nowość
Okładka książki Pierwotna Krwi i Kości. Z krwi i popiołu. Tom 6

Pierwotna Krwi i Kości. Z krwi i popiołu. Tom 6

Wydawca: Muza
wysyłka: 48h
ISBN: 9788328742055
EAN: 9788328742055
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Język: polski
Format: 14.5x20.5cm
Liczba stron: 608
Rok wydania: 2026
(1) Sprawdź recenzje
42% rabatu
46,06 zł
Cena detaliczna: 
79,91 zł
DODAJ
DO KOSZYKA
dodaj do schowka
koszty dostawy
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 46,06 zł
To, co zostało wyśnione. Poppy miała się już nigdy nie obudzić. Konsekwencje są druzgocące i dalekosiężne – wybudzają ze snu starożytne potęgi i przemieniają Casteela oraz Kierana w sposób, jakiego nawet Duchy Losu nie mogły przewidzieć. Ale to najmniejsze z ich zmartwień. Przynajmniej na razie. To, co zostało przepowiedziane. Krwawa Korona upadła, jednak to, co wyrosło na jej zgliszczach, stanowi o wiele większe zagrożenie. Z ciała i ognia Wielki Konspirator powrócił do śmiertelnego świata i pragnie tylko jednej rzeczy. Muszą powstrzymać prawdziwego Pierwotnego Śmierci, zanim odzyska siły, a to nie będzie łatwe. Jego wpływ jest niezaprzeczalny. Jego moc – niewyobrażalna. To, co się spełniło. Choć przyszłość królestw spoczywa na ich barkach, nie będą osamotnieni w walce. Bogowie się przebudzili i każdy z nich skrywa własne, splamione krwią sekrety. Ale świat chwieje się w posadach i każdy wybór, w przeszłości i teraźniejszości, może nie tylko zniszczyć wszystko, o co walczyli, ale także zerwać więzi, które ich połączyły.

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Kama

„Nawet w świecie pełnym magii, pradawnych tajemnic i potęgi, której nie sposób pojąć, najważniejsze pozostają więzi, które łączą nas z tymi, których kochamy”.
„Pierwotna krwi i kości” Jennifer L. Armentrout
Na tę historię przyszło nam długo czekać, dlatego powrót do świata Poppy, Casteela i Kierana był dla mnie czymś, na co naprawdę czekałam. Uwielbiam tę serię, jej bohaterów, niebezpieczeństwa, z którymi muszą się mierzyć, oraz relacje, które sprawiają, że tak trudno się z nimi rozstać. Tym razem jednak nie wszystko poszło tak, jak sobie wyobrażałam. Choć cieszę się, że ponownie mogłam zanurzyć się w tym świecie, nie obyło się bez frustracji i pewnego niedosytu.
Poppy w końcu budzi się ze stazy, ale jej przebudzenie przynosi konsekwencje, których nikt nie mógł przewidzieć. Astendencja zmienia nie tylko ją samą, lecz także Casteela i Kierana. Tymczasem upadek Krwawej Korony wcale nie oznacza końca niebezpieczeństw. Na horyzoncie pojawia się bowiem znacznie większe zagrożenie — Pierwotny Śmierci, którego potęga nawet bez cielesnej formy potrafi siać prawdziwe spustoszenie. Stawka rośnie, a bohaterowie muszą zmierzyć się z rzeczywistością, która może zmienić wszystko, co do tej pory znali.
Muszę przyznać, że początek tej książki był dla mnie naprawdę trudny. Długa przerwa między tomami sprawiła, że nie potrafiłam od razu odnaleźć się w wydarzeniach. Informacje z poprzednich części mieszały mi się z tymi, które poznaliśmy w cyklu „Z ciała i ognia”, przez co momentami czułam się zwyczajnie zagubiona. Zamiast od razu dać się porwać historii, próbowałam przypomnieć sobie poszczególne wydarzenia i poukładać je w głowie. Nie ukrywam, że byłam tym mocno sfrustrowana, bo chciałam cieszyć się lekturą, a nie zastanawiać się, czy na pewno pamiętam wszystkie istotne szczegóły.
Początkowo akcja rozwijała się dość powoli. Poppy, pogrążona w stazie, sama nie do końca rozumiała, co się z nią dzieje, co jest prawdą, a co jedynie wytworem jej umysłu. Pojawiało się sporo informacji, które nie zawsze potrafiłam od razu połączyć w logiczną całość. Z czasem jednak zaczęły nabierać znaczenia, a kiedy Poppy w końcu się obudziła, poczułam, że historia powoli odzyskuje właściwy rytm. Wydarzenia nabrały tempa, wcześniejsze wątki zaczęły wracać do mojej pamięci, a ja wreszcie mogłam mocniej zaangażować się w to, co działo się na kartach powieści.
Mimo to miałam nadzieję, że dostanę nieco więcej. Owszem, otrzymujemy odpowiedzi na wiele pytań, a tajemnice, które od dawna przewijały się w historii, w końcu zaczynają się wyjaśniać. Problem w tym, że sposób przedstawienia niektórych informacji momentami wydawał mi się chaotyczny. Kolejne fakty pojawiały się jeden po drugim, a ja zamiast czerpać pełną satysfakcję z odkrywania prawdy, musiałam zatrzymywać się, by uporządkować sobie wszystko w głowie. Zabrakło mi odrobiny większej płynności, dzięki której mogłabym w pełni docenić wagę tych odkryć.
Największy niedosyt pozostawiły jednak relacje między bohaterami. I mówię to jako osoba, która naprawdę uwielbia tę trójkę!
Poppy i Casteel nadal mają w sobie to coś. Ich chemia, wzajemne przekomarzania i sposób, w jaki na siebie oddziałują, wciąż potrafią wywołać uśmiech na mojej twarzy. Uwielbiam ich razem i nie zamierzam tego ukrywać. Jednocześnie miałam poczucie, że ich relacja nie otrzymała tyle przestrzeni, na ile liczyłam. Oczywiście nie zabrakło scen dla dorosłych, ale momentami miałam wrażenie, że to właśnie one zajmują miejsce, które można było wykorzystać na pogłębienie ich więzi, rozmowy czy pokazanie, jak zmieniają się pod wpływem wydarzeń, przez które przechodzą. Znowu dostajemy niezależną, pełną charakteru Poppy i nadopiekuńczego Casteela, których dobrze znamy z poprzednich tomów. Nadal ich uwielbiam, ale chciałam zobaczyć coś więcej, czegoś nowego, co pozwoliłoby mi jeszcze mocniej poczuć ich relację.
A Kieran? Zdecydowanie było go dla mnie za mało! I tutaj mój książkowy zachwyt nad tą postacią daje o sobie znać najmocniej. Uwielbiam jego charakter, spokój i to, jak doskonale potrafi odnaleźć się między Poppy a Casteelem. Jest głosem rozsądku, kiedy emocje biorą górę, i kimś, kto potrafi spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Dla mnie to nie tylko ważny bohater, ale również ktoś, kto nadaje całej tej relacji wyjątkową równowagę.
Dlatego tak bardzo bolał mnie rozłam między nim a Casteelem. Ich więź ma dla mnie ogromne znaczenie i trudno było mi patrzeć na to, jak zmieniają się ich relacje. Mam ogromną nadzieję, że w kolejnej części dostaniemy więcej wspólnych momentów tej dwójki, a ich przyjaźń odnajdzie właściwe tory. Naprawdę potrzebuję więcej Kierana, jego rozsądku, ciętego języka i obecności, bez której ta historia nie jest dla mnie taka sama!
Czy mimo tych wszystkich zastrzeżeń żałuję, że sięgnęłam po tę książkę? Absolutnie nie!
Choć nie była to część idealna i nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, nadal czułam radość z powrotu do bohaterów, których zdążyłam naprawdę polubić. Były momenty frustracji, chwilami brakowało mi emocjonalnej głębi, a niektóre wątki chciałabym zobaczyć poprowadzone inaczej. Mimo wszystko historia potrafiła mnie wciągnąć na tyle, że przeczytałam ją w zaledwie dwa wieczory. A to chyba najlepszy dowód na to, że mimo drobnych potknięć wciąż coś mnie do tego świata przyciąga.
Nie każda książka musi być idealna, żeby nadal zajmować szczególne miejsce w naszym sercu. Czasami wystarczy spotkać ukochanych bohaterów, ponownie poczuć tę znajomą atmosferę i przypomnieć sobie, dlaczego tak bardzo zależy nam na ich dalszych losach.
„Pierwotna krwi i kości” pozostawiła mnie z pewnym niedosytem, ale również z ogromną ciekawością tego, co wydarzy się dalej. Nadal kibicuję Poppy i Casteelowi, nadal uwielbiam Kierana i nadal chcę więcej! Mam nadzieję, że kolejna część przyniesie mi nie tylko odpowiedzi na kolejne pytania, lecz także więcej emocjonalnych momentów, pogłębionych relacji i tej wyjątkowej więzi między bohaterami, za którą tak bardzo pokochałam tę serię.
Bo choć tym razem trochę ponarzekałam, jedno pozostaje niezmienne: ja po prostu nie jestem jeszcze gotowa, żeby pożegnać się z tym światem!


x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj