nowość
Okładka książki Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie

Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie

Wydawca: ZNAK LITERANOVA
wysyłka: 24h
ISBN: 978-83-8427-251-0
EAN: 9788384272510
Oprawa: Okładka twarda
Język: polski
Format: 140x205
Liczba stron: 336
Rok wydania: 2026
(1) Sprawdź recenzje
36% rabatu
41,40 zł
Cena detaliczna: 
65,00 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 38,73

LITERATURA PIERWSZEJ POMOCY, GDY NIE WIADOMO, JAK DALEJ ŻYĆ
Nie może dodzwonić się do męża. Nigdzie nie ma jego samochodu. Później zostaje przesłuchana przez policję w charakterze podejrzanej. A potem słyszy najgorsze.
Agnieszka Taborska zaczyna pisać kilka godzin po tym, jak dowiaduje się o śmierci męża. Początkowo te zapiski to jedyna terapia, o jakiej może myśleć. Rodzi się z nich intymna i przewrotna proza o tym, czego boimy się najbardziej, i o żałobie na własnych zasadach.
Co nas drażni po stracie bliskiej osoby, a co daje nam siłę? Czemu parskamy śmiechem w domu pogrzebowym? Jak zachwycać się światem w pojedynkę?
W swojej najbardziej osobistej książce pisarka, historyczka sztuki i specjalistka od surrealizmu, kreuje erudycyjną autofikcję najwyższej próby, dołączając do takich twórców jak Joan Didion czy Roland Barthes. „Bez skóry” wyrasta z bólu, jednak zamiast o śmierci, mówi o życiu. I o tym, co pomaga nam poczuć się mniej samotnie. To także szczególny poradnik dla tych, którym trudno rozmawiać z ludźmi w żałobie.
*
„To zabawne i krępujące, jak uważnie ludzie mnie obserwują. Czuję się, jakbym cały czas była na scenie. Patrzą z niepokojem, nie z ciekawością.
My, bez skóry, oceniamy reakcje otoczenia surowo: jesteśmy gotowi oddać duszę za słowo, na które czekaliśmy, i przepędzić bez litości tych, którzy go nie wypowiedzieli. Stanowimy sektę, o której normalni ludzie wiedzą zbyt mało, by bez oporów się do niej zbliżyć”.

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Czas leczy rany.
Będzie dobrze.
Głębokie wyrazy współczucia.
Powyższe słowa są najczęściej używane w chwili, gdy ktoś próbuje nas pocieszyć i pokazać, że rozumie nasz ból i obecne położenie. Ale czy tak naprawdę jest? Zdaniem pisarki „ludzie milczą w pułapce własnego bólu”. Bo czym tak naprawdę jest żałoba? Według różnorakich zapisów słownikowych czy encyklopedii psychologicznych żałoba to naturalna, wewnętrzna i zewnętrzna reakcja na śmierć kogoś bliskiego lub inną ważną stratę. To czas cierpienia, smutku i zmiany w życiu, który obejmuje emocje, ciało oraz tradycyjne zachowania. Mało tego, od wieków uznaje się kilka etapów żałoby. Początkowo pojawia się szok, niedowierzanie, apatia, potem złość, aż w końcu stopniowe oswojenie się z dramatem, pogodzenie się ze śmiercią ukochanej osoby. Książka Agnieszki Taborowskiej ukazuje je jednak w sposób ekspresowy, gdyż artystka zaczyna opisywać swój ból niemal natychmiast. Takie podejście do smutku potraktowała jako rodzaj terapii dla samej siebie- cóż, papier ścierpi wszystko, tak niegdyś uważano. Przemyślenia pisane ręcznie to jedno z moich najulubieńszych form wyrazu. Bardzo żałuję, że czynność ta przechodzi już niemal do lamusa i wydaje się bezsensowna. Ja nigdy nie zgodzę się z takim myśleniem. Sama tworzę pamiętniki, a wysiłek tworzony przez osobę pogrążoną w żałobie uznaję za coś wielce rozsądnego.
Niemal od razu zastanowiłam się też nad inną priorytetową kwestią - czy wdowa ma prawo do szczęścia i miłości? Czy już na zawsze musi pozostać smutną, ubraną w czerń kobietą ? I ile tak naprawdę trwa czas żałoby- rok, dwa, pięć? Jestem przekonana, że pytania te należy rozważyć indywidualnie. Autorka doskonale jednak podkreśliła, że w starciu ze śmiercią inne rzekome traumy są tak naprawdę pestką. Tytułowe oskórowanie nie ma sobie równych. Czy zgadzacie się, Drodzy Czytelnicy, z tym poglądem? Zapraszam do dyskusji.
Czy teoria dotycząca żałoby jest jednak zgodna z praktyką? Z własnego doświadczenia wiem, że jedynie połowicznie. Wymienione wyżej etapy są jak najbardziej prawdziwe, ale każdy z nas odbiera ból w sposób indywidualny. Stereotypowy rok niech już na zawsze pozostanie wyłącznie przesądem. Zdaniem Agnieszki Taborowskiej „smutek dłuższy świadczy o słabości żałobnika”. Zresztą, po zaprzestaniu ubierania się w czerń ogromny smutek pozostaje w naszych sercach. Na zawsze.
Czy ważne są też lata znajomości zmarłego? To kolejna bzdura. Życie pokazało mi, że można przeżyć z kimś choćby i małżeńskie Złote Gody, czyli pięćdziesiątą rocznicę ślubu, a czuć się jak współlokator, nie zaś jak najukochańszy partner. Skutek odwrotny ma krótka, lecz intensywna znajomość. Gdy poważna zażyłość między dwiema osobami zostanie nagle odebrana, wówczas wspomniane wyżej etapy żałoby mogą ulec przedłużeniu.
Bardzo dużo czytam, ale dotychczas nie była mi znana postać Agnieszki Taborowskiej. Okazuje się, że pisarka i historyczka sztuki potrafi pomagać innym kilka godzin po śmierci Marcina- swojego męża. Wydaje się to szokujące, wręcz niemożliwe do wykonania. Nie zapominajmy jednak, że wybitni znawcy surrealizmu zupełnie inaczej widzą otaczający nas świat. Wielkie zmiany w opisie śmierci i żałoby widać już w tytule książki. Bo co tak naprawdę oznacza życie bez skóry? Czy jest to rodzaj kalectwa, a może nagle odebranego szczęścia? Warto się o tym przekonać. Ponadto, Agnieszka Taborowska na przemian wywołuje w nas to łzy rozpaczy, to łzy śmiechu. Wystarczy wspomnienie o pięknych kaliach czy liście pocieszeń, by pojąć mieszane reakcje odbiorców.
Książkowe przemyślenia Agnieszki Zaborowskiej mają konkretną zaletę- z ogromną pieczołowitością, ale i humorem (sic!) opisane są międzynarodowe ceremonie pogrzebowe. Pamiętajmy, że nie we wszystkim miejscach świata króluje czerń czy smutek. Coś, co dla nas wydaje się szokujące, dla innych jest całkowicie normalne, a nawet niezbędne. Widzę więc, że pisarka przeprowadziła bardzo intensywny research pod kątem żałoby- świetnie opisała hebrajskie terminy typu sziwa lub kadisz. Jeśli zatem chcemy poszerzyć swoją wiedzę, bez problemu sięgnijmy po proponowaną nam pozycję. Pani Taborowska nie zapomniała też o ogromnym spisie książek i filmów, które pomagają przeżyć żałobę. Co nas nie zabije, to nas wzmocni, prawda?
Co więcej, zapisy pisarki zmuszają czytelnika do refleksji: czy palenie zwłok jest słuszne z założeniami naszej wiary? Czy to błąd, że Polacy nie mogą przechowywać prochów w domach? Jest to temat trudny, ale warto chwilę się nad tym zastanowić i zacząć umieć o tym rozmawiać w szerszym gronie, a nie pokątnie.
„Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie” to nie tylko poradnik dla wspierających, ale też dobra propozycja dla fanów poezji i krótkich opowiadań. W moim odczuciu, na długo pozostanie ze mną sens tekstu pt. „Papież” i „Prezes prezesów”. Autorka wywołała uśmiech na mej twarzy, a teraz tego najbardziej mi trzeba.


x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj