Recenzje:

Strażnik
Autor: ilona001
Jeśli tak jak ja należycie do grona czytelników czujących niedosyt po przeczytaniu serii "Żniwiarz" ze względu na zbyt dużą ilość akcji, nieustannych i męczących walk oraz cierpieliście z powodu zbyt skąpo podanej "słowiańskości" zachęcam do sięgnięcia po powieść "Strażnik". Otwiera ona trylogię o nazwie Zapomniana księga. Przyznaję - na poprzedniej serii Pauliny Hendel nie pozostawiłam suchej nitki, fabuła bardziej przypominała mi niekończącą walkę z zombie, a motywów słowiańskich mieliśmy jak na lekarstwo, ale chciałam dać autorce jeszcze jedną szanse i póki co jestem zadowolona ze swojej decyzji.
W książce mamy do czynienia ze swoistym miksem motywów słowiańskich wplecionych w post-apokaliptyczną wizję zagłady ludzkości. Bohaterowie muszą walczyć o przetrwanie z nawiedzającymi ich wioski demonami. Tytułowy strażnik miał strzec wioski przed obcymi i taka rola spotkała Huberta. Jak znalazł się w tym miejscu skoro jeszcze kilka dni temu był zwykłym uczniem i wraz z wycieczką zwiedzał Luwr?
Jeśli lubicie motywy słowiańskie, wartką i ciekawą fabułę, a przy tym nie obce jest wam uczucie książkowego kaca po którym od razu trzeba sięgnąć po kolejny tom to serdecznie polecam!
Uzależniony Droga do trzeźwości
Autor: Moinika Urban
Celem książki jest ukazanie jak działa mechanizm uzależnienia, co się dzieje z człowiekiem uwikłanym w nałogi i jak wygląda leczenie. Autorka prezentuje w niej autentyczną osobę, która przeszła drogę przez piekło jakim jest uzależnienie, książka ma autentyczny przekaz. Polecam każdemu!

Księżniczka i fangirl
Autor: cafeetlivre
"Czasami największymi bohaterami są ci w twojej głowie, lecz to nie czyni ich ani trochę mniej prawdziwymi."
~
Nigdy przedtem nie natknęłam się na żaden retelling. Jakoś nie było mi po drodze z tą formą przedstawienia opowieści. Jednak kiedy dostałam w ręce "Księżniczka i fangirl", postanowiłam, że pora ten stan rzeczy zmienić.
Z góry zaznaczam, że popełniłam taki sam błąd jak w przypadku "Jedynego takiego miejsca" Klaudia Bianek, czyli przeczytałam drugi tom przed pierwszym. Jednak myślę, że nie wpłynęło to na mój odbiór lektury.
"Księżniczka i fangirl" dosyć popularnej opowieści "Księżniczka i żebraczka". w przypadku książki Ashley Poston przenosimy się do magicznego świata fandomu, gdzie w prosty sposób można stać się twoją ulubioną postacią z książki filmu, czy serialu na drodze cosplay'u. Gdzie fani konkretnego tekstu kultury spotykają się ze sobą, aby wspólnie celebrować nadchodzące wydarzenia dotyczące swoich ukochanych zapychaczy czasu i po prostu spędzać wspólnie czas z ludźmi o tych samych upodobaniach. W tym świecie żyje Imogen Lovelace. Dziewczyna jest ogromną fanką "Starfield" i po nieoczekiwane jej śmierci swojej ulubionej bohaterki, księżniczki Amary, zapoczątkowuje w social mediach akcje ratowania jej postaci. Jednak całej akcji przeciwna jest odtwórczyni jej roli. Jessica Stone tak bardzo ma dość swojego obecnego życia, że po otrzymaniu scenariusza do sequela, wyrzuca go do kosza. Ten nieoczekiwanie zaczyna pojawiać się na Twitterze. Jedyne czego Jess w tym momencie pragnie to zdemaskowanie osoby, która postanowiła wykorzystać wyrzuconą kopertę i zapoczątkować wyciek. Do tego niezbędna będzie jej Imogen, która wygląda dokładnie tak samo jak ona. Dziewczyny na czas trwania konwentu postanawiają zamienić się rolami. Co z tego wyniknie? Tego już musicie dowiedzieć się sami.
Powiem tak, oryginalnej "Księżniczki i żebraczki" bardzo dawno już nie oglądałam, dlatego można powiedzieć, że traktowałam trochę tę książkę jako coś nowego, bądź jako nieco urozmaicone odświeżenie sobie fabuły. Nie mogę powiedzieć, że nie: udało się to. Jeżeli chodzi o sam zamysł, to trzeba przyznać, że pomysł na retelling był bardzo kreatywny. Z wszystkich możliwych rzeczy autorka postanowiła rozwinąć wątek, który jest popularny w obecnym czasie, czyli środowisko geeków, nerdów i fandomu. Dzięki temu dosyć łatwo się wczuć. Samą historię czyta się szybko i przyjemnie. Jest to po prostu lekka młodzieżówka, która nieco przypomina nam popularną bajkę. Jedyne do czego chciałabym się przyczepić to postać Jass. Na samym początku niemiłosiernie mnie irytowała. Myślę, że autorka za bardzo chciała podkreślić fakt, że Jessica ma o wiele lepsze życie, jeżeli chodzi o status społeczny i finansowy. Mocno odbijała to na jej charakterze. Dziewczyna była bardzo zarozumiała i odnosiło się wrażenie, że traktuje wszystkich z góry. Jednak Jessica jest bohaterem dynamicznym, więc jej postać ulega metamorfozie. Na całe szczęście, na lepsze. Podsumowując książka będzie na pewno dobrym tytułem dla osób, które lubią młodzieżówki. Myślę też, że mogę ją polecić osobom nieco starszym, którzy mają ochotę na coś lżejszego lub po prostu chcieliby się zmierzyć z tym tytułem. Ja całkiem dobrze się bawiłam i na pewno chcę przeczytać pozostałe książki tej autorki.
Wiosna zaginionych
Autor: monweg
Mam ostatnio szczęście do literackich pierwszych spotkań. O Annie Kańtoch już trochę słyszałam i od jakiegoś czasu nabierałam ochoty. W tak zwanym międzyczasie kupiłam cykl o Ninie Pankowicz (Tajemnica Diabelskiego Kręgu, Tajemnica nawiedzonego Lasu, Tajemnica Godziny Trzynastej), który jest moim wyrzutem sumienia. Ale teraz wierzę, że niedługo pochłonę tę trylogię.



Anna Kańtoch, polska pisarka, autorka powieści i opowiadań fantastycznych i kryminałów. Debiutowała w 2004 roku opowiadaniem Diabeł na wieży, a debiutem książkowym była powieść Miasto w zieleni i błękicie. Ma na koncie kilka literackich nagród, m.in. Nagrodę Europejskiego Stowarzyszenia Scince Fiction (2007), pięciokrotnie Nagrodę im. Janusza Zajdla (2009, 2010, 2011, 2014, 2015), Nagrodę Literacka im. Jerzego Żuławskiego (2013), Nagrodę Specjalną im. Janiny Paradowskiej (w ramach Wielkiego Kalibru – 2018). Jest członkinią grupy literackiej Harda Horda i należy do Śląskiego Klubu Fantastyki.



Anna Kańtoch ma na swoim koncie wiele książek, tak powieści, jak i zbiorów opowiadań. Nie wiem, jak było we wcześniejszych książkach, ale w tej jednym z głównych bohaterów jest rodzinne miasto autorki, Katowice. Nie mogę powiedzieć, że jest to przewodnik po tym górnośląskim mieście, ale czytając można odbyć kilka spacerków, w których mamy okazję troszkę Katowice poznać.



Bohaterką Wiosny zaginionych jest Krystyna, emerytowana policjantka. Czy sądzicie, że w tej roli dobrze sprawdzi się siedemdziesięciotrzyletnia kobieta? Nie miejcie wątpliwości. Krystyna mogłaby stanąć w szranki ze znacznie młodszymi osobami, a intelektem przewyższa wielu. Krystynie od przeszło pięćdziesięciu lat sen z powiek spędza to, co wydarzyło się w 1963 roku. Piątka studentów wyruszyła w Tatry (wśród nich jej brat), wrócił jeden, Jacek. Trójka zginęła, a o bracie Krystyny słuch zaginął. Teraz po tylu latach Krystyna natyka się na mężczyznę w osiedlowym sklepiku. Bez namysłu postanawia złożyć byłemu koledze wizytę. Jednak gdy przychodzi do willi, w której on mieszka, odnajduje jego zwłoki. Tylko dlaczego u licha zabrała ze sobą nóż? Czy byłaby w stanie użyć go, żeby dowiedzieć się prawdy? I kto jest winien śmierci Jacka?



Krystyna zaczyna pomagać prowadzącym sprawę śledczym, lecz nie wyjawia swoich prywatnych powodów. Śledztwo będzie trudne, bo nie dotyczy tylko czasu obecnego. Trzeba będzie się cofnąć o sporo lat, a to może być i trudne i bolesne. A dla tych z was, którzy lubią zamknięte opowieści uprzejmie donoszę, że zamyka się książkę wiedząc zaledwie ułamek z tego, co wiedzieć powinniśmy. Zanosi się na świetną kolejną część, która (jestem pewna) nie podzieli losu niektórych drugich tomów.




Wiosna zaginionych przedstawiona została jako kryminał, którym niewątpliwie jest. Jednak nie sposób nie zauważyć cech przypisywanym thrillerowi. Historia Kańtoch wzbudza emocje, a nawet momentami powoduje ów przyjemny dreszczyk niepokoju znany z thrillerów właśnie. Podczas czytania towarzyszyło mi pewnego rodzaju napięcie, które nie zostało do końca rozładowane. Teraz trzeba czekać na ciąg dalszy tej wciągającej i bardzo tajemniczej opowieści.



Najnowszą książkę Anny Kańtoch (dla mnie pierwszą) czyta się świetnie i z ciągle rosnącym zaciekawieniem. Nie żałuję ani jednej spędzonej z nią minuty. Akcja pruje do przodu, aż miło. Jest bardzo ciekawie i zagadkowo, a napięcie stopniowane przez autorkę sprawia, że książkę pochłania się z zapartym tchem. Zakończenie dla większości czytelników będzie równie zaskakujące jak dla mnie.



Wiosna zaginionych to bardzo dobra książka, po którą sięgną zapewne nie tylko wielbiciele talentu Anny Kańtoch. Zdecydowanie polecam.
Topiel
Autor: Czyczytasz
Jakub Ćwiek znany jest doskonale wielbicielom fantastyki. Na mojej półce zagościła jednak jego najnowsza powieść pod tytułem"Topiel". To książka, która w mojej opinii stanowi świetne połączenie kryminału, powieść obyczajowej i thrillera i myślę, że spodoba się wielbicielom wszystkich gatunków literackich. Autor w bardzo obrazowy sposób przedstawił nastroje i wydarzenia późnych lat 90 i przyznaję, że lektura była dla mnie pewnego rodzaju sentymentalną podróżą do czasów dzieciństwa. Klimatyczna, pełna zaskakującej prawdy o dawnych czasach opowieść, która pod osłoną morderstwa i niszczącej siły powodzi kryje osobiste dramaty i rozterki naszych bohaterów. W trakcie lektury przez cały czas w mojej głowie krążyło pytanie "dlaczego" i mam wrażenie, że odnalezienie odpowiedzi na nie było dużo ważniejsze od zdemaskowania mordercy. Polecam Wam serdecznie lekturę "Topieli" i biorąc pod uwagę zakończenie- gwarantuję, że nie pożałujecie.
Uwieść ochroniarza
Autor: Angelika
Muszę przyznać, że całkiem pozytywnie mnie ta książka zaskoczyła. Spodziewałam się kolejnego chamskiego erotyku, jakich teraz pełno, a dostałam całkiem przyjemną i wciągającą historię. Scen seksu jest tu stosunkowo mało, a jeśli już się pojawiają, są naprawdę opisane ze smakiem.

Książka podzielona jest na trzy części, z czego każda z nich dzieje się w innej przestrzeni czasowej. W pierwszej części autorka zdecydowanie postawiła na humor, druga natomiast jest bardziej urocza, wzruszająca, a nawet nieco zaskakująca i według mnie najlepsza. W ostatniej dużym plusem było pojawienie się wątku sensacyjnego, którego się totalnie nie spodziewałam, ale nie ukrywam, bardzo się ucieszyłam, kiedy się pojawił. Z tym że moim zdaniem był on bardzo słabo rozwinięty. Niby był i niby miał spory wpływ na losy bohaterów, ale moim zdaniem był niedopracowany i strasznie mdły. Dlatego też ta ostatnia część książki jest według mnie najsłabsza.

Po za tym miałam nadzieję, że ta historia potoczy się nieco inaczej, bardziej nieszablonowo, bo w pewnym momencie sporo na to wskazywało. Niestety, autorka zdecydowała się jednak trzymać określonego dla tego gatunku schematu.

Jeśli chodzi o bohaterów to nie uważam, żeby byli oni jakoś super wykreowani... Clarka od początku nie polubiłam jakoś szczególnie, i tak w sumie zostało do końca. Nie zrobił on na mnie dobrego wrażenia, nie wyróżnia się niczym szczególnym, nie zrobił też nic za co mogłabym go polubić. Choć muszę przyznać, że jego "znajomość" i "relacje" z Małym Clarkiem niesamowicie mnie momentami bawiły. Julliet natomiast na początku książki jest nieco irytująca, a jej zachowanie głupiutkie, ale bez tego nie byłoby w tej książce tyle humoru. Po za tym z każdą kolejną stroną widać jej przemianę i dojrzałość. Jednak najbardziej z wszystkich bohaterów polubiłam chłopaka, którego poznajemy bliżej w drugiej części. Jest on niesamowicie dobrze wykreowaną postacią i żałuję, że zostało mu poświęcone tak mało czasu na kartkach tej powieści.

Jednak mimo wszystkich niedociągnięć i niedoskonałości ja tę książkę Wam polecam. Jeśli macie ochotę oderwać się od nieco cięższych tematów, trochę pośmiać i powzruszać to ta książka nada się do tego idealnie. Czyta się ją bardzo szybko, akcja nie stoi w miejscu, tylko cały czas mknie do przodu, więc podczas czytania nie ma mowy o nudzie. Jest to totalnie niezobowiązująca, ale zdecydowanie wciągająca lektura, idealna na jeden wieczór.

https://www.angelika-jasiukajc-blog.pl/2020/09/recenzja-uwiesc-ochroniarza-katarzyna.html
Nocny tygrys
Autor: Zaczytane Strony
Każdy kraj ma swoje zwyczaje i przesądy, dla niektórych nie mają one znaczenia, ale są też osoby, które robią wszytko, zgodnie z tym, co nakazuje im religia albo dawne wierzenia, ponieważ bardzo boją się konsekwencji nieprzestrzegania ich.
Ren to jedenastoletni chłopiec, na którym spoczywa olbrzymie brzemię, musi on odszukać odcięty palec Pana, u którego służył, a ma na to tylko czterdzieści dziewięć dni. Niespodziewanie ten właśnie palec trafia w ręce Ji Lin, dziewczyny, która dorabia sobie jako tancerka. Chłopiec i kobieta, każde w innym wieku i z innej rodziny, a jednak łączy ich bliższa relacja niż się spodziewają.
Nocny tygrys to tajemnicza powieść, która magicznie zaczarowuje czytelnika, historia jest dość nieprawdopodobna, ponieważ żaden człowiek nie ma możliwości zmieniania się w tygrysa, ale większość opowieści mogłaby przytrafić się na prawdę. Całość wzbudza wiele emocji, strach, obrzydzenie i ból, mało tutaj jest radosnych momentów, ale pomimo to książka wciąga i trudno ją odłożyć, ona ma coś w sobie takiego co trudno ubrać w słowa.
Tę książkę na początku chciałam porzucić, nie wydawała mi się ciekawa, dopiero po kilku rozdziałach poczułam, że książka jest wyjątkowa, ale musiałam przy czytaniu maksymalnie się skupić i wczuć w tę historię. Nawet kiedy jest kilku narratorów w książce, ja mam swojego ulubionego, tym razem była to Ji Lin, kobieta jest pod ogromnym wpływem oczyma, jako kobieta nie może się uczyć i wykonywać wielu zawodów, które mogą mężczyźni, pomimo to stara się żyć po swojemu, choć nie zawsze, dokonuje właściwych wyborów. Ona pokazuje nam, że kobieta może podążać swoim torem, a jednocześnie nadal szanować siebie oraz swoją rodzinę, to nie mężczyzna określa wartość kobiety, ale ona sama.
Uwielbiam książki, które mają głębszy sens i mogę o nich rozmyślać jeszcze długi czas po pożegnaniu się z bohaterami, takie historie zawsze wnoszą coś do naszego życia, ale nie zawsze potrafimy to od razu zauważyć.
Złota klatka
Autor: CherryLadyReads
„Złota klatka” została nazwana thrillerem psychologicznym, ale moim zdaniem to raczej powieść obyczajowa z elementami thrillera. Napięcie i niepokój towarzyszą czytelnikowi tylko przez ostatnie kilkanaście stron, gdy docieramy do wyjaśnienia tajemniczej przeszłości Faye. Notabene jej mroczna przeszłość, wcale nie jest taka straszna. O wiele bardziej przerażające są czyny jakich się dopuściła, by utrzymać swoje przeżycia w tajemnicy. Ponadto w opisie książki znajdującym się na okładce jest ogromny spoiler, na który czekałam, a który pojawia się dopiero na sam koniec. Zakończenia też idzie się domyślić, więc nie jest to najlepsza powieść jaką czytałam.

Jednak podobał mi się styl jakim książka jest napisana. Choć powieść ma trochę stron, to czyta się ją błyskawicznie. Również temat poruszony przez autorkę jest przemyślany i dobrze przedstawiony. Poznajemy życie kobiet, które są traktowane przedmiotowo, jako dodatek do odnoszących sukcesy mężczyzn. Choć wydaje się, że mają wszystko (majątek, dużo wolnego czasu), to tak naprawdę są więźniami w złotych klatkach stworzonych przez ukochanych mężów. Ich zadaniem jest dbać o dom, dzieci i utrzymywać pozory, że żyją w idealnym małżeństwie. Prawda, okazuje się zupełnie inna. Camilla Lackberg zwraca również uwagę na stereotypy w jakich wychowuje się dziewczynki. Wmawia się im, że mają być grzeczne, posłuszne i spokojne, podczas gdy niesubordynacja jest karana. W przypadku chłopców model wychowania wygląda inaczej, im pozwala się na więcej swobody w zachowaniu. Obserwujemy również nierówności między płciami w podziale obowiązków domowych i zawodowych.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Początkowo Faye budziła moją złość ciągłymi próbami podporządkowania się Jackowi. Rozumiem jednak jej motywację. Chciała utrzymać rodzinę dla dobra ich córki, ale również dlatego, że kochała swojego męża. Jednak jej reakcja na zdradę Jacka, nie tylko według niego, była żałosna. Na szczęście Faye przeszła szybką przemianę i zaczęła walczyć o siebie i swoją godność, a także o dobre imię innych pokrzywdzonych kobiet. Choć raczej pod tą piękną i wzniosłą ideą, kryła swoje plany zemsty.

„Złota klatka” nie ma za dużo z thrillera, ale powieść jest ciekawa i szybko się ją czyta. Porusza istotny temat, jakim jest dyskryminacja kobiet i ich przedmiotowe traktowanie przez mężczyzn. Pokazuje też, ile kobiety są w stanie poświęcić, by utrzymać rodzinę i ochronić swoje dzieci oraz jakie potrafią być zawzięte i uparte w dążeniu do celu. Przedstawiona historia pokazuje, że kobiety to wcale nie jest słaba płeć. Wręcz przeciwni, silna i zdeterminowana do osiągnięcia swojego celu.
Strażnik
Autor: Marusitestowanie
Nasz główny bohater Huber budzi się po siedmiu latach, których przebiegu nie pamięta. Ostatnim wspomnieniem jest wycieczka do Francji i wybuch, po którym nastąpiła ciemność. Chłopak próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości, Okazuje się, że świat dość mocno się zmienił. Post-apokaliptyczna rzeczywistość przepełniona jest demonami z ludowych opowieści. Czy Hubert odnajdzie się jako dorosły mężczyzna i czy przypomni sobie cokolwiek z 7 utraconych lat?
Po fantasy z reguły nie sięgam, lecz w tym przypadku zrobiłam wyjątek. Absolutnie nie żałuje, gdyś Paulina Hendel połączyła kilka z pozoru niepasujących do siebie wątków w taki sposób, iż czytało się z zapartym tchem.
Wyrwa
Autor: marzipan_coffee
Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie z mistrzowsko rozbudowanym portretem psychologicznym, intrygująca fabuła oraz mroczne zakończenie to elementy, które sprawiają, że "Wyrwa" autorstwa Wojciecha Chmielarza to niezwykle udany thriller psychologiczny. Przedstawiona historia opowiada nie tylko o próbie poukładania życia na nowo po utracie bliskiej osoby, lecz także o poszukiwaniu prawdy za wszelką cenę. To bardzo emocjonalna, pełna bólu i cierpienia lektura, która zmusza do refleksji i zastanowienia się nad swoim życiem. Bez wątpienia jest to powieść, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Ze swojej strony bardzo polecam.
Projekt Breslau
Autor: Karolina Osewska
Chyba nikt nie lubi nudnych lekcji historii, suchych faktów podawanych bez emocji i zaangażowania. Dobry nauczyciel historii, który potrafi przekazać wiedzę, a przy okazji zaintrygować i zainteresować dziejami Polski i świata, to prawdziwy skarb. A co gdyby historii uczyć się na własnej skórze, na podstawie własnych doświadczeń, emocji i przeżyć? Poznawać losy naszych przodków dzięki podróżom w czasie? Brzmi fantastycznie, ale i przerażająco zarazem. Zgodzicie się prawda?

Takiego zaszczytu dostąpią bohaterowie powieści pani Magdy "Projekt Breslau". Na własnej skórze doświadczą wydarzeń z przedwojennego Wrocławia. Dzięki podróżom w czasie będą mieli okazję poznać historię swojego miasta na żywo, nauczyć się wielu rzeczy, a także najważniejsze pamiętać, by nigdy zło z przeszłości nie powróciło.

Bohaterzy "Projektu Breslau" to paczka przyjaciół z gimnazjum we Wrocławiu. Pewnego dnia znajdują oni wejście do przedsionka znajdującego się w ich szkole.
Natalia, Olga, Ada, Adam, Maks i Leon zachwyceni faktem, że oto znaleźli miejsce na spotkania swojej paczki, uprzątają i dają przedsionkowi drugie życie. Podczas porządków znajdują stary zeszyt, który okazuje się pamiętnikiem Hugona, chłopaka, który mieszkał we Wrocławiu(wtedy Breslau) w czasach wojennych i powojennych, a także stary kufer, którego nie mogą w żaden sposób otworzyć.

Natalia wraz z przyjaciółmi postanawiają przetłumaczyć dziennik by poznać historię niemieckiego chłopca, który żył w ich mieście tyle lat temu. Wraz z poznawaniem zapisków Hugona, nasi bohaterowie dowiadują się, jak wyglądało życie niemieckich rodzin w czasach powojennych; zasmucił mnie fakt, że Polacy stosując zasadę oko za oko, ząb za ząb, wymierzali sprawiedliwość, czy też raczej brali odwet za okrucieństwo Niemców na Bogu ducha winnych cywilach niemieckich, wśród których była rodzina Hugona (noszenie przez Niemców białych opasek na rękawach, strach przed atakiem, pobiciem, czy nawet śmiercią, wszechobecny głód); a także, że za udziałem przedsionka, a dokładniej kufra stojącego w nim, przenosił się do odległych momentów historycznych Breslau, Hugon traktował te podróże w czasie jako swoistą ucieczkę od rzeczywistości, w której przyszło mu żyć.
Bohaterowie początkowo sceptycznie podchodzą do historii Hugona, ale wszystko zmienia się w momencie gdy Leon przenosi się w czasie ! Z biegiem czasu każdy z naszych bohaterów doświadczy takiej podróży w czasie i będzie mógł poczuć historię na własnej skórze.

Bohaterowie postanawiają odnaleźć Hugona, by zwrócić mu pamiętnik i by móc z nim porozmawiać o iście magicznym przedsionku w szkole. Czy im to się uda? Musicie sięgnąć sami po "Projekt Breslau" by się tego dowiedzieć !

Powieść pani Magdaleny to wspaniała lekcja historii o przeszłości jednego z miast Polski. To niesamowite podróże w czasie i bohaterowie, których lubi się od pierwszych kart książki. Zawsze chciałam mieć taką paczkę przyjaciół i takiego troskliwego chłopaka jak Leon 😍 Natalia to szczęściara. Wątki przeskoków przeszłość, historii Wrocławia, a także szkolne i uczuciowe naszych bohaterów wciągają i trzymają w napięciu aż do ostatnich stron. Przepiękna historia, pokochałam ją całym sercem, polecam !
Ja, diablica
Autor: Czytanie Naszym Zyciem
Panią Katarzynę Berenikę Miszczuk zapewne większość z Was kojarzy z jej bestselerowej serii "Kwiat paproci". Seria ta, przyznaję, jest świetna! Ale autorka ma na swoim koncie o wiele więcej intrygujących historii. "Ja, diablica" to jedna z nich...

Kiedy 20-letnia Wiktoria Biankowska umiera, okazuje się, że nie jest to koniec jej istnienia. Dziewczyna trafia do Piekła, które wcale nie wygląda jak to straszne miejsce opisywane przez księży, gdzie diabeł miesza ogonem wrzącą smołę, a potępieńcy odbywają swoją karę. Los Diablos to miejsce zupełnie innego rodzaju! Wiktoria zaczyna piastować bardzo ważną funkcję, która pozwala jej również wracać na ziemię. Bohaterka będzie musiała w końcu wybrać między jej ukochanym śmiertelnikiem, a seksownym diabłem...

Nie będę kłamać - sięgając po tę książkę, byłam pewna, że "Ja, diablica" to paranormal romance w stylu "Szeptem" czy "Zmierzchu". Nie miałam nawet zbyt wielkich oczekiwań, żeby się nie zawieść. Jednak Katarzyna Berenika Miszczuk po raz kolejny totalnie rozłożyła mnie na łopatki! Okazuje się, że "Ja, diablica" to świetna... komedia! Przez pierwsze 150 stron cały czas śmiałam się pod nosem, ponieważ to, jak autorka bawi się motywami piekła, diabła czy zła jest po prostu genialne. Bardzo dobrym zabiegiem jest również to, że czytelnik nie ma pojęcia, do czego zmierza fabuła tej książki. Kilka wątków jest prowadzonych równoległe, nie ma żadnego konkretnego ważnego wydarzenia, o którym wspomniałby opis na okładce... W związku z tym nawet nie wiemy, czego możemy się spodziewać.

Jeżeli jesteście fanami serialu "Lucyfer", książka "Ja, diablica" jest zdecydowanie dla Was! Mówimy tutaj o tym samym sposobie zabawy konwencją, o przełamywaniu utartych schematów i o łamaniu diablich stereotypów. :) Czytanie tej książki sprawiło mi ogromną przyjemność! Cieszę się, że sięgnęłam po tę serię i zamierzam od razu sięgnąć po jej kontynuację - "Ja, anielica".

Podsumowując, niech nie zwiedzie Was kiepska okładka. Moim zdaniem wszystkie książki Katarzyny Bereniki Miszczuk są warte uwagi. Autorka ma cudowne poczucie humoru, głowę pełną pomysłów i lekkie pióro. To, co czytelnicy lubią najbardziej. :)
Basik Grysik i wrony
Autor: Karolina Osewska
Czy to co przydarza się nam w życiu jest dziełem przypadku? A może nasze życie jest od dawna zaplanowane przez Boga i żyjąc wypełniamy jego plan na nasze życie. Może wszytko to, co przytrafia się nam codziennie nie jest wcale przypadkowe.

O tym w uroczy sposób opowiada Justyna Bednarek w swojej najnowszej książeczce dla dzieci (ale nie tylko! ) "Basik Grysik i wrony".

Basik Grysik przychodzi na świat w zimną styczniową noc. Świadkami jej narodzin są wrony, zaglądające przez okna szpitala z gałęzi drzewa. Odtąd wrony będą towarzyszyć Basikowi przez całe życie.

Wrony widzą coś czego nie dostrzega ludzkie oko. A mianowicie cieniutką, sprężystą linkę, która towarzyszy Basikowi tam dokąd ona się uda. Z resztą nie tylko jej, ale także każdemu człowiekowi na ziemi. Czasem linki te się przecinają, gdy ludzie mijają się, tworząc niewidzialne wzorzyste dywany.

Pewnego dnia Basik znajduje wronę ze złamanym skrzydłem, gdy nachyla się by jej pomóc, jej Linka Osobista Sprężysta napina się i potyka się o nią Amadeusz.

Od tej pory stają się nierozłączni, a podczas rozmów wychodzi na jaw, że Amadeusz znalazł zgubioną w dzieciństwie przez Basika żółtą kaczuszkę, która była jej ulubioną zabawką.

Jak widać los, Bóg złączył ich linki już dawno, dawno temu, a dopiero teraz się spotkali. Dalej wierzycie w przypadki ? 😁
Bo po lekturze tej przepięknie ilustrowanej opowieści przestaniecie w nie wierzyć.

"Basik Grysik i wrony" to przeurocza, wzruszająca historia, przepięknie wydana, w twardej oprawie, z przepięknymi ilustracjami, które zachwycą młodszych i starszych czytelników. A historia podbije serca wszystkich, tego jestem pewna, moje zdobyła ! Polecam 💙
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. 🌹
Kominiarz na święta
Autor: Karolina Osewska
Za egzemplarz do recenzji dziękuję @Klub Książki Katolickiej. 🌹🌹

Dobry duch świąt

Nie ma nic gorszego niż samotne czy smutne święta Bożego Narodzenia. Nikt nie powinien być w święta sam, nikt nie powinien w ten czas tęsknić czy smucić się. Wiadomo jednak, że w życiu są różne sytuacje, na które nic nie możemy poradzić.

W takiej sytuacji jest rodzina Filipa, bohatera książeczki "Kominiarz na święta".
Jego tata pracuje za granicą i święta będą spędzać oddzielnie. On z mamą w domu, a tata tam gdzieś za granicą.

Atmosfera w domu jest mało świąteczna. Nawet ubieranie choinki nie sprawia Filipowi radości, bo co to za święta bez taty i pozostałych bliskich. Mama chłopca też nie czuje radości, nie ma nastroju do śpiewania kolęd, ani do przygotowywania świątecznych przysmaków. Obydwoje tęsknią i jest im smutno.

Nie spodziewają się, że do ich drzwi zapuka zbłąkany wędrowiec, który odmieni całkowicie ten dzień, na lepsze oczywiście.

"Kominiarz na święta" to idealna lektura na okres przedświąteczny jak i na święta. Postać Pana Kominiarza jawi się tu jako dobry duch świąt, który przypomina co w nich jest najważniejsze - rodzina. To czas spędzony wspólnie przy stole wigilijnym, przy gotowaniu, ubieraniu choinki, śpiewaniu kolęd, czas z bliskimi, to buduje całą magię świąt. To wyjątkowy czas gdy na świat przychodzi Bóg i wtedy nic nie jest ważne tylko On i bliscy, by móc wraz z nimi świętować to jakże ważne wydarzenie dla chrześcijan na całym świecie.

"Kominiarz na święta" niczym "Opowieść wigilijna" Dickensa przypomina co w życiu jest najważniejsze, nie tylko w święta, ale i na codzień, nie warto bowiem szczęścia bliskich zamieniać na pieniądze. Nie one są najważniejsze w życiu. A nikt nie powinien tęsknić i smucić się, tym bardziej w świąteczny czas.

Na uwagę zasługują przepiękne ilustracje Katarzyny Zalewskiej, które jeszcze bardziej oddają klimat świąt i emocji, których pełno na kartach jakże krótkiej, lecz bogatej w treść opowieści. Ja wzruszyłam się bardzo i poczułam klimat świąt, choć dopiero wrzesień i bardzo ciepło zrobiło mi się na sercu czytając tę historię. Polecam małym i dużym czytelnikom ! 💙❄❄
Projekt Koniczyna
Autor: czytam_i_fotografuje
"Nie rozumiem, dlaczego oni wierzą, że wolno im to robić. Czy nie ma jakichś zasad, które zabraniają jednemu człowiekowi mieszać w głowie drugiemu? Czy to jednak nie dotyczy tych, którzy mają jakąś władzę? Czy rząd może wszystko? Kto im daje takie prawa?"

Projekt koniczyna autorstwa Mileny Pastuszak, to takie science-fiction dla młodzieży, ale takie z przesłaniem. Alex poznajemy gdy wybudza się ze śpiączki. Jej wspomnienia pozostają za kurtyną niepamięci. Dziewczyna nie wie kim jest, komu może ufać, ani czy to co jej mówią jest prawdą. Całe szczęście będzie przy niej przyjaciółka, ale czy na pewno jest nią tą kobieta która się za nią podaje?

Alex chcąc odkryć swoją przeszłość musi rozwiać wiele tajemnic. Ale jest coś jeszcze, dziewczyna czuje, że ktoś potrzebuje jej pomocy. Bardzo, bardzo pilnej pomocy. Skrawki informacji doprowadzą ją do projektu koniczyna, a reszta to historia warta odkrycia.
Powieść jest pełna zwrotów akcji, dzięki czemu nie sposób się od niej oderwać. Wykreowani bohaterowie są bardzo realni, razem z nimi czujemy wszystkie emocje. Autorka zadbała o wszystko na takim poziomie, że wcale nie widać, iż to jej debiut.

Książka ma jednak jeden minus, jest zdecydowanie za krótka. Chciałabym więcej treści, więcej emocji by mnie pewnie zabiło bo teksty niektórych osób doprowadzają do szału ale i tak bym czytała. Na pewno sięgnę po następne książki autorki, a Was zostawiam z pewnym fragmentem.

"Co to za sprawiedliwość? Kim jesteśmy, by decydować, czyje życie jest ważniejsze? Jak możemy oceniać ludzkie życia poprzez ilość? Czy przymknięcie oczu na śmierć jednej osoby, aby uratować sto, naprawdę jest takie szlachetne? Jak możemy o tym decydować? Jak możemy to w ten sposób rozsądzać? Czy nie każde życie jest równie cenne, co milion innych razem wziętych?"

czytam_i_fotografuje
TROPICIEL
Autor: Marusitestowanie
Pierwszym Tomem byłam zachwycona i już nie mogłam się doczekać, aż poznam to, co autorka wymyśliła dla czytelników w kolejnej części. Nie zawiodłam się. Znów mamy zwrot akcji w życiu głównego bohatera. Wszystko, co działo się z nim w pierwszym tomie wydaje się być tylko złym snem. Znów jest nastolatkiem, znów na wycieczce...jednak teraz już wie, co za chwilę nastąpi. Wie co musi począć aby uratować swoich bliskich przed zbliżającą się katastrofą. W tym tomu dużo się dzieje. Poszukiwanie demonologii, która ma pomoc w walce z demonami, oraz ciągła zmiana miejsca przez naszych bohaterów.
Kolejny raz się wciągnęłam i z chęcią sięgnę po kolejne części, by poznać dalsze lody Huberta i całego świata.
Piłka 7cm Psi Patrol   z brokatem
Autor: Małgorzata
Poziom opisu produktu obezwładnia, a sam produkt, no cóż, nadaje się tylko do wyrzucenia. W środku piłeczka coś zawiera, ale nie wiadomo co to jest i czemu służy. W załączonym opisie producenta jest tylko informacja o tym jak należy postępować ze zużytymi bateriami. Ta informacja może sugerować, że w środku piłeczki jest jakaś bateria (przez brokat nie widać dokładnie co to jest). Tym bardziej czemu służy ten element i jak z niego korzystać, o ile ten metalowy przedmiot w środku piłeczki wogóle do czegoś służy. Poza tym piłeczka nie trzyma kulistego kształtu z powodu nieusuwalnego wgniecenia. Podsumowując - bubel Made in China.
30 dni
Autor: Rozchełstana Owca
Karinkę „znam” od dawna. Czytałam jej debiut i kolejne powieści. To jedna z tych autorek, które bierze się w ciemno, bo wiem, że mnie nie zawiedzie. Kobieta ma pomysł na powieść, wie jak ją poprowadzić i na pewno nie sprawi, że rzucimy książką o ścianę. Ogromną przyjemnością było powrócić do dłoni, która stworzyła inne doskonałe historie.

Linda dowiaduje się, że jest chora. Oczywiście nie wierzy, że to właśnie jej się przytrafia, więc targają nią same negatywne emocje. Mimo to nie poddaje się i szuka wyjścia. Wtedy trafia na Fundację Ostatniej Szansy i podpisuje cyrograf, który określa warunki jej wyzdrowienia.

Nasza chora sama w sobie była nieco wkurzająca... Ale! To oznacza, że Karina odwaliła kawał doskonałej roboty, bo wiadomo, nie sztuką stworzyć bohatera, którego wszyscy będą lubili. Nie do końca ją polubiłam, mimo że została postawiona w sytuacji, która nieźle ją niszczyła. Od środka i na zewnątrz. Jej mąż Adam zdecydowanie jest moim faworytem, nawet jeśli nasza trzecia bohaterka, Nayhija robiła mu nieźle pod górę.

To jak Karina pokazała uczucia między bohaterami dla mnie jest idealne. Nie ma tu nic do dodania ani do ujęcia, a kierunek fabuły jaki obrała nie pozwolił mi się oderwać od powieści. Kłody jakie autorka rzucała naszym personom pod nogi były rewelacyjnie wkomponowane w całość historii, decyzje bohaterów wzburzały mi krew w żyłach, mimo że były one podejmowane w dobrej wierze. Nie mamy tutaj nie potrzebnych, długich opisów, wszystko jest składne i przyjazne czytelnikowi. Język autorki zmienił się na lepsze, nadal jest lekki i przyjemny, ale widać, że Karina nie próżnowała i stała się lepsza (o ile było to możliwe)! Erotyka jaka tu się pojawia nie jest niesmaczna, jest dobrze wkomponowana w całość i nie budzi w nas obrzydzenia.

Koniec końców, przyznaję się bez bicia, że nie spodziewałam się takiej opowieści. Wstępne słowa, pierwszy rozdział zapowiadał troszkę inną historię, ale to jak wykiwała mnie Autorka wcale nie wpłynęło na moje zainteresowanie!
Adios kilogramos
Autor: Anna
Do zapoznania się z książką pt. '' Adios kilogramos '' autorstwa Pań Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr, Magdaleny Chorębały zachęcił mnie tajemniczo brzmiący jej tytuł.

Jako Czytelnicy będziemy świadkami przeprowadzonych na łamach tej książki zmian dotychczasowego wyglądu Pani Magdaleny Chorębały i współpracy z dietetyczką Panią Katarzyną Błażejewską-Stuhr, która podjęła się w profesjonalny sposób z nią współpracy nad nowym wizerunkiem, który pozwoli, inaczej spojrzeć na siebie zapominając przy tym o problemie zbędnych kilogramów.

Należy podkreślić to, że stosowane przez nas diety nie zawsze odnoszą pozytywne rezultaty, gdyż boimy się uzyskać ponownego efektu jojo.

Po dokładnym zanalizowaniu zagadnień zawartych w tej oto książce stwierdziłam, że można dokonać lekkich zmian dotyczących, co do samego wyglądu mając na względzie nasze pozytywne nastawienie i chęci spróbowania podjęcia się decyzji o zmianie nad poprawieniem wyglądu, co do poprawy sylwetki i lepszego samopoczucia.

Pani Magda rozpoczęła całościowe zmiany z pozytywnym nastawieniem i chęcią na to, że będzie mogła liczyć na wsparcie, które było jej potrzebne, aby czuła się nieco inaczej, bardziej kobieco po dokonanych decyzjach dotyczących jej nowego wyglądu.

Istotną rolę dla Pani Magdy była również współpraca z trenerami personalnymi, którzy stworzyli 90- dniowy plan treningowy.

Według mnie opracowany przez trenerów personalnych 90- dniowy plan treningowy został trafnie i pozwala na to, aby móc wraz z nim zmienić siebie mając na względzie, że nie od razu będą widoczne rezultaty, ale z czasem efekty będą zauważalne. Spodobały mi się szczególnie w 90- dniowym planie treningowym propozycje ćwiczeń.

Zwróciłam również uwagę w tej książce na zaproponowane dania na śniadania, obiady, podwieczorki.

Przykład. Placki bananowe z twarogiem, masłem orzechowym i płatkami orkiszowymi, mus bananowo-morelowy na jogurcie naturalnym, placuszki z cukinii z kaszą jaglaną plus sok wielowarzywny, koktajl bananowy na mleku migdałowym.

W książce też będą udzielone fachowe porady, wskazówki, przykłady oparte na badaniach oraz zamieszczony w ostatnim rozdziale Twój Dziennik na 90 dni.

Polecam przeczytać tę książkę.
TAJEMNICA GŁUPICH DOWCIPÓW NAJFUTBOLNIEJSI
Autor: Maciej
Śmieszny ludek z okładki od razu przyciąga wzrok, chociaż początkowo nie rozumiemy o co chodzi. Odniesienia do kultury hiszpańskiej, które pojawiają się od kilku tomów wniosły nowe elementy edukacyjne do tej serii, co jest tylko dodatkową dla nas zachętą.
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
391
Idź do strony: