|
nowość
Pechowe wakacje
Autor:
Łepki Agnieszka
Wydawca:
Replika
wysyłka: 48h
ISBN:
978-83-68742-37-4
EAN:
9788368742374
Oprawa:
Miękka
Format:
204x145x23mm
Liczba stron:
304
Rok wydania:
2026
(1) Sprawdź recenzje
47% rabatu
26,44 zł
Cena detaliczna:
49,90 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,44 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwaTo miały być wakacje ich życia - ciepły klimat, turkusowe morze połyskujące w słońcu, piękne piaszczyste plaże i zapierające dech widoki. Gdy Denis i Amanda decydują się na spontaniczny wyjazd na drugi koniec świata, nie spodziewają się, co ich czeka. Zabierają ze sobą Tobiasza, który świetnie zna angielski, oraz jego żonę Dianę. Do ich grona dołączają także nieproszeni Gerard i Bianka - para z krótkim stażem związku, za to z dużą różnicą wieku. Niemal od początku nad ich wyprawą wisi fatum. Różnica charakterów oraz koszmarna podróż stworzą mieszankę wybuchową, która doprowadzi do szeregu niespodziewanych sytuacji. Jedno jest pewne, po powrocie nic nie będzie już takie samo. Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Nie pierwszy raz podkreślam, że Agnieszka Łepki to pisarka odważna, ale i szalenie płodna literacko. Udowadnia ona wszem i wobec, że nie trzeba być kobietą pióra z największą liczbą nowoczesnych polubień czy nagród literackich. Pisać można także dla swoich własnych pasji i przelewać na papier to, o czym skrycie się myśli, popiera, ale i krytykuje.
„Pechowe wakacje” to NIE debiut książkowy Agnieszki Łepki. Pisarka stworzyła dotąd 6 historii obyczajowych, a najnowsza powieść objęta jest patronatem największego portalu literackiego Lubimy Czytać. Można to odebrać jako zaszczyt- oznacza to bowiem, że autorka wspina się coraz wyżej po szczeblach pisarskiej kariery. Ode mnie osobiście może otrzymać antyczny wieniec laurowy, ponieważ jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, a i sama potrafi zaciekawić wystawionymi przez siebie opiniami. Widać, że dla Agnieszki Łepki miłość składa się zarówno ze słodkich, jak i gorzkich, wręcz dramatycznych elementów. Dzięki dobrze dopracowanym dialogom możemy poczuć się niemal jak osoby stojące za lustrem weneckim. W miarę poznawania kolejnych dialogów bezceremonialnie podglądamy życie bohaterów, jesteśmy też skłonni do głębokich, indywidualnych przemyśleń. Tam, gdzie ma być radośnie- tak właśnie jest. Gdy jednak w życie fikcyjnych osób wkracza kłamstwo lub zemsta- również mocno to odczuwamy. To, co w „Pechowych wakacjach” zachwyca najbardziej, to wszelkie elementy graficzne. Nie można pominąć wspaniałej okładki, która ma niezwykle zwodniczy charakter. Na pewno przyciągnie tak zwane czytelnicze sroki, lecz zapewniam, że zawartość książki jest znacznie bardziej bogata i niejednoznaczna. Okazuje się, że wakacje na Filipinach wcale nie muszą być synonimem raju. Bo czymże są w wydaniu Agnieszki Łepki- siedliskiem rozkoszy i rozpusty czy koszmarem z piekieł? Koniecznie się o tym przekonajcie, gdyż w książce tej nie ma absolutnie nic powtarzalnego i banalnego. Autorka naprawdę postarała się o to, by nas zaciekawić i wytężyć umysły, a zatem, Drogi Czytelniku, NIGDY nie oceniaj książki po okładce. Tekst „Pechowych wakacji” zaskoczy Cię w wielu aspektach, ręczę za to. Na jakikolwiek werdykt odnośnie do życia bohaterów warto poczekać do samego końca, czyli do 303 strony. Muszę też dodać, by pod żadnym pozorem książki nie wertować i nie skupiać się na końcowych dialogach. To finalna część tekstu ma nas najbardziej zadziwiać i zniszczyć dotychczasowe domysły. Czekajcie zatem cierpliwie na nowe wątki, nie odbierajcie sobie przyjemności czytania. Wszystko sensownie, a nawet szokująco, ułoży się w swoim czasie. Wisienką na torcie są tajemniczo zatytułowane rozdziały, które tylko podkręcają ciekawość czytelnika. Mao tego, cała opowieść została przedstawiona z perspektywy trzech kobiet: Amandy, Diany oraz Bianki. Dlaczego jednak autorka nie zaprojektowała rozdziałów, w których wypowiadaliby się także ich partnerzy, czyli Denis, Tobiasz i Gerard? Warto to sprawdzić i zrozumieć, że w żadnej powieści przerost formy nad treścią nie jest mile widziany. Jak widać, Agnieszka Łepki wie o tym doskonale. Spontaniczny wyjazd z obietnicą ciepłego klimatu, piaszczystych plaż i turkusowej wody zapowiada coś, o czym każdy marzy. Co się jednak stanie, gdy owe trzy pary o totalnie innych charakterach i problemach życiowych zetkną się ze sobą? Czy jest to przepis na błogi raj, a może antyczne fatum? Autorka idealnie zadbała o to, by żaden wątek nie został przerysowany i abyśmy czuli, że wszystkie problemy bohaterów można przenieść do prawdziwego życia. Jak podkreśla sama autorka, „Sytuacje i zdarzenia dają nam sygnał, wówczas trzeba być czujnym i we właściwy sposób odczytać znaki. Tylko skąd wiadomo, że to właśnie TA chwila?”. Myślę, że cytowane słowa to wręcz clue całej powieści. Sprawdźcie to koniecznie! Pośród wielu wątków bardzo zainteresował mnie temat nadopiekuńczości. Nie zdradzam szczegółów, ale czy naprawdę dobrze jest mieć nadopiekuńczego rodzica? Spróbujcie, drodzy Czytelnicy, odpowiedzieć sobie szczerze na to pytanie. Autorka nie postępuje też według zasady solidarności jajników i temat zdrady ujawnia od kobiecej strony. Ale czy zdradę można tak naprawdę wybaczyć? Czy ktoś, kto przysięgę małżeńską złamał raz, zrobi to ponownie? Oto jest pytanie, nieprawdaż? Zresztą, Agnieszka Łepki stawia zarówno bohaterów, jak i czytelników, przed pokaźnym dylematem: ważniejszy jest związek, czy życie chwilą? Rozważcie to sami. Widzę też, że Agnieszka Łepki przeprowadziła bardzo intensywny research pod kątem Filipin- świetnie opisała tamtejszą kulturę, klimat, podała też obowiązującą tam walutę. Czytelnicy na pewno zapamiętają, czym jest Sanktuarium Tarsierów lub, w sensie kulinarnym, czym jest Kare-Kare. Jeśli zatem chcemy poszerzyć swoją wiedzę, to „Pechowe wakacje” na pewno nam w tym pomogą. Lektura „Pechowych wakacji” niezaprzeczalnie łączy się z wieloma idiomami. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie oceniaj książki po okładce. Zanim kogoś osądzisz, włóż jego buty, przejdź ścieżki jego życia, przeżyj jego bóle, smutki i cierpienia. Wszystkie powyższe zwroty doskonale obrazują fabułę stworzoną przez pisarkę. Dlaczego? Zapraszam do lektury, a ja już wiem, że sami się z tym zgodzicie. Na sam koniec niezaprzeczalnie stwierdzam: choćbyśmy zjedli z kimś przysłowiową beczkę soli, to i tak możemy kogoś niemalże nie znać, taka jest współczesna prawda. Warto się nad tym zastanowić. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|