Lekarstwo na miłość
Autor:
Łepki Agnieszka
Wydawca:
Replika
wysyłka: 48h
ISBN:
978-83-68135-01-5
EAN:
9788368135015
Oprawa:
Miękka
Język:
polski
Format:
203x143x25mm
Liczba stron:
352
Rok wydania:
2024
(1) Sprawdź recenzje
45% rabatu
27,43 zł
Cena detaliczna:
49,90 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,43 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwaDwie różne kobiety, dwie na pozór odmienne historie. Zosia wyszła za mąż, żeby zrobić na złość chłopakowi, który był jej pierwszą wielką miłością. Kiedy po latach prawie udało jej się o nim zapomnieć, los nieoczekiwanie postawił go na jej drodze: starszego o dwadzieścia lat, lecz wciąż tak samo przystojnego. Ola jest żoną Marka, wspólnie wychowują dwójkę dzieci i mieszkają w starym, zaniedbanym domu. Podobnie jak Zosia, Ola nie jest szczęśliwa w małżeństwie. Ona i Marek oczekują od życia czegoś innego. Po prostu mieli pecha, że się spotkali, a później zabrakło im odwagi, by coś zmienić. Żadna z kobiet jeszcze nie wie, że życie szykuje im niespodzianki i tylko od nich zależy, czy postawią siebie na pierwszym miejscu i wykorzystają podarowane szanse. Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Agnieszka Łepki to pisarka zdeterminowana, odważna, a przede wszystkim przedstawiająca czytelnikom bardzo ciekawe i życiowe historie. Jeśli ktoś uważa, że dzięki autorce „Lekarstwa na miłość” trafi na coś w stylu telenoweli brazylijskiej z lat 90. XX wieku, to od razu zaręczam, że nie tędy droga! Owszem, autorka pisze o miłości, ale robi wszystko, by pokazać zarówno jej blaski, ale też i cienie. Właśnie dlatego tak chętnie sięgam po jej powieści. Póki co, Agnieszka Łepki poczęstowała nas pięcioma tytułami, ale jestem pewna, że wysokie noty na portalach literackich staną się dla niej motorem napędowym do tego, by wciąż tworzyć i rozwijać- i tak już mocno płodny- rynek wydawniczy. Jeśli o mnie chodzi- do tej pory się nie zawiodłam na żadnej z historii, za co jestem ogromnie wdzięczna.
Tym razem, w przypadku „Lekarstwa na miłość”, niemal natychmiast wypada wziąć na tapet projekt okładki autorstwa Mikołaja Piotrowicza. To, co widzimy, wielu z nas skojarzy się z czymś sielskim, pięknym, spokojnym i do bólu romantycznym. Ale czy tak jest naprawdę? Cóż, nie od dziś mówi się, by nie oceniać książki po okładce, gdyż może to być bardzo zwodnicze posunięcie. Czy główne bohaterki książki, czyli Zosia i Ola, mają coś wspólnego z tym niezwykle malowniczym krajobrazem? Warto się o tym przekonać. Sama jestem świeżo po lekturze i mogę obiecać innym czytelnikom, że uważne śledzenie wszystkich rozdziałów nie okaże się straconym czasem. Zresztą, bardzo wysokie noty od innych odbiorców mówią same za siebie. Agnieszka Łepki najzwyczajniej w świecie na nie zasłużyła, są to sprawiedliwe owoce jej wielomiesięcznej pracy. Autorka „Lekarstwa na miłość” posłużyła się też jednym z moich ulubionych zabiegów literackich. Pragnę podkreślić, że każdy z rozdziałów, a na przestrzeni dokładnie 350 stron jest ich sporo, podpisany jest imiennie, dzięki czemu nie tylko nie odczuwamy chaosu podczas lektury. W dosadniejszym rozumieniu- jesteśmy w stanie ocenić wszystkie wątki z perspektywy najważniejszych osób- Zosi Dudek, Oli Kabacińskiej oraz ich mężów- Kamila i Marka. W historiach miłosnych, gdzie nie wszystko układa się bajkowo, bohaterowie w zupełnie inny sposób dostrzegają wszelkie błędy, rysy, przewinienia. W grę wchodzi też zazdrość i chęć zemsty, ale czy takie działania coś zmienią? Filozofowie słusznie uważają, że na świecie nie ma nic trwałego, bo wszystko przemija- dokładnie tak, jak płynąca rzeka. Zosia i Ola boleśnie przekonują się, że ich małżeństwa wiszą na włosku, a przysięga małżeńska? Cóż, nie dla każdego małżonka słowa o miłości wierności i uczciwości małżeńskiej mają sens, a we wsi mawia się, że „każdy chłop czasem musi”. Czy jest to mądre stwierdzenie? A co z kobietami? Czy bohaterki przejrzały w końcu na oczy, jacy są ich mężowie? Zbyt wiele zdradzać nie chcę, lecz cieszy mnie jedno. Autorka nie posłużyła się czymś w rodzaju solidarności jajników i z głównych bohaterek nie uczyniła anielic. Kto więc ma rację? Kto zaburza, a kto chce ratować zgliszcza związku? Po szczegóły odsyłam do lektury. Sama koniecznie chciałam poznać zakończenie i nie żałuję, że dobrnęłam do finału. Pisarka nieźle mnie zaskoczyła, gdyż spodziewałam się zupełnie innego finiszu. To ogromny walor, kiedy fabuła nie jest nużącą kalką. „Lekarstwu na miłość” nie grozi takie określenie. Bardzo podobał mi się też wątek starej/pierwszej miłości. Czy naprawdę można po wielu latach trafić na swoją wielką miłość i co wówczas należy zrobić? Zapomnieć się przecież nie da, ale przecież nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, prawda? Jak zatem postąpi Zosia, która znowu zetknie się z niejakim Marcinem, obecnie jej sąsiadem? Zapewniam, że jest to bardzo interesujący wątek, a czytelnicy zastanowią się, czy można budować swoje szczęście na czyimś dramacie. Według mnie nie powinno się tego robić, ale ja nigdy nie stanęłam przed takim dylematem. Moje przemyślenia są więc czysto teoretyczne. Jak wiadomo, życie kocha nas zaskakiwać i samemu pisać nam scenariusz. Wielu odbiorców zapewne zapamięta też wątek nadopiekuńczej matki vel okropnej teściowej. Gizela, bo o niej mowa, to teściowa Oli Kabacińskiej. Kobieta swą postawą przypomina typową wiedźmę, która węszy i wtrąca się do każdego aspektu życia pary. Cóż jednak poradzić, gdy mąż Oli, Marek, nie ma najwyraźniej odciętej pępowiny, a takie sytuacje, o zgrozo, często można przenieść do realnego świata… Dużo w tym wątku śmiechu, ale też żalu- sami się o tym przekonacie. „Lekarstwo na miłość” można też potraktować jak swego rodzaju apel- rozmawiajcie, Drodzy Rodzice, ze swoimi dziećmi o tak zwanych TYCH sprawach. Jeśli tego nie zrobicie, to doskonale wiecie, że- zwłaszcza dzisiaj- o nieplanowaną ciążę jest szybciej, niż o nową suknię. Mogłabym tak pisać i pisać, ale ta powieść jest bardzo specyficzna i lepiej samemu po nią sięgnąć. Ja nie żałuję, że to zrobiłam, ponieważ naprawdę nie mogłam oderwać się od fabuły. Jak najbardziej polecam tę książkę, zwłaszcza osobom, które nie boją się istnej karuzeli emocji. Autorka nie odeszła też od tematu uzależnienia finansowego/emocjonalnego od męża, który w dalszym ciągu jest obecny we współczesnym świecie. Czy można jednak poradzić sobie z tą niemałą przeszkodą? Sprawdźcie to koniecznie. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|