Wszystko, czego dziś chcę
Autor:
Monika Leśniewska
Wydawca:
Filia
wysyłka: 48h
ISBN:
978-83-8441-062-2
EAN:
9788384410622
Oprawa:
miękka
Język:
polski
Format:
205x135mm
Liczba stron:
352
Rok wydania:
2026
(2) Sprawdź recenzje
48% rabatu
25,99 zł
Cena detaliczna:
49,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,99 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwaSardynia. Nowy początek. Miłość, która leczy rany. Zofia - kobieta po przejściach - staje wobec najtrudniejszych prób: żałoby, choroby i utraty pracy. Kiedy wydaje się, że los odebrał jej już wszystko, niespodziewany telefon otwiera drzwi do nowego świata - życia na Sardynii. Czy to właśnie tam Zofia odnajdzie przestrzeń, by odzyskać siebie i na nowo nadać sens swojej codzienności? W blasku śródziemnomorskiego słońca rodzi się pomysł założenia fundacji wspierającej kobiety. Zofia uczy się, że siła tkwi w solidarności, a nadzieja w odwadze, by marzyć mimo przeciwności. Los nie przestaje wystawiać Zofii na próbę, ale tym razem nie jest już sama. W jej życiu pojawia się Maciej, a wraz z nim pytanie: czy miłość może być najpotężniejszym sprzymierzeńcem w walce o życie? Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Kama
Im mniej wiesz, dokąd idziesz, tym więcej zobaczysz Ja zawsze myślałam, że pewność siebie mają tylko kobiety, które mają wszystko pod kontrolą. A teraz czuję, że można się bać i iść dalej. I to też jest siła. Ale teraz wiedziała jedno: życie trzeba poukładać takie, jakie jest. Musi odnaleźć swój własny klucz do dobrostanu, w którym docenia się nie tylko brokat i cekiny, ale także zwykłe dni, czasem wietrzne i zimne jak dziś. Niepogoda to też pogoda. Zosia Mróz- Potocka jest jak to mówią słowa starej polskiej piosenki kobietą po przejściach. Pierwsze małżeństwo zniszczyło coś bardzo kruchego w jej psychice, a ona musiała stawić czoła światu dla swojego syna - Stasia. Na szczęście mogła liczyć na pomoc swojej pani mecenas - Heleny Wilk. Po zakończeniu sprawy rozwodowej panie się zaprzyjaźniły i wspierały w każdej kwestii. Helenka była również świadkiem miłości swojej przyjaciółki i Janka - jej drugiego męża. I choć ten miał swoje wady naprawdę był dla Zofii bratnią duszą. Bohaterkę spotykamy po śmierci ukochanego- pogrążoną w żałobie, z synem maturzystą i poczuciem, że coś się skończyło. Niestety nie jest to koniec trudności na drodze Pani Potockiej - niedługo potem okazuje się, że Zosia jest bardzo poważnie chora , a jej stanowisko pracy zostaje zlikwidowane. W trakcie leczenia zawiązują się jednak niezwykłe znajomości- pani Róża, Kasia , Agata czy Marta szybko odnajdują swoje miejsce w sercu Zosi. Prawdziwym przełomem okazuje się jednak telefon od prawnika cioci Janka - Lucyny zwanej Lucy. Ostatnią wolą starszej pani było spocząć w Polsce i to właśnie Zosia wraz z synem mają za zadanie sprowadzić jej prochy. A to dopiero początek historii.. Porto Pino nie jest bowiem wyłącznie nazwą na mapie , a sercem i bezpiecznym portem dla znękanej duszy. Jak potoczą się wydarzenia? I jaką rolę odegra w nich szwagier dawnej koleżanki- Maciek? Muszę przyznać, że ta powieść mnie bardzo zaskoczyła. Nie jest to jedna z cukierkowych, mocno przesadzonych fabuł o Kopciuszku , który wszystko dostaje . To historia o kobiecej sile i niezłomności. O cichych walkach prowadzonych dzień po dniu bez wytchnienia. O marzeniach i szukaniu siebie. Debiut literacki Moniki Leśniewskiej ma w sobie coś na wskroś magicznego, zupełnie jak melodia ukochanej piosenki. Refleksyjny, ale nie moralizatorski czy przytłaczający. Ciepły i poruszający. Czytając o Zosi ma się ochotę powiedzieć Wałcz, dziewczyno! Bo życie, nawet kiedy odbiera bardzo wiele, potrafi też niespodziewanie otworzyć nowe drzwi. Ta historia pokazuje, że czasem trzeba zgubić drogę, żeby naprawdę odnaleźć siebie. Autorka pięknie przypomina, że siła nie zawsze wygląda spektakularnie. Czasem to po prostu kolejny poranek, w którym mimo bólu człowiek wstaje z łóżka i próbuje żyć dalej. Zosia nie jest idealną bohaterką — i właśnie dlatego tak łatwo ją polubić. Jest prawdziwa. Zagubiona, zmęczona, momentami pełna lęku, ale jednocześnie niezwykle dzielna. W książce ogromnie urzekły mnie relacje międzyludzkie — pełne czułości, wsparcia i zwykłej obecności. To one nadają tej opowieści autentyczności i sprawiają, że czytelnik czuje się częścią tej historii. Porto Pino staje się tutaj czymś więcej niż miejscem. To symbol nowego początku, spokoju i nadziei, że jeszcze może być dobrze. To powieść o stracie, chorobie, samotności, ale też o miłości, przyjaźni i odwadze, by po raz kolejny zaufać życiu. Pełna emocji, refleksji i pięknych myśli, które zostają w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli szukacie historii życiowej, mądrej i otulającej, ale jednocześnie dalekiej od banału — zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Ja na pewno długo o niej nie zapomnę i liczę na ciąg dalszy 💛 ✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Monika Leśniewska z pewnością należy do osób odważnych. Jako książkowa debiutantka zdawała sobie na pewno sprawę z tego, jak potężny jest polski rynek wydawniczy XXI wieku. Jeśli jednak Filia, czyli jedno z najlepszych i najbardziej znanych wydawnictw, zdecydowało się na wydanie powieści pt. „Wszystko, czego dziś chcę”, to musi być to tekst szalenie interesujący i niepowtarzalny. I jest, a mogę to potwierdzić, gdyż jestem świeżo po lekturze. Oby oceny otrzymane od czytelników łaknących nowości stały się motorem napędowym dla pisarki- niech walczy o swoją pozycję, a jednocześnie daje odbiorcom coś, co nie nudzi, nie jest kalką lub bajeczką, w którą nikt nie uwierzy.
Jedna z użytkowniczek słusznie napisała, aby pod żadnym pozorem nie czytać opisu fabuły umieszczonego na okładce. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach i traktuję niemal jak apel/nakaz skierowany do każdego czytelnika. Monika Leśniewska nie nie wykreowała kobiety, która po wielu porażkach opuszcza Polskę, by w pięknych, słonecznych okolicznościach przyrody spotkać księcia na białym koniu. Sądzę, że „Wszystko, czego dziś chcę” jest pozycją obowiązkową dla każdej osoby, która aktualnie stoi nad przepaścią. Jak mawia klasyk, „Strach przed cierpieniem jest straszniejszy, niż samo cierpienie”. Czytelnicy przekonają się, że cytat ten pasuje tutaj wręcz idealnie. Ile tak naprawdę potrafimy przyjąć ciosów życiowych? Okazuje się, że pewna grupa kobiet ma w sobie więcej siły, niż początkowo może im się wydawać. Żałoba, groźna choroba brzmiąca jak wyrok oraz utrata pracy. Takich dramatycznych chwil doznała Zofia Mróz-Potocka, główna bohaterka powieści. Jej scenariusz na życie może chwilami przypominać domino, gdyż jedno zło, bez hamulców czy taryfy ulgowej, pociąga za sobą drugie. Dlaczego zatem, w tak trudnym momencie, Zofia opuszcza Polskę i udaje się na Sardynię? Co ją ku temu skłoniło i też co wydarzyło się w tym pięknym, śródziemnomorskim klimacie? Czytelnikom obiecać można jedno: autorka tak zaplanowała fabułę swojej książki, byśmy odczuwali każdą możliwą emocję, od strachu, przez radość, zaufanie, na miłości skończywszy. Jeśli napiszę coś więcej- zdradzę zbyt wiele. Dlatego bez grama skrępowania mogę polecić tę trudną, a jednocześnie piękną lekturę. Wszystkie elementy powieści świetnie ze sobą współgrają. Dzięki dobrze stworzonym dialogom każdy odbiorca powinien zrozumieć, że nie warto kłócić się o rzeczy błahe, jak też samemu nie tworzyć problemu z niczego. Popatrz, Drogi Czytelniku, Zofia niemal od razu musiała zmierzyć się z kilkoma największymi dramatami, a i wcześniej życie jej nie rozpieszczało. Nie zakładaj więc, że źle dobrana sukienka, złamany paznokieć albo brak pieniędzy na imprezę czy wakacje to problemy zaliczane do przysłowiowego końca świata. Myślę, że poprzez historię Zofii wiele osób zmieni dotychczasowe podejście do życia. Oby tak właśnie się stało. Tytuł powieści od razu przypomina mi piosenkę śpiewaną przez zdolną, a jednocześnie piękną Izabelę Trojanowską. Ale czy Zofii, po tylu przejściach, uda się polecieć tam i z powrotem, wprost do nieba? Wiemy jedynie, że na bardzo kruchym fundamencie życia kobiety pojawi się niejaki Maciej, lecz czy będzie to idealnie dobrana relacja? Czy miłość naprawdę okaże się najpotrzebniejszym sprzymierzeńcem w walce o życie? Warto się o tym przekonać i zrozumieć, że nie wszystkie powieści obyczajowe pokryte są grubą warstwą lukru. Poza tym, dzięki pisarce możemy śmiało połączyć literaturę z równie ciekawym hobby, jakim jest muzyka. Jaka jest, Drodzy Czytelnicy, Wasza pamięć muzyczna? Osobiście cieszę się, że wszystkie przytoczone teksty są mi dobrze znane, a bez pięknych słów- muzycznych czy literackich- nie da się żyć, oj nie! Debiutantka świetnie opisała też problem kobiet, tak zwanych szarych myszek. Nie wierzą one, że życie może być piękne, a skrzydła podcięte przez rodzinę czy pracodawców nie pozwoliły należycie wykorzystać danych im szans. Monika Leśniewska wręcz prosi swoje Czytelniczki, by żyły inaczej, by potrafiły pomyśleć o sobie i by znalazły radość w prostych, codziennych chwilach. Ot, chwila spędzona z filiżanką kawy i z książką to idealny przykład. Poza tym, niepogoda to też pogoda i trzeba o tym zawsze pamiętać. Celowo nie ujawniam zmagań Zofii z jej problemami, ponieważ zbyt wiele bym zdradziła, a wcale nie chcę tego robić. Autorka perfekcyjnie podkreśliła, że siła walki ukryta w człowieku ma ogromną moc, a osoba chora wcale nie musi być kimś bezużytecznym. Wątek związany z chorobą Zofii bardzo działał na mą psychikę- raz denerwowałam się, by za chwilę ronić łzy. Czy się ich wstydzę? Oczywiście, że nie, ponieważ największy twardziel może spokornieć, gdy tylko sięgnie po tę powieść. Nie żałuję, że dotarłam do finału. Trochę przy tej książce odpoczęłam, a także mocno doceniłam postawę Zofii. Podoba mi się także forma graficzna, w tym dość wygodny druk, który ułatwia czytanie. Jestem także ciekawa, czym jeszcze uraczy nas Monika Leśniewska. Lepiej, by jeszcze coś wymyśliła, gdyż widać, że pisarka bardzo precyzyjnie pracowała nad swoim tekstem. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|