|
nowość
Dom z lodu
Autor:
MARCEL MOSS
Wydawca:
Filia
wysyłka: 24h
ISBN:
9788384417485
EAN:
9788384417485
Oprawa:
oprawa: broszurowa
Format:
138x203 mm
Liczba stron:
336
Rok wydania:
2026
(1) Sprawdź recenzje
43% rabatu
28,63 zł
Cena detaliczna:
49,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,08 zł
Opis produktuZasady bezpieczeństwaPRZY WIGILIJNYM STOLE WCIĄŻ CZEKA NA NIĄ PUSTE MIEJSCE. Wigilia 1996 roku. W zasypanej śniegiem Chłopskiej Woli Tadeusz Boryna odwiedza sąsiadów, Rogańskich. W kuchni zastaje dwoje dzieci czekających na powrót matki. Anna wyszła kilka godzin wcześniej i obiecała, że niedługo wróci. Kiedy zaniepokojony Tadeusz zagląda do sypialni, znajduje zakrwawione ciało jej męża. Po Annie ślad ginie. Rok 2026. W trzydziestą rocznicę tragedii Wojciech Rogański zaprasza na Boże Narodzenie siostrę z rodziną. Janka nie chce wracać do bolesnej przeszłości. On nigdy nie przestał wierzyć, że matka żyje. Świąteczne spotkanie przybiera nieoczekiwany obrót, gdy odwiedza ich Kazik Boryna. Jego ojciec zmarł przed tygodniem, ale tuż przed śmiercią wyznał mu coś, co rzuca nowe światło na zniknięcie Anny. Wojtek postanawia odkryć, co naprawdę wydarzyło się tamtej Wigilii. Z każdym kolejnym krokiem coraz trudniej mu zaufać ludziom, wśród których dorastał. Ktoś przez trzydzieści lat pilnował, by tajemnica jego matki pozostała pogrzebana. I zrobi wszystko, by Wojtek nigdy jej nie poznał. Recenzje:✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: FioletowaRóża
Marcel Moss, czyli genialny autor wielu mrocznych powieści z wyraźnym przekazem społecznym, wyznaje w swym zawodzie dwie żelazne zasady i nigdy ich nie łamie. Pierwsza z nich mówi o tym, że ekspresowa prędkość napisanych historii nie koliduje z jakością fabuły. Opowieści proponowane czytelnikom są zawsze mocno wbijające w fotel, wciągające, zmuszające do refleksji. Trzeba przyznać, że Marcel Moss nie boi się pisać o realnie zagrażających nam problemach- bieda, uzależnienia, przemoc czy zazdrość to dopiero wierzchołek niechlubnej góry lodowej. Niestety, sami potrafimy zgotować tak okrutny los swoim bliskim… Zasada numer dwa musi być ujawniona szczególnie nowym czytelnikom, którzy dopiero odkrywają magiczne i jednocześnie trudne pióro autora. On sam nierzadko podkreśla, że jego historie są zbudowane na zakończeniu. Warto więc być wytrwałym, a niecodzienne zwroty akcji poczuć dogłębnie nawet i w ostatnim zdaniu całej książki.
Autor bardzo często tworzy kilkutomowe historie, w których powtarzalna staje się jedna z postaci, na przykład komisarz śledzący konkretne sprawy. Bardzo dobre są też i jego jednotomowe opowieści, które nie mają między sobą żadnego powiązania. Moim zdaniem, to ogromny walor, że najnowsza historia, czyli „Dom z lodu” to właśnie odrębna opowieść. To znaczne ułatwienie dla osób, które czekają na konkretny tytuł w bibliotece i nie muszą zapamiętywać fikcyjnych bohaterów. Muszę jednak koniecznie wystosować ważny apel względem świeżej historii: zdecydowanie NIE jest ona dla każdego, a już na pewno NIE dla osób wrażliwych lub takich, które aż nadto przetwarzają w umyśle czytaną treść. W przypadku tej książki może to być zabieg niesmaczny, wręcz niebezpieczny i NIGDY nie może zostać potraktowany jak inspiracja. Osób złych, sadystycznych na świecie przecież nie brakuje, a Marcel Moss nie uczy zła, a bardziej pokazuje, co może dziać się za zamkniętymi drzwiami. Lata 1996/2026- trzy dekady, które w życiu fikcyjnych postaci mogły zmienić naprawdę wiele. Bo czy historia morderstwa i jeszcze bardziej tajemniczego zaginięcia przedawnia się? A może kiełkuje w ludziach, by w końcu wystrzelić, niczym gorąca i niebezpieczna lawa wulkaniczna? Marcel Moss postanowił, w takim właśnie położeniu, ulokować dwie sąsiadujące ze sobą rodziny Borynów i Rogańskich. Mało tego- w oczach autora nawet noc wigilijna może przesiąkać mrokiem, krwią, tajemnicą i strachem. Słowa o tym, że autor wnika głęboko w rodzinne tajemnice, odsłania zaborcze osobowości oraz sekrety ukrywane za zamkniętymi drzwiami to najszczersza prawda. Gwarantuję czytelnikom, że nie raz i nie dwa odczują gigantyczne wzrosty adrenaliny. Niestety, ale po świecie nie chodzą wyłącznie ludzie szlachetni, empatyczni i zdolni do kompromisów. Ale do walki- z całą pewnością tak. Ale o jaką walkę chodzi autorowi? Czy wszystko, co przedstawiono nam w skrótowym opisie fabuły, zostało rzetelnie wyjaśnione? Zapraszam do lektury i proszę skupić się na absolutnie każdym szczególe. W przypadku „Domu z lodu” każdy rozdział ma niebagatelne znaczenie, a postaci drugoplanowe wcale nie są ukryte w cieniu. Prolog, 28 rozdziałów i 335 stron- czy w tak klasycznym rozmiarze powieści można zmieścić tony ludzkiego zła? Jak widać, kolejny raz Marcel Moss idealnie powiela mechanizmy działania reżysera filmowego, Wojciecha Smarzowskiego. Pisarz w tak samo brutalny, boleśnie dosłowny sposób przemówił do nas słowami: masz, zobacz, czym naprawdę są trudne wybory życiowe i jak wpływają one na osoby zmuszone do podjęcia ostatecznego kroku. Brawa zatem należą się nie tylko za wciągającą fabułę, ale przede wszystkim za odwagę w poruszaniu drastycznych tematów. „Dom z lodu” to treść, w której niczego nie zamiata się pod dywan, dlatego czekam na to, by Marcel Moss w końcu otrzymywał prestiżowe nagrody. Zwyczajnie na nie zasługuje, a zwiększająca się liczba fanów tylko to potwierdza. Szczegóły fabuły najnowszej powieści pisarza pozostawiam głodnym emocji odbiorcom. Dodam jedynie, że retrospekcje widoczne w niemal każdej jego książce nie są fanaberią. Wręcz przeciwnie- historie bohaterów, także drugoplanowych, ukazane na przestrzeni lat, dają nam idealny portret psychologiczny postaci. Mocno zdajemy sobie sprawę, że przeszłość zawsze wpływa na późniejsze poczynania człowieka, nie jest to postępowanie wyssane z palca. Wiemy wówczas, z czego wynika zło między postaciami, a my, czytelnicy, nie skreślamy pochopnie danej osoby. Wszystko musi odbyć się w swoim czasie. Czy po lekturze czuję się usatysfakcjonowana? Wszystko zależy tak naprawdę od konkretnego fragmentu, gdyż niekiedy bardzo chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej i z ochotą poznawałam dalsze wersy. Czasem uważałam, że ogrom bólu rozwali moje serce na kawałki, a autor, jako ogromny fan przygód Harry’ego Pottera, stosuje wobec mnie niewybaczalne zaklęcie torturujące. Samo zakończenie uważam za nadające się na zarys bardzo ambitnego filmu grozy. Myślę, że wiele osób powieli moją opinię. Po raz kolejny autor bardzo mocno dba o swoich fanów. Poza szokującą treścią pasującą do jego stylu wzbogacamy się o zakładkę. Wymarzony autograf to jedno, ale warto zapamiętać też wręcz święte zdanie na niej ujęte: HISTORIA NIE KOŃCZY SIĘ NA PAPIERZE. Owszem, nie kończy, gdyż wszystko, co dzieje się w „Domu z lodu” może dotknąć statystycznego Kowalskiego. Powtarzam się, ale to bardzo smutna i dobitna prawda. Reasumując, kolejna jednotomowa opowieść autora jest ważna i wciągająca. Umyślnie nie podaję wszystkich wątków, a także imion bohaterów- jak już wspominałam, dzieje się tu znacznie więcej, niż może się wydawać. Warto poznać każdy szczegół i nie przechodzić obojętnie wobec opisanych dramatów. Czekajmy też na kolejną propozycję Marcela Mossa- jestem pewna, że będzie to coś mądrego i godnego polecenia. x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Wybierz wariant produktu
|