nowość
Okładka książki Jestem tuż za tobą

Jestem tuż za tobą

Wydawca: Gorzka Czekolada
wysyłka: 48h
ISBN: 9788368625547
EAN: 9788368625547
Oprawa: oprawa: broszurowa
Język: polski
Format: 139x206 mm
Liczba stron: 384
Rok wydania: 2026
(2) Sprawdź recenzje
39% rabatu
30,33 zł
Cena detaliczna: 
49,99 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,38 zł

Elektryzujący thriller. Historia dwojga ludzi uwikłanych w grę w kotka i myszkę. Tylko kto jest drapieżcą, a kto ofiarą?


Grupa wsparcia


Iris to mroczna dusza z tendencją do obsesji, pogrążona w żałobie po niedawnej stracie. Równowagę psychiczną utrzymuje jedynie dzięki spotkaniom lokalnej grupy wsparcia żałobników. Gdy powściągliwy wdowiec Jack po raz pierwszy zajmuje miejsce na zniszczonym plastikowym krześle naprzeciwko Iris, ich świat się zmienia. Kobieta nie może oprzeć się wrażeniu, że połączyło ich przeznaczenie.

Sekrety, twisty ikłamstwa


Jednak przypadkowe spotkanie tych dwojga to dopiero początek serii zwrotów akcji. Nic w tej historii nie jest takie, jakim się wydaje, a o przestrzeganiu zasad można całkowicie zapomnieć. Gdy Iris coraz bliżej poznaje Jacka, zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej własne kłamstwa bledną przy jego brudnych sekretach - a może tak właśnie wygląda idealnie dopasowana para?

Dla wielbicieli Freidy McFadden


Pełna napięcia, misternie skonstruowana i mrożąca krew w żyłach powieść Jestem tuż za Tobą to porywający thriller psychologiczny dla tych, którzy pokochali powieści Pauli Hawkins, Gillian Flynn i Freidy McFadden.

Główne motywy


obsesja żałoba po stracie bliskich toksyczne relacje manipulacja i gra kłamstw

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: przyrodaz
Podczas tej lektury doszłam do wniosku, że każdy przemyśli sobie komu powierza swoje tajemnice. Tak naprawdę nie ma miejsca gdzie można czuć się bezpiecznym. Nawet na spotkaniach terapeutycznych licząc na to, że ludzi powinna łączyć trauma, to jednak znajdzie się tam ktoś, kto będzie ją miał, jednak nie taki będzie jego cel.
Początkowo trudno jest powiedzieć dlaczego kobieta wspomina zmarłego męża, gdyż od razu w oko wpada jej inny mężczyzna, którego pragnie zdobyć. Zdradza nam swoje myśli w których opisuje swoje plany, ale nigdy do końca. Skupia się na drobnych celach, które pragnie osiągnąć, ale nie wychodzi po za ten schemat. W swojej głowie ułożyła sobie, że mężczyzna ze spotkań jest jej przeznaczony i nie przekonuje siebie o tym, tylko wie, że to, co siedzi jej w głowie jest prawdziwe. Niektórych może zmylić tym, że przerzuciła swoje uczucia na kogoś innego, jednak ja w każdym jej kroku widziałam plan, który tworzyła na bieżąco podkreślając tym, że wszystko co mówi może nie być prawdziwe. Pod lupę idzie też sam mężczyzna, który jest nad wyraz tajemniczy i jego zachowanie nie jest do końca określone, a przynajmniej na dłuższym początku. Niby jest nią zainteresowany, a jednak jego działanie jest zupełnie odwrotne. Daje sprzeczne sygnały, dlatego nie można się zdecydować kto tutaj bardziej kim kręcił i po co...
Chyba najciekawsze było to, że akcja sama w sobie toczyła się niczym wejście ślimaka na wiaderko, podczas gdy w głowie była prawdziwa impreza:-) Toczyli swoje boje przerzucając się myślami, opisując możliwe scenariusze, chcąc przewidzieć przyszłe zachowania, rachować te do których doszło, a tak naprawdę w tym wszystkim tylko stali albo siedzieli. Idealnie pokazywali tym, że największe pobojowiska mamy w głowach, podczas gdy w życiu w którym inni nas widzą niewiele się dzieje. Zamiast działać snujemy domysły kłócąc się samemu ze sobą. Jeśli ktoś zwróci na to uwagę, to będzie się starał inaczej podchodzić do własnego czasu na ziemi. Jeśli nie będzie tego widział, to pomyśli, że lepszy thriller psychologiczny nie mógł mu się w tym czasie trafić:-)
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Kama
„Nigdy nie możemy być pewni, że naprawdę znamy człowieka, który stoi obok nas”.
Są takie historie, które początkowo wydają się iść w zupełnie przewidywalnym kierunku. Poznajemy bohaterkę, poznajemy jej przeszłość, zaczynamy rozumieć jej emocje, współczuć jej i nawet — mimo pewnych wątpliwości — trzymać za nią kciuki. A później przychodzi moment, w którym zaczynamy zadawać sobie pytanie: czy naprawdę wiemy, komu kibicujemy?
I właśnie takie uczucie towarzyszyło mi podczas lektury „Jestem tuż za Tobą” Georgii McVeigh.
Iris poznajemy w bardzo trudnym momencie jej życia. Dziewczyna straciła ukochanego — mężczyznę, z którym miała spędzić przyszłość. Jej narzeczony odszedł, pozostawiając ją z ogromną pustką i bólem, z którym najwyraźniej nie potrafi poradzić sobie samotnie. Dlatego zaczyna uczęszczać na spotkania grupy dla osób pogrążonych w żałobie. Ma nadzieję, że rozmowy z ludźmi, którzy również wiedzą, czym jest strata, pomogą jej choć trochę odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Właśnie tam pojawia się Jack.
Przystojny, czarujący wdowiec, który — podobnie jak Iris — stracił bliską osobę. Jednak coś sprawia, że ich historia od samego początku wydaje się Iris wyjątkowa. Kiedy okazuje się, że oboje przeżyli swoją tragedię dokładnie tego samego dnia, dziewczyna zaczyna wierzyć, że nie może być to zwykły przypadek.
Dla niej to znak.
Przeznaczenie.
Może nawet druga szansa.
Iris postanawia zrobić wszystko, aby Jack pojawił się w jej życiu na stałe.
Tylko że bardzo szybko okazuje się, że jej „wszystko” zaczyna nabierać zupełnie innego znaczenia, niż można byłoby się spodziewać.
Śledzenie. Szpiegowanie w internecie. Zdobywanie informacji. Zmienianie swojego wyglądu. Dopasowywanie się do wyobrażeń o kobiecie, która mogłaby spodobać się Jackowi. Iris rozpoczyna swoją własną, bardzo skrupulatnie zaplanowaną grę. Jest przekonana, że wie, czego chce i że jej działania są usprawiedliwione przez uczucia, które zaczyna żywić do mężczyzny.
Tylko czy naprawdę możemy usprawiedliwić wszystko miłością?
Autorka bardzo długo prowadzi czytelnika przez historię Iris. Narracja nieustannie przeskakuje pomiędzy teraźniejszością a kolejnymi etapami jej życia — od dzieciństwa aż po wydarzenia, które doprowadziły ją do miejsca, w którym poznajemy ją na początku powieści. Początkowo miałam wrażenie, że te wspomnienia są przede wszystkim próbą wytłumaczenia jej zachowania. Że być może, jeśli poznamy jej przeszłość wystarczająco dobrze, łatwiej będzie nam ją zrozumieć.
I wiecie co?
Przez pewien czas naprawdę jej kibicowałam.
Próbowałam ją usprawiedliwiać. Szukałam powodów, dla których jest taka, jaka jest. Być może dlatego, że pewne emocje, które opisuje autorka, były mi po prostu bliskie. Ból. Poczucie niezrozumienia. Odrzucenie. Samotność, nawet wtedy, gdy wokół są inni ludzie.
Iris naprawdę nie miała łatwego życia.
Relacje z rodziną, jej siostrą bliźniaczką i rówieśnikami zamiast dawać jej poczucie bezpieczeństwa, często tylko pogłębiały jej przekonanie, że jest kimś gorszym, mniej ważnym i niewystarczającym. I chyba właśnie dlatego na początku tak łatwo było mi znaleźć dla niej zrozumienie. Patrzyłam na nią przede wszystkim przez pryzmat tego, co ją spotkało.
Ale im dalej zagłębiałam się w tę historię, tym trudniej było mi nadal patrzeć na Iris w ten sam sposób.
Bo w pewnym momencie zaczęłam dostrzegać coś znacznie bardziej niepokojącego.
Kłamstwa.
I to nie zawsze takie, które można byłoby wytłumaczyć strachem czy próbą ochrony siebie. Czasami miałam wrażenie, że Iris kłamie właściwie bez powodu. Jakby prawda była dla niej niewygodna nie dlatego, że mogłaby ją zranić, ale dlatego, że nie pasowała do historii, którą sama postanowiła stworzyć.
Manipulacja. Udawanie kogoś, kim się nie jest. Dopasowywanie rzeczywistości do własnych potrzeb. Kreowanie wizerunku i oczekiwanie, że inni zobaczą dokładnie tę wersję Iris, którą ona chce im pokazać.
W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się, gdzie właściwie kończy się prawda.
I czy kiedykolwiek naprawdę ją poznałam.
To właśnie ten element najbardziej przypadł mi do gustu. Georgia McVeigh bardzo sprawnie manipuluje czytelnikiem. Podrzuca nam kolejne informacje, prowadzi nas w określonym kierunku, pozwala wyciągać własne wnioski, a później sprawia, że zaczynamy kwestionować wszystko, co do tej pory uznawaliśmy za pewnik.
I nawet kiedy wydawało mi się, że już wiem, co się dzieje, nadal pozostawało we mnie to niepokojące pytanie:
A jeśli znowu ktoś mnie okłamuje?
Muszę jednak przyznać, że początek książki nie porwał mnie od razu. Przez pierwszą część momentami miałam wrażenie, że thriller schodzi na dalszy plan, a otrzymujemy przede wszystkim obyczajową opowieść o życiu Iris. Niektóre fragmenty nieco mnie męczyły i chwilami czekałam na moment, w którym historia zacznie nabierać większego tempa.
Ale kiedy już zaczęła...
Nie mogłam się oderwać.
Końcówkę dosłownie pochłonęłam w jeden wieczór. Strony zaczęły znikać jedna po drugiej, a ja coraz bardziej chciałam wiedzieć, dokąd autorka mnie prowadzi. I chyba właśnie wtedy „Jestem tuż za Tobą” pokazało mi, że nie warto zbyt szybko skreślać historii tylko dlatego, że jej początek nie wywołał natychmiastowego efektu „wow”.
Bo czasami warto dać książce trochę czasu.
Zwłaszcza kiedy na końcu zostaje się z poczuciem, że być może nic z tego, co przeczytaliśmy, nie było dokładnie takie, jak nam się wydawało.
„Jestem tuż za Tobą” to historia o żałobie, samotności i potrzebie bycia kochanym. O tym, jak bardzo człowiek pragnie czasami, aby ktoś wypełnił pustkę pozostawioną przez drugą osobę. Ale jest to również opowieść o obsesji, manipulacji i granicach, które mogą zacząć się zacierać, kiedy przestajemy odróżniać nasze pragnienia od rzeczywistości.
Czy Iris jest ofiarą?
Czy może od początku była kimś zupełnie innym, niż chciała, abyśmy uwierzyli?
Na to pytanie każdy czytelnik będzie musiał odpowiedzieć sobie sam.
Jedno jest jednak pewne — po tej lekturze naprawdę trudno zaufać temu, co widzimy na pierwszy rzut oka.


x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj