Grzeczni już byliśmy
Autor:
Pooley Clare
Wydawca:
ZNAK LITERANOVA
wysyłka: 48h
ISBN:
978-83-8367-810-8
EAN:
9788383678108
Oprawa:
Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Język:
polski
Format:
140x205
Liczba stron:
364
Rok wydania:
2026
(2) Sprawdź recenzje
37% rabatu
34,91 zł
Cena detaliczna:
54,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,02 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwa
NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, ŻEBY PRZESTAĆ BYĆ MIŁYM! Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Anna
Nie umknie, to mojej na pierwszy rzut oka uwadze skąd autorka zaczerpnęła pomysł na nadanie tytułu powieści i z czym on ma związany główny wątek. Czego on dotyczy i jakie ma on odniesienie do współczesnych realiów?
Zaskoczenia nie ukrywam, że słowa byliśmy, grzeczni ma wiele znaczeń niezależnie od sytuacji, w których znajdują się główni bohaterowie. No cóż, postanowiłam się zmierzyć z życiowymi przygodami bohaterów, jakie na nie czekają wraz z historiami osobistymi, które ich bezpośrednio dotyczą. Zainteresowało mnie, jak można nagle zmienić coś w życiu, o ile całościowo toczyło się idealnie. A być może żyje, się sprytnie ukrywając charakter będący od samego początku tajemnicą zaczerpnięcia cienia czegoś od kogoś, kogo nie darzyliśmy zbytnio sympatią. Niespodziewana obserwacja monitoringowa sąsiadów mieszkających na jednym z osiedli przez Daphne z jednej strony sprawia jej radość, a chwilami przyjemność, bo wie, co robią, ale daje jej do wiele do przemyślenia. Czy ona czuje, się szczęśliwa zachowując się tak niewłaściwie wobec nich? Być może odnajdzie więcej przyjaciół lub wrogów wymyślając nową strategię na znalezienie ich niezależnie od poniesionych konsekwencji. Niemiłe spotkanie na samym początku nastąpiło u Daphne i Arta Andrewsa powiązane było z brakiem kultury, czy ono później podczas nieprzewidzianego pobytu w osiedlowym ośrodku kultury zaowocuje czymś dla nich obojga korzystnym, czy przyniesie zadowolenie z obu stron, czy jednak zapłonie w dalszym ciągu wzajemną nienawiścią tego nie byłam w stanie przewidzieć. Uważam, że nie wszystkie występujące wśród bohaterów zachowania w czytanej przeze mnie powieści pt.’’ Grzeczni już byliśmy’’ autorstwa Pani Clare Pooley nie były na pokaz, ale skutkują, kim naprawdę oni są, komu na kim zależy, a w szczególności pogodzić się samym ze sobą. Należy, być wytrwałym przy spełnianiu założonych misji nie będąc wcale idealnym, lecz sprawiając lekki ból przy użyciu niezbyt bezpiecznych środków moralności. Powieści tej nie czyta się szybko. Uświadamia nam ona, że można być świadkiem przygód z życia starszych ludzi, którzy z początku nie bawią się ze sobą dobrze, ale za to na nowo odkrywają siebie bez względu na to, czy popełnili w przeszłości błędy i mają wobec nich wyrzuty sumienia, czy wyrządzili komuś większą lub mniejszą krzywdę. O tym oni wiedzą już sami, a my nie. Warto przeczytać tę powieść. ✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Czego bym nie zrobiła i jakich życzeń literackich bym nie miała- doba ma tylko 24 godziny. Z tego oczywistego względu Clare Pooley, brytyjska pisarka powieści obyczajowych, była mi dotąd obca. Znawcy i faworyci słowa pisanego uważają jej teksty za bestsellery, a ja, z kilku powodów, chętnie to sprawdziłam. Po pierwsze- to fascynujące uczucie, gdy czytamy książkę napisaną przez kogoś, o kim nie mamy zielonego pojęcia. Wszystko jest dla nas nowe, a szczególnie styl danej osoby pióra. Po drugie- błyskotliwe dialogi i bohaterowie, którzy to i owo mają za uszami, to idealna recepta na to, by idealnie spędzić wolny czas. Od poważnych historii też trzeba czasem odejść, tylko czy Clare Pooley wszystko ujęła w żart? Oj, nie do końca, warto na to zwrócić uwagę.
Sam tytuł każe mi myśleć nie tyle o nieubłaganym przemijaniu ludzkim. Gdy tylko zetknęłam się z najnowszą powieścią pisarki, od razu przypomniałam sobie słowa pewnej znanej piosenki. Kazik śpiewał niegdyś, że „gdy nie ma dzieci w domu, to jesteśmy niegrzeczni”. Czy wers ten dotyczy tylko nastolatków, w których wciąż buzują hormony? Nie, nie i jeszcze raz nie! „Grzeczni już byliśmy” i napisana dla nas historia to idealne tego potwierdzenie. Osiedlowy Ośrodek Kultury Mandel/Klub Seniora- nazwy obiektów od dekad mają swoje umniejszające skojarzenia i stereotypy, których chyba nigdy się nie pozbędziemy. Większość odbiorców od razu ma na myśli osoby w sędziwym wieku oraz zabawy kończące się na szydełkowaniu czy mało skomplikowanych grach planszowych. Oczywiście, szydełkowanie nie jest niczym złym, lecz Daphnie, koronna bohaterka i postać kończąca 70 lat. dobitnie pokaże nam, czym jest niekonwencjonalne działanie. Postać ta, choć fikcyjna, zapewnia nam wiele radości, ale też melancholii. Bo czy chcielibyśmy rozmawiać z roślinami doniczkowymi, zamiast z ludźmi? Czy chcielibyśmy niemal rozpaczliwie szukać przyjaciół? Clare Pooley zademonstrowała nam, jak dobijająca potrafi być samotność- cieszmy się więc, gdy ktoś nas przytula, myśli o nas, dzieli się z nami czymś skromnym. Od razu przypominają mi się słowa Ryszarda Riedla, który śpiewał, że samotność to taka straszna trwoga. Miał on stuprocentową rację. Co takiego wymyśliła pierwszoplanowa Daphnie, na czym polegał dobór nowych znajomych? Jak też zachowa się towarzystwo jubilatki? Szczegółów nie chcę i nie mogę zdradzać. Nigdy nie uważam recenzji za synonim streszczenia, ale powiem jedno: śmiech (często przez łzy) i emocjonalny reset został nam zapewniony. Zaleta ta nie jest formą marketingowego blurbu, tylko czystą prawdą. Drogi Czytelniku, też na pewno kiedyś byłeś grzeczny, zatem… co Ci szkodzi wyszumieć się literacko? Czytanie tak przezabawnej, a jednocześnie mądrej powieści to świetne lekarstwo na smutek czy deszczową pogodę. Pozytywnie odniosę się też do dedykacji, którą Clare Pooley zamieściła w swej książce. Pisarka świetnie podkreśliła tym samym, że kobieta mająca lat 80 czy 15 to zawsze niewyczerpane źródło inspiracji. Różnica wiekowa nie gra tu roli, ale czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem, Drodzy Odbiorcy? Ja z całą pewnością tak. Na pozytywny odbiór zasługuje też podział fabularny. Na przestrzeni 374 stron (bez podziękowań i słów od pisarki) każdy rozdział podpisany jest imiennie, co sprawia, że nic nie jest tu chaotyczne czy niezrozumiałe. Możemy też przywiązać się bardziej do konkretnej osoby- w moim przypadku wyczekiwałam wieści dotyczących Arta i Ziggy’ego. Co takiego działo się też w życiu innych bohaterów? Kto z nich zapewnił nam większą dawkę humoru i dlaczego każdemu z osobna autorka przypisała określony symbol- tort, papieros, wózek i kamerę? Zachęcam wszystkich do rozwikłania tej zagadki. Z przyjemnością odkryłam nowe dla mnie nazwisko w świecie literatury angielskiej. Wiem, że jeszcze sięgnę po inne powieści pisarki- przeczytanie dwóch brakujących propozycji raczej nie stanowi dla mnie problemu. Teraz dobrze się bawiłam- język i styl jest tu adekwatny do całej fabuły. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|