Co przyniesie jutro
Autor:
Da Costa Mélissa
Wydawca:
ZNAK LITERANOVA
wysyłka: 24h
ISBN:
978-83-8367-874-0
EAN:
9788383678740
Oprawa:
Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Język:
polski
Format:
155x235
Liczba stron:
336
Rok wydania:
2026
(2) Sprawdź recenzje
36% rabatu
35,02 zł
Cena detaliczna:
54,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 34,96 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwa
Mélissa Da Costa, autorka bestsellerowej powieści „Cały ten błękit”, powraca z nową wzruszającą historią! Czy można odrodzić się po stracie i nie zapomnieć o tych, których kochaliśmy? Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Anna
Spoglądając na nadany tytuł książki należącej do gatunku literackiego powieść autorstwa Pani Mélissy Da Costa pt. "Co przyniesie jutro" dostrzegłam to, że często zwracamy, się tymi słowami nawzajem zastanawiając, się nie wiedząc tego, jaki on będzie.
Postanowiłam się dowiedzieć, co autorka miała, na myśli tworząc go i czy płynie z niego jakikolwiek przekaz bądź nie, gdyż co do tego nie ma, nigdy, pewności jedynie możemy wywnioskować z tego, o czym ta powieść jest na podstawie opisu treści książki. Twórczości autorki nie miałam okazji do tej pory poznać, ale z miłą chęcią zechciałam, dowiedzieć się co ukrywa tak wiele znaczący nadany książce tytuł. Jak zachowa się Amande Luzin w sytuacji niespodziewanej dla niej samej, czy umie zaakceptować ją, czy może liczyć na pomoc osób, które są dla niej rodziną, całkiem obce, komu zaufa, a może odkryje kogoś, kto pozostawi jakiekolwiek wskazówki służące jej, aby dotychczasowe życie nabrało ciekawszego kolorytu smakowego? Amande doświadczyła utraty wszystkiego tego, czego zdobyła do tej pory z początkiem kalendarzowego lata. Właściwie to musi dokonać natychmiastowych zmian i zmierzyć się z nowym wyzwaniem życiowym zapominając o tym, co ją podwójnie spotkało i spróbowaniem podarowania szansy na lepsze jutro do miejsca, w którym to miała żyć według planu z bliskimi sercu jej osobami. Miłe jest, to kiedy ma się uzyskane wsparcie od teściów, szwagra oraz od obcych, znajomych świętej pamięci męża, że może na nich liczyć w każdej sytuacji niezależnie od miejsca, w którym się mieszka i tego właśnie doświadcza główna, bo bohaterka powieści autorstwa Pani Mélissy Da Costa pt. "Co przyniesie jutro" Amande Luzin. Wyczuwalne było to, jak z wielkim zaangażowaniem interesowali się jej dalszym losem, jak sobie radzi, czy są jej potrzebni, czy jak się to mówi, jest synową samowystarczalną, która nie lubi mieć kontaktu z nikim, bo żałobę przeżywa się na różny sposób i nie zawsze on służy pozytywnie osobom, które na dłuższy czas utraciły kontakt z rzeczywistością i izolują się od wszystkiego. Nie podobało mi się zachowanie Julie, córki poprzedniej właścicielki Pani Hugues, która to pomimo tego, że nie mieszkała już w domu rodzinnym to była, jak dla mnie zbyteczną bohaterką, za bardzo wtrącała się do życia Amande. U Amande brakowało mi tego, że nie umiała powiedzieć szczerze o tym, co czuje naprawdę, lecz miałam wrażenie, że skrywała to, co myśli w danej chwili. Jest to dla mnie troszkę irytujące zachowanie, ale z drugiej strony rozumiem ją, bo nie miała odpowiedniej w dzieciństwie osoby, z którą mogłaby porozmawiać o wszystkim. Brakowało jej miłości matczynej. Zbyt słaby kontakt z mamą zaowocował to, jaka jest i należy to zaakceptować. Czytana przeze mnie powieść składa się z 25 rozdziałów. Nie czytało się jej szybko wbrew pozorom, jakbym przypuszczała. Polecam przeczytać tę powieść. ✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Jak to możliwe, że Mélissa Da Costa i jej dotychczasowa twórczość nie była mi znana? Jest ona autorką ośmiu francuskich powieści, natomiast my, Polacy, możemy sięgnąć po dwie przetłumaczone propozycje, choć liczba ta niedługo się zmieni. Skoro jednak pisarka doczekała się przetłumaczenia swoich opowieści na aż 30 (!) języków, a sprzedaż osiągnęła zawrotną liczbę 4,5 miliona egzemplarzy, to jest to szokujące, ale i mocni przyciągające. Czyżby Mélissa Da Costa była niczym Céline Dion- dziewczyną znikąd, która przerodziła się w gwiazdę światowego formatu? Wszystko na to wskazuje.
Muszę jednak nie zapominać o tym, że współczesny rynek wydawniczy jest wręcz zalany różnymi gatunkami literackimi, zatem fanom pióra pisanego mogą umknąć nawet bestsellery. Hobby, jakim jest czytanie, nigdy też nie było, nie jest i nie będzie nastawione na wąską grupę odbiorców. Jest wręcz przeciwnie, ponieważ absolutnie każdy znajdzie coś dla siebie. Zawsze warto śledzić opinie innych odbiorców i dostrzegać, jak różne mamy poglądy na wiele spraw literackich. Istnieją jednak tacy ludzie pióra, którzy niemal od początku zawładnęli naszym sercem i umysłem. Ich powieści kupujemy bez rekomendacji, bo już nie jest potrzebna. Taka właśnie stała się Mélissa Da Costa, a jej powieści mogą zachwycić jeszcze wielu odbiorców. Nie boi się ona pisać o sprawach uniwersalnych, lecz bardzo ważnych i nieuniknionych w życiu każdego z nas. Precyzyjnie układa dialogi opowiadające o miłości, samotności, śmierci czy poszukiwaniu nowej drogi życiowej. „Co przyniesie jutro” to lektura, której treść zasługuje na użycie najbardziej pozytywnych przymiotów: mądra, magiczna, empatyczna, wzruszająca, prawdziwa, nieprzesłodzona. Tak dobra ocena najnowszej powieści autorki nie jest przypadkowa, a zrozumieją to odbiorcy, którzy sami zmierzą się z 25. rozdziałami. Jedna z recenzentek napisała, że „Co przyniesie jutro” to „historia, która nie daje o sobie zapomnieć, przypomina, jak cenne potrafią być najprostsze chwile.” Czy tak właśnie jest, czy 25 rozdziałów pozwoli odbiorcom docenić to, co w naszym życiu jest wspaniałe, ale ulotne? Mam nadzieję, że tak, a powyżej zacytowana wypowiedź nie jest kłamstwem. Mélissa Da Costa ma wielką siłę przekonywania, a stworzona historia, choć fikcyjna, roztopi najbardziej skostniałe serca. Cisza, chłód, zasłonięte i zamknięte okna. Tego potrzebuje Amande, główna bohaterka powieści. Pierwszy dzień lata, zamiast cieszyć, przyniósł ogromny dramat, a wraz z nim zmianę stylu życia o 180 stopni. Autorka doskonale pokazała, że radość ze słonecznych chwil nie musi przypominać bajki, a raczej trudne do przejścia etapy żałoby. Sama doskonale rozumiem fikcyjną bohaterkę, dlatego podczas czytania zalewałam się łzami. Czy to forma oczyszczenia? Nie wiem, czas pokaże. Zresztą, wspomniany czas jest tu ukazany w sposób nietypowy- Amande pozbywa się zegarów, żyje pomiędzy WKRÓTCE i PÓŹNIEJ. O zgrozo, nie chce też dostępu do Internetu, co dziś zakrawa niemal na absurd. Ot, wszystko płynie dalej, choć ona stoi w miejscu. Obecnie najważniejsza jest melancholia, czyli, według słów Victora Hugo, lubowanie się w smutku. Po natychmiastowej przeprowadzce Amande do starego domu stojącego na odludziu niepozorne stare kalendarze i równie banalne w nich zapiski zaczynają intrygować bohaterkę. Po co dawna właścicielka domu, pani Hugues, pisała o podlewaniu kwiatów lub o kolacji na świeżym powietrzu? Tak proste wyrażenia znaczą to więcej, niż nam się wydaje. Koniecznie to sprawdź, Drogi Czytelniku. Nie zawiedziesz się. Obiecuje Ci to. Autorka, poza typowymi etapami żałoby, na nowo zdefiniowała słowo RODZINA. Doceniajmy więc drobne gesty, jak choćby to, że możemy się komuś zwierzyć, wypić kawę czy zjeść z kimś ciepły posiłek. Te chwile znaczą więcej, niż serduszko w serwisie internetowym. Co więcej, pisarka mocno każe nam przemyśleć kwestię cierpienia po stracie bliskiej osoby. Czy wdowa już na zawsze musi pozostać smutną, ubraną w czerń kobietą ? I ile tak naprawdę trwa czas żałoby- rok, dwa, pięć? Pytania te należy rozważyć indywidualnie. Mélissa Da Costa idealnie jednak podkreśliła, że w starciu ze śmiercią inne rzekome traumy są tak naprawdę pestką. „Co przyniesie jutro” to też książka idealna dla fanów natury czy zwierząt. Dzięki dobrze przemyślanym dialogom czytelnicy zetkną się niemal z fotograficznym opisem kwiatów, krzewów czy drzew. Ponadto, pisarka opisała też miłość to zwierząt, która mocno działa na mą podświadomość. Koty także czują i należy im się szacunek i empatia. Tak naprawdę to one przygarniają nas i niejednokrotnie okazują się najlepszymi przyjaciółmi dla smutnego człowieka. Przepiękne wydanie powieści kryje w sobie jeszcze inną niespodziankę. Spragnieni lektury czytelnicy mogą poznać fragment historii, która w całości ukaże się jeszcze w tym roku. Jeśli kilka stron przyciąga jak magnes, to co będzie dalej? Koniecznie musimy się o tym przekonać, a poznawanie nowych ludzi pióra, a bardziej ich stylu, to swego rodzaju ekscytacja. Zadaję sobie wówczas kluczowe pytania: czy konkretne wątki będę mogła odnieść do życia typowego Kowalskiego? Czy z powodu wciągającej lektury przeanalizuję i zmienię swoje postępowanie? Mélissa Da Costa daje nam taką możliwość. Reasumując, świadomie nie zdradzam żadnych nazwisk ani wątków pobocznych- warto samemu przekonać się, że cuda tkwią w prostocie, a życie zabiera, ale i daje. Nie mam nic do zarzucenia tej powieści, dlatego z całego serca polecam ją każdemu. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|