Okładka książki Martwy Zachód

Martwy Zachód

Wydawca: Alegoria
wysyłka: 48h
ISBN: 9788366767966
EAN: 9788366767966
Oprawa: oprawa: broszurowa
Format: 123x198 mm
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2026
(1) Sprawdź recenzje
41% rabatu
30,85 zł
Cena detaliczna: 
52,00 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,85

Esau Ast pokerzysta i włóczęga. Miłośnik książek, których całe skrzynie wozi ze sobą na wozie ciągniętym przez ulubionego konia, Miśka. Na wozie tym podróżuje również ukochana żona Asta, Emma. Przemierzają prerie i góry, czasem sami, czasem w towarzystwie zaprzyjaźnionych Indian. Po drodze spotykają mityczne stworzenia, martwych prezydentów i owianych legendą banitów, ludzi uzależnionych od czytania, umysłowo chorych, szalonych kapeluszników i nie mniej szalonych naukowców.

Czy z takim bohaterem, w świecie którego baśń, koszmar i rzeczywistość tworzą jedno, może być nudno? Oczywiście - nie. Czy będzie ponuro i mrocznie? No pewnie. Czy będzie się z czego pośmiać? Owszem, choć bardziej szczękać zębami.

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: przyrodaz
Książka jest bardzo ładnie wydana, ma barwione brzegi, które wewnątrz również wchodzą na strony. Wygląda to jakby człowiek otwierał jakąś starą księgę z opowieścią, która mogła się wydarzyć w innym wymiarze, może nawet bardziej duchowym. Treść jest określona jako horror, choć zawiera wiele elementów fantastyki w przyziemnym wymiarze. Najbardziej straszy tutaj to, co nie jest oczywiste. Takie przejście duszy kogoś w momencie jego śmierci na ciało kogoś innego.
Dawniej ludzie wierzyli, że w momencie czyjejś śmierci, jeśli czyjaś dusza z żegnających gości była zbyt słaba w sensie już pierwszych myśli o odejściu z tego świata, to dusza umarłego błądząca wokół zgromadzonych mogła wygnać jej słabą duszyczkę i zastąpić ją sobą. Jeśli taka dusza była bardzo zagniewana, to zgromadzonymi wstrząsał niemiłosierny szloch, a jeśli odeszła w pokoju zaakceptowania swojego odejścia, to żegnający nie czuli bólu ani strachu, tylko dziwnie nieokreśloną radość, jakby bardziej czuli się jak na urodzinach a nie na pogrzebie. Tutaj te momenty przejścia straszą, mrożą krew w żyłach, bo oto dochodzi do nich, że i oni sami mogą być kimś zastąpieni.
Takiego spokoju dawał tutaj klimat parzenia herbaty. Potrafiła i uspakajać i dodawać siły w zależności z jaką intencją się ją wypijało. To był taki czas spokoju i celebrowania chwili, jakby docenienie tego co mają i z jaką przewagą się poruszają, lecz o dziwo, to o zapach chodziło tutaj najbardziej.
Kolejną rzeczą, która mnie tutaj zaciekawiła i nie wiem czy była świadoma czy nie, były opisy postaci, których nie było w formie charakterystyki, tylko przedstawiani byli przy jakiejś rzeczy, czy też byli o coś oparci lub wchodzili z czymś, co było albo bogate, albo dawało im łatkę pijaków albo średniej klasy, ludzi bardziej zamożnych i tych, co żyli przygodą, a nie dobytkiem, który posiadali. Nie wiedziałam kto jak wyglądał, czasami tylko były opisane włosy, czy też sylwetka, ale właśnie to z czym byli blisko zaznaczało jakiego pokroju był to człowieka i jakie miał zamiary. Same postacie były jakby starannie wybrane z jakichś książek czy też bajek co swoją osobą miały już z góry mieć przez czytelnika pewność do tego, że kim byli w innych dziełach, tak i tutaj ich nazwa zobowiązywała do tego samego, mądrego głosu, chytrego cwaniaka, delikatnej istoty, pokerowej twarzy, kłamcy czy też błądzącej duszy. Nawet wypowiadali się jak na taką postać przystało, czasami wyraźnie, innym razem po zbójnicku, nieraz poważnie, delikatnie lub niczym w klubie recytatorskim, to było zachowane dla języka plemion. Dlatego uważam, że historia ma pewien wymiar wielowątkowości pomimo tego, że widzimy wędrujące postacie. Każdy z nich ma jakby swój przekaz, osobowość nie do podrobienia, która gdy gra pierwsze skrzypce wnosi do akcjo coś swojego, jakby odrębnego niż pozostała ciągłość wydarzeń.
Nie ma tutaj spokoju, jest gwar nawet wtedy, kiedy ktoś ,,odpoczywa" w łóżku po podróży. Jakby miejsce gdzie spoczywa było oazą spokoju, a za zamkniętymi drzwiami ukazywała się historia głośna, hałaśliwa i lekko pijana tak jak postacie, które lubią stan upojenia alkoholowego.
,,Ronię łzy, uwalniając emocje, tak samo jak uwalnia się zapachy, wspomnienia i ludzi."
Jest w niej nieco słowiańskości oraz pokazania, że jeśli czegoś w sobie nie lubimy, coś nam przeszkadza, to powinniśmy się tego z siebie wyzbyć choćby płacząc. To akurat prawdziwa porada, gdyż kto stara się być twardy na zewnątrz, każdego dnia pęka wewnątrz. To nie są rady z poradnika, tylko sytuacje w których postać czująca zagrożenie całkiem świadomie wyzbywa się balastu, który wie, że jest dla niego zbędny. To było po części świadome życie dla siebie w nieświadomym życiu dla innych.
Długość historii jest odzwierciedleniem tego, że zanim ktoś powiedzmy wstanie, to uważa na stół na którym coś jest, wiemy co to i co się stanie zanim wstanie, jaką ma wartość i jak trzeba uważać, by zachować twarz i godność. To były opisy spostrzegawczości samego autora, jakby pisząc miał przed oczami cały świat a nie tylko klapki na przód i dobrą treść. Daje dużo do myślenia i jakby zdradza, że świat duchów jest obecny w naszym wymiarze, tylko nie każdy je widzi, niektórzy zwyczajnie czują ich zapach...
Może to dziwne co powiem, ale jestem przekonana, ze osoby kochający fantastykę i horrory z Wydawnictwa Replika wręcz powinny po nią sięgnąć, gdyż ma ten sam klimat, co Ich książki. Z nutą zastanowienia ją wam polecam:-)
x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj