny przyjaciel wbija nóż w plecy?
Sonia szuka odpowiedzi niemal desperacko, lecz własna przeszłość i problemy w związku z ukochanym mężem Bartkiem mocno przytłaczają.
Tymczasem życie tracą kolejne osoby.
Czy dziewczynie uda się powstrzymać spiralę śmierci? A może sama znajdzie się w niebezpieczeństwie?
Autorka znakomicie wykorzystuje realia korporacyjnego świata, pokazując, że za uśmiechami, integracyjnymi wyjazdami i pozornie przyjazną atmosferą mogą kryć się zazdrość, rywalizacja oraz długo skrywane tajemnice. To thriller, który zmusza do zadania sobie pytania: czy naprawdę znamy ludzi, z którymi spędzamy większą część swojego życia?


To była jedna z tych książek, które gdyby nie męczący upał na zewnątrz przeczytałabym za jednym razem.
Każda z zamieszanych w intrygę osób zdecydowanie miała motyw i własnych wrogów.
Traumy , głęboka warstwa psychologiczna i ten niepokój oplatający z każdą chwilą i przeczytaną stroną coraz bardziej sprawiły, że historia wydawała się wręcz utkana z mroku.
I wyjątkowo trudna do odłożenia.
Zagadka ciekawiła, kolejne tropy tylko dodatkowo zaciemniały obraz.
„Gniazdo” to historia o tym, jak cienka granica dzieli zaufanie od podejrzliwości, a poczucie bezpieczeństwa może runąć w jednej chwili.
A zakończenie zostawia po sobie coś co trudno nazwać i emocje o których trudno zapomnieć.
Dla mnie rewelacja. Gorąco polecam!

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Pięć odcieni miłości
Autor: przyrodaz
Książka jest naprawdę wspaniała, tylko nieco zbyt szybko przechodzi się od jednej osoby do drugiej. To tylko na początku sprawiało, że wpierw postacie zaczęły mi się mylić, dopiero tak po pięćdziesiątej stronie wpadłam w ich rytm. Sama akcja nie jest wolna, tylko postacie zwracają uwagę na rzeczy, które jakby przesłaniają im resztę świata. Jakby widzieli tylko swój rodzinny dom i roztrząsali jego braki. Braki w odczuwaniu miłości, gdzie pomimo kryształów i luksusów tak naprawdę nikt nie zwraca na nie uwagi. Można być maksymalnie blisko siebie zawiązując sobie krawat i nie poczuć nic. Tylko wdzięczność za wykonane zadanie. Czy w takim razie pieniądze rekompensują te braki? Nie wydaje mi się. Są jednak takie sceny, które pokazują jak ktoś inny jest wdzięczny za to co posiada. Luksusów tam nie ma, ale jest dom, łóżko i biurko dla dziecka.
,,Kiedy sama pomalowała ściany najtańszą białą farbą i za pożyczkę otrzymaną z kasy pielęgniarskiej w szpitalu kupiła łóżko i biurko dla Amelii, poczuła się jak w pałacu. Co prawda mieszkanie nie było jej własnością, ale przynajmniej wiedziała, że dopóki będzie płaciła czynsz, nikt jej stąd nie wyrzuci."

Zauważyłam też, że postacie z tej książki to tacy zwykli ludzie, które poprzez ograniczające myślenie musieli pracować coraz więcej i więcej jeszcze utwierdzając się w przekonaniu, że im zawsze jest ciężko. Zauważcie, że człowiek sam sobie czasami życzy wszystkiego co najgorsze, tylko o tym nie myśli. Wypowiadamy życzenia i dziwimy się, że mamy to co mówiliśmy. Pytanie brzmi, kiedy uświadomimy sobie, że tylko zmieniając je można zmienić swój los?

,,Pieniądze z nieba nie lecą jak śnieg."

,,Najchętniej przespałaby całe popołudnie i noc, ale nie mogła sobie na to pozwolić."

Jest tutaj wiele zdań, które sugerują, że my nakładamy na siebie ograniczenia.
Takim ciekawym pomysłem w tej książce były myśli jednej z postaci, która postanowiła założyć grupę ,,Kobiece pogaduchy". Tym sposobem zebrała kobiety, które były tak różne niczym odmiany przez przypadki. Każda z nich posiadała własną opowieść i smutki, które uwierały je tak bardzo, że postanowiły się spotkać. Z biegiem czasu zaczęły obierać się z bólu niczym warstwy cebulki i u każdej z nich boleścią była miłość, a raczej jej brak takiej jakiej by potrzebowały. Jak sądzicie, czy zwyczajna sesja zdjęciowa potrafi otworzyć czyjąś kobiecość?
Jak dla mnie naprawdę świetna historia o uleczeniu własnych po części lęków. Myślę, że wiele kobiet znajdzie w niej odpowiedzi co powinny zrobić aby spełnić swoje wewnętrzne pragnienia. Polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Niesforny anioł
Autor: Monika Kowalczyk
Witam, dziś mam dla Was recenzję mojego patronatu ❤️ Niesforny Anioł ❤️ autorstwa Elżbiety Barczyk ❤️ Wydawnictwo Ostre Pióro ❤️

Na wstępie bardzo pragnę podziękować wydawnictwu oraz autorce za możliwość wzięcia pod swoje skrzydła Niesfornego Anioła ❤️ Dziękuję ❤️

Czy wierzycie w miłość od pierwszego... złapania? Bo ja tak 😍

Niesforny Anioł to opowieść, szczerze mówiąc, nie dla wszystkich. Jest to romans z LGBT w tle, więc jeśli jest ktoś, kto pała nienawiścią do osób o takiej orientacji, to lepiej niech po tę książkę nie sięga. Mi osobiście bardzo podobała się ta historia, ponieważ nie przeszkadza mi miłość osób tej samej płci.

Mamy tutaj pokazane dwa światy.

Anioła, gdzie nasz bohater jest przedstawiony jako ktoś, kto ma wiecznego pecha. Kiedy próbuje uporać się ze swoim życiem, wciąż mu się to nie udaje. Nie udaje mu się również skończyć ze swoim życiem tak, jak by chciał, ponieważ los ma dla niego inne plany.

Pakuje się ciągle w jakieś kłopoty. Dla mnie to taki typ człowieka, który próbuje pomóc wszystkim wokół, nie patrząc na swój los, swoje zdrowie, a nawet życie.

Drugi świat to Demon, który nie bacząc na nic, jest najgorszym mężczyzną, z jakim można zadrzeć. Gangsterskie porachunki, ogień w oczach i całkowity brak tolerancji dla sprzeciwu. Ktoś, kto ma to, na co sobie zapracował i wie, że posiada tak wielką władzę, że lepiej z nim nie zadzierać.

Pokazaną mamy tutaj miłość, która dla niektórych nie jest czymś normalnym, choć wszystko zależy od tego, kto jak na to patrzy 😉. Każdy z nas jest inny, nie ma dwóch takich samych ludzi. Dla mnie jednak powinniśmy być dla siebie choć trochę mili i wyrozumiali, niestety świat często zmierza w zupełnie innym kierunku.

Momentami chciało mi się śmiać, ponieważ nasz bohater Nat niby miał pecha w swoim życiu. Nic mu się nie układało — praca, dom, znajomi — po prostu był sam na świecie. A kiedy postawił swoje życie na ostatniej szali, nawet to mu się nie udało. Nie wiem, czy był to dla niego faktycznie pech, czy może jednak szczęście, jak nazywał go Miles.

Mamy tutaj również pokazane, jak można zaprzyjaźnić się ze starszymi od siebie osobami oraz jak bardzo potrzebna jest nam pomoc sąsiedzka i wsparcie, kiedy zachorujemy albo po prostu jest nam źle.

W tej książce wciąż się coś dzieje. Nie da się jej odłożyć nawet na chwilę, a nasi bohaterowie swoją władczością i chęcią pokazania swojego ego nieustannie się ze sobą przekomarzają.

Bardzo podobało mi się zderzenie dwóch zupełnie różnych światów — wrażliwości Niesfornego Anioła oraz siły brutalnego Demona 😍

Dużo chciałoby się napisać o tej książce, lecz niestety sami musicie ją poznać. Jeśli lubicie historie pełne emocji, przeciwieństw, przyciągania się dwóch różnych charakterów i momentów, kiedy ktoś dosłownie wpada komuś w ramiona, to koniecznie musicie po nią sięgnąć 😍😉

Polecam Wam tę historię i zachęcam do wyrobienia sobie własnej opinii. Kto wie, może również zakochacie się w tej nietypowej, pełnej emocji opowieści o Aniele i Demonie? ❤️
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
867
Idź do strony: