Recenzje:

PRL od kuchni
Autor: Gosia
„PRL od kuchni” Sławomira Kopra to fascynująca wyprawa do świata, w którym jedzenie było nie tylko codzienną potrzebą, ale też odbiciem epoki – jej absurdu, kreatywności, ograniczeń i małych radości. Autor, we współpracy z Mariuszem Muchą, tworzy nie tyle kulinarny przewodnik, ile literacką podróż do czasów, gdy bary mleczne pękały w szwach, a smak bigosu z dworcowego baru potrafił być równie zapadający w pamięć… co kolejki po mięso.

Książka jest pełna barwnych scen, które tworzą niemal filmowy obraz minionych dekad: pyzy w słoikach sprzedawane na bazarach, słoiki z zimnymi nóżkami stojące w lodówkach garmażeryjnych, powoli obracające się kurczaki z rożna na festynach i nieśmiertelnie tłuste mielone, których smak znał każdy, kto choć raz stołował się w lokalu „z epoki”. To swoisty alfabet peerelowskiej kuchni, w którym każda potrawa ma swoją historię i niesie w sobie ślad czasu, w jakim powstała.

Bohaterami tej opowieści są ludzie – ci, którzy karmili, i ci, którzy jedli. Bufetowe pracujące w pośpiechu, kucharki gotujące „z niczego”, bywalcy barów mlecznych, którzy znali numery stolików tak dobrze, jak dziś znamy numery ulubionych kaw z sieciówek. Na ich tle jedzenie – często proste, tanie, czasem wręcz prymitywne – nabiera znaczenia. Koper i Mucha świetnie uchwycili codzienność PRL-u, ukazując ją przez pryzmat kuchni, bo to właśnie ona mówi najwięcej o realiach życia, zwłaszcza jeśli była ona tak charakterystyczna, jak w tamtej epoce.

Lekturze towarzyszy mieszanka emocji – nostalgia, rozbawienie, czasem lekkie obrzydzenie (bo nie każdemu „zimne nóżki” kojarzą się z przyjemnością), ale też zaduma nad tym, jak bardzo kreatywni potrafili być ludzie zmuszeni do radzenia sobie w czasach niedoboru. Autor potrafi wciągnąć czytelnika w ten świat tak, że niemal czuje się zapach pyz, ciepło buchające z baru mlecznego czy charakterystyczny aromat bigosu zamkniętego w metalowym pojemniku.

Styl Kopra jest lekki, gawędziarski i niezwykle plastyczny. Autor swobodnie łączy historię z anegdotą, fakty z humorem, tworząc książkę przyjemną w odbiorze, ale jednocześnie pełną treści. Nie ma tu akademickiej sztywności – jest za to reporterska żywiołowość i ogrom pasji do opowiadania o przeszłości. Dzięki temu książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością, niezależnie od tego, czy ktoś pamięta PRL, czy poznaje go dopiero z opowieści.

To literatura faktu z nutą nostalgii, idealna dla osób zainteresowanych historią obyczajów, kulinariami, kulturą codzienności, a także dla tych, którzy lubią dobrze opowiedziane historie z tłem społecznym. Równie dobrze sprawdzi się jako prezent dla kogoś, kto tęskni za starymi smakami – lub wręcz przeciwnie, zna je tylko z opowieści i chce zrozumieć, czym dla poprzednich pokoleń było „jedzenie na mieście”.

„PRL od kuchni” to smakowita lekcja historii, pełna aromatu wspomnień i nieoczywistych opowieści. Wciąga, bawi i pozwala spojrzeć na minioną epokę z zupełnie innej strony – tej najbliższej człowiekowi, bo związanej z tym, co jadł i jak żył. To książka, którą zdecydowanie warto przeczytać, bo łączy przyjemność z poznawaniem historii z lekką, błyskotliwą narracją, która zostaje z czytelnikiem na długo.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Spotkania. Ekspert biblista wyjaśnia "The Chosen"
Autor: Gosia
„Spotkania. Ekspert biblista wyjaśnia The Chosen” autorstwa Mariusza Rosika to fascynująca książka, która łączy świat serialu z rzetelną wiedzą biblijną. Tytuł jest przewodnikiem po pierwszym sezonie kultowego serialu The Chosen, którego popularność przerosła najśmielsze oczekiwania twórców. Książka odpowiada na pytania, które nurtują widzów: które sceny są zgodne z Ewangelią, a które zostały rozwinięte twórczo przez scenarzystów? Rosik, jako doświadczony biblista, wnikliwie analizuje każde wydarzenie i dialogi, pokazując, jak historia Jezusa i postaci biblijnych została przedstawiona w serialu i w jaki sposób można ją pogłębiać w kontekście historycznym i duchowym.

W książce bohaterowie serialu – od Jezusa po jego uczniów – zostają omówieni w kontekście ich historycznych realiów i biblijnych odpowiedników. Rosik przybliża czytelnikowi psychologię postaci, ich motywacje i dylematy wiary, co pozwala lepiej zrozumieć zarówno ich decyzje w serialu, jak i kontekst życia w I wieku. Podczas czytania towarzyszyło mi poczucie odkrywania nowej głębi znanych historii, fascynacja tym, jak wiedza historyczna i biblijna może zmieniać odbiór serialu, a jednocześnie radość z odkrywania nieoczywistych interpretacji i szczegółów, które wciągają i edukują.

Styl autora jest klarowny, przystępny i pełen pasji. Rosik potrafi w prosty sposób tłumaczyć złożone zagadnienia biblijne i historyczne, jednocześnie zachowując powagę tematu. Jego pióro sprawia, że lektura jest lekka, a zarazem merytoryczna – idealna dla tych, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę o Biblii i zrozumieć kulisy pracy nad serialem. Gatunkowo książka mieści się na pograniczu literatury popularnonaukowej, poradnika duchowego i analizy historyczno-biblijnej, co sprawia, że jest odpowiednia dla fanów The Chosen, osób zainteresowanych Biblią i historii biblijnej, a także dla wszystkich ciekawych, jak interpretować znane teksty Pisma Świętego w kontekście współczesnej kultury.

Książka Mariusza Rosika to nie tylko przewodnik po serialu, ale też fascynująca lekcja historii, teologii i interpretacji biblijnej. Dzięki niej można spojrzeć na dobrze znane historie z zupełnie nowej perspektywy, a jednocześnie nauczyć się rozróżniać między fikcją filmową a autentycznym przekazem Ewangelii. To pozycja warta polecenia każdemu, kto chce pogłębić swoją wiarę, wiedzę i zrozumienie świata przedstawionego w The Chosen.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wanda Panda i magia świąt. Kalendarz adwentowy
Autor: przyrodaz
Prześliczna bajka nie tylko dla dzieci, ale i dla każdego, kto chciałby w magiczny sposób przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia dzień po dniu, od pierwszego do dwudziestego czwartego grudnia. Postacie umilają nam czas podając nawet przepisy na wspaniałe wypieki oraz ozdoby, które nie tylko choinkę ozdobią, ale i cały dom, który dodatkowo będzie wszędzie pachniał pomarańczami:-) To są krótkie opowieści, ale na tyle intensywne i dobrze zbudowane merytorycznie, że traktujemy je jako piękną bajkę. Każdy rozdział zakończony jest przeróżnymi pytaniami dla czytelnika. W ten sposób dziecko może samo na nie odpowiadać, a kiedy nie wie, to dostanie na nie w treści podpowiedzi. Tutaj nie chodzi tylko o pomaganie mamie w domu, czy sprzątaniu domu. Tutaj postacie bawią się z obojgiem rodziców, nawet tatuś potrafi przygotować bajecznie proste śnieżne kule, które ozdobią stół. W przepisie znajdziecie proste porady jak je wykonać. Nie zostało również zapomniane, że miejsce przy stole niby ma być puste, jednak jeśli znamy jakąś osobę, która spędza ten czas w domu sama, to z gościnności i dobra serduszka, które tutaj podkreślają, można na kolekcję taką osobę zaprosić. Wigilia to czas dla wspólnego świętowania jakby takiego dnia rodziny. Jeśli nie mamy z jakichś powodów wspólnych tematów, to wystarczy wyjąć album ze zdjęciami i każdemu w pokoju rozjaśni się spojrzenie. Tutaj również była wzmianka o tych, których już z nimi nie było. Podkreślenie, by pamiętać dobre rzeczy, wtedy jeszcze lepsze odwiedza nasz dom. Oprócz prawdziwego życia, dostaniecie też prawdziwa magię, gdyż Mikołaj zagubił swój worek z prezentami i tylko wyjątkowe osoby zostały poproszone o znalezienie go. Poznałam tutaj też historię o Elfince Cynamonce, która piekła najlepsze cynamonki na świecie. Je również sami możecie zrobić:-) I tak zmierzamy do dnia Bożego Narodzenia, który rozjaśnia uśmiechy wszystkich osób. Jak myślicie, dlaczego?
Ta piękna książka podpowie wam, że wszystko, czego potrzebujecie macie w sobie. Wystarczy tylko to wyjąć:-) Prześliczna, same ilustracje są bardzo kolorowe, a minki ich pokazują z czego są zadowoleni, a co wymaga pomocy innych osób. Ma większy druk, twardą okładkę i cienkie, ale sztywniejsze strony. Nie wyobrażam sobie, by nie przeczytać jej na raz, ale dobrym pomysłem jest wprowadzenie tych przygotować do dnia dziecka. Tego czasu wtedy nie zapomną nigdy:-)))
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Córka diabła
Autor: Magdalena
„Córka diabła” Marty Zaborowskiej to kolejny dowód na to, że autorka potrafi z niezwykłą precyzją budować duszną, pełną napięcia historię, w której każdy detal ma znaczenie, a tajemnice ciągną się jak mgła nad zimowym, nadmorskim pejzażem. Już pierwszy obraz, ciało młodej kobiety u stóp klifu w Gdyni, budzi niepokój i sprawia, że czytelnik natychmiast chce wiedzieć, co naprawdę wydarzyło się w tę feralną noc. A poczucie grozy tylko narasta, gdy okazuje się, że Julia Krawiec, jadąca na ślub swojej przyjaciółki, trafia zamiast na uroczystość na jej pogrzeb, bo Rita ginie tragicznie w okolicznościach, które z każdym kolejnym odkryciem wydają się coraz bardziej mroczne.
Zaborowska, sięgając po motyw pozornego samobójstwa, konstruuje historię, w której przeszłość nieustannie dopomina się o uwagę. Autorka nie ogranicza się do prostych rozwiązań, ale prowadzi nas przez labirynt bolesnych wspomnień, rodzinnych sekretów i grzechów, które od lat domagały się rozliczenia. Nad światem przedstawionym unosi się poczucie, że nic nie jest oczywiste, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. I w tym właśnie tkwi siła tej powieści: w gęstej atmosferze niepokoju, wrażeniu ciągłego zagrożenia i świadomości, że prawda, kiedy wreszcie się ujawni, może okazać się bardziej bolesna niż najgorsze przypuszczenia.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Bezkarny
Autor: przyrodaz
I po raz kolejny zostałam pozytywnie zaskoczona przez autora. Takie niespodzianki lubię najbardziej:-) To tak bardzo po ludzku napisana książka, aż czułam, że prowadzę z kimś rozmowę, lub przyglądam się wydarzeniom z bardzo bliskiej odległości. Spryt i temperament, to wielkie atuty tej pozycji. Początek czaruje nas słowami osoby, która zrobiła wszystko, aby poznać swój cel. Jest nawet przekonany, że na tyle ją zna, że szybciutko wpadnie w jego sidła. Ta pewność siebie była tutaj trochę osaczająca, bo zdałam sobie sprawę, że każdego z nas można się nauczyć. To, co piszemy w sieci, jakie wstawiamy zdjęcia, jak prywatne historie opisujemy i co przeglądamy, daje nasz dosyć dokładny obraz. Wtedy jesteśmy podatni na manipulacje, bo każdy z nas poszukuje bratniej duszy. A kiedy się pojawia patrzymy w niego jak w obrazek, chodzący ideał, normalnie królewicz na białym koniu. Dodam jeszcze, że każda z postaci sama wypowiada się o sobie, więc wiemy co chodzi im po głowie. Łatwowierność ludzka aż bije po oczach. Autor idealnie ukazał jak kobiety są osaczane przez mężczyznę. Jak nie wierzą w swoje szczęście, gdyż każda z nich została zraniona. Tutaj dziesięć lat małżeństwa i nagle pustka, wszystko skończone. Zamglony wzrok, tortury słowne swojego ciała i żalenie się na niedoskonałości. Dosłownie biczowanie siebie za winy małżonka. Ogromny brak kogoś, kto da ukojenie i będzie miał takie same zainteresowania jak my. Cel idealny... Może i nie mają miłości, ale mają coś na czym najbardziej mu zależy. Jest w stanie zrobić wszystko, żeby to osiągnąć:-)
Trzeba przyznać, że jego plan był aż nad inteligentny. Przewidział bowiem wszystkie słabe strony, ale zapomniał o jednej najważniejszej. Bo skrzywdzona kobieta nie zawsze musi odpuścić. Czasami zwyczajnie pragnie zemsty:-)
No, kochani, takiej perełki to nie można przegapić! Gra psychologiczna i słowna na wysokim poziomie. Postacie zwyczajne, bardzo prawdopodobne, podzielone na słabe i silne. Zemsta bywa tutaj słodka, ale czy zawsze obchodzi się bez konsekwencji?
Mega dobra, bardzo ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Pas Oriona
Autor: Kama

„Między gwiazdami łatwo się zgubić, ale jeszcze łatwiej odnaleźć prawdę o sobie.”

"Czy miłość może rozwiązać pas Oriona i wybawić go z banicji na niebie?” 
„Orion nie pyta, dokąd zmierzasz. On pokazuje, czym naprawdę płonie twoje serce.”
„Nie uciekasz przed przeszłością—tylko przed tym, co jeszcze potrafi zaboleć.”
„Prawda bywa jak gwiazda: widać ją dopiero, gdy wokół zapadnie noc.”
XVII- wieczna Holandia, a właściwie Niderlandy były krajem na wskroś nowoczesnym.
Nie tylko w sferze handlu zagranicznego czy idei politycznych ale przede wszystkim jeśli chodzi o wolność wyznania i wielokulturowość.
To właśnie tam w jednym z miast w domu kupca Mauricio Fernandesa i jego partnerki Carolyn wychowana została Isabella Duarte - Żydowska dziewczynka, która na skutek splotu okoliczności zostaje modelką jednego z pionierów malarstwa - Johannesa Vermeera.
To nie on jednak sprawi, że serce dziewczyny zabije szybciej i pozna smak miłości, a także straty.
Bohaterka za sprawą swego przybranego ojca wyrosła na osobę obytą i ciekawą świata, choć ten zaprezentował jej swe najokrutniejsze oblicze.
Jak rozwinęła się ta historia i czy młoda odnalazła szczęście?
Nie znałam wcześniej pióra autorki, lecz cechuje je duża doza ciepła i refleksji.
Rose pisze ciekawie wskazując się kreatywnością i wiedzą zwłaszcza w dziedzinie sztuki , historii oraz religii, a fabuła jej książki wyróżnia się na tle innych i zdecydowanie warto ją poznać.
Losy Dziewczyny z perłą wypełnia smutek i potrzeba odnalezienia swoich korzeni.
Bardzo mi się podobała- serdecznie polecam 🤍🖤

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dziedzictwo Jadeitu. Saga o Zielonych Kościach. Tom 3
Autor: mysilicielka
Uwielbiam świat stworzony przez Fondę Lee, jestem pełna podziwu nad jego złożonością, klan jest moją krwią i tak dalej, ale… Ta część mnie strasznie wymęczyła. „Dziedzictwo…” czytałam bardzo długo, kilka miesięcy na pewno. Przechodziłam przez kilka rozdziałów, wpadałam w zastój, sięgałam po inną książkę, a po jej skończeniu wracałam znowu do Kekonu, by po paru stronach ponownie uciec. Męczyła mnie akcja, która potrafiła przeskakiwać po kilka lat do przodu. W pewnym momencie zwątpiłam, czy autorka w ogóle dąży do jakiegoś punktu kulminacyjnego. Zakończenie mi się podobało, ale wydaje mi się, że nie wstrząsnęło mną tak jak powinno, właśnie przez to znużenie. Oczywiście polecam serię jako niesamowitą fantastyczno-gangstersko-azjatycką epicką przygodę, tylko ostrzegam, że trzeba się przygotować na długą wyprawę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Metro 2033. Powieść graficzna
Autor: mysilicielka
Lepszej kreski do tej historii nie można było dopasować. Widać, że rysownik świetnie się czuł w postapokaliptyczno-militarnych klimatach. Wydanie jest solidnie wykonane, duże, ciężkie, wszystko w wysokiej jakości. Dobrze było przypomnieć sobie tę ponadczasową historię, chociaż tekst ciągły i tak lepiej oddziaływał na czytelnika, kiedy przychodziło do snów Artema. Pozycja warta swojej ceny. Dla fanów Metra must have.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Filmowy wehikuł czasu
Autor: przyrodaz
Jest to wznowienie książki z 1994 roku.
Historia jest krótka ale przezabawna. Oczywiście najgłówniejszy temat będzie stanowiła maszyna przenosząca ludzi w czasie. Znajdziemy tu bowiem postacie, które będą chciały nakręcić film jak najtańszym kosztem. Pomoże im w tym wehikuł czasu, który zabierze ich do roku tysięcznego. Koniecznie chcieli od podszewki zobaczyć w jaki sposób Wikingowie osiedlili się w Ameryce. Oczywiście ich plany to było jedno, ale poznanie miejsca gdzie obecnie przebywali, to drugie. Nikt im bowiem nie powiedział, że jak tylko się w tym czasie pojawią, to znajdzie się śmiałek, który będzie chciał ich przegonić. To bardzo zabawna scena ze zwróceniem uwagi na to, że czasoprzestrzeń, którą naruszyli będzie miała jeszcze inne swoje odbicia. Nie myśląc o jakichkolwiek konsekwencjach, bo nikt nie rozumiał tutaj siebie nawzajem, zwyczajnie zabrali ze sobą, za pomocą siły, właśnie tego Wikinga. To było niczym scena z bajki, gdzie szarpał się na wszystkie strony, a z ust wychodził objaw wścieklizny. I z pewnością nikt z was nie domyśla się w jaki sposób, oprócz siły, udało im się go doprowadzić do komunikacji. Jak widać ekskluzywny alkohol działał na każdego mężczyznę na całym świecie, nawet tym wstecznym:-) Pojawił się jednak inny dużo poważniejszy problem, którym była bariera językowa. Musieli jednak zrobić wszystko, aby i to przełamać w innym wypadku niczego nie byliby w stanie się od niego dowiedzieć. Jak sądzicie, czy później poszło im już z górki?
Naprawdę świetna fantastyka. Ilekroć po nią sięgam wciąż nie wierzę i nadal pragnę dowiedzieć się, czy faktycznie taką podróż w czasie można odbyć.To temat, który hipnotyzuje bardziej niż obecność kosmitów, choć w sumie może nawet chodzić o to samo. Autor zastosował prawdziwą wiedzę otulając ją wszelkimi domysłami, by bardziej przykuć naszą uwagę. Postaci jest kilka, które często ze sobą rozmawiają. Przez cały czas trwania lektury dostajemy nadzieję na to, że i nasze plany mogą się zrealizować, jedynie musimy się odważyć, by po nie sięgnąć. Znajdziemy tutaj trochę ironii, czarnego humoru oraz czegoś, czego nie potrafiłam nazwać. Coś pomiędzy nadzieją, cudem, a całkowitą wiarą w powodzenie przedsięwzięcia. Dawało to takiego kopa do działania również we własnym życiu. Jest to książka na każdy czas, ale chyba przed gwiazdką wywołuje największe poruszenie. Zdecydowanie ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nimfomanka wyd. 2
Autor: przyrodaz
Jeśli chodzi o tego typu książkę, to przede wszystkim trzeba być wyrozumiałym na treść, której dotyczy. Jest zaznaczone, że opowieść jest dla dorosłych osób, więc jakiekolwiek wzmianki o zbliżeniu nie powinny być gorszące. Opisy części intymnych zmieniają się w słownictwie, gdyż wiek naszej bohaterki w czasie obecnym jest dojrzały, jednak przy początkach pierwszych zbliżeń, gdyż opisuje nam początki choroby z którą się zmaga, jest bardziej prosty i konkretny. Zdecydowanie jesteśmy tu ukierunkowani na ukazanie prawdy i okazanie zrozumienia co do historii Anity. Najpierw widzimy jak wygląda jej każdy dzień. Jak bardzo pragnie zaspokoić popęd, który niszczy jej życie. Widzimy do czego jest zdolna, gdyż sama o sobie opowiada co czuje i jak bardzo jest zła na swoje ciało, że w ogóle jej nie słucha. Opisuje jak wygląda jej dzień i jak przykro jej, że nikt nie pozostaje w jej życiu na dłużej. Następnie dowiadujemy się na co choruje i jak ta choroba się objawia, oraz z jakim niezrozumieniem się spotyka. Po tym zabiera nas do swojego dzieciństwa, gdzie szybko utraciła swoich rodziców. Z tekstu aż bije pragnienie bliskości, bycia zauważoną oraz wielka emocja rozdarcia. Anita czuje się winna śmierci rodziców i opowiada dlaczego. Urywa te opowieści i ponownie wchodzimy do czasu obecnego, gdzie kolejny raz musi się przeprowadzić do innego miejsca. Przez cały czas czuje ból, gdyż stara się walczyć z uzależnieniem, chcę stawić czoło chorobie, ale nie jest w stanie. W czasie wstecznym wkraczając w dorosłość widzimy jakie wzbudzała zainteresowanie wśród dorosłych mężczyzn i co się w niej budziło. Takim punktem gorszącym innych będzie temat utraty jej ciąż i lekkomyślności jaka się z tym wiązała. Nadal jednak trzeba patrzeć na nią jako na chorego człowieka, a nie zdrowego, który umyślnie się ich pozbywa. Ona w pewnym momencie wchodzi w stan depresji, gdzie wszystko jest jej obojętne. Ma wielkie pretensje do siebie o to, że nie potrafi swojego popędu kontrolować. Niczym narkoman, który nie może przestać brać używek. W pewnym jednak momencie sprawa będzie dotyczyła jej synka. Jak wam się wydaje, czy on coś zmieni?
Oj wciągnęłam się w nią od pierwszej strony, gdyż to nie jest historia kobiety, która chwali się osiągnięciami łóżkowymi, tylko historia chorej osoby, która robiła wszystko, by przerwać ten chorobowy stan. Być może upadała dosyć często, ale zawsze próbowała powstać. Może to być lekcja i dla nas, by nigdy nie rezygnować z celu, który jest dla nas ważny. Walka z jakąkolwiek przypadłością, która jest uzależnieniem jest ciężka. Przeczytajcie, żeby ujrzeć co potrafi z człowiekiem zrobić.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Świąteczne łamigłówki. 150 zagadek dla małych i dużych
Autor: przyrodaz
Przed wami książka, którą powinien pokochać każdy, który lubi gry logicznościowe. Mamy tutaj sto pięćdziesiąt łamigłówek w których skład wchodzą wykreślanki, krzyżówki oraz kodowanki. Gdyby jednak jakimś sposobem nie udało wam się czegoś rozwiązać, to na końcu książki znajdziecie ich rozwiązania:-) Pierwszą zabawą jest wykreślanka ozdób świątecznych. W tym momencie nawet może zobaczyć co do takich ozdób należy:-). Drugi punkt to śnieżynkowe sudoku i to dokładnie w kształcie samej śnieżynki:-) Na stronie czternastej macie naprawę kolei i to raczej kombinowanie dla około ośmiolatka wzwyż. Tak naprawdę te wzory pojawiają się co piętnaście łamigłówek. Przyznaję, że niektóre choćby dla mnie były trudne. Chodziło o grę gdzie podłożyć prezent. To było bardzo podobne do sudoku, jednak rząd cyfr miał aż cztery cyfry i tak od razu, to mocno musiałam pokombinować, aby zrozumieć o co chodzi. W każdej łamigłówce macie instrukcję obsługi, więc to duże ułatwienie. Później wiadomo, zajrzałam na koniec i normalnie trafiło mnie olśnienie:-) Reszta powtórzeń tej gry była dużo prostsza:-). Po całokształcie stwierdzam, że to książka dla całej rodziny. Wiadomo, dzieci z wykreślankami poradzą sobie od razu. Świąteczny krąg liter jest kołem w którym mamy litery z których trzeba utworzyć wyrazy. To gra w którą codziennie gra mój dwunastolatek i uważam, że bardzo rozwija myślenie. Znajdź drogę to lawirowanie między labiryntem bardzo wielu drobnych uliczek, które mają nas doprowadzić do samego dołu. To było prawdziwe wyzwanie, ale bardzo zabawne, młodsi również kombinowali:-) Ja wiem, że tak się nie robi, ale posłuchajcie. Zasiądźcie do stołu z kilkoma osobami i wydrukujcie z tej książki kilka takich samych gier i zróbcie wyścigi, kto pierwszy rozwiąże daną łamigłówkę:-) To dopiero relaks, chęć rywalizacji i obroty myślowe na pełnej parze:-) A że macie ich aż sto pięćdziesiąt, to zobaczcie na jak długo wam ta książka wystarczy:-) Nigdzie nie jest bowiem powiedziane, że ma z niej korzystać tylko jedna osoba:-) To właśnie spowodowało, że daję jej wysoką punktację:-) Zdecydowanie polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Pogoda pod psem
Autor: przyrodaz
To dosyć energicznie napisana książka. Nawet zwyczajny czas oczekiwań na święta, czy przygotowywanie się do odwiedzin bliskich jawiło mi się jakoś na tyle krótkie i konkretne, że czas w tej książce płynął szybko i rześko. Nie każdy tutaj cieszył się na ten dzień. Niektórzy nie lubili spędzać wspólnych chwil, gdyż z góry zakładali, że kolejny raz dostaną porady jakich nie potrzebowali. Tutaj pomimo czasu dla rodziny, inni wybierali samotność w ogóle nie czując się samotnymi. Ale oczywiście nie wszyscy... Niektórzy te momenty wspominają bardzo smutno, gdyż wydarzyło się w ich życiu coś, co na zawsze zmieniło ich życie. I tu była taka mniejsza złość, na wszystkich i na nikogo jednocześnie. Nie da się bowiem przewidzieć tego, czy następnego dnia każdy z nas dostąpi otwarcia swoich oczu. To też opowieść o tym jak bardzo nie znamy drugiego człowieka. Kiedy bowiem w małżeństwie są wyznaczone reguły zadań, gdzie jedno się drugiemu nie miesza, to nic dziwnego, że oboje docenić siebie nie potrafią. W tej historii starszy pan podkreśla jaki wspaniały czas spędził ze swoją żoną nieboszczką i jak miło oraz zagadkowo ją wspomina. Odkrył bowiem, że pisała swój prywatny dziennik i to o treści jakiej by jej nie podejrzewał. Niby był na nią zły, ale to bardziej żal, że odeszła sprowadzała go do częstych myśli o niej. Taką odmianą w jego życiu będzie magiczne pudełko, które znalazł pod drzwiami. Przez tyle lat chował w sobie urazę i złość, ale tak naprawdę ukazywały one brak możliwości miłości. I tak oto w kartonie odnajdzie to, czego mu brakowało. Zacznie odnajdywać wzrok ludzi, którego unikał. Przełamie się i otworzy oczy na rozmowy, których rzekomo nie potrzebował. To będzie dla niego bardzo przełomowy cykl, gdzie śnieg jaki w sobie nosił zacznie z wolna topnieć:-)
Po prostu urocza opowieść, bardzo świąteczna, urokliwa, momentami nawet smaczna, stworzona z pokazania przeróżnych uczuć. Pokaże wszystkim czytającym, że to świat nigdy nie zamyka się na nas, tylko my sami na niego:-) Tutaj ujrzy się nawet swoje wady, więc jest szansa, że zdołamy zamienić je w zalety:-) Milusio ją polecam:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wiara. Autobiografia
Autor: Anna
Z twórczością Pana Michała Witkowskiego zapoznałam, się nieco wcześniej w książce pt. ''Wymazane'' chciałam przyjrzeć mu się z innej perspektywy, której poznałam smak o kilka lat później z ciekawych opowieści dziadków, rodziców.

Według mnie Pan Michał Witkowski w książce pt.'' Wiara. Autobiografia'' przedstawił w niej to, co najlepiej odtworzyć, gdyż nie da się uciec w życiu od prawdy, która nas otaczała nas od momentu narodzin do zmieniającej się non stop współczesności.

Nie można niczego wykluczyć z obrazu opisanego z pamięci, którą zilustrował Pan Michał Witkowski, ponieważ on oddaje wizję tego, co było, wydarzyło się, było tak i ja również mogę to potwierdzić, że tego doświadczałam w tym okresie czasowym lata osiemdziesiąte i początek lat dziewięćdziesiątych.

Uśmiechałam się do pewnych wspomnień z życia, które przeżył autor, bo ma do siebie samego dystans i ocenia się niezależnie od sytuacji pozytywnie. Owszem nie ukrywa tego, co mu się nie podoba z tego względu, że jest to normalne i nie da się tego wykluczyć. To mi się w nim podoba, że pozwala sobie na użycie komizmu, aby czytelnik mógł zrozumieć, że życie nie zawsze bywa, takie słodkie jak by się nam wydawało. Wiele razy sami tego doświadczamy, że pojawiają się czarne chmury nad nami.

Urzeka mnie u Pana Witkowskiego otwartość, nazewnictwo słów, którą stosuje w odniesieniu do użyteczności znaczeń, jakim posługiwano się kiedyś, odwaga, która nie zawsze może być akceptowana przez osoby nietolerujące te cechy charakteru u innych je posiadające.

Lubię, kiedy książki z gatunku biografie napisane są językiem zrozumiałym, ze smakiem, naturalnością, ikrą pozytywizmu, a tego Panu Michałowi nie brakuje.

Do niektórych działów można powracać ponownie, bo to oddaje, taki określiłam hołd tym czasom, do których się często powraca.

Biografii nie czyta się szybko.

W książce tej została trafnie dopasowana twarda okładka z tajemniczym spojrzeniem autora oraz zamieszczone są fotografie z jego prywatnego archiwum.

Cieszę się, że przeczytałam, tę książkę pomimo zmieniających się nowych trendów mogłam przenieść się na chwilę do czasów, w których to emocji nie zabrakło w zabawnych i mniej zabawnych sytuacjach z życia autora.

Warto przeczytać tę książkę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Wałęsa '80
Autor: Anna
Opracowanie książki biograficznej o losach osób znanych lub mniej znanych z zamieszczonymi w tle pytaniami nie zawsze mogą przypaść do czytelniczego gustu. Z czasem jest w nich coś wyjątkowego na, co chcemy spojrzeć nieco inaczej z innej perspektywy, którego życia nie mieliśmy okazji poznać wcześniej, lecz znamy go jedynie z opowieści rodziców, dziadków, przypominane są, w telewizji z najważniejsze wydarzenia zapisane zostały na łamach kart historii i lubimy do niej w chwilach nostalgii powracać pomimo upływu wielu lat.

Tym razem jest nieco inaczej. W sumie to nie przypuszczałabym, że czytana przeze mnie biografia pt.'' Wałęsa '80'' autorstwa Kamila Dziubki, Janusza Schwertnera będzie interesująca, że spodoba mi się na, tyle że będę chciała poznawać losy człowieka, który zaznaczył, pokazując swój mocny charakter w latach 70, 80,90.

Zastanawiałam się, czy w udzielanych przez Pana Lecha Wałęsę odpowiedziach na zadawane pytania przez dziennikarzy, czy poradzi sobie z nimi, czy ujawni w nich niechęć do niektórych trudnych tematów, które mogą nie zawsze mu się spodobać ze względu na przeszłość i niełatwego powrotu do niej, która pozostawia po sobie ślady pozytywne lub negatywne wśród społeczeństwa, świata ludzi polityki pracującymi z nim, czy będzie umieć ujawnić sekrety najmroczniejsze z życia zawodowego i prywatnego, powodującego porażki i momenty cierpliwej walecznej drogi do władzy, z jaką zmierzył się były prezydent Polski- Lech Wałęsa.

Uważam, że to był bardzo dobry pomysł, aby powstała książka biograficzna o Lechu Wałęsie, który dzielnie odsłania krok po kroku wydarzenia z jego życia.

Autorzy zadbali o to, aby konstrukcja pytań do przeprowadzonych rozmów była trafna i odpowiednio dobrane do sytuacji, z jakimi dane było doświadczać głównemu bohaterowi oraz jego rodzinie, która była dzielna, w tak trudnym czasie, z którym trzeba było przetrwać.

Miło się czyta książkę biograficzną, w której pamięta się te lata, w jakich główny bohater tworzył historię, zmagał się z nią osobiście, ryzykując trudnymi decyzjami, był wielokrotnie wystawiany na próbę, zachował zimną krew, ufał własnej intuicji, przede wszystkim ma poczucie humoru, dystans w zaufaniu do wielu osób, którym może go obdarzyć lub nie, ale to wynika z jego doświadczenia.

Książka ta składa z 11 rozdziałów.

Największą dla mnie ciekawostką w tej biografii było, że zostały zamieszczone w ostatnich rozdziałach rozmowy z synami Lecha Wałęsy: Bogdanem, Jarosławem mogące zobrazować, jak to jest i jest się synami byłego prezydenta.

Elementami dodatkowymi w książce są: odpowiednio dobrane do wydarzeń z życia zawodowego i prywatnego zdjęcia, czcionka ułatwiająca czytanie, źródła fotografii oraz okładka nawiązująca do tytułu książki.

Warto przeczytać tę biografię.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Lekarze. Walka o życie
Autor: Anna
Książki należące do gatunku literackiego-reportaże zazwyczaj są ciekawe, o ile autor bądź autorka potrafi przedstawić z prawdziwą pasją, zaangażowaniem, a przede wszystkim trafnie dobiera tematykę, która bywa bardzo zróżnicowana na ogół dla czytelników lubiących się w nich zagłębić oraz do historii ludzi ich doświadczających relacjonując je na nowo.

Często słucham i oglądam reportaże w radiu, telewizji i mogę stwierdzić, że mi się one podobają, zawierają w sobie coś takiego, co wzbudza zainteresowanie, z tym że czasami są one krótkie, a ciąg dalszy jest lub go nie ma, gdyż wyczerpały się pomysły na ich kontynuację.

Niewątpliwe jest to, że w nieznanej do tej pory twórczości Pani Anny Wacławik w książce pt. ''Lekarze. Walka o życie'' od samego początku zapowiadał się bardzo obiecująco ze względu na zamieszczoną w niej treść, z której można zaczerpnąć dużo informacji z życia lekarzy walczących z dala od rodzin, przyjaciół, niepoddających się pomimo trudnych warunków, jakie panują w niebezpiecznych miastach, wioskach.

Nie przypuszczałabym, że książka ta wywoła we mnie emocje pozytywne ze względu przedstawionej prawdziwej opowieści o niesieniu natychmiastowej pomocy medycznej, lecz nie każdy może zdradzić o tym, co się dzieje w momencie, kiedy trzeba jechać w wyznaczone miejsce z rannym i szybko działać pomimo trudnych panujących trudnych warunków, gdyż w takich sytuacjach liczy się czas. Jak ważna jest rola i natychmiastowa pomoc ze strony pielęgniarek oraz wolontariuszy, dla których liczy się wsparcie i towarzyszenie, nawet kiedy dla wielu podjętych prób uratowania nie udało się ocalić życia.

Cenię najbardziej autorkę za to, że może towarzyszyć na żywo w podróży z lekarzami oraz wszystkimi chcącymi być świadkami życia, które rodzi się na nowo, gdy zostaje uratowane na czas, kiedy się z nim żegnają, przeżywając, każdy przypadek, czy zrobili wszystko to, co było możliwe, aby nie zarzucać później sobie tego, że można było wyleczyć inaczej.

Należy pracę lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy zrozumieć, docenić, bo liczy się dla nich pacjent, zapamiętują, go i jakie medyczne musieli podjąć trudne decyzje dotyczące leczenia. Zawsze okazują sympatyczność dla pacjentów.

Główni występujący bohaterowie tego reportażu chętnie odpowiadają na zadawane pytania przez autorkę zgodnie z tym, co doświadczają podczas pracy podczas walki o każde życie pacjentów, które jest cenne bez względu na poniesione przez nich rany, a oni uzyskają satysfakcję, że wykonana przez nich misja przyniosła pozytywne rezultaty i na zawsze w pamięci pozostaną.

Warto przeczytać ten reportaż.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Życie i śmierć. Wielka księga pytań
Autor: Anna
Kiedy pojawiają się ciekawe tematy dotyczące naszego życia i śmierci nabieramy coraz większej ochoty na zapoznanie się z nimi, bo wzbudza, w nas zainteresowanie jak to jest, kiedy postrzegamy go inaczej, a może przez autorów, którzy chcą podzielić się odkrytą nową wiedzą z czytelnikami i zbadać go od strony badawczej.

Lubię, kiedy autorzy z ogromnym zaangażowaniem podejmują się niełatwych z reguły zagadnień wzbudzających kontrowersję, jeśli nawet nie każdy ma ochotę rozmawiać o życiu i śmierci mogącej zmienić nagłe podejście i nastawienie do nich, o ile istnieje taka konieczność. Jest to naturalne zjawisko i należy to zrozumieć.

Zapragnęłam dowiedzieć się czegoś więcej, co dotyczy głównego tematu zawartego w książce pt. ''Życie i śmierć. Wielka księga pytań'' autorstwa Juana Luisa Arsuaga, Juana José Millása, gdyż uważam, że to może być klucz do wielu nieodkrytych do tej pory tajemnic, jakie skrywa przed nami świat.

W sumie to nie przypuszczałabym, że książka ta mocno mnie wciągnie do poznawania czegoś, co jest obce do tej pory, a wcześniej słyszałam ogólne informacje tematyczne opisywanych co poniektórych rozdziałach.

Książka ta składa się z 2 części podzielonych tematycznie wedle nadanego trafnie jej tytułu: życie i śmierć.

Dla wielu z czytelników książka ta może stanowić prawdziwe zaskoczenie, zdziwienie, a chwilami powoduje radość, że autorzy pokazują, że świat potrafi, nie jeden raz udowodnić tymże coś kiedyś miało miejsce sprzed wielu lat.

Nie da się szybko czytać tej książki, lecz należy zrozumieć to, co autorzy mieli na myśli, jakim posługiwali się językiem podczas dialogów, który towarzyszył im w podróżach, które były dla mnie niezwykłe.

Największą ciekawostką było to, że w trakcie czytania, że można z pomocą wyobraźni razem z autorami uczestniczyć w tych podróżach, które z czasem wywołują różne odczucia, nie zabraknie w nich emocjonalności, wiedzy teoretycznej i praktycznej potrzebnej, aby móc lepiej w nią zagłębić oraz przykłady, z jakimi dzielą się autorzy, a można z nich wyciągnąć wnikliwe wnioski.

Podobało mi się to, że autorzy potrafią ze sobą bardzo dobrze współpracować, wspierać się, uzupełniać swoją wiedzę, zachować się kulturalnie, a przede wszystkim tworzą dobry w niej klimat, a dzięki temu czytelnik może ich polubić i wczytywać się w przeszłą i przyszłą historię dającą wiele do myślenia na każdej płaszczyźnie.

Warto przeczytać tę książkę.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Rok zmian
Autor: FioletowaRóża
Mieczysław Gorzka od dawna przestał być debiutantem czy postacią anonimową w świecie literatury polskiej. Czytelnicy chętnie sięgają po jego powieści, a świadczą o tym chociażby długie terminy wypożyczeń w filiach bibliotecznych. Tak dzieje się przynajmniej w filiach poznańskich, które sama nieustannie odwiedzam. Autor upodobał sobie fikcyjny, ale mroczny świat, a mimo to jego historie czyta się szybko, ich odbiór jest bardzo dobry i warto poświęcić im swój wolny czas. Celem Mieczysława Gorzki nie jest zastraszenie odbiorcy, ale pokazanie mu, że świat jest brutalny, a na dodatek bardzo mały. Ścieżki bohaterów mogą przeciąć się dosłownie w każdej chwili.
Wróżba- brzmi groźnie, a może jednak banalnie i śmiesznie? Właśnie w sposób magiczny rozpoczyna obszerna powieść pt. „Rok zmian”. Czy zatem trzej głowni bohaterowie, Remigiusz, Dariusz i Albert, będą mogli liczyć na sukces, popularność i wolność? A może to tylko banały istniejące dla popularnych i jakże cennych lajków? Tak czy inaczej, obszerna, bo licząca 604 strony książka, została podzielona na trzy części, a każda odpowiada jednemu z wyżej wymienionych ludzkich pragnień. Jak trafnie podkreśla sam autor, „sukces, popularność i wolność- te trzy rzeczy wpisują się w cele i dążenia wszystkich ludzi na świecie, choć tylko nielicznym udaje się je osiągnąć.” Czy zgadzacie się z takim stwierdzeniem, Drodzy Czytelnicy? Myślę, że wielu z Was, po przeczytaniu tej książki, przychyli się do słów pisarza. Może nie są one formą wsparcia czy oznaką życiowego optymizmu, ale dosadność jest jedną z nadrzędnych cech Mieczysława Gorzki.
Zgadzam się ze słowami innych odbiorców, którzy uznali, że „Rok zmian” to bardzo wciągająca historia, która pokazuje, jak mocno dzieciństwo i młodość wpływa na dalsze losy i wybory człowieka. Owszem, jeden z wielu poruszonych tu wątków może przypominać horror najwyższej klasy, dlatego czytelnicy muszą przygotować się na odczuwalnie dreszcze na ciele i typowe wbicie w fotel. „Rok zmian” to opowieść fikcyjna, ale nie możemy zapomnieć, że każdy opisany problem MOŻE dziać się naprawdę, za tak zwanymi zamkniętymi drzwiami. Co tak naprawdę przedstawił autor? Ja nie ujawnię szczegółów, lepiej, by zrobili to inni pasjonaci słowa pisanego.
Jak już wspominałam, cała opowieść krąży głównie wokół trzech bohaterów: architekta Remigiusza Stańczyka, komisarza Dariusza Pikula i psychologa Alberta Tureckiego. Czy mężczyźni są ze sobą w jakikolwiek sposób powiązani? Czy w ogóle się znają? Nie chcę zbyt wiele opowiadać, dobrze będzie, jeśli czytelnicy sami poprawnie ułożą te fabularne puzzle. Zapewniam, że choć są mocne i szokujące, to cała długa historia nie ma znamion chaosu. Każdy z 65 rozdziałów wzmaga czujność odbiorcy, a odłożenie tej książki na później jest po prostu niemożliwe. Nie jestem zwolenniczką czytania w komunikacji miejskiej, ale tym razem tak właśnie zrobiłam. Czy żałuję? Absolutnie nie i wiem, że postąpi tak wielu innych czytelników.
Zwróciłam też mocno uwagę na temat pracy techników kryminalnych. Jestem przekonana, że praca przy zwłokach, często zmasakrowanych, zweryfikuje myślenie wielu ludzi, którzy marzą o tym, by rozwiązywać skomplikowane sprawy z mordem w tle. Używanie broni to także nie zabawa…
Książka o tak dużym rozmiarze ma niezwykle rozbudowaną fabułę. Poza jednym mrocznym wątkiem związanym z dzieciństwem bohatera autor nie boi się pisać praktycznie o niczym, a na dodatek robi to bez upiększeń, bez filtrów i innych masek. W życiu człowieka pojawiają się takie dramaty, jak na przykład zdrady, niedopasowania społeczne, przemoc fizyczna. Najnowszą książkę Mieczysława Gorzki można więc potraktować nie tylko jak zbiór rozdziałów, ale przede wszystkim jak manifest, motor zapalny do walki z mroczną stroną człowieka.
Rok zmian” to nie jest ani łatwa, ani też ekspresowa lektura. Jak już na początku wspominałam, ponad 600 stron interesującego tekstu pozwoliło autorowi wiele namieszać, wprawiać odbiorcę w zdumienie, niedowierzanie i strach. Dzięki autorowi poznajemy motywy działania seryjnego mordercy vel Potwora, przez co musimy odwołać się też do ludzkiej psychologii. Pamiętajmy jednak, że nie to ilość, a jakość fabuły zawsze jest najważniejsza. Autor nie zawiódł w obu odsłonach.
Wiem, że na pewno sięgnę po jeszcze inny tytuł pisarza.



✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Świąteczna zamiana
Autor: Marlena
Instagram ksiazki_moja_chwila ❄️,,Świąteczna zamiana” to jedna z tych historii, które od pierwszych stron otulają jak ciepły koc w grudniowy wieczór. Autorki stworzyły opowieść pełną humoru, rodzinnych zawirowań i nieoczekiwanych zwrotów, a wszystko to podane w świątecznej, bardzo przyjemnej odsłonie. Okładka książki jest śliczna

❄️Blanka i Nina – bliźniaczki urodzone w adwencie – są jak dwa zupełnie różne światy zamknięte w jednej rodzinie. Blanka, ciepła i wrażliwa, przypomina piernikowy domek, który roztacza wokół siebie spokój i domową atmosferę. Nina z kolei jest jak prezent niespodzianka: nieprzewidywalna, odważna i zadziorna. To właśnie ta kontrastowość bohaterek sprawia, że książkę czyta się z ogromnym uśmiechem, a czasem i z lekkim niedowierzaniem.

❄️Ich decyzja o zamianie miejsc to nie tylko świetny motyw fabularny, ale też pretekst do tego, by zajrzeć w głąb siebie. Bardzo spodobało mi się to, jak autorki pokazały, że czasem dopiero w cudzych butach dostrzegamy własne błędy, potrzeby i tęsknoty. Blanka na północy i Nina na południu to dwie zabawne, momentami bardzo wzruszające historie o tym, że szczęście nie zawsze wygląda tak, jak sobie je wymarzyliśmy.

❄️Książka zachwyca lekkością, żywym dialogiem i pomysłowymi sytuacjami, które wywołują zarówno śmiech, jak i refleksję. To opowieść o rodzinnych relacjach, ich złożoności, o empatii, o próbie zrozumienia siebie nawzajem – a wszystko w atmosferze świątecznej bieganiny, choinek, pierników… i sushi jedzonego zamiast tradycyjnej kolacji.

❄️„Świąteczna zamiana” to ciepła, zabawna i pełna emocji powieść, idealna na przedświąteczny czas. Jeśli lubicie historie, w których śmiech przeplata się z chwilami wzruszeń, a bohaterowie muszą trochę namieszać, żeby na nowo poukładać własne życie – ta książka będzie strzałem w dziesiątkę.

❄️Na koniec muszę wspomnieć o wyjątkowej oprawie tej książki – śliczna, dopracowana okładka przyciąga wzrok od pierwszej chwili, a barwione brzegi nadają jej niezwykłego, kolekcjonerskiego uroku. To jedna z tych powieści, które nie tylko świetnie się czyta, ale też pięknie prezentują się na półce.

❄️Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dobre Strony za egzemplarz książki przeznaczony do recenzji.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Witaj, Gwiazdko! 24 opowieści świąteczne Myszonka
Autor: Zuza
„Witaj, Gwiazdko!” naprawdę mnie pozytywnie zaskoczyła. Szukałam czegoś spokojnego na grudzień, takiego do czytania przed snem, żeby wyciszyć maluchy i wejść w klimat świąt — i ta książka dokładnie to daje. Opowieści są krótkie, ale sensowne, nie przegadane. Dużo w nich codziennych przygotowań, które maluchy znają z życia: pieczenie, ozdoby, mikołajki w przedszkolu, drobne zimowe przygody.

Bardzo podoba mi się też samo wydanie — twarda oprawa, ładne ilustracje, nic krzykliwego, taki klasyczny styl. Dla mnie ogromny plus, bo książka ma szansę przetrwać więcej niż jeden sezon.
Czytamy jedną historię dziennie i naprawdę czuć, że grudzień staje się dzięki temu spokojniejszy i bardziej „nasz”. Polecam, jeśli ktoś szuka czegoś ciepłego i nastrojowego.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
The Battles of Tolkien
Autor: mysilicielka
Książka jest pięknie wydana, ma skórzaną okładkę, mnóstwo ilustracji różnych artystów, mapy bitew stworzone również przez fana Śródziemia oraz strony stylizowane na stary wolumin. To jej niezaprzeczalnie największy plus. Treść jednakże, z tego co widziałam w opiniach, jest dosyć kontrowersyjna i odbierana w różnoraki sposób.

Wydawać by się mogło, że „The battles of Tolkien” spełni rolę kompendium militarnej historii Śródziemia, że dostaniemy dokładne informacje kto, co, kiedy i dlaczego. Nic bardziej mylnego. Starczy chyba powiedzieć, że w rozdziale o Bitwie Pięciu Armii przeczytamy tylko kilka akapitów, w których autor porównuje krasnoludy do wikingów i to wszystko.

Potyczki (autor tyle samo miejsca poświęca wojnom trwającym lata co jednemu pojedynkowi pomiędzy dwoma bohaterami) wymienione chronologicznie są tylko pretekstem do podzielenia się krótkimi ciekawostkami. Lektura „The battles…” nie jest naukowym wykładem, ale krótką pogawędką pomiędzy miłośnikami fantasy, w której jeden do drugiego mówi „a zauważyłeś jak wiele wspólnego ma Sauron z Odynem?”.

Mając powyższe na uwadze, rozumiem w pełni zawód wielu czytelników, którzy oczekiwali analiz i konkretnych danych, a dostali taką trochę… wydmuszkę. Ja nie nastawiałam się na nic przed lekturą, po prostu usiadłam wygodnie, obejrzałam dokładnie każdą stronę i ucieszyłam się na powrót do wydarzeń, o których już kiedyś słyszałam.

Polecam książkę jako ładnie wykonany dodatek do świata Śródziemia, ciekawostkę, gadżet dla fana, ale nic ponadto.
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Liczba wyświetlanych pozycji:
1
2
3
4
5
813
Idź do strony: