Są książki, które czyta się dla przyjemności, i są takie, które czyta się po to, żeby coś zmienić. „Mindset zwycięzcy” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Brian Tracy po raz kolejny udowadnia, że nie trzeba pisać kilkuset stron, aby przekazać wartościową wiedzę. Ta książka jest krótka, konkretna i pełna praktycznych wskazówek, które można wykorzystać zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Autor skupia się na tym, jak ogromny wpływ na nasze rezultaty mają sposób myślenia, wyznaczanie celów, samodyscyplina oraz konsekwencja w działaniu.
Najbardziej spodobało mi się to, że nie znajdziemy tutaj pustych sloganów o sukcesie. Tracy pokazuje, że osiąganie celów nie jest kwestią szczęścia, lecz efektem codziennych decyzji i nawyków. Przypomina również, jak ważne jest przejmowanie inicjatywy, koncentracja na priorytetach oraz odpowiedzialność za własne życie.
To książka, która nie obiecuje drogi na skróty. Zamiast tego daje motywację do działania i skłania do refleksji nad tym, czy naprawdę robimy wszystko, aby znaleźć się tam, gdzie chcemy być. Po lekturze miałam ochotę uporządkować swoje cele, zapisać nowe plany i po prostu zacząć działać.
Jeśli lubicie książki rozwojowe oparte na praktyce, a nie na teorii, „Mindset zwycięzcy” jest pozycją, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. 🤍📖
Przed wami pierwszy tom dylogii ,,Dom dusz" i niech uwierzy każdy na słowo, że od tej książki naprawdę nie można się oderwać. To czasy, kiedy wojna jeszcze nie pukała do ich progów, a Hitler rozpoczynał budować sobie sprzymierzeńców. To chyba mój pierwszy raz, kiedy czytam o złych czasach, które były opisane na podstawie prawdziwych wydarzeń, gdzie zdobi je przemoc i pokazywanie, że kontrolę wymierza się pałką, a nie pozycją intelektu, gdzie nie było ,,dobrego" czasu, a całość wydawała się być po prostu piękna. Piękna z powodu bardzo realistycznych opisów, zachowaniu umiaru w brutalności, pokazaniu, że kobieta jest w stanie wytrzymać każdy cios jeśli wie jak długo potrwają. Piękna w tym, że młoda osoba potrafi zawalczyć o jeszcze młodszą, która pojawia się w obliczu zagrożenia. Jest tutaj ukryte dużo intelektu, gdzie cierpiał każdy, kto był mądry i wyznawał zasady by nie krzywdzić nikogo bez powodu, a w razie możliwości wypiąć dumnie pierś i ogłosić, że nie pozwala sobie na takie traktowanie. To było wielkie górowanie nad niskimi inteligencją bohaterami, którzy siłę swoją mieli tylko w mięśniach. Potrafili zaatakować tylko dlatego, że szukali kogoś na kim mogliby pokazać jak są ,,ważni".
Podkreśliłam, że jest to piękne, ponieważ zawsze widzieliśmy te dwie strony i u każdej z nich pojawiała się jakby nadzieja, że im więcej ciosów, tym ktoś będzie silniejszy, sprawniejszy, może nie bardziej oddany, ale potrafiący w odpowiednim momencie spojrzeć głęboko w oczy i sprzeciwić się niesprawiedliwości. Jedna z głównych postaci jest tutaj lekko romantyczna, ma artystyczną duszę i potrafi korzystać z okazji jakie ofiarują wolne kobiety. Druga postać to panienka, która obrała sobie konkretny cel poślubienia swojego wybrańca. Już w niedługim czasie można się przekonać kto tutaj tak naprawdę nosi spodnie:-)
Sama relacja jest bardzo ciekawa, choć w przerywnikach widać życie, które często gaśnie. Naród dzieli się na ludzi godnych żywota i tych, których należy wytępić niczym perz w grządkach pietruszki. Emocjonalnie nie zawsze będzie łatwo, ale chwile zauroczeń będą nam wynagradzały smutek i niesprawiedliwy los. Koniec nieco straszny, jakby rzucanie klątwy... Zdecydowanie warta jest uwagi:-)
"Czas milczenia" jest drugim tomem sagi Dziedzictwo popiołów, w którym śledzimy dalsze losy Alicji Zdanieckiej skazanej na zesłanie do Tobolska oraz Celiny, córki hrabiego Sosnowskiego. W wyniku manipulacji ze strony szwagierki, młoda kobieta bierze na siebie winę za czyny swojego brata, w wyniku czego zostaje skazana na zesłanie bez możliwości powrotu do ojczyzny. W trakcie wycieńczającej podróży na Syberię ciężko choruje. Zaprzyjaźniona z nią Krystyna organizuje pomoc od rosyjskiego strażnika, który wyraźnie zainteresował się Alicją. Wsparcie żołnierza doprowadza do ostracyzmu względem obu kobiet. Uważane są za zdrajczynie, bratające się z wrogiem. Równolegle poznajemy losy Celiny Sosnowskiej, która po zamachu na cara wraca z warszawskiej pensji do rodzinnego dworu w Sosnówce, próbując odnaleźć się w nowej, surowej rzeczywistości.
Joanna Nowak doskonale oddała mroczne realia XIX-wiecznych zesłań na Syberię. Osobiste tragedie bohaterów zostały tu połączone z brutalną prawdą historyczną. Opisy katorgi, chorób, przeraźliwego zimna, głodu, strachu, zmęczenia, upokorzenia i bezwzględności carskiego systemu są niezwykle sugestywne i emocjonalne. Nie sposób obok tego wszystkiego przejść obojętnie.
Autorka skupiła się na psychologicznej głębi bohaterek, zmuszonych do walki o przetrwanie. Ekstremalne warunki, jakie przyszło im znosić, weryfikują ludzką moralność i człowieczeństwo. Ale w walce o przeżycie honor schodzi na dalszy plan. Uprzedzenia i ostracyzm zmuszają do refleksji nad tym, czym w obliczu śmierci jest lojalność narodowa. A ta była czarno-biała. Takim światłem w tym brutalnym świecie była przyjaźń między Alicją a Krystyną. Głęboka empatia, solidarność i matczyne poświęcenie chwytają za serce.
Przeciwwagą dla sytuacji Alicji jest wątek Celiny. Ona też niejako znajduje się we więzieniu. To złota klatka konwenansów i rodzinnych oczekiwań w cieniu carskiego terroru. Zostaje zmuszona przez ojca do powrotu do rodzinnego dworu w Sosnówce. Obserwujemy tu konflikt pokoleniowy i klasowy. O ile hrabia, ojciec dziewczyny rehabilituje się w naszych oczach, to postępowanie matki trudno zrozumieć. I to zarówno względem córki, jak i męża. Widzimy tu, jak często dopiero zaczynamy doceniać to, co mamy, dopóki tego nie stracimy.
"Czas milczenia" to pełna bólu i napięcia powieść o niesprawiedliwości, poświęceniu, trudnych wyborach, uczuciach silniejszych niż strach, walce o przetrwanie, harcie ducha, determinacji, próbie zachowania człowieczeństwa i godności oraz bezwzględnym przeznaczeniu. To książka, która porusza i zmusza do refleksji.
Gdy przeczytałam, wiersz pt. ''Co znaczy'' autorstwa Pana Czesława Miłosza, którego twórczość w następujących książkach pt. ''Ocalenie'', ''Ziemia Ulro'', które to spowodowały, że rozumiałam płynący z nich przekaz, jaki chciał autor zawrzeć w tychże tomikach wierszy.
Nie ma w tym nic dziwnego, że zechciałam spojrzeć z innego punktu widzenia na to, w jaki sposób podąża za tym co już było, jest, co stanowi dla niego największą wartość, a do czego lubi najczęściej wracać, a co mu przeszkadza, kogo obdarza sympatią, a o czym pragnie zapomnieć na chwilę, aby móc do tego ponownie powrócić i dać do zrozumienia, że można spróbować naprawić to, co jest, zepsute w tomiku poezji pt. ''Król Popiel i inne wiersze''.
Przyznam, że zamieszczone wiersze nie należą do tych, co pojawia się w pełni zrozumienie za pierwszym razem, lecz należy kilkakrotnie je przeczytać, bo każdy z nich przedstawia inną historię wykreowaną z obrazu lub przeżyć emocjonalnych, które doświadczył lub chciał być bezpośrednio autor i to, co zapamiętał, relacjonuje.
Próbowałam skrycie, po cichu, w myślach rozważyć, zadając pytania, który z wierszy podoba mi się najbardziej i dlaczego wybrałam właśnie je, dlaczego są mi one bliskie, czy stanowią one dla mnie zagadkę, co czuje, gdy je czytam ponownie, a może wybrałabym się na spacer po tych miejscach, które zaznaczył poeta i spróbować na nie odpowiedzieć.
Wiersz pt. ''Portret grecki'' sprawia, że odczuwa, się zmęczenie patrząc na tego mężczyznę, walkę z życiem, w którym odgrywało się znaczącą rolę, pełniąc zawód poborcy podatkowego, kupca, żołnierza, składa się mu hołd, ale poza tym zachowuje się człowieczeństwo, za którym cały czas małymi krokami podążamy.
W wierszu pt. ''Pokój'' odnajduje wewnętrzny spokój oraz to, że mogę zaobserwować, o ile zechcę, co w nim się znajduje usłyszeć to, co jest ukryte za ścianą w zupełnej ciszy, a ja to dostrzegę z widoku okna, które są miłe dla mojego oka.
Wiersz pt. ''W Mediolanie'' to czas wspomnień podróży, jakie pozostawiają widoki na ulice, zapamiętane kolory, smaki potraw, osoby, zwiedzanie miejsc, do których ma się wyjątkowy sentyment, a wówczas czuje się szczęście, a być może to wszystko, co było, nie powróci, lecz tylko we śnie.
Chciałam, zachęcić do przeczytania tomiku poezji pt. ''Król Popiel i inne wiersze'', gdyż wybrałam najcenniejsze zwrotki z wiersza pt. ''Mistrz'', które uważam, że są wyjątkowe i w pełni oddają one twórczy hołd autorowi Panu Czesławowi Miłoszowi.
Żal, już daremny, o każdej godzinie
Długiego życia. Jakie piękne dzieło
Zdoła okupić uderzenia serca
Żywej istoty i komu wystarczy
Uczynki wyznać, które trwają wiecznie?
Kochałem jednak moje przeznaczenie.
I gdybym cofnął czas, czy wybrałbym uczciwość,
Nie potrafię odgadnąć. Linia losu nie wie.
Czy Bóg chce, żebyśmy gubili duszę,
Bo tak ma tylko dar nieskazitelny?
Instagram ksiazki_moja_chwila🌸 Właśnie tak miałam z tą powieścią „Zanim prawda wypłynie” autorstwa Stelli M. Sitt, która okazała się lekturą, która potrzebowała trochę czasu, by mnie do siebie przekonać.
🌸Główną bohaterką jest Emma, nastolatka, która nie jest zachwycona perspektywą spędzenia wakacji na letnim obozie w Haksonville. Wyjazd został zorganizowany z inicjatywy jej rodziców i początkowo wydaje się dla dziewczyny jedynie przykrym obowiązkiem. Szybko okazuje się jednak, że obóz skrywa znacznie więcej tajemnic, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
🌸Już od początku uwagę zwracają napięte relacje między dziewczynami mieszkającymi w jednym domku. Atmosfera staje się coraz bardziej niepokojąca, gdy jedna z obozowiczek zostaje odesłana do domu po próbie samobójczej, a niedługo później w jeziorze zostaje odnalezione ciało innej dziewczyny. Podejrzenia szybko skupiają się na Emmie, która robi wszystko, by udowodnić swoją niewinność. Czy jej się uda, trzeba się przekonać.
🌸Emma to bohaterka, którą łatwo polubić. Nie jest idealna, popełnia błędy i często czuje się zagubiona, ale właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa. Mimo strachu nie rezygnuje z poszukiwania prawdy i nie pozwala się zastraszyć. Ciekawie została również pokazana relacja między nią a współlokatorką, która pomaga jej w odkrywaniu kolejnych tajemnic.
🌸Muszę jednak przyznać, że początek książki rozwijał się dość powoli. Przez pierwszą część historii akcja momentami wydawała mi się nieco ślamazarna i bardziej skupiona na przedstawieniu bohaterów oraz relacji między nimi. Dopiero mniej więcej od połowy książki wydarzenia nabrały tempa i wtedy naprawdę dałam się wciągnąć w tę historię. Pojawiło się więcej tajemnic, zwrotów akcji i powodów, by ciągle czytać dalej.
🌸Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Autorka stworzyła miejsce, które z jednej strony powinno kojarzyć się z wakacjami, przygodą i beztroską, a z drugiej budzi niepokój. Otaczający obóz las, jezioro i zamknięta grupa nastolatków sprawiają, że czytelnik niemal cały czas zastanawia się, komu można zaufać.
🌸Choć jest to przede wszystkim książka skierowana do młodzieży, uważam, że również starsi czytelnicy mogą śmiało po nią sięgnąć. Wątek tajemnicy, śledztwa i skrywanych sekretów jest na tyle interesujący, że może zainteresować także dorosłych miłośników lekkich thrillerów. Sama, mimo że nie należę już do grupy docelowej tej powieści, w miarę spędziłam czas podczas lektury.
🌸Poza wątkiem kryminalnym książka porusza także tematy samotności, presji rówieśniczej, przyjaźni i konsekwencji podejmowanych decyzji. Dzięki temu nie jest to jedynie historia o zagadkowej śmierci, ale również opowieść o młodych ludziach zmagających się z własnymi problemami.
🌸„Zanim prawda wypłynie” to młodzieżowy thriller pełen tajemnic i sekretów. Mimo wolniejszego początku druga połowa wynagrodziła mi ten czas, dostarczając napięcia i ciekawych zwrotów akcji. To dobra propozycja dla osób lubiących historie, w których nic nie jest takie, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.
🌸 Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji ❤️
Zło nie krzyczy. Ono szepcze i ubiera się w piękne słowa,.
Dominik Maczkowski bardzo szybko odkrył w sobie pewien dar - potrafił pięknie przemawiać i trafiać do ludzkich umysłów i serc.
Już jsko nastolatek chlopak postanowił wstąpić do zakonu.
Wychowywany był jednak bardzo surowo zwłaszcza przez ojca dla którego wiara i wykształcenie stanowiły najwyższy priorytet.
Gdy młody mężczyzna osiągnął swój cel i został przyjęty w szeregi zgromadzenia szybko zaczął tworzyć wokół siebie krąg zaufanych przyjaciół wśród których wyróżniają się Karol i Augustyn.
Obaj mężczyzni szczerze podziwiają charyzmatycznegp współbrata, często pytając go o radę czy prosząc o pomoc w pisaniu kazań.
Sympatyczny młody kapłan wzbudza zainteresowanie przeora, który widząc realny wpływ Dominika na życie zakonne -odprawiane przez niego msze przyciągają tłumy ludzie zaczynają wpłacać hojne datki na rzecz zakonników cxy na budowę świetlicy środowiskowej .i
Działania mężczyzny sprawiają, że zastępuje on brata Marcina na czele wspólnoty akademickiej o czym oczywiście marzył.
Chętnych by posłuchać wykładów i porozmawiać z Dominikiem nie brakuje zwłaszcza wśród dziewcząt.
Każda z nich czuje się wyróżniona, gdy przystojny chłopak zwróci na nie uwagę.
Kinga, Emilia , Magda Natalia.. kobiety pragnące zostać wysłuchane, zrozumiane i po prostu kochane.
Tymczasem Dominik rozpoczyna własną grę opartą na manipulacji i wykorzystaniu zaufania jakim został obdarzony.
A to nawet nie połowa tajemnic jakie kryją się w jego głowie i sercu.
Fabuła powieści Sylwii Kubik pochłonęła mnie niemal bez reszty i mocno mną wstrząsnęła tym bardziej, że opiera się ona na faktach.
„Tajemnica zakonnika” nie jest jednak jedynie opowieścią o człowieku, który zagubił się w swojej ambicji. To przede wszystkim poruszające studium mechanizmów manipulacji, pokazujące jak łatwo można zdobyć władzę nad drugim człowiekiem, jeśli zna się jego lęki, marzenia i słabości.
Sylwia Kubik z ogromną wnikliwością kreśli portret Dominika. Nie tworzy z niego jednowymiarowego potwora, lecz człowieka, który krok po kroku przekracza kolejne granice. To właśnie sprawia, że historia budzi tak silne emocje. Czytelnik nieustannie zadaje sobie pytanie, w którym momencie charyzmatyczny kapłan przestał służyć innym, a zaczął służyć wyłącznie sobie.
Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów związanych z nadużywaniem autorytetu, ślepym zaufaniem oraz potrzebą przynależności, która często sprawia, że ignorujemy sygnały ostrzegawcze. Każda z postaci wnosi do tej historii coś ważnego, a ich losy skłaniają do refleksji długo po zamknięciu książki.
„Tajemnica zakonnika” to powieść niepokojąca, momentami wręcz wstrząsająca, ale jednocześnie niezwykle potrzebna. Pokazuje, że największe zagrożenie nie zawsze przychodzi pod postacią jawnego zła. Czasem pojawia się jako uśmiech, dobre słowo i obietnica zrozumienia.
Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej z psychologiczną głębią. To historia, która zmusza do myślenia i przypomina, że zaufanie jest jednym z najcenniejszych darów, jakie możemy komuś ofiarować – i jednym z najboleśniejszych do utraty.
,,Niektórzy właśnie tak radzili sobie z traumą. Cofali się do wcześniejszych faz rozwoju, w nadziei, że wtedy będą bezpieczni i dawno zapomniane strategie radzenia sobie z trudnymi emocjami okażą się skuteczne."
Ta książka jest z rodzaju tych nieprzewidywalnych. Nie ma możliwości spodziewania się tutaj niczego, ponieważ każdy rozdział kończy się niby logicznymi słowami, ale wskazującymi coś, czego nie wiemy, bo nie widzimy jej i nikt nam tego nie tłumaczy. Aby bardziej utrzymać nasze zainteresowanie w ryzach każdy rozdział jest krótki i czasy się różnią. W jednym czasie mamy wspaniałe opisy dnia, ale i dziwne wydarzenia, które w pierwszym momencie w ogóle nie łączą się z tymi drugimi. W jednym czasie prowadzone zostaje śledztwo- i tutaj wygląda to na bardziej psychologiczne zagrania- ponieważ zamordowane zostaje małżeństwo a świadkiem jest ich córka cała umazana krwią znaleziona żywa pomiędzy nimi. Tutaj prowadzona jest sprawa rozmów z psychologiem i dziewczyną, która z jakichś powodów nie zachowuje się normalnie. Jej humor się często zmienia, również zachowanie z małego dziecka do dużej dziewczyny. Wciąż nawołuje matkę pomimo tego, że ona nie żyje. Długo nie wiemy czy tylko jest idealną aktorką, czy coś ukrywa, czy zna sekrety o których nikt nie wie, czy stało się coś, co zwyczajnie ją zmieniło, że sama nie potrafi normalnie funkcjonować.
W innym czasie mamy Wigilię, kiedy poznajemy pewną rodzinę z co najmniej mega dziwnymi schematami. Często wspomina się tu małego chłopca, który nie do końca był taki jaki miał być. Poświęca mu się uwagę oraz osobom, które się nim opiekują i którzy mają klaunowate wyrazy twarzy w momencie, kiedy coś mu się dzieje. Ten czas jest w krótkich scenach, ale totalnie nie wiadomo o co tam komu chodziło. Co ciekawe, to nas nie rozprasza, tylko bardziej zachęca do poszukiwania zbieżności z oba czasami. Kto stoi za zbrodnią na małżeństwie? Czy kogoś pomiędzy bohaterami brakuje?
Ten, kto wydaje się być najmniej ważny, będzie miał tutaj swoje trzy grosze:-)
Cała pozycja wkręciła mnie od razu, ponieważ zapytanie goniło zapytanie. To wszystko się tylko nawarstwiało, więc nie spodoba się tym, którzy nie są cierpliwi. Końcówka dojdzie do momentu zaognienia, gdzie szybko wszystko wskoczy na swoje miejsce i nie będzie to tak jak się spodziewaliście. Gdybym mogła dałabym jej większą punktację:-) Uwielbiam takie thrillery psychologiczne!
Ten poradnik opisuje problematykę nastolatków pobierając średnią zachowań rodziców i dzieci mając w dużym względzie doświadczenia z życia własnego. Średnia oznacza, że niekoniecznie wszystko musi nas dotyczyć. Jest tu opisane jak rodzice nie zwracają uwagi na czas dzieci w wieku 8 do 13 lat, gdzie niby to mija niepostrzeżenie niezauważone. Nie zgodzę się z tym, ponieważ ja zawsze wysłuchiwałam każde z moich dzieci każdego dnia tygodnia i rozmawialiśmy o wszystkich problemach, ponieważ one wiedzą, że u mnie nie ma tabu. Każdy temat jest ważny jeśli o nie pytają, ponieważ wyznaję zasadę, że kto pyta, ten nie błądzi. Zatem temat tutaj zawarty jest na podstawie średnich wytycznych, więc większość osób będzie z niego zadowolonych.
Z tego poradnika dowiecie się - i nie wiem komu ta informacja była bardziej przydatna, rodzicowi czy dziecku - że starsze osoby często osądzają młodzież na zasadzie własnych krzywd. Potrafią ich obrażać nawet nie mając konkretnej osoby na myśli, ponieważ ktoś kiedyś skrzywdził jego i tak mu się utarło, że powtarza wzmianki z przeszłości nie myśląc o czasie obecnym. To kwestia braku zdolności myślenia w chwili obecnej, tak zwana zbiorowa nieświadomość, która rani nie tylko same dzieci ale i ich rodziców, którzy zamiast stanąć w obronie swojego dziecka, często prawią mu morały nawet nie wysłuchując jego wersji. Kiedy było zdanie, że kto starszy jest mądrzejszy. Obecnie nie ma to poparcia w społeczeństwie.
Tak ogólnie to książka zwraca naszą uwagę abyśmy dziecka pomiędzy 8-13 rokiem życia nie traktowali już jako prawie dorosłego, ponieważ ono samo ma prawo wielu rzeczy nie wiedzieć i wciąż zasługuje na naszą uwagę i otoczenie ich bezpieczeństwem. Ale zgodzę się z tym patrząc na innych, że zwłaszcza kiedy pojawia się młodsze dziecko w rodzinie, starszemu nie daje się nawet połowy uwagi nazywając go dorosłym, co wcale nie ma poparcia w nazewnictwie. Jest po prostu starsze i tym bardziej potrzebuje naszej uwagi, by nie czuć się odrzucone i gorsze. Jest tutaj poruszona kwestia rozwoju mózgu na różnym i indywidualnym poziomie, co po pierwsze będzie ważną i przydatną informacją, ale po drugie, jest opisane wciąż na podstawie życia dzieci samej autorki, dlatego mniej nas to przekonuje. Będą tu ukazane różne procesy nerwowe niecodziennym ale profesjonalnym nazewnictwem, co utrudnia przyswajanie informacji. Wykresy i ramki będą nas na nie naprowadzały. Dowiecie się tutaj czego chcą dzieci w wieku szkolnym, również na podstawie średniej, ich typowe zachowania, przyjaciel i wróg, zdrowie psychiczne, miłość, ciało, jak dobrze wychować dziecko, sprawy internetu, aspiracje, wychowanie świadomości finansowej oraz pozwolenie mu na odejście z gniazda. Tematy będą czasami zawierały przykłady podobnych sytuacji, byśmy klarowniej je pojęli. To, że ja akurat nie zgadzam się ze wszystkim nie jest podparciem do tego byście wy sami nie mieli jej przeczytać. Ogrom informacji jak najbardziej był prawdziwy i występujący, więc rozwiązanie go będzie bardzo pomocne nie tylko dla rodzica ale i dla samego dziecka, które poczuje się przez was zrozumiane i akceptowane takie jakie jest.
Myślę, że warto po nią sięgnąć, gdyż dobrej wiedzy nigdy nie jest za wiele:-)
Marzena ma za sobą nieudane małżeństwo i rozwód. Zaczyna wszystko na nowo. W jej życiu jest Karol, mieszkający we Włoszech, który śle jej listy opatrzone pięknymi zdjęciami. Prowadzi winnicę i chciałby, aby do niego dołączyła. Jednak czy jego marzenia to również i jej? Kobieta poznaje też Macieja - bezdomnego lekarza z bolesną przeszłością. Początkowo widzi w nim człowieka, któremu trzeba koniecznie pomóc. Później dużo ze sobą rozmawiają. Co z tego wyniknie?
Joanna Kruszewska poruszyła szereg trudnych społecznie tematów. Jest to emocjonalna przemoc w małżeństwie, uzależnienie od drugiej osoby, bezdomność, alkoholizm czy toksyczne relacje na linii dorosły syn-rodzice. Pojawia się również samotność, potrzeba bliskości czy wykluczenie społeczne.
Autorka wiernie oddała emocje, jakim poddawani byli bohaterowie. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że towarzyszę im w ich niełatwej codzienności.
Chyba każdy z nas wie, jak trudno jest zacząć od nowa po bolesnych doświadczeniach. Postać Marzeny pokazuje, że jest to możliwe. Kobieta znajduje w sobie siłę, by zawalczyć o siebie. Nie pozwala, aby przeszłość przejęła nad nią kontrolę. Próbuje odbudować poczucie bezpieczeństwa i ponownie zacząć ufać.
Jest też tu miejsce na sporo refleksji. Zdarza się, że często oceniamy innych po pozorach, nie mając pojęcia, co dana osoba przeżyła, jaki ciężar problemów dźwiga na swoich barkach. Autorka przypomina, jak ważną rolę odgrywa w naszym życiu drugi człowiek. Los bowiem stawia na naszej drodze ludzi właśnie wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy.
"To, czego chcę" to ciepła, refleksyjna, poruszająca, dająca nadzieję powieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych, trudnych decyzjach i dojrzewaniu do nich, poszukiwaniu samego siebie, odbudowywaniu zaufania, odwadze zaczynania od nowa. To książka udowadniająca, że życie czasem ma dla nas przygotowaną drugą szansę i tylko od nas zależy, czy i w jaki sposób ją wykorzystamy.
Jak dla mnie to naprawdę niesamowita książka, która każdego zainteresuje, kto tylko lubi rozwiązywać różne łamigłówki. Przed wami aż 158 łamigłówek i przyznaję się, że nie wszystkie od razu potrafiłam rozwiązywać. Mamy zaznaczone z przodu, że kiedy jakieś zadanie nam nie idzie, albo nie wiemy jak się za nie zabrać, to zawsze warto podsunąć ją komuś innemu. Nigdy nie wiadomo kto na jakim poziomie inteligencji się znajduje:-) Co ciekawe, one dają wspaniały czas do spędzenia go wspólnie. Powiedzmy, że jesteście na jakiejś rodzinnej imprezie, gdzie wszystko przypomina bardziej stypę aniżeli urodziny czy inne święto, to wtedy jest najlepszy czas aby wyjąć właśnie tą książkę. Jeśli macie w domu drukarkę, to odkserujcie sobie dla kilku osób tą samą łamigłówkę i sprawdźcie komu lepiej bądź szybciej zajmie rozwiązanie jej. I teraz pomyślcie, macie ich aż sto pięćdziesiąt osiem, więc ile czasu można spędzić na zabawie! Co ciekawe, są to zadania dla młodszych i starszych, choć może raczej powinnam je określić jako dla bardziej ścisłych umysłów i tych, którzy nie mieli nigdy z czymś takim do czynienia. Zaraz wam opisze co takiego tutaj znajdziecie.
Wpierw sudoku, następnie rysowanie toru, gdzie trzeba zbudować trasę na zakończony znak na niej. I tutaj nie poszło mi idealnie:-) Mamy czystą matematykę i dzielenie, mnożenie, dodawanie i odejmowanie z procentami:-) Kilka tortów, które nie są takie same z wyjątkiem dwóch:-) Wyższa matematyka, czyli działania na połowie kwadratów. Pary na ciemne i białe kółeczka. Diagram Vena, kształty, dwupoziomowy labirynt- to była dopiero zagrywka!- wyszukiwanka liczbowa- to co uwielbiam najbardziej;-), ułożenie kostki Rubika za pomocą przedstawionej konstrukcji, zadanie z treścią o owieczkach:-) Rysowanie pętli, skala zero jedynkowa, ułożenie zestawu domina, wprowadzanie liczb w krzyżówkę, która nie wszędzie się łączy, łączenie kropek, segregowanie wyrazów, sudoku literowe, zataczanie kręgów i wiele różności, które powtarzają się ale sposobem układania, a nie treścią. Dla tych, którzy naprawdę nie wiedzą co jak zrobić, choć takich zadań przynajmniej dla mnie było tylko kilka, to od strony 159 macie podane wszystkie rozwiązania:-)
Uważam, że to pozycja inna od innych, ponieważ nie ma tylko powtarzających się zadań do wykonania, ale jest dużo nowych dotyczących się spostrzegawczości, wyostrzenia umysłu, szybkości matematycznej i intelektualnej. Na górze macie opisać czas w jakim udało wam się je rozwiązać. One bardzo ćwiczą pamięć i wyostrzają koncentrację. Po ich rozwiązywaniu czuję się bardziej sprawna myślowo i rozluźniona, bo ogrom zadań i nietrafnych odpowiedzi bywało dla nas mega śmiesznych:-)
Polecam każdemu, po prostu:-)
Bajka ma siedem kartek dużego i sztywnego formatu wewnątrz którego czytamy o przygodach Kici Koci pod wodą. Na pierwszy rzut oka rysunki są proste i nic się na nich nie dzieje, ale kiedy przybliżymy swój wzrok będziemy widzieć ukryte okienka, które należy otworzyć i dopiero tam dzieje się magia:-) Schowane są przeróżne rzeczy, choćby jedzenie jakie zabrali na wyprawę, czy wewnątrz starego zatopionego mini statku mamy piękną uśmiechniętą ośmiorniczkę:-) Normalnie od razu sami się na ten widok uśmiechamy:-)
Kicia Kocia na wycieczkę jedzie z Nunusiem, który towarzyszy jej w pięknej wyprawie. W kratce nad oknem kiedy otworzymy ją widzimy zadowolonego pana konduktora, a pod drzewem śmieszną jaszczurkę:-) Kiedy siedzą już na plaży, pod ich rzeczami potrzebnymi do nurkowania można odkryć inne rzeczy, które znacznie ułatwią im wodną podróż. W momencie, kiedy są już na statku i słyszą jakieś dziwne hałasy, pod ukrytymi kratkami pokazały się pomocne narzędzia oraz kotwica, aby ze spokojem mogli się zatrzymać. Słodki widok był pod wodą, kiedy pod małymi rybkami w kwadraciku była jedna duża mieniąca się wieloma kolorami:-) To takie wspaniałe, kiedy można z radością odkrywać co gdzie się ukryło. Ja traktowałam to jako kolejne paczki do otwierania, które radowały mnie w momencie kiedy mogłam pod nie zajrzeć:-) Radość jest nie do opisania!
Ogólnie cały wydźwięk bajki jest mega pozytywny, gdyż każda postać jaką się tutaj spotyka jest zawsze szeroko uśmiechnięta i szczęśliwa. Jest podkreślony każdy schemat tej radości, otwarte ramiona, przymrużone oczy, kąciki buzi skierowane ku górze i prosta sylwetka skierowana wprost na nas. To sygnały, że przekaz jest jasny, my cieszymy się na widok takiej osoby, czy zwierzątka, a ono cieszy się, że widzi nas:-) Tak więc to nie tylko sam rodzaj literatury ,,bajka", ale i wszelkie sygnały, że ma być przyjazna dla oglądającego i ma sprawić mu czystą przyjemność.
Uwielbiam takie przekazy, bo każdy moment radości jest na wagę złota w tych czasach. Do tego pięknie ubarwiona radosnymi odcieniami. Dla mnie książeczka idealna:-)
Autorka jest znana z pisania dobrych erotyków i tutaj trzeba przyznać, że ma do tego niesamowitą smykałkę. Potrafi wyzwolić opisami autentyczne emocje towarzyszące każdej scenie. Za to na twarzy mogą się pojawić wypieki na policzkach, tak jak erekcja postaci na widok zmysłowego tańca na rurze:-) Takim dodatkowym elementem dopracowania jest pewność siebie postaci, które jeśli już zaczynają coś robić, choćby tańczyć, to ruchy, słowa i gesty mają mega pewne. Sprawnie poruszają nie tylko ciałem ale i kwestie ich znajomości, co budzi podziw, gdyż rzadko kto wręcz kipi otwartością na dalsze wydarzenia.
Autorka postanowiła tutaj pokazać nam parę przyjaciół, których dzieli naprawdę wszystko, począwszy od wychowania, domu w którym dorastali, towarzystwa oraz wyznawanych zasad. U niego na bogato, u niej odwrotnie. Długo się nie widzieli i teraz niby starają się wejść na luzie w ponowną przyjaźń, jednak ich ciało pokazuje, że coś się zmieniło. Każdy przyjacielski gest wydaje się w ich głowach czymś innym, jakby poznawali się na nowo i byli zafascynowani jak innymi ludźmi się stali. Psychika powtarza, że ,,to tylko przyjaciel", serce krzyczy ,,jak tu zaczynam czuć!". Uwierzcie mi, że bardzo chcecie wiedzieć jak to się rozwinie, zwłaszcza, że miejsce ich spotkania jest owiane totalnym romantyzmem. Z daleka od głosów przeszłości z coraz większym zacieraniem dawnych uczuć. Tą historie po prostu trzeba polecić!
Słuchajcie, ja tutaj zauważyłam bardzo dobre rozwinięty i dopracowany styl pisarski. Wszędzie jest tutaj pewność i do fabuły i do ich relacji. Czasami kiedy czyta się książkę widać, że to postacie prowadzą treść, a autor tylko przekazuje ich zdanie. Tutaj od początku do końca autorka prowadzi ich! Zdarzają się tutaj niecenzurowane słowa, ale utworzone na krab niepewności tego, co dzieje się z ich ciałem. Serce już wie, tylko pojawia się bunt w psychice, bo zapamiętała relację przyjaźni, a tutaj zakochanie wchodzi na każdy skrawek ciała pchając je do ruchu jakiego u tej konkretnej osoby nie prowadziło. Mega działało to na wyobraźnię:-) Jeszcze ich późniejsze decyzje ukazywały spokój. Nie zastanawiali się co będzie kiedy..., tylko robili co czuli i w ten sposób działali na podstawie spokoju i akceptacji. Takiego spokoju życzę w naszym życiu nam wszystkim:-) Oczywiście polecam do przeczytania osobom pełnoletnim:-)
Miałam kiedyś często takie sny - żyłam swoim życiem, trwał banalny dzień jak codzień, ale z czasem jakaś rzecz zaczynała nie pasować do tego obrazu. Np. z otwartej szafki wychodził szczur, a z kolejnej dwa, w następnej było ich już całe stado szamoczących się gryzoni w klatce. Budziłam się potem cała spięta z podskórnego niepokoju. Tak wyglądają wydarzenia w „Pętli”, tylko dodatkowo nie mamy pewności, czy to sny głównego bohatera, przywidzenia, czy jaka cholera. I może mniej w nich napięcia, a więcej znużenia, pogodzenia z tym odmiennym stanem świadomości/rzeczywistości.
Fabuła „Pętli” toczy się powoli, jakby była przytłumiona, otumania czytelnika smutkiem i depresją. Nie uważam, żeby to była zła książka, przynajmniej do momentu, do którego ją doczytałam. Nie czuję, abym miała ochotę na tego typu grozę w aktualnym czasie. Nudziłam się i rozpraszałam, zamiast dryfować z tym nurtem. Nie czułam sensu towarzyszenia dalej bohaterowi, chociaż może właśnie o ten bezsens chodziło. Polecam czytelnikom, którzy nie szukają w horrorach wybuchów i fajerwerków, tylko psychologicznego biczowania.
„Wiklińcem rządzi wiatr, ale to ludzkie serca wyznaczają kierunek tej opowieści.”
„W świecie dawnych bogów i nieprzebytych puszcz odwaga rodzi się ze wspólnoty.”
„Czasem największą próbą nie jest walka z zimą, lecz ocalenie nadziei.”
Powrót do Wiklińca jest niczym otultlenie się ciepłym kocem- znani bohaterowie, rozwijające się relacje i chęć bycia szczęśliwym.
Czębira wraz z ukochanym mężem Falimirem oczekują narodzin dziecka Wilczana i jego żony Sławy ciesząc się również swoim związkiem.
Niestety zima nie opuszcza niewielkiej osady. Wprawia to mieszkańców w przygnębienie- ludzie powoli zaczynają wierzyć, ze bogowie się nich po prostu pogniewali.
Wciąż żywe w ich pamięci są wspomnienia śmiertelnej choroby, co dodatkowo napełnia ich strachem.
Wkrótce okazuje się że przed nimi jeszcze wieje wyzwań
Przebywając w Źrodlicach Mira i Bogdasz spotykają się z Lutką - siostrą młodego mężczyzny i przyjaciółką dziewczyny, która zasłyszawszy wieści z rodzinnych stron zaczyna się zastanawiać czy jej przeznaczeniem jest bycie kapłanką ognia..
Jaką podejmie decyzję?
Nie tylko to jednak zajmuje myśli czytelnika podczas lektury
Nad niemal wszystkimi wsiami wisi niebezpieczeństwo - obcy wojowie podpalają niewielkie miejscowości i porywają ich mieszkańców o czym Wiklińczanie dowiadują się od Oleny i Wita.
Na szczęście Wilczan i jego ojciec nikogo nie zostawiają samemu sobie i wysyła im w sukurs Myślibora wraz z jego waleczną drużyną..
Co z tego wyniknie i które pary zostaną wystawione na próbę?
I czy Wikliniec zostanie ocalony?
Przeszłość również nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa..
Ta książka była niczym powrót do domu - bohaterów znałam już dobrze, lecz to wcale nie oznacza ,że mnie nie zaskoczyli.
Najbardziej podobały mi się wątki Lutki, Myślibora i mojego ulubieńca Falimira.
Walki z rytuały słowiańska kultura, miłość oraz upór.
Niczego w tej powieści nie zabraknie.
Autorka umiejętnie buduje napięcie, a jednocześnie pozostawia przestrzeń na chwile pełne ciepła i wzruszeń. Losy mieszkańców Wiklińca angażują od pierwszych stron, a ich wybory sprawiają, że trudno pozostać obojętnym.
Szczególnie urzekł mnie klimat tej historii – surowa, nieustępująca zima, wiara w dawnych bogów oraz silne więzi łączące mieszkańców osady tworzą niezwykle wiarygodny i immersyjny świat. To opowieść o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach nadzieja potrafi przetrwać, jeśli obok są ludzie gotowi walczyć o siebie nawzajem.
Jeśli lubicie powieści inspirowane słowiańskimi wierzeniami, pełne emocji, rodzinnych relacji i bohaterów, do których łatwo się przywiązać, ta książka z pewnością skradnie wasze serca.
„Wiatr nad Wiklińcem” to historia o tym, że nawet najsroższa zima kiedyś przemija, a największą siłą człowieka są ci, którzy pozostają u jego boku.
Instagram ksiazki_moja_chwila🌸„4U Cratis” Michała Pawła Urbaniaka to thriller psychologiczny, który od pierwszych stron wzbudza ciekawość. Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, nie spodziewałam się, że tak bardzo wciągnie mnie historia pozornie idealnej rodziny. Tajemnicze zniknięcie Radka tuż przed swoim przyjęciem urodzinowym i pozostawiony przez niego liścik z oskarżającymi słowami „Cokolwiek się stanie to twoja wina!!!! To przez ciebie!!!!” sprawiają, że zastanawiamy się o co chodzi.
🌸Radek w przeciwieństwie do pozostałych członków rodziny nie szuka rozgłosu i nie potrzebuje uwagi obserwatorów. Jest raczej cichym obserwatorem wydarzeń, ale właśnie dzięki temu dostrzega rzeczy, których inni nie zauważają lub nie chcą zauważyć. Jego zaginięcie uruchamia lawinę wydarzeń, która prowadzi do odkrycia wielu niewygodnych prawd.
🌸Spodobał mi się pomysł na fabułę opartą na świecie mediów społecznościowych. Rodzina prowadząca popularny profil 4U pokazuje światu swoje idealne życie, pełne uśmiechów,ukcesów i rodzinnego szczęścia. Jednak za perfekcyjnymi zdjęciami kryją się problemy, napięcia i niedopowiedzenia. To bardzo aktualny temat, ponieważ często zapominamy, że internet pokazuje jedynie wycinek rzeczywistości, a nie całe życie.
🌸Autor bardzo umiejętnie buduje napięcie i stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki. Każdy z bohaterów miał coś do ukrycia, a wraz z rozwojem wydarzeń na jaw wychodziły sekrety, które całkowicie zmieniały moje spojrzenie na poszczególne postacie.
🌸Książkę czytało mi się bardzo szybko. Rozdziały są dynamiczne, a autor regularnie podrzuca nowe tropy, przez co trudno oderwać się od lektury. Lubię thrillery, które potrafią zaskoczyć czytelnika, i tutaj zdecydowanie tego nie zabrakło.
🌸„4U Cratis” to ciekawy i wciągający thriller, który pokazuje, że nie wszystko jest takie, jak wygląda na zdjęciach i w internecie.To także opowieść o rodzinnych relacjach, ambicjach, potrzebie akceptacji, cenie popularności oraz o tym, jak łatwo można stworzyć iluzję idealnego życia.
🌸Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji ❤️
Po lekturze „Głosu z piekła” miałam wobec „Drogi krwi” bardzo duże oczekiwania. Choć tym razem Marek Krajewski nie skłonił mnie do aż tylu refleksji, to i tak stworzył powieść, od której trudno się oderwać. To historia, która wciąga od pierwszych stron i konsekwentnie prowadzi czytelnika przez mroczny świat tajemnic, intryg, przemocy i ludzkich namiętności.
Akcja rozgrywa się w Wałbrzychu roku 1928, który nie jest jedynie tłem wydarzeń, lecz pełnoprawnym bohaterem tej opowieści. To miasto ciężkie od kopalnianego pyłu, wilgoci i przemysłowego zgiełku zdaje się żyć własnym życiem. Krajewski z ogromną dbałością o szczegóły buduje atmosferę niepokoju, dzięki czemu łatwo zanurzyć się w wykreowanej przez niego rzeczywistości.
Punktem wyjścia dla fabuły jest makabryczne odkrycie na Wzgórzu Szubienicznym, Galgenbergu. Znalezienie dwóch ciał uruchamia śledztwo, które prowadzi coraz głębiej w mroczne zakamarki miasta i ludzkiej psychiki. W centrum wydarzeń ponownie znajduje się Herbert Anwaldt, młody psychiatra wierzący w siłę nauki, logiki i racjonalnego myślenia. Z czasem jednak musi zmierzyć się z rzeczywistością, w której rozum przestaje wystarczać, a zło rozprzestrzenia się błyskawicznie, bo jak mówi jedno z powracających w powieści zdań: „gdzie sępy, tam padlina”. Pojawia się więc pytanie, czy pozostanie wierny swoim zasadom, czy też wydarzenia, w które zostaje uwikłany, popchną go na tytułową drogę krwi?
Ważnym elementem powieści jest również relacja Anwaldta z Friedą Bernhaus, piękną, inteligentną i niezależną lekarką, zafascynowaną psychoanalizą Freuda. Ich burzliwy i nieoczywisty romans, łączący młodego studenta psychiatrii ze starszą od niego o jedenaście lat kobietą i wnosi do historii dodatkowe emocje, stając się jednym z kluczowych wątków książki.
W tle pojawia się także Eberhard Mock. Choć jego drogi z Anwaldtem jeszcze się nie przecinają, autor wyraźnie przygotowuje grunt pod ich przyszłe spotkanie. Tymczasem lokalne układy polityczno-obyczajowe sprawiają, że legendarne „imadło”, którym zwykle dociskał innych, tym razem zaczyna zaciskać się na nim samym.
Dużą rolę odgrywają również Góry Wałbrzyskie, stające się areną brutalnej walki o przetrwanie. Ich dzika natura oraz legenda Liczyrzepy tworzą idealne tło dla narodzin Szatanora, tajemniczej postaci w masce przeciwgazowej, przypominającej mieszkańcom demona zwiastującego śmierć. Atmosferę zagrożenia dodatkowo wzmacniają barwne i niebezpieczne postacie, od lokalnych przemytników po krwawy gang „Wilczyc”, tworzony przez zbiegłe więźniarki. W tym świecie każdy skrywa jakąś tajemnicę, a poczucie bezpieczeństwa okazuje się jedynie chwilowym złudzeniem.
Na klimat powieści mocno pracują również miejsca związane z historią regionu: Wałbrzych, Jawor, Zamek Książ, kopalnie czy fabryka porcelany. Wszystkie te elementy tworzą wiarygodne i sugestywne tło dla opowieści o przemocy, chciwości, obsesjach i namiętnościach.
Bardzo dobrze wypada także warstwa historyczna. Niemieckie toponimy oraz obecność księżnej Daisy i księcia Hansa Heinricha XV von Pless nadają fabule autentyczności i mocniej osadzają ją w realiach epoki. Autor wielokrotnie nawiązuje do wydarzeń przedstawionych w powiesci "Głos z piekła", jednak ich znajomość nie jest konieczna, by w pełni zrozumieć tę historię.
„Droga krwi” to powieść mroczna, gęsta i momentami brutalna. Opowiada o świecie, w którym granice między nauką, instynktem i moralnością stopniowo się zacierają. Dostarczyła mi wielu emocji i pozostawiła po sobie poczucie obcowania z doskonale skonstruowaną, klimatyczną historią. To udane otwarcie cyklu "Waldenburg", które skutecznie rozbudza ciekawość i sprawia, że z chęcią sięgnę po kolejny tom.
Jestem pod ogromnym wrażeniem napisania oraz wydania tej książki. Powinniście wiedzieć, że pomimo formatu i przekazu bajkowego, to najprawdziwsza książka dla każdego człowieka, który chciałby rozpocząć swoją przygodę z zielarstwem. Znajdziecie tutaj wiele mikstur ziołowych o których opowie wam Katka, która swoją wiedzę odnośnie zielarstwa przejęła po babci Prymulce.
Wejściem w ziołowy czas jest tutaj wiosna i opis tego jak na nią reaguje przyroda. Poznacie ze zdjęcia oraz opisu cechy charakterystyczne i przeznaczenie kwiatu jakim jest Pierwiosnek Lekarski, inaczej Prymulka. To on żegna zimę i wita wiosnę. Należy pamiętać, aby zbierając go nie uszkodzić cennego korzenia, by móc cieszyć się nim dłużej. W dalszej części poznacie jak zrobić z niego leczniczy syrop. Kolejnym ziołem, które uwielbiam jest Dąb Szypułkowy. Poznacie tajniki jego przeznaczenia oraz małych czerwonych kulek z larwami, które w zmieszaniu z dodatkami tworzyły atrament używany aż do XIX wieku:-) Kolejne zioło to Stokrotka Pospolita, która nie na darmo jest piękna i kobiety a nawet młode dziewczyny zbierały je najchętniej. Dowiecie się jaka jest ich tajemna moc:-)
Strona dwudziesta jest bardzo wartościowa, ponieważ opisuje i pokazuje za sprawą zdjęć czym jest macerat, odwar, nalewka, ekstrakt, napar, syrop oraz maść. W niedługim czasie poznacie też ogromnie pospolite zioła, które mają wiele tajemnych mocy, tylko niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Zaraz po tych dziko rosnących ujrzycie jakie zioła można uprawiać w ogrodzie i zawsze cokolwiek będzie tutaj wymieniane, macie tego rysunek oraz opis. Kolejną ważną rzeczą jest pokazanie co się nazywa sadzeniem a co sianiem. Te podobne schematy bardzo się do siebie różnią i pomylone nie dadzą efektu wzrostu rośliny. Z ważniejszych ziół znajdziecie tutaj również Czosnek Niedźwiedzi, Podbiał Pospolity, Pokrzywę Zwyczajną z której poznacie przepis na zdrowe i lśniące włosy:-) W następnej kolejności przyjrzymy się ziołom z łąki, a w tym Mniszkowi Lekarskiemu, Babce Lancetowatej oraz co najważniejsze, będzie opisane ich zastosowanie:-)
Należy pamiętać, że czasami trzeba zadbać o nasz ziołowy ogród a pomoże w tym budowa Owadomku, czyli miejsca gdzie owady zamieszkają i będą nam dbały o nasze roślinki.
Od strony 54 wchodzimy w opis przejścia w lato, a w tym przyjrzycie się kolejnym ważnym dla naszego zdrowia ziołom. Pierwszym z nich jest Lipa, następnie Czarny Bez czy Rumianek. Już typowo w lecie zobaczycie Dziurawiec Zwyczajny, Macierzankę Piaskową, oraz Dziewannę Wielkokwiatową, którą również uwielbiam:-)
Pamiętajcie jednak, że zioła nie pojawiają się tylko w wersji dozwolonej. Są też piękne pąki kwiatów trujących, których rysunki i opisy tutaj znajdziecie. Zaraz po nich przejdziemy ponownie do tych przyjaznych i leczniczych jak wspaniały Nagietek czy też Nasturcja, a Cykoria ma nawet swoją legendę opowiedzianą przez samą babcię Prymulkę:-)
Po wszystkich opisach ziół w trakcie macie wszelkie przepisy co możecie z nimi zrobić. Ważną sprawą jest też fermentacja liści oraz jak prawidłowo przechowywać wszelkie zebrane przez was zioła. Na stronie 102 przeczytacie proste przepisy na dolegliwości cielesne. Pod sam koniec książki babcia naszej postaci się pochorowała i jak sądzicie, czy młoda dziewczynka potrafiła znaleźć dla niej lekarstwo? Czy wy pamiętacie czym mogło ono być?
Ostatnie strony to spis wszystkich ważniejszych ziół. Ja sama jestem ogromnie szczęśliwa i wdzięczna za to, że mam tą książkę w swoim domku, ponieważ będę zabierała dzieci na dwór i nauczała ich konkretnej i prostej wiedzy jak przetrwać, kiedy nagle w aptece zabraknie leków, a łąka w pobliżu będzie obficie mieniła się zielenią i pięknymi kwiatostanami, które będą się prześcigały w tym, aby chcieć je zebrać i uleczyć schorowane ciało. Nie wyobrażam sobie lepszej lektury dla każdego poczatkującego zielarza! Naukę ziołolecznictwa można rozpocząć w każdym wieku, a ta pozycja jest do tego wspaniałym wskaźnikiem:-) Z czystym sercem każdemu ją polecam:-)
"Pozwól mi być przy tobie" jest drugim tomem serii Niczego już nie obiecuj. Kolejny raz spotykamy się z Laurą i Wojtkiem, by sprawdzić, jak mają się u nich sprawy sercowe, czy są razem?
Tym razem Natalia Sońska skupiła się na rozważaniach bohaterów, niepewności i nieustannych uczuciowych rozterkach Laury. Bo kobieta już raz była porzucona. Ponowne pojawienie się w jej życiu Wojtka sprawia, że zaczyna toczyć walkę z samą sobą. Nie jest jej łatwo znów zaufać. Towarzyszy jej związany z tym lęk, ból i mnóstwo wątpliwości. Wszystkie te przemyślenia prowadzone są kosztem dynamizmu akcji. Kwestia ta może być istotna dla kogoś, kto oczekuje żwawszego tempa fabuły.
Równolegle obserwujemy historię Julki, która w przeddzień ślubu otrzymuje zdjęcia, które mogą zniszczyć wszystko. Zdrada, wstyd, ucieczka, decyzje podjęte pod wpływem strachu - czy jest szansa na uratowanie związku?
Czy mimo poczucia zawiedzenia, nie warto czasem, jest podjąć ryzyko i raz jeszcze zaufać? Dać sobie szansę na miłość i szczęście? Są takie sytuacje, kiedy w jednej chwili można wszystko stracić. Co wtedy będziemy czuli? Smutek, żal za niewykorzystaną szansą? Czy wystarczą nam jedynie wspomnienia? Podobało mi się pokazanie cierpliwości i gotowości do walki o drugą osobę. Codzienna obecność, nie tylko w radościach, ale przede wszystkim w trudnych chwilach, rozmowy, drobne gesty - to największy dowód miłości.
Książka utrzymana jest w tonie bardziej nostalgicznym i refleksyjnym niż jej poprzedniczka. Autorka nie daje nam prostych odpowiedzi i rozwiązań ani nie ocenia bohaterów. Historia ta pozwala zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad własnym życiem, wyborami i wysunąć odpowiednie wnioski.
"Pozwól mi być przy tobie" to ciepła, wzruszająca powieść o walce serca z rozumem, potrzebie bliskości, ciężarze niedopowiedzeń, przebaczeniu, drugich szansach oraz wartości zaufania i szczerości. To książka o tym, co czujemy, a tym, czego się boimy.
„Zanim straciliśmy siebie” Katarzyny Lewandowicz to poruszająca powieść obyczajowa z wyraźnie zarysowanym wątkiem romantycznym, która opowiada o pierwszej wielkiej miłości, poszukiwaniu własnej drogi oraz trudnych wyborach wpływających na całe życie. To historia pełna emocji, refleksji i życiowych dylematów, które sprawiają, że czytelnik z łatwością odnajduje w niej cząstkę własnych doświadczeń.
Autorka posługuje się lekkim, płynnym i bardzo obrazowym stylem. Jej narracja pozwala nie tylko śledzić wydarzenia, ale również głęboko wczuć się w przeżycia bohaterów. Katarzyna Lewandowicz potrafi w subtelny sposób budować napięcie emocjonalne, a jednocześnie nie popada w przesadny patos. Opisy Cypru, morza i świata nurkowania tworzą wyjątkowy klimat, który staje się ważnym tłem dla rozwijającej się relacji głównych bohaterów.
Fabuła skupia się na Lilianie, młodej kobiecie stojącej u progu dorosłości. Dziewczyna ma jasno wytyczoną ścieżkę życia przez swoich rodziców – studia medyczne i przyszłość zgodną z rodzinnymi oczekiwaniami. Problem w tym, że sama nie jest pewna, czy właśnie tego chce. Podczas wakacyjnego pobytu na Cyprze poznaje Borysa, instruktora nurkowania i freedivera, który żyje według własnych zasad i nie boi się ryzyka. Między bohaterami szybko rodzi się silne uczucie, które z czasem zostaje wystawione na próbę przez odległość, czas i życiowe okoliczności.
Liliana jest postacią, którą łatwo polubić. To bohaterka zagubiona, ale autentyczna, próbująca odnaleźć własną tożsamość i odwagę do podejmowania samodzielnych decyzji. Jej rozterki wydają się bardzo prawdziwe, dzięki czemu wzbudza sympatię i zrozumienie. Borys z kolei przyciąga swoją charyzmą, wolnością ducha i pasją do tego, co robi. Nie jest bohaterem idealnym, ale właśnie dzięki temu wydaje się wiarygodny. Oboje sprawiają wrażenie osób, z którymi można by spędzić czas i prowadzić długie rozmowy o marzeniach, lękach oraz planach na przyszłość.
W powieści pojawia się wiele interesujących motywów. Najważniejszym jest oczywiście motyw miłości, która pojawia się niespodziewanie i zmienia życie bohaterów. Obok niego autorka porusza temat dorastania, poszukiwania własnej drogi, konfliktu między oczekiwaniami rodziny a osobistymi marzeniami, wolności, przemijania oraz utraconych szans. Istotnym symbolem staje się także nurkowanie, które można odczytywać jako metaforę zagłębiania się w siebie, odkrywania własnych emocji i przekraczania granic.
Podczas lektury czytelnikowi towarzyszy cała gama emocji. Są momenty pełne radości, ekscytacji i nadziei, gdy relacja bohaterów rozkwita. Nie brakuje jednak także smutku, tęsknoty, niepewności i wzruszenia. To jedna z tych historii, które skłaniają do refleksji nad własnymi wyborami i nad tym, jak często odkładamy ważne decyzje na później, zakładając, że mamy jeszcze dużo czasu.
„Zanim straciliśmy siebie” szczególnie przypadnie do gustu miłośnikom powieści obyczajowych i romansów, w których najważniejsze są emocje oraz wiarygodnie przedstawione relacje między bohaterami. To również dobra propozycja dla osób lubiących historie o dojrzewaniu, odkrywaniu siebie i walce o własne szczęście.
Katarzyna Lewandowicz stworzyła ciepłą, wzruszającą i pełną emocji opowieść o miłości, która pojawia się w nieodpowiednim momencie, ale pozostawia trwały ślad w sercu. To książka, która angażuje od pierwszych stron, pozwala zżyć się z bohaterami i na długo pozostaje w pamięci. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, jeśli szuka się historii pełnej uczuć, refleksji i życiowej prawdy.
„Kabała” Piotra Gajdzińskiego to intrygująca powieść społeczno-obyczajowa z wyraźnymi elementami sensacji, thrillera politycznego i historii rozliczającej się z przeszłością. To książka, która nie tylko opowiada wciągającą historię, ale również zmusza do refleksji nad tym, jak bardzo wydarzenia sprzed wielu lat mogą wpływać na współczesność.
Autor posługuje się bardzo sprawnym, dynamicznym stylem. Pisze rzeczowo, ale jednocześnie potrafi budować napięcie i stopniowo odsłaniać kolejne tajemnice. Fabuła rozwija się spokojnie, lecz z każdą stroną nabiera tempa, a czytelnik coraz mocniej angażuje się w odkrywanie sekretów skrywanych przez bohaterów. Piotr Gajdziński umiejętnie łączy fakty historyczne, społeczne obserwacje i fikcję literacką, tworząc historię, która wydaje się niezwykle prawdopodobna.
Głównym bohaterem jest Marek Wirst – ceniony prawnik, który nagle traci stabilizację zawodową po odmowie uczestnictwa w nieuczciwych działaniach swojej firmy. Wkrótce wraca do rodzinnego miasteczka, gdzie śmierć matki otwiera przed nim drzwi do przeszłości, o której przez lata niewiele wiedział. Odkrycie ogromnego majątku rodziny staje się początkiem śledztwa prowadzącego przez mroczne wydarzenia z czasów II wojny światowej, okresu komunizmu i współczesnej Polski.
Marek to bohater, którego łatwo obdarzyć sympatią. Nie jest człowiekiem idealnym, ale cechują go uczciwość, determinacja i odwaga w dążeniu do prawdy. Wraz z nim czytelnik odkrywa kolejne elementy rodzinnej historii, często szokujące i niewygodne. To postać wiarygodna, której kibicuje się od pierwszych stron. Trudno powiedzieć, czy chciałoby się z nim zaprzyjaźnić, ale z pewnością jest osobą budzącą szacunek. Pozostali bohaterowie są równie interesujący – niejednoznaczni, skrywający własne tajemnice i motywacje, dzięki czemu powieść zyskuje dodatkową głębię.
W książce pojawia się wiele ważnych motywów. Najsilniej wybrzmiewają motywy rodzinnych tajemnic, dziedziczenia win, pamięci historycznej, poszukiwania prawdy oraz odpowiedzialności za czyny przodków. Autor porusza także temat wpływu polityki na życie zwykłych ludzi, mechanizmów władzy, korupcji, nacjonalizmu oraz trudnych relacji między historią a współczesnością. To powieść, która pokazuje, że nierozliczona przeszłość potrafi powracać nawet po wielu dekadach.
Podczas lektury czytelnikowi towarzyszy przede wszystkim ciekawość i napięcie. Kolejne odkrycia sprawiają, że trudno odłożyć książkę na bok. Pojawia się również zaskoczenie, niepokój, a momentami nawet oburzenie związane z historiami ukazującymi ciemne strony ludzkiej natury. Jednocześnie książka skłania do refleksji nad tym, jak łatwo społeczeństwa zapominają o błędach przeszłości i jak często historia zatacza koło.
„Kabała” to lektura szczególnie polecana osobom lubiącym ambitniejsze powieści obyczajowe, thrillery polityczne oraz historie osadzone na tle ważnych wydarzeń historycznych. Spodoba się czytelnikom, którzy cenią książki nie tylko dostarczające rozrywki, ale również prowokujące do myślenia i dyskusji.
Piotr Gajdziński stworzył powieść mroczną, inteligentną i niezwykle aktualną. To historia o tajemnicach, których nie da się ukrywać w nieskończoność, o konsekwencjach dawnych decyzji i o poszukiwaniu prawdy nawet wtedy, gdy okazuje się ona bolesna. Wciągająca fabuła, wyraziste postacie i ważne tematy sprawiają, że „Kabała” pozostaje w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony. To zdecydowanie książka warta uwagi.