Recenzje:

Ukradzione oczy
Autor: Gosia
„Ukradzione oczy”, drugi tom serii Latarenki autorstwa Klaudia Zacharska i Paulina Walachowska, to opowieść, która rozwija świat znany z pierwszej części, jednocześnie wprowadzając więcej napięcia, mroku i emocjonalnej głębi. Już od pierwszych stron czuć, że stawka jest wyższa – bohaterki nie tylko mierzą się z zagrożeniem, ale też z konsekwencjami wcześniejszych decyzji.

Fabuła skupia się na dalszych losach Poli, River i Mai, które po złamaniu niebezpiecznej klątwy nie mogą liczyć na spokój. Wręcz przeciwnie – ich działania przyciągają uwagę groźnego czarnoksiężnika, który za wszelką cenę chce odkryć, która z dziewczyn posiada magiczne zdolności. W tym celu posuwa się do coraz bardziej niepokojących metod: wysyła szpiegów, manipuluje otoczeniem i wprowadza do gry istotę, która potęguje atmosferę zagrożenia. W efekcie bohaterki zmuszone są do ciągłej ucieczki, ukrywania się i podejmowania trudnych decyzji, które wystawiają ich przyjaźń na próbę.

Największą siłą tej książki są właśnie bohaterki. Pola – odważna i impulsywna, River – inteligentna i spostrzegawcza, oraz Maja – cicha, ale niezwykle wrażliwa – tworzą bardzo wiarygodne trio. Każda z nich reaguje inaczej na niebezpieczeństwo, co sprawia, że relacje między nimi są dynamiczne i pełne autentyczności. Autorki świetnie pokazują, że siła nie zawsze oznacza brak strachu – przeciwnie, to właśnie umiejętność działania mimo lęku staje się tu jednym z kluczowych motywów.

Styl pisarski jest lekki i przystępny, ale jednocześnie potrafi budować napięcie. Autorki operują językiem, który dobrze trafia do młodszego czytelnika, nie upraszczając przy tym emocji ani fabuły. Opisy są sugestywne, momentami wręcz niepokojące, co dobrze współgra z rosnącym poczuciem zagrożenia. Widać też wyraźnie, że świat przedstawiony jest przemyślany – magia ma swoje zasady, a wydarzenia wynikają logicznie z wcześniejszych wątków.

W książce pojawia się kilka wyraźnych motywów. Najważniejszym z nich jest przyjaźń – nie jako coś oczywistego, ale jako relacja, która wymaga zaufania i poświęceń. Obok tego pojawia się motyw tożsamości i odkrywania własnych możliwości, a także lęku przed byciem obserwowanym i kontrolowanym. Tytułowe „ukradzione oczy” można odczytywać nie tylko dosłownie, ale też symbolicznie – jako utratę poczucia bezpieczeństwa i prywatności.

Pod względem gatunkowym książka łączy elementy fantastyki młodzieżowej z przygodą i lekkim dreszczykiem grozy. To historia skierowana głównie do młodszych czytelników, ale dzięki emocjonalnej warstwie i dobrze poprowadzonej fabule może zainteresować także starszych odbiorców, którzy lubią klimaty magiczne z wyraźnym naciskiem na relacje między bohaterami.

Czytając „Ukradzione oczy”, trudno pozostać obojętnym – pojawia się napięcie, niepokój, ale też ciepło i wzruszenie. To jedna z tych historii, które przypominają, jak ważne jest wsparcie innych ludzi w obliczu zagrożenia. To wciągająca, emocjonalna i dobrze napisana kontynuacja, po którą zdecydowanie warto sięgnąć, szczególnie jeśli pierwszy tom zostawił niedosyt.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Strzępki sumień
Autor: aniabex

„Strzępki sumień” pełna mroku, tajemnic i kłamstw, klaustrofobiczna opowieść o chorych ambicjach, pytaniach bez odpowiedzi, woli przetrwania i strzępkach ludzkich sumień. O tym, jak łatwo zatracić zdolność odróżniania dobra od zła, zgubić wewnętrzny kompas, przesunąć granicę oceny własnych czynów, ominąć moralne drogowskazy i zabłądzić w zakamarkach chorych ambicji.
To już trzecia powieść Autorki i trzeba przyznać, że sięga się po Jej książki z ogromną ciekawością, bo za każdym razem zaskakują i fundują niezapomniane emocje, poszerzając przy tych horyzonty.
Polecam.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Pola makowe
Autor: Anna
Życie bywa bardzo z upływającym czasem nieprzewidywalne, gdyż nie spodziewamy się tego, co jest przed nami, kto nam towarzyszy, ale wciąż nie wiemy, co nagle nastąpi. Pomijamy temat śmierci i co po niej następuje. Pozostaje wówczas zadać w skryciu ciąg pytań, jak dalej żyć i poradzić mamy sobie w tak trudnym czasie, jakim jest żałoba, po utracie najbliższej nam osoby, czy w pełni ją rozumie, czy jednak nie, a może wydaje się nam, że wiemy, czym ona jest, a może wystarczy żyć chwilą, czy wspomnieniami o tym kogo nagle i niespodziewanie utraciliśmy?

Postanowiłam się przekonać, jak to jest, poznając i przejść przez wspólną drogę wraz z głównymi bohaterami książki pt.'' Pola makowe'' należącej do gatunku powieści nieznanej mi do tej pory autorki Pani Nikki Erlick.

Nie da się ukryć tego faktu, że kiedy zaznajomiłam, się z opisem treści książki stwierdziłam, że mam chęć od razu odkrywać po kolei losy głównych bohaterów i wczuć się w ich sytuację.

Uważam, że każdy z bohaterów jest na swój sposób sympatyczny pomimo tego, że przeżywają osobiste dramaty, z którymi muszą się zmierzyć.

Wiele razy zastanawiałam się nad pytaniem, jak to jest nie zdążyć, pożegnać się z najbliższą osobą i nie zawsze otrzymywałam odpowiedź na to pytanie. Kilkakrotnie spotkałam się z takimi zachowaniami u osób mi bardziej znanych osobiście i liczył się wyłącznie czas, a na inne kwestie nie starczyło już czasu. Dlatego czytanie tej powieści było dla mnie niezwykłym spotkaniem z bohaterami i zetknięciem się z tym, co daje największe im indywidualne ukojenie, a może większe wyrażenie siebie na nowo siebie, co się dzieje wówczas z nimi, kiedy nie ma czasu na myślenie, lecz należy działać i spróbować podzielić się z kimś nieznanym swoim bólem i cierpieniem po utracie bliskiej osoby.

W trakcie czytania książki uświadomiłam sobie, któremu bohaterowi zaufałabym najbardziej, najmniej, wcale.

''Pola makowe'' moim zdaniem to nie tylko są ośrodkiem, w którym zostawia się cząstkę, jaką utraciło się kiedyś, lecz jest miejscem odnalezienia odpowiedzi, czym jest, walka zobaczenia kim ja naprawdę jestem i czy tak naprawdę potrafię wybaczyć osobom, które już nigdy się nie obudzą, a może nowy sen okaże się ostatnią szansą, aby zobaczyć siebie w innych odsłonach życia, które jest przed nami na czele wraz z bohaterami.

Polecam przeczytać tę książkę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Gdybym cię nie kochała
Autor: przyrodaz
Przed wami druga część ,,Jakby jutra miało nie być" i najlepiej jest je czytać po kolei, gdyż nasza kobieca postać często powraca wspomnieniami do wydarzeń z części pierwszej. Chodzi o to, że to, co miała tam, utraciła tutaj. My poznajemy jak wiele bólu i smutnych wspomnień w sobie nosi, aczkolwiek są i takie, które przypominają jej jakie szczęśliwe chwile wiodła.

,,Była typem człowieka, który uważał, że jak się czegoś bardzo chce, to na pewno się uda. Zgodnie z tym przekonaniem była pewna, że gdyby Alicja tylko chciała, byłaby w stanie przebiec maraton, ale wiedziała też, że niektórych rzeczy lepiej nie wypowiadać na głos."

Pomimo tego, że jest to dosyć spokojna opowieść obyczajowa, to jednak niesie przesłanie, które mówi, że ludzie mają to co myślą, że mają. Jeśli ktoś woli ubolewać nad swoim życiem, to żadna siła nie przekona go do zauważenia w nim pozytywów. Niewiele osób potrafi myśleć świadomie, dlatego złe wydarzenia rzutują na całym ich życiu. Rozumiem jednak jej ból, gdyż kiedyś jej rodzina była tylko jej, a teraz rozeszła się od jego strony, gdzie spodziewał się pozostania tatą dla dziecka kochanki. Tutaj w sumie można wziąć dwie strony za pokrzywdzone, gdyż nasza postać leżała w śpiączce aż dziesięć lat. Nic dziwnego, że po długim czasie on zapragnął być jednak choć odrobinę szczęśliwy. Teraz, kiedy ona się obudziła spotyka ją wielki szok, gdyż według niej zasnęła na chwilę, ale świat nie przestał żyć. Jej dzieci stały się dorosłe, mąż się postarzał i widok z lustra nie ukazywał tej samej buzi bez zmarszczek. Wiadomości z gazety teraz nie ułatwiają jej życia, gdyż rozpisują się na temat jej nieszczęścia publicznie, zbyt mocno je koloryzując oczywiście na jej niekorzyść. Nic dziwnego, że chciała od tego wszystkiego uciec. Może nieco zbyt impulsywnie postąpiła, gdyż dzieci niczego nie zawiniły. W nowym miejscu spotyka ją życie innych ludzi a w tym małego dziecka, które mocno płakało. Biorąc je na ręce przypomniała sobie swoje maleństwa i to, które ma się urodzić zrodzone z ciała jej męża. Ta sytuacja daje jej do myślenia, że dziecko nie jest niczemu winne. Dodatkowo znaleziony pamiętnik kogoś ważnego otwiera dla niej jakby karty nowego życia. W tym momencie wydarzenia z kart tej książki znacznie przyspieszają, jakby nakładając na jej głowę wszystko co zaległe z lat, kiedy była w śpiączce. Jednak to, co ją spotyka kształtuje ją na nowo. Odkrywając siebie w końcu zaczyna myśleć inaczej:-)
Jak dla mnie to świetna opowieść, która ma w sobie wiele przesłań. Mniej więcej to, aby chcieć dawać się przeprosić, bo wtedy wielki kamień z serca spada i można w końcu zacząć żyć do przodu, a nie tkwić niczym statek z kotwicą, która nie chce się podnieść i ciągnie nas na dno. Napisana jest z takim spokojem i wyrozumiałością. Wiemy, że cokolwiek złego się stanie, to jest ta iskra, która popycha ich w pozytywną stronę. To daje też nadzieję czytelnikowi, że i jego sprawy mogą pozytywnie się rozwiązać jeśli tylko będzie tego chciał. I właśnie dlatego ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Manifestownik dla czarownic
Autor: przyrodaz
Jeśli interesuje cię jakikolwiek temat ziół, ziołolecznictwa, wróżeń, układania dnia według określonych schematów oraz zastanawiasz się dlaczego czasami widzisz więcej niż inni, to ta książka powinna trafić w twoje ręce:-) Ja już wiem, że jestem Guślarką, czyli jednym z typów czarownic, które myślą o czymś więcej aniżeli rutynie dnia codziennego.
Po pierwsze, Pozycja zakłada, że tylko czarownice będą chciały po nią sięgnąć, więc od razu pokazuje rodzaje magii, których być może używamy oraz opisuje nam jakiego rodzaju jesteśmy czarownicami (Samodzielna czarownica, Czarownica Eklektyczna, Zielona Czarownica, czy Guślarka).
Po drugie, jeśli ktoś nadal nie wie na czym polega prawo przyciągania, to będzie miał to tutaj wytłumaczone.
Po trzecie, poznacie przybory każdej wiedźmy, czyli świece, kamienie i kryształy, a w nich wypisane jaki kamień co przyciąga. Zioła i przyprawy, Olejki eteryczne, oraz Kolory, więc polecam sprawdzić jacy jesteśmy, jeśli mamy swój ulubiony odcień.
Po czwarte, ta książka na spokojnie wyjaśnia czym jest wizualizacja bez żadnej presji oraz opisuje w jaki sposób możemy ją używać.
Po piąte, przeczytacie o tym jak ważne jest pisanie dziennika oraz co powinien zawierać.
Po szóste, manifestowanie nie służy krzywdzeniu innych, lecz jest dobrem, które utworzymy by wspierać lub w jakichś sposób pomagać innym ludziom!
Po siódme i tu już nic więcej wam nie zdradzę, znajdziecie w niej wszelkie rytuały oraz zaklęcia jakich możecie potrzebować do osiągnięcia swoich celów. I nie da się przejść od razu do tego punktu nie znając po kolei wszystkich wcześniejszych, gdyż używane tutaj są słowa klucze, które bez pojęcia, nie da się poprawnie zastosować.
Uważam, że to pozycja dla każdego, kto poważnie traktuje manifestację i i chce osiągnąć stan samodoskonalenia. Jeśli sięgniecie po nią z ciekawości, potraktujecie ją jako nic nie wartą książkę, która wyjdzie na dawną fantastykę. Poważnie. Czy uważam ją za pomocną? Może ujmę to inaczej. Nigdy nie czytałam tak doskonale opracowanej i szczegółowej książki odnośnie tematu manifestacji. Czytelnik jest traktowany poważnie, jako osoba świadoma swojego kroku i wiary w wyższe ja. Niech przeczyta ją tylko ten, kto również w to wierzy. Ja jestem na ogromne WOW!
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nekromantka
Autor: przyrodaz
Książka ma mniejszy druk, rozdziały z pod rozdziałami i treść najbardziej przypadnie nastolatkom, ponieważ rodzina tu decyduje za losy dziewczyny, więc wszędzie będzie obecny jej bunt. Historia zaczyna się nagle, gdzie wchodzimy w krąg wiedźm, które próbują przekonać młodą osobę, aby zmieniła szkołę na tą typowo dla wiedźm. Dotychczasowe jeszcze młoda dziewczyna nie wyróżniała się zbytnio, jednak w momencie pojawienia się drugiego daru, którego nie od razu poznajemy, musi podjąć się nauki w miejscu, gdzie dokształci swoje możliwości. Kobiety radzą jej jak ma się bronić w razie gdyby ktoś zapragnął ją zabić. Jak dla mnie było to mało pocieszające:-) Musicie wiedzieć, że Kania jak na młodą osobę jest bardzo ciekawska. Przez dar, który posiada jest związana ze śmiercią, dlatego tym bardziej próbuje rozwikłać dlaczego niektóre z uczennic nigdy się nie odnajdują żywe. Spotka ją wiele stresujących sytuacji, napiętych wydarzeń, ale będzie kroczyła tą drogą, gdyż nie potrafi zostawić niedokończonych spraw. Pomocną dłonią będą dla niej książki a w tym słowiańskie postacie, które jeśli pojmie ich działanie, mogą pomóc w jej zamiarach. Jak sądzicie, czy wciąż będzie jej się udawało nie zwracać na siebie uwagi? Czy pamięta o tym, że jeden zły krok i życie jej rodziny może zostać zagrożone?
To fantastyka dla młodszego czytelnika, który lubi obserwować rozmowy postaci i poznawać ich zdanie w różnych tematach. Czasami bywa tu mrocznie i strasznie, ale w stonowanym odczuciu. Przez cały czas wiemy, że ty tylko wymyślona opowieść, więc jej treść nieco mniej nas przyciąga. Myślę, że upartość jest odczuwana przez całą książkę, taki trochę bunt, niby tyczący się starszej młodzieży, ale lekko rozchwiany emocjonalnie. Pojawia się tutaj strach własny, lęk przed śmiercią i brak wiary w siebie, dlatego właśnie młodszy nastoletni czytelnik bardziej odczuje jej klimaty. Koniec nie jest końcem, więc jest zasugerowane, że może być coś więcej. Starszy czytelnik może odczuwać mały niedosyt, dlatego polecam ją dla wieku nastoletniego:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Miejsce w sercu
Autor: Kama
„Czasem największe sekrety nie kryją się w przeszłości — tylko w tym, jak bardzo nie chcemy ich zobaczyć.”
„Myślała, że zna swoje życie. Do dnia, w którym prawda zapukała do jej drzwi bez zaproszenia.”
„Drugie szanse nie przychodzą wtedy, kiedy jesteśmy gotowi — tylko wtedy, kiedy są nam najbardziej potrzebne.”
„Życie nie pyta, czy jesteś gotowa zacząć od nowa. Po prostu daje ci powód.”


Cztery kobiety , cztery poranione serca i cztery historie o nadziei , miłości i tym ,że zawsze trzeba wierzyć- przede wszystkim w siebie.
Monika Janiszewska ma czterdzieści lat i w oczach wielu ludzi uchodzi za kobietę sukcesu.
Piastuje wysokie stanowisko pracując jako dyrektor w dużym warszawskim banku.
Jej życie prywatne z kolei jest jedną wielką wyrwą w sercu.
Monia straciła męża- Adama, którego bardzo kochała i podobnie jak jej teściowa Teresa próbuje zmierzyć się z mrokami żałoby, choć nie jest jej łatwo.
Jedyną przyjaciółką wdowy jest Ada - artystka do tej pory wolna dusza , która ponownie odnalazła miłość.
Przypadkowe spotkanie z rodziną sąsiada z pobliskiego bloku sprawia ,że Monia zaczyna czuć więcej niż kiedykolwiek się spodziewała , a nastoletnia Marysia kogoś jej przypomina.
Okazuje się jednak ,że Adam skrywał pewien sekret,, który diametralnie zmieni świat kilku osób.
I właśnie w tym momencie historia nabiera zupełnie innego wymiaru.
Miejsce w sercu autorstwa Natalia Bieniek to opowieść, która nie opiera się wyłącznie na jednym wątku. To historia o emocjach — tych trudnych, niewygodnych, często spychanych na dno, ale też o tych, które dają nadzieję i pozwalają iść dalej.
Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, że żałoba nie kończy się w określonym momencie. Ona trwa, zmienia się i wpływa na każdą decyzję bohaterów. Monika to postać, którą łatwo zrozumieć — silna na zewnątrz, a jednocześnie krucha i zagubiona w środku. Jej przemiana jest jednym z najmocniejszych elementów tej książki.
Ogromnym plusem są również pozostałe bohaterki. Każda z nich wnosi do historii coś innego — inne doświadczenia, inne spojrzenie na miłość i stratę. Dzięki temu powieść jest wielowymiarowa i autentyczna.
Motyw sekretu został poprowadzony w sposób, który naprawdę angażuje. To nie jest tylko zaskoczenie dla czytelnika — to coś, co zmusza do refleksji. Bo czy naprawdę znamy ludzi, których kochamy? I czy jesteśmy gotowi zmierzyć się z prawdą, nawet jeśli burzy ona wszystko, w co wierzyliśmy?
Styl autorki jest lekki, ale jednocześnie pełen emocji. Czyta się tę historię płynnie, jednak nie jest to książka „na raz i zapomnieć”. Zostawia po sobie ślad — zmusza do zatrzymania się i przemyślenia kilku spraw.
„Miejsce w sercu” to przede wszystkim opowieść o drugich szansach. O tym, że życie potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. I że nawet po największej stracie można odnaleźć coś, co nadaje sens kolejnym dniom.
To ciepła, poruszająca i bardzo życiowa historia, która pokazuje, że czasem, żeby iść dalej, trzeba najpierw zmierzyć się z tym, co najbardziej boli.

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nikt
Autor: Biegający Bibliotekarz
Na Targach Książki w stolicy Wielkopolski, Poznaniu pan Adrian Bednarek, na moje pytanie: „Jak można tak zakończyć powieść Wiem, co zrobiłeś! w taki sposób, że jeszcze kilka dni miałem zryty czerep?”, a on odpowiedział: „Kolejna wgniecie cię w siedzenie jeszcze bardziej!”. Czy autor, który mówił to z wyraźnym rozbawieniem na twarzy, miał rację?

Adriana Bednarka nie trzeba już przedstawiać, choć czynię to z największą przyjemnością i obowiązkiem. Ma zdecydowanie ugruntowaną pozycję na rynku książki, a fani thrillerów psychologicznych uwielbiają jego powieści. „Ogonek” w hali targowej w Poznaniu był dłuuuugi, podobnie jak czas oczekiwania, by zdobyć upragnioną dedykację czy zrobić pamiątkowe zdjęcie i choć przez chwilę porozmawiać. Zdobył już sporo nagród za swoje powieści, które zyskały pozytywne oceny wśród krytykoznawców literatury. Autor pasjonuje się tematami kryminalnymi, a w swoich książkach tworzy postaci, które wychodzą poza wszelkie schematy. Znajdziemy tu seryjnych, bezwzględnych i sadystycznych ludzi pozbawionych kręgosłupa moralnego. Uwielbia piłkę nożną i bieganie, jest fanem Manchesteru United. Można go spotkać na meczach Rakowa Częstochowa, interesuje się także żużlem.

Jak zobrazować okładkę do powieści, która zaskakuje już samym tytułem NIKT? No właśnie, gdy poznacie, co ten tytuł oznacza, okaże się, że jeszcze trudniej będzie go sobie wyobrazić. Czy grafikom udało się to uchwycić? Musicie ocenić sami. Ciemne szarości i czerń dają dużo do myślenia, podobnie jak nie do końca widoczna postać, ale… zostawmy opakowanie, bo to, co najważniejsze, znajduje się na blisko 500 stronach.

Zacznę od fragmentu. Dokładnie pierwszych zdań powieści:

Jestem nikim. To nie opinia, tylko fakt, przez który nienawidzę swojego życia. Wypełniają je same porażki, odtrącenie i rozczarowania. Nawet dla ludzi buńczucznie nazywanych bliskimi stanowię zbędny element. Powinni okazywać mi szacunek, a traktują mnie jak popychadło. [...] Gardzę swoim domem i skręca mnie w żoładku, gdy muszę do niego wracać. Z pracą podobnie.

Po tych zdaniach wiedziałem, że gdzieś w głowie nowego bohatera powieści Adriana Bednarka zaczyna kiełkować coś, co stanie się fundamentem rozwinięcia akcji. A ta od razu was zaskoczy. NIKT jest głównym bohaterem, ale nie mniej ważne są osoby, które spotyka na swojej drodze. Nienawidzi ludzi, a właściwie kobiet, tych, którym w życiu udaje się osiągnąć zamierzony cel, które stoją na piedestale sukcesu i chcą jeszcze więcej. Być kimś. Nie nikim.

Mogę tylko dodać, że nie będzie tutaj kompromisów, dostaniemy to, z czego słyną powieści autora. Choć… może nie do końca. Zdarzają się bohaterowie, którym kibicujemy, jak choćby Kuba Sobański. Ale nie tutaj. Temu bohaterowi chyba nikt, jakże znaczące słowo, nie będzie w stanie choć raz przyklasnąć.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić do poznania NIKTA i jego przeciwników w walce o wyjście z cienia poniżeń i hańby. Czy mu się uda? (OBY nieee!)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Potężna Thor. Grzmiąca krew T.1
Autor: mysilicielka
Świeży pomysł (chociaż obdarzenie głównej postaci rakiem to jak jazda bez trzymanki ze skrajności w skrajność), piękne ujęcia, mnóstwo zachwycających kolorów, akcji i ciekawej fabuły. Jane Foster stara się pogodzić swoją smutną, szarą rzeczywistość z fantastycznym, niewiarygodnym superbohaterski wymiarem. Komiks ma lekko feministyczny wydźwięk, pokazuje stare i znane postacie z nowej perspektywy.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Encyklopedia rzeczy, które się mylą. Świat a wszechświat, tornado a huragan, mikroskop a teleskop or
Autor: Gosia
Książka Encyklopedia rzeczy, które się mylą. Świat a wszechświat, tornado a huragan, mikroskop a teleskop oraz wiele innych par autorstwa Jane Wilsher to fascynująca i pełna ciekawostek publikacja skierowana do dzieci w wieku szkolnym, ale również do wszystkich młodych (i nieco starszych) odkrywców, którzy lubią zadawać pytania i zgłębiać tajemnice świata. To idealna propozycja dla tych, którzy chcą lepiej rozumieć otaczającą rzeczywistość i uporządkować wiedzę w przystępny sposób.

Książka skupia się na wyjaśnianiu różnic między rzeczami, które często bywają ze sobą mylone – od zjawisk przyrodniczych, przez zwierzęta, aż po pojęcia naukowe. Czytelnik znajdzie tu odpowiedzi na pytania, czym różni się tornado od huraganu, Arktyka od Antarktydy czy mikroskop od teleskopu. Każda para przedstawiona jest w ciekawy, zrozumiały sposób, dzięki czemu nawet bardziej złożone zagadnienia stają się łatwe do przyswojenia.

Przesłanie książki jest proste, ale niezwykle ważne – warto zadawać pytania, dociekać i nie zadowalać się powierzchowną wiedzą. Publikacja uczy uważności, rozwija ciekawość świata i pokazuje, że szczegóły mają znaczenie. Dzięki niej dzieci uczą się logicznego myślenia, porównywania i dostrzegania różnic, co jest niezwykle cenną umiejętnością w codziennym życiu i nauce.

Ogromnym atutem książki jest jej przystępny język oraz atrakcyjna forma – krótkie, konkretne wyjaśnienia sprawiają, że wiedza podana jest w lekkostrawny i angażujący sposób. To encyklopedia, do której można wracać wielokrotnie, odkrywając za każdym razem coś nowego.

To niezwykle ciekawa i rozwijająca książka, która wciąga, bawi i uczy jednocześnie. Doskonale sprawdzi się jako prezent dla młodego odkrywcy i jako inspiracja do wspólnych rozmów oraz poszerzania wiedzy o świecie – zdecydowanie warto mieć ją na półce.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Encyklopedia rzeczy, które się mylą. Świat a wszechświat, tornado a huragan, mikroskop a teleskop or
Autor: Gosia
Książka Encyklopedia rzeczy, które się mylą. Świat a wszechświat, tornado a huragan, mikroskop a teleskop oraz wiele innych par autorstwa Jane Wilsher to fascynująca i pełna ciekawostek publikacja skierowana do dzieci w wieku szkolnym, ale również do wszystkich młodych (i nieco starszych) odkrywców, którzy lubią zadawać pytania i zgłębiać tajemnice świata. To idealna propozycja dla tych, którzy chcą lepiej rozumieć otaczającą rzeczywistość i uporządkować wiedzę w przystępny sposób.

Książka skupia się na wyjaśnianiu różnic między rzeczami, które często bywają ze sobą mylone – od zjawisk przyrodniczych, przez zwierzęta, aż po pojęcia naukowe. Czytelnik znajdzie tu odpowiedzi na pytania, czym różni się tornado od huraganu, Arktyka od Antarktydy czy mikroskop od teleskopu. Każda para przedstawiona jest w ciekawy, zrozumiały sposób, dzięki czemu nawet bardziej złożone zagadnienia stają się łatwe do przyswojenia.

Przesłanie książki jest proste, ale niezwykle ważne – warto zadawać pytania, dociekać i nie zadowalać się powierzchowną wiedzą. Publikacja uczy uważności, rozwija ciekawość świata i pokazuje, że szczegóły mają znaczenie. Dzięki niej dzieci uczą się logicznego myślenia, porównywania i dostrzegania różnic, co jest niezwykle cenną umiejętnością w codziennym życiu i nauce.

Ogromnym atutem książki jest jej przystępny język oraz atrakcyjna forma – krótkie, konkretne wyjaśnienia sprawiają, że wiedza podana jest w lekkostrawny i angażujący sposób. To encyklopedia, do której można wracać wielokrotnie, odkrywając za każdym razem coś nowego.

To niezwykle ciekawa i rozwijająca książka, która wciąga, bawi i uczy jednocześnie. Doskonale sprawdzi się jako prezent dla młodego odkrywcy i jako inspiracja do wspólnych rozmów oraz poszerzania wiedzy o świecie – zdecydowanie warto mieć ją na półce.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Szept duszy
Autor: Monika
„Szepty duszy” Doroty Mili to ciepła, refleksyjna powieść obyczajowa o momencie, w którym życie zmusza do przewartościowania wszystkiego, co dotąd wydawało się oczywiste. Autorka sięga po motyw utraconego planu na przyszłość i buduje historię o dojrzewaniu emocjonalnym, poszukiwaniu własnej tożsamości oraz odwadze w słuchaniu siebie.
Główna bohaterka, Goja, przez lata wierzyła w prosty scenariusz szczęścia. Gdy ten obraz zaczyna się rozpadać, dziewczyna traci grunt pod nogami. Ucieczka do Sopotu, do wuja uznawanego za outsidera, staje się nie tylko zmianą miejsca, ale przede wszystkim początkiem wewnętrznej podróży. To właśnie w tej nowej przestrzeni, z dala od oczekiwań bliskich i schematów, Goja zaczyna konfrontować się z własnymi lękami, potrzebami i marzeniami.
Największą siłą książki jest jej kameralny, emocjonalny klimat. Autorka skupia się na relacjach międzyludzkich, drobnych momentach i rozmowach, które stopniowo wpływają na przemianę bohaterki.
„Szepty duszy” to udany początek sagi, który zapowiada historię o kobiecej sile, samoakceptacji i odnajdywaniu własnej drogi. To książka dla osób, które lubią obyczajowe opowieści o życiowych zakrętach, poszukiwaniu sensu i budowaniu siebie od nowa. Delikatna, nastrojowa i skłaniająca do refleksji nad tym, czy naprawdę słuchamy własnego wewnętrznego głosu.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Właściwa stacja
Autor: sza_teraz_czytam
Coraz częściej mam ochotę, by bohaterką książki była dojrzała kobieta, a nie taka dwudziesto- czy trzydziestoletnia. I tu taką spotkałam, gdyż Wanda ma pięćdziesiąt lat. 

Rozwód i utrata pracy nie przekreślają naszego szczęścia. Przeciwnie, to właśnie wtedy może się okazać, że otwierają się przed nami nowe możliwości. Wanda zaczyna prawdziwie żyć, uczy się słuchać siebie, swoich potrzeb i pragnień. Kiedyś nie wyobrażała sobie, że może czuć się dobrze sama ze sobą. Co prawda ma obawy związane z utratą pracy i znalezieniem nowej ze względu na wiek, ale zapisuje się na kurs komputerowy. Profil założony na Instagramie to początek pewnej przyjaźni i zmian.

Do zmian potrzeba odwagi, bo to od niej wszystko się zaczyna. A każdy moment do zmian jest dobry. I to bez względu na wiek. Nie można się bać, ani patrzeć na to, co ludzie będą myśleli, czy mówili. Trzeba nauczyć się stawiać granice. Nie da się zadowolić wszystkich dookoła, zwłaszcza kiedy ktoś tej pomocy nie chce. To nasze życie i powinniśmy przeżyć je po swojemu. Robić to, co sprawia nam największą radość. 

Joanna Tekieli stworzyła niebanalnych bohaterów, z wadami, popełniającymi błędy, wątpliwościami, którzy mocno osiadają w pamięci. Jest to sąsiad, amator eksperymentów społecznych i opiekun porzuconych egzotycznych zwierząt - Wojtek. Kolejny to Nicola (tak dobrze widzicie - Nikola), który przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu tytułowej właściwej stacji. Co ciekawe znajduje ją, tworząc w starym wagonie klimatyczną restaurację. Pojawiła się też Monika - córka Wandy, która matkę sprowadza jedynie do roli niani swojej córki. Zresztą w innych życiowych kwestiach też jest sceptycznie nastawiona. Trudno było mi ją polubić.

Autorka pokazuje, czym jest prawdziwa przyjaźń. Uczucia również się pojawią, nawet wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. Poszukiwanie siebie, lęki, strach, nowe szanse i pośród tego odrobina humoru - niczego więcej nie potrzeba.

To ciepła, życiowa, dodająca otuchy i inspirująca do zmian powieść o tym, że będąc na życiowym zakręcie, zawsze warto zawalczyć o swoje marzenia. Nie można tracić wiary w ich powodzenie. Warto pomyśleć o sobie. I odnaleźć "Właściwą Stację". Ona na pewno gdzieś tam jest...
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
The Wizard of OZ Students Book
Autor: mysilicielka
Piękna, pełna emocji i kolorów historia małej dziewczynki, która, podobnie jak Alicja, trafiła do obcego i niesamowitego świata. Dorosły czytelnik dostrzeże sporo mądrości na temat ludzkiej natury. Gdyby nie kilka naprawdę brutalnych scen (Blaszany Drwal doskonale umie posługiwać się siekierą, zwłaszcza w obliczu zagrożenia ze stada wilków), byłaby idealna dla współczesnych najmłodszych. Warto poznać, przeczytać w całości chociaż raz, biorąc pod uwagę jak dużą rolę pełni ta bajka w dzisiejszej popkulturze. Opublikowana po raz pierwszy w 1900 roku! A dalej zachwyca.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nocny agent
Autor: przyrodaz
Od razu wam zaznaczam, że wielbiciele sensacji będą ta książką zachwyceni, jednak jeśli ktoś liczył na typowy thriller, to raczej mniej będzie się cieszył. Dla mnie to była typowa sensacja z nutą niepokoju. Aby wgryźć się w treść potrzeba doczytać zaledwie dwadzieścia stron, bo początek ukazuje głównego bohatera, jego krótkie życie, to gdzie służył oraz poznamy ludzi z którymi pracuje i tam bez względu na to czy kobieta czy mężczyzna, każdy będzie równie sztywny i profesjonalny jednocześnie w sprawach, które wykonuje. Takim największym plusem tej książki jest akcja, która przyspiesza i uchyla rąbka zaniepokojenia, znowu przyspiesza i kolejne informacje poznajemy. Nie spoufalamy się z postaciami, traktujemy to tylko jako książkę i opowieść w niej zawartą. Pilnowanie telefonu alarmowego przez naszą postać może się wydawać dosyć nudnym zajęciem i takie było przez ogromny okres czasu. Oczywiście do jednej chwili, kiedy on w końcu dzwoni i to w najwyższej randze niebezpieczeństwa o czym zostajemy poinformowani. Kobieta dzwoniąca podaje kod bezpieczeństwa i prosi o szybką pomoc, po czym sygnał zostaje przerwany. Sprawa nie jest taka prosta jak się wydaje, gdyż zamieszane zostają w nią najwyższe władze z którymi tak naprawdę się nie zadziera i nie staje im na drodze. Od tego momentu wiemy, że nic nie wiemy, bo musi uciekać, poszukiwać świadków i bardzo na siebie uważać, gdyż wciąż nie jest sam. Jednak to z pewnością nie jest towarzystwo o które by prosił:-)
Według mnie to treść idealna na film, ale mniej wciąga jako czytanie o tym, gdyż nie zawsze wiemy ile czasu mija od rozdziału do rozdziału. Co kolejny się zaczyna to nie jest kontynuacją, tylko wejściem do innych wydarzeń, gdzie musimy przeczytać kilkanaście linijek zanim na dobre nas pochłoną. Postacie nie są wiarygodne, bo nie mówią co myślą, czasami to zdradzają, bo największy sens jest w istocie tego, że wiedzą co robią, lub co kazano im robić i to robią, ale my nie wiemy co, tylko dowiadujemy się tego z chwili obecnej. Nie da się więc jej przewidzieć i to akurat bardzo duży plus. Sensacja powinna być sztywna i profesjonalna i taka właśnie jest:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Do końca moich dni
Autor: przyrodaz
Ta książka jest napisana na wzór kobiety, która pragnie, aby cały świat dowiedział się co przeżyła. Mam przeszło osiemdziesiąt lat i cieszy się ogromnie, że udaje jej się oddać jak wiele rzeczy stało się z nią i rodziną w bardzo trudnym dla nich czasie. Obecnie jest sama i trudno jest początkowo określić czy to jest samotność z wyboru, czy zwyczajnie już nikogo przy sobie mieć nie może. Nie można też pominąć faktu ogromnej tęsknoty, która często się przebija przez czas jej wspomnień. W sposób piękny opisywała swoje młode lata, gdzie pamiętała co jej mama miała w szafie oraz wszelkie zapachy, które kojarzyły jej się z konkretnymi osobami. W pewnym jednak momencie wszystko co dobre prysło i cała jej rodzina została oddelegowana na Syberię. Tutaj pojawia się ból ogromny, gdyż codzienne walki o przetrwanie wykańczają ją fizycznie, a myśli o kimś przy kim pozostało jej serce tylko dokładają walki psychicznej. Widok kiełbasy sklepowej, której nie jadło się od dwóch lat był jak widok statku w momencie, kiedy się tonęło, który nie mógł przekroczyć linii innego hrabstwa by nas uratować. Uwierzcie mi, że opisy tak działają na naszą wyobraźnię, że pomimo luksusu w domu, gdzie wybrzydza się chleb wczorajszy czy wędlinę na pokrój szynki, szybko doceniamy jak bardzo nieosiągalne są to rzeczy dla innych ludzi i jaki dobrobyt sami posiadamy. Pamiętajcie, że treść jest w dużej mierze pisana emocjami, ludzkimi porównaniami, więc smutek przychodzi do głowy, bo tak żyło większość osób w dawnym czasie, a ta opowieść jest jest oparta na tym przez co ktoś przeszedł. Niby później udaje jej się zapoznać kogoś, kto pomaga jej przetrwać, ale czy to wystarczy, aby uśmiech powrócił na jej twarz?
Historie są pisane z różnych czasów, w jednym mamy czas obecny, gdzie starszej kobiecie nic już nie grozi i ktoś wypytuje ją o przeszłość, którą opisuje w swojej książce. W drugiej wciąż mamy czasy trudne, jakby wyjęte z miejsca, gdzie każdy z nas chowa tam wszystko, co mu nie służy. Nie da się jej przeczytać na spokojnie, gdyż wzruszenie jest obecne od początku do końca książki. Potrafi dać do myślenia, gdyż podkreślony jest upór w dążeniu do celu. Jest dobrym przykładem tego, że jeśli czegoś ogromnie pragniemy i nie poddajemy się nawet pomimo upadku, to na końcu może nas czekać coś o czym nam samym się nie śniło:-) Mega ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Gdzie jesteś, siostrzyczko?
Autor: Kama
Każda kobieta posiada w sobie ziarno obaw. To mężczyzna jest odpowiedzialny za to, czy znajdzie się w niej również dla niego żyzny grunt.

Uczciwość to szczerość. Ale jeżeli jedna strona nie jest uczciwa, czy druga taka być musi? Czy podejrzenia to brak szczerości?

Julia i Hugon wspólnie prowadzą luksusowy hotel nazwany od ich nazwiska Loret.
Leżący w Beskidach przyciąga on zamożnych turystów pozwalając rodzinie żyć na bardzo wysokim poziomie.
Poza tym małżonkowie tworzą bardzo zgodną parę wychowując dwoje dzieci- dziesięcioletnią Ewę i trzynastoletniego Michała.
Wiadomo jednak, że nawet w najbardziej idealnych układach kryją się sekrety.
Czasem wyjątkowo mroczne.
Wszystko co Julka i jej mąż razem zbudowali może się rozpaść, obrócić w pył, bowiem dziewczynka znika bez śladu.
Rok później podobny los spotyka jej ojca. A zrozpaczona żona zrobi wszystko by dowiedzieć się co się wydarzyło naprawdę.
Do sprawy zostaje przydzielona ambitna śledzcza Oliwia Lang.

Szybko odkrywa, że sprawa Loreta to nie tylko zaginięcia. To misternie utkana sieć sekretów, przemilczeń i kłamstw, które sięgają znacznie głębiej, niż ktokolwiek przypuszczał.
Każdy trop prowadzi do kolejnych niewiadomych. Każda odpowiedź rodzi nowe pytania.
A Julia zaczyna rozumieć, że człowiek, z którym dzieliła życie, mógł być kimś zupełnie innym, niż myślała.
W tym świecie nic nie jest oczywiste.
Zaufanie staje się luksusem. Prawda — zagrożeniem. A najbliżsi… największą niewiadomą.
Gdzie jesteś, siostrzyczko? autorstwa Max Czornyj to przejmujący thriller psychologiczny o granicach zaufania, sile matczynej determinacji i mroku, który potrafi skrywać nawet najbardziej idealne życie.
Bo czasem największe tajemnice nie kryją się w ciemności.
Tylko tuż obok nas.
A najważniejsze pytanie brzmi:
czy naprawdę chcesz poznać prawdę… jeśli może zniszczyć wszystko?
Ta książka mnie naprawdę mnie zaskoczyła.
Każdy z bohaterów nosi w sobie mrok , a zwroty akcji wciskają w fotel.
Polecam serdecznie i czekam na więcej.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
To jedno kłamstwo
Autor: Monika Kowalczyk
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki „To jedno kłamstwo” ❤️ autorstwa Małgorzaty Kasprzyk ❤️
Wydawnictwo Inedita ❤️
„To jedno kłamstwo” to moja kolejna przygoda z twórczością tej autorki — za co ogromnie dziękuję ❤️
Tym razem autorka zabiera nas w świat młodych ludzi i pierwszej, prawdziwej miłości — takiej, w której nie liczy się nic poza byciem razem. Miłości szczerej, intensywnej, ale niestety bardzo kruchej. Bohaterów łączy niezwykła więź, choć los daje im zaledwie siedem dni, by mogli się nią nacieszyć.
Patryk wyjeżdża na misję do Afganistanu i ma wrócić dopiero za pół roku. Co mnie bardzo poruszyło — młodzi nie próbują walczyć z jego decyzją ani jej zmieniać. Wierzą, że po powrocie będą mogli zacząć wspólne życie i spełnić swoje marzenia. Niestety życie pisze własne scenariusze…
Autorka w bardzo przejmujący sposób pokazuje, jak jedna decyzja — jedno kłamstwo — może wpłynąć na losy wielu osób. Bo jak mówi stare przysłowie — kłamstwo zawsze ma krótkie nogi. Prędzej czy później prawda wychodzi na jaw, a jej konsekwencje bywają bolesne i nieodwracalne.
Książka zmusza również do zadania sobie bardzo trudnego pytania: czy można wybaczyć ukochanej osobie kłamstwo, zwłaszcza w tak poważnej sprawie? Czy miłość jest na tyle silna, by udźwignąć ciężar zdrady zaufania?
Szczególnie poruszające jest to, jak główna bohaterka musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości po dramatycznych wydarzeniach. Dodatkowym ciężarem, ale i jednocześnie promykiem nadziei, jest fakt, że nie zostaje sama — nosi w sobie część ukochanego, coś, co już na zawsze będzie ją z nim łączyć.
Motyw młodej matki, która musi zmierzyć się z samotnym macierzyństwem, został przedstawiony w bardzo autentyczny sposób. Na szczęście bohaterka może liczyć na wsparcie rodziców, którzy robią wszystko, by nie czuła się samotna w tej trudnej sytuacji.
Książka skłania również do refleksji nad losem ludzi wyjeżdżających na misje wojskowe. To trudny temat — pełen bólu, strachu i niepewności. Uświadamia nam, jak kruche jest życie i jak niewiele trzeba, by wszystko się zmieniło.
To historia, która pokazuje, że nie zawsze dostajemy od życia to, czego pragniemy. Czasem musimy zmierzyć się z bólem, stratą i niesprawiedliwością. Ale jednocześnie przypomina, jak wielką siłę ma człowiek — i jak potrafi walczyć o siebie oraz swoich bliskich.
„To jedno kłamstwo” to niezwykle emocjonalna i poruszająca opowieść o miłości, stracie i konsekwencjach wyborów. To historia, która pokazuje, że jedno kłamstwo może zburzyć wszystko, co budowaliśmy, ale też zmusza do refleksji, czy jesteśmy w stanie wybaczyć… i czy każde kłamstwo da się naprawić.
To książka, która łamie serce, zostaje w pamięci i jeszcze długo po przeczytaniu nie daje o sobie zapomnieć ❤️
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Byłem w kolumbijskim więzieniu
Autor: Gosia
Byłem w kolumbijskim więzieniu autorstwa Artur Górski to reportaż, który wciąga czytelnika w świat tak brutalny i niewyobrażalny, że momentami trudno uwierzyć, iż to rzeczywistość, a nie filmowa fikcja. Autor zabiera nas do jednego z najcięższych więzień świata – La Picota – gdzie rządzą własne prawa, a przetrwanie jest ważniejsze niż jakiekolwiek pojęcie sprawiedliwości czy odkupienia.

Styl Górskiego jest reporterski, konkretny i pozbawiony zbędnych ozdobników, co tylko potęguje siłę przekazu. Autor nie dramatyzuje na siłę – opisuje to, co widzi i słyszy, a właśnie ta surowość sprawia, że historia robi tak ogromne wrażenie. Jego narracja opiera się na bezpośrednich relacjach, rozmowach i obserwacjach, dzięki czemu czytelnik ma wrażenie, jakby sam poruszał się po korytarzach więzienia, w którym codzienność wyznacza przemoc, korupcja i nieustanna walka o przetrwanie.

Fabuła (a właściwie reporterska relacja) koncentruje się na pobycie autora w Kolumbii, gdzie po wielu staraniach uzyskuje dostęp do więzienia La Picota i spotyka osadzonych tam ludzi, w tym Polaka, który odbywa karę w tym miejscu. Szczególnie mocnym elementem jest rozmowa z Nicolasem Escobarem – bratankiem Pabla Escobara – która burzy stereotypowy obraz kolumbijskich narkobarona i pokazuje, jak bardzo popkultura zniekształciła rzeczywistość. Zamiast filmowego splendoru mamy tu brutalną codzienność, w której liczy się siła, pieniądze i układy.

Bohaterowie tej książki nie są klasycznymi postaciami literackimi, lecz realnymi ludźmi – więźniami, strażnikami, przemytnikami i osobami uwikłanymi w system, który zdaje się nie mieć nic wspólnego z resocjalizacją. Każda z tych historii pokazuje inny fragment tego samego świata – świata, w którym granice moralności są mocno rozmyte, a życie ludzkie często traci swoją wartość.

Motywy obecne w książce to przede wszystkim przemoc systemowa, korupcja, przestępczość zorganizowana, walka o przetrwanie oraz iluzja sprawiedliwości. Pojawia się również silny kontrast między wyobrażeniem Kolumbii a jej rzeczywistością – zamiast „magicznego realizmu” mamy tu surowy, brutalny „realizm penitencjarny”, który nie pozostawia miejsca na złudzenia.

Emocje, jakie wywołuje ta książka, są intensywne i często niekomfortowe. Towarzyszy czytelnikowi szok, niedowierzanie, napięcie, a momentami nawet gniew i bezsilność wobec opisywanej rzeczywistości. To historia, która zmusza do refleksji nad tym, jak działa świat przestępczy i jak cienka jest granica między wolnością a więzieniem – nie tylko tym fizycznym.

Pod względem gatunkowym jest to reportaż kryminalny non-fiction, skierowany do czytelników dorosłych, zainteresowanych prawdziwymi historiami ze świata przestępczości, więziennictwa i międzynarodowych struktur mafijnych. To nie jest lekka lektura – to książka, która wymaga odporności emocjonalnej i gotowości na konfrontację z bardzo trudną rzeczywistością.

To reportaż, który zostaje w głowie na długo po przeczytaniu, pokazując świat, o którym większość z nas wolałaby nie wiedzieć, a jednak trudno oderwać się od tej opowieści. Jeśli interesują Cię prawdziwe historie bez filtrów i upiększeń, to pozycja, którą zdecydowanie warto poznać.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Zmiana w planie dyżurów
Autor: FioletowaRóża
Na wstępie warto zaznaczyć, że cykl pt. KLINIKA ZŁAMANYCH SERC nie wymaga od czytelnika idealnej znajomości części pierwszej. Wszystkie części cyklu można czytać wybiórczo, bez dbania o chronologię. To zapewne dobra wiadomość dla czytelników, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup konkretnej książki, a jedyną opcją jest wizyta w konkretnej filii bibliotecznej. Inni odbiorcy uznają zapewne, że nawet, jeśli co nieco już zapomnieli, to i tak mogą ze spokojem poznawać dalsze losy Julity- lekarki z powołania, która pragnie spełniać się na wydziale chirurgii.

To, że po raz drugi Agata Przybyłek dziękuje swojej siostrze, też nie wzięło się znikąd. Okazuje się bowiem, że kobiet nie połączyła wcale fascynacja do tego samego zawodu. Podczas gdy znana nam wszystkim Agata odnajduje się w świecie fikcyjnych bohaterów, do drugiej z pań przypisany jest wyłącznie świat realny, w którym każda chwila decyduje o ludzkim życiu.

Autorka mocno trzymała się określonych zasad pasujących do tego medyczno-miłosnego cyklu. Okładka jest utrzymana w tej samej tematyce, specyficzne są też rozdziały. W poprzedniej, pierwszej części, cieszyłam się z ich dwuznacznego charakteru, gdyż tytuły nawiązują zarówno do nomenklatury szpitalnej, jak i miłosnej. Czy jednak każdy, w wyobrażeniu Agaty Przybyłek, ma szczęście w miłości? Warto się o tym przekonać, a zapewniam, że łzy napływające do oczu nie będą czymś niestosownym. Konsekwencja uczuciowa w wydaniu autorki jest tu mile widziana.

Sala operacyjna i w ogóle szpital jako miejsce pracy może być dla lekarzy z powołania ich drugim, jeśli nie pierwszym, domem. Niektórzy zrobią wszystko, by uratować ludzkie życie, co jest piękne i szlachetne. Lekarze to jednak nie roboty działające na baterie- im także niebezpieczne zdarzenia mogą pokrzyżować grafiki. Uważam więc, że tytuł drugiej części cyklu jest bardzo odpowiedni. Co się jednak wydarzyło na oddziale chirurgii? Tego nie zdradzę- książka nie jest trudna, czyta się ją szybko, zatem warto poświęcić jeden wieczór na relaks ze słowem pisanym.

Agata Przybyłek uczy nas też, abyśmy nigdy nie oceniali kogoś z góry, bez szansy na jakiekolwiek wyjaśnienia. To poważny błąd, z którego ogromna grupa ludzi chyba nigdy się nie wyleczy. Osoba zamknięta w sobie czy nawet nieprzyjemna w pierwszym kontakcie wcale nie musi być kimś złym przez cały czas.

Powieść chwilami jest bardzo lekka, momentami nostalgiczna i nieco infantylna, ale ja przy niej po prostu odpoczęłam. Agata Przybyłek być może przekona czytelników do tego, że stare rzeczy czy jakiekolwiek pamiątki mają duszę i powinno się o nie dbać. Wcale nie jest potrzebny luksus, by żyć szczęśliwie. Istotna jest też przyjaźń międzysąsiedzka, o którą dziś bardzo trudno… Ale czy pomoc starszemu sąsiadowi spowoduje, że spadną nam korony z głów? Warto to przemyśleć.

Wbrew pozorom- w drugiej części cyklu dość dużo się dzieje, dlatego myślę, że pisarka nie zanudzi nowych odbiorców. Jak rozwinie się ukochana praca Julity? Czy więź z Anetą, ukochaną siostrą, dalej będzie taka stabilna? No i jak potoczy się życie uczuciowe pani chirurg? Nie ma innego wyjścia, jak tylko przeczytać książkę i poznać odpowiedzi na powyższe pytania. Co więcej, to wciąż jeszcze nie koniec, gdyż po raz drugi czytelnicy utkną w dość newralgicznym momencie. No, ale trzecia część już powstała i zagorzali fani pisarki na pewno po nią sięgną.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
845
Idź do strony: